Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Ubodzy, niemniej bogaci. Prymas Polski od Żydów

List Jakuba 2,1-5
„Czy Bóg nie wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze oraz na dziedziców królestwa przyobiecanego tym, którzy Go miłują?”. Pytanie jest retoryczne, oczywiście takiego wyboru dokonał. Chodzi wyraźnie o jakichś biedaków w sensie finansowym, statusu społecznego zatem, bo mowa jest tutaj o wierze, więc mógłby ktoś co innego pomyśleć. Biblia jest „socjaldemokratyczna” w swoim nieustannym akcentowaniu wartości duchowej ludzi niebogatych materialnie. Tak Stary, jak i Nowy Testament, kontrują mentalność „tego świata”, wyrażającą się w perykopie dzisiejszej o kimś przystrojonym w szatę bogatą i tym przybranym w przybrudzoną. Status społeczny nie świadczy o wierze, ubogi bywa u Boga bardziej niż bogaty. Co oczywiście nie znaczy, że bogaty nigdy. Swoją drogą mam problem językoznawczy tego religijnego rdzenia „bog”, to przypadek jakiś? No i zaznaczam, że jest widoczny w Biblii proces dojrzewania świadomości religijnej do zrozumienia, że zwyczajne powodzenie w życiu nie jest dowodem na dobrą Bożą człowieka ocenę. Nawet i bogactwo w liczbę potomków nie jest na to dowodem. 
Pochwalę się natomiast tutaj (może już w tym blogu drugi raz, chwalipiętą jestem) dorobkiem pisarskim: taką pisanką o nietypowym polskim biskupie.
Głośne myślenie. Prymas Polski od Niemców i Żydów. Jonasz
Właściwie to postać kościelna dziwna. Poglądy jakby niepatriotyczne. Może i nie Żyd, ale czemu tamten naród tak niemal pieści? W końcu splamiony jest śmiercią Jezusa na wieki wieków, a i teraz niejednym. Także ta miłość do Niemców, narodu nam wrogiego odwiecznie? Czemu tak pięknie wydane dzieło zostało mu poświęcone przez kościelne Wydawnictwo „Bernardinum”?
Zacząłem ironicznie, zamiast polemiki trzeba czasem żartować, gdy brać narodowa się burzy. I cieszyć się, że powstała księga, w której polski dostojnik kościelny już na emeryturze (rocznik 1933) opowiada swoją historię osobistą, a przez to i po trosze ogólnokościelną. Profesor biblistyki, biskup pomocniczy, potem ordynariusz, na koniec kariery hierarchicznej prymas Polski.Z arcybiskupem Henrykiem Muszyńskim rozmawiają dominikanin Tomasz Dostatni oraz teolog świecki Lidia Ciecierska. Rzecz ciekawa także historycznie, na przykład opowieść o ciężkim sporze na temat klasztoru karmelitanek w Oświęcimiu.
Temat eklezjalny ciekawy: prymasowstwo. Podobne rządy w Gnieźnie dość szybko połączono personalnie z zarządzaniem sąsiednią metropolią poznańską. Zmieniło się to dopiero po wojnie na współrządzenie w Warszawie i w Gnieźnie. Uznano jednak tę unię po czasach PRL, gdy ważna była w ciężkich politycznie warunkach centralizacja władzy, za niezbyt duszpastersko owocną, i dwa te urzędy rozdzielono. Prymas Józef Glemp wybrał pozostanie w stolicy i tylko był problem, kto będzie miał w nowej sytuacji zaszczytny tytuł prymasa. Mianowany tym czasem do Gniezna arcybiskup Henryk czy jednak po staremu arcybiskup Józef jako „kustosz relikwii św. Wojciecha”, które są właśnie w Gnieźnie (kult ciągle ważny, choć dla „Katechizmu Kościoła Katolickiego” to religijność jakby marginesowa). Pomysł kustoszowski dla zwykłych ludzi dzisiejszych wielorako dziwny. Po śmierci kardynała Glempa tytuł prymasowski wrócił na szczęście do Gniezna.
Dzisiejszy prymas senior referuje tamtą sprawę tak, aby nikt nie pomyślał, że był to gorszący spór o zaszczyty. Oczywiście jest coś takiego, jak kościelna dyplomacja, o podobnych sporach nie mówi się głośno, dostrzegam tu jednak również osobistą delikatność narratora. Także ostrożność w słowach, ale nie widać jej na przykład u tego hierarchy żadnego zrozumienia dla biskupich poglądów obśmianych w ortografii „E-PIS-KOPAT”. Oczywiście otwartość duchowa i myślowa, stąd skłonność do dialogu. Do zbliżeń międzynarodowych, polsko-niemieckich, także polsko-rosyjskich, polsko-żydowskich właśnie, czyli też międzyreligijnych, międzywyznaniowych, ekumenicznych. Był za tę postawę z różnych stron nagradzany, do watykańskich instancji powoływany. Dla następnych hierarchów stanowi przykład pożyteczny, również dla zwykłych wiernych, jak żeby nie. Wzorów podobnych nie mamy u siebie na pęczki.
Arcybiskup Henryk Muszyński: „Posługa Słowu. W prymasowskim Gnieźnie w rozmowie z Tomaszem Dostatnim OP i Lidią Ciecierską”. Pelplin 2018.

niedziela, 09 września 2018, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2018/09/09 21:42:22
nic mnie na starość tak nie cieszy jak to, że nie jestem członkiem kościoła rzymsko-katolickiego. Być w szambie przyjemne nie jest.
-
2018/09/09 22:59:19
Największą zaletą człowieka i jego człowieczeństwa jest być człowiekiem.
Moralność ludzka nie wypływa z przynależności do jakiejkolwiek organizacji religijnej czy innej. Ja się cieszę najbardziej że nie dałem się zmanipulować żadnej organizacji. Czuję się człowiekiem i aż. Jaki jestem to wynika aż i tylko ze Związku przyczynowo-skutkowego. Taki jest ten świat ludzki i nie tylko.
Ludzie są różni i nie jest tak jak tu się wciska kit, że religia (zwłaszcza chrześcijańska) ma wpływ na moralność człowieka. W miarę przyzwoici ludzie są wszędzie - religijni i też niewierzący w jakiegokolwiek Boga, a jest ich stworzonych przez człowieka tysiące.
Jesteśmy na etapie bardzo marnym, w wiedzy i moralności - potrafimy tylko walczyć o własne interesy lub grup do których ludzie są "przypisani".
Temat jest bardzo ciekawy, ale nie na ten blog w którym widzę tylko walkę o pierwszeństwo w swoich przynależnościach pomijając wszystkich (różnych ludzi). Wszyscy jesteśmy marni i najprawdopodobniej się wykończymy na własne życzenie, z wyjątkowej głupoty. Obserwując ten blog zauważam zachowania, jakby ludzie byli pozbawieni rozumu i rozumowania do budowania wspólnego dobra.
-
2018/09/10 00:11:12
To po co tow. Fajka zajmuje się Kosciołem Katolickim? Proszę czytac Manifest Spinellego i już ......Może tam znajdzie towarzyszka trochę radości .....
-
2018/09/10 05:34:30
Niepokoi mnie - już nawet nie to, co dzieje się z wyobraźnią człowieka w miarę upływu lat - ale tytuł Pisanki, szczególnie że przykuł moją uwagę tuż po niepokojącym rdzeniu -bog-. Prymas Polski od Żydów. Dodałabym - arcybiskup od Słowa. Na wzór św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Wydał mi się,jako czytelniczce trochę już zniecierpliwionej tym, że nie ma prócz Pisanek Pana Turnaua, nic ciekawego do czytania, osobą godną uwagi.
-
2018/09/10 10:06:39
Miałem dziwny sen.Stałem u wrót nieba.Załoga wartowni już spała .Po uporczywym. Kołataniu wyszedł Piotr wymamrotał Shalom..ale gdy się prxyjrzał to się zreflektował i powiedział pokój..pokój..i wyciągnął listę. ..czytał.czytał..potem objaśnił trochę ...Wierz mi Jędrek u nas tu stagnacja brak takich tęgich głów jak wasz premier..to też nie działają drukarki i interfejsy.Muszę z kartki odczytywać. donosy...no i czytam.
Krew mnie zalewa bo ludzie piszą bzdety że czasem aniołkom skóra na pleckach się marszczy. a aureola dzwoni po anielskim nosie.Jakiś typ podpisujący się inicjałami I.B...zasypuje tutejszą pocztę papierzyskami. .i tobie się dostało nieźle.Ostatnio za e5yli ortografię.Segregator Turnaua. Jest pełny. Michnik.Soros....już tony celulozy..Rozważamy. tu w niebie aby tego autora uhonorować niebiańskim etatem..Ty więc Jędrek wróć do siebie ..wyniuchaj k5o to taki...i daj cynk.
Po tych słowach Piotr zi3wnął znowu i ze zgrzytem opuścił szlaban.Z d7żym żalem obróciłem. twarz ku ziemi..zgrzyt się nasilał...Otwarłem oczy. .był świt.Samochód śmieciarka uruchomił. podnośnik..
Ech Piotrze. Piotrze....pomyśl trochę o tym co bdzie z Frankiem.Jezuita i to na stanowisko a ten I.B. też mu dosrywa..że tak kolokwialnie. .powiem.
Apropos...co ci się Kefasie kojarzy z ttym...I.B.?
Usłyszałem wrzask z ulicy. Idioto.!Baraniee! To. jeden z szmelckomanda beształ drugiego za błąd PRZY OBSŁUDZE.
-
2018/09/10 11:57:58
Wracając do wyobraźni: miałam nie tak dawno przyjemność porozmawiania sobie z młodymi ludźmi studiującymi m.in. inżynierię i socjologię. Wyobrażam sobie jedynie, jak oni mogliby zinterpretować sen Awarcho na tle innych komentarzy m.in. o rżnięciu dzikich ludów i fekaliach! Jednak z nowoczesną oświatą nie zamierzam walczyć za pomocą swoich staroświeckich przypuszczeń, opartych na logice, więc pominę tę sennologię milczeniem.
-
2018/09/10 13:55:00
"Status społeczny nie świadczy o wierze, ubogi bywa u Boga bardziej niż bogaty." - Jan Turnau
Panie Janie, jeżeli status społeczny nie świadczy o wierze to na jakiej podstawie pisze Pan, że ubogi bywa u Boga bardziej niż bogaty?
Według mnie w zdanie jest sprzeczne samo w sobie i to jest niepokojące, że w ten sposób ludzi biednych się "pociesza" pisząc, że u Boga są bardziej. Kto ma więcej z duchowością wspólnego (bogaty czy biedny) nikt o tym pojęcia nie, bo nie jest w stanie wejść w "głębie" człowieka. Pisząc w ten sposób jedynie uporczywie wspieramy ubogość ludzką. Biednych ludzi nie powinno w dzisiejszych czasach być, ale chyba wciąż komuś zależy żeby ich było jak najwięcej. Przecież żeby być bogatym ktoś musi na to bogactwo pracować, nieprawdaż panie Janie?
Co innego jak się jest ubogim z własnego wyboru. Niestety, w Polsce bardzo często jest się ubogim z wyzysku innych. Przepaść majątkowa u nas w Polsce kolosalna i chyba jeszcze bardzo długo będzie, bo ta religia (katolicka) ma w tym udział bardzo duży, niestety. W Polsce za 1600 z groszami (netto) nie da się żyć, a tu jeszcze tak płacą. Wyzysk pełną parą - w kraju wyjątkowej obłudy chrześcijańskiej.
-
2018/09/10 14:25:04
Nie mam żadnych wątpliwości, że w krajach wysoce religijnych ludziom się wodę z mózgu robi. Cel dla mnie jasny - ktoś na to bogactwo nielicznych musi pracować - pracują najczęściej ci, którzy mają przeprane mózgi.
W krajach niektórych UE gdzie religia upada, lub jest na marginesie społecznym tam godność człowieka jest szanowana i o niebo wyżej człowiek szanowany, tu też nie mam wątpliwości. Po roku 1989 część tak zwanych "styropianowców" poszło drogą dla mnie oczywistą - ludowi polskiemu damy religię (bo pięknie pierze mózgi), a sobie stworzymy majątki na które zapracują ci, co im daliśmy religię. W każdy kraju religijnym jest nadal potworny wyzysk człowieka przez człowieka i dziwi mnie to, że jeszcze ociemniały lud tego nie rozpoznał, gdzie tkwi przyczyna nędzy materialnej, a w kraju nad Wisłą jest całkiem spora. Moim zdaniem dlatego Platforma Obywatelska i wszystkie wcześniejsze rządzące partie przegrały wybory. PiS wybory znowu wygra, bo połapał się, że ludziom najbardziej w Polsce potrzeba pieniędzy do godniejszego życia. Proszę tylko nie myśleć że jestem zwolennikiem partii PiS, bo nie jestem i żadnej innej polskiej, a zwłaszcza PO (cwaniacy pobici przez większych cwaniaków). Uważam że w Polsce będzie bardziej normalniej jedynie wówczas, jak się wprowadzi rzeczywisty rozdział Państwa od Kościoła, do tej pory to jedynie fikcja. Wszystkim rządzący po roku 1989 jest bardzo wygodnie, jak Instytucja RK zajmuje się praniem mózgów tej wielkiej owczarni nad Wisłą. Partia PiS jest najbardziej cwana i cwanie wykiwała innych, dąży do dyktatury w której miejsca dla ludzi inaczej myślących nie będzie. Wszystkie po kolei partie polskie po roku 1989 bardzo wytrwale pracowały żeby wreszcie taka partia jak PiS wygrała w Polsce wybory i będzie wygrywała (no chyba że młodzi się przebudzą, na starszych nie liczę). Tak to bywa, jak w kraju się uprawia politykę, która sprzyja niewolnictwu w zakładach pracy. Macie barany, to, na co zasłużyliście - na PiS!
-
2018/09/10 15:01:46
I jeszcze najważniejsze!
Jak słucham dzisiaj polityków opozycyjnych lub dziennikarzy to mi się robi niedobrze - tylko potraficie wojować z PiS, żadnego pomysłu na wyjście z impasu i rzeczowo-merytorycznej dyskusji dla dobra społeczeństwa polskiego, całego. Potraficie tylko dzielić ludzi i siać wzajemną nienawiść. Ktoś tu kiedyś chyba dobrze powiedział - "Polska to dziki kraj", ale ten kraj w takiej dziczyznie chętnie chyba widział, bo zawsze coś wyjątkowego mógł dla siebie "upolować".
Mam bardzo złe zdanie o NAS POLAKACH, niestety i nic na to nie poradzę. Jesteśmy społeczeństwem bardzo leniwym, gzie samodzielne myślenie bardzo boli. Najlepiej niech się dwie propagandy między sobą biją - ta pisowska i ta opozycyjna do PiSu.
Marność nad marnościami w Polsce potęgujące i wcale mnie nie zdziwi, jak będziemy mieć dyktaturę. Bo chyba jedynie na to zasługujemy. Żadnych pozytywnych wniosków z historii Polski, tylko wojenki polsko polskie najlepiej nam wychodzą. Nawet ten blog Pana Jana jest wybitnym tego dowodem. Żadnych merytorycznych dyskusji żeby wyjść z tego impasu, który jedynie prowadzi doprowadzi do dyktatury. Na "GW" też się zawiodłem - najlepiej wychodzi wojenka z PiS i propaganda przeciw PiS, dokładnie tak i bardzo podobnie, jak to czyni telewizja Kurskiego. Uwielbiamy propagandę i manipulację innymi, nic więcej nie potrafimy. Wykończymy się wzajemnie i to najbardziej prawdopodobne.
Niestety, przyczyna tkwi dla mnie w zniewoleniu Narodu polskiego przez Instytucjonalny KRK. Ludzie już nie myślą bo nauczeni, jak inni za nich myślą. Uwierzą nawet, że złote gruszki na wierzbie wyrosną, jak polejesz wodą święconą. Tacy jesteśmy - jesteśmy marni w zdecydowanej większości, politycy, publicyści no i przede wszystkim sprzedajni dziennikarze, którzy potrafią tylko pisać po linii swoich koncernów medialnych, bez zastanawiania nad meritum i do czego takie paszkwile prowadzą.
Wystarczy poczytać wpisy komentatorów i wszystko jasne - stworzono nam dwie Polski - nasza i wasza i wciąż prowadzona wojenka między nimi.
OHYDA!!!!
Gdybym był młodszy lub mniej schorowany to nawet pięć minut bym się nie zastanawiał nad opuszczeniem tego CIEMNOGRODU, gdzie człowiek człowieka niszczy dla uciechy nielicznych.
Można tak pisać dłużej, ale chyba lepiej walnąć głową w mur i na to samo wyjdzie. Tu nic nie dociera, tu jedynie walka na rzecz swoich organizacji lub religii, bez żadnych argumentów, a jedynie najlepiej wychodzi nam dokopywanie innym - dotyczy to nas wszystkich. Ten blog tego dowodem.

Żegnam "Marność nad Marnościami".
-
2018/09/10 15:31:50
Dokopał baranom w ciemnozagrodzie i znów zniknie na jakiś czas, przyczai się, będzie OBSERWOWAŁ... i tak w koło...prawdopodobnież kwadratowe.
-
2018/09/14 11:14:45
ciekawy wpis, pozdrawiam :)