Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Bóg jest pogodny zawsze

Psalm 67,2
Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi,
niech nam ukaże pogodne oblicze.”
No cóż, mamy tu oczywiście antropomorfizm: Boga przedstawia sobie psalmista na swój obraz i podobieństwo, czyli jako jakby człowieka po prostu. Ulegającego emocjom: zagniewanego albo już znowu spokojnego. Naturalnie nie jest to właściwa teologia, choć niełatwo jej nam w ogóle unikać : Bóg jest przecież od nas absolutnie inny! Ks. Halik napisał gdzieś, że nawet istnieje On inaczej. Nie można powiedzieć, że zmiłuje się nad nami, bo miłuje nas bez żadnej przerwy i to na swoją miarę, czyli absolutnie właśnie. Jest Miłosierdziem. Powtarza to ciągle papież Franciszek i ja za nim. Argumentuję wciąż, że obrazem Boga jest wszak Jego Syn, który wybrał krzyż, symbol niestosowania przemocy. Ale słyszę też pytania pedagogiczne, czy dobrze jest demobilizować w ten sposób nasze moralne ambicje, sugerując, że Bóg i tak wybaczy wszystko. Myślę zatem, że dobrze jest nawracać moralnie obrazem Boga jako najwspanialszego przykładu duchowego, a nie sędziego, co ukarać może.
Dołączam plik felietonu, który napisałem do „Magazynu Świątecznego” „Gazety Wyborczej”.
Mówić o Bogu dużo prościej
Jonasz
Znak wydał tę książkę pięknie: w twardej oprawie, bogato ją ilustrując arcydziełami malarstwa religijnego. Rzecz zwie się dosyć zwyczajnie: „W co wierzą chrześcijanie? Opowieść o Bogu i ludziach”, ale zwyczajna zgoła nie jest.
Otóż autorka, językoznawczyni, najpierw profesor PAN, teraz Australijskiego Uniwersytetu Narodowego w Kanberze, jest współtwórczynią czegoś, co się nazywa po polsku Naturalny Język Semantyczny. Tamtejsi badacze wiedzą już, jak wygląda wspólny trzon pojęciowy, leksykalny i gramatyczny wszystkich lub prawie wszystkich języków. Uczeni ci pokazują, co więcej, że jeśli się ten trzon lekko poszerzy, różne jego wersje mogą funkcjonować jako tak zwane języki minimalne. To znaczy mocno zredukowane wersje jakiegokolwiek języka naturalnego, które są przekładalne na inne języki. Mogą służyć do formułowania wiedzy i idei w sposób maksymalnie neutralny, niezależny od poszczególnych kultur. A pani profesor Wierzbickiej posłużyły do napisania bardzo swoistego streszczenia Biblii w postaci 40 opowieści.
Jest autorka bowiem katoliczką zangażowaną w szerzenie swojej wiary, a uważa, że nasze mówienie o Bogu jest dla ludzi nawet niby to wierzących w istocie niezrozumiałe. Omija zatem słowa tak specyficzne, jak na przykład „zbawienie”, „wcielenie”, „grzech”, „łaska”. Zdaje sobie sprawę z tego, że lektura jej tekstów może wywołać u czytelników najpierw pewien szok. Niemniej uważa, że „złożoność i bogactwo języka mogą się wiązać z brakiem precyzji i jasności w myśleniu (jak również z mało skuteczną komunikacją między ludzką i międzykulturową)”. Informuje też, że „w momencie publikacji w języku polskim istnieją już dwie paralelne wersje, angielska i chińska”.
Ja zaś po prostu informuję, nie recenzuję. Nie chcę się wdawać w ocenę przedsięwzięcia, ponieważ czuję się niekompetentny jako ktoś, któremu tradycyjny język biblijny nie wydaje się niezrozumiały. Nie jestem Chińczykiem ani na przykład potrzebującym specjalnego języka dzieckiem, jak wnuczka autorki, na której sprawdzała wartość swego dzieła i jej krytyka bardzo pani profesor pomogła. Skądinąd - zaznaczam za autorką - „każdy z czterdziestu rozdziałów był wielokrotnie przeredagowywany i każdy z nich był przedmiotem szczegółowych dyskusji ze studentami i kolegami uniwersyteckimi ”.
A oto próbka języka. Pierwsze zdania opowieści: „Jest ktoś nie taki jak ludzie. Ten ktoś to ktoś ponad ludźmi. Ten ktoś jest teraz, zawsze był, zawsze będzie. Ten ktoś jest wszędzie. Nie ma nikogo innego takiego jak ten ktoś. Bóg to ten ktoś”. Dalej mniej pięknie literacko: „Ludzie nie mogą widzieć Boga. Jednocześnie ludzie mogą wiedzieć pewne rzeczy o Bogu. Mogą wiedzieć te rzeczy, bo Bóg tego chce”. „Te rzeczy” to coś trochę nie tak. Ale nie mam kontrpropozycji.
W każdym razie nad językiem trzeba myśleć. „Szukajcie, a znajdziecie” - powiada Biblia.

niedziela, 20 sierpnia 2017, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2017/08/20 12:41:31
Pan Redaktor może wiedzieć o Bogu, że Bóg jest pogodny zawsze... Też się nad tym zastanowiłam, czy to, co Pan Redaktor może wiedzieć , jest rzeczą czy nie? Można mówić rzeczy niestworzone, ale czy można wiedzieć takie rzeczy - raczej nie... :/
Ciekawe jak w przekładzie znawczyni naturalnego metajęzyka semantycznego brzmiałoby "Szukajcie, a znajdziecie" (bądźcie , a będziecie?)
Ja w rzeczy samej uważam, że rzeczywistość jest pozajęzykowa i jeśli SZUKAM, to poza językiem (chociaż język jest tą rzeczą, która ułatwia poszukiwania) Jeśli dobrze zrozumiałam, to praca naukowa wspomnianych przez Pana Redaktora lingwistów ma na celu ułatwienie porozumienia się tym, którzy tego porozumienia chcą. Ci, którzy nie chcą, też mogą z dorobku skorzystać - i sobie wnioski powyciągać, jak mówić, by nie być przez intruzów zrozumiałą/łym.
-
2017/08/20 14:09:08
Biblia oddziaływała na język i na kulturę zanim istniał język polski.Jednak dobrze obyci z naszym polskim językiem potrzebują jeszcze czegoś..aby ,,obyć się'' z biblijnym przekazem.Wyobraźnia czasem pomaga w tym aby język i przekaz biblijny zrozumieć...ale wyobraźnie też się kształtuje,język zaś ulega skomplikowanym zmianom i wpływom. W znanym polskim zapisie: [I] Ty pociwaj a jać pobruszę'' mozna sie doszukać kilku sensów..zależy czego się szuka i jaka wyobraźnia? Wyobraźnia nie powie nam ze słowo ,,szukać ..doszukać ''to u braci Czechów bardzo wulgarne słowo. A Czesi to tylko o rzut beretem od nas.
Między hebrajskim i aramejskim którymi to językami spisano np. Księgę Daniela..też są róznice..ale przecież nie takie aby było ono niezrozumiałe.To co trudne miało być ,,u końca czasów'' objaśnione.Daniel otrzymał takie zapewnienie od anioła.
To co człowiek powinien o Bogu wiedzieć zostało objaśnione nawet przez ANTROPOMORFIZMY...ZWŁASZCZA PRZEZ ANTROPOMORFIZMY...
Nie znamy mowy aniołów..to aniołowie zostali uzdolnieni do poznania mowy ludzkiej stali sie posłańcami aby wskazać człowiekowi to czy tamto.
Gdy ma on swego anioła,
obrońcę jednego z tysiąca,
co mu wyjaśni powinność;
zlituje się nad nim i prosi:
"Uwolnij od zejścia do grobu,
za niego okup znalazłem" - Hioba 33:23-24 BT.

,, Do któregoż z aniołów kiedykolwiek powiedział:
Siądź po mojej prawicy,
aż położę nieprzyjaciół Twoich jako podnóżek Twoich stóp10.
Czyż nie są oni wszyscy duchami przeznaczonymi do usług, posłanymi na pomoc tym, którzy mają posiąść zbawienie?
Hebrajczyków 1:13-14
Sadzę więc że oprócz języka jak to napisała powyżej nasza uczestniczka...jest przekaz pozajęzykowy no bo jeśli w tej słuzbie poznawczej działają Anioły? Natchnienie przychodzi nie z woli natchnionego ale czasem nawet wbrew jego chęciom.Tak było z Jeremiaszem z Jonaszem- i chyba jeszcze kilku tak miało..!
Bóg był dla nich pogodny..choć spotykała ich burza ..
-
2017/08/21 09:11:05
Myślę jednak, że w przerażającej większości ludzie nie kształcą sobie języka ani na Biblii, ani na klasyce, a głównie na portalach społecznościowych, jako trolle i uczestnicy świata trolli. Natrafiłam kiedyś na wypowiedź pewnej dziennikarki w USA, byłej uczennicy jednej ze znanych mi polonistek. Słuchałam jej wspomnień i uszom nie wierzyłam... Musiałam długo myśleć nad całym tym "show" zw. ze wspomnieniami, żeby załapać, o co jej chodziło. Tragikomiczna pompa. Wobec czego - źródło chluśnięcia "tragikomiczną pompą" czy "szambem" jest zwykle to samo:::::------------------->>>>> rzeczywistość, która dusi, tłamsi, zniewala, rani człowieka. Człowiek ten wydostawszy się na "wolność" , odreagowuje! Dlatego zwykle protestuję, gdy ktoś próbuje chlustać "Biblią" ... Niech swoim słowem, nie Bożym, swoją Formą! chluśnie albo zaczerpnie z portali społecznościowych! jeśli z klasyki mu się nie chce! Kopiuj, wklej i chluśnij :)))
-
2017/08/21 11:17:11
Atrojka możesz protestować..To oczywiste...ale to nie jest chluśnięcie.Argumenty z biblii ponadto nie sa szambem..nawet dla niewierzacych. Jesli ktoś ich nie bierze pod uwagę..i tak sa swiadectwem wiary tych ludzi których biblia opisuje. Takim był Hiob..
Takim był również Paweł z Tarsu którego tekst zacytowałem. Rozumiem ze wdzisiejszym świecie te słowa brzmia jak abstrakcja..
Rozwazania o mowie i języku moze z Toba prowadzić redaktor Turnau lub np.profesor Miodek..ja takiej wiedzy nie mam. Tyle co napisałem ..tez sie nauczyłem z czytania.
To że coś sie wkleja..to po prostu techniczne ułatwienie..aby nie męczyc oczu i komputera za długo. Są oczywiście talenty jak śp.Kennedy ktory rzeczowo i konkretnie potrafił przemawiać i argumentować przez kilka godzin nie korzystajac ze szkiców ani notatek.
Nie do końca zrozumiałem emocjonalna barwę tego ,,Chluśnięcia''..Rozumiem z tego ze nie leżą Ci cytaty...Rozumiem więc że lubisz osobiste przemyślenia..Tobardzo cenne...ale nie wszystkie nadaja sie do publikacji. Nie wszystkie sa tolerowane.Niektóre sa nie tolerowane..inne znowu sa ,,za mało kulturalne''.
Biblia jest uniwersalna...ale ludzie języka nie kształca sobie na biblii..Język zawiera tak czy inaczej jakieś zwiazki z biblia..Polska ,,Bogurodzica'' choćby..
Dwóch mnichów wymysliło znaki graficzne i alfabet aby krzewić chrześcijaństwo..po grecku czy łacinie Rusin nie rozumial....Oni wycieli i skopiowali cała treść na język który powstał z ich starania. Celem ale i środkiem jednocześbnie była biblia.
Obecne wysiłki w tym kierunku też istnieją nawet jeśli języki sa małe i bez tradycji.
-
2017/08/21 12:19:33
Awarcho, słowem "chluśnięcie" nawiązałam do informacji w Pisance o przedsięwzięciu wspomnianej lingwistki i do Twojej wypowiedzi o oddziaływaniu Biblii na język, kulturę.. Być może wśród ludzi istnieją wyjątki, które nie czytają Internetu, nie rozmawiają z ludźmi spoza swego wybranego kręgu - (ale i tacy w szkole musieli się zetknąć z tzw. marginesem nie przebierającym w słowach!) -... piękno języka i charakteru kształtują sobie Biblią i wybraną literaturą... być może... Ja napisałam jednak o wielu takich, dla których wstrzymywanie przysłowiowego bąka wśród pierdzących (sorry!) staje się psychicznym ciężarem, wobec czego pozwolą sobie niekiedy - szczególnie tam, gdzie nie są rozpoznani, puścić wodze tej niepachnącej słowami "fantazji"! Co więcej! Pozajęzykowy przekaz, o którym wspominasz, może nie brzmi tak nieprzyjemnie, ale śmierdzi na równi z tym werbalnym. W chluśnięciu nie chodziło mi o niechęć do cytatów, tylko o to - że nie podoba mi się przemoc polegająca na wykorzystywaniu Słowa Bożego do swoich celów! Nie wskazałam palcem na kogoś konkretnego, tylko odniosłam się do metajęzyka! i metod nacisku pozajęzykowych - OGÓLNIE!
-
2017/08/21 15:55:47
Wydawnictwa takie jak Znak, KIK, TYGODNIK POWSZECHNY czy AGORA od dawna sytuują się już na obrzeżach ortodoksji katolickiej (czy szerzej -chrześcijańskiej), a ich lektura grozi wierzącemu śmiercią lub kalectwem (w wymiarze duchowym).
I oto chodzi, moi drodzy użytkownicy blogu ....

Parę miesięcy temu wpadła mi w oko książka Karoliny Oponowicz: "Bozie, czyli jak wygląda Bóg?", wyd. Agora 2016.
No i teraz ta pseudo naukowa "rozprawka" p. Wierzbickiej z Australii (a ekspertką była własna wnusia), pod obiecującym tytułem "W co wierzą chrześcijanie".....

No wlasnie, w co oni będą wierzyli po takich lekturach .....

Nastepna z tego cyklu to zapewna pozycja ZNAKU: "Wiara w czasach niewiary". bo już wysłuchałam rozmowy z autorką .... Szkoda slów.
-
2017/08/21 16:26:27
Bądźmy realistami i optymistami :)
Nauczyciele mają przeładowane programy, rodzice nie mają czasu ... Jedyna nadzieja w odpowiednio uduchowionych babciach i dziadkach, by na swoje duchowe "kopyto" uduchowiły swoje wnuczęta :)
Niestety, ciągle dźwięczy mi w uszach to krzyknięcie do wnuczęcia na rowerku : "Wracaj odszczepieńcu!"....................
-
2017/08/21 17:02:22

Autor blogu napisał,cytuję:
,,...Bóg jest przecież od nas absolutnie inny! (...)
Nie można powiedzieć, że zmiłuje się nad nami, bo miłuje nas bez żadnej przerwy
i to na swoją miarę, czyli absolutnie właśnie. Jest Miłosierdziem.
Powtarza to ciągle papież Franciszek i ja za nim...

Biblia informuje,że człowiek został stworzony na podobieństwo Boga,
i to prawda i tylko skalą doznań różnimy się,
miłość człowieka jest na jego miarę i ograniczone ma możliwości w dawaniu siebie,
a Bóg jest wieczny i jeśli w miłości do człowieka popełnił błąd,
to konsekwencje wyboru opłacane są bezsilnością w walce ze złem do dziś,
ponieważ dopóki będzie niesprawiedliwość,to tak długo będzie bezsilny Bóg,
i tylko nawrócenie się ludzi może zatrzymać zło na Ziemi,
albo człowiek wyginie i Ziemia uwolni się od niesprawiedliwości.

Gdyby Bóg nie odróżniał dobra od zła,to by kochał bezrozumnie ludzi,
i nie doświadczyłby bolesnej miłości do ludzi,
ale wtedy nie byłby świadomy swego boskiego bytu,
i jako głupawo szczęśliwy bóg nie przetrwałby wieczności i przestałby istnieć,
ponieważ Bóg to "ŚWIADOMOŚĆ" , to "ŚWIATŁO MĄDROŚCI" ,
jeśli nawet na początku pojawienia się człowieka na Ziemi popełnił kilka błędów,
ponieważ w ślepej miłości do ludzi nie przewidział konsekwencji swoich wyborów,
i po raz drugi postąpiłby inaczej.

Bóg też odczuwa radość czy smutek, czy nieszczęście, ale na miarę boskiego bytu,
ale ja, lata temu, nie uwierzyłam w doświadczenie nieszczęścia przez Boga,
choć później zrozumiałam i uwierzyłam i nie chcę więcej płacić swoim życiem
by wiedzieć - dlaczego?
i powinnam uwierzyć,gdyby Bóg oczekiwał tego ode mnie,
choć nie wiem czy zawsze byłabym zdolna zrozumieć,
i czy świadomość bytu człowieka na miarę XXI wieku by wystarczyła?,
ponieważ wcześniej nie ulegałam i ślepa wiara nie miała mocy nade mną,
bo jeśli nie wiedziałam, to nie wierzyłam,
i lepiej byłoby mi,gdyby Bóg nie wystawiał mnie na próbę ślepej wiary,
choć wiem,że dopóki człowiek żyje i ma zdrowe zmysły,to ciągle ma czym płacić,
jeśli nawet już przekroczył kilka granic niebytu.

Przypomniałam sobie proroczy sen z przed lat,
w którym miałam do przekroczenia trzy granice,
i kiedy przekraczałam pierwszą i drugą granicę, to był wielki krzyk i rozpacz ,
ale przekroczenie trzeciej granicy już nie bolało
i ukazał się nie cały kosmos i światło.

A z tego wniosek,że raczej więcej nie będę wystawiana na próbę ślepej wiary,
bo światło,to wiedza,to zdolność zrozumienia kolejnej prawdy,
to w konsekwencji świadoma wiara.
Wiem,wierzę,nie błądzę...
-
2017/08/21 20:17:34
Awi przecież jako równowaga istnieje Radio Maryja,Trwam i zalecane przez O.Dyrektora czasopisma.
Nie odbierajmy człowiekowi wolnej woli związanego z wyborem,bo ona nadana dla wolności człowieka nie przez ludzkiego bożka,ale samego Boga.
Kościół winien porządnie wychowywać /jak podjął się tej funkcji/ a nie zwalać brak wiary czy wychowania na np.Agorę.
-
2017/08/21 20:54:03
Atrojko...a może ta babcia miała na myśli zupełnie co innnego? Moze chodziło jej o dziwne zachowanie wnuka po szczepieniu przeciw grypie. Od szczepieńcu?!
Ja słyszałem inne tez zwiazne z problemem szczepu... Zabieraj stad swoje ,,przeszczepy'' wołała panienka do chłopaka który chciał ją wziąć pod rękę..a może trochę bardziej niz pod rękę.
Chociaż sugestia Twoja może być trafna. Wnuczek czy wnusia..był tak przyzywany z tego powodu że... babcia nie akceptowała ateizmu lub innowierczych postaw jego rodziców.Ale znam też ten tytuł z poletka partyjnego. Odszczepieńiec nigdy nie miał pozytywnego wydźwieku..Ale mimo tego był łagodniejszy od HERETYKA.
-
2017/08/21 21:12:50
www.youtube.com/watch?v=aHUuUjuo2XI
Wspaniałe że i psy moga śnić i marzyć. Pogodny i Dobry Bóg Pozwala..
-
2017/08/21 21:15:13
Awarcho, to było na skrzyżowaniu, na światłach,babcia z dwiema dziewczynkami, a chłopczyk rowerkiem wykręcił w drugą stronę. Słowo "odszczepieniec" nie jest w mowie potocznej często używane. Ja wtedy w ogóle chyba pierwszy raz je słyszałam - w miasteczku, które przed wojną miało 50% mieszkańców narodowości żydowskiej. Kobieta mogła mieć lat 60--70, może to słowo znała od własnych dziadków, którzy byli "odszczepieńcami" albo po prostu mieli do czynienia z tego rodzaju ludźmi. Nie wiem. Wiem tylko ze słyszenia , że w miasteczku tym panuje antysemityzm. Czy takie okrzyki babcine cokolwiek zmienią? (nadając nowego wydźwięku starym słowom)(w nowych sytuacjach).
-
2017/08/22 00:20:00
Ewo,
nie bardzo rozumiem Twój komentarz. Między ateizującym Znakiem czy Agorą, a ojcem Rydzykiem istnieje sporo innych możliwości. Osobiście uważam, ze zarówno KK jak i KEA nieżle się wywiązują z nauki religii, co stwierdzam na podstawie rozmów z moimi wnuczętami, a także z dziećmi uczęszczającymi na katechezę w KEA.

Natomiast nigdy w życiu nie podsunęłabym dzieciom książeczki: "Bozie, czyli jak wygląda Bóg" wyd.Agora, ponieważ mocno relatywizuje ona pojęcie Boga, a opowiadając jednocześnie o Allahu, Jahwe i Buddzie (rozmowy z imamem, rabinem i buddystą) wprowadza niesłychany zamęt religijny w głowie dziecka.
Ale pewnie o to chodzi .

-
2017/08/22 07:41:50
Nie czytałam tej książeczki,nawet jej nie widziałam.Chodziło mi o różnorodność i wolność wyboru.I dotyczyło starszych dzieci.
-
2017/08/22 21:29:30
Gdyby kogoś interesował H.Bosch i Jego Ogród .... to proszę :

www.cda.pl/video/1520854fe

-
2017/08/23 12:23:11
Poprawiam tekst:

(.........)
ponieważ wcześniej nie ulegałam i ślepa wiara nie miała mocy nade mną,
bo jeśli nie wiedziałam, to nie wierzyłam,
i lepiej byłoby mi,gdyby Bóg nie wystawiał mnie na próbę ślepej wiary,
choć wiem,że dopóki człowiek żyje i ma zdrowe zmysły,to ciągle ma czym płacić,
jeśli nawet już przekroczył kilka granic niebytu,bo taka może być cena wiedzy,
czyli poprzez doświadczenie własnym życiem kolejnej kluczowej prawdy,
otwierającej poprzez analogię na dramat Boga,jeśli ślepa wiara jest odrzucana,
a światło boże jeszcze nie może przebić się do umysłu.

Przypomniałam sobie proroczy sen z przed lat,
w którym miałam do przekroczenia trzy granice,
i kiedy przekraczałam pierwszą i drugą granicę, to był wielki krzyk i rozpacz ,
ale przekroczenie trzeciej granicy już nie bolało
i ukazał się nie cały kosmos i światło.

I od pewnego czasu z łaski światła bożego jest kształtowany mój umysł,
i to już nie są prawdy za cenę "życia",
a człowiek już nie musi "umrzeć,żeby zmartwychwstać i narodzić się na nowo".

A z tego wniosek,że raczej więcej nie będę wystawiana na próbę ślepej wiary,
bo jeśli jest ślepa wiara,to nie ma wiedzy,
a światło,to już wiedza bez "okupu własnym życiem",
to może być już zdolność zrozumienia kolejnej prawdy na poziomie umysłu,
to w konsekwencji już świadoma wiara w Boga.
Wiem,wierzę,nie błądzę...
-
2017/08/23 13:35:24
Ewo Bóg jest pogodny..Ludzie w raju mieli dobra pogodę bez szkwałów i trąb.. Dlatego chyba obrazy Hieronima Boscha takie cenne..Ale nie wszystko jest takie bezpieczne jak jego dzieła.. Są ludzie którzy tak dalece kochają świetość że może zadziwią nawet tego POGODNEGO BOGA..
poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,22265003,koscielny-zlodziej-stworzyl-w-domu-sakralne-muzeum-policja.html.
Zaznaczam że tego nie pochwalam..ani nie propaguję nienawiści na tle religijnym.
No.. Ty akurat o tym wiesz...ale tak na wszelki wypadek..
-
2017/08/23 16:41:36
Jaki jest Bóg cząstkowo zapewne wiem.
Ten zafiksowany kradł ,ale nie krzywdził.Nienawiść do płci odmiennej szczególnie u zafiksowanych /na przeróżnym tle/ nienawiścią ,prowadzi wprost do obrazów Boscha by dostrzec strach,obłęd i w końcu karę.
-
2017/08/23 17:57:55
@Awarcho

Przecież wiesz,że raju nie ma,
a skoro tak,to nie ma dzieci bożych, to nie ma szczęśliwego w miłości Boga.

To co jest teraz?

W nieszczęście Boga z powodu nieprzerwanie trwającego cierpienia ofiar
niesprawiedliwości na Ziemi - raczej nie uwierzysz.
Ja nie uwierzyłam,bo miałam nadzieję i wierzyłam w człowieka,
i w swojej naiwności nie godziłam się z trwałym zwycięstwem zła na Ziemi
od tysięcy lat,a Ty jesteś mądrzejszy ode mnie wtedy i uwierzysz teraz?
Uwierzysz,bo wiesz - dlaczego?
Bo potrafisz skonfrontować miłość do ludzi z niesprawiedliwością na Ziemi?
I reakcją będzie wieczne nieszczęście Boga?
Czy satysfakcja Boga nie widzącego ani dobra ani zła na Ziemi?
A więc obojętnego i niezdolnego do miłości?
To w jakiego Boga byłbyś w stanie uwierzyć?
Nie wystawiam Ciebie na próbę uczciwej wiary?
Ja tylko pytam!
I to też nie jest pytanie o ślepą wiarę.
Bo już na tym poziomie świadomości wiary w Boga potrafisz krytycznie myśleć?
Bo ja jako ateistka mogłam wierzyć w człowieka,
i mieć nadzieję na sprawiedliwe życie i być ślepa na zło człowieka,
ponieważ naprawdę wierzyłam:
że problemy z niesprawiedliwością są przejściowe;
że dobro zwycięży w człowieku,
to dlaczego miałabym tak tragicznie i beznadziejnie patrzeć na świat,
jak Bóg przez tysiące lat?

Ale i ja zaczęłam krytycznie myśleć,jak upadł socjalizm,
kiedy w imię Boga ludzie walczyli o niesprawiedliwość społeczną,
i wtedy odwieczne zło jak widmo stanęło przede mną
i odebrało mi nadzieję na wiarę w człowieka i serce mi pękało,
a nieszczęście Boga stało się moim nieszczęściem.
I zrozumiałam Boga, jak życie straciło sens!
Ale wiara w Boga mnie uratowała - wyciszyłam się,stałam się cierpliwa,
i wierzę w nawrócenie się ludzi i w zwycięstwo światła bożego,
bo ludzie wierzący w Boga nie będą mieli innego wyboru,
bo to będzie pytanie o "być albo nie być",
i tylko dzieci boże otrzymają Ziemię dla siebie.

-
2017/08/24 06:53:24
KW9..w pojmowaniu wiary i Boga mocno sie różnimy. Ja treść biblii traktuję jako źródło objawienia i wiedzy o Bogu.Biblia nie jest dla mnie zbiorem mitów i bajek.Dlatego też opowieść o raju traktuję serio.Tam zaczyna sie historia człowieka ..chociaż sa też doniesienia naukowe..wykopaliska..rozprawy naukowców i teologów..itp.
Od scen opisanych w Księdze Rodzaju w konsekwentny sposób zaczyna się opowieść i plan wyzwolenia z mocy grzechu człowieka.
Właśnie w raju w którym zgodnie z opowieścią został umieszczony Adam i Ewa...zaczął sie bunt przeciw Woli Boga.Człowiek dziecko Boga który otrzymał od Boga wszystko potrzebne do życia i rozwoju...zrobił poważny bład z dalekosiężnymi i okropnymi skutkami. Uwierzył Kusicielowi i jego argumentom..że Bóg kłamie i odmawia czegoś dobrego ludziom.Zwrócił uwage na Zakazany Owoc..natomiast nie zwrócił uwagi na ogrom Dobra i Miłości i Doskonałość która ludzie otrzymali od Boga. Stwierdził więc pośrednio ze Bóg nie jest godzien zaufania i posłuszeństwa i oddania.
POGLĄD NA RAJ..I człowieka u wielu ludzi kojarzy się jako miejsce gdzie jest las i dżungla i dziki człowiek...Biblijny opis raju jest inny..Bóg wybrał miejsce zasadził Ogród..i tam umieścił człowieka... Wyobraź sobie niektóre ogrody pielęgnowane obecnie przez bogatych ludzi.Słynny jest ogród -park..pana Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach. On sam czę3sto sie w nim prezentował i chwalił..to owoc jego 40 letniej pracy i duzych nakładów gotówki. W tym ogrodzie chodzi i cieszy się dostojny i ekskluzywny wypielegnowany pan kompozytor..z żoną i rodziną. To powstało z woli pana Krzysztofa..! Czy sadzić można że z woli Boga powstało coś gorszego? Że Adam dzieło Boga i jego ogród Eden nie siegał panu Pendreeckiemu do kolan? Ze efekt wykształcenia pana kompozytora i jego rodziny oraz poziom umysłowy był niższy niz dzieło Najwyższego? Pytania można mnożyć w myśl starego szmoncesu popatrz pan na ten swiat i popatrz pan ..na te spodnie![
Jeżeli patrzeć na człowieka stworzonego przez Boga jako dzikusa...to nie oddalilismy się ani na jote od Darwina i Dawkinsa.
Rozumiem troche Twoje poszukiwania..i drogę która idziesz..Ważny jest wysiłek i chęć.Bóg to widzi...Gdy Go szczerze szukać bedziesz On Ciebie do siebie pociagnie..
Czego ja Tobie życzę..
Pozdrawiam.
-
2017/08/24 07:52:22
Awi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zaczęłam słuchać .......................... > www.youtube.com/watch?v=3jstXDNLGmQ........i odczuwam podobne przerażenie jak wówczas, gdy słyszałam elektryzujący krzyk kobiety na światłach.
-
2017/08/24 07:58:42
(jak zwykle - przerażanie zbędne, zupełnie niepotrzebne - znalazłam już na ekumenizm.pl reakcję "wnuczków" na rowerkach, uciekających przed nawoływaniem babci :) )
-
2017/08/24 10:21:28
"W każdym razie nad językiem trzeba myśleć. Szukajcie, a znajdziecie - powiada Biblia. " napisał Pan Jan Turnau....
Wiele osób spędzało i spędza czas na takim myśleniu... To dlatego aż roi się od różnych teorii -> naukowych i pseudonaukowych. Sama p. prof. Staniszkis powiedziała kiedyś (jako naukowiec, socjolog), że jeśli nie ma jakiejś teorii, to ją sobie wymyśla :) Pomyślałam chwilę nad tym wszystkim, co próbowało mnie przerazić! i oto jaką (pseudo)teorię wymyśliłam. Lucyfer i Luter - wyrazy mające początek i koniec taki sam. CIF ze słowa Lucifer zamienione zostało na T, a T - jak pisze wikipedia - "Znak przyjął i używał św. Franciszek podczas Soboru Laterańskiego IV, pod wpływem mowy papieża Innocentego III, nawiązującej do widzenia Ezechiela (Ez 9,4-6) i zawierającej wezwanie bądźcie więc bojownikami i krzyża.
Czy luteranie są bojownikami krzyża?
Ja, jako katoliczka, nazwałabym siebie obrończynią krzyża, nie bojowniczką, ale - domyślam się - bojowników i u nas nie brakuje.
-
2017/08/24 11:11:04
Atrojko,
ja z kolei znalazłam informację, która mnie powaliła... Dałam już temu wyraz na dwóch innych portalach, ale powtórzę ją tutaj, bo myślę, że jest na temat, który poruszasz.
Otóż, na Festiwalu Filmowym w Locarno Nagrodę Ekumenicznego Jury otrzymał film o 91-letnim ateiście, zatytułowany "Lucky" (reż John C.Lynck). Film jest "oczywiście ateistyczny", jak głosi informacja. Ale, co dla mnie bulwersujące, nagrodę ufundowały dwa kościoły, Kościoł Ewangelicko-Reformowany i Kościoł Rzymskokatolicki..... w wysokości 20.000 franków szwajcarskich!
Dożyliśmy niesamowitych czasów, kiedy Kościoły, miast głosić światu Ewangelię (jak nakazuje Chrystus apostołom w NT), promują ateizm!!!!

ps. rozumiem, ze znalazł się tam Kościoł ewangelicko-reformowany (bo to na wpół ateiści ;) ale dlaczego Rzymskokatolicki ...? Tu mnie boli ... A te pieniądze można by przekazać na kościoły prześladowanych chrześcijan na Wschodzie czy w Afryce.
Pytasz, czy luteranie są bojownikami krzyża? Odpowiem: nieliczne jednostki. Reszta poszła raczej "za światem".
Siebie określam teraz jako: "luterankę na wychodźstwie" ;))) Poczekam do końca października. Wtedy będzie po obchodach Reformacji i po obradach Synodu KEA . Zobaczymy jaka będzie luterańska "oferta"....

ps. To jest szatańska sprawka ,zauważ ,że tytuł filmu i nazwisko reżysera to tez dwa "L"........
Pozdrowionka
-
2017/08/24 11:51:36
Awi, przeglądnęłam pobieżnie informacje na ten temat...Tematyka ateizmu - poruszona w filmie - nie jest niczym nowym, poruszał ją pewien pisarz w latach siedemdziesiątych, dla którego próby podjęcia "misji" (jakiejś dziwnej) skończyły się obłędem... Nie wyszedł z niego jednak jak Leszek Nowak, który nam o swoich przeżyciach opowiadał tutaj, ale zakończył życie śmiercią samobójczą. Ponadto zaznaczył, że wszystkie rewelacyjne (jak na tamte czasy!) myśli pisze nie z własnych przemyśleń, ale czerpie z tego, co gdzieś czytał, słyszał, a tego jest mnóstwo i nie pamiętał co, czyje i skąd...(googli wtedy niestety nie miał ) W każdym razie był przekonany, że myśl, jaką gdzieś wyczytał o tym, że osoby wierzące nie istnieją, istnieją jedynie ludzie, którzy wierzą, że wierzą i nazywają siebie wierzącymi oraz ludzie, którzy wierzą, że nie wierzą, ci nazywają siebie ateistami.
Poczekam, aż film będzie dostępny na YT... Podejrzewam, że nie ma w nim nic nowego ani ciekawego...
-
2017/08/24 11:53:19
PS
dokończenie : że myśl .... jest prawdą.
-
2017/08/24 15:26:42
Historia Lucyfera ... chluśnięcie z Wikipedii
Lucyfer w mitologii rzymskiej..
W starożytnym Rzymie termin ten stosowany był przez astrologów do określenia Gwiazdy Porannej, czyli planety Wenus widocznej nad horyzontem przed wschodem Słońca. Słowo było najprawdopodobniej dosłownym tłumaczeniem greckich eosphoros (e) "niosący świt" lub phosphoros () "niosący światło".
Zobacz więcej w artykule Wenus, w sekcji W kulturze.
W łacińskim przekładzie Biblii
W nomenklaturze chrześcijańskiej imię to pojawiło się najprawdopodobniej po raz pierwszy w łacińskim przekładzie Biblii dokonanym pod koniec IV w. n.e. przez św. Hieronima ze Strydonu, zwanym Wulgatą. Znajduje się ono w:
Księdze Izajasza 14,12. W oryginalnym tekście hebrajskim występuje ono jako helel ben-szachar ( po hebrajsku). Helel oznacza planetę Wenus, zaś ben-szachar to świetlisty syn poranka.
2 Piotr 1:19 "I mamy mocniejszą mowę prorocką, której pilnując jako świecy w ciemnem miejscu świecącej, dobrze czynicie, ażby dzień oświtnął, i jutrzenka (lucyfer) weszła w sercach waszych."

Gra liter jak gra !... i dźwiek liter..i wibracja dźwieków i znaczenie dźwieków ..i gra cyfr..i psychoezoteryka wynikajaca z Kabały...Magia wibracji..magia cyfr i liczb..magia każdej litery alfabetu której przyporzadkowana jest liczba i jej numerologiczna moc.
Moc spekulacji...olbrzymia....Ukryte znaczenie w nazwach..
KABAŁA WSZECHOBECNA..w Tarocie..w Sopocie ..Kłopocie... na płocie...
w pociagu na drągu...itp.
Nie tak dawno odkrywca Ukrytej mocy Szatana w Astanie.. stolicy Kazachstanu...wieszczył koniec ..czegostam.
Mieczysław Czechowicz śpiewał w Kabarecie taką wesołą piosenkę
www.youtube.com/watch?v=6Dk-RN2HTaI

-
2017/08/24 21:04:46
Moc spekulacji adekwatna do przełknięcia świadomości.
-
2017/08/25 09:15:18
Z serii gorzkich prawd, ta jeszcze mi przyszła na myśl, że gdyby nie terroryzm, to słowa (w naszym języku istnieją tylko dwa) zakończone na -dźstwo w ogóle zniknęłyby z pamięci, później ze świadomości... Ja bym się - stosując taką "przyrostkowość" - określiła jako na osadźstwie - chociaż słowo takie nie istnieje, mimo że zjawisko istnieje, a jakże!
-
2017/08/25 09:27:00
@Awarcho

Na wstępie muszę zaznaczyć,
że w raju żyli ludzie na wyższym poziomie rozwoju umysłowego,
niż my teraz czy późniejsi ludzie po utracie raju,
ponieważ cofali się w rozwoju intelektualnym
i stawali się pierwotnymi ludami,
i to oni później opowiadali o Bogu i tworzyli religie na świecie,
a gdyby mieszkańcy raju mieli dostęp do wiedzy naukowej z XXI wieku,
to raju by nie utracili
i kontakt z Bogiem na poziomie umysłu zostałby uratowany,
więc mnie nie czaruj bajeczką biblijną o wygnaniu z raju i kusicielu,
ponieważ Bóg nigdy nie był tak słaby,by zła moc mogła zmaterializować się
w oddzielny,osobowy byt, konkurencyjny dla Boga,
a jeśli Bóg doświadczył słabość,to tylko w miłości do ludzi,
kiedy utracił zimną krew naukowca i wycofał się,
a w konsekwencji ludzie utracili raj na Ziemi,
ponieważ stali się niezdolni do utrzymania "świadomego" kontaktu z Bogiem,
i Bóg nie był w stanie ich uratować,
ponieważ nie mógł do nich zbliżyć się i pomóc im,
bo każda próba zbliżenia jeszcze bardziej by pogłębiała paranoiczny stan umysłu,
i nic dziwnego,że później ludzie winę brali na siebie i wymyślili kusiciela,
i żeby mężczyźni mogli usprawiedliwić siebie, to winą obciążyli kobietę Ewę,
i powstała bajka w którą sami uwierzyli,
a na pewno wierzyły ludy przez tysiące lat,do dziś.
Ty wierzysz,prawda?
Ale tak to jest,jeśli nie istnieje świadoma wiara w Boga.

-
2017/08/25 11:04:47
KW9..ja pozostanę przy tym w co wierzę..Ludzie nie wymyslili kusiciela. latwo by mogli ,,odmyslić''. Zło które istnieje i panuje jest tego dowodem. Mimo stara n człowieka ludzie sami bez pomocy Boga nie są w stanie przeciwstawić się skutkom działania Złego. Diabeł, Szatan nie ma mocy dawania życia..tylko Niszczenia.Działa przeciw Bogu[ks Rodzaju] i przeciw człowiekowi[Ks Hioba]. Jego wysiłki zmierzaja do niweczenia dzieła Bożego i oskarzania Boga wobec całego Stworzenia. Zwodzenia ludzi aby o Bogu mówili rzeczy zniesławiające Jego Osobę i uwłaczajace Miłosci bożej.
Przykładem może być ostatnie oświadczenie pewnego katolickiego duchownego w którym stwierdził ze ostatni zamach w Barcelonie to kara boża za rozputę w tym miescie... Logika głupsza niż kilo gwoździ.. Bóg skierował szalonego nastolatka i jego kompanów aby za zbiorowe grzechy.. grzechy Barcelony zabił niewinnych ludzi i niewinne dzieci i ranił 120 osób samochodem.
Odpowiedzialność zbiorowa stosował hitlerowski reżim...Bóg na podobieństwo dowództwa gestapo !? i SS ??
W czasie okupacji w 1944 roku rozstrzelało 107 mieszkańców Nasiechowic znanej mi blisko wsi w woj.krakowskim...za przechowanie 2 radzieckich partyzantów.
Barcelona została ukarana za lewactwo? za pania rzecznik za burmistrza...Szalone ! Tragiczne...głupoty powtarzają potem gwiazdy,, nocnikowej'' publicystyki...zniesławiając Boga..Oddalając od Niego innych ludzi..i pozbawiając ich nadziei. Układając kretyńskie z pozoru inteligentne puzzle..ludząc sensacjami i wiadomościami spod stołu. a wwszystko w Imię Ojca I Syna i Ducha..Świetego.
To wszystko z wyszukanej niewidzialnej i podstepnej inspiracji Diabła.
Człowiek który powinien chwalić Boga w gruncie rzeczy go zniesławia.
To właśnie robota Szatana..którego rzekomo ..nie ma.?! Słowa Tischnera sprawdzaja się w smutnej i tragicznej praktyce. Co może mieć wspólnego Bóg z tymhaniebnym procederem ? Czemu w tej sprawie nie odezwią sie gorliwi katolicy?
-
2017/08/25 13:27:06
Księga Ezechiela 18,1 Biblia Warszawska

Zasady sprawiedliwej odpłaty Bożej
I doszło mnie słowo Pana tej treści:
Dlaczego to używacie między sobą przysłowia o ziemi izraelskiej: Ojcowie jedli kwaśne grona, a zęby synów ścierpły?
Jakom żyw - mówi Wszechmocny Pan - że już nie będziecie wypowiadali tego przysłowia.
Oto wszyscy ludzie są moi, zarówno ojciec, jak syn - są moimi. Każdy, kto grzeszy, umrze.
Lecz jeżeli kto jest sprawiedliwy i wykonuje prawo i sprawiedliwość,
Nie je mięsa ofiarnego na górach i nie podnosi oczu ku bałwanom domu izraelskiego, nie hańbi żony swojego bliźniego, nie obcuje z żoną podczas jej nieczystości,
Nie uciska nikogo i dłużnikowi zwraca jego zastaw, nie dopuszcza się gwałtu, udziela chleba głodnemu, a nagiego przyobleka w szatę,
Nie pożycza na lichwę i nie bierze odsetek, powstrzymuje swoją rękę od złego, w sporach między ludźmi rozsądza zgodnie ze słusznością,
Postępuje według moich przykazań i przestrzega wiernie moich praw: ten jest sprawiedliwy, on też na pewno będzie żył - mówi Wszechmocny Pan.
Lecz jeżeli spłodził syna - rozbójnika, przelewającego krew, który popełnił jeden z tych grzechów -
Chociaż on sam tego wszystkiego nie popełnił - syna, który bierze udział w ucztach ofiarnych na wzgórzach i hańbi żonę swojego bliźniego,
Uciska ubogiego i biednego, dopuszcza się gwałtu, zastawu nie zwraca i podnosi oczy swoje ku bałwanom, popełnia ohydne czyny,
Pożycza na lichwę i bierze odsetki - na pewno nie będzie żył, ponieważ popełnił wszystkie te ohydne czyny. Na pewno poniesie śmierć; jego krew będzie na nim.
A oto, jeżeli spłodzi syna, a ten widzi wszystkie grzechy, które popełnia jego ojciec, i chociaż je widzi, nie popełnia ich,
Nie bierze udziału w ucztach ofiarnych na wzgórzach i nie podnosi swoich oczu ku bałwanom domu izraelskiego, żony swojego bliźniego nie hańbi,
Nikogo nie uciska, nie bierze zastawu i nie dopuszcza się gwałtu, głodnemu udziela swojego chleba, a nagiego przyobleka w szatę,
Powstrzymuje swoją rękę od złego, nie pożycza na lichwę i nie bierze odsetek, przestrzega moich praw, postępuje według moich przykazań - ten nie umrze za winę swojego ojca, na pewno będzie żył.
A że jego ojciec popełnił gwałt, dopuszczał się rabunku, nad swoim współbratem czynił pośród swojego ludu to, co nie jest dobre, więc umrze za swoją winę.
Lecz wy mówicie: Dlaczego syn nie ponosi kary za winę ojca? Wszak syn wypełniał prawo i czynił sprawiedliwość, przestrzegał wszystkich moich przykazań i wypełniał je, więc na pewno będzie żył.
Człowiek, który grzeszy, umrze. Syn nie poniesie kary za winę ojca ani ojciec nie poniesie kary za winę syna. Sprawiedliwość będzie zaliczona sprawiedliwemu, a bezbożność spadnie na bezbożnego.
Sprawiedliwy jest sąd Boży

Lecz gdy bezbożny odwróci się od wszystkich swoich grzechów, które popełnił, i będzie przestrzegał wszystkich moich przykazań, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość, na pewno będzie żył, nie umrze.
Nie będzie mu się przypominać żadnych jego przestępstw, które popełnił, będzie żył przez sprawiedliwość, którą się kierował.
Czy rzeczywiście mam upodobanie w śmierci bezbożnego - mówi Wszechmocny Pan - a nie raczej w tym, by się odwrócił od swoich dróg i żył?
A gdy sprawiedliwy odwróci się od swojej sprawiedliwości i popełnia bezprawie, i czyni wszystkie te ohydne rzeczy, których dopuszcza się bezbożny, czy ma żyć? Nie będzie mu się przypominało tych wszystkich sprawiedliwych czynów, które spełnił; z powodu niewierności, której się dopuścił, i z powodu swojego grzechu, który popełnił, umrze!
A wy mówicie: Nie jest słuszne postępowanie Pana. Słuchajcie więc, domu izraelski! Alboż moje postępowanie nie jest słuszne? Czy nie raczej wasze postępowanie jest niesłuszne?
Gdy sprawiedliwy odwraca się od swojej sprawiedliwości i popełnia bezprawie, umrze; z powodu swojego bezprawia, które popełnił, umrze.
A gdy bezbożny odwróci się od swojej bezbożności, której się dopuszczał, spełnia prawo i czyni sprawiedliwość, zachowa przy życiu swoją duszę
-
2017/08/25 18:29:55
@Awarcho

Napisałeś,cytuję:
,,....Ludzie nie wymyślili kusiciela. łatwo by mogli ,,odmyślić''.
Zło które istnieje i panuje jest tego dowodem...

Zasugerowałeś też,że kara istnieje,
ale Bóg nie stosuje zbiorowej odpowiedzialności.
A ja odwrócę problem nieszczęścia zbiorowego.

Zło ciągle istnieje na Ziemi i nie dlatego,że ludzie są kuszeni przez diabła,
ale dlatego,że kierują się złą wolą,bo nie pojmują świadomej wiary w Boga,
i zawsze w różnych miejscach Ziemi ludzie złej woli krzywdzą bezbronnych.
I można zadać pytanie czy wszyscy bezbronni żyją w łasce bożej,która ich chroni,
czy wśród nich są tacy,co żyją bez łaski bożej i stają się ofiarami sytuacyjnego zła?
a wtedy zło jakiegoś szaleńca, wymierzone w tłum ludzi,
może przykleić się, "przyciągać się" do tych, co są pozbawieni łaski bożej,
czy inaczej ich karma ich nie chroni,
albo sprawiedliwi pod ciężarem krzyża Boga też upadają.

A ja dodam od siebie,że nieszczęście Boga jest moim nieszczęściem,
ponieważ dopóki ludzie będą kierować się złą wolą,
to dopóty będzie cierpienie na Ziemi ofiar niesprawiedliwości,
i zwalanie winy za zło na abstrakcyjnego kusiciela jest nieuczciwe
ze strony człowieka,ponieważ jest to obłudne usprawiedliwienie złej woli,
a tak naprawdę egoista igra z Bogiem w poczuciu bezkarności,
ale strach przed Bogiem wkrada się i dostaje pomieszania rozumu,
i wymyśla tysiące usprawiedliwień i ulega kuszeniu siebie przez siebie samego,
i przemienia się w cwaniaczka egoistycznego podszytego strachem przed Bogiem,
kiedy pokusy życia niesprawiedliwego stają się silniejsze niż uczciwa wiara w Boga,
ponieważ w swojej obłudzie wierzy w każde kłamstwo,
które usprawiedliwi jego każdą podłość.

Awarcho,to nie abstrakcyjny kusiciel kusi do bycia niesprawiedliwym,
ponieważ to przewrotna natura oszusta religijnego usprawiedliwia jego egoizm,
kiedy ograniczony intelektualnie nie odróżnia dobra od zła.

A skoro będą dziać się złe rzeczy i będą ofiary,
to pedagogicznie należy wspierać w nieszczęściu i pomagać,
by egoiści za otrzymane dobro pokonywali w sobie złą wolę,
ponieważ zrozumieją,że gdyby wszyscy ludzie byli tacy sami jak oni,
to w nieszczęściu nikt by im nie pomógł,
tak jak oni nie wspierali w potrzebie innych poszkodowanych,
i skazani by zostali na bezdomność, na tragedię życia,na rozpacz...

-
2017/08/25 19:13:08
KW9..Ludzie przez wypowiedzenie posłuszeństwa Bogu utracili DOSKONAŁOŚĆ.
Są też w Mocy Złego..jak pisze Jan w swoim liście....Robili i robią wiele starań aby człowiek mógł żyć lepiej...ale obecnie już wyraźnie widać że wysiłki te są bezndziejne.
Zgodnie ze słowami Jezusa z Ewangelii miała ,,osłabnąć miłość wielu''.Tego faktu nie trzeba juz nikomu udowadniać. Człowiek w kondycji moralnej jaką teraz posiada nie jest zdolny sprawiedliwie rządzić się sam. Aby tę kondycję mógł zmienić potrzebny jest mu Wszechmogący Bóg.
Z Twoich wielokrotnych wpisów ja zrozumiałem że Ty często uznajesz Boga za zmęczonego,smutnego bezsilnego i zależnego od człowieka. Pozbawionego niekiedy wolnej woli.. No jakoś tak to rozumiem..
W rażący sposób kłóci sie to z objawiona prawda o Bogu..Tą biblijną prawdą
Wierzący prorok Jeremiasz tak to napisał..

Biblia Warszawska:
Wiem, Panie, że droga człowieka nie od niego zależy i że nikt, gdy idzie sam, nie kieruje swoim krokiem.
Biblia Tysiąclecia:
Wiem, Panie, że nie człowiek wyznacza swą drogę, i nie w jego mocy leży kierować swoimi krokami, gdy idzie.
Biblia Gdańska:
Wiem, Panie! że nie jest w mocy człowieka droga jego, ani jest w mocy męża tego, który chodzi, aby sprawował postępki swe.

P.N.Ś Biblia która posługują się Świadkowie Jehowy..

Dobrze wiem, Jehowo, że do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża, który idzie, nie należy nawet kierowanie swym krokiem.
tekst w kilku przekładach ma ten sam sens..Człowiek potrzebuje kierownictwa Boga!...Ludzkość jako całość ..i pojedynczy człowiek również..
Kierowanie krokiem...oznacza drogę.. kierunek w którym zmierza. Dotychczasowe wysiłki ..czesto szczere i kosztowne,krwawe..okazały się błędem lub klęską.
-
2017/08/26 12:20:34
Pan Red. Jan Turnau na łamach niemieckiego periodyku DIE WELT krytykuje polski rząd (jak informuje portal wPolityce.pl)
Prezydent Macron również smaga polski rząd, ale to przywódca obcego państwa i czyni to we własnym interesie politycznym. Natomiast p. Red Turnau jest obywatelem Polski. Przykro.
-
2017/08/26 13:11:21
Atrojko,
bardzo mi się podoba to Twoje "osadźstwo"... Może osiągnę ten status.