Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
RSS
czwartek, 28 lutego 2019
I znów skojarzenie ze sprawą straszną

Ewangelia Marka 49,42
„Jeśli ktoś zgorszyłby jednego z tych najmniejszych, którzy wierzą we mnie, byłoby lepiej dla niego, gdyby uwiązano mu na szyi wielki kamień i wrzucono go do morza” (BE). Często przestają wierzyć i zaczynają czasem pałać do Kościoła niemal nienawiścią. Nie gorszmy się tym, próbujmy ich zrozumieć. Chyba jakoś rozumie ich Franciszek i choć dowiedział się na pewno, że wręczony mu raport Fundacji „Nie lękajcie się” został w Polsce oceniony przez władze kościelną jako mocno nierzetelny, nie wyrzucił go do kosza.

14:45, jan.turnau
Link Komentarze (24) »
środa, 27 lutego 2019
Władza i mądrość

Mądrość Syracha 4,5a
O tej rozumności też takie zdanie: „Kto jej słucha, sądzić będzie narody” (BT). Niestety różnie z tymi sądami bywa. Z innymi urzędami spośród trójwładzy też.

20:45, jan.turnau
Link Komentarze (20) »
Czas dzieci, niestety. Wrogiem Kościoła jest on sam

Wpis na wtorek 26 lutego 2019 r.
Ewangelia Marka 9,36-37a
„Następnie wziął dziecko, postawił je pośród nich i objąwszy je ramionami powiedział: - Kto przyjąłby jedno z takich dzieci w imię moje, mnie przyjmuje” (BT). Skojarzenia wiadomo, jakie. Dzieci cudzych (czasem i własnych, gdy rodzic potworny). Kościół mój znalazł się w sytuacji raczej ponurej. W Watykanie zakończył się zjazd ważnej w tej sprawie współdecydentów. Nie był to, zgadzam się z pesymistami, przełom, ale i zachowuję ostrożny optymizm. Zobaczymy, co zdoła zdziałać Franciszek. Sytuację ocenia prawidłowo, ale ma przeciw sobie wielu krajowych hierarchów. Na przykład w Polsce, gdzie jest w szczególności arcybiskup Głódź i był ksiądz Jankowski, dla niektórych postać dalej pomnikowa. Przeważa mentalność po staremu arcykorporacyjna, dbająca o wizerunek przez zatajanie zła szatańskiego, jeśli współczująca, to raczej sprawcom, niż ofiarom. Widząca zło w jakichś wrogach Kościoła, nie w nim samym, bo on sam jest swym wrogiem największym. To wszystko myśli papieskie, ostatnia Benedykta XVI.

20:45, jan.turnau
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 25 lutego 2019
Mądrość od Niego, ale głupota?

Mądrość Syracha 1,1-10
Tekst cudowny, poezji pełen. Czytamy: „Cała mądrość od Pana pochodzi i z Nim jest na wieki. Piasek morski, krople deszczu i dni wieczności któż może policzyć? Wysokość nieba, szerokość ziemi, przepaść i mądrość któż potrafi zbadać? Tę ostatnią „Pan stworzył, przejrzał, policzył i wylał ją na wszystkie swe dzieła, na wszystkie stworzenia jako swój dar, a tych, co Go miłują, hojnie w nią wyposażył”(BT). Ale w niektórych sprawach miłość Boga równa, Jego Kościoła również, ale poglądy na Kościół, jego odnowę inne. No cóż, takie jest życie, tacyśmy my, błądzący po ziemi szerokiej, pod niebem na wysokości ogromnej.

20:05, jan.turnau
Link Komentarze (105) »
niedziela, 24 lutego 2019
Przykazanie miłości także nieco interesownej. Ks. Strzelczyka strzał w dziesiątkę

Ewangelia Łukasza 6,27
Perykopa wspaniała. „Polilog” - by tak rzec słowotwórczo, bo więcej niż „deka”. Można go streścić cytując jedno z licznych tutejszych Jezusowych przykazań, poniekąd zamykających w  słowach metaforycznych skrzydlatych jakby tamte wszystkie: „Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi” (BT). Ale jest tu i taka rada: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni” i dalsze w tym pragmatycznym stylu. Nie myślcie, nie mówcie, nie piszcie o bliźnich w sposób, którego nie chcielibyście doświadczyć, słysząc, czytając o sobie samych. Reguła diamentowa:  nie czyń drugiemu...  
Polecam mocno lekturę: książeczkę ks. Grzegorza Strzelczyka pod tytułem „Kościół. Niełatwa miłość”. Reklamowałem tego teologa, duszpasterza też znakomitego publikacje poprzednie, zawsze odważne, nigdy nie pochlebne na siłę, tu następna podobna (WAM, okładka Agaty Hanuszkiewicz śliczna). Rzecz opracowana na podstawie rekolekcji, o niełatwości eklezjalnej miłości oczywiście mowa nie tylko zatem. Na odwrocie okładki jednak między innymi słowa ją objaśniające „Ze wszystkich miłości ta jest chyba najtrudniejsza”. I dalej tak: „Kościół jest jak potężne drzewo, w którego koronie każdy może się schronić i posilić. Tam , gdzie są owoce, są jednak i czarne ptaszyska, zawzięcie wydziobujące to, co próbuje wyrosnąć. To grzechy świeckich i duchownych.” Jest to poza tym jakby trochę podręczniczek wiedzy o Kościele, o jego strukturze również. Rozdzialik jeden ma tytuł: „Skąd wiem, że mój biskup nie jest heretykiem”. Przede wszystkim ludzie pytają o prawowierność samego biskupa Rzymu i otrzymują odpowiedzi obecnie zgoła różne. Nastały czasy nowe i może dobrze, że nadeszły, ponieważ dyskusja taka wielka była nawet konieczna.

10:37, jan.turnau
Link Komentarze (70) »
Czy na pewno musi?

Wpis na sobotę 23 lutego 2019 r.

List do Hebrajczyków 11,6
„Przystępujący bowiem do Boga musi wierzyć , że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają” (BT). Doktryna nie w naftalinie, zrozumieliśmy po wiekach, że wystarczy coś na kształt wiary religijnej, wiara w wartości duchowe największe, tak, jakby w istocie w Jego istnienie, chociaż bez deklaracji słownych, a nawet z wręcz przeciwnymi. Liczą się czyny przede wszystkim i tyle. Aż tyle.

10:37, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
piątek, 22 lutego 2019
Piotrowa Opoka twardnieje moralnie

Ewangelia Mateusza 16,13-19 
Dzisiaj w Kościele rzymskokatolickim dzień tamtejszej katedry św. Piotra, czytamy zatem słowa do Jezusa do niego: „Ty jesteś Piotr-Opoka [„czyli skała”, krótko „opoka” - różnie tłumaczy się grecką „Petrę”] i na tej opoce zbuduję Kościół mój i bramy piekielne go nie przemogą”. Choć bardzo się starają i odnoszą sukcesy, na szczęście zostało to zauważone i potępione najpokorniej - patrz wpis wczorajszy. PS. A ta świątynia rzymska renesansowa budowana była ze składek zbieranych potężnie z argumentacją handlową teologicznie wątpliwą w taki sposób swoisty, że sprowokowała wystąpienie Marcina Lutra, Reformację... Historia potoczyła się w on czas bardzo szybko.

20:34, jan.turnau
Link Komentarze (105) »
czwartek, 21 lutego 2019
Bóg rozpogodzony. Kara śmierci. Nowy pocałunek także historyczny

Księga Rodzaju 9,1-13
Teraz wypowiedź Boga pod znakiem tęczy. Najpierw, że wszelkie zwierzę ma się nas lękać, nam być poddane i przeznaczone nam wraz z roślinami zielonymi. Nie wolno nam tylko jeść mięsa z krwią życia. A krwi tej nie wolno przelewać, przez ludzi ma być przelana krew mordercy, bo człowiek jest stworzony na obraz Boga - czyli zabijać go nie wolno. Można jednak przez ludzi do tego upoważnionych: jak wyczytałem w Biblii gdzie indziej, chodzi o władze państwowe oraz tak zwanych mścicieli krwi, czyli najwyższych krewnych zabitego. Tak zatem kara śmierci oczywiście niewykluczona. Naszedł jednak Jan Paweł II, który nie wykluczył jej całkiem, choć już posłuchał wrażliwej moralnie myśli raczej świeckiej, potem papież Franciszek, który i tu zadziwił myślową odwagą. Na koniec zaś perykopy znów obietnica, że nigdy więcej potopu: Boże przymierze z całym stworzeniem wiekuiste: tęczowy łuk na obłokach.
A mój komentarz dnia taki oto. Papieski gest prośby o przebaczenie, pokory, szacunku, jakim było wczorajsze ucałowanie dłoni przedstawiciela ofiar, powinien przejść do historii papiestwa. Tak jak gest papieża Pawła VI, który 14 grudnia 1975 roku uklęknął i ucałował stopy przedstawiciela „schizmatyckiego” przecież patriarchy Konstantynopola. Historia wtedy też przyśpieszyła. Sprawa ekumeniczna, całkiem naturalnie inna, rozmiar, charakter winy papiestwa inny, czasy też inne, to było raczej dopiero na początku duchowej odnowy mojego Kościoła. Doszło jednak do tego, że Ojciec Święty, przed którym nawet inni biskupi padali pokornie plackiem, a i dzisiaj całuje się go w rękę, sam ukorzył się w ten sposób. I to przed reprezentantem organizacji, dotąd traktowanej przez polską hierarchię zgoła chłodno. To się teraz musi zmienić, choć Franciszek z Argentyny, nie z Polski. Czas robi swoje, Duch Święty też. Alleluja!

18:13, jan.turnau
Link Komentarze (70) »
środa, 20 lutego 2019
Bóg obiecuje poprawę. O poczuciu humoru oraz zmienności totalnej

Księga Rodzaju 8,6-13.20-22
Uratowany od śmierci w potopie Noe na znak wdzięczności składa Bogu ofiarę całopalną „Gdy Bóg poczuł miłą woń, rzekł do siebie: - Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości [czyli że na to już nie ma rady]. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc” Można tutaj uśmiechnąć się znowu nad antropomorfizmami, podziwiać język poetycki stwierdzenia Bożego, że będzie tak zawsze (trochę inaczej śpiewał Okudżawa: „Dopóki ziemia kręci się ...”), wypomnieć Bogu, że dopuszcza jednak nadal różne tsunami, ale ja zakończę wpis inaczej. Zauważę może i trochę apologetycznie, że człowiek również kataklizmy powoduje w innym, poprawiającym naturę zapale.
PS. Jednak coś jeszcze. Cytat z książki kardynała filipińskiego Luisa Antonia Taglego, przetłumaczonej przez Krzysztofa Stopę dla krakowskiego WAM-u pod tytułem „Radość Ewangelii. Rozmowy o odnowie Kościoła” (rozmawiają Lorenzo i Gerolamo Fazzini). „Wreszcie teolog powinien mieć pewne poczucie humoru. Teolog lub teolożka powinni intensywnie pracować, ale nie myśleć, że ich uczona praca jest definitywnym słowem na ten temat. Teolog bez poczucia humoru wytwarza teologię suchą, pozbawioną życia. Poczucie humoru pozwala zawierzyć się Bogu.” Który ma też chyba cnotę takową.
Powinien ją mieć również cały Kościół, także ten nauczający, Jakiś „autodystans”, którego tyle u Franciszka. Zdawanie sobie sprawę z tego, iż panta rei, Wszystko się zmienia, obraz Boga, także, a jakże.

13:07, jan.turnau
Link Komentarze (44) »
wtorek, 19 lutego 2019
Bóg rozgniewany topi

Księga Rodzaju 6,5-8,7.1-5. 19
A jednak to może historyczna prawda, nawet ktoś mi mówił, że według jakiegoś architekta biblijne wymiary tamtej arki pasują rzeczywiście do tego zadania stoczniowego. I przecież naprawdę Bóg jest jak człowiek, którego stworzył przecież na swój obraz i podobieństwo, nic zatem dziwnego, że wpada w gniew...Żartuję, ale ten zabawny dzisiaj antropomorfizm mógł być przecież swoistą konwencją literacką, nie teologią naukową dzisiejszą.

14:33, jan.turnau
Link Komentarze (35) »
poniedziałek, 18 lutego 2019
A Kaina zabił...

Księga Rodzaju 4, 1-15.25
Była taka wieża Babel, a Kaina zabił... Zagadka pułapka mająca być sprawdzianem znajomości Biblii. Ciekawe, jaki jest rzeczywisty poziom owej wiedzy u młodego pokolenia. Oczywiste jest chyba, że niższy niż u starszego, co innego jednak znajomość narracji i jej dobre rozumienie. A to drugie łatwe nie jest. Mam wszakże nadzieję, że coraz więcej czytelników rozumie, iż to nie nowoczesne pisarstwo historyczne, nawet nie dawniejsze kronikarstwo. To przecież jakby beletrystyka, niemniej bardzo wielka. Owszem, zdarzyło się to kiedyś, tyle że nie jeden raz, ale milionów miliony. Motorem grzechów, zbrodni jest bowiem często zazdrość. O wszystko, co czyni bliźniego naszego w czymś lepszym od nas, o Boże błogosławieństwo, by rzec teologicznie.
Czytając tekst dokładnie, zapytamy może, kto właściwie mógł zabić Kaina po jego bratobójstwie: przecież nie było wtedy jeszcze innych ludzi. Potomkowie Seta? Małpolud jakowyś? Monogenizm zakwestionowany? Bo też pewnie nie głosił go faktycznie autor biblijny, nie był biblistycznym fundamentalistą. W każdym razie napisano, że Bóg grozi za taki czyn zemstą siedmiokrotną. Sobie zostawia bowiem ludzką zemstę ówczesną.

17:17, jan.turnau
Link Komentarze (22) »
niedziela, 17 lutego 2019
Szczęście sprawa nieprosta

Ewangelia Łukasza 6,17.20-26
Ta ewangelia wymienia tylko cztery z ośmiu błogosławieństw u Mateusza. Przede wszystkim tę o ubóstwie, bo bohaterami szczególnymi Łukasza są ludzie niemajętni, bogaczom natomiast biada. Stąd morał oczywisty, że sukces doraźny, szczęście takowe, nie ma znaczenia, bo naprawdę ważne jest to, co będzie później, jeszcze w tym życiu albo w tamtym. Cóż to jest ten stan radości zresztą? Bardzo to subiektywna sprawa, żebrak wesoły, a książę smutny (powieść Marka Twaina), poza tym jest radość chwilowa, gdy sytuacja się poprawia (całe dzieło o szczęściu Władysława Tatarkiewicza). W każdym razie trzeba wiedzieć, że w oryginale greckim mamy „makarioi” , czyli dosłownie „szczęśliwi”: błogosławieni to„eulogetoi” lub „eulogemenoi”. Skądinąd jednak to znaczenia słów w optyce religijnej podobne, jako że ten, co moralnie uczciwy, otrzymuje Boże błogosławieństwo.

09:14, jan.turnau
Link Komentarze (63) »
Niedole nasze przeróżne

Wpis na sobotę 16 lutego 2019

Księga Rodzaju 3,9-24
Opowieść o karach za ów grzech pierwszy, czyli ludzkich niedolach życiowych, ale najpierw o Bożej mowie do węża. Między niego a niewiastę wprowadzi Bóg nieprzyjaźń, pomiędzy ich potomstwo.
Proroctwo mesjańskie: z niewiasty wyjdzie ktoś bardzo potężny. „Ono ugodzi cię w głowę, a ty ugodzisz je w piętę”: ugodzenie szatana w głowę będzie oczywiście mocniejsze niż to jego w piętę. A pośród niedoli kobiecych także ta, że „do będziesz lgnęła, a on rządzić będzie tobą”. Proroctwo o patriarchacie też zostało spełnione, na szczęście nie na wieki wieków.

09:14, jan.turnau
Link Komentarze (7) »
piątek, 15 lutego 2019
Zaczęło się od Adama i Ewy

Księga Rodzaju 3,1- 8
Psalm 22,1b-2. 5-7
No i teraz o tak zwanym grzechu pierworodnym opowieść dalsza. Że namówił ich do tego wąż (z czasem utożsamiony z szatanem), zozumieli swój grzech już po fakcie, przy okazji dowiedzieli się, że nie chodzi się na golasa. Nie ma sensu naukowa polemika, że monogenizm jest wyobrażeniem fałszywym, bo ród ludzki nie pochodzi od jednej pary. Także oczywiście zdroworozsądkowa, że karą za tamten grzech będzie śmierć (to jeszcze w Rdz 2, 17). Owszem, to rodzaju ludzkiego odwieczny los, tego jednak też nie należy rozumieć literalnie. A psalm głosi nadzieję, że grzech szczerze wyznany bywa nam przebaczony zawsze.

11:15, jan.turnau
Link Komentarze (91) »
Cyryl, Metody i ich metody. Doktryna nie naftalina...Papież na luzie

Wpis na czwartek 14 lutego 2019 r.

Dzieje Apostolskie 13,46-49
Psalm 117, 1-2
Ewangelia Łukasza 10, 1-9
Dzisiaj lektura głównie nowotestamentalna. W moim Kościele wspomina się bowiem mnichów greckich, którzy w wieku IX nawracali na chrześcijaństwo południowych Słowian. Dobrano teksty biblijne pasujące do tego tematu ewangelizacyjnego. Nasuwa się od razu pytanie o metody, które stosowali: czy czynili to „mocą samej prawdy” (Sobór Watykański II, „Dignitatis humanae” 1). Historyk ze mnie kiepski, ale chyba jak na tamte czasy były bardzo zgodne z Ewangelią. Mam jednak też inny problem, bardziej teoretyczny. Miał go papież Franciszek, gdy podpisywał wspólną deklarację z wielkim imamem egipskiego uniwersytetu Al-Azhar, Ahmedem al-Ayeb, autorytetem islamu ogromnym. Radził się teologów rzymskokatolickich, także „teologa domu papieskiego”, dominikanina Wojciecha Giertycha (stryja polityka Romana). Czy ortodoksyjne jest we wspólnej deklaracji zdanie: „Pluralizm i różnorodność religii, tak jak koloru skóry, płci, rasy i języka są chciane przez Boga w Jego mądrości, przez którą stworzył człowieka”? Franciszek opowiedział dziennikarzowi w samolocie, że się namyślał, ale doszedł do wniosku, że jest to zdanie zaczerpnięte z Soboru! Według mnie w sensie szerokim, nie ścisłym. Można tak interpretować paragraf 2 „Deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich”. Bo też Franciszek tłumaczył bardzo jak na papieża odważnie, powołując się na jakichś historyków, że aby ten sobór zakorzenił się w Kościele, potrzeba 100 lat. Żeby rozwijać jego myśli. Albowiem to też jest Franciszkowe powiedzenie, że doktryna nie naftalina czy też że ona w zamrażalce nie jest. Wielość religii (także tych prasłowiańskich) jest przez Boga zamierzona, owszem. Zaplanowałby tak wielkie w czasie i w przestrzeni błędnowierstwo? Myślę sobie, że stworzył świat w ciągłym ruchu także myślowym, teologicznym. Jedyną drogą do Boga jest Jezus w tym sensie, że jest jakoś najlepszą, co jednak nie znaczy, że inne religie są całkiem błędne. Niech ludzie wierzący religijnie uczą się od siebie nawzajem, niech poza tym zostanie uprawniona jakaś różnorodność w wyrażaniu jednej Prawdy. Do końca świata chyba się jakoś dogadamy. Polecam „w tym temacie” artykuł Piotra Sikory w „Tygodniku Powszechnym”. Jest tam także myśl bardo ważna, przypomnienie, że Bóg nieskończenie przekracza możliwości naszej percepcji. Różni ludzie i różne wspólnoty postrzegają Boga w różnych perspektywach, które są otwarte na rozwój i dojrzewanie. Otóż to!
Co zaś do Franciszka, to dopiszę jeszcze taką refleksję. Nie jest on wzorem dyplomaty, czyli nie liczy się z każdym słowem. Ani nie jest wzorem wielkiego kościelnego dostojnika, który bardzo się troszczy o to, żeby nie wyglądało, że kwestionuje doktrynalną tradycję. Papież ten czuje się duchowym przewodnikiem, wciąż myśli o tym, by jednych zbliżać do Kościoła, do Boga przede wszystkim, a innych nie oddalać. Ludzi, których słowna precyzja gadek na temat Boga guzik obchodzi. A że jest zawsze na psychicznym luzie, czasem nadmiernym, więc zdarzają mu się wpadki. Na przykład ta niedawna chyba jednak wpadka, gdy ujawnił słowa JPII do BXVI na temat zapewne pedofilii: że zwyciężyła druga strona. Czyli uległ watykańskim współpracownikom kochającym zamiatać pod dywan.

11:14, jan.turnau
Link Komentarze (13) »
środa, 13 lutego 2019
Korona stworzenia ma jednak problemy

Księga Rodzaju 2,4b-9.15-17
A dzisiaj mamy inny obraz stworzenia człowieka, innego autorstwa: Biblia jest taką swoistą składanką. Mamy tu już zatem opowieść o tak zwanym grzechu pierworodnym. Otóż zwierzęta zwykłe nie mają raczej w sobie czegoś, co nazywamy sumieniem (może tylko jakby zalążkowo). Ewolucja doprowadziła do tego, że zaistniał homo sapiens, którego mądrość polega na tym, że rozumie różnicę między dobrem i złem. Punkt ewolucji fundamentalny, rewolucja niemal! Silniejszy umysłowo ma na (w) głowie więcej.

16:16, jan.turnau
Link Komentarze (50) »
wtorek, 12 lutego 2019
Jesteśmy odpowiedzialni za stworzenie całe

Księga Rodzaju 1,20-2,4a
Psalm 8,4-9
Czytamy w tej księdze dalej już nie tylko o stworzeniu wszystkiego, co martwe, oraz roślin: także zwierząt, wreszcie na obraz Boży człowieka, mężczyznę i niewiastę. Aby nad całym stworzeniem panował (panowali). No właśnie, i w psalmie dzisiejszym stwierdzenie: „Wszystko złożyłeś pod jego stopy” (BT). Z czasem przychodzi nam rozumieć, że panowanie to władza, lecz i odpowiedzialność za to, co jest pod naszymi stopami. W tym też nasz własny interes: ekologia to jakby antropologia roztropna. Zresztą także w tym sensie, że po pracy ów obraz Boży odpoczywać powinien, jak i Bóg po sześciu dniach pracy stwórczej odpoczął sobie: ”pracoholizm” to głupota. Nawet gdy swoją pracę pisarską kocham jako rozrywkę niemal.

12:35, jan.turnau
Link Komentarze (36) »
poniedziałek, 11 lutego 2019
Bóg rządzi z tylnego siedzenia. „Znak” znakomity!

Księga Rodzaju 1,1-19
Psalm 104,1-2a.5-6.10.12.24.35c
W przeznaczonym na dzisiaj do czytania psalmie jest powiedziane o Stwórcy: „Ty wszystko mądrze uczyniłeś” (BT), a mowa jest o stworzeniu świata. To także temat perykopy otwierającej całą Biblię.
Rzeczywiście świat stworzył Bóg, nie stworzył się sam - tak wierzą teiści. Ludzkość dojrzała jednak z czasem do stworzenia teorii ewolucji, czyli do zrozumienia, że Stworzyciel działa - jeżeli jest - przez „przyczyny wtóre”. Rozkręcił mechanizm, który kręci się sam, choć pod Jego okiem.
Przede wszystkim kręcą się wokół swojej roboty ludzie. Redaktorzy, autorzy. Załączam felieton niejakiego Jonasza. Głośne myślenie Księża wyklęci „Bo wolność krzyżami się mierzy, historia ten jeden ma błąd”. Takie słowa niegdysiejszej piosenki o Monte Cassino przypomniały mi się, kiedy czytałem lutowy numer „Znaku”. Jest tam spory blok tekstów o wolności właśnie, tyle że nie politycznej: kościelnej. Na okładce zarys głowy ludzkiej z ustami zaklejonymi krzyżem oraz hasło „Cenzura w Kościele” i informacje o treści numeru dokładniejsze: „Kiedy księża są uciszani przez hierarchów? W jakich sytuacjach interweniuje Watykan? Dlaczego Kościół nie liczy się z głosem kobiet? Odpowiadają m.in.: Elżbieta Adamiak, Józef Majewski, ks. Eligiusz Piotrowski”.
Numer otwiera artykuł sekretarza redakcji Mateusza Burzyka „Polscy księża wyklęci”. Najpierw zatem Tadeusz Isakowicz-Zaleski: lustrował przeszłość duchownych polskich na podstawie ubeckich teczek.
Podpadł krakowskiej kurii. Za solidarność z nim sankcje spotykały także jezuitów Andrzeja Miszka i Krzysztofa Mądela. Podpadł prowincjałowi krakowskiemu również inny jezuita, świętej pamięci Stanisław Musiał, sławny dzięki swojej walce z antysemityzmem, choć również władzy diecezjalnej gdańskiej Henryk Jankowski za wypowiedzi wręcz przeciwne. Niedawno mieliśmy w Polsce naśladującego tamtego duchownego Jacka Międlara. Poglądów ojca Musiała są natomiast Wojciech Lemański i też były jezuita Stanisław Obirek, choć ten drugi oberwał formalnie za krytykowanie Jana Pawła II. Lecz Burzyk przypomina także księży dziwnie konserwatywnych, Tadeusza Kiersztyna i Piotra Natanka, walczących o parlamentarne nadanie Chrystusowi tytułu króla Polski. Na koniec jest marianin przesławny Adam Boniecki, były generał tego zgromadzenia zakonnego, który prowincji polskiej naraził się zbyt otwartym stanowiskiem w sporze Kościoła z pozakościelnym światem.
Autor artykułu wykonał sporą pracę historyczną, a konkluzja też mi się podoba. Napisał, że władze diecezjalne lub zakonne interweniują głównie w sprawach nie doktrynalnych ściśle, raczej na styku polityki i moralności: lustracja, krzyż w sejmie, aborcja czy in vitro. Ważniejsze jest nieposłuszeństwo władzy niż ksenofobia. Widać nieprzyswojenie nauczania soborowego w niejednej sprawie. Stosowanie kar nie jest przemyślane dobrze, sporna kwestia pozostaje, kara rzadko prowadzi do rzeczywistego dobra.
Choć rzecz czasem miała zakończenie miłe, jak w sprawie księdza Lemańskiego, do którego rękę wyciągnął arcybiskup Ryś.
A ja sobie myślę ogólnie, że mało jest wolności w Kościele rzymskokatolickim polskim. Nie robię z wymienionych duchownych męczenników, słowo „wyklęci” jest raczej na wyrost, zresztą sami nie są nieraz bez żadnej winy, a życie stwarza innym ludziom jeszcze cięższe krzyże. Ducha papieża Franciszka tu jednak nie czuję. Po dokładniejsze informacje biograficzne odsyłam do całego numeru „Znaku”, znakomitego naprawdę!

20:59, jan.turnau
Link Komentarze (28) »
niedziela, 10 lutego 2019
A Magdalenie się nie ukazał?

1 list do Koryntian 15,1-11
Paweł opowiada tutaj o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, zatem też o tym, komu się potem ukazywał. Kefasowi, czyli Piotrowi, potem całej Dwunastce, więcej niż pięciuset braciom równocześnie, Jakubowi (chodzi chyba o brata Pańskiego, nie apostoła, brata Jana), wszystkim apostołom, wreszcie samemu Pawłowi jako „poronionemy płodowi”, bo prześladował Kościół Boży. Nie wspomina on natomiast żadnej kobiety, choć chyba były wśród albo obok owej pięćsetki mężczyzn. Przede wszystkim jednak ukazał się Marii Magdalenie, która wieść tę zaniosła apostołom, nazwana dlatego ich apostołką. Paweł nie wiedział o tym czy też uważał za mało ważne jako tamtoczesny antyfeminista? W każdym razie matki Jezusa nie wymienia również, jeżeli nie liczyć nazwania Go „urodzonym z niewiasty”.
I tu reklama dwóch książek. Najpierw nowości, Pawła F Nowakowskiego, historyka i teologa, pt. „Maria Magdalena. Historia najbardziej tajemniczej kobiety w Biblii” (Znak). Potem dzieło sławnej już publicystki, katolickiej feministki Zuzanny Radzik, pt. „Kobiety w Biblii” (Wydawnictwo „Krytyki politycznej”, Warszawa 2015). Obie rzeczy bardzo ciekawe!
A jeszcze o tym, komu ukazał się Chrystus zmartwychwstały. Otóż według Pawła Dwunastu, ale pewnie pomylił się, a rację ma Marek, który napisał, że Jedenastu, bo przecież Judasz już wtedy nie żył.

19:01, jan.turnau
Link Komentarze (9) »
sobota, 09 lutego 2019
Pasterze, oj, pasterze...

List do Hebrajczyków 13,15-17.20-21
Psalm 23,1b-6
Ewangelia Marka 6,30-34
Dzisiaj wszędzie o pasterzach. Nie o tych, co odwiedzili Świętą Rodzinę w Betlejem: nie o pastuchach w sensie dosłownym, ale i przenośnym. Bywają bowiem pasterze i arcypasterze, czasem jednak raczej pastuchy i arcypastuchy. Myślę nie tylko o Kościele (Kościołach), mój rzymskokatolicki jawi się teraz bardzo grzeszny na swoich szczytach. Władcy świeccy też bywają różni zgoła, było tak, jest i pewne długo będzie. A szkoda wielka, owce pasterza bardzo potrzebują.

19:45, jan.turnau
Link Komentarze (44) »
piątek, 08 lutego 2019
Gościnność

List do Hebrajczyków 13,1-2
„Niech trwa w was braterska miłość. Nie zapominajcie też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę” (BT). Bożym wysłannikom gościnę dał Abraham (Księga Rodzaju 18), my nie miewamy takiego szczęścia, niemniej podróżnego w dom przyjęcie zapisane jest w tradycyjnym katechizmie podręcznym katolickim i w kraju takimże powinno obowiązywać mocno. A muzułmanin nie diabeł, nie każdy zabija i gwałci. Temat w Polsce także polityczny, przede wszystkim jednak religijno-etyczny.

10:54, jan.turnau
Link Komentarze (66) »
czwartek, 07 lutego 2019
Co dwie głowy, to niejedna

Ewangelia Marka 6.7
„Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch” (BT). Wybrańcy Boży nie mogli głosić Ewangelii samotnie? Z czasem dojrzewali, bo czas na ogół uczy. A apostolat to sztuka trudna, we dwójkę działać łatwiej, dwie głowy nie jedna, stąd też żydowska zasada sądowa dwóch świadków. Szczególnie trudno ewangelizować dzisiaj, w czasach i krajach tak mało religijnych, reprezentując Kościół tak, jak się okazuje, grzeszny.

12:36, jan.turnau
Link Komentarze (25) »
środa, 06 lutego 2019
Karcenie sprawa niełatwa

List do Hebrajczyków 12,4-7.11-15
„Wszelkie karcenie na razie nie wydaje się radosne, ale smutne, potem jednak przynosi tym, którzy go doświadczyli, błogi plon sprawiedliwości” (BT). Mowa tu o karceniu Bożym, nie ludzkim. To drugie bywa bardzo niesprawiedliwe. Gdyby było zawsze słuszne, nie mielibyśmy tylu męczenników kiedyś i teraz również.

12:01, jan.turnau
Link Komentarze (48) »
wtorek, 05 lutego 2019
O mądrym tacie

Ewangelia Marka 2,21-43
Dzisiaj u uzdrowieniach dwóch: kobiety chorej na krwotoki oraz  córeczki przełożonego synagogi. Myślę o tym troskliwym ojcu: poprosił o pomoc zwykłego cieślę z galilejskiej wioski, ponieważ potrzebował bardzo zwyczajnej życiowej pomocy. Nie zależało na niej faryzeuszom i uczonym w Piśmie, którzy Jezusem gardzili, tym się od nich samą swoją sytuacją różnił, może też jednak nie patrzył na innych ludzi z wysokości swojego urzędu. Może nie zadzierał nosa, tak żeby zasłaniał mu oczy, po prostu był pokorny.

14:00, jan.turnau
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 04 lutego 2019
Które opętanie najgorsze? „Znak” lutowy bardzo ciekawy

Ewangelia Marka 5,1-20
Opowieść o opętanym przez demonów wiele, które spotkawszy się z Chrystusem poprosiły Go, by je wpędził w świnie. Przedtem rozpoznały Go bez błędu, nazywając Synem Boga Najwyższego. Perykopa to błyszcząca, nie wiedzieć, czy historycznie prawdziwa w każdym szczególe, a ja sobie ciągle myślę nad dylematem: opętania diabelskie to choroby zwykłe psychiczne, zjawiska naturalne albo też jednak szczególne działania szatańskie? Tak czy inaczej nadal widzi mi się, że są przejawy aktywności diabelskiej o wiele mniej spektakularne, ale nieporównanie bardziej szkodliwe. Męczą nie tylko jednego człowieka (nie licząc owych dwóch tysięcy wieprzów, które potonęły w jeziorze Galilejskim), a przecież na przykład szaleńczy zbrodniarze w rodzaju Hitlera i Stalina wymordowali miliony.
Teraz o wydarzeniach bardziej zwyczajnych i milion razy milszych. Bibliograficznych. Jedno biblistyczne wręcz: Biblioteka „Oremus”, miesięcznika z tekstami liturgicznymi, a więc i biblijnymi na każdy dzień, wydała po polsku książkę pisarki religijnej francuskiej Marie-Noelle Tabut pod polskim tytułem „W 40 dni dookoła Biblii”: księga ksiąg przedstawiona krótko i w miarę popularnie. Natomiast lutowy numer katolickiego krakowskiego miesięcznika „Znak” zawiera cały blog tekstów pod tytułem „Cenzura w Kościele”. Wydarzenia polskie i światowe z ostatnich parudziesięciu lat. Doświadczenia księży Bonieckiego, Lemańskiego oraz dawniejsze w miarę dokładnie omówione, autorzy „wychylający się” w różne strony. Lektura bardzo ciekawa!

22:40, jan.turnau
Link Komentarze (21) »
 
1 , 2
Archiwum