Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Dziesięcioro...

Księga Wyjścia 20,1-17
Perykopa arcyważna, bo to chyba naprawdę taki kodeks etyczny, jakiego w innych religiach i kulturach brak, choć i tam przecież przykazań nie brakowało. A dekalog i zlaicyzowana kultura europejska dzisiejsza? Zapewne i dzisiaj to dla tak zwanego Zachodu nie przeżytek myślowy, choć pewnie raczej bez trzech pierwszych przykazań brzmiących religijnie. Choć można by także im nadawać brzmienie ogólnoludzkie: nie deifikujmy pieniądza i władzy, dbajmy o rytmiczny relaks, także o spojrzenie na nasze sprawy z bardziej wysoka, o zauważanie nieco poważniejsze innych ludzi, bo w nich też jest Bóg. Ego -bożek kolosalny...
Śmiały komentarz Poznanianki do przykazania „nie cudzołóż” lub „nie będziesz cudzołożył”: „Ponieważ istniała zwyczajowa poligamia, tylko stosunek mężczyzny z żoną innego był wiarołomstwem i podpadał pod sankcje karne, podczas gdy kobieta zamężna dopuszczała się cudzołóstwa, ilekroć wchodzi w grę mężczyzna. Wolno stąd wnioskować, że w Starym testamencie cudzołóstwo rozumiano przede wszystkim jako występek żony nie dochowującej wiary swemu mężowi-właścicielowi.” Otóż to! Ale w wersji Księgi Powtórzonego Prawa (5, 6-21) żona nie należy już do mężowego dobytku tak jak wół i osioł.
A oto mój komentarzyk do Dekalogu. Wydrukowałem go kiedyś w „Więzi” i potem w książce „Zdaniem laika”, tymczasem jednak dojrzałem do niejakich zmian. Przyjąłem wtedy wersję w zasadzie katolicko-katechizmową (czyli bez przy- kazania o obrazach, uwarunkowanego historycznie) i przy niej pozostaję, bo Pismo jest święte, co nie znaczy, że takie jest każde jego słowo.
I. Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną. Kontrolujmy się stale: może nasz Bóg jest już w gruncie rzeczy Bogiem cudzym, może nie jest to już ten, którego objawił nam Jezus Chrystus. Może jest Bogiem na nasz własny obraz i podobieństwo, np. na podobieństwo naszej ciasnoty albo też naszego neurotycznego lęku? Czy nie jest to ciągle jeszcze starszy pan z siwą brodą, w jakiego niektórzy z nas wierzyli jako dzieci? Co gorsza, z ogniem gniewu zamiast największej miłości w oczach. Czy w ogóle nasz Bóg jest jeszcze Bogiem naprawdę żywym?
W obu wersjach dekalogu biblijnego (Księga Wyjścia 20 i Powtórzonego Prawa 5) mamy po pierwszym przykazaniu zakaz tworzenia i kultu obrazów. Szanując inne interpretacje, nie rozumiem jednak tego prawa dosłownie. Choć nie neguję w zaparte niebezpieczeństwa ikonolatrii, straszy mnie ono mniej, odkąd znam nieco lepiej prawosławnych, tamtejszą cześć dla ikon. Bałwochwalcy to przecież nie są. Istnieją natomiast w chrześcijaństwie dwie wrażliwości w tej dziedzinie i bardzo dobrze, że tak jest. Na różnorodności zyskuje nie tylko kultura, także w pewnej mierze religia. Ja jestem ciągle w tej mierze raczej protestancki (nawias: cieszyłbym się, gdyby zniknął zwyczaj dodatkowego ubierania Maryi z Dzieciątkiem w korony i królewskie suknie. Przecież jest to faktyczne zasłanianie jej wizerunku, jakieś w praktyce minimalizowanie go). Zastanówmy się natomiast tutaj nad jakimś sensem przenośnym biblijnego przykazania. Odnieśmy go np. do obrazów Boga, jakimi są sformułowania teologiczne: o ileż mniej byłoby sporów i rozłamów, gdybyśmy pamiętali, że owe sformułowania to zawsze tylko nieudolne obrazy Rzeczywistości, a nie ona sama, że zatem z natury rzeczy mogą być różne.
II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno. Cytat z „Przygody życia” Luise Rinser, powieści, która dała mi wiele do myślenia: (...) język zrutynizowany, zużyta, zakurzona, stęchła mowa (...). Niektóre wyrazy tego języka powtarzają się za często, jak na mój gust: Bóg, ofiara, miłość, cnota, krzyż, cierpienie, pokora. Nie znaczy to, że odczuwam wstręt do tych słów. Lecz mieszczą one w sobie wszystkie tajemnice i aczkolwiek pojmuje się je zaledwie w postaci domysłów, nie można używać ich tak sobie zwyczajnie, jak wymawia się np. słowa: ścierka, szczotka, łóżko czy samolot (...) To wszystko, w czym byłam biegła, przez swoje spowszednienie stało się niezrozumiałe.
Cenne jest to wyznanie bohaterki powieści. Nie będziesz używał imienia Pana Boga... Nie mówiło się o Nim wcale, teraz jest na ustach wielu, z politykami na czele. Opłaca się to im, tylko czy na pewno w niebiesiech.
III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. W Dekalogu biblijnym jest to oczywiście szabat, sobota. Szanując inne zwyczaje, czcimy jednak jako cotygodniowe święto niedzielę jako dzień Zmartwychwstania. Niemniej nie wybór dnia jest tu najważniejszy, ale to, żeby w ogóle były stale takie dni w naszym życiu. Dni, w których jesteśmy beztroscy, odprężeni, weseli. Czy wolno w niedzielę pracować? Zapytajmy może raczej, czy wolno w niedzielę być ponurym, zatroskanym codziennością. Oczywiście nie jest to propozycja nowego jurydyzmu: nie lansuję idei śmiechu na komendę! Po prostu zastanawiam się nad tym, jak moglibyśmy autentycznie przeżywać ów dzień niepowszedni.
IV. Czcij ojca swego i matkę swoją. Dziesięcioro...Z ojcami gorzej, bo lubią przecież odchodzić w całkiem siną dal. Czy dzisiaj, w rodzinach partnerskich, tak samo często, jak dawniej? Bo przecież na mojej codziennej trasie do pracy, gdzie jest po drodze przychodnia lekarska, widzę tylu młodych ludzi z wózkami, czasem z dwójką potomstwa. Czcij poza tym również dzieła poprzednich pokoleń, także idee, którymi żyły. Nie depczcie przeszłości ołtarzy, choć sami macie doskonalsze wznieść - napisał Adam Asnyk. Z czasem zresztą zrozumiesz, że doskonałość ta jest względna: historia kultury zna już tyle powrotów! Tak jak poszczególny człowiek dochodzi nieraz do wniosku, że jego rodzice mieli rację w niejednym, tak i każde pokolenie przeżywa swoje rewaloryzacje.
V. Nie zabijaj. Bądź konsekwentny: czy można na przykład być bardzo liberalnym wobec tzw. przerywania ciąży, jeśli się rygorystycznie zabrania eutanazji? Odpowiesz, być może, tak jak ja – że nie. Twoja wrażliwość moralna w tych sprawach musi jednak również przejawiać się jakoś w sprawie kary śmierci i udziału w wojnie. Dla wielu ludzi o innej tradycji etycznej dopiero wtedy staniesz się w pełni wiarygodny.
VI. Nie cudzołóż. Najkrótsza recenzja ze „Scen z życia małżeńskiego”, serialu według powieści Bergmana : olbrzymie łóżko niemal wypełniające ekran. Trochę tak, jak w niektórych tradycyjnych ujęciach teologii moralnej. Nihil novi sub Jove. Łożnica wciąż na piedestale.
VII. Nie kradnij. Etyka zawodowa, obywatelska: ileż może tu zdziałać Kościół! Siódme przykazanie niby zaraz po szóstym, a w duszpasterstwie jakby sto mil po nim. Podatki: który spowiednik pyta o nie jak o regulację poczęć? Trzeba tu czasem naprawdę heroizmu, by nie dać się zdemoralizować – ale któż jest powołany do heroizmu, jeżeli nie chrześcijanin?
VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Przykazanie to – i w Biblii, i w katechezie - brzmi tak właśnie. Czyli że przykazaniu rozumianym potocznie jako „nie kłam” najważniejsze jest, by nie krzywdzić bliźniego. Oczywiście, wierność prawdzie sama przez się jest wartością, lecz przecież nie absolutną. Pamiętając o tym sensie biblijnego zakazu, nie będziemy sobie zaprzątali głowy problemami w rodzaju, czy walcząc o dobrą sprawę (np. z okupantem), można okłamywać policję w czasie tzw. przesłuchania, a zajmiemy się raczej np. kwestią, ile razy mówimy prawdę przeciw bliźniemu swemu, obgadując go na prawo i na lewo.
IX . Nie pożądaj żony bliźniego swego. Jest taki szmonces ironiczny: Icek pyta rabina, jaka musi być żona. Ładna? – Niekoniecznie. Mądra – Nie zawadzi, ale obejdzie się. A zatem dobra? – Przydałoby się, oczywiście, ale i to nie jest konieczne. Obowiązkowo natomiast musi być cudza...
X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest. Z takiego pożądania brały i biorą się też różne wojny. Zawsze zazdrość piekielna, że on ma, a ja nie.
Dzisiejszy wpis na trochę ostatni: trzeba czasem odpocząć.

 

piątek, 28 lipca 2017, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Któraś jest w niebie, Boga najbliżej...

    Ewangelia Łukasza 1,39-56 Dziś w Kościele Rzymskokatolickim jedno z najważniejszych świąt maryjnych: uroczystość Wniebowzięcia Naświętszej Maryi Panny. Jest ono

  • Bóg w powiewie bardzo łagodnym

    1 Księga Królewska 19,9a.11-13a Prorok Eliasz nie zobaczył Boga w gwałtownej wichurze ani w trzęsieniu ziemi, ani w ogniu. Dopiero w szmerze łagodnego powiewu.

  • Manna, przepiórki i przeszłość rzekomo różowa

    Księga Wyjścia 16,1-5.9-15 Uciekinierzy na pustyni szemrzą, że w Egipcie było lepiej, bo było co jeść. Idealizacja przeszłości ludzka rzecz, objawia się różnie.

Komentarze
2017/07/28 15:50:45
Z pozoru wydawałoby się, że dla kobiet jest przykazań dziewięcioro! (dziewiąte odpada!) (nawet dla lesbijek byłoby nie żony bliźniego, a bliźniej swojej) Ale chyba tylko z pozoru. Często właśnie żony stoją na straży przykazania dziewiątego, najwierniej pilnując, by nie było one łamane i skutecznie wybijając tym mężom swoim z głowy pokusę pożądania żony bliźniego swego....
-
2017/07/29 07:36:11
Załaczony link świadczyć może ..ze wiele trzeba będzie zrewidować w Historii..
Gość ma łeb...chce zatrzeż róznicę między Semitami a Lechitami.
Dziesiecioro Przykazań ..zatem mogło być dane...Polakom.. To tylko jak zwykla Żydzi przekręciłi historię.
Adam więc był Polakiem...! Hurrra!.
Na podstawie tych wywodów...nie telko ONR może podnieść wyzej sztandary.
Można zrozumieć również prezesa stwierdzającego My jesteśmy prawdziwymi Panami.
Etymologicznie z sanskrytu..Lehi..Pan- ,,Lehi -ci''..pasterze króle!
www.youtube.com/watch?v=BCixlhn1XCM
-
2017/07/29 08:46:42
(Prawdopodobnie zajmuje się wraz z żoną medycyną - szeroko pojmowaną - niekonwencjonalną... Ale cóż on wyprawia! www.facebook.com/pawel.szydlowski.391) !!!
-
2017/07/29 08:51:14
Jak dobrze, że istniały kruchty; dzięki tak zewnętrznej perspektywie poglądu na męskie skupiska jasność oceny sytuacji mogła być przekazywana genetycznie! I nie tylko przekazywana, ale wręcz pielęgnowana w tym celu, by te skupiska rozumu nie potraciły!) Amen.
-
2017/08/03 16:09:53

Jeśli kogoś interesują moje teksty,to informuję,że wcześniej poprawiłam
swój ostatni tekst na pisance "Bóg pośród gromów. Ale i w ciszy ponurej"
-
2017/08/04 06:12:33
KW-9. Już pierwsze Twoje zdanie jest zaskakujące: "ale tak całkiem bezsilny Bóg nie jest,bo istnieje kara,czyli pokuta" ...Genialne! Jako pokutę otrzymujemy zwykle do odmówienia ileś razy jakąś modlitwę. Modlitwa, jak wiadomo, jest uroczystą i bezpośrednią naszą mową skierowaną do Boga czy świętych. Coś, co powinno być pięknym przeżyciem duchowym, traktowane jest jako pokuta! Przeżycie duchowe - kara - pokuta. W tym chyba jest wyjaśnienie pojawiającego się niekiedy dylematu - skąd taka mała duchowość wśród osób wierzących .... Za karę, że grzeszyli, mają rozmawiać z Bogiem?
-
2017/08/04 13:04:11
Atrojko, dotknęłas istotnej kwestii w nauczaniu katolickim, która zawsze mnie mocno irytowała; ksiądz w konfesjonale zadawał jako "pokutę" odmawianie iluś tam 'Ojcze nasz' czy 'Zdrowaś", a zarazem zalecał wiernym, celem uzyskania odpowiednich łask u Boga - jak najczęstsze odmawianie różańca .....

Kw-9
napisałaś: "...w reinkarnacji czyli w czyśćcu..." Błąd (to nie są synonimy!)

Gdybys zajrzała choćby do Wikipedii, to byś tam przeczytała:

Reinkarnacja pogląd, według którego dusza po śmierci ciała może wcielić się w nowy byt fizyczny. Np. dusza jednego człowieka może przejść w ciało nowo narodzonego dziecka lub zwierzęcia czy nawet według niektórych poglądów rośliny.
Pogląd rozpowszechniony glównie w religiach Wschodu, w hinduiźmie, lamaizmie, etc.

Natomiast czyściec to pojęcie procesu oczyszczania/ doskonalenia tylko duszy, zanim osiągnie Niebo. Pojęcie istniejące tylko w katolicyzmie.

-
2017/08/04 14:00:19
A skoro jestem przy pojęciach i poglądach, to chciałbym przy okazji wyjaśnić, że sformułowanie " biskupów pierdolę" zawarte w moim wierszyku stanowi wyłącznie parabolę literacką, skrótowe (symboliczne) przedstawienie poglądów komentatora Awarcho na hierarchów i nauczanie Koscioła rzymskokatolickiego, prezentowane na tym blogu od dawien dawna. Nihil novi sub sole ...

ps. Dopiero dzisiaj, po dłuższej nieobecności w domu, sięgnełam do blogu p. Turnaua i poczytałam sobie to i owo , również na mój temat....
Ale Atrojce - dziękuję.
-
2017/08/04 15:25:45
Oczywiście Awi, że masz rację!
Wprawdzie tu nie kącik numerologiczny, ale skoro wracamy do po-rachunków, to chciałabym się zwierzyć, że wczoraj wysłuchałam ciekawego wykładu na temat liczb pierwszych. Jest tytuł Pisanki "Dziesięcioro". Dla kobiet - wynika samo z siebie - powinno być Dziewięcioro... w związku z czym pośród tej różnorodności liczb chciałabym podzielić się z Wami tym, czego dowiedziałam się o liczbie 3 (jeśli już i Awi, i ja mamy tę trójkę w nicku) ... Wykładowca o tajemniczym nicku xihu nazwał ją "nieobliczalną",mimo że w matematyce zajmuje niepodważalne drugie miejsce w liczbach pierwszych.... Wykładowca zdaje się jest programistą. Zdaje mi się też, że nazywając liczby pierwsze nieobliczalnymi (ponieważ nie dają się przedstawić jako iloczyny), mógł - jako programista - przekazać pewną myśl dotyczącą zjawisk interpersonalnych: tak jak nieobliczalna np. liczba 3 musi być wprowadzona do matrycy, by mogła być wyeliminowana z programu np. tabliczki mnożenia, tak niektórzy ludzie używają innych ludzi, by sobie wyeliminować z mechanizmu myślenia (czy postępowania) jakąś nieobliczalną swoją wadę, która im ciągle doskwiera...Dołączywszy do tych przemyśleń pogląd KW-9 o tym, że powłoka cielesna jest czyśćcem dla duszy oraz pojawiający się tu niekiedy wątek "walki z niewidzialnym" (np. Tai chi albo z tym już przysłowiowym komuchem) sprawa staje się skomplikowana i za trudna do przemyśleń na tak gorące popołudnie.... Wrócę do niej któregoś dnia chłodnym rankiem. (cdn.)
-
2017/08/04 15:45:13
(W ogóle, to on coś poplątał z tymi liczbami, ten programista)
-
2017/08/04 23:53:17
OK, czekamy na "chłodny ranek" ;)
-
2017/08/05 07:04:55
Muszę sprostować:"trójkę" włączył jako obliczalną; do nieobliczalnych zaliczył wszystkie pierwsze dwucyfrowe... Specjalnie się nad nią nie skupił, uważając, że skupienia i precyzji wymagają nie liczby i nie działania,ale dokładna analiza szczegółów. Ze szczegółem rodzaju: "błąd programu" chyba każdy miał możliwość się spotkać? Jeśli coś działa non stop tak samo - to znaczy, że jest zaprogramowane..............oczywiście z jakimś błędem, który dla użytkowników programu może być korzystny, wobec czego często bywa wykorzystywany!
-
2017/08/05 16:25:39
@Awi

A czy KRK wyjaśnia procesy oczyszczania się duszy?
Nie wyczytałam takiej informacji,bo nawet Jezus nie wyjaśniał,
choć straszył wiecznym potępieniem!
Więc oczyszczanie się duszy nie zaprzecza istnieniu reinkarnacji,
bo nikt nie wie gdzie trafi jego dusza,
i jak jest naprawdę i w czasie życia i po śmierci ciała,
i może tylko wierzyć w głoszone poglądy na oczyszczanie się duszy,
a będzie i tak jak ma być w pokucie i nieważne w co kto wierzy,
bo nie od jego wiary i niewiedzy zależą procesy oczyszczania się w pokucie,
ponieważ po drugiej stronie życia władza człowieka kończy się.
-
2017/08/05 20:09:42

@Atrojka

Pomyliłaś dwa porządki wiary w Boga,
czyli pokutę z radosną,świadomą modlitwą dziecka bożego.
Modlitwa indywidualna, to intymne spotkanie z Bogiem,
a wtedy człowiek nie spowiada się z win swoich,z małych grzeszków,
i nie uczy się wtedy "naprawiania siebie", bo to czas pokuty,
ale jakby już na poziomie filozoficznym medytuje w kontakcie z Bogiem,
i przechodząc w "sferę światła bożego" oświecony mądrością, wraca.

Pokuta służy oczyszczaniu się duszy z negatywnych cech osobowości,
i jest możliwa do zaistnienia doraźnie,jeśli wspólnota religijna służy np.:
dążeniu wiernego do usynowienia się w Jezusie,
i jest etycznym wsparciem na ścieżkach poznania natury człowieka,
kiedy możemy konfrontować wady i zalety,dobre i złe uczynki,
czy wybory podyktowane: egoizmem czy empatią,
czy próżnością,gniewem, zawiścią,czy ślepym altruizmem,
kiedy zatracana jest asertywność i jest poświęcenie siebie,
ponieważ siebie kocha się mniej niż potrzebującego,
i równowaga jest zburzona,
a pomoc skuteczna staje się niemożliwa i ponad oferowane możliwości,
kiedy wycofanie się z pułapki poświęcenia komplikuje się,
skoro skutki nie zostały intelektualnie przewidziane,
ponieważ dramatyczne wybory były podyktowane tylko współczuciem,
nie opartym na poznaniu dramatycznego problemu,
i zamiast usunąć przyczyny nieszczęścia,to ono pogłębiło się,
i było później gorzej niż na początku,
ponieważ nie daje się nikomu nadziei na zmianę,na ratunek,
jeśli będzie tylko branie bez świadomości konsekwencji ceny bytu,
jeśli na tym etapie pomocy kreatywne dawanie przez czerpiącego zyski,
jest niemożliwe,
ponieważ pomoc jak domek z kart wali się,
kiedy dochodzi się do granicy możliwości,
a utracona nadzieja na dalsze, "pasożytnicze" życie,
prowadzi do buntu,gniewu,agresji,wrogości,prześladowań i jest nieszczęście.

Jak dobrze pamiętam,to jest takie powiedzenie mierz siły na zamiary,
ale to tylko jedna strona problemu.

Przypomniałam sobie teraz przesłanie Fr.Nietzschego i np:
że w "MIŁOŚCI jest MOC działania",
a więc (to mój komentarz) też kreatywność umysłowa
i siła mogąca negatywne procesy społeczne przemieniać na pozytywne,
a we "WSPÓŁCZUCIU SŁABOŚĆ i w konsekwencji nieszczęście",
ponieważ (to mój komentarz) z poczucia winy rzucanie jałmużny,
nie zmienia statusu społecznego ofiary i nie pokonuje niesprawiedliwości.
-
2017/08/05 21:18:34
KW-9 - Ty - jako Dziecko Boże - zapewne rozmawiasz z Bogiem własnymi słowami i bez problemu snujesz się w tej mistyce zaprezentowanymi porządkami. Ale wyobraź sobie zwykłego śmiertelnika, na zwykłym ludzkim padole, który odmawia modlitwy jakie i wszyscy odmawiają, chociażby "Ojcze nasz, któryś jest..." Zatem odmówiwszy tę modlitwę w porządku, który nazwałaś "intymnym spotkaniem z Bogiem", musi ją zmówić jeszcze np. trzy razy w porządku pokuty, gdyż taką właśnie pokutę mu zadano... Za pierwszym razem ma być radosny i oświecony , po czym ma stać się na trzy odmówienia pełen skruchy i pokory... Czy może już tej pierwszej radosnej nie odmawiać, a włączyć ją w trzy pokutne? Powiedzenie : mierz siły na zamiary niekoniecznie mu pomoże rozwikłać problem, ponieważ siły może mieć tyle, że odmówi pięć radośnie i pięć pokutnie! ( A jak wpadnie w trans, to będzie odmawiał i odmawiał!) Podpowiadasz mu też kreatywność umysłową - ma się gimnastykować intelektualnie przed - być może urojoną - wizją Boga takiego, jak sobie Go wyobraża, na swój wzór i swoje podobieństwo oraz na swoją miarę?
KW-9, kiedy odmawia się pokutę, grzechy są już odpuszczone, już ich nie ma, nie powinny być ciężarem.... czy brudem, z którego modlitwą ktoś się oczyszcza...
-
2017/08/05 22:23:03
@Atrojka

Nie do końca zrozumiałyśmy się,bo dla Ciebie,pokuta,to modlitwa,
choć nie wiem po co ma ktoś odmawiać modlitwę pokutną,
sokoro wierzy,że jemu zostały już odpuszczone grzechy,
to nielogiczne,to utopia,
bo nie musi już w pokucie naprawiać tego co złe w nim,
czy naprawiać wyrządzone krzywdy,
i musi mieć przeświadczenie,że może dalej czynić zło,
skoro wierzy,że ciągle ma odpuszczane powtarzające się grzechy,
a pokuta ma służyć oczyszczeniu się z tego co złe jest w człowieku,
ale żadna modlitwa pokutna takiego cudu nie dokonała,
ponieważ chrześcijanie przez około 1700 lat byli niesprawiedliwi w imię Boga,
czy dlatego,że wierzą,że są odpuszczane im grzechy?
A więc wierzą w przyzwolenie w imię Boga, do bycia niesprawiedliwymi?
Taka wiara w Boga nie jest zgodna z nauczaniem Jezusa,
bo uwierzyć,to proces nawracania się,
to stać się dzieckiem bożym w usynowieniu się w Jezusie,
a wtedy wiara prowadząca do nawrócenia sama w sobie oczyszcza,
bo umiera stary człowiek i rodzi się nowy człowiek (św.Paweł),
i dlatego Jezus mówi o odpuszczeniu grzechów,kto uwierzy itd....
a gdzie Ty Atrojka widzisz tych,co uwierzyli naprawdę,
co stali się dziećmi bożymi i w miłości żyli sprawiedliwie?

-
2017/08/06 06:04:09
KW-9, zgadzam się - "nie do końca zrozumiałyśmy się"....
Nasze drogi rozumienia rozchodzą się w punkcie, który brzmi (przy konfesjonale!): "Bóg odpuści Tobie grzechy i ja odpuszczam "(pokuta była zadana wcześniej, przed odpuszczeniem). Ty się usynowiłaś w Jezusie jako dziecko Boże i nie grzeszysz, masz święty spokój.... Jak to zrobiłaś? Bóg jeden wie chyba! Z Twojej wypowiedzi wynika, że po prostu nie uwierzyłaś w odpuszczenie grzechów.... natomiast masa chrześcijan wierzy, ufa, ma nadzieję, odmawiają pokutę, znowu grzeszą, znowu idą do spowiedzi, wyznają, wierzą, ufają, znowu odmawiają.... tak przez całe życie. Jeśli znasz jakiś ludzi, masz z nimi kontakt - to możesz powoli zauważyć, jaki cud oczyszczenia, cud powolnych zmian w człowieku następuje... Jeśli odseparowałaś się, odizolowałaś - to będą w Twoim przekonaniu cały czas tacy sami, jacy byli, gdy kontakt z nimi zerwałaś""niesprawiedliwi w imię Boga przez 1700 lat"!
-
2017/08/06 09:43:16
*jakichś (dlaczego ten język polski jest taki fonetycznie skomplikowany!)
-
2017/08/06 16:25:20
KW-9
Odpuszczanie (i zatrzymywanie) grzechów/win przez duchownego odbywa się w wyznaniach chrześcijańskich na podstawie słów Jezusa:

"Którymkolwiek grzechy odpuścicie , są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane." Ew.Jana 20;23

"I dam ci [=Piotrowi] klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie."
Ew.Mat 16;19

Kw-9, oczywiście, masz niezbywalne prawo do snucia własnych indywidualnych przemyśleń na tematy religijne, ale powinnaś być świadoma tego, ze nie uwzględniając przyjętych definicji teologicznych (np. reinkarnacja, czyściec, itp.) czy wypowiedzi Jezusa Chrystusa na dany temat- zawartych w Nowym Testamencie - uprawiasz coś, co można by nazwać fantastyką religijną .......
Obawiam się też, że nie bardzo rozumiesz co to oznacza "usynowienie w Jezusie Chrystusie" i na jakich fragmentach Pisma Św, jest oparte ....





przedstawionych w NT,
-
2017/08/07 16:41:01
yborcza.pl/7,75398,22202630,wandale-zniszczyli-elewacje-ewangelickiej-kaplicy-tu-jest.html
-
2017/08/07 18:18:12
Wcale się nie dziwię.
Dziś promuje się chuliganerię.
-
2017/08/07 18:26:25
Ci wandale się RESOCJALIZUJĄ.
Wykonują co im nakazują /zbierają punkty/
-
2017/08/07 19:05:37
Fakt jest faktem : wandalizm i obraza uczuć ...Sprawcy nie ujęci, ale gazety już wiedzą, kto i dlaczego... Dziwne.
Miałam kiedyś podobnego rodzaju przeżycie - bezpośrednio i osobiście stanęłam oko w oko z "wandalizmem" i "obrazą uczuć". Pewien sąsiad zwierzył się mi i koleżance, że jest policjantem i prosił, aby tego nie ujawniać przed innymi. Dlaczego? Przecież to szlachetne być policjantem!!! Nie podobało mi się to, że będąc policjantem, chce być tajniakiem, ale trudno, jego wola! Wygadałam się jednak któregoś razu przed supervisorką, rozniosło się, całkiem sympatycznie wszyscy zaczęli go traktować, ale "sztama" pomiędzy mną a nim się skończyła. Zrobił coś, czego długo nie mogłam zrozumieć.... dopiero teraz, ten incydent w Białej Piskiej mi uświadomił! Koleżanka, z którą mieszkałam, prosiła mnie, bym narysowała jej portrecik. Nie lubię rysować, ale chciała, to narysowałam. Któregoś dnia, gdy policjant kłócił się o coś z tą koleżanką, wziął w końcu narysowany przeze mnie jej portrecik i narysował na nim to samo, co wandale na budynku w Białej Piskiej. Tak - to był wandalizm i obraza uczuć. (cham - pomyślałam). Teraz pomyślałam, że to był odwet za moją "zdradę".... Zdarza się wiele aktów wandalizmu, przemocy, terroru, zastraszania czy nawet tragicznych wypadków, kiedy słyszy się - niestety - komentarze: zasłużył/zasłużyła na to.... w katolickim kraju!
Sprawcy na pewno nie zostaną ujęci.
-
2017/08/07 23:34:42
Atrojko, co za zbieg okoliczności! Przed południem zamieściłam swój komentarz w kwestii tego wandalizmu na portalu 'ekumenizm.pl', bo red. nacz. napisał na ten temat obszerny artykul, a ja miałam takie dziwne ambiwalentne odczucia po lekturze tego artykułu ....No i napisałam to co poniżej:

Pastor parafii luterańskiej w Piszu napisał: "...nigdy dotychczas nie spotkałem sie z takim objawem wandalizmu i obrazą uczuć religijnych." Zgoda, pastorze, incydent skandaliczny, zasługujący na potępienie i odpowiednią karę, zgodnie z kodeksem. Natomiast co do tej "obrazy uczuć religijnych" to sprawa nieco cieńsza i złożona. Pozwolę sobie sięgnąć tu pamięcią do roku 2012, kiedy pastor tamtejszej parafii udzielał ślubu "w obrządku luterańskim" (jak szeroko donosiły wówczas o tym wydarzeniu wszystkie media!) niejakiemu wokaliście Michałowi Wiśniewskiemu, A był to czwarty (4) ślub tego osobnika, który miał już na swoim koncie również ślub w "obrządku" rzymskokatolickim... Przyznam, że moje 'uczucia religijne' jako luteranki tez doznały wówczas pewnej obrazy i kiepsko się czułam, próbując wyjaśniać tę sytuację moim katolickim przyjaciołom.
-
2017/08/08 06:17:06
Awi, jednak wtedy w 2012 roku nie namalowałaś niczego wulgarnego na murze i nie napisałaś "Tu jest Polska" ... Mnie się też nigdy nie zdarzyło, by ze złości lub innych powodów celowo komuś coś zniszczyć i napisać: To nie Twoje! albo "Masz za swoje. TU jest POLSKA" Zastanawiam się, co musiałoby się zdarzyć, żebym tak postąpiła lub posłużyła się kimś, kto by to zrobił? W ekstremalnych sytuacjach pozostaje tylko modlitwa, by sprawiedliwości stało się zadość i złość,rozgoryczenie, jeśli ta "zadość" się nie staje...... Uważam, że ofiarą największego "wandalizmu" i "obrazy uczuć" w tym białopiskim zdarzeniu jest autor-pomysłodawca-inicjator. I to nie byle-jaki, taki, który chętnych wykonawców zawsze i wszędzie znajdzie. I raczej nie tylko w Polsce. To jest "władza" sprawowana przez wszystkie Tyłki na stanowiskach! I odwieczna reguła: Jeszcze się taki nie narodził ... oraz odwieczne zamiatanie wszystkiego pod dywan.