Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Naszego dżihadu się boję

Psalm 144,1-2
„Błogosławiony Pan, Opoka moja,
On moje ręce zaprawia do walki,
moje palce do bitwy.
On moją mocą i warownią moją, osłoną moją i moim wybawcą, moją tarczą i schronieniem, On, który mi poddaje ludy.” (Biblia Tysiąclecia).
Brzmi to - można by powiedzieć - dosyć islamistycznie. Ale przecież także chrześcijańsko. Byliśmy kiedyś również nieźle imperialistyczni. A wrogość trapi nas dotąd. Napisał o niej ostatnio bardzo, bardzo mocno w „Tygodniku Powszechnym” ojciec Ludwik Wiśniewski, a ja o tej publikacji do „Gazety Wyborczej”. Nawet jeszcze trochę więcej kolega wklei mi tu dzisiaj w tak zwanym załączeniu.
Nie mamy w Polsce autorytetów moralnych? Nie mamy ludzi, którzy do obrony spraw moralnie oczywistych używają etyki chrześcijańskiej? Pewnie jednych i drugich za mało, ale są i jak się czasem odezwą, to zaprawdę potężnie. W ostatnim „Tygodniku Powszechnym” nie pierwszy już głos dominikanina ojca Ludwika Wiśniewskiego, ale chyba jeszcze mocniejszyniż poprzednie. Artykuł zwie się „Oskarżam” i ma najpierw trzyzdaniowe streszczenie: „W Polsce umiera chrześcijaństwo. Wykorzeniają je gorliwi członkowie Kościoła. Biskupi milczą niestety”.
Chrześcijaństwo w Polsce umiera. „I nie jest to wynik propagandy libertyńskiej, zabiegów kół masońskich czy międzynarodowych spisków. Chrześcijaństwo wykorzeniamy my sami, duchowni i najgorliwsi członkowie Kościoła, własnym rękami i na własne życzenie. Coraz więcej osób przestaje się identyfikować z Kościołem. Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego odnotował ostatnio najwyższy od kilku lat spadek uczęszczających do kościoła. W 2016 roku liczba ta spadła w porównaniu z rokiem 2015 o ponad 3 proc. i wynosi 36,7 proc. - najmniej w powojennej historii Polski. Cóż takiego się stało? Wprowadziliśmy w naszą religijność element, który ją rozsadza od wewnątrz: wrogość. Jesteśmy ją nie tylko zarażeni, ale przyzwyczailiśmy się do niej: stała się do pewnego stopnia wręcz naszym znakiem rozpoznawczym. A gdzie jest wrogość, tam prawo obywatelstwa ma nienawiść - wroga przecież należy zniszczyć. Można więc pluć, drwić i deptać ludzi, można bezpodstawnie oskarżać ich o niegodziwości, a nawet zbrodnie, a równocześnie powoływać się na Ewangelię, stroić się w piórka chrześcijańskich wartości i Kościoła, odbywać pielgrzymki na Jasną Górę, składać świątobliwie ręce do modlitwy i ukazywać w mediach rozmodloną twarz. Przecież to już nie jest chrześcijaństwo, tylko jego parodia. Tak się tekst zaczyna. Potem są rozdzialiki pod tytułami „Antykatecheza o uchodźcach” , o czym - można się domyślić, „Radiowa trucizna”, o mediach ojca Rydzyka, „Comiesięczna profanacja” - o miesięcznicach smoleńskich, „Nienawiść na ulicach” - o kibolach na Jasnej Górze i tamtejszych zakonnikach, Marszu Niepodległości, „Aby Polska była czysta” - też o czym, zgadnąć da się. 
Teraz zdania ostatnie: „Jedyną siłą, która w Polsce dysponuje jeszcze pewnym autorytetem, jest Episkopat. Dlatego ośmielam się prosić, zresztą w imieniu wielu myślących podobnie: Księża Biskupi, wkroczcie na publiczną arenę. Wybiła godzina, kiedy jesteście bardzo, ale to bardzo potrzebni - Kościołowi, lecz również Polsce”. Ojciec Ludwik oczywiście ma rację. A że mówi bez żadnych ogródek, to całe szczęście: prorocy są zawsze niezbędni. W sensie tego słowa biblijnym: nie chodzi o przepowiadaczy przyszłości, ale oceniaczy teraźniejszości, o takich, jak ci starotestamentalni oraz pewien nowotestamentalny, niejaki Jezus Chrystus, co gromił ówczesnych faryzeuszy jeszcze mocniej niż ojciec Ludwik dzisiejszych. Przyznam się jednak do obawy, czy Episkopat jako całość zabierze głos w tych sprawach mocno: jest po prostu za bardzo podzielony.
Na koniec wyznanie osobiste: najpewniej ślepnę. Nie zauważam w Internetowym Dzienniku Katolickim, opracowywanym w Katolickiej Agencji Informacyjnej, ani słowa o „Tygodniku Powszechnym”. Jest nawet „Gazeta Wyborcza”, nie katolicka przecież! Muszę sobie zdjąć zaćmę z drugiego już oka, bo nie chodzi przecież o to, że w tamtym tygodniku lewicowoliberalna trucizna, nie wiara prawdziwa. Dominikanin Ludwik Wiśniewski kryptoliberałem ani lewicowcem przecież nie jest.

środa, 17 stycznia 2018, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2018/01/17 19:29:57
Niestety.
Dobrze chociaż że część ma świadomość lub odwagę by głośno o tym powiedzieć.
-
2018/01/17 21:20:13
Co za krętactwo,,,,, to właśnie tacy jak o. Wisniewski czy bp Pieronek, rozsadzają takimi nienawistnymi tekstami i słowami Koscioł Rzymskokatolicki . A Pan Redaktor powiela, powiela, żeby było i w WYborczej i w "Tygodniku Powszechnym". Proponuję opublikować w Tygodniku Powszechnym również komentarze o. Awarcho od Jehowitów. Niewiele się różnią od tekstu o. Wisniewskiego!

Ależ tak, niech odejdą z Koscioła Katolickiego wszystkie lewackie męty, niedzielni katolicy i wszyscy niezadowoleni, łącznie z Panem Redaktorem i o. Wiśniewskim - Niech zostanie w KRK ta cząstka niewielka, której na sercu leży dobro tego KOŚCIOŁA , którzy będą się za ten Kosciół MODLIĆ, a nie go opluwać,,,,
-
2018/01/18 05:46:33
Przyczyn niskiej frekwencji w kościele jest dużo, każdy może mówić o własnej...przyczynie...albo ją sobie wymyślać na poczekaniu! Lenistwo i nic więcej, a reszta, to tylko usprawiedliwianie tego lenistwa.
Kościół jest dla wszystkich? Dla obecnych i nieobecnych. Dla modlących się i pieklących się w koło o to samo! I dla pozostałych.
To mi się właśnie podoba w Kościele, że jest dla wszystkich. Mam uczulenie wobec wszelkich instytucji, które stosują zasadę wykluczenia, to one są tym efektem motyla, tym kamykiem, który wytrącony ze swego położenia toczy się w dół pociągając za sobą całą lawinę. Obwinianie się nie jest przyczyną szkód, jakie wyrządzi lawina. Przyczyną jest bycie takim KAMIENIEM!
Na szczęście tych skamielin coraz mniej, a ich nieobecność w wielu przypadkach może być tylko pozorna! I może więcej znaczyć, niż obecność kogoś drugiego :/
-
2018/01/18 06:41:16
Tuuuuuu jaki faryzeizm!: wpolityce.pl/media/363010-tygodnik-powszechny-przeprasza-za-manipulacje-ubolewamy-ze-okladkowy-tytul-narazil-prymasa-na-tak-maloduszne-ataki
("Ubolewają", że Tygodnik... , a nie ubolewają, że posłużyli się czymś tak wstrętnym jak manipulacja. Ohyda!)(Na poziomie gier w kurniku!)
-
2018/01/18 07:20:23
Nie wyobrażam sobie, jak Episkopat ma rozmawiać z hejterstwem i manipulanctwem..........Przecież nie będzie tak jak zwykli śmiertelnicy wiecznie głośno lub po cichu Apage Satanas...
-
2018/01/18 07:59:46
Napiszę może coś przykrego, ale takie jest moje zdanie. Hejterstwo i manipulanctwo to bezmyślni debile, zatrudnieni za parę groszy przez kogoś, kto ma interes w tym, żeby ich zatrudnić do roboty, której samemu nie ma czasu wykonywać. Z hejterstwem i manipulanctwem oraz z ich rodzicami powinni rozmawiać nauczyciele i zapobiegać procesowi rozrastania się zjawiska, a nie Episkopat. Nauczyciele obciążeni programami nie mają czasu na takie CZASOCHŁONNE i nie wiadomo czy nie syzyfowe prace. Jeśli za kierownicą tych manipulacji stoją emeryci i emerytki, mające dużo czasu i zdobytych w ciągu długiego życia umiejętności - to pozostaje tylko modlić się za nich i mieć nadzieję, że każdy rozsądny popuka się w czoło, nie będzie ich technik naśladował!
-
2018/01/19 00:19:20
Uważam, że nie powinniśmy traktować Kościoła jako partii politycznej, w której najważniejsze są dwie sprawy: suma składek wpływających do kasy - i liczba głosów w wyborach. Po cichu marzę, żeby Kościół stał się wspólnotą ludzi naprawdę wierzących. Odnoszę wrażenie, że ci, którzy odchodzą od Kościoła, tak naprawdę w swoim życiu ani przez chwilę nie wierzyli w Boga. Olbrzymia większość tych, którzy odchodzą, należała do Kościoła ze względów sentymentalnych, estetycznych, towarzyskich, prestiżowych, wizerunkowych czy socjalnych. I nie chce mi się wierzyć, że odchodzą oni, bo gorszą ich nieprawości w Kościele. Raczej: wykorzystują je jako pretekst do zerwania z Kościołem. Bo nikt mi nie wmówi, że ci ludzie po odejściu od Kościoła wybierają drogę prawdy i miłości bliźniego. Wystarczy rozejrzeć się po internecie czy innych mediach: ile jadu nienawiści jest w wypowiedziach przedstawicieli środowisk laickich - nie tylko w odniesieniu do Kościoła, ale i do spraw i ludzi nie dotyczących bezpośrednio Kościoła, do zagadnień społecznych, politycznych czy nawet gospodarczych. A to przecież są głosy tych, którzy odeszli od Kościoła. I tu mamy rzeczywistą główną przyczynę odchodzenia ludzi od Kościoła. To jest ta sama motywacja, która kierowała opisanymi w Ewangelii ludźmi odchodzącymi od Jezusa ze słowami: "Twarda jest ta mowa". Bo rzeczywiście: trudno jest realizować wartości zawarte w chrześcijańskiej etyce miłości bliźniego. O wiele łatwiejsze jest kierowanie się w życiu swoimi interesami, fobiami i popędami. A to właśnie jest propozycja środowisk laickich. A nienawiść jest jednym z pierwotnych instynktów odziedziczonych przez człowieka po swoich zwierzęcych przodkach. I trzeba wielkiej pracy wychowawczej, aby nad nienawiścią - i innymi swoimi popędami - zapanować. Tego uczy religia. Tego nie uczą ci, którzy odeszli od Kościoła.
-
2018/01/19 12:02:05
Zwierzęcych przodkach????? ...
-
2018/01/19 12:34:57
Kościół Katolicki nie kwestionuje teorii ewolucji - w przeciwieństwie (jak widać z reakcji Awarcho) niektórych innych wyznań i religii. No ale jeśli Awarcho się upiera, to proszę bardzo:
"Wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą." (Gen. 2,7).
A ponieważ nigdzie nie jest napisane, że Bóg przedtem przedezynfekował i wysterylizował ten "proch ziemi" (w innej wersji, jak sobie przypominam, było: "muł ziemi"), zatem ludzkie ciało powstało nie tylko ze składników mineralnych, ale i z różnych żyjątek: z bakterii, z pierwotniaków i prostych wielokomórkowców, a także niewątpliwie z różnych robali. I geny wszystkich tych żyjątek weszły w skład genów człowieka. I to jest świetne wytłumaczenie wrednych charakterów niektórych ludzi.
To ja już wolę mieć (nieco tylko zmodyfikowane) geny człekokształtnych. No ale jeśli Awarcho woli mieć geny pełzaków i robali - to proszę bardzo.
-
2018/01/19 17:48:01
Awarcho nie upieraj się, Janmusz ma rację! Z tą różnicą, że zwierzęta jeśli już miałyby być naszymi przodkami w świetle teorii ewolucji, to w świetle teologii byłyby przodkami naszego jedynie ciała, zaś dusza, którą zostaliśmy obdarzeni, nie powstała z żadnych cząstek materialnych, jej Twórcą jest Bóg - nasz przodek, Ojciec, który dla zwierząt jednak będąc ich Stwórcą, Ojcem nie jest.
-
2018/01/19 18:25:30
No nieeeeee! Januszek Ja nie wierzę w to ..że pochodzę od szympansa.Tam napisano że każde stworzenie zostało stworzone WEDŁUG RODZAJU SWEGO!
Poniekąd pewien dyskutant słusznie stwierdzał że Jezus zrodzony zrodzony z Boga nie może być aniołem lecz ma naturę boską. Słusznie więc powtarzają wierzący ,, Bóg z Boga".Imię Adam oznacza ,,Człowiek z Ziemi''....niekoniecznie proch ziemi oznacza zgodność z teorią Darwina.
Jajogłowi naukowcy stwierdzają że życie na planecie pojawiło się nagle ..i ptaki wcale nie powstały z gadów....Chociaż ...pewien nasz ptaszek....jakby.....jakby.
Krótko ujmując...teorią ewolucji zaplątana jest we własne spory ....bo nie jest to nauka tylko domniemanie. Brakujących ogniw jest to wiele... że łańcuch dowodów się nie trzyma. Kolejne oszustwa kopalne..Człowieka zPekinu.?człowieka z ???...
Kościół jak kościół..co ogłosi to wierzą.