Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Czy diabeł jest osobą?

Ewangelia Marka 5,1-20

Chrystusowy egzorcyzm: wypędza On z człowieka wręcz cały legion (kilka tysięcy) „duchów nieczystych”, których też na ich prośbę posyła potem w stado świń. Na marginesie tej perykopy taka myśl moja nieustanna: nie mogą księża milczeć na temat poglądów wielu dzisiejszych biblistów, także katolickich, choć niekoniecznie polskich, że teksty biblijne, także ewangelijne, nie są dzisiejszymi reportażami historycznymi, w których dba się o prawdziwość każdego obrazu: także tysięcy wieprzów opętanych przez szatana. Poza tym melduję, że jest w ostatnim „Tygodniku Powszechnym”, który tu reklamowałem z innych przyczyn, ważny artykuł bardzo mądrego jezuity Jacka Prusaka pt. „Diabeł nie jest projekcją”. Nie przepiszę go, nawet nie streszczę, zacytuję tylko jedno ważne twierdzenie. „Kościół naucza o osobowym złu, a Franciszek naukę tę powtarza. Trzeba jednak pamiętać, że Kościół  nigdzie nie definiuje, co należy w tym przypadku rozumieć przez ów «osobowy» charakter zła - nie można więc relacji egzorcystów traktować jak «brakującego Magisterium» - co niestety stało się normą w polskim Kościele. Jak podkreśla teolog Marion Wagner, «mówienie o diable jako osobie lub nie-osobie stanowi próbę wypowiedzenia jakiejkolwiek prawdy na temat rzeczywistości zła absolutnego, które określa się dzisiaj mianem diabła. Alternatywą byłoby bowiem milczenie. Jeśli więc z braku jakiegoś lepszego pojęcia odwołujemy się do kategorii osoby, to staje się jasnym, iż chodzi wówczas w najlepszym przypadku o analogię. Znaczy to mniej więcej tyle, że niepodobieństwo jest większe niż podobieństwo. Mówienie o diable jest wówczas czymś więcej niż modus loquendi [sposobem mówienia - JT], ale zdecydowanie mniej niż definicją. Z braku lepszej terminologii pojęcie osoby staje się pewną kategorią porozumiewawczą, która może nam pomóc we wzajemnym komunikowaniu sobie informacji na temat pochodzenia i istoty zła, a także sposobu radzenia sobie z nim. Przy pomocy pojęcia osoby nie jesteśmy jednakże w stanie definitywnie powiedzieć, czym lub kim jest właściwie to coś/ten ktoś, przed czym/kim człowiek kapituluje i popada w grzech. Zło, jego pochodzenie, pozostają tajemnicą»”. No właśnie.


poniedziałek, 29 stycznia 2018, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2018/01/29 18:37:02
Kurczę bladziudkie...a gdyby tak rzecz uporzadkować i zaproponować wprowadzenie ujednoliconej kwalifikacji osobowej??..Wersja rejestracyjna w postaci PESEL rzecz by znacznie ułatwiła. Bibliści mieli by niebiański luzek..
Wrzuca sie gościa do maszyny elektronicznej i cyfreblat pokazuje. Nie ma go w wykazie ..no to OSOBĄ NIE JEST!
Ale.....ale to nie jest takie proste..Bo w systemie jest płeć osobnika....
I nuże ..by sie zaczęłoooo! Feministki by się odzegnywały w imię Ojca i Syna i Ducha ze nie jest płci niewieściej bo kobiety są dobre! Mężczyźni jak mężczyźni twierdząć ze nie taki diabeł straszny...nie kłócąc sie o szczegóły jakośby go ulokowali.
No były przecież spory i zwady o płeć Najwyższego..i wygrywał argument Ojcostwa..no bo nie można być ojcem tatą..nie będąć płci męskiej[ no bez uwzględnienia dzisiejszych możliwości medycznych]
W ksiedze Hioba Diabeł i Bóg rozmawiająże tak powiem oko w oko ..twarza w twarz czyli Osoba z inna osobą..
Dyjabeł jak dawniej pisano jest Potwarcą Oskarzycielem,Kłamcą.. Jezeli byłby bezosobowym pojęciem czy mógłby prowadzić spór z Najwyzszym?
Co okresla osobę ?
- Intelygencvja..! Wola .. Moc...oraz działanie w czasie...Wiatr ma moc i działa w czasie..ale brak mu inteligencji..nie możee sam decydowac gdzie wiać i jak wiać i komu wiać!
-Podobnie jest z prądem czy wodą,albo inną energią.
Odbieranie PESELU diabłu nie służy teologii..nic a nic..Stawia bowiem wiele innych jeszcze trudniejszych waprosów...Poco to wszystko! i co wtedy.. Runie cała konstrukcja...
Ale ale musze już wiać.. bo sie ktoś wkurzy...albo już sie wkurzył.. bo oto jakis OSOBNIK:
,,,No co?.. no przestań pan juz z tymi widłami i w tym przebraniu na czarno...jeden róg masz pan krótszy ..i kopyta nie szmelcowane... No dobra dobra gdzie podpisałem?? To nie ja ... widzisz pan tu napisano Twar -dow- ski?.. A na tym drugim świstku... Rydz... pokaz pan tu do światła..Rydzyyyyk? Niemożliwe...do stu diabłów'' Niemozliwe.. A od kogo masz pan te kwity? ze wsi?...A tak rozumiem ..to nie chodzi o wieś tylko każda literka oddzielnie stacatto. ..skrót....
Uhm.. podpisał .. uwiarygodnił w zastepstwie...kto?... An....oi? Takie uwiarygodnienia panie? pożal się [przepraszam] Boże.On juz uwiarygadnia całą dekadę..!Piekielna Sorbona tego nie pojmie..
Pan rozumiesz ja mam ksywę awarcho..a pan jesteś tak do tyłu że lada dzień personalny Belial może zajrzeć panu w kiszki i marny pański ogoniasty los''




-
2018/01/29 18:46:38
Chyłkiem lewym okiem..tym po operacji zerknąłem w rozpiskę która był widoczna i na litere,, T '' BYŁ TYLKO Twardowski..tak ze spoko panie Janie..spoko!
Zastanawia jednak dlaczego ta egzekucja Twardowskiego jeszcze nie zamknieta?.Kto wie czy to nie jest wina Tuska?...moze polskie poplątanie siega aż tak daleko..?
-
2018/01/30 05:26:28
"...przed czym/kim człowiek kapituluje i popada w grzech" ... Jan Turnau
Można całe życie pisać przed czym lub przed kim... Wyciągnęłam z zanadrza swojej pamięci dawną siebie, człowieczka, który pisał jakieś wypracowanko o Człowieku Nikt (Edwarda Stachury)... Skapitulowałam przed definicjami z piekła (czyli psychologii i socjologii) rodem, takimi m.in. jak właśnie "osoba"... A w jaki grzech popadłam, kapitulując? Sama nie wiem, oprócz gromów, które posłałam tym wszystkim mataczom, machnęłam na te matactwa ręką i napisałam byle co! Za co i tak piątkę dostałam :)
Co do świń, nie miałam nigdy z nimi do czynienia, znam jedynie z cudzych opowieści, więc wyobrażenie sobie tych opętanych, przychodzi mi z trudem, a właściwie wcale nie przychodzi...
-
2018/01/30 06:40:15
(Może to przewrażliwienie?) Czytam uważnie, co napisał Awarcho i odnoszę wrażenie, że Pan Awarcho aż się wije, aby uwagę skierować na cyferkę zaczynającą się na "T"...? Nie wspominając już o słynnym oczekiwaniu niewiniątka na "pogoń" z serii: "sie ktoś wkurzy"...
-
2018/01/30 07:57:29
No nieeeee...Atrojka nieee!!! ..Nadszedł juz czaaas ..najWyższy czas nienawiść zniszczyć w sobieeeeyy'' to z Cześka Niemena..
-
2018/01/30 08:13:49
A już na cyferkę trzy? a niby dlaczego? i po co.A kto mi dał do tego prawo i jakiś asumpt ? Uff a wogóle dlaczego miałbym się wić? Hipotetyczna rozmowa z wysłannikiem stamtąd...to rozmowa o personaliach.Twardowski wykręcił sie pośrednictwem żony.Tylko wtedy jeszcze było w tych ciemnościach piekielnych .. że tak powiem jakby jaśniej i prościej.To może dlatego wieszcz nadał temu jednak troche blasku...
Fabuła jednak została nomen omen umiejscowiona w knajpie pod wdzięczną nazwą ,,Rzym''...Złośliwość przemycona do utworu po mistrzowsku. Dzisiaj może byłby to Toruń [ na literę T]? ,,Strzecha z bród żydowskich '' też jakby poświadcza że przodkowie Jerzego Roberta Nowaka..już wtedy byli aktywni intelektualnie. Biły im serca po polsku!
-
2018/01/30 08:29:07
Awarcho, dałam się chyba już niejeden raz tutaj poznać jako czytelniczka-odbiorca o dość wrażliwej, może przewrażliwionej wyobraźni... Do niczego to nikomu niepotrzebne, ale - mając na względzie Twoją publiczność, o której nieraz wspominasz - dzielę się z tą "publicznością" czym mogę... Nie jestem teologiem, wiedzą teologiczną podzielić się nie mogę, nie jestem nadgorliwą wyznawczynią wyznawanej przez siebie religii, czyli na dmuchnięcie tego żaru wiary też się nie porywam... Pozostaje wyobraźnia - szczególnie odróżniająca osobę od nie-osoby... Skąd ta cyferka w moich wyobrażeniach: napisałeś "cyfreblat pokazuje" i akurat literkę T wybrałeś... Przed kim, kogo tam w rozpisce na T nie było, chciałeś niby Pana Redaktora uspokoić (spoko, spoko?)
Wyobrażenie, że się "wijesz" pojawiło się stąd, że cała akcja wydała mi się strasznie zawiła...
-
2018/01/30 08:33:20
(Poza tym, przyznam w duchu, że trochę czekam na to, aż pojawi się Awi i Cię do porządku, przynajmniej na jakiś czas, doprowadzi )
-
2018/01/30 13:08:49
Przyznam też ze mimo tej ostatniej uwagi traktowałem ciebie w wyobraźni trochę poważniej. No ale trudno..
-
2018/01/30 13:17:09
Sorry, nie przyznam, że zauważyłam czy raczej, że nie zauważyłam, co na jedno wychodzi zgodnie z prawem podwójnej negacji!
-
2018/01/30 15:09:19
Ciąg pytań dotyczących diabła wzrasta wprost proporcjonalnie do zmniejszania się zła na świecie. Może coraz trudniejsze pytania tak go pomniejszają? Najpierw pytanie zasadnicze, czy w ogóle istnieje... Następnie - w średniowieczu - czy posiada wolną wolę, kolejne, to z Mistrzem T. związane - do którego nawiązał Awarcho - czy człowiek, który mu się zaprzedał, dał się opętać, ma szansę na wyzwolenie (Mistrz narodowy twierdzi , że tak)... Mnożą się koncepcje... Ciekawa jest ta komunistyczna - ona ukazuje diabła jako bezradne i zniesmaczone stworzonym przez ludzi systemem niewiniątko! (Bułhakow!!!) Itd. Jest tych demonologicznych pomysłów co nie miara łącznie z tym o osobowości, ale nie każdemu się chce chodzić tropem tej niesympatycznej postaci....