Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
RSS
niedziela, 30 lipca 2006
Cierpliwość

List do Efezjan 4,1-2

"Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości".

Apostoł Paweł pisze ten list z więzienia w Rzymie, gdzie się znalazł, bo z zapalonego wroga nowej religii stał się nagle jej równie gorliwym krzewicielem: nie mogło się to podobać jego byłym współwyznawcom, więc posłużyli się okupacyjną władzą rzymską, by go aresztować. W więzieniu jednak przejmuje się dalej swoim dziełem, wspólnotami, które powstały z jego inspiracji, m.in. efeską. A wie, jak to jest między ludźmi: ciężko znosić się wzajemnie, wytrzymywać wady bliźnich, by o cnotach nie wspomnieć...

11:42, jan.turnau
Link Komentarze (1) »
sobota, 29 lipca 2006
Marta

Ewangelia Łukasza 10,38-42

"Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta imieniem Marta przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: - Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. A Pan jej odpowiedział: - Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Marta obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona".

Wiele tu mądrości. Psychologicznej: kto nie woli rozmawiać o rzeczach bardziej wzniosłych niż męczyć się przyziemnymi? Marta też chciała porozmawiać z Mistrzem. Etycznej: ważniejsze jest osobiste zajęcie się osobą gościa niż szykowanie mu uczty. Ważna jest też wiedza biblijna: Martę tak uwiecznił Łukasz i pewnie raz tak się zdarzyło, ale dziś też czytać można u Jana (11,19-27) o Marcie, która rozmawia z Jezusem o rzeczach najważniejszych.

20:16, jan.turnau
Link Komentarze (1) »
piątek, 28 lipca 2006
Nasiona

Ewangelia Mateusza 13,18-19

"Jezus powiedział do swoich uczniów: - Posłuchajcie, co znaczy przypowieść o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze".

Sławna ewangelijna opowieść o nasieniu, które tylko wtedy zakorzenia się, gdy padnie na ziemię żyzną. To prawda: dusze nasze nie zawsze są glebą żyzną, nasza często to wina, że dają plon duchowy niewielki albo i żaden. Tylko że jakość nasienia też całkiem różna, siewcy zgoła rozmaici. Gdy straszą zamiast krzepić, siew niewiele wart. Napisał Joseph Ratzinger-Benedykt XVI, że decydujące jest, "w jakiej postaci spotyka człowiek Boga po raz pierwszy: jako groźnego Dozorcę, który nieubłaganie myśli o karze, czy też jako czekającą na nas stwórczą Miłość". Ważne jest, na jakiego trafia człowiek siewcę: czy nie na takiego, co rzuca kamienie zamiast ziarna. Jak łatwo urazić, na przykład podczas spowiedzi, na całe życie.

07:06, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
czwartek, 27 lipca 2006
Radykalizm

Ewangelia Mateusza 13,11-13

"On im [uczniom swoim] powiedział: - Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dane i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich [tłumów] w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją".

Mamy tu najlepszy dowód, że dosłowne rozumienie słów Chrystusa jest często bez sensu: przecież kto nie ma, temu nie można nic zabrać. Przesada, paradoks to styl Narodu Wybranego, stosowany przez jego nieodrodnego syna, by wyrazić radykalizm Ewangelii, który niełatwo pojąć a tym bardziej przyjąć.

09:20, jan.turnau
Link Komentarze (5) »
środa, 26 lipca 2006
Jeremiasz

Księga Jeremiasza 1,4-5

"Pan skierował do mnie następujące słowo: - Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię".

Jeremiasz: jeden z największych proroków Izraela, księga jego imienia jedną z najobszerniejszych. Jak czytamy dalej, nie palił się do prorockiego urzędu, Bóg musiał go przekonywać, że jest z nim. A owszem, był z nim, ale w tym sensie, w jakim są prawie wszyscy prorocy. "Oto kładę moje słowa w twoje usta": rzeczywiście głosił słowa Boże, ale Bóg dał mu "władzę nad narodami i nad królestwami, by je wyrywał i obalał, niszczył i burzył" tylko w sensie duchowym. Tylko przepowiadał zburzenie Jerozolimy, nie burzył jej sam, natomiast wzburzył rodaków taką przepowiednią do tego stopnia, że o mało go nie zabili. Nikt nie jest prorokiem...

10:45, jan.turnau
Link Komentarze (1) »
wtorek, 25 lipca 2006
Jakub

Ewangelia Mateusza 20,20-21

"Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddawszy Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: - Czego pragniesz? Rzekła Mu: - Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, drugi po lewej stronie".

No cóż, żądza szczytów jest rzeczą ludzką, taką też są marzenia mamuś o karierze synków. Zresztą synowie Zebedeusza, Jakub zwany Starszym (dziś jego święto) i Jan, rzeczywiście zrobili karierę, choć może niezupełnie taką, jakiej życzyła sobie ich matka. Albowiem do rzekomego grobu Jakuba w Hiszpanii suną pielgrzymki z całej Europy a Jan jest według tradycji autorem czwartej ewangelii, niezwykłej, innej od trzech pierwszych, specyficznie teologicznej (w prawosławiu zwany jest Janem Teologiem). Któż mógł przewidywać takie awanse...

09:10, jan.turnau
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 24 lipca 2006
Znak

Ewangelia Mateusza 12,38

"Niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszy rzekli do Jezusa: "Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie".

Chodziło oczywiście o znak nadzwyczajny, czyli cud - choć greka ma na ten czyn osobne słowo. Jezus odpowiedział ostro: "Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku" i pewnie można żyć po ludzku obchodząc się bez niego - ale jakże ludzka jest potrzeba takiego sygnału, że pośród niebezpieczeństw nie jesteśmy sami.

Przypomina mi się niedawno wydany pamiętnik książkowy Bronisława Gubały "Za falochronem kończą się marzenia", w którym autor opowiada, jak to nagle w więzieniu ubeckim usłyszał głośno i czysto, jak z najdoskonalszego głośnika, zdanie, które poderwało go z pozycji leżącej: "Nie martw się, nie dostaniesz wyroku śmierci". Złudzenie było tak silne, że więzień rozglądał się szukając ukrytych mikrofonów. Wyrok co prawda dostał, ale umknął śmierci, a tamten głos może dodawał mu otuchy.

09:40, jan.turnau
Link Komentarze (7) »
niedziela, 23 lipca 2006
Pustynia

Ewangelia Marka 6,30-31

"Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: - Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu".

Chodziło o miejsce pustynne, ustronne, może pustkowie, w każdym razie rzecz nie w piasku, bo pustynie Palestyny są kamieniste, tylko w spokoju. Czasem nam tego trzeba bardziej niż posiłku: chodzi o regenerację sił duchowych.

11:23, jan.turnau
Link Komentarze (1) »
sobota, 22 lipca 2006
Magdalena

Ewangelia Jana 20,1.11-18

"Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień od niego odsunięty. Maria stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli siedzących, jednego przy głowie, a drugiego przy nogach, w miejscu, gdzie leżało ciało Jezusa. I rzekli do niej: - Niewiasto, czemu płaczesz? Odpowiedziała im: - Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: - Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: - Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę. Jezus rzekł do niej: - Mario. A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: - Rabbuni (to znaczy "Nauczycielu"). Rzekła do niej Jezus: - Nie zatrzymuj mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: - Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: - Widziałam Pana i to mi powiedział".

Scena ewangelijna niebywale obrazowa, nic dziwnego, że wielokrotnie malowana. Dziwne słowa: "Nie zatrzymuj mnie", różnie tłumaczone. W każdym razie Maria z Magdali jest tutaj oczywistym świadkiem Zmartwychwstania, jedynym z pierwszych. A w ogóle to jej wizerunek jako dziewczyny nawróconej z lekkich obyczajów jest tyleż popularny, ile wątpliwy, nieoparty na solidnej egzegezie faktów. Oczywiście też uwielbiała Mistrza, ale nic nie dowodzi, że było na odwrót, choć tak głosi legenda, w przeciwieństwie do tamtej o prostytutce całkiem pozakościelna... Tu w ogóle kłania się mądrość chrześcijańskiego Wschodu, który miał ją zawsze za „równą apostołom", nie za byłą ladacznicę czy też w ogóle za superseksowną.

09:50, jan.turnau
Link Komentarze (6) »
piątek, 21 lipca 2006
Szabat

Ewangelia Mateusza 12,1-8

"Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego będąc głodni, zaczęli zrywać kłosy i jeść. Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: - Oto twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat. A On im odpowiedział: - Nie czytaliście, co czynił Dawid, gdy był głodny on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie wolno było jeść jemu i jego towarzyszom, tylko samym kapłanom? Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: tu jest coś większego niż świątynia. (...) Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu".

Szabat - swoisty symbol formalizmu religijnego. Oczywiście można go rozciągnąć na wszystkie religie. Pamiętam spotkanie w KIK-u warszawskim, podczas którego ks. Jan Zieja komentował tę rewolucję ewangelijną. Cytował słowa Jezusa z Ewangelii Marka (2,27), jeszcze mocniejsze niż powyższe: "Szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu". Mówił, że to podstawa personalizmu: osoba człowieka ważniejsza niż wszystko.

07:13, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
czwartek, 20 lipca 2006
Jarzmo

Ewangelia Mateusza 11,28-30

"W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: - Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie".

Jarzmo Jezusa jest słodkie dla tych, którzy zbliżyli się do Niego duchowo. Niełatwe to jednak.

06:54, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
środa, 19 lipca 2006
Prostaczkowie

Ewangelia Mateusza 11,25-27

"W owym czasie Jezus mówił tymi słowami: - Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić".

Mamy tu tzw. hymn Janowy, zaznaczenie boskości Chrystusa o wiele częstsze w ewangelii Jana niż w trzech pierwszych. Mamy też pochwałę wiary prostaczków, wezwanie do pokory dla mających się za mądrzejszych.

01:16, jan.turnau
Link Komentarze (4) »
wtorek, 18 lipca 2006
Biada

Ewangelia Mateusza 11,20-22

"Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły: - Biada tobie, Korozain! Biada, także Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i popiele by się nawróciły".

Jezus wymienia dalej jeszcze jedno miasto głuche na Jego naukę: Kafarnaum; miasto (raczej miasteczko), które przez trzy lata publicznej działalności było niemal Jego siedzibą. Otóż Jego rodacy byli Mu bardziej niechętni niż poganie z Tyru i Sydonu; Mateusz nie pisze tutaj o proroku odrzucanym tylko w swojej ojczyźnie (czyni to w rozdziale 13), ale jest faktem, że ojczyzna Jezusa Go nie przyjęła. Tak jak Indie nie przyjęły Buddy. Nie zginął jednak tam zamordowany - to fakt. Indyjska religia macierzysta (braminizm) okazała się bardziej tolerancyjna niż Jezusowa, inna też była sytuacja polityczna (rola rzymskiego okupanta).

00:12, jan.turnau
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 17 lipca 2006
Miecz

Ewangelia Mateusza 10,34-37

"Jezus powiedział do swoich apostołów: - Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien".

Gdyby te wyjaśnienia należało rozumieć dosłownie, Jezus z Nazaretu byłby pierwowzorem Józefa Stalina. Ale te ostre, po wschodniemu wielce przesadne słowa oznaczają "tylko" skutki rewolucji etycznej. Niewiele jest rodzin, w których podziwia się domownika odstającego moralnie od reszty. Nie musi wcale wpaść w dewocję, w radiomaryjność, by popaść w konflikt z familią. No i gdyby bał się być innym, byłby tym miłującym rodzinę bardziej niż Mistrza.

01:38, jan.turnau
Link Komentarze (3) »
niedziela, 16 lipca 2006
Piękno

Psalm 85

"Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba".

Nie dość powtarzać, że Biblia jest arcydziełem literackim, że jej język jest wspaniały. Krzepi już samo to piękno Pisma. Ale i każda wiadomość o jakimś przejawie wierności, sprawiedliwości, pokoju już na tym nie najlepszym ze światów.

10:03, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
sobota, 15 lipca 2006
Odwaga

Ewangelia Mateusza 10,28

"Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle".

Dziś już na szczęście mniej straszenia piekłem, ma uznanie wielu nadzieja powszechnego zbawienia głoszona przez proroka ks. Wacława Hryniewicza - ale tak czy inaczej bać się trzeba raczej własnego załamania moralnego niż tych, co łamią. Ale łamali straszliwie; wystarczy kalambur odnoszący się do komendy milicji na warszawskiej Pradze przy ulicy Cyryla i Metodego: Cyryl i jego metody...

11:34, jan.turnau
Link Komentarze (4) »
piątek, 14 lipca 2006
Oczyść

Psalm 51

"Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego".

Nie chodzi tylko o przebaczenie tego, cośmy już nawyczyniali: chcielibyśmy w ogóle być lepsi, pozbyć się tkwiącej w nas nieprawości. Któż nam w tym pomoże najlepiej, jak nie Bóg.

00:42, jan.turnau
Link Komentarze (3) »
czwartek, 13 lipca 2006
Wołanie

Psalm 80

"Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Zbudź swą potęgę
i przybądź nam z pomocą".

Przybądź - wołamy. Wołali ludzie Starego Przymierza, wołają dalej. Wołali w czasie Zagłady - Bóg milczał. Wołali wtedy też chrześcijanie - też się nie odezwał. Ale z Bogiem jak z człowiekiem albo raczej o wiele dziwniej, nieporównanie dziwniej. Człowiek milczy, nie pomaga, bo za bardzo zajęty sobą - ale Bóg, absolut dobroci i wszechmocy? Pisze prosto po liniach potwornie krzywych.

01:19, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
środa, 12 lipca 2006
Dwunastu

Ewangelia Mateusza 10,2-4

"A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, który Go zdradził".

O niektórych wiemy trochę, najwięcej o Piotrze, szefie tego sztabu Jezusa, ale większość owych ludzi, którzy przecież współtworzyli historię Europy, znana jest nam głównie z imienia. Nawet i z tymi imionami kłopoty - niektórzy apostołowie mają jakby po dwa: Mateusz to pewnie ten sam człowiek, co występujący gdzie indziej Lewi, Bartłomiej to Natanael z Ewangelii Jana - ale trzeba przyznać, że ewangeliści nie zawracali sobie głowy takimi personaliami. Sami zresztą są w cieniu: moglibyśmy powiedzieć, że wiemy sporo o dwóch będących apostołami, Mateuszu i Janie, bo znamy ich teksty, ale i to niepewne, bo autorstwo Ewangelii, jak i wielu ksiąg biblijnych, jest dyskusyjne.

No cóż - i o samym Jezusie wiemy przecież mało: ewangelia to - jak sama grecka nazwa wskazuje - rzecz o dobrej nowinie a nie o jej głosicielach.

01:30, jan.turnau
Link Komentarze (7) »
wtorek, 11 lipca 2006
Najważniejsze

Ewangelia Mateusza 19,29

"I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy".

Dużo takich radykalnych myśli w Ewangeliach. Łatwo je sprowadzić do absurdu: to wezwanie rozumiane dosłownie jest praktycznie niewykonalne, ale przecież oznacza "tylko" tyle, żeby nie traktować wszystkich spraw codziennych jako absolutnie koniecznych.

01:15, jan.turnau
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 10 lipca 2006
Żart

Ewangelia Mateusza 9,23-25

"Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika [synagogi] i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: - Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi. A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała".

Po co Jezus zminimalizował problem, mówiąc, że dziecko żyje, gdy przecież wiedział, że umarło, i chyba mógł przewidzieć, że się ośmieszy? Proponuję taką własną egzegezę: ot, po prostu sobie zażartował...

00:10, jan.turnau
Link Komentarze (3) »
niedziela, 09 lipca 2006
Prorocy

Ewangelia Marka 6,4

"A Jezus mówił im: - Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony".

Biblia jest źródłem wielu "skrzydlatych słów", także takiej parafrazy powyższych słów Jezusa: "Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju". Prorok to oczywiście nie tyle przepowiadacz przyszłości, ile radykalny krytyk teraźniejszości. Najtrudniej uwierzyć mu, gdy jest jednym z nas. No bo niby dlaczego ma nas pouczać?

No i przychodzą mi na myśl wszyscy prorocy Kościoła rzymskokatolickiego, którzy mieli wielkie kłopoty z własną władzą kościelną. Pisałem kiedyś w "Gazecie" o dominikaninie Congarze, gnębionym przed Soborem Watykańskim II przez swój zakon i Kurię Rzymską, a teraz czytam, że Merton miał też nieco później spore kłopoty ze swoim zakonem trapistów. Jego książka "Pokój w erze postchrześcijańskiej", wydana niedawno w Polsce przez WAM, mogła ukazać się w Ameryce dopiero dwa lata temu. Sprzeciw publiczny sławnego mnicha wobec wojny, w szczególności nuklearnej, stał się dopuszczalny w jego środowisku też dopiero dzięki temu Soborowi (1962-65). On zresztą również rozluźnił kościelną cenzurę.

07:07, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
sobota, 08 lipca 2006
Posty

Ewangelia Mateusza 9,14-15

"Uczniowie Jana podeszli do Jezusa i zapytali: - Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: - Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć".

Sens tych słów nie jest taki, że po śmierci Jezusa trzeba z powrotem zatopić się w rytualizmie. Nowy Testament nie cierpi formalizmu: "Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków", czyli istotą etyki chrześcijańskiej jest intencja a nie zewnętrzny porządek.

01:00, jan.turnau
Link Komentarze (6) »
piątek, 07 lipca 2006
Celnik

Ewangelia Mateusza 9,10-12

"Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze mówili do Jego uczniów: - Dlaczego wasz nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On usłyszawszy to rzekł: (...) Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników".

Celnik, między innymi Mateusz, powołany właśnie na apostoła gospodarz tego przyjęcia, to był kolaborant, współpracownik okupanta rzymskiego, czyli w oczach ostro opozycyjnych faryzeuszy oczywisty grzesznik. Jezus podważa tę oczywistość podważając jednocześnie czystość moralną Żydów uważających się za sprawiedliwych. Najgorsze jest przekonanie o własnej czystości.

01:48, jan.turnau
Link Komentarze (5) »
czwartek, 06 lipca 2006
Oczyszczenie

Ewangelia Mateusza 9, 2

"I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: - Ufaj, synu, odpuszczają ci się twoje grzechy".

Starość nie radość: przypominają się mniejsze lub większe podłości całego życia. Gdyby tak spotkać Jezusa i usłyszeć Jego przebaczenie... Na szczęście jest spowiedź.

00:05, jan.turnau
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2
Archiwum