Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Szczęśliwi szczęściem, co nie z tej ziemi

Psalm 34,2-9
Ewangelia Mateusza 5,1-12
Dostaliśmy dziś z Watykanu do czytania perykopę o tak zwanych błogosławieństwach. Choć nie każdy Polak uważa tamtejsze wskazania biblistyczne za bardzo ważne, to jednak Biblia jest Biblią, Ewangelia Ewangelią, a te jej wskazania właściwie fundamentalne. To jest przecież przesłanie etyczne równie radykalne, jak jakoś ogólnoludzkie. Zanim wyjaśnię, co mam na myśli, zaznaczę, że owi „błogosławieni” to dosłownie „szczęśliwi”: „makarioi”. Greka ma dla „błogosławionych” inny termin, nawet dwa: „eulogetoi” i „eulogemenoi”. Otóż wydaje mi się, że mało który z nas zaprzeczyłby, że najważniejsze jest czyste sumienie i że taki komfort moralny czyni go nade wszystko szczęśliwym. Oczywiście mam tutaj na myśli deklaracje, nie faktyczne ludzkie zachowania: ocena czystości własnego sumienia bardzo różna bywa. W tym rzecz jednak, że zakładamjakąś jakby równoważność ogólnoludzkiego świeckiego pojęcia czystego sumienia z pojęciem religijnym, z ową nagrodą w niebie, o jakiej mówi się tutaj w Ewangelii Mateusza: „Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”. Albowiem powiada wskazany na dzisiaj psalm: „Szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę”. I Bóg nam nie ucieknie, chociaż On i szczęście, którym On jest, doganialne są w pełni na ogół dopiero za tamtą granicą. Gdy tymczasem – powie krytyczny czytelnik albo Czytelniczka niniejszego – czyste sumienie uszczęśliwia szybciej i na pewno. Kto jednak – odpowiem – naprawdę czystesumienie ma za wartość fundamentalną, a poleruje je dniami i nocami, sam już jest faktycznie jakby w niebiesiech, ale takich osobników oczywiście nie na kopy. Tym optymistycznym relatywnie oraz ortodoksyjnym akcentem wywody moje na dzisiaj kończę.

poniedziałek, 12 czerwca 2017, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Co jest w życiu najważniejsze

    Ewangelia Łukasza 12,13-21 Prośby ludzkie Go czasem denerwowały. Raz kiedyś ta czyjaś, żeby Jezus wpłynął moralnie na brata, aby się podzielił z nim spadkiem. P

  • Co cesarskiego, cesarzowi...

    Ewangelia Mateusza 22,15-21 Perykopa dla wszystkich ważna, ponieważ polityczna, takich w ewangeliach niewiele. O tym, że władzy państwowej, wtedy cesarskiej, cz

  • Znów o odwadze, teraz bardzo konkretnie

    Ewangelia Łukasz 12,11-12 „A kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co m

Komentarze
2017/06/12 15:16:32
Toż to czysty błysk od tej polerki nieustannej.
Święty.
No prawie /bo któż z nas wie czy czasem ten w kanale ciepłowniczym i w łachmanach,choć cierpi nie bardziej święty?/
-
2017/06/12 15:33:10
Co oznacza w twoim tekście "polerka nieustanna" ....
-
2017/06/12 16:04:00
Polerowanie dniami i nocami.
/a gdzie regeneracja trudu w wyniku czego zmęczenie? Mam na myśli sen/
-
2017/06/12 17:42:43
" Kto jednak odpowiem naprawdę czyste sumienie ma za wartość fundamentalną, a poleruje je dniami i nocami, sam już jest faktycznie jakby w niebiesiech."
Moim zdaniem nie można mieć naprawdę czystego sumienia, a jeśli ktoś sobie poleruje - dniami i nocami - i uważa, że ma czyste, wypolerowane!, to w jakimś strasznym otumanieniu żyje, nie w niebiesiech... Sumienie musi być żywe, doskwierać, w jakieś konflikty z osobą popadać, nawet jeśli jest czyste, musi być poruszone... Może nie musi? Nie wiem, ale wydaje mi się, że ktoś przekonany o swoim czystym sumieniu jest kimś martwym :/
-
2017/06/12 18:07:47
Ewo nie wiem jak Ty ale ja zrozumiałem ze polerowanie sumienia ..to dbałość o jego czystość..Tak już jest w życiu [jak wiesz zapewne] ze nie wszyscy ludzie mają jednakowe sumienie. Jeden z listów apostolskich wspomina o,, przypalonym sumieniu''.Wspomniałaś o mieszkańcu kanału ciepłowniczego.Tacy ludzie są biedni...ale nie zawsze mają wrażliwe sumienie...Ale i tam zdarają się ludzie którzy opuścili społeczeństwo bo nie mogą się w nim zmieścić i dostosować.Gdy się zastanowić i przyjrzeć..wielu z nich nie chce pracować..bo woli grzeszny stan lenistwo..wielu z nich kradnie..naruszjąc dobra prywatne lub publiczne..większość zyje w nieczystości..to też grzech...Wiem bo kiedyś robiłem taki objazd w Krakowie ze w kilku zakonach mozna się za friko wykąpać i ubrać w ciuchy czyste. i zjeść ciepłą zupkę..ale oni NIE CHCĄ.Zrośli się ze swoim bytem
i wg nich jest im dobrze.
Ini ludzie nawet NIEWIERZĄCY..skrupulatnie polerują swoje zycie ze względu na poszanowanie siebie.Sumienie nie ma takiego znaczenia.. Nie w Imię Boga...ale w imię swojego Ego.Ego też jest wartością...pomimo że ma inne krótsze znacznie..motywacje.
Ja mam takie zdanie że normy uznania za mniej lub bardziej ,,świetego'' znajduja się u Boga..Obwołanie tego czy tamtego ,,swietym'' przez ludzi jest wyrazem uznania u ludzi czy w instytucjach którymi kierują ludzie. Przykłady są takie na przykład Polski swięty o znacznych załugach dla Kościoła..w Czechach jest traktowany jako zły człowiek który przyczynił się do cierpień wielu ludzi. Polski jezuita czczony na ołtarzch jest na Ukrainie przez lud uznany za łajdaka i przestępcę.Ukraiński ,,święty'' dla Polaka który w rzezi wołyńskiej stracił bliskich jest zbrodniarzem.
Tego wyszlifować się nie da.
-
2017/06/12 18:26:10
Atrojka..ale czy nie ma takich ,,stanów'' o charakterze wybitnie religinym gdy sumienie jest,,na medal'' i na pokaz?. To nie moja sprawa ale znam taka sytuację że człowiek który się wyspowiadał i przyjął,, komunię''..jest gotowy do nieba?
Właśnie odpuszczono mu grzechy..puk puk ..puk. Następnie spozył ..i został ,,zjednoczony z Jezusem gotowy do zbawienia?
Ten stan moze dac tyle adrenaliny..i błysku sumienia..ze trzeba okulary przeciwsłoneczne..ubierać. Ja bynajmniej nie żartuję...Ja to obserwowałem. Inaczej te rzeczy przebiegają..tam gdzie przezycie religijne ma praktyczne uzycie.A nauczanie pastora w tym czy innym kościele nie koniecznie KEA..bo tych pastorów jest multum kieruje uwagę na praktyczne aspekty sumienia i wspólnoty zamiast egzaltacji spowodowanej właśnię dokonaniem ,,świętych obrzadków''.Zaznaczam aby była jasność ja tych obrzadków nie czynię ale też nie potępiam. Ale uczynki zgodne z sumieniem i nauczaniem to znak ze parta nie poszła w gwizdek ale w sumieniu działa dla człowieka i społeczności.
-
2017/06/12 18:28:09
,,Para nie poszła w gwizdek..''
-
2017/06/12 18:29:06
Jest jak napisałeś Awarcho.Po prostu "uczepiłam" się odczytując dosłownie.
-
2017/06/12 18:51:24
Awarcho, nie zajrzymy w czyjeś sumienie - ja tylko swój punkt widzenia przedstawiłam.Polerowanie, czyli to dbanie o czystość jest - moim zdaniem - właśnie takim mumifikowaniem siebie... Nie chodzi o to, aby grzeszyć i mieć wyrzuty sumienia, odczuwać jego pulsowanie! Ale o to, by poruszać je , kiedy nawet jest czyste, wypolerowane , pogłębioną wnikliwością. Może postępując w jakiś etycznie czysty sposób postąpiło się źle? Chodzi o to, żeby mieć czyste sumienie nie znaczyło tyle co mieć czyste ręce - bo to nie to samo. Do zatwardziałości sumienia to prowadzi. - i taki ktoś nie widzi, że ktoś inny wychodzi z siebie, aby go poruszyć, skłonić do przejrzenia na oczy, taki ktoś jest zatwardziały, ma czyste ręce-sumienie i nic go nie ruszy,,,,, wyleguje się sobie w niebiesiech ....
-
2017/06/12 20:42:38
Atrojka nie ma takich i takiego komfortu sumienia. Tacy którzy tak twiedzą i tak poleruja i poleruja i zawijaja w sreberko to tylko przy czekoladce Milka ze znanej reklamy...Rzeczywistość zbyt często podszyta jest dziką żadzą i furią skolonizowaną nieco...dla niepoznaki
Lechoń....

Ty masz różne miłości, ja tylko - otchłanie,
W które mnie coraz głębiej twa nieczułość strąca.
A jednak tyś jest światłość, tym mrokom świecąca.
Gdy cię kochać przestanę - co się ze mną stanie?

Złe myśli w moim sercu jak zgłodniała lwica,
Jak pod wzrokiem pogromcy cichną pod twym wzrokiem.
O! wstępuj w moje serce kochaniem głębokiem,
W dzień jak słońce palące, w noc - jak blask księżyca

Mówisz, że gniew mam w oczach. Bo po nocy błądzę
I darmo wzrok mój światła w ciemnościach wygląda.
Bo tyś jest razem piekło, gdzie rodzą się żądze,
I niebo, gdzie miłość niczego nie żąda...



-
2017/06/13 00:13:48
To chyba Stanisław Jerzy Lec pisał o człowieku, którego sumienie było czyste, ponieważ było nieużywane. Sumienie nie jest srebrnym cackiem, które należy polerować, aby błyszczało, a następnie wystawiać na pokaz. Sumienie jest przeważnie utytłane, ponieważ zajmuje się przetwarzaniem ludzkich brudów. Ponieważ każdy człowiek ma to i owo na sumieniu. Każdy człowiek jest grzesznikiem. To chyba w Piśmie jest taki tekst: "Gdybym rzekł, żem jest bez grzechu, byłbym podobny kłamcom". Czy jakoś tak. To właśnie odróżnia katolicyzm od purytanizmu.
Sprawa szczęścia. W najnowszym numerze "Wysokich Obcasów" w sobotniej Gazecie Wyborczej sporo miejsca poświęcono problemowi szczęścia. Przy czym jako oczywistą przedstawiono definicję szczęścia: szczęście - to rzadka w życiu chwila fascynacji, zachwytu, zauroczenia. Ja mam inną definicję szczęścia: szczęście - to satysfakcja z dotychczasowego przebiegu życia i spoglądanie z ufnością w przyszłość. Według mojej definicji szczęście - to trwały stan ducha; według definicji z "GW" - szczęście z założenia jest nietrwałe i ulotne. Chwila szczęścia - to coś, na co poluje się, szukając wrażeń. Trwałe poczucie szczęścia - to stan wypracowywany przez całe życie, żmudną pracą, codziennym wysiłkiem w doskonaleniu siebie (i tu znajduje zastosowanie sumienie, jako czynnik refleksji nad własnym postępowaniem). Ale przede wszystkim - jak powiedział Jezus w Kazaniu na Górze - szczęśliwi są ci, którzy realizują jego zalecenia (trudno mówić: nakazy, bo nie są obwarowane sankcjami, z wyjątkiem jednej: niemożliwości osiągnięcia trwałego poczucia szczęścia). To są właśnie zasadnicze różnice w rozumieniu szczęścia: przez chrześcijaństwo - dążenie do trwałego poczucia szczęścia, i przez środowiska laickie - poszukiwanie chwilowej fascynacji. Odnoszę wrażenie, że środowiska laickie, koncentrując się na chwilowym poczuciu szczęścia, tracą szansę na trwałe życiowe szczęście.
-
2017/06/13 08:20:40
Dobrze napisane Janmuszu.
-
2017/06/13 08:36:08
,,Chwila szczęścia - to coś, na co poluje się, szukając wrażeń. Trwałe poczucie szczęścia - to stan wypracowywany przez całe życie, żmudną pracą, codziennym wysiłkiem w doskonaleniu siebie (i tu znajduje zastosowanie sumienie, jako czynnik refleksji nad własnym postępowaniem). Ale przede wszystkim - jak powiedział Jezus w Kazaniu na Górze - szczęśliwi są ci, którzy realizują jego zalecenia (trudno mówić: nakazy, bo nie są obwarowane sankcjami, z wyjątkiem jednej: niemożliwości osiągnięcia trwałego poczucia szczęścia). To są właśnie zasadnicze różnice w rozumieniu szczęścia: przez chrześcijaństwo - dążenie do trwałego poczucia szczęścia''
Cytat z komentarza Janmusza w kwestii szczęścia mądrze i słusznie nawiązuje do Kazania na Górze ...Tam słychać często ,, Szczęśliwi.''.albo ,,Błogosławieni.''.
Wydaje się że należy zwrócić szczególną uwagę na fakt ze każde zdanie z tego Kazania kończy sie takim stwierdzeniem i obietnicą:
-albowiem oni będą pocieszeni
-albowiem oni na własność posiadą ziemię.
-albowiem oni Boga oglądać będą.
-albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
-albowiem oni..Synami Boga nazwani będą.
Jest jeszcze kilka..stwierdzeń wszystkie w których nagroda jest jeszcze daleko. Jednak zaznawanie szczęśćia mimo tego ,mimo oddalenia od celu..to trudna sztuka.Jednak osiagalna i realna.
Jednak jest problemem dostrzeganie tego szczęśćia a także olbrzymiego dysonansu między nawołującymi do takiego szczęścia..a ich realnym życiem.Słuchacz czy czytelnik..wie że Jezus to Jezus..a dygnitarz czy to cywilny czy duchowny ..to dygnitarz.
,,Jedzmy i pijmy bo jutro pomrzemy'' cytował Paweł zasadę życia powszechną w antycznej Helladzie..która przeżyła do czasu obecnego i ma się naprawdę dobrze.
Poczucie szczęśćia rozumiane jest dzisiaj jako zmysłowa przyjemność, z...posiadania,używania,bogactwa,władzy,siły sukcesu,podbojów miłosnych,jedzenia i picia, ..niektórzy cieszą się z wiedzy,autorytetu, zdrowia.. są też takie charaktery którym szczęście daje zemsta,odwet,poniżenie innych,narkotyki...pornografia narkotyki używki..albo sportowe zwycięstwa.
Wymienione wyżej rzeczy..dzieja sie w świecie wierzących chrześcijan..a dla tych którzy tego rodzaju ,,szczęścia'' osiagnąć nie mogą pocieszają ..przy śmierci..przy pogrzebie.Pocieszaja raczej załobników..bo tylko oni słyszą. Oto nasz brat[ siostra] idzie ogladać Pana..
Satysfakcja z życia nie koniecznie jest ,,szczęściem''..to jest jakiś bilans..ale koniecznie zwiazany z nadzieją..nawet w beznadziei.Beznadziei ogladanej codziennie w nieuleczalnej chorobie,biedzie czy zagrozeniu.w strachu..i innych rzeczach które nie są przyjemnościami ale pracą, wysiłkiem z bólem nieraz..z brakiem perspektyw na odmianę..ale jednak z perspektywą. Chyba najcelniej wyrazona przez Jana:1J 2 15-17
Nie miłujcie świata
ani tego, co jest na świecie!
Jeśli kto miłuje świat,
nie ma w nim miłości Ojca.
Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc:
pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia
nie pochodzi od Ojca, lecz od świata.
Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość;
kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki. ''

Tutaj pozwolę sobie jak to ja ORTODOX ..zwrócic uwagę w tekście na apostolskie odniesienie do Ojca..bez trygonometrii..[celne!]
-
2017/06/13 08:39:03
Ale jak dołapią szczęśliwego to go zatłuką.
Ot,tak dla nakarmienia własnej nienawiści i złości.

Polerka druciana by się niektórym przydała.
-
2017/06/13 13:21:15
Atrojko,
chciałam tylko dopisać, że moje przewidywania co do reakcji red. D.B. po tym moim ostatnim komentarzu sprawdziły się. Nie zostałam wprawdzie oficjalnie (werbalnie) usunięta, ale mam od 2 dni zablokowany dostęp do opcji pisania komentarzy. Mogę tylko czytać ten portal.