Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Czy Jezus bluźnił?

Ewangelia Marka 2,1-12
Uzdrowienie paralityka. Nie oburzyło to może kilku uczonych w Piśmie będących tego świadkami, ale już słowa Chrystusa: „Dziecko, odpuszczone są Twoje grzechy” uznali za bluźnierstwo, bo tylko Bóg może odpuszczać grzechy. Wtedy Jezus uzdrowił tego człowieka fizycznie, okazując w ten sposób bardziej empirycznie swoją moc nadziemską w ogóle: „Żebyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma władzę odpuszczania grzechów”. Coraz trudniej Mu było ukrywać Jego moc mesjańską.

piątek, 12 stycznia 2018, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2018/01/13 12:15:37
Z tego fragmentu ewidentnie zrodzić się może przekonanie, że niepełnosprawność jest skutkiem grzechów... Może, chociaż nie musi. I chyba nie to jest przyczyną tego, że osoby niepełnosprawne, tak jak i kobiety, nie mogą ubiegać się o przyjęcie do seminarium duchownego. Może kodeks prawa kanonicznego nie wymienia szczegółowo, kogo do kapłaństwa nie dopuszczać, natomiast - nieszczegółowo - wymienia, kogo dopuszczać: Do święceń należy dopuszczać jedynie tych, którzy według roztropnej oceny własnego biskupa albo kompetentnego przełożonego wyższego po rozważeniu wszystkich okoliczności, mają nieskażoną wiarę, kierują się prawidłową intencją, posiadają wymaganą wiedzę, cieszą się dobrą opinią, mają nienaganne obyczaje, wypróbowane cnoty, jak również inne przymioty fizyczne i psychiczne odpowiadające przyjmowanemu święceniu... Dokonywanie selekcji leży więc w gestii przełożonych...
Dyskryminacja?
-
2018/01/13 12:33:29
... od razu sama sobie odpowiem - nie jest to dyskryminacja. Byłaby wówczas, gdyby wiązała się z bezpośrednią agresją...
-
2018/01/13 16:05:07
Grzech w rozumieniu Zakonu to nie tylko świadome i celowe łamanie zakazów lub uchybianie nakazom. Bywają grzechy mimowolne,które powodują deklarację duszy i dysfunkcje organizmu.
Słowo ''Odpuszczone" oznaczać może:Zostałeś od Nich Uwolniony...
Paralityk mógł odziedziczyć paraliż wskutek nędzy matki w okresie płodowym,albo np....spożywając nieświadomie jakiś psychoaktywny produkt których sporo oferuje tamtejsza flora.
W Polsce sp9żywano kiedyś ziarna sporyszu który wywołuje różne skutki. Przypadkowe zaspokojenie pragnienia w tamtym klimacie m9gło nieść dramatyczne następstwa...jeśli woda była zatruta.
-
2018/01/13 16:35:32
Jednak, upieram się przy swoim, gdyby takie wnioski się wyciągało - że niepełnosprawność jest skutkiem grzechu, świadomego czy nieświadomego, to taką samą logiką należałoby rozumieć słowa z Ewangelii Jana: "Którym odpuścicie grzechy, będą im odpuszczone, a którym zatrzymacie, będą im zatrzymane." (Jan 20:23) Świadczyłoby to, że kapłan, który nie uzdrowił żadnego niepełnosprawnego, nie jest kapłanem, nie działa w imię Jezusa....Uzdrowienie fizyczne paralityka było świadectwem mocy Jezusa, nie było świadectwem grzechów..., inaczej wcześniej, w momencie odpuszczenia - dysfunkcja organizmu sama by zniknęła.
-
2018/01/13 16:49:40
(... a jeśli nie jest, to wszystkie spowiedzi, wszystkie sakramenty, jakich udzielał, byłyby nieważne. Katastrofa!)
-
2018/01/13 17:54:49
Atrojko brak jest w ewangeliach jakichkolwkek świadectw ze spowiedzi .Nie ma też niczego co można by nazwać Udzieleniem Sakramentu w dzisiejszym rozumieniu tego słowa.
W jednej z ewangelii. jest wzmianka o tym że ,,sam Jezus nie chrzcił tylko Jego uczniowie".
Odpada więc ,,sakrament chrztu. Uzdrowienia były cudami które potwierdzały Moc.
Co do tej frazy ''komu odpuścicie będą odpuszczone..komu zatrzymacie ..będą zatrzymane" ..Dotyczyło to tylko apostołów. Te przywileje w postaci mocy uzdrowienia i odpuszczania grzechów mialy zaniknąc. I zanikły. Wspomnij znany powszechnie hymno miłości z 1-go listu do Koryntian.
Użyję słów klasyka" Nikt mnie nie przekona że czarne to tylko. Nibiałe. Trzeba badać Pisma jak Berejczycy....
-
2018/01/13 19:18:52
Awarcho, nie ma też nigdzie napisane, że te moce uzdrawiania miały zaniknąć . Z tego, co się słyszy, a niektórym się zdarza - wręcz przeciwnie, nie zanikły. Ja jednak upierałam się przy stwierdzeniu, że niepełnosprawność nie jest jakimś skutkiem czy karą za grzech. Może jest, ale nie wynika to z przytoczonego w Pisance fragmentu Ewangelii. Dwa lata temu pisałam pracę licencjacką o niepełnosprawności, musiałam sporo materiałów przeczytać, a najbardziej denerwowało mnie to, że nie ma ścisłej definicji określającej niepełnosprawność. Nie wszystkie niepełnosprawności są widoczne gołym okiem. Żeby mieć "legitymację" osoby niepełnosprawnej, trzeba uzyskać orzeczenie odpowiedniej komisji. Natomiast na zajęciach oligofrenopedagogicznych studenci dowiadują się, że nikt nie jest PEŁNOsprawny. Każdy jakiejś sprawności (na pewno niejednej!) nie posiada, więc każdy byłby takim dodatkowo oprócz pierworodnego jakimś "wtórnorodnym" grzechem obciążony... Grzech jest czymś, co obciąża sumienie. Człowiek bez sumienia nie miałby grzechów? Brak sumienia to też jest pewnego rodzaju niepełnosprawność, brak sprawności oceny własnej osoby. Idąc dalej tym tropem, powstaje coraz większy labirynt, dlatego najlepiej wrócić do początku i pozostać przy przetartym szlaku. Spowiedź spowiedzi nierówna. Umiejętność oglądu własnego sumienia - to kolejna sprawność, niejednakowo wszystkim dana. Taki np. wieszcz (A. Mickiewicz) pół dnia się spowiadał, a beczał, aż echo dudniło w kościele! Pewnie że łatwiej hurtowo, nie zawracać sobie i nikomu głowy szczegółami, ale .... każdy wybiera sobie formę, jaka mu najbardziej pasuje i sam za to odpowiada.
-
2018/01/14 01:39:55
Awarcho słusznie wskazuje, że - nawet pomijając kwestie teologiczne, rozważając rzecz tylko w porządku naturalnym - niejednokrotnie niepełnosprawność jest skutkiem grzechu. Tak jest, gdy kobieta w ciąży upija się i dziecko rodzi się upośledzone umysłowo; albo gdy kalectwo jest skutkiem zawinionego wypadku samochodowego. Nie możemy negować faktu, że nasze grzechy mogą nieść krzywdę dla nas i dla ludzi z naszego otoczenia.
Jeśli chodzi o przykład z dzisiejszego fragmentu Ewangelii, to nie wynika z tekstu, że paraliż tego człowieka był wynikiem grzechu. Jezus traktuje te sprawy oddzielnie: może uzdrowić człowieka cierpiącego na paraliż - i może odpuścić mu grzechy, bo ma moc ich odpuszczania. Bo przecież nie można twierdzić, że paralityk był człowiekiem bezgrzesznym. Był grzesznikiem jak każdy z nas.
Argumentacja Awarcho dotycząca spowiedzi jest - moim zdaniem - mocno naciągana. Jezus przekazał moc odpuszczania grzechów swoim uczniom, ale z żadnego fragmentu Ewangelii nie wynika, że to dotyczyło wyłącznie apostołów i że po ich śmierci to przesłanie Jezusa straciło ważność. A dlaczego następne pokolenia miałyby być pozbawione dobrodziejstwa odpuszczenia grzechów? Czy to nie byłaby ze strony Jezusa złośliwość? W innym fragmencie Ewangelii Jezus powiedział: "Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody, ... nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem." (Mt. XXVIII, 19). Jezus powiedział to jedenastu apostołom. Ale nie można twierdzić, że polecenie nauczania wszystkich narodów straciło ważność ze śmiercią ostatniego z jedenastu apostołów. No bo w takim razie na jakiej podstawie świadkowie Jehowy pukają do naszych drzwi?
Podobnie jest z chrztem. Jezus zademonstrował wszystkim znaczenie chrztu, gdy prosił Jana o chrzest. Czy mamy w ślad za tobą deprecjonować znaczenie chrztu, że chrzcili uczniowie Jezusa, a nie On sam? A czy chrzest udzielany przez Jana też był taki jakby raczej nieważny?
Stwierdzasz, że w Ewangeliach nie ma spowiedzi. Ale istotą spowiedzi jest to, co jest w Ewangeliach: odpuszczenie grzechów. Cała reszta - te słynne "pięć warunków ważnej spowiedzi" - jest wypracowaną w ciągu dwóch tysiącleci formą służącą temu, aby odpuszczenie grzechów nie było czynnością automatyczną (typu: wrzucam do automatu 5 złotych i otrzymuję karteczkę z napisem: "Twoje grzechy są odpuszczone"), ale żeby człowiek uzyskujący odpuszczenie grzechów uświadomił sobie, jakie grzechy popełnił, jakie szkody wyrządził i jak powinien je naprawić. Możesz negować spowiedź, ale nic nie poradzisz na to, że wielu ludzi przystępujących do spowiedzi odchodzi od konfesjonału uzyskując duchowe oczyszczenie. Wiem, bo sam to wielokrotnie przeżywałem.
-
2018/01/14 06:41:32
Janmusz. Przychodzę do ciebie i spowiadam się z grzechów które popełniłem wobec Boga i ludzi...prosząc abyś Ty odpuścił mi wyrządzone zło.Ty i wszyscy inni możesz mnie jedynie pocieszyć wskazując na Miłosierdzie Boga i Odkupiciela.Moc odpuszczania win miał Jezus..Szerzenie przekonania że człowiek który dokonał wielu zbrodni może się wyspowiadać i uwolnić od ich ciężaru jest właśnie Złem..Daje bowiem do serc śmiałość do czynienia zła i krzywd..które tak czy inaczej BĘDĄ 9DPUSZCZONE.Zdejmuje odpowiedzialność. Z człowieczego serca i sumin8e ogłusza.
-
2018/01/14 07:12:02
Janmuszu..Znajdziesz w ewangeliach polecenie Jezusa ..idźcie ,ogłaszajcie,pocieszajcie ..leczcie chorych...uzdrawiajcie.Aby to czynić Apostołowie otrzymali dary ducha.Zesłanie Ducha było również namaszczeniem. mocą do czynienia rzeczy nadzwyczajnych.Takimi jak leczenie i 2zbudzanie zmarłego. .czynił to np.Piotr.....albo rzucanie klątw .Paweł rzucił taką klątwę na pewn3go jasnowidza...a Piotr na Aniiasza.
Potem te nadzwyczjne dary m8ały zniknąć.Chociaż i dziś są tacy którzy wierzą w uzdrawianie.Bash Bora czy Harris albo telewizyini amerykańscy uzdrowiciele wg mojej wiedzy. I przekonania są z jednej paczki. Mary Smith dotknięta dłonią celebryty zielonoświątkowego dostaje drgawek i wstajz wózka....ale to samo robił ateista Kaszpirowski.Moc Boga często była imitowana..sztuczkami kuglarzy i oszustów.
Realne odpuszczenie i oczyszczenie z grzechu mogło się odbyć Tylko przez Jezusa i tych co otrzymali Moc Ducha.
-
2018/01/14 08:06:25
Ja nie neguję sensu
u spowiedzi ..a jedynie niektóre jej realne implikacje.Napisano bowiem ,,Wyznawajcie swe grzechy jedni drugim".Chodzilo więc o pokorę i pojednanie,albo też zadośćuczynienie.Jeżeli taki jest efekt spowiedzi to dobrze.Jeśli zaś za krzywdy i zło. Wyrxądzone ludziom grzesznik ma odmówić 3 zdrowaśki i złożyć. jakiś datek ..wkrótce będzie gotowy do nowego zła... W razie psychologicznych oporów pójdzie do innego konfesjonału. Gdy go zaś spowiednik upokorzy..przestanie być sakramentalny na dłużej. w myśl tej regulacji :PRZYNAJMNIEJ. RAZ W ROKU SOWIAFAĆ SIĘ. .I KOMUNIĘ..ŚWIĘTĄ PTZYJMOWAĆ...
-
2018/01/14 13:33:05
"Realne odpuszczenie i oczyszczenie z grzechu mogło się odbyć Tylko przez Jezusa i tych co otrzymali Moc Ducha".
Też tak myślę i myślę że nadal tak jest.
-
2018/01/14 22:52:14
"Szerzenie przekonania że człowiek który dokonał wielu zbrodni może się wyspowiadać i uwolnić od ich ciężaru jest właśnie Złem."
No widzisz, Awarcho. Jezus został ukrzyżowany wraz z dwoma łotrami, skazanymi na śmierć. Za coś przecież zostali skazani. Jakieś zbrodnie musieli popełnić. Jednego z nich nazywamy "dobrym łotrem". Nie dlatego, że była to pomyłka sądowa i skazano go niewinnie, ale dlatego, że wyraził skruchę i żałował swoich rzeczywistych zbrodni. Jezus powiedział do niego: "Dziś jeszcze będziesz ze mną w raju". Czy uważasz, że Jezus, odpuszczając temu łotrowi, uczynił zło? Inny problem - Paweł z Tarsu też miał swoje za uszami, też popełnił wiele niegodziwości. Czy złem było to, że został włączony do grona apostołów? Przecież apostołowie, przyjmując go do wspólnoty, nie wiedzieli, jaki jeszcze numer może im wykręcić.
Nigdzie nie jest powiedziane, że odpuszczenie grzechów otrzymuje się automatycznie. Jezus powiedział: "A którym zatrzymacie, będą zatrzymane". I to się zdarza w praktyce. Co prawda rzadko. Ale gdy coś takiego się zdarzy, wtedy w prasie i w internecie rozlega się hałas: jaki ten ksiądz niegodziwy - odmówił rozgrzeszenia!
Warunkiem dobrej spowiedzi jest między innymi szczere postanowienie poprawy. Katolicyzm bardzo jednoznacznie traktuje postawę "teraz pójdę do spowiedzi, bo mama / żona mi marudzi, a potem dalej sobie pogrzeszę". Taka spowiedź jest nieważna, a odpuszczenie grzechów - niebyłe. Niebyłe, bo wstrzymane przez Boga nawet jeśli ksiądz nie wie o wybiegu penitenta. I to jest właśnie jeszcze jeden czynnik: obecność Boga w spowiedzi. Kapłan udziela rozgrzeszenia, a Bóg odpuszcza grzechy. Albo nie odpuszcza.
Odnoszę wrażenie, że Awarcho - w swoim zapale zwalczania Kościoła katolickiego - kwestionuje centralną doktrynę chrześcijaństwa - doktrynę o Odkupieniu. Doktryna ta głosi, że Jezus umarł na krzyżu za grzechy ludzkie. Za grzechy całej ludzkości. Z owoców odkupienia mogą korzystać wszyscy ludzie, ze wszystkich pokoleń żyjących po Chrystusie - uzyskując odpuszczenie grzechów. I dlatego właśnie moc odpuszczania grzechów jest przekazywana kolejnym pokoleniom przez następców apostołów. A Awarcho twierdzi, że z owoców Odkupienia mogli korzystać jedynie ludzie żyjący w czasach apostołów, do śmierci ostatniego z nich. Po co w takim razie była ofiara Jezusa? Tylko dla tak wąskiej grupy ludzi?
-
2018/01/15 19:52:32
"Kapłan udziela rozgrzeszenia, a Bóg odpuszcza grzechy. Albo nie odpuszcza"
I to jest cała prawda bo nikt nie zna człowieka, jego zamiar i przeszłość /ot w pełni obnażona dusza/, tak jak Bóg.