Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Porośnięci słowami...

Ewangelia Mateusza 7,21
„Nie każdy, kto mówi mi: – Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie”. Chodzi o czyny przede wszystkim, nie słowa, bywa tych drugich o wiele za dużo. Przypomina tu mi się pogląd ks. Jana Twardowskiego, że „Pan Bóg nie lubi dusz porośniętych słowami”. Gadulstwo jako wada osobnicza, ale też tego gatunku literackiego, jakim jest modlitwa. Podejrzewam, że niektórzy (niektóre) są w tych czynnościach nazbyt elokwentni (chociaż ja - przyznaję - za bardzo lakoniczny. A przecież Jezus powiedział również „W swoich modlitwach nie bądźcie gadatliwi jak poganie, którym wydaje się, że zostaną wysłuchani ze względu na swoją wielomówność. Nie naśladujcie ich. Ojciec wasz wie, jakie macie potrzeby, jeszcze zanim Go poprosicie” (Mt 6,7-8). Elokwencja kaznodziejów, problem odwieczny kazań za długich. No i w ogóle kościelna mowa kwiecista, a owe kwiaty nieraz w owoce zmienić się jakoś nie chcą. W owoce międzyludzkiej dobroci.
A do ”GW” napisało mi się taki felieton.
Katolików otwartych nadmiar...
Tomasz Terlikowski napisał, że takich katolików w Polsce mało, ale też powinni być. Z poglądem drugim zgadzam się oczywiście, z pierwszym – czy ja wiem? Kwestia kryteriów kwalifikacji: tak zwana otwartość jest pojęciem bardzo ogólnym, oznacza nie tyle konkretne poglądy, ile niezamykanie się przed nowymi. Czyli przyjmowanie niektórych, nie wszystkich. Których tak, których nie? No właśnie.
Użyję przykładów z polskiego kościelnego podwórka. Przyjęło się nazywać otwartymi sympatyków „Więzi”, „Znaku”, „Tygodnika Powszechnego”; zwolenników Radia Maryja nikt tak nie nazywa, oni też bynajmniej nie określają się w ten sposób potocznie, tamtych pierwszych nazywają natomiast inaczej: „liberalno-lewicowi”. Czyli to ci nieortodoksyjni po prostu, w każdym raczej pachnący herezją, ulegający wpływom antykościelnego świata, wręcz się do niego mizdrzący. No to już wiemy z grubsza, o kogo chodzi. Kogo policzyć. I choć sprzedaż „Tygodnika Powszechnego” stale wzrasta, to jednak nie jest to na pewno gazeta katolicka polska najbardziej czytana. Nie mam takich socjologicznych złudzeń. Niemniej tydzień temu wieczorem byłem jakby na nie podatny. Dostałem się bowiem na spotkanie z ks. Adamem Bonieckim w Muzeum Żydów Polskich POLIN. Udało mi się, choćnie wszystkim chętnym. Były ich tysiące, ale choć budynek pojemny, nie można było wpuścić wszystkich ze względu na przepisy o bezpieczeństwie. Na szczęście istnieje internet, tam oglądalność była rekordowa.
A pytany przez Annę Goc z „Tygodnika Powszechnego”, potem przez innych szczęśliwych uczestników, ksiądz Adam błyskał intelektem, ale i rozwagą. Po prostu spokojnym tłumaczeniem, czemu się tak bardzo nie rozumiemy. Że jest podział pokoleniowy: kto nie przeżył lat PRL-u, nie rozumie tych urodzonych za wcześnie. Że to też jest sprawa lęku przed wolnością, o którym pisał ksiądz Tischner. A wolności służą stosowne instytucje, czyli sądy, ale niezależne. Oczywiście połowa ludzi myśli o sądach źle, a to na ogół ci, którzy sprawę przegrali. Ksiądz zachwycał się natomiast mszą, którą kiedyś koncelebrował w Toruniu z duchownymi z Radia Maryja – jak wspaniale taka modlitwa łączy. Niemniej Kościół nasz jest jak Polska: podzielony. Pytany o sprawy dzielące, odpowiadał często dowcipami (oklaski były bez przerwy). Ma zdanie inne niż niejeden biskup, ale czy ojciec Rydzyk ma wśród polskich hierarchów samych takich, co go wielbią? Na pewno nie, ale przeciwników teżchyba nie na pęczki. A jego zakon, ojcowie redemptoryści? Jednego jestem pewien: marianie księdza Bonieckiego powinni brać z tamtych zakonników przykład: pozwalają bratu swojemu mieć własne poglądy. Choć pewnie przychodzi im to bez trudu...

czwartek, 07 grudnia 2017, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Bóg owiec zabłąkanych

    Ewangelia Mateusza 18,12-14 Znowu o owcach, co się zgubiły. O większej radości z odnalezienia jednej niż z tego, że 99 się nie zgubiło. Bo Bóg naprawdę nie chce

  • O głupcach. Oraz pokusach, czyli próbach!

    Księga Izajasza 95,8 „Będzie tam droga czysta, zwać ją będą Drogą Świętą. Nie będzie nią chodził nieczysty ani głupiec nie będzie nią chodził.” (Tł

  • Ten, co nie czuł się godzien

    Ewangelia Marka 1,1-8 Na biblijno-liturgicznej scenie mojego Kościoła pojawia się Jan Chrzciciel. Jako tylko przygotowujący drogę. Chociaż duchowy mocarz, olbrz

Komentarze
2017/12/08 07:00:19
Komu dobrze się żyje tam gdzie waśnie i kłótnie?
-
2017/12/08 12:44:38
,, Pewnie..[Nie] bez trudu''?...im przychodzi? To ostatnie zdanie tak jakby przeczyło intencji..całej sekwencji.
-
2017/12/08 23:54:20
"... wolności służą sądy..".
Zaskoczyło mnie to stwierdzenie. Według mnie sądy służą prawu, a prawo to instrument kontrolowania niepohamowanej wolności.