Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Słowa to jeszcze nie czyny. Mentorskie mea culpa

List Jakuba 1,22
„Jeżeli bowiem ktoś przysłuchuje się tylko słowu, a nie wypełnia go, podobny jest do człowieka oglądającego w lustrze swe naturalne odbicie. Bo przyjrzał się sobie, odszedł i zapomniał, jakim był. ”
Bardzo łatwo zapomnieć też w ogóle, że każde moralizatorskie słowo musi mieć odpowiednik w zachowaniu. Szczególnie gdy ów mówca, kaznodzieja kościelny albo jakiś zwyczajny, mentor prywatny któryś, powołuje się na Ewangelię, na chrześcijaństwo swoje. Księże proboszczu, polityku, publicysto, bardzo pilnujcie się! Może tak by przytwierdzać do kazalnicy niewielkie lusterko, może już ono samo wystarczyłoby, aby przynajmniej tak zwany kler byłby w swoich morałach wstrzemięźliwszy. On do nich szczególne ma prawo, zastrzegałby się jednak w każdym razie zawsze, że bije się także w klatkę piersiową własną. Refleksja oczywiście na bardzo ponurym czasie dzisiejszym. Proponuję ją nieśmiało, sam w siebie jako też moralizator krytycznie zerkając.

niedziela, 02 września 2018, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2018/09/02 17:03:47
Mentorstwo rozkwita w środowiskach moralnie wypaczonych. Nie dziwię się, że duszpasterzom ich parafianie takimi środowiskami się wydają, skoro do konfesjonału znoszą same negatywy o sobie. W otchłani grzechów i rozpusty, własne przewinienia tych, którzy słuchają, mogą się im wydawać miniaturkami. To przyczepione lustro musiałoby być b.powiększające, aby obraz nie był złudzeniem (optycznym).
-
2018/09/02 23:05:53
"skoro do konfesjonału znoszą same negatywy o sobie. W otchłani grzechów i rozpusty, własne przewinienia tych, którzy słuchają, mogą się im wydawać miniaturkami..."

Atrojko, świetne spostrzeżenie!! Zaczęłam się zastanawiać, czy to etyczne, tak obciążać bliźniego swoimi negatywami....
Jednak w luteraniźmie zanosiło się je bezpośrednio Bogu ....bez pośredników.
-
2018/09/02 23:47:39
Awi, niewątpliwie jest to niemałym poświęceniem ze strony spowiedników. Raczej nie jest nieetyczne, jak nie nieetyczna jest praca z dziećmi, pod wpływem której dorośli dziecinnieją itp. Uważam jednak, że mogłyby być dopuszczalne obydwie formy. Dla wielu ludzi spowiedź przez pośrednika to katusza, wpadają w popłoch,robi sie w głowie pustka jak pod tablicą. Nie wszyscy są takimi gadułami pokornie i obficie szeptem nawijającymi kapłanowi o swoich grzechach. Nie wiem, czy ktoś walczy o wprowadzenie zmian.
-
2018/09/03 00:03:16
Tak samo do lekarzy ludzie przynoszą masę informacji o swoich chorobach. Dostarczają lekarzom również swoje ciała, nierzadko przeżarte chorobami. Wyobraźmy sobie chirurga, który ma częsty kontakt z ropiejącymi ranami. Jak to musi fatalnie wpływać na jego psychikę! A psychologowie czy psychoterapeuci, przed którymi ludzie potrzebujący wywnętrzają się ze swoich rozterek, obsesji czy urojeń! Naprawdę, Atrojka i Awi_3 mają rację. Człowiek powinien przedstawiać swoje problemy duchowe, psychiczne i cielesne sam przed sobą i Bogiem, nie obciążając tymi okropnościami innych ludzi.
-
2018/09/03 05:43:05
Nie jestem pewna, ale słyszałam kiedyś od kapłana, że z drobnych jakichś grzeszków można samemu/samej! zrobić rachunek sumienia i spokojnie przystąpić do komunii. Podkreślam, że nie jestem pewna! Aby mnie znowu jakiś mentor nie gromił ze swojej ambony, że kłamię czy tam kogoś szkaluję!