Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Scena groźna, gdy rozumiana dosłownie

Ewangelia Mateusza 22,11-14
„Gdy król wszedł, by zobaczyć biesiadników, ujrzał tam człowieka nieprzyodzianego w szaty weselne. I mówi mu: - Druhu, jak wszedłeś tu nie mając szaty weselnej? A on milczał. Wówczas król rzekł sługom: - Związawszy mu nogi i ręce, wyrzućcie go w ciemność zewnętrzną. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wielu bowiem jest powołanych, ale mało wybranych” .
Jakaś scena potworna. Nie chodzi naturalnie o elegancki strój wizytowy, jak zrozumiałem jako dziecko, nawet sama ta kara przeraża. Co prawda, słyszałem także wyjaśnianie biblistów, że nie chodzi tutaj o żadne piekło wieczne, jedynie o ciemność nocną (uczty bywały nie za dnia) poza lokalem. Niemniej groźna jest w końcu puenta. Wybranych mało? Poznanianka wyjaśnia, że chodzi tu chyba w ogóle o wszystkich zaproszonych na ucztę, z których wielu nie przyszło. Tak czy inaczej jednak, jak to się ma do zapewnienia Jezusa, że w niebie jest mieszkań wiele (Ewangelia Jana 14,2)? Sprzeczności w Piśmie Świętym? Myślę, że nie są to stwierdzenia „arytmetyczno-eschatologiczne” U Jana słowa do uczniów uspokajające, tu u Mateusza skierowana do tłumów przestroga przed zbytnim spokojem w tejże sprawie najważniejszej.
PS. Cytowałem Ekumeniczny Przekład Przyjaciół. Zwyciężył u nas pomysł chyba arcybiskupa Jeremiasza, żeby był ten „druh” (u Mateusza także w scenie aresztowania, 26, 50) nie był „przyjacielem”, jak w Tysiąclatce, Poznaniance, Warszawiance, Ekumenicznej 11 Kościołów. Choć to brzmi może zbyt harcersko, ale „przyjaciel” z kolei też dziwnie, choć tak się mówi również dzisiaj nieco ironicznie. Muszę jeszcze dodać westchnienie, kiedy nadejdzie wreszcie u nas kaznodziejski obyczaj powszechny wyjaśniania tekstu właśnie przeczytanego. Nie same morały średniej świeżości. Biblia nie zawsze jest zrozumiała, a nie wszyscy wierni odmawiają zamiast uważnego słuchania różaniec. Oj, ten nasz Kościół nadwiślański...

czwartek, 23 sierpnia 2018, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2018/08/24 20:53:33
Muszę jeszcze dodać westchnienie, kiedy nadejdzie wreszcie u nas kaznodziejski obyczaj powszechny wyjaśniania tekstu właśnie przeczytanego.

Oj, tak.... sama tez bym tego chciała. Pod tym względem miło wspominam Kościoł luterański, gdzie pastor zawsze zaczyna swoje kazanie w ten sposób:
"Dzisiaj tematem naszych rozważań będą słowa Ewangelii zapisane u św. Mateusza, w rozdz. ....., wiersze od ...... do ....."
-
2018/08/25 07:37:31
Przytoczony tutaj fragment ewangelii jest mocnym argumentem za tradycyjnym nauczaniem Kościoła katolickiego, że przystępowanie do sakramentu Eucharystii wymaga odpowiedniego przygotowania. Wbrew modnej obecnie i lansowanej teorii, że do komunii można przystąpić z marszu, wchodząc po prostu z ulicy, nie zastanawiając się nad żadnymi warunkami wstępnymi.
-
2018/08/25 13:10:57
Janmuszu, ale przecież na początku Mszy Św. wierni odmawiają "Spowiadam się Bogu Najwyzszemu i wam, bracia i siostry . ..." lub kapłan prezbiter poleca wiernym przeprosić indywidualnie, w duchu, za popełnione grzechy. Oczywiście, rozumiem, że chodzi tylko o grzechy tzw. powszednie.
-
2018/08/25 21:15:15
poprawka, powinno być: "Bogu Wszechmogącemu ....."