Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
RSS
wtorek, 13 listopada 2018
Masz być wzorem. Parafia polska jak marzenie. Wielki film religijny „Wyspa”

List do Tytusa 2,7-8
„Przede wszystkim siebie samego dawaj za wzór dobrych czynów w nauczaniu czystość, powaga, słowo właściwe, nienaganne, aby przeciwnik nie zawstydził się, nie mogąc nic złego o nas powiedzieć” (EPP).
No właśnie. A kiedy ksiądz, czasem biskup, jest antywzorem, mamy to, co mamy. Papież Franciszek walczy z tym wszystkim arcydzielnie, a nie jest to tylko sprawa pedofilli (i efebofilii), także zwyczajnej korupcji oraz karierowiczostwa. Bardzo wiele wad wytknął własnej kurii przed czterema laty w przemówieniu przed Bożym Narodzeniem. Powiedział wtedy o piętnastu chorobach moralnych: między innymi patologię władzy, „duchowego alzheimera”, bogacenie się. W roku ubiegłym mówił wręcz o raku tamże. Nie zjednuje sobie w ten sposób zwolenników, podejrzewam, że tym przede wszystkim, nie jakimiś odstępstwami od obowiązującej doktryny. Pokora nie jest cnotą ludzi na szczytach władzy, w Kościele (Kościołach) również. Odnotuję tu sprawę dzisiejszą, mianowicie byłego nuncjusza w USA, arcybiskupa włoskiego Carla Marii Viganò. W tygodniku archidiecezji fryburskiej (bryzgowijskiej, czyli niemieckiej, nie tamtej szwajcarskiej) „Konradsblatt” wyczytałem o nim coś bardzo niedobrego. Otóż znany adwokat amerykański Jeff Anderson oświadczył przed tamtejszym sądem, że ten hierarcha, który oskarżył Franciszka o ukrywanie kościelnej pedofilii, sam będąc nuncjuszem hamował dochodzenie w jednej z podobnych spraw. Chodzi o przypadek byłego arcybiskupa Minneapolis Johna Nienstedta: Anderson wystąpił z takim oskarżeniem po gruntownej analizie dotyczących go materiałów.
Ale niech będzie zaraz kontrapunkt: są naprawdę księża, nie tylko księżyska. Na przykład w zgromadzeniu zakonnym marianów, tym, którego nietypowym członkiem jest ów sławny Adam Boniecki. Otóż jedna z trzech mariańskich parafii warszawskich, tej na Marymoncie, jest według naszego kolegi z „Gazety Stołecznej” Jarka Osowskiego znakomita! Zna ją bardzo dobrze, bo jest tam parafianinem. Działalność charytatywna: co tydzień posiłek dla bezdomnych z możliwością skorzystania z łazienki, wolontariuszy więcej niż podopiecznych. Polityki za to brak zupełny, tak na ambonie, jak i na przykład na zebraniach Rady Parafialnej. Jarek wie, bo jest jej członkiem, tak, on z tego medium podobno okropnie antykościelnego, księżom to jakoś nie przeszkadza. Na koniec coś z wielkiej sztuki religijnej: obejrzałem wczoraj ponownie w programie „Ale kino” filmową klasykę: dzieło rosyjskie z roku 2006 pod tytułem „Wyspa”. Opowieść o mnichu wielorako nietypowym: upartym żartownisiu, a zarazem człowieku duchowości niezwykłej. Mocy duchowej ogromnej, cudotwórcy wręcz. Trapi go jednak zbrodnia zabójstwa podczas wojny: żołnierze niemieccy kazali mu zastrzelić towarzysza broni i on to zrobił. Finał filmu nieoczekiwany. Prawosławie pokazane przepięknie.

21:19, jan.turnau
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 listopada 2018
Prezbiter, czyli biskup

List do Tytusa1,1-9
„Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, byś zaległe sprawy należycie załatwił i ustanowił w każdym mieście prezbiterów. Jak ci zarządziłem, może w nim zostać, jeśli ktoś jest bez zarzutu, mąż jednej żony, mający dzieci wierzące, nieobwiniane o rozpustę bądź niekarność.
Biskup bowiem powinien być, jak włodarz Boży, człowiekiem bez zarzutu, niezarozumiałym, nieskłonnym do gniewu, nieskorym do pijaństwa i awantur, niechciwym brudnego zysku, lecz gościnnym, miłującym dobro, rozsądnym, sprawiedliwym, pobożnym, powściągliwym, przestrzegającym niezawodnej wykładni nauki, aby przekazując zdrową naukę, mógł udzielać upomnień i przekonywać opornych” (BT). Passus ten wydał mi się ciekawym obrazem spraw personalnych pierwotnego Kościoła. Kłopoty z kadrą, może nie całkiem inne niż dzisiejsze, najwyraźniej były.
Co do wyrażenia „mąż jednej żony”, występującego w odniesieniu do biskupów i diakonów także w 1 Liście do Filemona (3,2 i 12): bibliści dopuszczają trzy interpretacje. Mianowicie chodzić tu może o zakaz powtórnego małżeństwa po śmierci pierwszej żony, po prostu jednak wielożeństwa albo też niewierności małżeńskiej, przy czym w swoim przypisie Biblia Poznańska sugeruje największe prawdopodobieństwo możliwości trzeciej. Zaskakuje zwykłego czytelnika również wymienne używanie terminów „biskup” i „prezbiter”: dowodzi oczywiście tego, że struktury kościelne nie były jeszcze wtedy, w latach 60. pierwszego wieku, ustalone po dzisiejszemu. Nie było w kościelnym zwierzchnictwie dzisiejszej hierarchii.

21:14, jan.turnau
Link Komentarze (12) »
niedziela, 11 listopada 2018
Kto jest naprawdę hojny?

Ewangelia Marka 12,38-44

Perykopa o udających hojność bogaczach i wdowie ofiarnej rzeczywiście. Oni wrzucali do skarbony świątynnej sporo pieniędzy, a tamta kobieta jakiś grosz tylko, Jezus jednak skomentował: „Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało, ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała na swe utrzymanie” (BT). Jeżeli Jezus użył słowa „wszyscy”, to tak ocenił zapewne również „tłum wrzucający drobne pieniądze do skarbony”, o którym jest mowa wcześniej. W końcu nikt nie wyzbywał się przecież przy tej okazji całego majątku, tylko ta wdowa. W każdym razie mamy tu przykład ewangelicznego radykalizmu oraz „antyprzykład” owych bogaczy, którzy „szpanowali” dużymi sumami. A przecież Ewangelia chwalenie się własną cnotą za „antycnotę” uważa. W perykopie dzisiejszej jest mowa na wstępie o uczonych w Piśmie, którzy „objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy”. Obłudnicy po prostu.



16:38, jan.turnau
Link Komentarze (18) »
sobota, 10 listopada 2018
Sprawiedliwego los ziemski rozmaity

Psalm 112,1b -2,5-6.8a.9
„Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza i swoim sprawami zarządza uczciwie. Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje i pozostanie w wiecznej pamięci” (BE). Także w dalszych słowach widać chyba trochę przekonanie przyjaciół Hioba, że sprawiedliwe życie zapewnia ziemskie powodzenie. Los tamtego biblijnego bohatera nie świadczy o tym bynajmniej, ziemskie nieszczęścia nie wynikają z jakichś złych czynów, nie są Bożymi karami za nie: takie jest wszak przesłanie tamtej księgi. Dziś zresztą też czasem wyrywają nam samym się słowa: Pan Bóg mnie skarał... Bo taka też była i jest potocznie teologia, obraz Boży pośród nas.

18:41, jan.turnau
Link Komentarze (19) »
Czy Chrystus kiedyś przemoc zastosował?

Wpis na piątek 9 listopada 2018
Ewangelia Jana 2,13-22
Mamy dzisiaj, my, rzymscy katolicy, wspomnienie liturgiczne poświęcenia Bazyliki Laterańskiej. Nie Watykańskiej, broń Boże, chodzi o świątynię rzymską starożytną, pod wezwaniem św. Jana na Lateranie, nie o tamtą św. Piotra. Nie o ów wspaniały renesansowy budynek kościelny, którego wzniesienie, składka na ten cel swoista, przedstawiana prymitywnie doktryna o odpustach kosztowały oburzone zgorszenie Marcina Lutra, skutkujące rozłamem w zachodnim chrześcijaństwie. Trzeba było watykańskim liturgistom biblistom znaleźć w Piśmie coś do czytania na podobny temat, także w ewangeliach, wybrali zatem perykopę o wypędzeniu ze świątyni handlarzy „materiałami” ofiarnymi (gołębiami, barankami, wołami). Podobna opowieść jest również o synoptyków (Mt 21,12-17, Mk 11,15-17, Łk 19,45n), dopiero pod koniec ich ewangelii natomiast i bibliści pytają, czy przedstawiają oni to samo, co Jan, wydarzenie, bo mogło przecież się to zdarzyć dwa razy. Chyba jednak zwycięża pogląd, że
tylko raz, a w przypisie do Biblii Tysiąclecia wyczytałem, że na kolejność u Jana mógł wpłynąć wzgląd teologiczny. Jezus objawia tutaj swoją godność mesjańską, chyba nawet wyraźnie boską, kiedy mówi o „świątyni swego ciała” (w. 21), a przecież to właśnie jest w czwartej ewangelii powiedziane najmocniej.
Ja sam mam jednak problemik takowy: czy można ów czyn Jezusa oceniać jako wyjątek od zasady niestosowania przemocy. Jeżeli tak, to może była to przemoc „mini”, choć do tej eksmisji używał bata. Przecież były to czasy, długie zresztą potem bardzo, gdy „normalką” było oczywiście bicie niewolników, by o dzieciach nie wspomnieć. Ale się nie upieram bynajmniej.

18:40, jan.turnau
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 listopada 2018
Ciało nie najważniejsze

List do Filipian 3,3-8a
Apostoł pogan Paweł walczy z totalnym nakazem obrzezania, stosując argumentację rozmaitą. Również taką, że jest to objaw „pokładania ufności w ciele”. Można sprecyzować filuternie, że nie tyle w całym ciele, ile w jego części, dziwiąc się nieustannie obyczajowi niepojętemu raczej dla ludzi innej kultury, oczywiście nie tylko hebrajskiej. Znak przynależności narodowej umieszczony właśnie w tym wstydliwym miejscu. No cóż, co kraj, to obyczaj. A zresztą mnie dziwi w kulturze z kolei również dzisiejszej coś takiego, jak tatuaż. Zabieg estetyczny? Ale i ascetyczny chyba. Takie zdobienie boli trochę przecież.

13:14, jan.turnau
Link Komentarze (22) »
środa, 07 listopada 2018
Mieć rodzinę w nienawiści?

Ewangelia Łukasza 14,26
Perykopa rażąca radykalizmem słownym. W przeciwieństwie do kilku innych tłumaczy, także moich biblistów z EPP, Biblia Tysiąclecia przekłada jednak wezwanie Jezusa dosłownie: „Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”. W przypisie daje wyjaśnienie, że „nie chodzi tu o uczucie nienawiści, lecz o oderwanie się, o postawienie Boga i Chrystusa ponad wszystko, nawet ponad najbliższych”. Jest to niewątpliwie hebraizm, dziwne, że u Łukasza właśnie, który rodowitym Grekiem nie był. Mateusz stosuje wersję: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż mnie...”. Jezusowi chodzi może o miłość rodziny trochę zachłanną, lekceważącą na przykład dobro innych bliźnich. Język ma w każdym razie po pierwsze ludzi Wschodu, przesadny, po drugie ostry, taki, jak inni prorocy.

18:27, jan.turnau
Link Komentarze (4) »
wtorek, 06 listopada 2018
Uniżenie właśnie absolutne

List do Filipian 2,5-11
Paweł sięga po przykład moralny radykalny: uniżenie największe z możliwych. Syn Boży nie tylko stał się człowiekiem: dolę człowieczą podjął maksymalnie. Witają się siostry zakonne z Lasek i klasztoru warszawskiego na Piwnej słowami: „Przez krzyż”.

17:54, jan.turnau
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 05 listopada 2018
Nie daj mu się!

List do Filipian 2,1-4
Ewangelia Łukasza 14,12-14
Mamy w sobie wroga największego. Ego arcypotężne. O tym naszym duchowym skażeniu mówi w dzisiejszym tekście apostoł Paweł: „Nie o to, co swoje, każdy niech się troszczy, lecz wszyscy o to, co innych” (EPP). Sam Jezus poucza, że zapraszać na przyjęcie do siebie należy takich, co się nie mają czym odwdzięczyć, czyli różnych ludzi poszkodowanych przez los, a nie swoją rodzinę albo bogatych sąsiadów, którzy się czymś zrewanżują zapewne. Czyli nie uprawiaj w tym działaniu żadnego handlu. Moralizuję może za bardzo, streszczając teksty biblijne puszczam niechcący „smrodek dydaktyczny”, pewnie należałoby dodać tutaj jakiś komentarz niebanalny - ale wymyśliłem co innego. Pro domo sua. Może uderzę się w pierś, ale własną. W mój egocentryzm autorski. W moje zainteresowanie nadmierne, czy mi wydrukują felieton, czy nie. A przecież są sprawy w „Gazecie Wyborczej” i gdzie indziej dużo ważniejsze.

15:21, jan.turnau
Link Komentarze (8) »
niedziela, 04 listopada 2018
Przykazanie zgoła podstawowe

Opowieść o uczonym w Piśmie tym razem dobrze nauczonym. Zgodził się z Jezusem, że najważniejszym przykazaniem jest to podwójne, o miłowaniu Boga „całym sercem, duszą, umysłem i mocą”, a bliźniego swego jak siebie samego (co też bardzo trudne: pokonać imperializm Ego!). W tym dekalog zawiera się tylko jako swoiste uszczegółowienie. Uczony dodał zresztą, że tamto arcyprzykazanie ważniejsze jest niż „wszystkie całopalenia i ofiary”: kapłańskie czynności świątynne, bo to było przecież przed jej zburzeniem oczywiście. Słowa bardzo mocne. Także dla nas, chrześcijan dzisiejszych, zapatrzonych w kodeksy, paragrafy...

18:41, jan.turnau
Link Komentarze (19) »
sobota, 03 listopada 2018
Nie pchaj się, nie wywyższaj!

Perykopa o posiłku w szabat, na który przywódca faryzeuszy zaprosił Jezusa. „Oni Go śledzili”. On natomiast zobaczył, jak goście pchali się na pierwsze miejsca, i pouczył ich, że to ryzykowne. Naraża na despekt, gdy gospodarz poprosi, byś ustąpił miejsca pierwszego godniejszemu. Lepiej siadłszy na końcu czekać na podobny awans. Zostawmy innym ocenę naszej skromnej osoby. „Kto się wywyższa...” To nie tylko etyka, pragmatyka po prostu.

10:58, jan.turnau
Link Komentarze (10) »
piątek, 02 listopada 2018
Nasi na tamtym świecie

List do Koryntian 15,26
„Jako ostatni nieprzyjaciel zostanie unicestwiona śmierć” (EPP)
W Kościele rzymskokatolickim mniej oficjalnie Dzień Zaduszny, czyli Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. Słowo „wiernych” to zapewne nie akcent na ortodoksję, tylko raczej zaznaczenie, że Kościół wspomina nie tylko świętych, również wszystkich swoich członków. No cóż, każdy umrzeć musi, taki już los człowieczy, ale czeka nas „powstanie z martwych”. Jak będzie Tam? Podobno powiedział komuś ktoś stamtąd syntetycznie, że „totaliter aliter”, czyli całkiem inaczej. Ale lepiej.

09:38, jan.turnau
Link Komentarze (38) »
czwartek, 01 listopada 2018
Święci, błogosławieni, szczęśliwi

Ewangelia Mateusza 5,1-12a
Uroczystość katolicka Wszystkich Świętych. Ewangelijny „oktolog”, osiem tak zwanych błogosławieństw. O tych, co są i dlaczego są błogosławieni. Albo raczej po prostu szczęśliwi, bo w oryginale mamy „makarioi”, czyli tak to trzeba tłumaczyć dosłownie. I zmarłych podobnych jest bardzo wielu. Jan Paweł II ogłosił takimi ogromną liczbę ludzi, stokroć więcej niż jego poprzednicy, co uważali niektórzy z dziwną przesadę, ale co uważam za słuszne. Jesteśmy często moralnie obrzydliwi, ale przecież nie wszyscy. Katolicy rzymscy i inni, prawosławni i ewangelicy z różnych Kościołów, Żydzi i muzułmanie, buddyści i hinduiści, agnostycy rozmaici i ateiści. Optymizm? Nie, realizm po prostu. Bohaterowie różnej rangi heroizmu, szarzy zjadacze chleba, ale chleb zwyczajnej dobroci swoim bliźnim dający. Alleluja!

18:04, jan.turnau
Link Komentarze (12) »
środa, 31 października 2018
Drzwi wąskie, ale...

Ewangelia Łukasza 13,23-24
„Powiedział ktoś do Niego: - Panie, czy tylko niewielu będzie zbawionych? A On im odrzekł: - Walczcie, aby wejść przez wąskie drzwi, bo wielu - mówię wam - będą usiłowali wejść i nie dadzą rady” (EPP).
Na temat wieczności mąk piekielnych są przynajmniej dwa przekazy biblijne. Ten groźny i inny uspokajający. W Ewangelii Jana 14,2 jest mianowicie powiedziane - jak się to objaśnia na ogół - że zbawieni będą wszyscy, jako że mieszkań jest w domu Jezusowego Ojca wiele.
To podstawa dla dużo bliższej chrześcijanom wschodnim niż do niedawna zachodnim - nadziei powszechnego zbawienia. Zbawienie jest jednak Bożym darem, nie naszą zasługą, ale nie za darmo. Trzeba o nie walczyć, oczywiście ze sobą, nie z ludźmi innych poglądów: pracować nad sobą. A Bóg miłosierny nieskończenie pokona nawet złą wolę naszą przeraźliwie upartą.

15:07, jan.turnau
Link Komentarze (5) »
wtorek, 30 października 2018
Wszystko zaczyna się od zera

Ewangelia Łukasza 13,18-21
Przypowieść o ziarnie gorczycy. Wśród nasion w kraju Izraela uchodziło ono za najmniejsze, więc było dobrym przykładem czegoś, co było znikome, a wyrosło zgoła ogromne. Królestwo Boże podobne jest do niego losem swoim, także do pieczeniowego zakwasu, ponieważ w postaci Kościoła także rozwija się ilościowo aż od prawie zera. 
Na początku było tylko uczniów dwunastu, a po Zmartwychwstaniu powstawała stopniowo cała uczniów armia, dziś religia świata nadal najliczniejsza. W ewangelicznych porównaniach nie ma natomiast nic o jakości dalszego ciągu, ale nie miał racji Karol Marx w uogólnieniu, że ilość przechodzi w jakość. Nie zawsze tak bywa, czasem przeciwnie. Kościół stał się w czwartym wieku religią całkiem legalną, z czasem panującą, ale jest to status bardzo niebezpieczny, przynależność do organizacji staje się sposobem na sukces zgoła doczesny. Papiestwo zaczęło się podnosić na dobre z moralnego upadku dopiero po otrzeźwieniu, jakim była protestancka reformacja, której stałą pamięć luteranie świętują jutro. 
Dzisiaj, osobliwie po odnowicielskim Soborze Watykańskim II, jest znowu papiestwo ewangelicznym światłem na wzgórzu. Niestety jednak w liście moich biskupów na stulecie Niepodległości znalazłem jakby sugestię źle oceniającą tamtą ewangelicką inicjatywę. Ale pewnie się czepiam, niesłusznie interpretuję słowa o „szkalowaniu i znieważaniu wiary katolickiej” jako jednej z wad narodowych, ponieważ wcześniej jest mowa o „roli Kościoła katolickiego oraz chrześcijan innych wyznań w zachowaniu przez zniewoloną Polskę narodowej tożsamości oraz odrodzeniu narodowym i religijnym”. Choć czy tamto to aż narodowa wada, czy nie trochę reakcja na kościelny triumfalizm i nietolerancję, który na szczęście już mija jak sen jakiś czarny.

16:16, jan.turnau
Link Komentarze (15) »
Co zrobić, żeby przebaczyć

Wpis na poniedziałek 29 października 2018 r.

„Bądźcie [zaś] jedni dla drugich dobrzy, miłosierni, wybaczając sobie nawzajem, tak jak i Bóg w Chrystusie wybaczył wam” 
(EPP).
Chrześcijaństwo jest religią przebaczenia. Krzyż jest naturalnie symbolem skrajnej nietolerancji, lecz przede wszystkim znakiem darowana winy. Według niełatwej do zrozumienia teologii Chrystus wziął na siebie w krzyżu wszystkie nasze grzechy, także ten ludzi, którzy Go skazali na śmierć, potem jednak nie powiedział ani słóweczka o jakimkolwiek rewanżu. Przypominają się tutaj słowa orędzia biskupów polskich do niemieckich, napisane w r. !965 po zakończeniu Soboru Watykańskiego II, który miał odnowić Kościół: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Przebaczamy także dlatego, że sami nie jesteśmy w tych stosunkach bez winy. Niemcy wyrządzili nam krzywdy potworne, następnie jednak, co prawda z woli państw alianckich i było to formalnie ich dzieło, ale przecież dokonane dla nas, wypędzono Niemców z ich od wieków ziem. Nie na pewną śmierć oczywiście, ale na poniewierkę straszną, zresztą w objęcia rodaków z takiego prezentu zadowolonych średnio. Efekt duchowy po tamtej stronie był też średni, próby samousprawiedliwienia i niedocenienie naszego gestu, ale co z tego. A dla wszystkich ludzi przykład, jak przebaczać we własne sumienie uważnie patrząc.
A sześćdziesiąt lat temu papieżem został jako Jan XXIII kardynał Roncalli. Przykład podobnej postawy także wiekopomny. Napisałem o nim dzisiaj w „Wyborczej”, także w magazynie „Ale historia!”

16:14, jan.turnau
Link Komentarze (17) »
niedziela, 28 października 2018
Aby tylko uwierzyć. Homoseksualizm, zoofilia, pedofilia...

Ewangelia Marka 10,52
Wówczas „Jezus powiedział do Niego: idź! Twoja wiara cię ocaliła” (BE). Był to żebrak niewidomy Bartymeusz, syn Tymeusza ( bo bar to po hebrajsku syn). Ocaliła go jego wiara. Można, owszem, powiedzieć, że to cud trochę dziwny: nie może się dokonać bez wiary zainteresowanego. Można zatem podejrzewać, że to jakaś jego autosugestia czy coś w tym rodzaju. Tyle że także w tym przypadku Bóg decyduje o losie człowieka niechętnie, bez jego zgody go raczej nie zmienia. A zgodę taką wiara wszak zakłada. Zmienił się, co więcej, na pewno stan Bartymeusza całkiem obiektywny: zaczął widzieć.
Co zaś do faktów w ogóle, to takową jest niewątpliwie tak zwana homofobia, czyli pogarda dla ludzi innej orientacji seksualnej. Problem właściwie odwieczny. Piszę o tym znowu, bo pomysł szkolnego piątku na ten temat burzę medialną wywołał (numer tygodnika „Do rzeczy”, tam Tomasz T. Terlikowski, ks. Paweł Bortkiewicz), a i faktu owego negowanie. Faktem jest również to, że oni są, że to nie ich mrzonka na ich temat. Można mieć różne zdania na temat tego, czy uprawnione jest fizyczne życie seksualne tych ludzi, niemniej nie wolno ich obrażać w różny sposób. To jest stanowisko mojego Kościoła, osobliwie papieża Franciszka. W naszym kraju, życiu potocznym, na pewno też jakoś publicznym bywa inaczej. Można dyskutować o tym pod różnym kątem. Czy aby mocnym staraniem się o swoją sprawę sami sobie nie szkodzą? Historia uczy jednak, że spokojne czekanie na odmianę swego losu nie wiele daje. Inności nie udawało się na ogół. Niewolnictwo nie zostało zakazane samo, podobnie było z nietolerancją religijną, antyfeminizmem i innymi zjawiskami, dziś ocenianymi jako łamanie praw człowieka. Oni i my musimy działać. Przyznaję, że postępowanie ludzi tej innej orientacji różne bywa. Monogamia nie jest ich wyborem najczęstszym, owszem, ale jedynym sposobem na to jest wspólna o to troska, po prostu przekonywanie, że taki jest humanistyczny ideał, a ludzie się zmieniają jednak. Wreszcie co do ich do tak zwanego pożycia płciowego, to zapytam, czy można narzucać celibat tym, którzy go nie ślubowali. Czy jednak na koniec homofilia to to samo co pedofilia, jeżeli nie zoofilia, bo i tak mówi się czasem. Otóż nie, bo człowiek nie zwierzę i „letni” nie dziecko.
Amen!

23:41, jan.turnau
Link Komentarze (26) »
sobota, 27 października 2018
Ewangelia czy Dobra Nowina?

List do Efezjan 4,11

Dzisiaj nie o tekście greckim. To tylko problem translatorski, bo znaczenie słów to samo, ale ci sami autorzy przekładu ekumenicznego 11 Kościołów i naszego Towarzystwa Biblijnego (nazywam to tłumaczenie krótko BE) raz, w czwartek, mają Ewangelię, tu dzisiaj mówią o głosicielach Dobrej Nowiny. Nie konsekwencja? Oczywiście nie, mają rację. Różnica kontekstu niuansowa, niemniej rzeczywista. Porównajcie, czytelnicy i czytelniczki, sami.

10:16, jan.turnau
Link Komentarze (24) »
piątek, 26 października 2018
Zgoda, kompromis to nie kompromitacja

Ewangelia Łukasza 12,54-59
„Kiedy idziesz z twoim przeciwnikiem do urzędu, staraj się w drodze dojść z nim do zgody” (BP). Bo sprawę waszą odda do sądu, gdzie możesz przegrać z kretesem. Ale grają w nas dwie wady. Pierwsza to uparta kłótliwość. Muszę postawić na swoim, inaczej ucierpi mój honor, a emocje negatywne buzują we mnie potężnie. Poza tym okropnie lubię ryzykować: jestem cokolwiek hazardzistą. Bez przygód podobnych życie mnie po prostu nudzi, to przecież rodzaj zabawy, choć dzieciństwo dawno minęło. Zresztą w społeczeństwie potrzebni są oczywiście sędziowie, skądinąd również prokuratorzy, do pilnowania wraz z policją porządku, no i adwokaci, aby obywateli bronić. Bez nas, czupurnych jak dzieci, z czego by tacy ludzie żyli...

22:24, jan.turnau
Link Komentarze (11) »
środa, 24 października 2018
Ewangelista nie najmniejszy! Wszechświat, światy, logika Boga. Profesor Adam Strzembosz

List do Efezjan 3,8
„Mnie, najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta łaska, abym poganom głosił Ewangelię”. Świętym, czyli tym, którzy uwierzyli Świętemu, też nie takim „mikro”, w każdym razie ewangelistą był kolosalnym. Głosicielem Dobrej Nowiny (euaggelion), nie jakiejś średniej, że nad tym nie najradośniejszym ze światów jest Ktoś, kto myśli o nas nie tylko najżyczliwiej, także najskuteczniej. A żem biblista trochę, ale i bibliofil również, zatem to moje zdanie o świecie skojarzyło mi się z kolejną książką ks. prof. Michała Hellera, tym razem  pod tytułem „Ważniejsze niż Wszechświat”. Rzecz filozoficzna, kosmologiczna i teologiczna (Copernicus Center Press). Filozofia to raczej logika ścisła, coś jak matematyka niemal, a poza tym teologia.
Rozdział zatytułowany „Logika Pana Boga” jest, a jakże, a tam między innym namysł nad dyskusyjnym poglądem Leibniza, że ten nasz świat jest najlepszy. Otóż być może najlepszy z możliwych, co można uzasadniać wielorako, ale w książce jest też - jak zrozumiałem - pytanie kosmologiczne, czy są  inne wśród tych, co w ogóle są. Ale w ogóle pytań wiele, filozoficznych właśnie, całkiem fundamentalnych, czyli nie potocznych zgoła. 
Na koniec o prawie i sprawiedliwości. Napisało mi się do „GW” na jutro do druku, a już na dzisiaj do wyborczej.pl , bo internet przy papierze błyskawiczny, coś o człowieku, nie książce. Jak niżej. Prawnik, co buduje mosty. Profesor Strzembosz nagrodzony przez KIK.
W środę 24 października 2018 warszawski Klub Inteligencji Katolickiej wręczył swoją coroczną nagrodę wybitnemu polskiemu prawnikowi Adamowi Strzemboszowi. Laudację wygłosił  Rzecznik Praw Obywatelskich  Adam Bodnar. Wyróżnienie nosi łacińską nazwę PONTIFICI i jest to drugi przypadek od słowa „pontifex”, co znaczy dosłownie „budujący mosty”. Laureat czyni to od lat już bardzo wielu. Jest w tej dziedzinie naukowej specjalistą, poza tym przejmuje go bardzo rzeczywistość polityczna i społeczna, którą prawo reguluje. Działał w tych sprawach w „Solidarności” jawnej i podziemnej, przy Okrągłym Stole i w Komitecie Obywatelskim przy Lechu Wałęsie. Był w rządzie Tadeusza Mazowieckiego wiceministrem Sprawiedliwości, później I prezesem Sądu Najwyższego. Lista honorowych wyróżnień publicznych tu się nie zmieści, jest Order Orła Białego, także Krzyż Wielki Orderu Zasługi RFN, również  Order Św. Grzegorza  Wielkiego, też Medal Św. Jerzego. Bardzo zaangażowany religijnie, także ekumenicznie, pojmuje swoją wiarę jako czynnik łączący ludzi, nie dzielący. Nie mógł dlatego nie protestować dzisiaj, gdy dla celów partyjnych niegodziwych, dzielących ludzi, burzących takie mosty, łamie się prawo, a przez to sprawiedliwość. Również chrześcijańską.

16:37, jan.turnau
Link Komentarze (46) »
wtorek, 23 października 2018
Cnota kardynalna najważniejsza: roztropność. Ale też o czystości, seksie

Ewangelia Łukasza 12,35-38
Pismo Święte jest oczywiście przewodnikiem po życiu. Wczoraj czytaliśmy o tym, że złudne jest poczucie bezpieczeństwa biorące się stąd, żeśmy pieniężnie bogaci. Można wtedy być rozprężonym psychicznie, nic nam przecież nie grozi. Jest inne jeszcze częste złudzenie nasze: że nic się nie zmieni. Możemy zaprzestać czuwania. Ewangelia mówi, że to bardzo ryzykowne. „Biodra wasze niech będą przepasane i lampki zapalone. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, aż wróci z wesela, abyście, gdy przyjdzie i zakołata, zaraz mu otworzyli. Błogosławieni słudzy owi, których pan, gdy przyjdzie, znajdzie czuwających. Amen, mówię wam, przepasze się i posadzi ich, i podchodząc [do każdego], będzie im usługiwał. A gdyby podczas drugiej czy trzeciej zmiany przyszedł i tak ich znalazł, błogosławieni są oni” (EPP).
Najpierw o owym przepasywaniu się. Krąg śródziemnomorski nie używał spodni, obywali się bez nich nawet mężczyźni. Chodzili w tunikach. Taka suknia była często niewygodna, bo za długa, krępowała nogi, czyli utrudniała ruchy. Żeby sprawnie funkcjonować, ściskano ją sznurem czy paskiem. Przepasanie bioder oznaczało zatem gotowość do pracy, koniec odpoczynku. Nigdy nie wiadomo, kiedy taka chwila alarmu nadejdzie. Życie paradoksem stoi, niespodziankami również. Czuj, czuj, czuwaj... Zwyciężają roztropni. Taka cnota nazywa się kardynalną, wyprzedza trzy pozostałe, sprawiedliwość, umiarkowanie i męstwo, właściwie to je poniekąd obejmuje. Niemniej tradycyjnych spisów cnót jest więcej. Jest także aż siedem głównych, gdzie jako trzecia figuruje czystość. Obejmuje także tradycyjnie sprawy seksualne. Parę dni temu jeden z komentatorów zarzucił mi, że grzechy w tej materii lekceważę, niemal neguję, bo napisałem, iż są większe. Otóż nie przyznaję się do błędu. Pamiętam sprzed wielu lat spowiedź u księdza skądinąd wykształconego, nie zacofanego przecież teologicznie, który powiedział mi, że w tej dziedzinie każda myśl nawet „nieczysta” jest grzechem ciężkim. Otóż takie było potoczne nauczanie powszechne, niemal doktryna katolicka oficjalna. O to mi chodziło, o nic więcej.

11:54, jan.turnau
Link Komentarze (38) »
poniedziałek, 22 października 2018
Majętność szczęścia nie daje. Polityka, hagiografia

Ewangelia Łukasza 12,13-21
Są rzeczy oczywiste od grzechu pierworodnego, ale nieustannie lekceważone. „I powiedział do nich: uważajcie i wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, bo nawet jeżeli ktoś opływa w bogactwo, życie jego nie od tego zależy” (BE). Opowiedział Jezus zatem przypowieść o właścicielu ziemskim, któremu pole obrodziło tak bardzo, że martwił się, gdzie takie zbiory pomieści. Zbudował więc śpichlerze jeszcze większe i już myślał, że będzie szczęśliwy bez granic, powiedział nawet sobie: jedz, pij i wesel się. Bóg jednak ostrzegł go, że może tej nocy umrzeć i te dobra dostanie ktoś inny. Majątek duchowy jest natomiast nie do stracenia: trzeba być bogatym, ale przed Bogiem. Ważne jest szczęście pośmiertne, ale ziemskie też nie zależy od stanu konta. Sprawia go na ogół tylko zmiana sytuacji: z niedobrej na lepszą. Bywa zatem książę smutniejszy niż żebrak. Jedna rzecz tylko jest ponad odmiany losu: czyste sumienie. Komfort z tej przyczyny psychiczny.
Teraz mniej psychologicznie i etycznie: najpierw bibljno-politycznie, potem patriotyczno-hagiograficznie.
Wczoraj, czego nie skomentowałem w moim wpisie jakoś, czytaliśmy u Marka 10,42-43: „A Jezus przywołał ich i rzecze: -Wiecie, że ci, co się mają za władców narodów, gnębią je, a ich przywódcy stosują przemoc. Wśród was niech będzie inaczej” (EPP). Czyli powinienem się był do tego wskazania odnieść w dniu tak mocno politycznym, oczywiście nie partyjnie. Natomiast dzisiaj dzień patrona niewątpliwego Polski św. Jana Pawła II, z tej historycznej racji, że przed 40 laty „papieżyć” (termin jego własny) oficjalnie zaczął. Alleluja.

15:54, jan.turnau
Link Komentarze (20) »
niedziela, 21 października 2018
Pismo Święte nie hagiografia, oj nie

Ewangelia Marka 10,35-45
Opowieść bardzo prosta o duchowym prostactwie elity, która tworzyła Kościół. Ot, poprosili Jezusa, dwaj Jego apostołowie ukochani, czołówka Dwunastu, bracia Jakub i Jan, aby w Jego chwale, czyli władzy najwyższej, siedzieli po Jego prawicy i lewicy. No cóż, jak sami nie załatwimy sobie czegoś, to pewnie nikt. Karierę trzeba sobie starannie organizować, sama się nie zrobi. Jesteśmy przecież sami kowalami swego losu, nikt inny. Na co On zareagował dobrotliwie. Nie skarcił ich porządnie za brak pokory, tylko tłumaczył im, że nie wiedzą, o co proszą. Odpowiedział, co prawda, tak, że zupełnie nie mogli Go zrozumieć. Mówił o jakimś kielichu, który On musi wypić, i chrzcie, który musi przyjąć, a nie chodziło Mu o wypicie wina ani obmycie wodą. W ucztach brali udział i chrzest od Jana Chrzciciela najpewniej przyjęli, ale Jemu chodziło o Jego śmierć męczeńską. I ich przyszły los podobny, choć chyba Jana wyjątkowo nie. Potem Jezus nie dołączył się do oburzenia ich zabieganiem o karierę wśród pozostałych dziesięciu, zaczął im natomiast kłaść do głowy, że owszem, ci, którzy uważają się za władców narodów mają całkiem inną optykę, uciskają je, uważają się za wielkich i dają odczuć swą władzę, ale kto chciałby z nich być wielki, niech będzie wręcz niewolnikiem wszystkich. Albowiem On przyszedł nie po to, żeby Mu służono, ale aby Mu służono i umrzeć za wszystkich.
Biblia hagiograficzna nie jest zgoła, nie przedstawia swoich bohaterów jako moralne ideały. Nawracają się dopiero później. Jeszcze później Kościół zaczął swoją historię rozjaśniać wbrew faktom. Na szczęście teraz zrozumiał, że tędy droga. Posłuchał Ewangelii.

13:23, jan.turnau
Link Komentarze (30) »
Mądrością obdarowani jesteśmy

wpis na sobotę 20 października 2018 r.

List do Efezjan 1,17
„Niech Bóg naszego Pana Jezusa Chrystusa da wam Ducha Mądrości i objawienia w poznawaniu Go, pełne światła oczy serca, abyście wiedzieli, czym jest nadzieja, do jakiej was wezwał, czym jest bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych, jak wspaniały jest ogrom Jego mocy względem nas, wierzących, według działania siły Jego potęgi” (Biblia 11 Kościołów). Skomplikowany to jest styl, ale człowiek to styl jego, bo jego też to była epoka, w której prostota wypowiedzi nie była ideałem. Określeń superlatywnych bardzo tu wiele. W końcu to tylko list, nie traktat długo i z namysłem pisany. A przesłanie słów po prostu takie: mądrzy uczniowie Chrystusa rozumieją, że potęga Boża stanowi dla nas uzasadnienie nadziei, do jakiej nas wezwał.

13:23, jan.turnau
Link Komentarze (7) »
piątek, 19 października 2018
Do tej chwały przeznaczeni. Nasz święty Jerzy

List do Efezjan 1,11-12
„W Nim także zostaliście własnością [Jego] będąc przeznaczeni według zamysłu Tego, który wszystko sprawia zgodnie z postanowieniem swojej woli, abyśmy się stali piewcami Jego chwały, my,którzy już uprzednio złożyliśmy nadzieję w Chrystusie” (EPP).
Przeznaczeni nie w tym sensie, żeby innych czekała beznadziejność ostateczna: natomiast owa elita ma opiewać Jego miłość absolutną i wszechmocną, tym samym nadzieję, którą jest Jego syn, Chrystus. Opiewać swoim życiem i śmiercią: dziś rocznica kolejna męczeństwa księdza Jerzego Popiełuszki. Świętego naszego dzisiejszego.

15:57, jan.turnau
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 134
Archiwum