Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
RSS
sobota, 22 lipca 2006
Magdalena

Ewangelia Jana 20,1.11-18

"Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień od niego odsunięty. Maria stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli siedzących, jednego przy głowie, a drugiego przy nogach, w miejscu, gdzie leżało ciało Jezusa. I rzekli do niej: - Niewiasto, czemu płaczesz? Odpowiedziała im: - Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: - Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: - Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę. Jezus rzekł do niej: - Mario. A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: - Rabbuni (to znaczy "Nauczycielu"). Rzekła do niej Jezus: - Nie zatrzymuj mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: - Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: - Widziałam Pana i to mi powiedział".

Scena ewangelijna niebywale obrazowa, nic dziwnego, że wielokrotnie malowana. Dziwne słowa: "Nie zatrzymuj mnie", różnie tłumaczone. W każdym razie Maria z Magdali jest tutaj oczywistym świadkiem Zmartwychwstania, jedynym z pierwszych. A w ogóle to jej wizerunek jako dziewczyny nawróconej z lekkich obyczajów jest tyleż popularny, ile wątpliwy, nieoparty na solidnej egzegezie faktów. Oczywiście też uwielbiała Mistrza, ale nic nie dowodzi, że było na odwrót, choć tak głosi legenda, w przeciwieństwie do tamtej o prostytutce całkiem pozakościelna... Tu w ogóle kłania się mądrość chrześcijańskiego Wschodu, który miał ją zawsze za „równą apostołom", nie za byłą ladacznicę czy też w ogóle za superseksowną.

09:50, jan.turnau
Link Komentarze (6) »
piątek, 21 lipca 2006
Szabat

Ewangelia Mateusza 12,1-8

"Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego będąc głodni, zaczęli zrywać kłosy i jeść. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: - Oto twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat. A On im odpowiedział: - Nie czytaliście, co czynił Dawid, gdy był głodny on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie wolno było jeść jemu i jego towarzyszom, tylko samym kapłanom? Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: tu jest coś większego niż świątynia. (...) Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu".

Szabat - swoisty symbol formalizmu religijnego. Oczywiście można go rozciągnąć na wszystkie religie. Pamiętam spotkanie w KIK-u warszawskim, podczas którego ks. Jan Zieja komentował tę rewolucję ewangelijną. Cytował słowa Jezusa z Ewangelii Marka (2,27), jeszcze mocniejsze niż powyższe: "Szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu". Mówił, że to podstawa personalizmu: osoba człowieka ważniejsza niż wszystko.

07:13, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
czwartek, 20 lipca 2006
Jarzmo

Ewangelia Mateusza 11,28-30

"W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: - Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie".

Jarzmo Jezusa jest słodkie dla tych, którzy zbliżyli się do Niego duchowo. Niełatwe to jednak.

06:54, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
środa, 19 lipca 2006
Prostaczkowie

Ewangelia Mateusza 11,25-27

"W owym czasie Jezus mówił tymi słowami: - Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić".

Mamy tu tzw. hymn Janowy, zaznaczenie boskości Chrystusa o wiele częstsze w ewangelii Jana niż w trzech pierwszych. Mamy też pochwałę wiary prostaczków, wezwanie do pokory dla mających się za mądrzejszych.

01:16, jan.turnau
Link Komentarze (4) »
wtorek, 18 lipca 2006
Biada

Ewangelia Mateusza 11,20-22

"Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły: - Biada tobie, Korozain! Biada, także Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i popiele by się nawróciły".

Jezus wymienia dalej jeszcze jedno miasto głuche na Jego naukę: Kafarnaum; miasto (raczej miasteczko), które przez trzy lata publicznej działalności było niemal Jego siedzibą. Otóż Jego rodacy byli Mu bardziej niechętni niż poganie z Tyru i Sydonu; Mateusz nie pisze tutaj o proroku odrzucanym tylko w swojej ojczyźnie (czyni to w rozdziale 13), ale jest faktem, że ojczyzna Jezusa Go nie przyjęła. Tak jak Indie nie przyjęły Buddy. Nie zginął jednak tam zamordowany - to fakt. Indyjska religia macierzysta (braminizm) okazała się bardziej tolerancyjna niż Jezusowa, inna też była sytuacja polityczna (rola rzymskiego okupanta).

00:12, jan.turnau
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 17 lipca 2006
Miecz

Ewangelia Mateusza 10,34-37

"Jezus powiedział do swoich apostołów: - Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien".

Gdyby te wyjaśnienia należało rozumieć dosłownie, Jezus z Nazaretu byłby pierwowzorem Józefa Stalina. Ale te ostre, po wschodniemu wielce przesadne słowa oznaczają "tylko" skutki rewolucji etycznej. Niewiele jest rodzin, w których podziwia się domownika odstającego moralnie od reszty. Nie musi wcale wpaść w dewocję, w radiomaryjność, by popaść w konflikt z familią. No i gdyby bał się być innym, byłby tym miłującym rodzinę bardziej niż Mistrza.

01:38, jan.turnau
Link Komentarze (3) »
niedziela, 16 lipca 2006
Piękno

Psalm 85

"Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba".

Nie dość powtarzać, że Biblia jest arcydziełem literackim, że jej język jest wspaniały. Krzepi już samo to piękno Pisma. Ale i każda wiadomość o jakimś przejawie wierności, sprawiedliwości, pokoju już na tym nie najlepszym ze światów.

10:03, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
sobota, 15 lipca 2006
Odwaga

Ewangelia Mateusza 10,28

"Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle".

Dziś już na szczęście mniej straszenia piekłem, ma uznanie wielu nadzieja powszechnego zbawienia głoszona przez proroka ks. Wacława Hryniewicza - ale tak czy inaczej bać się trzeba raczej własnego załamania moralnego niż tych, co łamią. Ale łamali straszliwie; wystarczy kalambur odnoszący się do komendy milicji na warszawskiej Pradze przy ulicy Cyryla i Metodego: Cyryl i jego metody...

11:34, jan.turnau
Link Komentarze (4) »
piątek, 14 lipca 2006
Oczyść

Psalm 51

"Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego".

Nie chodzi tylko o przebaczenie tego, cośmy już nawyczyniali: chcielibyśmy w ogóle być lepsi, pozbyć się tkwiącej w nas nieprawości. Któż nam w tym pomoże najlepiej, jak nie Bóg.

00:42, jan.turnau
Link Komentarze (3) »
czwartek, 13 lipca 2006
Wołanie

Psalm 80

"Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Zbudź swą potęgę
i przybądź nam z pomocą".

Przybądź - wołamy. Wołali ludzie Starego Przymierza, wołają dalej. Wołali w czasie Zagłady - Bóg milczał. Wołali wtedy też chrześcijanie - też się nie odezwał. Ale z Bogiem jak z człowiekiem albo raczej o wiele dziwniej, nieporównanie dziwniej. Człowiek milczy, nie pomaga, bo za bardzo zajęty sobą - ale Bóg, absolut dobroci i wszechmocy? Pisze prosto po liniach potwornie krzywych.

01:19, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
środa, 12 lipca 2006
Dwunastu

Ewangelia Mateusza 10,2-4

"A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, który Go zdradził".

O niektórych wiemy trochę, najwięcej o Piotrze, szefie tego sztabu Jezusa, ale większość owych ludzi, którzy przecież współtworzyli historię Europy, znana jest nam głównie z imienia. Nawet i z tymi imionami kłopoty - niektórzy apostołowie mają jakby po dwa: Mateusz to pewnie ten sam człowiek, co występujący gdzie indziej Lewi, Bartłomiej to Natanael z Ewangelii Jana - ale trzeba przyznać, że ewangeliści nie zawracali sobie głowy takimi personaliami. Sami zresztą są w cieniu: moglibyśmy powiedzieć, że wiemy sporo o dwóch będących apostołami, Mateuszu i Janie, bo znamy ich teksty, ale i to niepewne, bo autorstwo Ewangelii, jak i wielu ksiąg biblijnych, jest dyskusyjne.

No cóż - i o samym Jezusie wiemy przecież mało: ewangelia to - jak sama grecka nazwa wskazuje - rzecz o dobrej nowinie a nie o jej głosicielach.

01:30, jan.turnau
Link Komentarze (7) »
wtorek, 11 lipca 2006
Najważniejsze

Ewangelia Mateusza 19,29

"I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy".

Dużo takich radykalnych myśli w Ewangeliach. Łatwo je sprowadzić do absurdu: to wezwanie rozumiane dosłownie jest praktycznie niewykonalne, ale przecież oznacza "tylko" tyle, żeby nie traktować wszystkich spraw codziennych jako absolutnie koniecznych.

01:15, jan.turnau
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 10 lipca 2006
Żart

Ewangelia Mateusza 9,23-25

"Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika [synagogi] i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: - Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi. A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała".

Po co Jezus zminimalizował problem, mówiąc, że dziecko żyje, gdy przecież wiedział, że umarło, i chyba mógł przewidzieć, że się ośmieszy? Proponuję taką własną egzegezę: ot, po prostu sobie zażartował...

00:10, jan.turnau
Link Komentarze (3) »
niedziela, 09 lipca 2006
Prorocy

Ewangelia Marka 6,4

"A Jezus mówił im: - Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony".

Biblia jest źródłem wielu "skrzydlatych słów", także takiej parafrazy powyższych słów Jezusa: "Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju". Prorok to oczywiście nie tyle przepowiadacz przyszłości, ile radykalny krytyk teraźniejszości. Najtrudniej uwierzyć mu, gdy jest jednym z nas. No bo niby dlaczego ma nas pouczać?

No i przychodzą mi na myśl wszyscy prorocy Kościoła rzymskokatolickiego, którzy mieli wielkie kłopoty z własną władzą kościelną. Pisałem kiedyś w "Gazecie" o dominikaninie Congarze, gnębionym przed Soborem Watykańskim II przez swój zakon i Kurię Rzymską, a teraz czytam, że Merton miał też nieco później spore kłopoty ze swoim zakonem trapistów. Jego książka "Pokój w erze postchrześcijańskiej", wydana niedawno w Polsce przez WAM, mogła ukazać się w Ameryce dopiero dwa lata temu. Sprzeciw publiczny sławnego mnicha wobec wojny, w szczególności nuklearnej, stał się dopuszczalny w jego środowisku też dopiero dzięki temu Soborowi (1962-65). On zresztą również rozluźnił kościelną cenzurę.

07:07, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
sobota, 08 lipca 2006
Posty

Ewangelia Mateusza 9,14-15

"Uczniowie Jana podeszli do Jezusa i zapytali: - Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: - Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć".

Sens tych słów nie jest taki, że po śmierci Jezusa trzeba z powrotem zatopić się w rytualizmie. Nowy Testament nie cierpi formalizmu: "Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków", czyli istotą etyki chrześcijańskiej jest intencja a nie zewnętrzny porządek.

01:00, jan.turnau
Link Komentarze (6) »
piątek, 07 lipca 2006
Celnik

Ewangelia Mateusza 9,10-12

"Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze mówili do Jego uczniów: - Dlaczego wasz nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On usłyszawszy to rzekł: (...) Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników".

Celnik, między innymi Mateusz, powołany właśnie na apostoła gospodarz tego przyjęcia, to był kolaborant, współpracownik okupanta rzymskiego, czyli w oczach ostro opozycyjnych faryzeuszy oczywisty grzesznik. Jezus podważa tę oczywistość podważając jednocześnie czystość moralną Żydów uważających się za sprawiedliwych. Najgorsze jest przekonanie o własnej czystości.

01:48, jan.turnau
Link Komentarze (5) »
czwartek, 06 lipca 2006
Oczyszczenie

Ewangelia Mateusza 9, 2

"I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: - Ufaj, synu, odpuszczają ci się twoje grzechy".

Starość nie radość: przypominają się mniejsze lub większe podłości całego życia. Gdyby tak spotkać Jezusa i usłyszeć Jego przebaczenie... Na szczęście jest spowiedź.

00:05, jan.turnau
Link Komentarze (4) »
środa, 05 lipca 2006
Dogmat

Ewangelia Mateusza 8, 28-34

Nie cytuję tej "perykopy" (fachowa nazwa wyodrębnionego fragmentu Biblii), bo musiałbym przytoczyć całą: spróbuję streścić.

Jezus wypędza diabły z dwóch opętanych; opierają się, proszą, by chociaż posłał je w trzodę pasących się obok świń. Jezus idzie na ten dziwny kompromis (dodany może przez autora opowieści dla ubarwienia tekstu, w każdym razie owe wieprze występują tylko u Mateusza, brak ich w odpowiednich miejscach u Marka i Łukasza), oszalałe zwierzęta rzucają się do jeziora Galilejskiego i toną, a opętani zostają wyzwoleni.

Tylko dogmatyczny racjonalizm może odrzucać myśl o demonicznych niesamowitościach, które bywają i dziś.

01:55, jan.turnau
Link Komentarze (5) »
wtorek, 04 lipca 2006
Bezpieczeństwo

Ewangelia Mateusza 8, 24-26

"Nagle na jeziorze zerwała się tak gwałtowna burza, że fale zalewały łódź. A Jezus spał. Wtedy zwrócili się do Niego i obudzili Go wołając: - Panie, ratuj, giniemy. On zaś zapytał: - Dlaczego się boicie, ludzie małej wiary. Następnie wstał, zgromił wichry i jezioro, i nastała głęboka cisza".
Pewnie, żeśmy małej wiary, pewnie boimy się niepotrzebnie, bo bez woli Bożej włos nam z głowy nie spadnie. Ale łatwo tak mówić komuś urodzonemu za wcześnie, kto miał kiedyś przemożne poczucie Bezpieczeństwa.

00:09, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 03 lipca 2006
Pesymizm

Ewangelia Jana 20, 28-29

"Wyznał Mu Tomasz: - Mój Pan i mój Bóg. Jezus mu powiedział: - Uwierzyłeś, ponieważ mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli".

Dziś apostoła Tomasza. Przezwano go niewiernym, co już zupełnie do niego nie pasuje, bo zgoła nie zdradził. Już raczej był "niedowiarkiem", ale w tym stopniu, co jego koledzy ze sztabu apostolskiego, którym też trzeba było zobaczenia Jezusa zmartwychwstałego, by uwierzyli, że dalej JEST. Tyle tylko, że chciał stwierdzić autentyczność Mistrza wręcz dotykiem. A co do tych błogosławionych, którzy uwierzyli, choć nie widzieli, to trzeba wiedzieć koniecznie, że nazywają się w greckim oryginale "makarioi", co znaczy właściwie "szczęśliwi" ("błogosławieni" mają własny termin). Czyli ci, co wierzą, że Jezus żyje, to szczęściarze, którym trzeba zazdrościć, ale którym nie wolno pogardzać "niedowiarkami". Optymiści gardzący pesymistami - absurd!

00:37, jan.turnau
Link Komentarze (4) »
niedziela, 02 lipca 2006
Sekret

Ewangelia Marka 5, 43

"Nakazał im jednak stanowczo, aby nikt się o tym nie dowiedział, i polecił, żeby dać jej jeść".

No, cóż, język jest organem, którego najchętniej używamy, więc gdy nadarzy się okazja, szukamy na gwałt słuchacza. A tu ci dopiero sensacja: już nie uzdrowienie, ale wskrzeszenie dziewczęcia! Aż zapomniano ją nakarmić.

Czemu jednak Jezus robił z tego taką tajemnicę? Wcześniej czytamy, że "nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakuba", a gdy doszedł do domu przełożonego synagogi, który go wezwał do umierającej córeczki, "wyrzucił wszystkich, wziął tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z nim przyszli". Czy cud to grzech, powód do wstydu? Nie - ale powód do lęku. Bibliści mówią o "sekrecie mesjańskim", widocznym szczególnie w Ewangelii Markowej: Jezus panicznie bał się sławy. Mogła przynieść pseudosukces: ogłoszenie Go królem, władcą politycznym, co właściwie nastąpiło, gdy wjeżdżał do Jerozolimy, witany triumfalnie. I mogła przynieść wyrok władców żydowskich i rzymskich, co też się stało. A Jezusowi nie śpieszyło się umierać, nie wynajął w tym celu Judasza, choć tak głosi gnostycka Ewangelia jego imienia.

00:14, jan.turnau
Link Komentarze (12) »
sobota, 01 lipca 2006
Teściowa

Ewangelia Mateusza 8, 14-15

"Gdy Jezus wszedł do domu Piotra, zobaczył, że teściowa Piotra leży nękana gorączką. Ujął ją więc za rękę i gorączka ją opuściła. Ona zaś wstała i usługiwała im".

Mam trzy skojarzenia.

Teściowa - wdzięczny temat dowcipów. Poprzestanę na biblistycznym: czemu Piotr zaparł się Jezusa? Bo nie mógł mu wybaczyć uzdrowienia teściowej...

"Ona zaś wstała i usługiwała im". Komentarz feministyczny: a nie mogły się chłopy same obsłużyć zamiast wykorzystywać ledwie uzdrowioną?

Musi być też morał: „Encyklopedia biblijna" pisze, że mieszkanie owej teściowej z rodziną męża było [wtedy i tam - JT] rzeczą niezwykłą. Może zatem teściowa była niezwykła, może zięć niezwykły, a może wręcz oboje?

03:03, jan.turnau
Link Komentarze (9) »
1 ... 121
 
Archiwum