Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Prorocy bywają fałszywi. Profesor Zbigniew Wierzbicki

Ewangelia Mateusza 7,15-20
„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznajcie ich po ich owocach”.
Nie jestem fanatycznym wrogiem klasy politycznej ani nawet pewnej konkretnej partii, choć niewątpliwie nie noszę jej w sercu (ani myśli). Pomyślałem sobie dzisiaj o wszystkich ludziach, którzy chcieli uprawiać tę działalność i im się udało. Nikt nie wymyślił nic lepszego niż ustrój demokratyczny, niemniej żeby zdobyć w nim władzę polityczną, trzeba zacząć od skóry baranka. Ale potem dobrze jest nie zamienić się w drapieżnika bez żadnej etyki, zapatrzonego w słupki poparcia, owoce swojej działalności oceniającego arcyegocentrycznie.
Napisałem do „Gazety Stołecznej” wspomnienie o kimś, kto w ogóle politykiem nie był, a już na pewno nie jakimś wilkołakiem. Czekając na druk na papierze, dołączam tutaj ten tekścik nekrologalny.
Pożegnanie
Zbigniew Tadeusz Wierzbicki 1919-2017
Zmarł 7 czerwca, po życiu długim i bardzo pracowitym. Zapamiętałem Profesora przede wszystkim jako założyciela i przez długie lata redaktora naczelnego dwumiesięcznika „Bunt Młodych Duchem”, „niesubwencjonowanego, edukacyjnego, historyczno-socjologicznego i ekologicznego”. Zapamiętałem go przede wszystkim w ten sposób nieco egocentrycznie, ponieważ zaproponował mi, częste nawet, pisywanie tam. Moją ulubioną tematykę - ekumeniczną - uznał za interesującą. Ucieszyło mnie to bardzo, bo podobnych redaktorównaczelnych jest w Polsce niewielu. Tak jak niewielu jest chrześcijan innego niż rzymskokatolickie wyznania: liczby liczą się we wszystkim, tematyka niszowa mało kogo „kręci”. A Profesora kręciła, bo szczególnie w protestantyzmie widział wartości przydatne także bardzo katolikom.
Interesował go jednak nie tylko od tej strony Kościół rzymskokatolicki, którego czuł się członkiem. Interesował jak własny dom, ale właśnie dlatego nie był wobec Kościoła bezkrytyczny: chciał doradzać mu, jego duchownym, jak mogliby najlepiej paść owce swoje. Zajrzałem do dawnych numerów „Buntu” i w tym z roku 2012 znalazłem ciekawy edytorial Profesora na temat stale gorący: jak odpolitycznić kazania. Jak ma mówić z ambony duszpasterz nieobojętny wobec zła, ale moralizujący mądrze, nade wszystko niewdający się wspory polityczne, partyjne wręcz. Oczywiście jednak nie zajmował się wyłącznie ani nawet głównie odnową ściśle kościelną. Chciał, żebyśmy my, Polacy, byli w ogóle lepsi. Działał na różnych polach, także na przykład tym ekologicznym. Leżała mu na sercu szczególnie sprawa naszego alkoholizmu. Przedstawiając jego życiorys, redakcja „Buntu” na swojej stronie internetowej napisała o tej jego działalności tak: „Przez wiele lat był czołowym działaczem ruchu przeciwalkoholowego. Założył w 1956 roku pozarządowy, niezależny, samofinansujący się miesięcznik przeciwalkoholowy «Zdrowie i Trzeźwość» (pismo osiągnęło nakład 100.000 egzemplarzy). Wprowadził w 1959 roku do Polski ruch przeciwalkoholowy AA (anonimowych alkoholików), od 1975 był członkiem Komisji Episkopatu do Spraw Trzeźwości”.
Znów jednak nie tylko tym się zajmował. W ogóle nie tylko pracą społeczną. Był nie tylko działaczem, także uczonym. Socjologiem. Przez 20 lat wykładał tę dziedzinę wiedzy humanistycznej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, prowadził też systematyczne zajęcia w warszawskim Kolegium WolnejWszechnicy i na innych uczelniach. Jego specjalnością była socjologia wsi i ekologia właśnie. Na pogrzebie wspominany był przez uczniów jako mistrz znakomity.
Powinienem był jednak napisać przede wszystkim to, że chciał, by w nekrologu napisać o nim: „Absolwent doświadczalnej średniej męskiej szkoły w Rydzynie, do końca wierny jej ideom”. Tak, założona przez wybitnego pedagoga polskiego Tadeusza Łopuszańskiego szkoła wykształciła go wszechstronnie: nie tylkointelektualnie, także duchowo. Jan Turnau

środa, 28 czerwca 2017, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Nie jedli pokarmów nieczystych

    1 Księga Machabejska 1,10-15.41-43.54-57.62-64 Prześladowanie Żydów za panowania Antiocha Epifanesa IV z dynastii greckiej Seleucydów. Władcy temu przyszło do g

  • Jezus był okrutny?

    Ewangelia Mateusza 25,14-30 Przypowieść o talentach, oczywiście nie o ludzkich zdolnościach, ale o pieniądzach. I to wielkich, jeden talent to była miara wartoś

  • Bóg zawsze obroni. Biblia nie zawsze jasna

    Ewangelia Łukasza 18,1-8 „A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy nie będzie zwlekał w ich sprawie? P

Komentarze
2017/06/28 16:46:03
Prorocy bywają fałszywi.Co nie znaczy że trzeba siekierką wywijać i każdego z nich prowokując , siekać.
Janowi Chrzcicielowi odrąbano głowę.Dla zachcianki /zabawę przednią chyba mieli/.
Ludzki zwierz nie wzniesie się by zobaczyć człowieka,ale zawsze w drugim widzi tylko /do uboju/ zwierza.
-
2017/06/28 21:34:16
Widać jak bardzo mi się narażono.Oj,bardzo.