Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Kto był w niebie już za ziemskiego życia... Noblista napisał o Jezusie

Ewangelia Łukasza 16,19-31
Perykopa o bogaczu i Łazarzu. Przesłanie takie, jak w „Dziadach”, Mickiewicz czytał Biblię: „Kto za życia chociaż raz był w niebie, ten po śmierci nie trafi tam od razu”. Tu majętnemu szczęściło się nawet permanentnie, nie może się zatem w Otchłani (piekle może nie wiecznym, niemniej niewątpliwie ognistym) doprosić u Boga o kroplę litości, Łazarz natomiast spoczywa na łonie Abrahama. W domyśle jest najpewniej założenie, że samo bogactwo nie grzech, ale niewrażliwość na nędzę bliźniego, i to w istocie mówi też tutaj Ewangelia. Łukasz „socjaldemokratyzował”, ale nie aż tak radykalnie. Zauważał przecież dobrych, a majętnych, i łajdaczków, którym się nie przelewa, los im w ogóle już za życia nie sprzyja. Mnie natomiast napisało się do „GW” taki felieton o dwóch literackich nowościach. Współczesnych apokryfów sporo, zaliczę do nich również „Dzieciństwo Jezusa” i „Lata szkolne Jezusa” J.M. Coetzeego, wydane właśnie przez Znak. Taka kwalifikacja tych książek noblisty jest oczywiście dyskusyjna. Ryzykuję ją, choć jako publicysta religijny mogę być posądzony łatwo o tego rodzaju misjonarstwo. Że zasugerowałem się informacją Anny Sak w miesięczniku „Znak” (nr 631/2007), iż urodzony w Polsce pradziadek autora Baltazar Dubiel, zanim wyemigrował do Afryki, kształcił się chyba na misjonarza. Pisarz zresztą odwiedził, a jakże, swoją praojczyznę, prarodzinny Odolanów i swego przyjaciela Ryszarda Kapuścińskiego. Wracam do mojej egzegezy powieści.Apokryf to naturalnie w sensie słowa szerokim. Można by nawet upierać się, że sześcioletni bohater nie ma z tą religijną postacią właściwie nic wspólnego. Tyle że jest dzieckiem dosyć niezwykłym, jednak zwyczajnie nieznośnym, wiedzącym wszystko lepiej niż jego przybrani rodzice, upierającym się przy swoich pomysłach. Ja wszelako, nie tylko dlatego, że to moja tematyczna inklinacja, obstaję przy poglądzie, że tytuły tych książek mają zasadnicze znaczenie. Moim zdaniem ów David to jednak jakoś dziecię Jezus. Jego opiekunowie też są postaciami dziwnymi. Uchodźcy, to normalne w dzisiejszym świecie, ale zupełnie nie wiadomo, skąd, bez pamięci o przeszłości. Nie przypominają raczej Maryi i Józefa, Dawidek natomiast podkreśla sam swoją szczególność. Owszem, nie swoją boską osobowość, trzeba wszelako wiedzieć, że bibliści dzisiejsi nie twierdzą wcale, że Chrystus czuł się Synem Bożym już dzieckiem w kolebce: „Czynił postępy w mądrości, w łasce u Boga i u ludzi” - powiada Łukasz (2,52). To dziecko ma u Coetzeego samoświadomość niejasną, ale całkiem niezwykłą. Autor zaznacza to, głównie w drugim tomie, wielokrotnie. Nie twierdzę, rzecz jasna, że jest to tak zwana powieść katolicka czy chrześcijańska, nie wciskam tu żadnego apologetycznego kitu. Dodam tylko, że zachowanie Dawidka, choć nie przypomina on zgoła łagodniutkiego baranka, świadczy o jego niezwykłej duchowej wrażliwości na cudzą niedolę. Nie dowodzę swojego dalej, odsyłam do tekstu, radzę własną lekturę. Można natomiast zapytać, czy David jest opowieści bohaterem głównym. Najwięcej niewątpliwie jest o jego opiekunie Simonie. Ten człowiek znalazł chłopca, opiekuje się nim niezmiernie troskliwie, w drodze jakiegoś dziwnego natchnienia znajduje mu matkę, uznaje za nią niejaką Ines i skutecznie przekonuje ją do tej roli. Niezwykłości podobnych, w tej skądinąd „normalnej”, wręcz staroświeckiej narracji, sporo. Co zaś do Simona, to on nadzwyczajności podopiecznego chyba nie rozumie, choć zakończenie drugiego tomu jest dla mnie wieloznaczne. Religia jako taniec? Poczekajmy na tom trzeci, bo to podobno trylogia.

czwartek, 01 marca 2018, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2018/03/01 21:50:19
Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!" "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą".

Zadziwiająca pedagogika...Mojżesz zapisał w Prawie Jałmużnę jako powszechny obowiązek społeczny.Wzgląd na biedaków. Kilka refleksji sie nasuwa...Biedacy którzy potonęli w Morzu Śródziemnym są jakby w specjalnym ośrodku opieki..Nieczuły ubrany w bisior i inne luksusy..zajadający się dobrami..musiał nie czytać Mojżesza,a przynajmniej tych kawałków o Jałmuznie.
Psy liżące rany Łazarza..skłaniają moja myśl..ku kondycji naszej służby zdrowia.Kto wie czy oczekując w kolejce na specjalistę nie należałoby załatwić parę kwalifikowanych piesków.
Intrygować może rozmowa Abrahama z Bogaczem w Otchłani. Bez telefonów komórkowych ,ani innych gadżetów ...a rozmawiali .Dystans tak wielki ze migracja między iednym i drugim miejscem niemożliwa.
Ważne że w Otchłani Bogacz odczuwał skruchę...?! To dziwne bo w Kaznodziejach napisano że w Szeolu nie ma poznania ani myslenia ..ani zadnej rzeczy...!
Dowodzić to powinno ze to wszystko Alegoria przedstawiająca dwie kategorie ludzi:
-Jedni ,,bogaci duchowo'' z urzedu i pozycji...byli tacy w Izraelu.
- Drudzy ,,duchowi'' żebracy..zaniedbani i pogardzani..zwani ludem ZIEMI. Ich sytuacja miała się odwrócić diametralnie. jakby przez ,,śmierć!
Pierwsi nie mogli otrzymać łaski wiary w Syna...bo byli zbyt dumni i Nim gardzili
Drudzy ,,ubodzy w duchu '' zostali pobłogosławieni przez Niego przyjmując Jego nauke i Drogę. wg obietnicy z Kazania na Górze.
Abraham im wskazuje z zaświatów.:. Słuchajcie Mojżesza i Proroków..bo oni zapowiadali przyjście Mesjasza...przecież wiecie.?!...a.. a ..wasi Ojcowie wzywali umarłych czego zakazał im Jahweh...i poginęli sromotnie jak Saul król..którego chcieliście.
Abraham wiedział co mówi... [.. raczej Jezus uczący słuchaczy...bo przecież dzieje swoich proroków i królów wystepnych lud znał]
Przypowieść mjak widać Nieśmiertelna!

-
2018/03/01 23:08:31
Kto za życia chociaż raz był w niebie, ten po śmierci nie trafi tam od razu - niewątpliwie Mickiewicz czytał Biblię, ale te maksymy wypowiadane przez duchowych przedstawicieli ludu i jego gnębiciela zaczerpnął z ludowych wierzeń, a ludowe wierzenia - skąd? Nie mam już siły przypominać sobie skomplikowanej drogi kształtowania się tych wierzeń... i całej procedury zw. z zakazanym obrządkiem... , którą w dramacie narodowym utrwalił wieszcz, pamiętam jedynie, że odnosiło się to do unitów. Prawosławni ortodoksi twierdzili - wówczas, nie wiem, jak obecnie- że Biblia unicka jest księgą heretycką i nie należy do niej zaglądać.
-
2018/03/02 18:25:25
Małe wyjaśnienie. Nie ma czegoś takiego jak Biblia unicka. Podejrzewam, ze doszło tu do pomieszania dwóch pojęć.
Na mocy Unii Brzeskiej ( zawartej w Brzesciu1596r.) doszło do powstania Koscioła grecko-katolickiego, czyli unickiego.
Natomiast istnieje tzw. Biblia brzeska, jedna z pierwszych Biblii protestanckich (kalwińska) w Polsce, wydana w Brześciu w 1563 roku. I to ta Biblia uchodziła za heretycką w oczach unitów (grekokatolików) i rzymskich katolików.
-
2018/03/02 19:30:26
Bardzo możliwe.. Tę kwestię przywołaną w Pisance wypowiada tragiczny kochanek - jest wiarą w pośmiertne zjednoczenie dusz... Tragiczny kochanek w zaświatach dotąd musi się męczyć, pokutować, aż jego ukochana także umrze i wówczas razem dostaną się do nieba. Przypomina to też trochę żydowskie wierzenia w dybuka. Adam Mickiewicz został tak drobiazgowo rozpracowany, że na pewno o tym także pisano. W religii chrześcijańskiej takich wierzeń nie ma, może to pozostałości wierzeń pogańskich wśród ludu kowieńskiego, którymi poeta napełniał swoją wyobraźnię...
-
2018/03/02 20:20:57
Zajrzałam jednak do źródeł, by rozwikłać zagadki niepamięci zw. z odwołaniami Dziadów do religii unickiej. Otóż wg Marii Janion to ksiądz słuchający owej przestrogi upiora: " Kto za życia chociaż raz był w niebie, ten po śmierci nie trafi tam od razu" jest ---> "unickim parochem, który zatracił drogę do mądrości ludu"...Nie Mickiewicz wytyka tę zatratę, ale szaleniec, zatraceniec.
-
2018/03/03 00:05:16
Co to jest "paroch" ?
-
2018/03/03 06:43:14
Pierwszy raz spotykam słowo "paroch". Oznacza ono proboszcza greckokatolickiego, pochodzi z tej samej rodziny wyrazów , co znane mi słowo "fara" , kościół farny.
Z łacińskiego -paroikos- 1. ten, kto mieszka blisko kogoś innego
2. który mieszka w obcym kraju bez praw politycznych .
-
2018/03/03 09:09:07
Musiałem zajrzeć do Wikipedii..aby się do wiedzieć co oznacza słowo ,,Dybuk''.
Paroch już wiadomo...Wszystko to bardzo na czasie..
Niewielu by zaprzeczyło ..że obecne stadium polskiej publicystyki można by nazwać DYBUKIĄ. Imaginowane i wśiekle jadowite nasiakniete podła sliną ,,ekspiacje'' są wszechobecne. Podobną stuację opisuje ewangelia w uzdrowieniu opętanego.
Stado duchów złych,złych piekielnie, za pozwoleniem Jezusa wstąpiło w stado świń pasących sie nad brzegiem morza. W szaleństwie skoczyły potem do morza. Hodowca-właściciel..[kimkolwiek był] poniósł stratę. Dybuk ozdrowiał...a był przykuty w łańcuchach na cmentarzu. Ważne ze ozdrowiał..mimo strat..wieprzowiny która na tej ziemi do dzisiaj jest niekoszerna.
Wydaje się że w Polsce obudzono Dybuków którzy ciągle dzwonią piekielnymi łańcuchami ..przykuci sa historycznie do cmentarzy i cmentarnych miejsc. Wyją tam i chrobocą i toczą pianę.Nie sposób ich uzdrowić i nie ma takiej siły.Markiz de Sade gdy zabrano mu atrament i pióro pisał własnym łajnem po ścianach celi swoje świństwa. Aż do śmierci!!! Chichocząc mieszał palcem łajno i pisał i pisał..i gadał ..sprawiało mu to Przyjemność!!! Rozkosz!!
Wydawało by się że wypowiedziane przede laty pytanie skierowane do Ks.Lemańskiego przez jego biskupa Czy ksiadz jest obrzezany? to taki żart niesmaczny i niewinny.
Jeżeli dzisiaj utytułowany publicysta ,autor kilku książek,lauerat wielu nagród i wyróznień..czyni sie podobnym do owego wyjca z cmentarza i nie dbając o ablucję,ciała i umysłu nieogolony i nieuczesany opuchniety po czymś zadaje sobie tak wiele trudu, to co to oznacza? Zbudził sie duch Hitlera? Himmlera?
Z czego bierze sie ta energia i ,,inteligencja''..Przecież urodzony pod koniec 1964 roku człowiek nie miał do czynienia ze społecznościa polskich Żydów ..bo jej nie było.W roku 1968...miał dopiero 4 lata! Wtedy Moczar też obudził narodowe demony w partii.
Opuchnięta od czegos twarz wypluwa coraz węcej nonsensów i jadu..i ,,niesłychanych ''faktów z CMENTARZA..aby polskiego obywatela wepchnąć do Nieba za Życia..
Nieba samozadowolenia..Nieba nieodpowiedzialnośći..Nieba samorozgrzeszenia,Nieba Niewinności, Nieba Wybrańców Boga..nieba NIEBOTYCZNEGO.
Podkreśla czasem dla kontrastu naszą chrześcijańską przewagę nad Niemcami którzy pisali sobie ,,Gott mit uns'',, My nigdy sobie tak nie napiszemy my jesteśmy pokorni...skromni.. bezgrzeszni niemal.
Żydzi powinni nam składać hołd! Tak tak prosze państwa..że czasem coś się działo wojna nie jest dla mięczaków''[ cytat!]
W Kielcach??.., to nie my to prowokacja bezpieki..to NIE POLACY!!!
Pytanie kto te demony wpuścił w tych Dybuków?..Kto na tym zarabia?
Gdzie jest to morze do którego skoczą?
W biblijnym opisie jest znany z ks. Sędziów opis wojny ,,międzyżydowskiej''.Pokolenie Benjamina zapłaciło surowa karę za nadmierną jurnośc swoich młodzieńców. Po brytalnym gwałcie i zbrodni nastapiła krwawa wojna w jednym narodzie Wybranym. Beniaminici ponieśli sromotną krwawą klęskę.Inne plemiona też..krew Żydowska rozlewała sie z powodu nieumiarkowania i łamaniu Boskiego Prawa.
Tyle że na końcu napisano: A w on czas w Izraelu nie było króla i każdy czynił to co uważał za słuszne''
Jeżeli jest słuszne to co z całą świadomościa czyni wielu podobnych publicystów ..to ja jestem Anioł Gabriel.
Zapytany kiedyś Eichmann o przyczyny gorliwości w ,ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej'' odparł..chcę zakończyc tę bajkę o potomstwie Abrahama aby nie pozostał po niej ani ślad.
Jak widać ..wielu sie to podoba. Zbuki Dybuki lęgna się ..dalej.
-
2018/03/03 10:14:28
(.... to stadium pieniactwa wyrosło - tak wydaje mi się - na paryskim bruku wygnańczym, z plującymi szwoleżerami typu S. Ropelewski na czele, którego wybryki jednym Beniowskim stłumił Słowacki... Dziś Słowackich już nie ma, więc pole do popisu mają waleczni tchórzem podszyci wszelkiej maści "Ropelewscy": a pisał m.in tak o mistrzu: "brak logiki, fałszowanie, niedorzeczności. "No co za głupek, aż nie do wiary! )
-
2018/03/03 13:14:45
Awarcho,
sprawdziłam datę urodzenia, żeby się upewnić, ze piszesz o p. Gadowskim. Czesciowo mogę Ci przyznać rację. Ale cóż, nadeszły czasy MEDIOKRACJI. Politykę tworzą publicyści.

[Przez kilka tygodni w ogóle nie słuchałam Gadowskiego, bo "pobieram nauki" u Krzysztofa Karonia na youtube. B. interesujące, właśnie wczoraj dowiedziałam się, że zarówno feminizm jak i genderyzm , mają swoje źródło w pracy Engelsa "O pochodzeniu rodziny..." wyd. 1884r. (jest to w zasadzie praca Marksa, ale Marks zm.w 1883r. i Engels na podst. notatek dokończyl to dzieło Marksa i wydał drukiem). Stąd obecne stadium marksizmu w Europie to ów marksizm kulturowy (no bo ten 'ekonomiczny' upadł z kretesem zarówno w Zw. Radz., Chinach i w Europie; trzyma się tylko w Korei Płn. za pomocą terroryzmu państwa)].
Ale wracajmy do p. Gadowskiego, owszem , posłuchałam go, faktycznie, zanadto "przegina", ja tez tego nie lubię. No i zanadto , moim zdaniem, naraża się wielu. To już troche "jazda po bandzie". Co do lekkiego zarostu i rozwianego niekiedy włosa - to akurat mi się podoba, bo tacy mocno zadbani i wydelikaceni mężczyźni pachną dla mnie na kilometr gejostwem. Zas opuchlizna wokół oczu - to często skutek pracy w nocy i małej ilości snu. A to jednak człowiek niezwykle pracowity, sądząc po publikacjach i działalności (również pomocowej) na Bliskim Wschodzie .
-
2018/03/03 15:07:05
No tak ..pracowity niewatpliwie.Ta opuchlizna to może być od przemęczenia oczu m.in.
Co do tego kulturowego marksizmu..to ja myślałem że on już sie przeżył i umarł. Razem z Malaurox 'em Andre..Nie potrafie pojąć dlaczego Gender i inne rzeczy przypisują.. neomarksistom. W 3 Rzeszy była płeć ,,germańska'' i inne podobne wymysły..a jednak hitleryzm nic wspólnego z marksizmem nie miał..ani z Engelsem chyba też nie? Nie jestem zwolennikiem żadnej ze stron...ale dziwi mnie mocno że ..prawica ..nie ma grzechów żadnych!! No przecież to NIEDORZECZNOŚĆ
Jeżeli by przyjąć że Prawica to tradycja trzymająca sie Prawa Boskiego i Utalonego Odgórnie Porządku...no to trzeba rozgrzeszyć Sanhedryn i Piłata..
Mając świadomość radykalizacji mas...w Niemczech Pacelli opowiedział się po stronie Nazizmu choć nieoficjalnie..bo Adolfo spacyfikował komunistów.
Trudno wierzyć ze uda się spacyfikować neomarksizm panom publicystom albo poprzez radykalne prawa państwowe.
Szkody jakie powstają. w umysłach i sercach wskutek gadania i pisania byle czego są olbrzymie.Cierpią wskutek tego nieraz Bogu ducha winni ludzie...i to zarówno po lewej jak i po prawej stronie tej sceny.Co ja mogę głebiej wiedzieć o kulturowym lewactwie..chociaz cos tam łapię. Komiczna jest sytuacja i bolesna jednocześnie gdy przed kamera telewizji w ypowiadają sie wzajemnie z pretensjami ludzie którzy ani jednego ani drugiego nie zaznali ani nie dotknęli.
Po Rewolucji jakobińskiej we Francji obciążano wina za zryw mas i krwawe dzieje tego zrywu Voltera i innych tak jakby Volter był winien ciemnocie oraz temu ze ludzie sa głodni biedni i bez praw. To ze powstał bunt wskutek nędzy i wyzysku..zupełnie nie obciążało Prawicy? Jakże to? Gdy na słupie napisano uwaga wysokie napięcie grozi smiercią NIE DOTYKAĆ!
volter był winien że napisał tabliczkę o sytuacji.?
A jednak w powieści V Hugo spiewa paryski Gavroche taka piosenkę..Los mnie w błocie poniewiera wina w tym Voltaire'a''. To realne wieloletnie ooskarzenia o obalenie uswięconej monarchii..Czyż nie z powodu wystepków upadła monarchia Dawidowa w Izraelu? Królewieta i ich metresy obok tronu Dawidowego byli korzeniem upadku.
To ..Też prawica! Czemu tak rzadko o tym się mówi?

-
2018/03/04 07:33:11
Stanę w obronie - jednak - tego Ropelewskiego - wyciągniętego ni w pięć ni w dziesięć królika z kapelusza...Wyciągać można w nieskończoność... nazwiska, pseudonimy, nicki..takich co to "gadają i piszą byle co" (sam zdaje się św. Augustyn orzekł, że wszystko, co napisał, jest byle czym?) W sumie w kapelusik z nazwą "byle co" można sobie wtłoczyć każdego, kogo się chce - kto zabroni? Jeśli nawet sam Premier Morawiecki zabroni jakąś ustawą o IPN, to można potajemnie, dyskretnie...fiu-bździu!) ( i do kapelusza!) ...
Natomiast co do "szkód w umysłach i sercach" od słuchania i czytania tego "byle czego" miałabym wątpliwości i podejrzewam, że ktoś tu chce winę za własne szkody zrzucić na to wszystko, co przeczytał lub czego słuchał. To z całą premedytacją nie jest żadna niedorzeczność, ale niewiniątko w całej okazałości!
Wracając do tego Ropelewskiego. Gdyby nie te jego nonsensy, być może nie byłoby tak wspaniałego Beniowskiego, z którego do dziś osóbki o przytępionym piórku lub pazurku publicystycznym, mogą czerpać wzory! walki na słowa z wszelkiej maści Ropelewiakami!
-
2018/03/04 13:41:57
Właśnie dlatego słucham pilnie Krzysztofa Karonia, bo on to wszystko systematyzuje i pokazuje linię rozwojową lewicowego myślenia od Marksa aż po Unię Europejską
Nam się wszystkim wydaje, że my jesteśmy we Wspólnocie Europejskiej niejakiego Schumanna z "Odą do radości" (!?) w tle, a tymczasem od 2009r, jesteśmy w Unii Europejskiej funkcjonującej wg Altiero Spinnellego (komunista i europeista, europoseł) i jego "Manifestu z Ventotene".
[ mało kto wie, ze nie tak dawno, 22 sierpnia 2016r, właśnie na wysepce Ventotene na Morzu Sródz., gdzie Spinelli pisał w 2008r. swój "Manifest" na rzecz sfederalizowanej, neomarksistowskiej Europy, spotkali się: prezydent Hollande, premier M.Renni i kanclerz Merkel ...........]

Ja jednak bardzo lubię wiedzieć co jest, a nie co mi się zdaje. A Karoń to wszystko, w niezwykle indywidualnej i sympatycznej formie, ujawnia. I nie jest jakimś utytułowanym "profesorkiem z Belwederu". Sam siebie każe nazywać "dyletantem". Ale jaką on ma wiedzę ......
-
2018/03/04 14:12:13
Chyba się skuszę..bo nigdy nie widziałem ani nie słuchałem.
-
2018/03/04 16:15:44
Ja natomiast, swoim zwyczajem, słuchać i czytać publicystyki już mi się nie chce, popatrzę sobie jedynie na to, jakie efekty odciska na słuchających .......... ....................
-
2018/03/06 10:37:09
Atrojko, ciekawy ten Twój punkt widzenia ....
-
2018/03/06 17:39:27
Awi, punkt jak punkt, trochę ironiczny. Słuchałam kiedyś tych "wykładów", nie wciągnęły mnie. Poza tym nie chcę być już zwodzona tymi wszystkimi teoriami z you tube. Żałuję jedynie, że jest tam tylko jeden film o prof. Janion. Jej wypowiedzi posłuchałabym chętnie .
-
2018/03/07 12:39:14
Atrojko, wkrótce ma się ukazać publikacja Krzysztofa Karonia, wiec nie będzie to tylko you tube......Ale jak sam on mówi, te ciągłe zapraszania do różnych gremiów opóźniają jego pracę.....
Jego osoba jest mi bliska duchowo o tyle, że jest on historykiem sztuki (jak ja). Karoń wyjasnia zresztą, ze pisał rozprawę naukową z dziedziny historii sztuki i dostrzegł, że linia rozwoju tejże sztuki wyraźnie załamuje się w pewnym momencie (XIXw) i próbował dociec, jakie mogły być tego przyczyny.... Szukanie tych przyczyn doprowadzilo go do konieczności zgłębienia idei marksistowskich ......
Karoń to nie jest taka zwykła publicystyka, a jego narracja wymaga natężonej uwagi ....
Z kolei ja o pani prof. Janion wiem za mało, żeby się wypowiadać, ale przyznam, ze zupełnie mnie ta profesorka nie pociąga.....