Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Przyszli też raz saduceusze. Książka księdza byłego Krzysztofa Charamsy

Ewangelia Marka 12,18-27
Tym razem to oni przyszli i przekonywali Go, że zmartwychwstania nie będzie. Bo gdyby tak było, to na tamtym świecie musiałaby panować poligamia, na przykład gdyby umarła kobieta, co miała siedmiu mężów umierających po kolei. No cóż, doktrynalnie saduceusze dalej byli od Jezusa na pewno niż faryzeusze, choć raczej ci drudzy wydają się nam dzisiaj głównymi Jego przeciwnikami. A to dlatego, że gdy redagowane były ewangelie, to konflikt Kościoła z Synagogą narastał już nie tyle z władzami świątynnymi, do których należeli w większości saduceusze - świątynia została zburzona już przed powstaniem ewangelii Mateusza, Łukasza, Jana, a może i Markowej - ile z elitą późniejszą, w której dominowali faryzeusze. W tekstachewangelijnych odbija się jakoś ta nowa sytuacja. Choć faryzeusze przecież w zmartwychwstanie, rzecz podstawową, wierzyli, tak jak i Jego uczniowie. Życie nieraz paradoksem stoi.
Teraz coś jednak na temat innego paradoksu. Wydawnictwo „Krytyki politycznej” przetłumaczyło z włoskiego i wydało u nas książkę Krzysztofa Charamsy pod tytułem „Kamień węgielny”. Rzecz ma podtytuł: „Mój bunt przeciw hipokryzji Kościoła” i jest to wielkie oskarżenie instytucji, której ksiądz, już teraz były, służył długie lata. Otóż paradoks niewielki polega moim zdaniem na tym, że ja, katolik, odebrałem publikację mniej krytycznie niż mój kolega z „Wyborczej” Krzysztof Varga, który do Kościoła zgoła się nie przyznaje. Krzyś imponuje mi w ogóle ostatnio zupełnym nieprzejmowaniem się opiniami dominującymi w jego laicko-liberalnym środowisku. Tak było mianowicie z przedstawieniem w Teatrze Powszechnym „Klątwa”: reżysera Olivera Frljićia zjechał jako egocentryka do kwadratu o fatalnym guście artystycznym, teraz też w „Dużym Formacie” napisał coś podobnego o osobowości Charamsy. Że ów były urzędnik watykańskiej Kongregacji Doktryny Wiary „kocha siebie na zabój, ma się rozumieć - z czułą wzajemnością”, że najważniejsze są dla niego „charyzmat sławy i sakrament celebryctwa”. Choć, owszem, jego oskarżenia hierarchii są zdaniem Vargi słuszne.
Otóż przyznam się, że ów „Kamień węgielny” zostawił mnie po jego lekturze z innymi uczuciami. Może trochę uległem urokowi talentu pisarskiego Charamsy, ale przecież jeżeli oskarża słusznie, to jest to dla mnie problem nieporównanie większy niż osobowość oskarżyciela. A słuszność owej krytyki? Wyjaśnię w końcu, że jest gejem i krytykuje za stosunek Kościoła do tej grupy ludzi, ale w ogóle za hipokryzję właśnie. Jego krytyka na pewno jest zbyt ostra nie tylko w słowach, nieraz po prostu niesprawiedliwa, ale przecież niebezpodstawna. Jan Paweł II zapytał kiedyś ówczesnego ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej Stefana Frankiewicza, czy nie stracił wiary w Watykanie i to przecież nie był po prostu dowcip. A Charamsa był w samym środku Kurii Rzymskiej, nie tylko blisko niej, jak Stefan. Mógł widzieć więcej. Przyznaje się do oportunizmu, że za długo cicho siedział, do długoletniej dwulicowości. No cóż, szamotał się. Nie potrafię mu nie współczuć.

środa, 07 czerwca 2017, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Szaleńcy rozmaici

    2 List do Koryntian 11,1 „O, gdybyście mogli znieść trochę szaleństwa z mojej strony!” To jak zwykle tłumaczenie Tysiąclatki. Może jednak raczej głu

  • Taka dziwna radość. Szukajmy wszyscy!

    2 List do Koryntian 9,7 „Radosnego dawcę miłuje Bóg”. To zwyczajny morał: egoista innemu nie da, altruista się z bliźnim podzieli. Ale też to obserw

  • Bogactwo prostoty, hojności

    2 List do Koryntian 8,1-2 „Donosimy wam, bracia, o łasce Bożej, jakiej dostąpiły Kościoły Macedonii, jak to w dotkliwej próbie ucisku uradowały się bardzo

Komentarze
2017/06/07 19:53:31
Charyzmat sławy i sakrament celebryctwa to dość powszechne zjawisko u księży.Całkiem możliwe że formatowanie tych zdolniejszych kandydatów m.innymi na tym się opiera.
-
2017/06/07 20:24:05
Musiał być w jego życiu taki czas że poczuł rozczarowanie..Książkę napisał po wyjściu i ujawnieniu swojej orientacji.Chyba każdy człowiek rezygnujący z siebie dla ,,świętego spokoju ''ma trochę kaca moralnego że musiał grać kogoś innego niż był.
Też mu wspólczuję z kilku powodów..
.Sądząc po wywiadzie który był w ,,Tygodniku Powszechnym'',a który miałem przyjemność czytać..jest to człowiek o duzym talencie który przecież mógł rozwijać ,,a w upokarzającej sytuacji..wewnętrznego ostrego konfliktu zmarnował kilka lat.
Jeżeli ma ,,poczucie grzechu'' i związane z tym rozterki..nie jest mu łatwo.Chyba że znając powszechność tego grzechu w swej dawnej branzy juz go zbagatelizował?
Zdrowe sumienie jednak na cięzki grzech reaguje..oto bibliny przykład.
Psalm 51..B.T.
Psalm Dawida, gdy przybył do niego prorok Natan po jego grzechu z Batszebą.
Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości,
w ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość!
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego!
Uznaję bowiem moją nieprawość,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Tylko przeciw Tobie zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą,
tak że się okazujesz sprawiedliwym w swym wyroku
i prawym w swoim osądzie
Oto zrodzony jestem w przewinieniu
i w grzechu poczęła mnie matka.
Oto Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie,
naucz mnie tajników mądrości.
Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty,
obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję.
Spraw, bym usłyszał radość i wesele:
niech się radują kości, któreś skruszył!
-
2017/06/07 20:44:32
Kac moralny nieprzyjemny ale odstawia dobrą robotę, by nigdy więcej kaca takowego w nas nie było.
-
2017/06/07 23:23:02
@Atrojka

Na pisance "Jego matka, więc i nasza" odpowiedziałam na twoje uwagi.
-
2017/06/07 23:37:33
Dlaczego obecna Podkomisja Smoleńska posługując się badani katastrofy
przez naukowców Wojskowej Akademii Technicznej, fałszuje dane techniczne,
bo usuwa fragmenty udowadniające przyczyny katastrofy i wprowadza swoje
dane,które zaprzeczają badaniom naukowym WATu i sugeruje wybuch bomby?

To skandal w świecie Nauki!
To fałszerstwo!

-
2017/06/07 23:48:04
Zapomniałam dodać,że na kanale tvn 24 o godz.23:00
było przeprowadzone porównanie badania naukowego WAT
z pseudonaukowym badaniem obecnej "Podkomisji Smoleńskiej".
-
2017/06/07 23:48:32
Trochę nie rozumiem rozterek b. księdza Charamsy. U księdza nie powinno mieć znaczenia, czy jest hetero - czy homoseksualistą. W każdym przypadku księdza obowiązuje celibat. Celibat nie jest zakazem w stylu "nie wolno ci, a poza tym radź sobie sam, bo nas to nie obchodzi". Zasada celibatu oznacza, że ksiądz jest wezwany do miłości braterskiej lub bratersko - siostrzanej. Czy taka zasada jest możliwa do realizacji? Jak najbardziej. Tylko wymaga odpowiedniego nastawienia. Ksiądz Charamsa nie potrafił wypracować u siebie takiego nastawienia. Do tego doszły jeszcze jego skłonności homoseksualne. On także nie mógł zaakceptować kościelnej propozycji na zbudowanie osobistego szczęścia, głoszącej, że seks powinien być dopełnieniem miłości. Powołuje się przy tym na badania naukowe. To fakt: badania socjologiczne wykazują, że seks często jest atrakcją służącą do urozmaicenia imprez towarzyskich. Ale czy wyniki tych badań powinny nas skłaniać do akceptacji takiego postępowania? Czy to jest sposób na zbudowanie trwałego osobistego szczęścia? Myślę, że wątpię.
-
2017/06/08 00:19:41
@Awarcho

Zacytowałeś Psalm 51 Dawida:
"..Tylko przeciw Tobie zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą...."

Tego Psalmu nie mógł napisać Dawid,
bo kochał Batszebę,a miłość nie jest grzechem,
jeśli łączy tych,którzy kochają się,
a tak stało się z Dawidem i Batszebą,
i nie przepraszałby Boga za swoją miłość do Batszeby,
i nie czułby się winny z tego powodu,
skoro odpowiedzialnie w miłości postąpił wobec Batszeby,
a nie jak tchórz,który bałby się proroka i ją porzucił!
A ten psalm napisał pewnie prorok Natan,
który chciał przejąć władzę nad wolnym duchem Dawida !

Bo gdyby egoistycznie uwiódł i porzucił Batszebę,
to mógłby czuć się winny wobec tej kobiety,
bo to ją by skrzywdził i to byłby grzech,
ale zakochanych kobiet w swoich mężach uwieść się nie da,
więc nawet nie rozbił związku Batszeby,
ale tylko ją uwolnił z niewoli,skoro Jego wybrała
bo wtedy "mężowie" brali na własność "żony",
które musiały usługiwać im seksualnie,
i tak było z Batszebą w pierwszym związku,
a miłość zdarzała się rzadko,
i przeważnie nie wiedzieli co to jest,
skoro mężczyźni kierowali się tylko pożądaniem,
a kobiety brali w posiadanie.
-
2017/06/08 06:06:56
KW-9, przeczytałam i przyznam, że Twoje słowa mocno poruszyły moją wyobraźnię!
Która już wcześniej była czymś innym mocno poruszona....\ Teraz zastanawiam się, jak to ująć, aby oddać sens tego, co mam na myśli ... i jednocześnie nie zabawić się w uczestnika sądu olimpijskiego czy gabinetu z kozetką!
Byłam wczoraj na pogrzebie starszej kobiety, która ostatnie miesiące życia zmagała się głównie z rakiem, ale także z chorobą Alzheimera. W kościele, z prawej strony ołtarza światło słonecznie przebłyskiwało przez szkiełka witrażu mające kolory indygo, takie przejmujące! przeszywające! A ksiądz mówił o duszy, która w tej chwili stoi przed Panem, stoi z jakimi słowami?.... Wspomniałam zmarłą ... Opiekowała się nią córka. Jednego razu siedziałyśmy w gronie kilkorga osób, ona też, a córka na chwilę wyszła do kuchni. Chora kobieta z ożywionej stała się zaniepokojona i pyta mnie: "Gdzie ta menda?" Wspomnienie tej chorobliwej sytuacji pod wpływem ostrości indygo i słów księdza przypomniało mi się w miejscu, gdzie miejsca na tzw. codzienność nie powinno być. A jednak przypomniało mi się i natychmiast rozwiałam takie myśli Które jednak później napłynęły ponownie...Z jakimi słowami staniemy przed Panem. KW-9 - przeczytałam Ciebie : "Jest jak bolszewik".... Przeczytałam Awi : Nie pozwolę!, Awarcho : Jej można, a mnie nie?
(Siebie wcale nie chcę czytać, bo, jak pisałam wcześniej, denerwuje mnie wszytko, co piszę, wcale nie jest takie, jakie zamierzałam, aby było!)
Jednak to przeżycie było silnym argumentem na to, by posłuchać słów profesor Ewy Łętowskiej i nie chlapać językiem :/
-
2017/06/08 06:48:13
KW9---warto jednak oczytać całość tej historii Dawid chciał ukryć swój czyn przed jej mężem. Gdy plan sie nie udał kazał go wciagnąć w zasadzkę w bitwie aby zginął.Była to ewidentna zbrodnia dokonana na swoim słudze..
-
2017/06/08 06:58:22
Atrojka no ciekawe masz impresje i fenomenalna zdolność zapamiętywania nastrojów związanych z pobudzającymi fabułami. Gra kolorów,gra uczuć...gra słów.! [B] I sTał sie Adam duszą żyjącą'' napisano w Genesis o człowieku...Twoja dusza barwnie i kolorowo ..uczuciowo żyje.Wspaniale..Exellent...
Tak trzymać.
-
2017/06/08 07:01:23
Dodam jeszcze, już tak króciutko, żeby "nie chlapać" - poczytałam w sieci o wspomnianym wcześniej przeze mnie kościele z witrażem w tonacji indygo... Okazuje się, że był kiedyś zborem ewangelicko- augsburskim. W latach tuż przed I wojną światową wysiedlono stamtąd ewangelików, "traktowanych przez władze rosyjskie jako potencjalnych dywersantów"....
-
2017/06/08 07:04:24
Awarcho, dziękuję bardzo ... Na szczęście po drugiej stronie ołtarza był witraż o przygaszonych kolorach, one uspokajały pobudzoną wyobraźnię ... i prowadziły do wniosku, że zamiast pląsać oczami od koloru do koloru, od światła do cienia , to najlepiej jednak skupić uwagę na środku , a tam jest Ołtarz. Tak trzymać ....
-
2017/06/08 07:25:30
Dobrze ,czyta się Janmusza.Nie znam się na celibacie...ale wiem że za Staaarych czasów istniał w Izraelu trochę podobny ślub Nazireatu.Wprawdzie nie obejmował on bezżenności..ale również to można było ślubować.
Coś przyrzekł to spełnij..taka obowiązała zasada.Nazirejczyk nie pił wina ani innych alkoholi nie strzygł sie, nie golił jego życie było,,ofiarowane''Niedotrzymanie nazireatu było hańbą.Wiązał się ten ślub ze służbą Bogu i Światyni.
Gdy idziesz do domu bożego nie wypowiadaj pochopnie słów przed Bogiem..Bo Bóg Jest w niebie a ty na ziemi'' Te słowa przypisywane Salomonowi mówia o ślubowaniu o przyrzekaniu...zwłaszcza Bogu.
Wierzę w to ze w szczerych ślubach Bóg człowieka wspomaga. Rozumiem tak celibat że jest to uświęcenie dla Boga przyjęte uroczyście i DOBROWOLNIE.
Stąd też mój wniosek ze gdyby Krzysztof Charamsa ..czynił wysiłki aby slubów czystości dotrzymać Bóg by się z tego radował i dodawał mu sił. Wielu mężczyznom i kobietom udaje sie takich slubów dotrzymać. Gdy przniesiemy te relacje na inny troche grunt....
Który ojciec widząc staranie syna.. własnego dziecka do wykonania jakiegoś trudnego zobowiazania nie pomoże mu wybrnąć z trudnej sytuacji.Gdy nie będzie miał środków zagrzewał go będzie słowem i duchem.
Pozostaje pytanie czy Krzysztof prosił o tego Ducha.. czy polegał raczej na rutynie i Autorytecie Instytucji.....I tutaj słyszę żart [gorzki chyba]..papieża samego.
-
2017/06/08 08:24:36
Prorokowi Jonaszowi trochę przez oportunizm potknęła sie noga...
ale nie ustapił i dążył do celu.Jak człowiek..z oporami ..ale dązył. Prosząc Boga..
A oto jego modlitwa:
.. Do posad gór zstąpiłem,
zawory ziemi zostały poza mną na zawsze.
Ale Ty wyprowadziłeś życie moje z przepaści,
Panie, mój Boże!
Gdy gasło we mnie życie,
wspomniałem na Pana,
a modlitwa moja dotarła do Ciebie,
do Twego świętego przybytku.
Czciciele próżnych marności
opuszczają Łaskawego dla nich.
Ale ja złożę Tobie ofiarę,
z głośnym dziękczynieniem.
Spełnię to, co ślubowałem.

Zbawienie jest u Pana.
Według Biblii Tysiąclecia
-
2017/06/08 10:25:07
Krzysztofowi Charamsie współczujecie wszyscy, a ja zachodzę w głowę - czego mu współczujecie? Pan Redaktor opisanych w książce przejść, Janmusz tego, że ów "bunt" w podtytule, to zwykłe rozterki, które trudno zrozumieć, Awarcho , że młodzieniec swoje pragnienia oparł na niewłaściwym adresie... Zastanawiam się, czego ja mogłabym mu współczuć? ( gdyby ożenił się z kobietą i buntował się, że ona nie jest facetem, współczułabym jego żonie, nie jemu...)! Internet ukazuje postać człowieka raczej spełnionego, uśmiechniętego, tryskającego satysfakcją, który wydobył się z pęt zakłamania, w jakich żył, a w jakie to pęta chciał go "wpętać" w jego mniemaniu właśnie Kościół (za to, że wstydził się siebie, tego kim jest obwinia Kościół) Jak przebiegało wyzwolenie? Wstąpił do Kościoła, poznał od wewnątrz - zobaczył kim są ci, którzy go piętnują,zobaczywszy, wyszedł z obcej sobie skóry, wszedł we własną i opisał : "Mój bunt przeciw hipokryzji Kościoła"................ Być może, że wielu podobnie spętanym jakąś niemocą tego rodzaju książka posłuży za wskazówkę, jak się rozpętać... instrukcję, ale czy jest czymś więcej, należałoby przeczytać.
-
2017/06/08 10:52:53
Ksiązki nie czytałem..niewiele wiem..tyle co z prasy.
-
2017/06/08 11:06:03
KW9...ja też uważam ze to skandal.Wszyscy uważają ze faktami wolno tak zonglować aby wyszło na to CO CHCEMY.
Wszyscy też mówia Bóg z Nami..Bóg nas nie opuści...no nie wszyscy tylko ..tamta pani Profesor. W razie czego członkowie komisij Naukowcy z WAT...moga się okazać ,,nieiarygodni'' np .,,liberalni''..albo ...lewacy..albo mają ,,niepopularne poglądy''.Obecnie są liczne narzędzia do postawienia takich opinii.
..I do cholery nie wiem nigdy czy to Saduceusze czy..jakaś inna DENOMINACJA..a może czytelnicy ..np. Tygodnika Powszechnego?
Jak nie podskoczysz pośladki z tyłu.! Czasem skopane brutalnie.
-
2017/06/09 13:04:17
Nasza urocza wizjonerka Kw-9 nazwała mnie kilka dni temu "bolszewikiem". OK, przyjmuję! Będę tu, na tym blogu robić za "bolszewika wiary chrześcijańskiej i ortodoksji" (jak ap. Paweł po Damaszku ...). Nawet nie wiesz jak mnie zainspirowałas ;))

Zaczełam już pracować nad tekstem, który będzie się tak zaczynał: "Widmo homo-gendero-feminizmu krąży po Europie ...." Coś Ci to przypomina?

Ale wracajmy do mojego ulubieńca, dewianta i komedianta - Krzysia Charamsy. Panie Krzysiu, "te czary to na Grójec" (jak mówia warszawiacy), ja się na takie rozczulające bajania pederasty nie nabieram. Wie pan, kiedyś Izabela Łęcka wzdychała: "Z salonów Kwirynału... za ladę kupca." Niech pan sobie tez powzdycha: Z salonów Kwirynału do ..... gejowskiego getta w Barcelonie, gdzie pan mieszka ze swoim Eduardo... (z internetu wiadomość). To jest pański wybór. Pan się już na salony nie nadaje. Tam trzeba ładnie pachnieć .....
I niech pan omija szerokim łukiem Polskę, bo ja idę w najbliższą niedzielę na "Marsz dla Życia i dla Rodziny" razem z moimi małymi wnuczętami i nie mamy ochoty oglądać takich osobników jak pan.
-
2017/06/09 14:36:41
A teraz już na bardzo poważnej nucie. Panie Charamsa, pan jest człowiekiem wykształconym, posiada pan rozleglą wiedzę. Ale te czynniki nie przełożyly się na pańską ETYKĘ. Oszukiwał pan współpracowników w Kurii watykańskiej, oszukiwał pan przełożonych, zdradził pan Kościół Chrystusowy, odbierając mu swoim postępowaniem wiarygodność a swoim zachowaniem - zaufanie wiernych....Powiem Panu jeszcze i to brutalnie: brał pan forsę za nauczanie i głoszenie Wiary, a teraz chce ją Pan brać za ujawnianie swoich moralnych oszustw .....budząc jeszcze WSPóŁCZUCIE niektórych katolików i czytelników pańskich narcyzowatych i komedianckich wyznań pederasty......
Panie Charamsa, pan zna Katechizm Koscioła Katolickiego, wiec niech Pan sam nazwie te wszystkie GRZECHY po imieniu ....i przypomni sobie też co napisano w Pismie Sw.: ..."Komu wiele dano, od tego wiele wymagać" się będzie..."

To ostatnie przesłanie polecam również wydawcom i recenzentom "tekstów" Krzysztofa Charamsy.
-
2017/06/09 21:06:30
No wstyd Panie Charamsa! Wstyd, wstyd wstyd! Pstryczki na patyczki - jak to się kiedyś mówiło, a teraz echem odbija :/
Mojego zaufania jednak mimo wszystko mi Pan nie odebrał. Ufam, że kiedyś przejrzy pan na oczy! i w jakiś sposób ponaprawia wszystko, czym naraził się Pan osobom oburzonym Pańskim postępowaniem. Albo zwyczajnie, jak zwykle, ktoś zrobi to za Pana....
-
2017/06/09 22:38:01
Link do artykułu o K.Charamsie "Narcyz w Kosciele", jaki ukazał się w kwietniu na ekumenizm.pl

www.ekumenizm.pl/publicystyka/narcyz-w-kosciele/
-
2017/06/10 10:29:12
Avi3@atrojka@jarmusz@
Sorry, ale trochę rozśmieszyły mnie wasze komentarze. Zastanawiam się, czy któryś z was jest księdzem, że tak pastwicie się nad biednym Charamsą i jego celibatem. Przy dzisiejszym kryzysie celibatu, małżeństwa i wszelkich dalekosiężnych postanowień byłbym bardzo ostrożny przy jakimkolwiek moralizowaniu. Celibat jest specyficzny, bo wiąże się z osobami, które stoją blisko tej osi moralnej, które wręcz mentalnie i emocjonalnie tkwią w instytucji Kościoła. Tym bardziej to trudne. Ale ja ciągle słyszę "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem..." I milczę. Bo sam jestem grzesznikiem
-
2017/06/10 11:10:11
Ceramikoboguisobie...
zdumiewasz mnie @^@....
Odebrałeś nasze komentarze jako "pastwienie się" nad K. Charamsą, a my pisaliśmy o autorze książki, o której tu mowa , dokładnie o wizerunku tegoż autora w sieci. Po drugie - jeśli odebrałeś te nasze komentarze jako "pastwienie się" - to jak może kogokolwiek "pastwienie się" rozśmieszyć? Mnie by oburzyło. Nie wiem, dlaczego Ciebie rozśmieszyło. Po trzecie - to już mniej zdumiewa, raczej zastanawia - dlaczego koniecznie chcesz oblepić byłego księdza etykietką "biednego człowieka"?
Gdyby Autor nie chciał, aby o nim mówiono, nie napisałby książki. Albo napisałby książkę z ostrzeżeniem - "wyłącznie dla wierzących grzeszników, żeby nie rzucali we mnie komentarzami jak kamieniami!" Nie wspomnę już o tej cichaczem przemyconej sugestii, że jakoby trzeba byłoby być księdzem, by się nad kimś, kto przestał być księdzem - pastwić.......................Tego już w ogóle pojąć nie mogę.
-
2017/06/10 12:15:10
Ceramiku,
sprawy celibatu Charamsy nie brałam pod uwagę, bo jako kobietę, w ogóle mnie ten aspekt nie interesuje. Chodziło mi tylko o jego etykę, jako duchownego katolickiego i teraz jako pederasty (nazywam rzeczy po imieniu).

No,gdyby się zakochał w kobiecie ......no to pewnie wiecej bym mu wybaczyła, bo to normalne i piękne i zgodne z Bożą wolą.
A katolicyzm przez prawie dwanaście wieków radził sobie świetnie bez celibatu.
-
2017/06/10 20:15:28
Zawsze śmieszy mnie, jeśli ktoś z jednej strony chce uchodzić za luzaka, wolnomyśliciela a z drugiej trzymać się jakiejś wyimaginowanej osi moralnej. Cóż jestem taki, że zostawiam wolność człowiekowi aż do granicy mojej wolności. Zwłaszcza jeśli chodzi o działalność pisarską czy ogólnie artystyczną. Po co angażować w ocenie książki orientację seksualną czy rzucony celibat autora? Po co udawać speca od celibatu, jeśli nie przeżyło się w nim ani jednego dnia życia? Czy bierzecie pod uwagę to np, że autor poradnika psychologicznego wcześniej rzucił żonę i związał się ze swoją studentką? Wyjaśniam zatem: to była ironia, jeśli ktoś nie przeczytał między wierszami. Zwłaszcza, kiedy przypomniałem cytat z Ewangelii
Pozdrawiam
Ceramik
-
2017/06/10 21:26:43
"zostawiam wolność człowiekowi aż do granicy mojej wolności."
- brzmi , jakbyś był omawianym przez nas REDAKTOREM!
Ja biorę wszystko pod uwagę, jeśli już na coś lub kogoś uwagę zwrócę.
-
2017/06/11 01:00:04
"Ja biorę wszystko pod uwagę, jeśli już na coś lub kogoś uwagę zwrócę"
Rozumiem. Jest zdaje się taki portal "Pudelek" Oni też na wszystko zwracają uwagę. Na wszystko.
Osobiście wolę czasami nimb tajemniczości.
A co do pierwszego akapitu, to nie chce mi się brnąć dalej w "pudelkowej" scenerii.
Żegnam
Ceramik
-
2017/06/11 06:51:14
Żegnam
Atrojka
-
2017/06/11 06:59:11
A propos "Pudelka", rzucę okiem na tę polecaną przez Ciebie stronę. Zobaczę, jakie strawy duchowe ukształtowały takiego impertynenta....