Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Biblia jednak księgą ludzką. August Hlond jednak błogosławiony. Inność jednak lubić trzeba

Ewangelia Marka 6,1-6
Mamy na dzisiaj opowieść o Jezusowej wizycie w rodzinnym Nazarecie. Bardzo nieudanej. Za bardzo był tam znany jako zwyczajny cieśla. Zwyczajny zjadacz chleba, nie jakiś prorok, nie był przedtem długo na pustyni, jak Jan Chrzciciel asceta, nie żaden uczony w Piśmie. A tu On gromko naucza w synagodze. Tak o tych reakcjach opowiadają Mateusz i Marek. Jezus skomentował je słowami przysłowia żydowskiego, może raczej sentencji, która weszła do kultury europejskiej: „Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju”. Łukaszowa narracja jest trochę inna. Ewangelista napisał najpierw, że Nazaretanie dziwili się, owszem, iż tak pięknie mówi, zaraz jednak odnotował też Jego przypuszczenie, że owi krytycy powiedzą Mu agresywnie: : „Lekarzu, ulecz się sam” [to też złośliwa rada żydowska, stosowana potem w narodach licznych]. „Tyle słyszeliśmy o tym, co się stało w Kafarnaum, uczyń to tutaj, w swojej ojczyźnie”. I tu Łukasza tamten komentarz o odrzucaniu proroka tyko w jego ojczyźnie, potem dalsza Jezusowa krytyka. Prowokacyjna prawie, dotycząca właściwie całej historii Izraela. Zachowywał się ten lud podobnie za czasów Eliasza i Elizeusza, kiedy to pomoc Bożą otrzymywali poganie, nie Żydzi. Słuchaczy rozwścieczył tak, że chcieli Go zamordować, już wtedy, nie Judejczycy w ów czas jeszcze, ale właśnie rodacy nazaretanie.
Opowiada o tym zamachu tylko Łukasz, łagodzący na ogół opisy. U Marka i Mateusza mamy natomiast informację, że z powodu ich niedowiarstwa Jezus nie mógł tam uczynić żadnego cudu. Chyba podobnie jak uzdrowiciel dzisiejszy Harris: potrzebne był mu też było odpowiednie „medium”. Na jednych jakoś działał, na innych nie, choć tu raczej nie z powodu osobistego do niego stosunku. Sprawa psychologii podobnych relacji chyba jest bardzo skomplikowana.
I teraz myśl moja, że to kwestia teologii tym bardziej. Otóż cuda Jezusa nazywane są w ewangeliach nieraz, na przykład tutaj, „dziełami mocy”. Jest zatem sprawa owej mocy właśnie. W ubiegłą niedzielę czytaliśmy u Marka o uzdrowieniu chorej na nieustanne krwotoki.. W dwóch pierwszych ewangeliach jest tam dziwne zdanie, że gdy owa kobieta dotknęła Jego płaszcza i już to samo cud spowodowało, Jezus dowiedział się o tym w ten sposób, że „poczuł„ iż moc wyszła z [od] Niego”. Owe cudowne dzieła mocy wyobrażamy sobie jednak przecież nie tak, że nie działa ona poza Jego świadomością. W ogóle raczej nie tak, że jest to jakieś działanie fizyczne, fizjologiczne, a już na pewno nie takie, że działa wtedy sam organizm cielesny cudotwórcy, bez jego wiedzy a nawet i jakby woli, kiedy ktoś inny z zewnątrz go do tego mobilizuje. Jakby wystarczała prawie sama wiara „przedmiotu” działania, która staje się niemal podmiotem.
To oczywiście interpretacja tekstu biblijnego laicka - w sensie niefachowości jednak, nie optyki areligijnej. Albowiem rozumiem przede wszystkim, że w tej perykopie ważne jest to, Chrystus uzdrawiał, ważniejsze nieporównanie, niż tamto, w jaki dokładnie sposób.
Rozumiem nieźle również, iż Biblia jest księgą Bożą, ale i ludzką zarazem. Autorzy starali się jakoś przedstawić, po ludzku właśnie, po swojemu, każdy nieraz inaczej, sprawy niełatwe do zrozumienia psychologicznie i teologicznie. Duch Święty działał na nich, bardziej niż na innych pisarzy, ale redaktorem tekstów, w każdym razie adiustatorem na pewno nie był.
Amen!
PS. Powinienem chyba pielgrzymować do Canossy. Bo chyba we wpisie na 10 czerwca nie doceniłem kardynała Augusta Hlonda jako kandydata na ołtarze. Nie przeczytałem wtedy jeszcze ważnych artykułów Macieja Müllera w „Tygodniku Powszechnym”, potem Aleksandry Klich w naszym magazynie „Ale historia”. Z tamtych tekstów wnioskuję, że była to postać jednak duchowo niebywała. A antysemitą jak inni Polacy chyba jednak nie był, jeżeli jak ktoś jeszcze inny o nim napisał, endecji nienawidził. Przed wojną przecież o Żydachnawet brzydziej pisał młody Stefan Swieżawski, potem wielka ikona myślowa nasza. Tempora mutantur...
A o miłości do inności Jonasz napisał był felietonik takowy. Inność wytrzymać niełatwo Reklamuję tutaj mądre książki, wizerunek mego Kościoła jakoś poprawiające. Odłożyłem jednak teraz „na zaś” omówienie dwóch tomów potężnych o dwóch ludziach wybitnych. Dzieła teologa włoskiego Elia Guerriera o człowieku, który stał się Benedyktem XVI, oraz książkowej rozmowy Tomasza Dostatniego OP i Lidii Ciecierskiej z emerytowanym prymasem Henrykiem Muszyńskim, biskupem polskim bardzo ciekawym, aż dziwnie mało polskim.Albowiem wydarzyło się w polskim Kościele rzymskokatolickim coś ważnego, a mało głośnego. W „Gazecie Wyborczej” z 27 czerwca br. przeczytałem, że Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek wypowiedziała się o pielgrzymkkach narodowych. Odniosła się do takich spotkań organizowanych na Jasnej Górze.Zwłaszcza dwa z nich - kibiców i narodowców - wzbudzają kontrowersje nie tylko wśród katolików. W dokumencie podpisanym przez biskupa Krzysztofa Zadarkę, jej przewodniczącego, czytamy: ,Jasna Góra stała się od pokoleń miejscem modlitwy o jedność i symbolem trudnej wolności Polaków. Zgodnie z tą tradycją sanktuaria nie mogą być miejscem manifestowania nienawiści względem grup politycznych, społecznych lub etnicznych. (...)Nacjonalizm, zwłaszcza w swoich bardziej radykalnych postaciach, stanowi antytezę właściwego patriotyzmu”. Dodam jeszcze, że episkopalnej radzie chodzi nie tylko o nacjonalizm, czyli niechęć do ludzi innego narodu. W ogóle o „wykluczanie i stygmatyzowanie społeczne innych osób, różniących się światopoglądem, wiarą, pochodzeniem etnicznym czy odcieniem skóry”.
Wspaniale! Księże Biskupie, uchodźców także miłośniku, Bóg Ci zapłać! Szkoda tylko, że nie jest to wypowiedź całego episkopatu mojego. Był, owszem, rok temu bardzo ważny i bardzo potrzebny dokument pt. „Chrześcijański kształt patriotyzmu”, mało zresztą reklamowany, niemniej na ten temat słów nigdy dosyć, szczególnie jeżeli dotyczą miejsca tak niezwykłego, jak częstochowskie sanktuarium. Szkoda też, że moja gazeta kochana od razu nie ucieszyła się w druku tą dobrą nowiną, acz sama przecież ją przykładnie podała. Ja zatem, choć bardzo już markotny starzec, z radości podskakuję. Ja, ksenofil, czyli ktoś obcość przedziwnie kochający.
Jeśli nas żaden inny nie brzydzi moralnie, chyba że podlec wstrętny jakiś, to może również ktoś o innej seksualnej orientacji. W gazecie mojej profesor prawa Wojciech Sadurski zamieścił 26 czerwca br. krótki, ale węzłowaty tekścik, w którym napisał, że w naszej konstytucji nie ma nic zupełnie na temat związków partnerskich. Z tego, że małżeństwo jest pod opieką RP, nie wynika, iż inne związki nie mogą tam być. Tak jak z tego, że specjalną opieką otacza weteranów, nie wynika, że inni weterani nie mogą być przez nią zaopiekowani! 
A w „Wysokich Obcasach” trzy lesbijki proszą: „Chcemy usłyszeć: Wasza miłość nie jest gorsza od naszej” . Nie jest! Amen!

niedziela, 08 lipca 2018, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2018/07/08 14:24:10
No niestety, ta Pisanka utwierdza mnie w przekonaniu, że "sympatyczny staruszek z Wyborczej" niszczy konsekwentnie Kościół w Polsce .....

A zatem "nasz ptaszek Boży", jak czule określa pana Turnaua redaktor St. Michalkiewicz, idzie w jednym szeregu ze Swiadkami Jehowy i rozmaitymi 'piramidalnymi absurdami' krajowych wolnomyślicieli .....
Cześć towarzyszom!
bye, bye

-
2018/07/08 15:35:01
Lecioł pies bez łowies,łod miasta do wioski
bo tam na prelkcją przijechał Gadowski oj dana.
A za psem tyz suka łopuściła kitę ,
bo beł Michalkiewic ze swojem odcytem oj dana.

Obaj się starali mądrzy jak Radyjo
ze az stare baby pod niebiosa wyjom ..oj dana
Kawisko siorbali,w pachach sie drapali
a bzdetami siali ze az w zadku pali oj dana.

Ziorali po sali kontemplując biusty
rozum zaorali jałowy i pusty oj dana!
Ratuj sie sobako ,pospiesaj sie suko
aby was byle kiep nie robił w bambuko ..oj dana!

Namówieli babę na tanią reklamę
aby se budować na głupocie zamek ..oj dana.
Una sie lubuje w tyk przedziwnyk farsach

Chocia taka madra szacunek mo ino
do płatków łowsianych i lodów ,,Bambino'' oj danaaaaaa!





-
2018/07/08 15:44:43
Namówieli babę na tania reklame
by se na głupocie wybudować zamek oj dana!
Una sie lubuje w tyk przedziwnyk farsach
Chocia wykształcona i nie lubi Marksa oj dana..

Wolałbyk na krowie łapać bąki muchy
Kiejsi potępiali w partii,, wykształciuchy''.. oj dana
A tera je taka przedziwna muzyka ..
i wielu by fciało pobuczeć pobzykać oj dana.
-
2018/07/09 13:01:44
P. Redaktorze, prof. Sadurski popełnia wręcz dziecinny błąd logiczny. Snuje rozważania nad czymś, czego nie ma. W polskiej Konstytucji, jak również w polskim prawodawstwie nie istnieje pojęcie /kategoria: "związków partnerskich".
Żeby móc o nich dyskutować, należało by najpierw je tam wprowadzić. A to jest nierealne , na szczęście, dla państw, gdzie rządzi konserwatywna prawica, lub takowa dojdzie wkrótce do władzy. A gołym okiem widać, że Europa skręca wyraźnie na prawo .......
Partnerstwo pozostanie więc układem realizującym się znakomicie np. w biznesie czy w grach sportowych .......I nie istnieje konieczność wprowadzania takiego zapisu do Konstytucji ;))
-
2018/07/10 08:20:24
,,Sam nasz Pan, Jezus Chrystus, oraz Bóg, nasz Ojciec, (...) niech pocieszy wasze serca i utwierdzi was (2 Tes. 2:16, 17)
.Niezasłużona życzliwość Bogajest źródłem pokrzepienia dla osób mających zdruzgotane serce (Ps. 51:17). Słowa powyższego tekstu Paweł skierował do chrześcijan w Tesalonice, którzy przechodzili prześladowania. Świadomość tego, że Jahwe Bóg.. życzliwie o nas dba, jest bardzo pokrzepiająca. Bez Jego pomocy grzeszni ludzie nie mieliby żadnych widoków na przyszłość (Ps. 49:7, 8). Ale Bóg daje nam wspaniałą nadzieję. Jezus obiecał swoim naśladowcom: Wolą mego Ojca jest, żeby każdy, kto widzi Syna i w niego wierzy, miał życie wieczne (Jana 6:40). Nadzieja na życie wieczne to prawdziwy dar wspaniały wyraz niezasłużonej życzliwości Boga. Paweł, który bez wątpienia to cenił, powiedział: Ujawniła się niezasłużona życzliwość Boża, niosąca wybawienie ludziom wszelkiego pokroju[i/] (Tyt. 2:11).

Oby sprawił Bóg Najwyższy ,aby ludzie mówiąc ,,Miłość'';; chcieli odróżnić ją od żądzy sprzecznej z Jego Prawem .Nie jestem znawcą greki ale tam podobno wyraźnie oddzielano w mowie uczucie od pożądania.
,,Ludzie wszelkiego pokroju'' to jednak nie ,,Wszyscy Ludzie''..bo w takim ujęciu wiara w sprawiedliwego i moralnego Boga nie miałaby sensu. Jeżeli za takie występki w Sodomie i Gomorze ocała jedynie rodzina Lota...to jawny dowód ze JEST jednak ,,żądza'' albo pociag seksualny, który jest dla Boga OBRZYDLIWOŚCIĄ.Tak Prawo Mojzesza jak i Listy Chrzescijańskie Jednoznacznie i bardzo surowo oceniaja takie Haniebne Uczynki i Grzechy.
Miłość o której piszą w ,,Obcasach Wysokich''..to po prostu Nienaturalne Pożadanie Seksualne.....ale takie rzeczy moga sie dziać przecież w heteroseksualnych małżeństwach..i to jest też hańba i rozpasanie.. poluzowanie więzów ciała i,, hulaj dusza.''.
Miłość zawiera wiele innych treści..o których pan Redaktor czasem pisze..Przywiązanie,Lojalność,Czułość, czasem Tkliwość,Współczucie,Bliskość,Przyjaźń i inne rzeczy..które moga wyrosnąć na glebie której Bóg błogosławi.
Czy ,,Niemoralny zwiazek''może zbudować takie więzi? Jak to jest w praktyce? Nie wiem nie znam..Dewaluacja naturalnych związków wykazuje, że trzeba o nie walczyć i wiele poświęcić aby trwały. Kto i jak ,,pomaga''..utrzymać więzi w takim,,stadle''?
Czy to jest Przyjaźń czy to jest Kochanie?..pytał wieszcz..ale potrzeba jeszcze dalszych pytań ..których nie zadał...
A trzeba było..bo,, Kochanie''to bardzo ogólne i pojemne ..a mało konkretne słowo i może prowadzić w zła stronę ,na manowce mimo swego UROKU!
,,,,
Albowiem ziemia, która piła deszcz często na nią spadający i rodzi rośliny użyteczne dla tych, którzy ją uprawiają, otrzymuje błogosławieństwo od Boga;
Lecz ta, która wydaje ciernie i osty, jest bezwartościowa i bliska przekleństwa, a kresem jej spalenie.

Ale chociaż tak mówimy, to jeśli chodzi o Was, umiłowani, jesteśmy przekonani o czymś lepszym, zwłaszcza co dotyczy zbawienia. [..Paweł w liście do Hebrajczyków]...bo kiedyś odzywa się w człowieku sumienie i pytanie o sens życia.. życia nie tylko w biologicznym ujęciu.
Nie warto,,porównywać''.. rzeczy które nie są równe w oczach Boga..ale nie warto też budować Nienawiści na tym tle..bo na glebie podlewanej tym płynem ohydnym nic dobrego wyrosnąć nie może.
-
2018/07/10 08:47:37
Nie znają seksualności na podłożu miłości.
-
2018/07/10 11:11:28
Ewo ..tak myślę ze nie znają.. bo naprawdę .,,po męsku'' można kochać tylko kobietę.
Zaprzeczenie porzadku płci jest jawnym wyzwaniem przeciw Wyzszemu Porządkowi ustanowionemu przez Boga. Są jednak jednostki a nawet całe grupy ludzi..hołdujace łamaniu porządku. Nacisk popędu mozna przecież czymś kompensowąć z szacunku do praw Boga i szacunku dla bliźniego. Ponadto jeżeli ktoś nie hamuje swoich popędów...to może nie hamować sie przed niczym.Zarówno hetero jak i homo...!!
Cudzołożący hetero..nic nie jest lepszy od lesbo..czy ,,homo'' wszyscy dopuszczają sie świadomie łamania praw. Niestety pojęcie GRZECH..stało się tylko ,,słowem'' dla wielu ludzi,,
Pewien wymiar ludzkiej seksualności pojawia się ze zdumiewającym natężeniem we wszystkich cywilizacjach. Jest nim uczucie miłosne, które niesie za sobą poczucie zaskoczenia i zachwytu, a którego wydźwięk odnajdujemy w poezji miłosnej. Uczuciem tym możemy obdarzyć osobę płci przeciwnej lub ...tej samej płci.Ale to nie jest obojętne dla nas ani dla tej osoby.

Niestety wraz z tym uczuciem.. towarzyszy ludzkiej seksualności od wieków bolesna bardzo sprawa. Jest nią wykorzystywanie gwałtu jako sposobu dotkliwego poniżenia drugiego człowieka i próby unicestwienia w nim tego, co określa jego poczucie własnej godności w relacjach rodzinnych lub społecznych. Ofiarą gwałtu mężczyzny może paść kobieta lub inny mężczyzna.Kobiety z natury mniej gwałcą.. Ofiarami padają również dzieci.. Tam już zupełnie brak uczuć..Króluje chuć.. Ten kontrast pozwala widzieć ostrą róznicę w interpretacji słowa MIŁOŚĆ
-
2018/07/10 11:43:57
"Nacisk popędu można przecież czymś kompensować z szacunku do praw Boga i szacunku dla bliźniego"
No a już najłatwiejsze - z szacunku do samego siebie.
-
2018/07/10 11:52:09
Eee,nie wiedzą co to szacunek.To też chyba teraz obcy twór.
-
2018/07/10 14:19:15
Być może...ale może byc tak że nie uważają szacunku do siebie za coś cennego i trudnego doodbudowania. Kiedyś miałem w kregu zawodowym osobnika który szczycił sie złymi czynami.Miał zwyczaj sie nimi popisywać i rechotał z uciechy..Nie zważał na nic i nikogo kto nie mógł mu odpłacić. Miał swoisty instynkt rozpoznając takich którzy byli silni i zdecydowani..Nie wstydził się dosłownie niczego...
Pytałem kiedyś dlaczego to robi odpowiedział: Bo Lubię!
I pomimo deklarowanej mocno wiary w Boga nie miał żadnych wyrzutów sumienia..
Szacunek okazywał tylko w stosunku do pieniędzy...Może miał tez szacunek do czegoś...o czym mi nie wiadomo . Po raz pierwszy od niego usłyszałem porzekadło
-Za pieniądze ksiądz się modli,
dla pieniędzy czlek sie podli..''
Oddziaływanie takich ludzi na otoczenie niesie wiele złego..w materii i w duszy..
-
2018/07/10 18:09:57
Wspomnienie z Pieskowej Skały

Gdzieś przy cmentarzu pod Ojcowem
Gdzie wyrósł w niebo głazu szmat
schroniłem w kącie wiaty głowę
Bo deszcz zacinał i dął wiatr.

Obok sie przysiadł zmordowany,
dość udręczony wiekiem czlek..
Trzymając się blaszanej ściany
mówił dość żywo jak na ten wiek.

,,Mówię to wszystkim jasno, prosto
czeka nas chwała,dostatek i moc!
Dusza sie we mnie uradowała..
to ja rozumiem, szczęśliwy los!

Jakze więc miło się rozpoczęło
i sprawa wyraźnie poszła w przód.
I chwała in Exelsis Deo
Błogosławiony polski lud..

Podnnoszac palec niezbyt czysty
Do brody siwej zacnej już,
Ciagnął swój epos uroczysty
a słońce zachodziło już.

Rzekł do mnie konfidencjonalnie
powiem to panu ,boś pan nasz..
bo trzeba mysleć racjonalnie
i wierzyć mocno Panie nasz..

Bo wielu dzisiaj niedowiarków
i darmozjadów że aż strach..
Żyją na naszym polskim garnku
nie robią nic a mają fach..!

Ciągnął też dalej,dalej dalej
stara opowieść, którą znam..
Że zagrazają nam Aj- Waje
których jest pełno tu i tam!

Że Jest,, Tygodnik ''tu w Krakowie
który zaszczepia wszelkie zło.
Jesli ja nie wiem to mi powie..
Tusk i Wałęsa, o tak to!

Brak ,,Okocimia'' i papierosa
wątek się zaczął powoli rwać..
z duszy wyzierać zaczyna kosa
My krakowiaki kużwa nać!

Pogoda kiepska ,lecz z animuszem
wiaterek w czaszce musi wyć
co łaczy wierna polska duszę..
Ta sama narodowa myśl.








-
2018/07/11 05:57:44
Biblia księgą ludzką..napisana dla ludzi i przez ludzi z ponadczasowym przesłaniem.Nie tak dawno słyszałem fragment Franciszkowego nauczania o miłości do wrogów i prześladowców i skojarzył mi sie ten wątek i obrazy filmu wojennego w którym brytyjski oficer jest maltretowany na wszelkie sposoby przez Japończyków w obozie jenieckim.Oficer to Dawid Bowie postać szczgólna[ wobecrówniez prywatnie]...bo bedąc ulubieńcem żołnierzy jest niezwykle silną postacią,ale przeżywającą poczucie winy bardzo głebokie jak sie okazało.
W dramatycznym finale ,gdy na jego oczach japońscy oprawcy katuja na śmierć jego przyjaciela na oczach całego obozu jenieckiego...on wychodzi z szeregu i podchodzi do okrutnego komendanta aby z zapałem i namietnie wprost pocałować go w policzki. Japoński oficer wpada w szał i drgawki..a Bowie zostaje zakopany w piach aby umrzeć.w skwarze.
Franciszkowa mowa o miłości czy raczej o uczuciach do kata do prześladowców wydaje się masochizmem sam to nazwał trudnym nadludzkim. To wiemy..to nadludzkie. Objawy wybaczania,i jeszcze uczucia dla kata to rzecz paradoksalna i niezrozumiała.Jest w tym jednak jakąś tajemnicza iperwersyjna siła i moc..któradziała dlużej niż ludzkie życie.Wymyka się z rozumu i z wszystkiego co można wiedzieć..bo to niesłychany próg.
Śmierć mmo wszystko ..nie załatwia i nie rozwiązuje sprawy..bo jest to rozgrywka między Duchem i Ciałem.
Japoński oficer taoista ćwiczył ,,ducha '' swoją dyscypliną i medytacją..i jednocześnie podziwiał australijskiego jeńca który w końcu złamał go za pomocą publicznego pocałunku.
Jednak głeboką przyczyną tego wszystkiego było poczucie winy bohatera wobec młodszego brata który był kaleką i pozostał w domu.
Jak wielka jest siła w kompleksie? w poczuciu winy..? Żadne wstawanie z klęczek się nie uda,gdy nie ma uczciwego rozrachunku,gdy spowiedź jest tylko formalnością..pod publiczkę..dla kamer,dla celów wizerunkowych...czy innych.??
Dążęnie do zniszczenie wierzyciela przez dłużnika jest rzeczą straszną..ale takie są ,albo bywały dązenia..a stało się dramatem okrutnym na Golgocie..Tak dzieje się miedzy narodami w relacjach miedzy Turkami i Ormianami, Polakami i Żydami Ukraińcami i Polakami i Niemcami i Żydami ..i innymi podobnymi gdzie lała sie krew.
Wszyscy Jesteśmy Dłużnikami Boga...On jednak zrzekł sie długu WARUNKOWO.
MIŁUJCIE SIĘ...a wszystko wam umorzę..Ducha wam dam..!

PS...Moje Wspomnienie z Pieskowej Skały..nie ma związku z Gadowskim ani Michalkiewiczem...moimi braćmi umilowanymi.
-
2018/07/11 16:55:40
Awi
SPOKO !

jehowickiego parobka mamy na uwadze
-
2018/07/12 21:08:12
Świat władzy w katolickich filipinach.
-
2018/07/13 08:47:55
Jedni napawają się siłą i władzą ,inni głodują i cierpią.
-
2018/07/13 16:15:30
Niestety..uczciwi ludzie nie maja nic do powiedzenia. Jeden tyran upadł po wielu latach wynaturzeń..drugi z charakterem psychopaty rzadzi..Tajfuny,trzęsienia ziemi na Filipinach i jeszcze narkomania....gangsterzy partyzanci..pełnia szcvzęścia...
-
2018/07/13 17:12:20
Nie ma ludzi UCZCIWYCH.
Są jedynie bardziej przyzwoici lub mniej no i oczywiście ŁAJDACY.
W świecie materialnym uczciwość nie istnieje!
-
2018/07/13 17:19:21
uczciwy - Słownik Języka polskiego:
1. rzetelny w postępowaniu, szanujący cudzą własność, niezdolny do oszustwa; też: świadczący o takich cechach
2. zgodny z przyjętymi zasadami lub prawem
3. zgodny z rzeczywistością lub prawdą

Tacy ludzie nie istnieją. Kto w to wierzy jest ślepcem.
-
2018/07/13 20:04:43
To ja chyba ślepiec,bo spotkałam ludzi uczciwych.Tyle że materialnie biednych, więc zrzuconych na życia pobocze.
W byłym ustroju były takie jednostki.
-
2018/07/13 21:51:22
No tak,ale to były czasy gdzie starsi pamiętali jeszcze wojnę.Czasy głodu,lęku,cierpienia i wszystkiego co z wojną powiązane były jeszcze w niektórych umysłach dość żywe.