Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Pokój, sprawiedliwość. I religia w szkole: pomysły na kompromis

Wpis na wtorek 8 stycznia 2019 r.

Psalm 72,1b-4b.7-8
„Niech góry przyniosą ludowi pokój,
a wzgórza sprawiedliwość.
Niech okaże sprawiedliwość ubogim,
wspomoże dzieci biedaków
i zgładzi ciemięzców” (Biblia 11 Kościołów).
Mowa tutaj poetycka także o działaniach natury, ale w całym poleconym na dzisiaj fragmencie psalmu o porządku, który ma zaprowadzić syn królewski, czyli zapewne oczekiwany Mesjasz (z grecka Chrystus). Czytamy o ciemięzcach, może także o tych, cociemiężą dzieci - skojarzenie ponure dzisiejsze.
A dzieci to także szkoła, religia tamże. Wrócił o to dawniejszy spór. Sprowokowała go chyba trochę kościelna tendencja do rozszerzania zakresu. Owszem, nasz konkordat z Watykanem gwarantuje religijne zajęcia w nauczaniu publicznym (są tam w większości państw europejskich, acz nieraz raczej bliższe religioznawstwu), nie rozstrzyga jednak bardziej szczegółowych kwestii: śladu tych lekcji na corocznych świadectwach, tym bardziej miejsca w egzaminie maturalnym. Naturalnie też alternatywnych lekcji etyki, dotąd słabo organizowanych. No i nade wszystko aspektu finansowego. Dominika Wielowieyska, bliskami poglądami w niejednym, zaproponowała wczoraj w „GW”, żeby rzecz poddać dialogowi z rodzicami, tak aby podzielić te duże wydatki (blisko półtora miliarda złotych) między państwo i Kościół. Pewnie to dobry pomysł na kompromis, tylko byłby chyba spór, jak ten ciężar podzielić. Wielowieyska akcentuje też, że musi być to lekcja pierwsza albo ostatnia, rekolekcje nie mogą zastępować wszelkich lekcji, mogą być tylko po południu, bez żadnej przerwy w nauce. Ja też uważam, że to minimum. Tak jak i nacisk na trosk o jakość. Nie znam żadnych badań socjologicznych, ale sygnały są fatalne, choć słyszę rzadko i dobre. Czy ma być to przekaz wiedzy religijnej czy wiary: biskupi mówią różnie. W każdym razie rodzice - postuluje znów Wielowieyska - muszą mieć prawo głosu. Tak, koniecznie!
Słyszałem swego czasu, że episkopat był już zadowolony z katechezy w przykościelnych salkach, aż kiedyś prymas Glemp powiedział to Janowi Pawłowi II, na co ten, że trzeba walczyć o powrót do szkoły, bo było najlepsze. Nie miał racji: tempora mutantur... Owszem, szkoła zapewnia większą dostępność, jest bliżej domu, ale kojarzy wielką sprawę ze szkolnym przymusem, nudą i tp. Oddziela od miejsca głównego (opinia niektórych księży), jaką jest świątynia. Tylko że z kolei nadzieja, iż sprzyja dobremu przyjęciu religijnego przekazu, zdała mi się niewielka, gdy przeczytałem osobiste wyznanie katechetki na pewno mądrej, że dzieci tam kościele są równie nieznośne, jak w świeckim budynku. Do tego, żeby mieć u nich posłuch, trzeba walorów przeróżnych.

środa, 09 stycznia 2019, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2019/01/09 15:20:58
Panie Redaktorze,
zgadzam się z Panem i z p. Wielowieyską! Tez uważam, ze lekcje katechezy powinny wrócić do parafii, ewent. być na pierwszych lub ostatnich godzinach lekcyjnych. Ja optowałabym za parafią. Swoje dzieci prowadziłam do salki parafialnej. To jednak zupełnie inna atmosfera. A rodzice mogli podczas katechezy siedzieć z tyłu, w salce, co miało tez swój wpływ na zachowanie dzieci.
I bardzo bym chciała, żeby wierni KRK, podobnie jak to jest w kościołach protestanckich, płacili składki na swój Kosciół!
-
2019/01/09 15:36:47
Jeżeli chodzi o religię w szkołach publicznych, to jest wielkie nieporozumienie. Są tam dzieci różne, z różnych rodzin i często kpią z "nauczycieli" tej religii. O tym wiele lat temu mi moje dzieci relacjonowały. Nie zgadzam się Wielowieyską. Religia powinna być ze szkół publicznych wykluczona - to nie miejsce dla tego typu "nauczania".
Rodzice są wygodni i nie chcą dodatkowo odprowadzać swoje pociechy na religię do kościoła (salek katechetycznych). Nie mają pojęcia, jak bardzo szkodzi "nauczanie" religii w szkołach publicznych. Gdyby się bardziej zainteresowali, może by sami chcieli o przeniesienie do kościoła. Młodzież jest różna tak, jak dorośli - z tego co ja wiem i znam temat, to największa kpina jest właśnie z religii i ich "nauczycieli".
W szkołach publicznych powinna być nauka z religioznawstwa, czyli nauka o religiach, wszystkich. Na własne życzenie tracicie wyznawców religijnych, zwłaszcza wśród młodzieży.
Nie wiedziałem że Wielowieyska tak sprzyja tej obłudnej Instytucji!
-
2019/01/09 16:19:08
,,Niech pagórki przyniosą ludowi pokój'' Pagórki i góry w biblijnej poezji to władza zwierzchnia lub coś podobnego. Jak to bywa w historii Izrael też miał problemy z ,,Pagórkami i Górami''..bo człowiek wladzy to też człowiek z wielkimi ambicjami i pokusami. Że wspomnę tylko o wojnach miedzy plemionami czy buncie Szeby a choćby pałacowym przewrocie Absaloma ,,synalka Dawida''
Drugą formą tych pagórków byli tzw,,duchowni'' którym Zakon Moszego stawiał wysokie wymagania moralne no ale wiadomo że nikt ich ostatecznie nie wypełnił dobrze. Heli miał synalków rozpustnych...i zemściuło sie na całym rodzie i Narodzie.
Skrzynię Pańską wraz zawartością zaanektowali Filistyni. Ale i Samuel miał synów którzy lubieli szmal... Tak to na jakie pagórki mógł liczyć Izraelita?

Sędz..2 r Synowie Helego, istni synowie Beliala, nie zważali na Pana ani na prawa kapłańskie wobec ludu. Jeżeli kto składał krwawą ofiarę, gdy gotowało się mięso, zjawiał się sługa kapłana z trójzębnymi widełkami w ręku. Wkładał je do kotła albo do garnka, do rondla albo do misy, i co wydobył widełkami - zabierał kapłan. Tak postępowali ze wszystkimi Izraelitami, którzy przychodzili tam, do Szilo. Co więcej, jeszcze nie spalono tłuszczu, a już przychodził sługa kapłana i mówił temu, kto składał ofiarę: Daj mięso na pieczeń dla kapłana. Nie weźmie on od ciebie mięsa gotowanego, tylko surowe. A gdy mówił do niego ów człowiek: Niech najpierw całkowicie spalę tłuszcz, a wtedy weźmiesz sobie, co dusza twoja pragnie, odpowiadał mu: Nie! Daj zaraz, a jeśli nie - zabiorę przemocą. Grzech owych młodzieńców był wielki względem Pana, bo <ludzie> lekceważyli ofiary dla Pana.

Samuel natomiast wzrastał przy Panu.
Heli był już bardzo stary. Słyszał on, jak postępowali jego synowie wobec wszystkich Izraelitów <i to, że żyli z kobietami, które służyły przy wejściu do Namiotu Spotkania> Mówił więc do nich: Czemu dopuszczacie się tych czynów, wszak od całego ludu

No jakbym słyszał troche Franciszka Czemu to dopuszczacie się tego> dzieci Boże kapłani? cały swiat o was mówi!
Czyż nie z tego powodu lekceważą Imię Boga...i uwazają że nauka religii jest bez sensu i nie ma moralnej mocy?
Pagórki zaś te polityczne..z obu stron nie przebierają w obelgach..i trzrpia kasę póki co..
Jeżeli się znajdzie jakiś odważny publicysta czy ,,prorok'' wzywający do opamietania i rozsądku chmara walczących szakali targa takich za nogawki i wyśmiewa. Gdy ktoś domaga sie w tej kwestii sprawiedliwości szybko szykuja knebel i grożą ..
Naszość czuje się silna i uważa za honor kopać po odwłoku Inność nie tylko w polityce.
Co do naukl religii największy obowiązek spoczywa na rodzicach....potem dopiero na duszpasterzach. Tak tojest w Prawie.
A może skorzystać z doświadczeń które już były? Niewielu odsta piło od religii z powodu nauczania ateizmu w szkołach..Wiecej było takich którzy odeszło od wiary z powodów postępowania duchownych..[To z Tischnera myśl.]Pomimo ze uczono religii poza szkołą..prawdziwie wierzacych ludzi było wiecej. Byli również odważni i to nie w łatwych sytuacjach i czasach takich jak obecnie..Dzisiaj nie sztuka ,,bronic Kościoła cz y wiary'' gdy broni i chroni ją prawo.
Może niemiecki model aktywności religijnej i edukacji jest rozsadniejszy?
Pawie pióra dobrze wyglądaja tylko na krakowskiej rogatywce...
-
2019/01/09 16:26:01
Oj byłaby wojna straszna i wrzaski pod niebo gdyby nazwał ktoś ,,Synami Beliala'' rozpustnych kochasiów demoralizujących ..dziecieta.
Belial to książę demonów.. którego liczni kuzyni grasują i hasają od Uralu po Missisipi..z cieplutkim usmiechem i naboznym Alleluja..
Piekłologię zreszta blizej zna tutaj pewien komentator. Zapewne on też coś n/t..edukacji religijnej wyskrobie,,
-
2019/01/09 18:23:38
Pewnej pani anielskiej nader .. Heine Heinrich

Muszę Ci pani powiedzieć szczerze:
Jako niewierny Tomasz nie wierzę
W niebo, którego gwiazdy się wdzięczą.
Choć że jest niebo, wszyscy mi ręczą,
I Jeruzalem, Rzym i pacierze.

* * *

Wierzę jednakże, że po tej ziemi
Błądzą anioły i promiennemi
Oczami tworzą w czarnej otchłani
Światłość i szczęście; jam ich własnemi
Oczami widział. Wierzaj mi pani.

One bez skrzydeł błądzą wśród ludzi,
Każdy z uśmiechem, chociaż się strudzi.
Karmiąc zgłodniałych, lab ciesząc smutnych
Pani! po mękach dnia tak okrutnych,
Twój cień mnie zawsze jak anioł budzi.
-
2019/01/10 11:52:41
Pan Jan pisze o lekcjach etyki, słabo zorganizowanych. I tu jest problem: kto odpowiada za organizowanie lekcji etyki laickiej? I dlaczego miałyby to być władze państwowe? Władze państwowe nie organizują lekcji religii: tylko udostępniają godziny lekcyjne, a program nauczania jest sprawą Kościołów i związków wyznaniowych. Czemu organizacje ateistyczne nie wezmą się za porządne zorganizowanie lekcji etyki?
No właśnie: a czy one w ogóle miałyby czego nauczać? Czy w ogóle istnieje coś takiego jak etyka laicka?
-
2019/01/10 13:08:41
Janmuszu,
niestety, istnieje. A przykładem może być informacja od Fundacji PRO-PRAWO ZYCIA, jaką otrzymałam:
Nasza Fundacja została nominowana przez warszawską Gazetę Wyborczą do nagrody na najbardziej szkodliwą społecznie organizację 2018 roku.
Czym zasłużyliśmy sobie na to "wyróżnienie"?
Środowiska powiązane z Wyborczą są przerażone antyaborcyjnymi działaniami, jakie podejmujemy w stolicy: [...]


-
2019/01/10 13:16:10
Nie ma czegoś takiego jak etyka laicka!!! Jest ETYKA, tylko i aż, dla wszystkich ludzi dobrej woli.
Przymiotnik dodany do etyki jest bezpodstawny i ma służyć do wprowadzania nastrojów nienawistnych do ludzi inaczej myślących. Tak nieustannie czynią niektórzy katolicy w tym kraju, a pózniej się dziwią, że to samo wraca do nich.
Laickość to poszanowanie wszystkich grup społecznych bez względu na wyznanie czy światopogląd. To Wy katolicy wprowadzacie największy zament w tym kraju i nie mam tu żadnej wątpliwości.

Radzę pojechać np. Holandii (typowo laicki kraj) i popracować przynajmniej parę miesięcy i przekonasz się (Janmuszu), jak tam traktuje się ludzi, a jak w katolandii nad Wisłą - podobno kraju miłości? (według katolicyzmu).
-
2019/01/10 13:25:01
Przede wszystkim radziłbym wszystkim sprawdzić, jak wygląda etyka ludzi w krajach laickich, a jak u nas nad Wisłą w katolandii?

U nas w katolandii chętnie by niektórzy widzieli ludzi wiszących na drzewach, zamiast liści.

To nie wymyślili komuniści (w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku), a katolicy:
"Zamiast liści będą wisieć komuniści"
-
2019/01/10 13:31:08
Najmocniej Ciebie przepraszam, Piramidalny, ale przypominasz mi psa, który musi sikać pod każdą Pisanką. Zostaw trochę miejsca dla ludzi inaczej niż Ty myślących.
-
2019/01/10 13:34:07
Powinienem podać pełny cytat, który brzmiał tak:
"Zima wasza wiosna nasza, lato wspólne, a w jesieni zamiast liści będą wisieć komuniści".
Często się przyglądałem w latach osiemdziesiątych, kto najgłośniej wykrzykiwał to, c w cytacie. Byli mi znani katolicy. Już wówczas zaczynałem rozumieć czym jest ten katolicyzm i do czego nas doprowadzi po ewentualnym upadku PRL-u.
Dzisiaj napiszę tak - nie pomyliłem się w swoich przypuszczeniach. Upadnie PRL i wejdzie nam w nasze życie drugi okupant, który ma na imię katolicyzm.
-
2019/01/10 13:44:31
A Gospodarzowi napiszę tak:
Mieszka Pan w takim kraju, w jakim Pan chciał - nie laickim!!!
Z poszanowaniem dla wszystkich grup etnicznych, wyznaniowych czy światopoglądowych.
Na zdrowie!