Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Dziesięć Bożych przykazań

Księga Wyjścia 20,1-17
Do tego biblijnego Dekalogu mój komentarz taki oto. Przyjąłem wersję przykazań katolicko-katechizmową, bo Pismo jest święte, co nie znaczy, że takie jest każde jego słowo.
I. Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną. Kontrolujmy się stale: może nasz Bóg jest już w gruncie rzeczy Bogiem cudzym, może nie jest to już ten, którego objawił nam Jezus Chrystus. Może jest Bogiem na nasz własny obraz i podobieństwo, np. na podobieństwo naszej ciasnoty albo też naszego neurotycznego lęku? Czy nie jest to ciągle jeszcze starszy pan z siwą brodą, w jakiego wierzyliśmy jako dzieci? Co gorsza, z ogniem gniewu zamiast największej miłości w oczach. Czy w ogóle nasz Bóg jest jeszcze Bogiem naprawdę żywym?
W obu wersjach dekalogu biblijnego (także z Księgi Powtórzonego Prawa 5) mamy po pierwszym przykazaniu zakaz tworzenia i kultu obrazów. Szanując inne interpretacje, nie rozumiem jednak tego prawa dosłownie. Choć nie neguję w zaparte niebezpieczeństwa ikonolatrii, straszy mnie ono mniej, odkąd znam nieco lepiej prawosławnych, tamtejszą cześć dla ikon. Bałwochwalcy to przecież nie są. Istnieją natomiast w chrześcijaństwie dwie wrażliwości w tej dziedzinie. I bardzo dobrze, że tak jest. Na różnorodności zyskuje nie tylko kultura, także w pewnej mierze religia. Ja jestem ciągle w tej mierze raczej protestancki (nawias: cieszyłbym się, gdyby zniknął zwyczaj dodatkowego ubierania Maryi z Dzieciątkiem w korony i królewskie suknie. Przecież jest to faktyczne zasłanianie jej wizerunku, jakieś w praktyce minimalizowanie go). Zastanówmy się natomiast tutaj nad jakimś sensem przenośnym biblijnego przykazania. Odnieśmy go np. do obrazów Boga, jakimi są sformułowania teologiczne: o ileż mniej byłoby sporów i rozłamów, gdybyśmy pamiętali, że owe sformułowania to zawsze tylko nieudolne obrazy Rzeczywistości, a nie ona sama, że zatem z natury rzeczy mogą być różne.
II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno. Cytat z „Przygodyżycia” Luise Rinser, powieści, która dała mi wiele do myślenia: „ (...) językzrutynizowany, zużyta, zakurzona, stęchła mowa (...). Niektóre wyrazy tego językapowtarzają się za często, jak na mój gust: Bóg, ofiara, miłość, cnota, krzyż,cierpienie, pokora. Nie znaczy to, że odczuwam wstręt do tych słów. Lecz mieszcząone w sobie wszystkie tajemnice i aczkolwiek pojmuje się je zaledwie w postaci domysłów, nie można używać ich tak sobie zwyczajnie, jak wymawia się np. słowa:ścierka, szczotka, łóżko czy samolot (...). To wszystko, w czym byłam biegła, przezswoje spowszednienie stało się niezrozumiałe.”Cenne jest to wyznanie bohaterki powieści. Nie będziesz nadużywał imienia PanaBoga... Nie mówiło się kiedyś w Polsce o Nim publicznie, teraz jest na ustach wielu, z niektórymi politykami na czele. Opłaca się to im, tylko czy na pewno w Niebiesiech.
III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. W Dekalogu biblijnym jest to oczywiście szabat, sobota. Szanując inne zwyczaje, czcimy jednak jako cotygodniowe święto niedzielę - dzień Zmartwychwstania. Niemniej nie wybór dnia jest tu najważniejszy, ale to, żeby w ogóle były stale takie dni w naszym życiu. Dni, w których jesteśmy beztroscy, odprężeni, weseli. Czy wolno w niedzielę pracować? Zapytajmy może raczej, czy wolno w niedzielę być ponurym, zatroskanym codziennością. Oczywiście nie jest to propozycja nowego jurydyzmu: nie lansuję idei śmiechu na komendę! Po prostu zastanawiam się nad tym, jak moglibyśmy autentycznie przeżywać ów dzień niepowszedni.
IV. Czcij ojca swego i matkę swoją. Z ojcami gorzej, bo lubią przecież odchodzić w całkiem siną dal. Czy dzisiaj w rodzinach partnerskich tak samo często jak dawniej? Bo przecież na mojej codziennej trasie do pracy, gdzie jest po drodze przychodnia lekarska, widzę tylu młodych ludzi z wózkami, czasem z dwójką potomstwa. Czcij poza tym również dzieła poprzednich pokoleń, także idee, którymi żyły. Nie depczcie przeszłości ołtarzy, choć macie sami doskonalsze wznieść - napisał Adam Asnyk. Z czasem zresztą zrozumiesz, że doskonałość ta jest względna; historia kultury zna już tyle powrotów! Tak jak poszczególny człowiek dochodzi nieraz do wniosku, że jego rodzice mieli rację w niejednym, tak i każde pokolenie przeżywa swoje rewaloryzacje.
V. Nie zabijaj. Bądź konsekwentny: czy można być bardzo liberalnym wobec tzw. przerywania ciąży, jeśli się rygorystycznie zabrania eutanazji? Odpowiesz być może tak jak ja – że nie. Twoja wrażliwość moralna w tych sprawach musi jednak również przejawiać się jakoś w sprawie kary śmierci i udziału w wojnie. Dla wielu ludzi o innej tradycji etycznej dopiero wtedy staniesz się w pełni wiarygodny.
VI. Nie cudzołóż. Najkrótsza recenzja ze sławnego filmu „Sceny z życia małżeńskiego”: olbrzymie łóżko niemal wypełniające ekran. Trochę tak jak w niektórych tradycyjnych ujęciach teologii moralnej. Nihil novi sub Jove. Łożnica wciążna piedestale.
VII. Nie kradnij. Etyka zawodowa, obywatelska: ileż może tu zdziałać Kościół! Siódme przykazanie niby zaraz po szóstym, a w duszpasterstwie jakby sto mil po nim. Podatki. Który spowiednik pyta o nie jak o regulację poczęć? Trzeba tu czasem naprawdę heroizmu, by nie dać się zdemoralizować – ale któż jest powołany do heroizmu, jeżeli nie chrześcijanin?
VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Przykazanie to – i w Biblii, i w katechezie - brzmi tak właśnie. Czyli że w przykazaniu rozumianym potocznie jako „nie kłam” najważniejsze jest, by nie krzywdzić bliźniego. Oczywiście, wierność prawdzie sama przez się jest wartością, lecz przecież nie absolutną. Pamiętając o tym sensie biblijnego zakazu, nie będziemy sobie zaprzątali głowy problemami w rodzaju, czy walcząc o dobrą sprawę (np. z okupantem), można okłamywać policję w czasie tzw. przesłuchania, a zajmiemy się raczej np. kwestią, ile razy mówimy prawdę przeciw bliźniemu swemu, obgadując go na prawo i lewo.
IX. Nie pożądaj żony bliźniego swego. Jest taki szmonces ironiczny: Icek pyta rabina, jaka musi być żona. Ładna? – Niekoniecznie. Mądra? – Nie zawadzi, ale obejdzie się. A zatem dobra? – Przydałoby się, oczywiście, ale i to nie jest konieczne. Obowiązkowo natomiast musi być cudza...
X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest. Z takiego pożądania brały się i biorą też różne wojny. Zawsze zazdrość piekielna, że on ma, a ja nie.

niedziela, 04 marca 2018, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Święty Jan największy

    Ewangelia Łukasza 3,1-6 Czytamy dzisiaj o Janie Chrzcicielu. Uroczystość coroczna jego urodzin już za nami, była 24 czerwca, ale zjawia się w roku liturgicznym

  • Maria z Nazaretu, marianie

    Ewangelia Łukasza 1,26-38 Dzisiaj w Kościele rzymskokatolickim, starokatolickim mariawitów i zapewne polskokatolickim uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświę

  • O tych wszystkich, którym dzisiaj źle

    Księga Izajasza 29,17-21 Najpierw też o świecie roślin, nie tylko zwierząt, już cudownie pogodzonych (lwie konsumującym słomę...). O tym, że „Liban zamien

Komentarze
2018/03/04 19:54:47
Ja jestem Jahweh, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
. 1 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
2 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Jahweh, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
3 Nie będziesz wzywał imienia Jahwe, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż On nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
4 Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
5 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Jahwe, Bóg twój, da tobie.
6 Nie będziesz zabijał.
7Nie będziesz cudzołożył.
8Nie będziesz kradł.
9 Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
10 Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

Długo przedtem zanim Mojżesz przekazał ludowi Prawo spisane ,,palcem bożym'' ..Mojżesz zaciekle dopytywał o Imie Boga którego nie naduzywac pochopnie i nadaremno. Bóg powiedział o sobie z poczatku w pierwszej rozmowie odrzekł ,,Jestem Który Jestem...[ Jezykoznawcy mówią o tym kauzatywnym,, hawah'']
Później jednak Bóg bez ceregieli mówi nie bawiąc sie w hebrajską gramatykę.. tak:

[Księga Wyjścia 6 rozdział werset..2-3..]
Bóg rozmawiał z Mojżeszem i powiedział mu: Jam jest Jahwe. Ja objawiłem się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny, ale imienia mego, Jahwe, nie objawiłem im...
No i Mojżesz nie miał już problemu..z pisaniem Imienia i tam ZAWSZE WYSTĘPUJE TETRAGRAM
Tetragram cztery hebrajskie litery będące zapisem imienia własnego Boga w Biblii: jod, he, waw, he (hebr. ).
Pan to stanowisko raczej i pozycja...potężna wszechmocna..
,,Pan ''to również grecki bożek swawolny dosyć..bohater mitów i obrazów Rubensa.
Z liczeniem przykazań wg biblii i katechizmu też pewien dysonans dostrzegalny jest. Jeśli przyjrzeć sie treści to podzielono jedno na kawałki..i stąd to: 10,, Ani żadnej rzeczy Która Jego Jest'' w ks Wyjscia jest inaczej
Dziwne zdanie ale dziwić sie nie można bo więcej dziwactw jeszcze bywa.
Pozostaje pytanie... czy obdarcie Boga z Imienia nie jest taką samą przesadą jak nadużywanie?
pl.tetragram.wikia.com/wiki/Imi%C4%99_Bo%C5%BCe_w_architekturze,_malarstwie,_rze%C5%BAbie,_sztuce.
Ciekawe ..że tworząc prawo wspócześni prawnicy opatrują swoim nazwiskiem i imieniem. ..oraz tytułami.Tłumacze Pallotinum wymienili detalicznie każdego autora tłumaczenia...Aż tu kiedyś pan Ratzinger z zespołem usunął Imię z liturgii i z tekstów. Troche podejrzewam o uległość wobec środowiska i krytyki Biblistów Hebrajskich.

Sama ikonolatria..ikonoklastia.. w starym Bizancjum nic nie dała..bo ludzie sami się ubóstwiali..i kazali ubóstwiać..to też bałwochwalstwo.Bałwana ..bożka..można nosić w portwelu... a czy obecnie brakuje ikonodulstwa..niekoniecznie w sferze wiary i ducha
-
2018/03/04 19:59:30
Portfelu..i sercu i miejscach wielu..
-
2018/03/05 06:48:49
W tym IX przykazaniu ciągle nie wiem, jak je mają rozumieć kobiety...które przecież z samej natury swojej nie są nawet w stanie pożądać cudzych żon, ale dzięki temu przykazaniu mogą nabrać przekonania, jakoby winnymi wszelkich zdrad małżeńskich są mężczyźni, puszczający dane im przykazanie mimo uszu.
-
2018/03/05 08:57:19
Co do tego szmoncesu...Icek sam własnej żony nie posiadał i nie promował posiadania?
Można z tego wywodu wyciągnąć wniosek dosyć ryzykowny w róznych interpretacjach.
Na przykład .. żona to własność... cudza![
posiadanie własnej żony to ryzyko ewentualnego zawłaszczenia!
Salomon miał ten problem chyba ciagle na tapecie i w rozpracowaniu...aczkolwiek nie zapisano aby sam dopuścił się czegoś złego w tej materii...poza tolerancją wobec ,,obcych bogów''...no bo żony były niektóre pogańskie.
Ałła Pugaczowa wyśpiewała znaną juz wcześniej maksymę..,,Wsio magut karali''
Również w łamaniu Dekalogu!

-
2018/03/05 09:38:46
(Ciekawe , własność kwalifikowana jako ruchomość czy nieruchomość... )( i ewentualnie dla tak myślących właścicieli własności kwalifikacja ta zależy od stopnia zatwardziałości własności czy właściciela... )
-
2018/03/05 15:54:21
Awarcho proszę posłuchaj jak ten dostojnik buddyjski tłumaczy sprawę obrazów czy figur:
www.youtube.com/watch?time_continue=575&v=WG4HiU1tbTs
Do mnie to co mówi i jak tłumaczy przemawia.I chyba podobnie tą sprawę czuję.Co o tym sądzisz?
Wiele mądrości w nich,moim zdaniem /nie chodzi mi stricto o Buddę,ale o to że przekazują wiedzę jaką mają,bez troski o to że trzeba inaczej bo "lud nie pojmie"/.
-
2018/03/05 15:57:55
Musisz cofnąć .Chodzi mi o to : www.youtube.com/watch?v=WG4HiU1tbTs
-
2018/03/05 19:25:08
Ewo z tego angielskiego niewiele zrozumiałem. Tyle ze wyobrażenie samego Buddy o niczym nie decyduje i nie ma wymiaru ,,Boskiego'' ani ,,bóstwa''. Nie znam też praktyk buddystów..ani metod ani systemu nauczania religii. Karol Wojtyła nazwał Buddyzm religią bez ,,bóstwa''. Pomniki i figury nie odgrywaja jak się zorientowałem tej funkcji jak w chrześcijaństwie.Postać Buddy nie jest postacią ,,boga''...a ,,samodoskonalenie '' ma inny cel i uzasadnienie ,niż to którego nas uczy Chrystus. Chrześcijanin bowiem z biblijnego punktu widzenia i tegoż uzasadnienia powinien Wszystko w swym życiu czynić ku chwale swego Boga.
Zbyt mało wiem o buddyźmie aby wyrazić na ten temat zdanie. Reinkarnacja jako część wierzeń jest w sprzeczności z ks.Rodzaju.
Co do tej,, wiedzy bez troski''..to coś mnie to przypomina : Kiedyś przed stuleciami obrządek łaciński odcinał ludzi od rozumienia tego co sie działo w światyniach ..albo rozwazanie tekstów..i jakoś było. Lud nie musi rozumieć..ale musi wykonac!Wezwania do ascezy sa dosyć proste...i nie trzeba mieć doktoratu...
Oświecenie i przebudzenie..to jednak bardziej skomplikowany proces.Jednak wielu zachodnich artystów i polityków i celebrytów..szuka tam uproszczenia życia.Kto wie czy ta PROSTOTA..nie wynika z braku szukania zrozumienia?..bierności...i braku współzawodnictwa ?
-
2018/03/05 20:40:32
Pan Jan napisał o wizerunku Maryi : "cieszyłbym się, gdyby zniknął zwyczaj dodatkowego ubierania Maryi z Dzieciątkiem w korony i królewskie suknie"...
W świecie ludzkim dostojne szaty są pewnego rodzaju formą tworzenia dystansu. Dawniej taka była mentalność. Dziecko nie mogło mieć wylewnych uczuć, nie mogło być egzaltowane, nie mogło swej mamie ubranej w dostojne suknie wgramolić się na kolana..., przytulić... Był dystans i szacunek, powściągliwość. Być może ta skłonność do strojenia wizerunku Maryi- Matki w królewskie szaty wzięła się z tej dawnej maniery. Miłość, ale z szacunkiem, pobożnością, umiarem, bez przesady i tego typowego dla żarliwych wyznawców zawłaszczania dla siebie.
-
2018/03/05 20:54:41
Jest tłumaczone po polsku tekstem na dole.Z inkarnacją nie mam pojęcia /będzie kiedyś co będzie :)/,ale głównie chodziło mi o zakaz wizerunków i jak to wyjaśniają z uwagi na posągi Buddy Buddyści.Ich wyjaśnienie trafia do mnie.
Są inni.Idą zupełnie inną drogą,bardziej filozoficzną ale ma to sens i ja ich rozumiem.Podobają mi się.Nic na pokaz.Bez obaw jednak.Poza tym brakło by mi życia by zgłębić to co by choćby w podstawie należało porządnie zgłębić.
Dzięki Awarcho.Na Ciebie zawsze mogę liczyć.
-
2018/03/06 11:31:51
Ewo częścią niedodłaczna budyzmu jest ZEN..Filozofia szczególna..która zda sie być EKSPERYMENTEM na umyśle i osobowości.Nie powiem ze złym eksperymentem...ale chyba niebezpiecznym. Jakie bywaja skutki w praktyce nie wiem. Wikipedia opisuje pewne praktyki medytacyjne i inne ,,ćwiczeni
W Japonii obecnie istnieją trzy szkoły wspomniane już st i rinzai oraz utworzona w XVII wieku przez chińskiego mnicha szkoła baku.

Niektórzy współcześni japońscy nauczyciele zen, tacy jak Daiun Harada, czy Shunry Suzuki krytykują japoński zen jako sformalizowany system pustych rytuałów, z niewielką liczbą ludzi faktycznie osiągających oświecenie. Niemal wszystkie japońskie świątynie zen stały się według nich po prostu rodzinnymi firmami, przekazywanymi z ojca na syna, a funkcja mistrza zen sprowadziła się do odprawiania ceremonii pogrzebowych.

Niektórzy japońscy mistrzowie w czasie II wojny światowej głosili militaryzm i nacjonalizm, co rzuciło na japoński zen głęboki cień.

Ten fragment kursywą ..przypomina ogólnoświatową współpracę religii z polityką ..
W Objawieniu opisano NIERZĄDNICĘ..uprawiającą wszeteczeństwa z ,,Królami Ziemi''
Treść z Wikipedii potwierdza fakt że wyszukana samoświadomość i liczne ścieżki tzw ,,Prawdy'' rózniące się szczegółami i środowiskiem etnicznym..systemem wierzeń i innymi szczegółami..w gruncie rzeczy są w jednym zgodne..Szkoda tylko że ta zgoda jesat niekonstruktywana i służy Diabłu..Władcy Świata ...
Obecna krwawa wojna w Syrii to kolejna probówka...Współpraca w gwałcie i wojnie..
Rżnie sie ze sobą ochoczo Islam,Prawosławie, Judaizm,Protestantyzm, Taoizm , Sunnici,Szyici.. i kurde.. Kurdyzm i Ateizm.. bo to też religia. Katolicy Syryjscy sa ofiarami..ale inni też. Chiny sprzedaja broń.. Iran i Arabia Saudyjska wysyłaja pieniąchy i duchownych..Broń wysyłaja wszyscy..nawet UKRAINA doświadczająca na własnym tyłku wojny domowej.
Kiedyś biblijni Midianici służacy obrzydliwemu bożkowi Kemoszowi składali na ołtarzu i zabijali dziewice aby ją spalić na ofiarę
Niedawno.. prezydent Erdogan publiczne ,dla władzy i religijnego populizmu , 4 letnią dziewczynkę prezentuje jako tę ,która chętnie zostanie męczenniczką dla Turcji i Alllaha...
Dosyć popularne jest stwierdzenie ,, Każda religia prowadzi do Boga!! Trzeba jednak zadać pytanie :..Ale jak prowadzi..i do którego Boga? Czy na pewno do tego który jest Autorem Dekalogu? Dzieje Europy i świata nadają temu pytaniu sens.
-
2018/03/06 14:55:40
Nie mam zielonego pojęcia na temat Zen.I nie jestem ciekawa go.A tak naprawdę to myślę że na umysłach i osobowościach eksperymentują /jeśli eksperymentują/nie tylko buddyści.Świadomie lub nie jeden drugiemu różnymi środkami z mózgu stara się sieczkę zrobić.Przecież ja widziałam jak to czynią.
Młoda osoba nie ma szans w zderzeniu z taką bandą.Szanse że wyjdzie nieuszkodzona są naprawdę znikome.Nie utrącą mózgu to za ciało się wezmą.Bandytyzm.
-
2018/03/06 15:07:31
Dobrze że ja "zaprogramowana" na człowieczeństwo a nie na oświecenie siłą.Niech się siłowo oświecają - durni.
Przyjdzie czas to i zapłacą.I będzie lament.
-
2018/03/06 15:36:07
Przeczytałam w Wikipedii o tym Zen.Tam pisze że chodzi w tym o odkrycie swojej prawdziwej natury,Ja doskonale znam swoją naturę.A z "pustką" nie mam najmniejszej ochoty się mieszać.
Nie dla mnie to.
-
2018/03/06 15:41:20
Ale Buddyzm mi się podoba.Bez zen i pustki i tam jeszcze nie wiem czego.Uśmiech.Mądrość mi się podoba.Mądrość.Natury.
-
2018/03/07 06:43:03
A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń. Z takich bowiem są ci, co wślizgują się do domów i przeciągają na swą stronę kobietki obciążone grzechami, powodowane pożądaniami różnego rodzaju, takie, co to zawsze się uczą, a nigdy nie mogą dojść do poznania prawdy. Jak Jannes i Jambres wystąpili przeciw Mojżeszowi, tak też i ci przeciwstawiają się prawdzie, ludzie o spaczonym umyśle, którzy nie zdali egzaminu z wiary. Ale dalszego postępu nie osiągną: bo ich bezmyślność będzie jawna dla wszystkich, jak i tamtych jawna się stała.
Tak to Paweł Apostoł pouczał Tymoteusza..i innych..
Wystarczy popatrzeć i posłuchać.Sprawa nie dotyczy tylko poglądów religijnych...ale etycznej jakości człowieka. Nie tylko kregu i kultury chrzescijaństwa ale ogółu ludzkości.
Nie ma tu wyłaczenia tej czy innej religii...mowa jest o pozorach pobozności która w kazdej kulturze inne kształty przybiera.Zwraca ponadto na szczegół istotny...że poza zewnetrznymi znakami przynależności ....pobożność nie ma mocy..mocy etycznej.
Dekalog jest sprawdzianem...tej mocy.
-
2018/03/07 08:08:42
Taka tendencja Awarcho.I takich promowanie/nagradzanie.Nie wiązałabym tego z Bogiem /czasami końca/,raczej z dążeniem do upadku człowieka.
-
2018/03/07 14:33:58
Żeby nie było smutno :
www.youtube.com/watch?v=StjPTsZ7bFI
-
2018/03/07 20:48:57
Lubię dzięki.
-
2018/03/07 23:24:37
@Ewa
A ja tak to widzę,choć są opracowane teorie o różnych technikach medytacji,ale musiałabym powtórzyć,bo już niewiele pamiętam.

Nie bój się osiągniętego stanu pustki w czasie medytacji,
bo może działać jak odtrutka na obolałą duszę,
a to co było w nas negatywne,ciemne może ustąpić,
a nasza dusza może oczyścić się i jak osiągnie stan pustki,
to może nastąpić stan oświecenia i zadziałać pozytywna energia światła
i ta ścieżka może być bezpieczna,a z tego co pamiętam,
to doświadczanie różnych mantr może być mniej bezpieczne przez nowicjuszy
i odbywa się pod kontrolą mnichów.

A jak ktoś zagubi się i powstanie chaos energetyczny,
to może ratować się modlitwą do Boga,
każdy do swojego Boga jakiego zna z religii,
bo i tak Bóg jest jeden,
choć ludzie różnie Go wyobrażają czy nawet widzą Bogów w kilku osobach,
ale jest i panuje nad całą Ziemią,a nie tylko tam,gdzie są wyznawcy jednej religii.
-
2018/03/08 08:31:07
O pustce wyczytałam przy odczytywaniu co to jest zen w wikipedii.Moja dusza zdrowa i trzyma się świetnie.Nie medytuję bo ani nie umiem ani się tym nie interesuję.Zauważam jednak jak jeden drugiego usiłuje za "mózg" złapać by go powykrzywiać.Fachowcy się porobili po tych przeróżnych energiach,terapiach i szkoleniach,Fachowcy od tworzenia kraju "czubków".
Oczywiście że jestem na to zła.Poucinałabym takim ich te brudne łapska.
-
2018/03/08 11:52:09
A oto ciekawy tekst z portalu ekumenizm.pl pod artykulem "Lublin ekumeniczny".

"Religijna mentalność współczesnych ludzi stała się bezkształtna i mglista. Człowiek doby współczesnej może szperać w księgarniach i surfować w internecie, aby znaleźć każdą religijną myśl czy też praktykę, która będzie odpowiadać jego upodobaniom, od Zachodu po Wschód, od sufizmu po satanizm. Jednak im więcej zgromadzi danych w swojej głowie, tym bardziej niewyraźny stanie się jego światopogląd. W większości przypadków nie uważa się on za wyznawcę New Age, tak jak i żadnej konkretnej religii. Posiada religijne zainteresowania w wielu obszarach, ale jego podstawowe wierzenie polega na tym, że wszystko jest względne; na przykład: Moje idee pracują dla mnie, twoje idee pracują dla ciebie. Wierzy we wszystko od razu, ale w nic szczerze i głęboko, również w nic, co wymaga jakiejś ofiary z jego strony. Nie ma niczego takiego, za co oddał by życie. Ale jego anteny są na zewnątrz, szukając po omacku czegoś innego, co rozbije jego upodobania, co usatysfakcjonuje jego niejasny niepokój, ale bez wymagania, aby uczciwie popatrzył na siebie i się zmienił, bez prób naruszania bezustannego zaspokajania własnego ego. Jego religijne zainteresowania są tylko pewną formą samozadowolenia, dlatego wciąż z dużą pewnością siebie zbiera cokolwiek i gdziekolwiek, co tylko podtrzyma to samozadowolenie. Jest jak glina w rękach antychrysta, który, jak uczy Księga Apokalipsy jest już na świecie (2 J 4:3). Jest już gotowym kandydatem, lub może raczej celem, dla religii przyszłości o której pisał o. Seraphim."
'Prawosławie a religia przyszłości'
-
2018/03/08 12:45:13
Doszukałam się w sieci autora tego ciekawego tekstu. jest nim O. Fr. Alexey Young. Nie mogę natomiast znaleźć tych ludzi mu współczesnych, o których mentalności pisał.... www.pravoslavie.ru/83940.html
-
2018/03/08 13:22:04
Atrojko, pełny podpis pod tekstem na ekumenizm.pl brzmi:

Hieromnich Serfim Rose
'Prawosławie a religia przyszłości'

Może to ten sam, nie wiem....
-
2018/03/08 14:08:58
Awi, fragment, który przytoczyłaś pochodzi ze Wstępu do książki autorstwa Serfima Rose,a Wstęp napisał O. Fr. Alexey Young. W ogóle to trudno znaleźć cokolwiek więcej na temat tej pracy, aby wiedzieć przynajmniej mniej więcej - kogo miał na myśli, pisząc: "człowiek doby współczesnej" - siebie? "Bezkształtna i mglista mentalność, gromadzenie danych w głowie, wierzy we wszystko od razu, ale w nic głęboko, ma anteny na zewnątrz , niejasny niepokój" itd.... ----> człowiek ten, dość wnikliwie scharakteryzowany, na pierwszy rzut oka wydaje się być postacią ciekawą, dalsze obserwacje to już maligna : "Jest jak glina w rękach antychrysta" - taka charakterystyka jest trochę niezdrowa, żeby nie powiedzieć, że chora! No szkoda, że nie wiadomo kogo ów Alexey Young wziął pod lupę wnikliwych obserwacji, mam nadzieję, że zębów swoich nie stracił na obserwacjach osobników w sieci!
-
2018/03/08 19:59:39
W czym problem?
To dobrze,że nie będzie fanatyzmu religijnego i wojen religijnych,
bo nie warto umierać za półprawdy i za paranoje w każdej religii,
skoro w żadnej religii Bóg nie objawił swojej Natury,
a religie przede wszystkim różnią się obrządkami czy ilością Bogów,
i swoim doświadczeniem wyznawanej wiary w Boga na tle wieków.
i generalnie powinno łączyć religie wyznawanie sprawiedliwości społecznej
i miłości do ludzi,
ponieważ bez tych wartości religie są martwe,obłudne,
ale w erze oświecenia społecznego zwycięży świadoma wiara w Boga,
a dzieci boże przejmą Ziemię i nie będzie podziałów na religie,
ponieważ przyszłość Ziemi będzie należeć do Boga,
i to będzie zwycięstwo Boga,a ciemnota ludzi zostanie pokonana,
i nastąpi wyzwolenie się Boga z bezsilności wobec niesprawiedliwości i zła na Ziemi,
jeśli wszystko pójdzie dobrze,a ludzie nie utracą prawa do życia na Ziemi,
bo jak Apokalipsa przepowiada,to siły zła będą bronić swojego stanu posiadania.
-
2018/03/08 22:14:45

Poprawiam tekst:

A ja tak to widzę,choć są opracowane teorie o różnych technikach medytacji,
ale musiałabym powtórzyć,bo już niewiele pamiętam.

Nie bój się osiągniętego stanu pustki w czasie medytacji,
bo może działać jak odtrutka na obolałą duszę,
a to co było w nas negatywne,ciemne może ustąpić,
a nasza dusza może oczyścić się i jak osiągnie stan pustki,
to może nastąpić stan oświecenia i zadziałać pozytywna energia światła
i ta ścieżka może być bezpieczna,a z tego co pamiętam,
to doświadczanie różnych mantr może być mniej bezpieczne przez nowicjuszy
i odbywa się pod kontrolą mnichów,choć też kobiety bywają wtajemniczone,
jak np: nasza aktorka, chyba Braun w "ZEN".

A jak ktoś zagubi się i powstanie chaos energetyczny,
to może schronić się w bezpiecznym polu,
w którym zostały wydeptane ścieżki przez mnichów azjatyckich religii
i może w telepatycznym widzeniu ich naśladować w chwili zagrożenia,
a wtedy zakłócenia powoli ustąpią,
a jeśli nie otrzyma pomocy na poziomie działania ducha,
to musi ratować się modlitwą do Boga i prosić o pomoc,
każdy do swojego Boga jakiego zna z religii,
bo i tak Bóg jest tylko jeden i usłyszy wołanie o pomoc każdego sprawiedliwego,
i nieważne z jakiej religii byłby,
bo ludzie różnie Boga wyobrażają czy nawet widzą Bogów w kilku osobach,
ale Bóg jest Jeden i panuje nad całą Ziemią,
a nie tylko tam,gdzie są wyznawcy jednej religii,
którzy wierzą,że tylko ich Bóg jest prawdziwy.

-
2018/03/09 07:35:42
KW-9, KW-9....
albo strasznie niesprawiedliwa jesteś, albo w jakiś sposób zaborcza wobec Boga, którego wizję tutaj projektujesz:
"Bóg jest tylko jeden i usłyszy wołanie o pomoc każdego sprawiedliwego"...

W moim odczuciu to manipulacja stosowana wobec dzieci: Bądźcie sprawiedliwi, a w razie czego, Bóg usłyszy wasze wołanie, jeśli zaś będziecie niesprawiedliwi - będzie głuchy na wasze wołania, nie usłyszy.............................

Bardzo, ale to bardzo dziecinne, ale w odniesieniu do tylu sprawiedliwych ludzi, którzy wołali i których "nie usłyszał" - tak zaprojektowany przez Ciebie Bóg - bardzo, ale to bardzo niesprawiedliwie. Nawet nie tylko wobec nich, ale wobec wobec wszystkich! Krzywdzące.
-
2018/03/09 07:57:14
____________________________________________
* Te chochliki powtórzeniowe, to nie kursor wymykający się spod kontroli - tylko celowe działanie ukrytego tu "Redaktora", niekoniecznie tego, na którego wskazywał Autor blogu.......
-
2018/03/09 13:51:46
Nadmienię też na marginesie, że w Gdańsku toczy się proces wymierzony przeciwko radnej PIS za traktowanie kogoś drugiego( w tym przypadku akurat pani poseł) słowami: "takie coś".... Ciekawa jestem, jaki wyrok zapadnie i czy będę usatysfakcjonowana, wyobrażając sobie, ze wyrok dotyczy KAŻDEGO!, kto tak traktuje innych.
-
2018/03/09 20:51:42
@Atrojka

Nie obrażaj Boga,bo na pewno usłyszy każdego sprawiedliwego na Ziemi,
Sfera świata ducha jest zakodowana
i są inne nośniki pozytywnej energii i inne negatywnej energii.
a jeśli Bóg doświadczy krzyżem kogoś sprawiedliwego,
to po to, by bardziej pojął naturę złej woli człowieka,
i dokonał rzeczy dobrych na Ziemi,na czym Bogu by zależało,
a kiedy człowiek sam stanie się ofiarą zła,to pycha już go więcej nie oślepi,
i zrozumie stan psychiczny bycia ofiarą,
i nie musi studiować psychologii,by zbliżyć się do natury człowieka,
ale wiem,że nie każdy psycholog dzięki teorii pojął wszystkie tajniki
natury człowieka,potrzebne jest dodatkowe światełko,łaska Boga,
by mózg pokonał ograniczenia poznania
i dotarł do kolejnych poziomów natury psychologicznej człowieka.

Zastanawiałam się nad antysemityzmem w Polsce,
i pomyślałam,że zło, które spotkało Żydów w 1968 r. w Polsce,
że stało się dobrem dla Izraela,ponieważ wykształceni Żydzi w Polsce ,
zasilili państwo izraelskie i spowodowali jego rozwój gospodarczy i kulturowy
ponieważ zacofani kulturowo Żydzi,
by udusili swoje państwo w fanatyzmie religijnym,
i nie wiem dokładnie jak długie są tam rządy prawicy,
i możliwe,że bardziej światłe, postępowe społeczeństwo dusi się tam,
jeśli fobie religijne mają już wpływ na politykę państwa,
i może dlatego niektórzy Polacy Żydzi wracają do Polski,
bo Polska jest w Europie i jest więcej wolności u nas?,
mimo teraz rządów prawicy,ale jesteśmy w Unii Europejskiej
i standardy demokratycznego państwa nas obowiązują.


-
2018/03/09 21:34:34
O nie KW-9! To Ty nie obrażaj Boga, że zło, które dotyka tysiące ludzi niewinnych, sprawiedliwych jest krzyżem zesłanym przez Boga na tych ludzi. Owszem krzyżem jest cierpienie - ale zło nie pochodzi od Boga. Nie wierzę, że Bóg celowo wołających o pomoc oddaje w szpony zła, aby doświadczyć ich cierpieniem. To Twoja wizja.
-
2018/03/09 21:52:39
( Do zdania o antysemityzmie nie odniosę się. Za długo ostatnio nad tym problemem myślałam, do tego stopnia, że to, co napisałaś wydaje mi się antysemickie. Idę spać. Dobranoc!)
-
2018/03/09 22:15:58
@Atrojka

Ja już jako dziecko byłam ofiarą zła,to mnie uwrażliwiło
i dlatego nie godziłam się na zło i krzywdy ludzi i na niesprawiedliwość,
ale to nie wystarczyło,
bym mogła dojść do końca przeznaczonej mi drogi poznania,
i jako dorosła osoba też stałam się ofiarą zła i znalazłam się w piekle,
i gdybym miała wybór,to wolałabym znaleźć się na miejscu Żydów
w niemieckim nazistowskim obozie zagłady życia na kilka lat,
niż znaleźć się na długo w swoim miejscu, samotnie w piekle,
skoro też we mnie są geny żydowskie,a fatum wisiało nad Żydami,
ale ja od kilku pokoleń jestem chrześcijańskim mieszańcem,
a Bóg szczególnie upodobał potomków żydowskich i więcej od nich wymaga,
ale nie ma nic za darmo i za wyższe poziomy poznania płaci się życiem,
przekraczając granice niebytu.

Moje piekło,to przeszłość,ale z depresji nie mogę wyjść,
też dlatego,ze jest samotną osobą i nie mam wsparcia od nikogo,
i to co uderza w ludzi ubogich, też we mnie uderza.
Nie szukam pomocy,a jedna próba mi nie udała się.
-
2018/03/09 23:24:58
@Atrojka
Idąc tym tropem,że nie ma nic za darmo,to można założyć, że Żydzi polscy stali się ofiarą i zapłacili swoim życiem,by ratować państwo izraelskie,że ta ofiara była konieczna,że musiało być zło w Polsce,by wyemigrowali Żydzi polscy i narodziło się dobro w Izraelu,bo inaczej Żydzi z Polski by nie wyemigrowali do Izraela i możliwe, że wtedy Izrael by zginął,albo byłoby więcej zła i niesprawiedliwości w Izraelu,bo tam gdzie są rządy religijne, to jest duża niesprawiedliwość,to są wojny religijne,a wtedy Boga nie ma w takim państwie i obłudne modlitwy nie uratują bytu narodu,ale Bóg ulitował się nad Izraelem i wysłał Polaków Żydów
i było wśród nich dużo osób sprawiedliwych.

To nie przypadek,to los,to przeznaczenie.

Jezusa Bóg nie skazał na śmierć,a zło musiało znowu zwyciężyć,
bo takie było życie ludzi na Ziemi,nie tylko Żydów,
i dlatego śmierć Jezusa udowodniła tylko złą wolę ludzi
i odrzucenie Boga w miłości i sprawiedliwości,
i pośrednio wieczną bezsilność Boga wobec zła na Ziemi.
Śmierć Jezusa jest prawdą o ludziach, świadectwem złej woli ludzi,
która ukrzyżowała Boga w bezsilności wobec zła na tysiąclecia.

A Emigracja Żydów do Izraela udowodniła zło i niesprawiedliwość w Polsce działaczy politycznych z PZPR-u i antysemickie nastroje w społeczeństwie katolickim.
W Polsce zwyciężyło zło,a ofiary zła, Polacy Żydzi dokonali dużo dobrego w państwie Izraelskim,bo doświadczając złą wolę ludzi na własnej skórze,
byli bardziej wyczuleni na zło i niesprawiedliwość,
i takich ludzi potrzebował wtedy Izrael.
To była ofiara polskich Żydów za państwo Izrael.

Tak to widzę,ja też ofiara zła,a nie Boga, jak sugeruje Atrojka,
że posądzam o zło Boga,ponieważ zło jest wynikiem działania ludzi,
a jeśli Bóg nie broni przed złem ludzi,to dlatego,
że nie jest w stanie doraźnie ratować ludzi przed złem, krzywdami,
bo szybciej umrą niż zdążą osiągnąć stan świadomego bytu,
i ta doraźna metoda jest też nieosiągalna z innych powodów,
ponieważ masowa edukacja ludzi przez Boga jest niemożliwa,
ponieważ ludzie szybciej by doznali pomieszania zmysłów,
niż by zrozumieli przyczyny ewentualnych zakłóceń energetycznych,
w czasie kontaktu Boga z nimi na poziomie umysłu,
a po drugie ciągła doraźna edukacja przez każde pokolenie,
doprowadziłaby Boga do obłędu,bo ludzie krótko żyli,
więc najpierw świecka edukacja,też poprzez objawione pismo religijne,
by światło boże uniwersalnie mogło docierać do umysłów ludzi,
i tylko tak pośrednio, dzieci boże odzyskają Boga.

-
2018/03/10 06:42:00
KW-9.
Niczego nie sugerowałam, jedynie wnioskowałam na podstawie Twoich wypowiedzi. Napisałaś:"Nie obrażaj Boga, bo na pewno usłyszy każdego sprawiedliwego na ziemi"
Wnioski były następujące:
1. Ty wyrokujesz, kto obraża Boga (akurat na mnie wskazałaś) Następnie dajesz mi przestrogę, że istnieją ludzie sprawiedliwi (skoro istnieją, to zapewne kogoś konkretnego masz na myśli), więc będą wołać do Boga i ich Bóg usłyszy - zatem siedź cicho atrojka, abyś kary z rąk sprawiedliwych posługujących się Bogiem nie poniosła.... Ok, jak najbardziej wolę siedzieć cicho niczym mysz pod miotła niż jakiekolwiek kary ponosić z rąk tych sprawiedliwych - nie wiadomo jakich wariatów!
2. "Bo na pewno usłyszy każdego sprawiedliwego " - z tego wywnioskowałam, że każdy, kogo nie słyszy, nie jest sprawiedliwy.
3. Jeśli poniósł karę, a poniosło tysiące, miliony i ponosi nadal - to słusznie, ponieważ nie są sprawiedliwi i mają swoje cierpienie przemienić na ofiarę, aby doznać wyższych poziomów świadomości... itd.
Więc Twoje zdanie: "Jak sugeruje atrojka" powinno brzmieć: "Jak wnioskuje atrojka"
Widocznie błędnie wnioskowałam, skoro aż tak mnie za ucho i do kąta!
Nie będę się upierać.
Szczególnie, że napisałaś o tej depresji, a to jest tarcza ochronna,
(Wymknie mi się tylko jedno jeszcze z serii moich wnioskowań: wywnioskowałam mianowicie, że może mieszkasz, przebywasz w otoczeniu ciasnoty filisterskiej, obudowałaś się poglądami i w nich jak w wieży ochronnej tkwisz...)
-
2018/03/10 07:44:19
Poniżej ,,wklejka''..jak to niejaki Focjusz zawzięcie uczył lud ,,mądrości bożej'' i lud zajmował sie ,,powszechnikami'' i Platonem!
Późniejsze dzieło, (Zagadnienia amfilońskie), świadczy o jego zainteresowaniach dialektyką i logiką odnośnie sporu o powszechniki. Posiłkując się Porfiriuszem, Ammoniuszem Sakkasem i Janem Damasceńskim, rozważa zagadnienie kategorii klasycznej metafizyki, w tym substancji, rodzaju i gatunku; rodzaj i gatunek orzekają o substancji w osobniku, lecz same z siebie nie orzekają o niczym ani też niczego w nim substancjalnego nie tworzą, co jest prawdą, jeśli powszechniki nie mogą wyjść poza uogólnianie wspólnych właściwości osobników, pełniąc tylko rolę indukcji. Są one zewnętrznymi znakami jako znaczące słowa, a nie realnymi przyczynami substancji, skoro tylko oznaczają przejawy właściwości jakiegoś osobnika w działaniach i doznaniach, niczego nie dodając w zakresie jego bytu, więc zakładanie realnego bytu powszechników zakrawa na błąd kategorialny, kiedy usiłuje się przyczynowo wyjaśnić jednostkowienie się osobników. Mówiąc obrazowo, wbrew Porfiriuszowi,osobnik nie wyrasta z gatunku, a gatunek z rodzaju.

Jest to pośrednie wyjście między nominalizmem a realizmem, które Abelard przejmie pod postacią sermonizmu, gdzie słowa znaczą, jeśli w przedmiotach odpowiadają im wspólne właściwości, które przesądzają o ich powszechnym znaczeniu.

Focjusz odrzuca teorię idei Platona jako błędną, bowiem jego zdaniem nie sposób uzasadnić rzeczy zmysłowe ideami, czyli tym, co wielorakie i ustawicznie zmienne tym, co jedyne i niezmienne.''


Mądrzy jak cholera panowie w dostojnych szatach..toczyli wirtualne spory o ..czystość formy i substancję...a lud?..lud ich czcił i jak dzisiaj ...mwił Ai jaj..jaj.. !
Ojciec Nomenklatoriusz,Ojciec Jałmużnik.. Ojciec Ortograf..Ojciec Relikwiarz..Ojciec Schizmik....Ojciec Pier...nik...Rzucali nawzajem na siebie klątwy i na gołej du..ie ludu który na nich pracuje rośli w Substancję i Formę..i Potegę.
Zrozumiałe że wszelkie próby Oświecenia Realnego..nazywać się będzie lewactwem ,masonerią, tęczą..itp. Instrumentarium sprawdzonych okrągłych zdań..mądrych jak sam Guz...istnieje od tysiacleci...i podobno wywodzi sie z Pisma. Cytat z Focjusza pozwala porównać i ocenić. Czy to mąka z ziarna czy z kąkolu.?
-
2018/03/10 08:17:18
Ludożerców nie brakuje -- tylko nie chce mi się szukać wklejek na potwierdzenie... sami się ujawniają.... Awarcho jak ta W0olność wiodąca lud na barykady!
-
2018/03/10 11:14:21
Kilka rad co do depresji które stosowałem osobiście około 24 lat wstecz na swojej osobie
-unikać ciężkich trudnych tematów
-unikać cieżkiej i trudnej muzyki np Sibelius.Penderecki..i innych metallic..hard
-unikać hałasu ..ale i całkowitej ciszy.
-unikać horrorów i fabuł obciązajacych emocje.
-szukać towarzystwa ludzi młodych przejawiających naturalną żywotnośći i optymizm...ale bez przesady.
- uregulować jak to możliwe rytm snu i odpoczynku.
-Jezeli to możliwe.prowadzić kreatywny tryb dzienny.
-Uważać na wszelkie używki.
-zażywać ruchu w sposób umiarkowany.
-Jeżeli to możliwe nie nazywać wszystkiego DEPRESJĄ..
-Nie wymagać od świata aby był idealny..ponieważ stanowiąc jego element i nie mając realnych możliwości jego zmiany..nasze oczelkiwania niszcza nas samych..i moga doprowadzić do Samounicestwienia.Bezsilność kierujemy w siebie niszcząc psychikę i osłabiając ciało.
Uśmiechać się do siebie i do innych..nawet zaczynając od wyobraźni..jeżeli nie wyobrazimy sobie usmiechu nie będziemy się śmiać.Pomimo tego że śmiech jest spontaniczny..to spontaniczność nie wynika z pustki tylko z tresci naszej psychiki.
Pozdrawiam..serdecznie.. Śmieta się ..czym chceta..ale się smiejta!!!
-
2018/03/10 11:23:41
Jeszcze wiele rzeczy praktycznych radza specjaliści ..Są to kolory i kształty leczące.. zapachy i zabiegi przyrodolecznicze..obecne w przyrodzie i zazwyczaj ogólnodostepne z łaski Boga. Drzewa las woda i przyroda i ptasi śpiew i inne dary..
Bardzo dobrze jest nie mieć telewizora...jeżeli jego treści nas dołują.
-
2018/03/10 12:50:01
Awarcho podał sposób na depresję z polskiego punktu widzenia: unikać przyczyn... Osobiście nie miałam nigdy do czynienia z depresją, ale mogę podać amerykański punkt jej widzenia - nie wiem, na ile skuteczny, wydaje mi się jednak, że bardzo skuteczny: likwidować skutki: czyli wyglądać jakby jej nie było.
-
2018/03/10 22:11:49
@Atrojka

Jesteś przewrotna i wmawiasz mi rzeczy których nie wypowiedziałam.
To Ty zaprzeczyłaś temu,że Bóg słyszy sprawiedliwych w potrzebie,
bo wedle Ciebie nie słyszy,a ja zaprzeczyłam twoim wnioskom
i kierując się fobiami sugerowałaś,
że sprawiedliwi jako wariaci zechcą Ciebie ukarać i wszystkich innych,
a ja niczego takiego nie pisałam i nie twierdziłam, że są by karać,
bo jak orientujesz się,to od karania w imię ziemskiej sprawiedliwości są Sądy,
a po drugie do świadomości zła może prowadzić edukacja,a nie kara,
a jeśli pisałam o doświadczeniu ceny zła przez sprawiedliwych,
to nie w znaczeniu masowym,ale tak bywa w pojedynczych przypadkach,
i nie płacz nad nimi, bo oni nie płaczą nad sobą
i pojmują cenę doświadczonego zła na własnej skórze
i czynią dobro na miarę swoich możliwości,
i niektórzy widzą to wszystko, co było przed nimi wcześniej zakryte,
skoro takie było ich przeznaczenie na drodze poznania Boga,
skoro Bóg jest ofiarą bezsilności wobec zła na Ziemi,
to jakim cudem osiągnąłby dla Siebie zrozumienie w męczeństwie,
jeśli człowiek też nie stanie się ofiarą bezsilności wobec zła,
bo ja nie zrozumiałam i nie uwierzyłam w krzyż Boga
w poprzednim etapie swego życia,
a wątpić nie można,jeśli Bóg chce zostawić ślad prawdy o Sobie na Ziemi,
ponieważ Bóg, to wieczny krzyż i bez zrozumienia ceny bytu Boga,
człowiek nie zostanie dopuszczony do kolejnych wtajemniczeń,
bo byłby niewiarygodny w głoszeniu wiary w Boga,
a więc fałszywy i uwięziony w fobiach czy w paranojach,
a powtórek z historii nieudanych kontaktów z ludźmi w tworzeniu religii,
Bóg nie chce więcej,
ale też po raz drugi spotkania z moim krzyżem by nie wytrzymał psychicznie,
tak mi oznajmił i nie doprowadziłby mnie do końca drogi poznania.
-
2018/03/11 07:20:42
KW-9 to się nazywa "projekcja cienia". Już nie chce mi się analizować , co, kto i jak powiedział (napisał)< niech będzie, że to wynika z czyjejś przewrotności....
Strach przed tym, że jakiś wariat czujący się za sprawiedliwego i słyszący głos Boga chciałby mnie (czy kogokolwiek innego) ukarać (np. poczułby się Abrahamem i ubzdurałoby mu się, że Bogu potrzebna teraz jakaś ofiara z córy?)- nawet myśleć się nie chce! - to nie jest FOBIA. Miałam kiedyś ucznia, który dźgał się cyrklem, mówiąc: za rany Chrystusa! Ludzi, którym nagle COŚ strzeli do głowy, nie brakuje.
Dobrze wiem, że od karania są sądy , ale i Ty dobrze wiesz, że ludzie posiadają własne poczucie sprawiedliwości (albo raczej niesprawiedliwości) i własną wolę karania innych we własnym zakresie i w swoisty dla siebie sposób.
Nie płacz nad nimi?
Oczywiście że mało kto lubi, kiedy ktoś nie mający pojęcia o całej sytuacji - nad nimi płacze i biadoli. Nie uważam jednak tak jak Ty, że nie trzeba, wręcz przeciwnie - trzeba! Chociażby po to, abyśmy do końca nie zamienili się w społeczeństwo głuchych i nieczułych na krzywdę innego - w Sodomę i Gomorę!
Nie można pozostawić człowieka samemu sobie i Bogu - być może urojonemu! Nie masz gwarancji, że Bóg, którego Ty projektujesz, jest Bogiem, w którego wierzy ktoś inny. Masz rację w tym, co piszesz, ale tylko w świetle Twojego życia i Twoich doświadczeń.
-
2018/03/11 14:19:47
Młodości mojej niebo i tortury!
One zwichnęły osadę mych skrzydeł
I wyłamały do góry,
Że już nie mogłem na dół skręcić lotu.

,,Bo kto na ziemi rajskie doznawał pieszczoty,
Kto znalazł drugą swojej połowę istoty,
Kto nad świeckiego życia wylatując krańce,
Jej tylko myślą myśli, jej oddycha tchnieniem,
Ten i po śmierci również własną bytność traci,
I przyczepiony do lubej postaci,
Jej tylko staje się cieniem..''
-
2018/03/11 22:41:00
@Atrojka

Ja wierzę w zwycięstwo wiedzy i prawdy,
bo taka będzie przyszłość,a ludzie będą zdolni do świadomej wiary w Boga,
a z wiarą ludzi jak do tej pory jest tak,
że w doświadczenia wiary w Boga jednych wierzy się,a drugim nie wierzy się,
choć racjonalnych przesłanek nie ma po obu stronach,to tylko wiara.

A Ty wierzysz w to, w co wierzyli Twoi rodzice,
to nie Twój wybór,ale to Twoja wiara,nic mi do tego,
choć gdzieś w tle jest Bóg i daleka droga do Niego,
ale nic na siłę,bo zmusić mózgu do kolejnych poziomów poznania nie da się,
jeśli nie będzie teoretyczne przygotowanie,
a jeśli celem byłoby zbliżenie się do krzyża Boga,
to jest możliwe tylko w stanie absolutnej ciszy w bólu,
w której życie nie pulsuje ani negatywnie ani pozytywnie
a dotykanie Boga nie powoduje reakcji i spięcia energetycznego.
choć nie wiem czy istniałyby metody w czasie ćwiczeń
które by mogły doprowadzić do ukształtowania się koniecznego stanu ciszy
i czy jest to możliwe?,
ponieważ znane mi medytacje nie doprowadzą do tego stanu ciszy,
bo jest to absolutna cisza bólu, która pozwala zbliżyć się do Boga,
która kształtuje się przez lata, ewolucyjnie,
w czasie przechodzenia z jednego stanu psychicznego w kolejny,
aż na granicy niebytu utworzy się stan ciszy absolutnej,
w tle niepojętego męczeństwa jak je dotyka się z wyprzedzeniem czasu,
bo ja nie pojęłam siebie z przyszłości,kiedy w czasie snu poczułam siebie
i byłam obca,poza poznaniem dla siebie,
i dlatego moja cena życia raczej nie rokuje zbliżenia się do Boga przez śmiałków,
ponieważ Bóg nie miałby sił na ponowne przejście przez piekło człowieka
na drodze jego do stanu absolutnej ciszy w bólu,
by mógł on zbliżyć się i poznać Boga w misji kapłańskiej,
a skrócić czasu i przyśpieszyć dochodzenia do stanów niebytu nie da się,
bo to byłaby droga do obłędu,
i bez czujnej kontroli i opieki Boga
człowiek by nie dotarł do końca drogi przy zdrowych zmysłach,
więc krzyż człowieka byłby też krzyżem Boga,
i na powtórki piekła kolejnych osób nie będzie miejsca,nie szybko?
i Bóg ma wybór,
ale przed piekłem ofiar niesprawiedliwości na Ziemi Bóg uciec nie może,
i skazany jest jeszcze na poczucie bezsilności wobec zła
i na bycie świadkiem cierpienia ludzi przez tysiące lat był w poczuciu rozpaczy,
ale można nauczyć się bronienia się przed bólem,choć ocean cierpienia zalewa.

Pomyślałam teraz o Hiobie i czy jego cierpienie ewoluowało
i było wystarczające,by mógł zbliżyć się do krzyża Boga,
czy Bóg nie wytrzymał bólu Hioba i wycofał się,
bo chyba nie zostało spisane objawienie kapłańskie o krzyżu Boga,
czy o bezsilności Boga wobec niesprawiedliwości na Ziemi,
i raczej to była wiara we wszechmogącego Boga,
choć bezkarnie zło królowało na Ziemi,
bo dopiero po śmierci ciała człowiek był sądzony i szedł na pokutę
i tak oczyszczała się jego wieczna dusza.

-
2018/03/12 06:09:41
KW-9. Pięknie ten stan opisałaś, dziękuję!
Moja wiara znajduje się na poziomie - osiągniętym też niemałym trudem!- wierzę, że wierzę. Ponadto nie zaryzykowałabym jakiejkolwiek próby osiągania wyższych poziomów - nie na moją głowę!