Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Nie cudzołóż. Dyskusja nad adhortacją Franciszka rozwija się

Ewangelia Mateusza 5,27-32
Perykopa na temat cudzołóstwa. Słowa radykalne, język ostry, prorocki: „Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż». A ja wam powiadam: każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie”... Potem zaraz zakaz rozwodów jako dopuszczenie do cudzołóstwa, choć „z wyjątkiem przypadku rozpusty”, co bywainterpretowane różnie: w Kościele prawosławnym jako pozwolenie na rozwód w przypadku cudzołóstwa, w rzymskokatolickim jako odniesienie do przypadku małżeństwa faktycznie nieważnego (takie bywały w prawodawstwie żydowskim).
Problem dopuszczalności rozwodów stanął w moim Kościele, gdy papież Franciszek otworzył tutaj furtkę w adhortacji „Amoris laetitia” (paragraf 300). Albo nie otworzył jednak, jak tekst dokumentu interpretuje część episkopatów krajowych z kardynałem Muellerem, szefem Kongregacji Doktryny Wiary, także na ogół teraz z biskupami polskimi. Hierarchowie ci uważają, że jest taka możliwość, gdy małżeństwo zostanie uznane za nieważne, co jest zresztą oczywiste, ale też kiedy nowa para małżeńska postanowi zrezygnować z więzi seksualnej. Tego rodzaju egzegeza stanowiska papieskiego wydaje mi się jednak jawnie naciągana: tojest, owszem, warunek postawiony jeszcze w nauczaniu Jana Pawła II, ale już nie przez Franciszka. I tu moim zdaniem dobra, a w każdym razie ważna nowina. Napisałem o niej do jutrzejszego „Magazynu Świątecznego” „Gazety Wyborczej” i tekst felietonu, trochę zmieniony, doklejam usłużnie tutaj.
Podpada Franciszek prominentom kościelnym potężnie, bo krytykuje ich prawie jak Luter, tu swego imiennika z Asyżu zupełnie nie przypomina. Karci ich ogólnie, nie po nazwisku, ale mocno. Tak zresztą, jak i możnych świata pozakościelnego. Łagodny jest natomiast wobec różnych maluczkich, strapionych życiem, które się nie wiedzie. Nic dziwnego, że możni go nie lubią. Osobliwie ci z jego Kościoła. Najbardziej jednak obruszył obrońców wszystkiego, co stare, kiedy zabrał się do spraw doktrynalnych w tamtej swojej adhortacji. I tu się zaczęło. Czterej kościelni dostojnicy, a potem i inni krytykują Franciszka ostro. Kardynał Mueller nieośmiela się jawnie polemizować z papieżem, interpretuje zatem dokument papieski po swojemu, deprecjonując inne opinie. Można i tak.
Ale dzisiaj sytuacja wygląda inaczej. Papieża wziął w obronę kardynał kurialny Francesco Coccopalmerio, poniekąd też urzędowy ekspert od tej tematyki, ponieważ przewodniczący Papieskiej Rady Tekstów Prawnych, a w końcu jest to sprawa tak moralna, jak i prawna, ponieważ obie chodzą tutaj w parze. W niewielkiej książeczce, wydanej także już u nas, bo dołączonej do nowego numeru niezawodnego „Tygodnika Powszechnego”, autor szczegółowo analizuje papieską adhortację, jej kontrowersyjny rozdział ósmy, pokazując tamtejszy sposób rozumowania. Główne tezy tego kardynała są chyba takie. Ideał katolickiego małżeństwa różni się bardzo od innych związków tego rodzaju, nie znaczy to jednak, że tamte są moralnie nic niewarte. Ważna jest zasada stopniowalności w ocenie ludzkich działań, także w tym sensie, że człowiek może rozwijać się moralnie stopniowo.
Nieraz jest tak, że nie jest w stanie przyjąć obecnie za swoją jakiejś normy moralnej, czyli jest tak, jakby jej w ogóle nie znał, a więc nie żyje w stanie grzechu ciężkiego. A co do warunku, żeby małżeństwo nie było ciężko grzeszne tylko wtedy, jeżeli obywa się bez seksu, kardynał tłumaczy, że taka abstynencja powoduje brak pewnych przejawów intymności i zagraża praktycznie małżeńskiej wierności. Mnie się wydaje wręcz, że zagraża istocie tego związku, który jednak przecież polega na pełnej relacji seksualnej. Nie tylko na niej, ale bez niej to chyba nie jest właściwie małżeństwo.
Zastanawiam się, w jakiej sytuacji jest obecnie mój rzymskokatolicki Kościół, bardzo podzielony. Współczuję Franciszkowi, który ma go głowie. Niemniej głowę ma mocną, umie rządzić. Dobiera sobie, chociaż powoli, współpracowników myślących podobnie jak on. Albo odsuwa ich, gdy myślą zgoła inaczej: to przypadek mocno konserwatywnego kardynała Reymonda Burkego, którego Franciszek odwołał ze stanowiska prefekta ważnegowatykańskiego Trybunału Sygnatury Apostolskiej już w 2014 roku. Otóż powiada się, że to właśnie on stał faktycznie na czele tamtego pierwszego ataku na papieską adhortację.
Wszystko pasuje.

piątek, 16 czerwca 2017, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Szaleńcy rozmaici

    2 List do Koryntian 11,1 „O, gdybyście mogli znieść trochę szaleństwa z mojej strony!” To jak zwykle tłumaczenie Tysiąclatki. Może jednak raczej głu

  • Taka dziwna radość. Szukajmy wszyscy!

    2 List do Koryntian 9,7 „Radosnego dawcę miłuje Bóg”. To zwyczajny morał: egoista innemu nie da, altruista się z bliźnim podzieli. Ale też to obserw

  • Bogactwo prostoty, hojności

    2 List do Koryntian 8,1-2 „Donosimy wam, bracia, o łasce Bożej, jakiej dostąpiły Kościoły Macedonii, jak to w dotkliwej próbie ucisku uradowały się bardzo

Komentarze
2017/06/16 15:51:38
fajny blog zapraszam do mnie
-
2017/06/16 20:13:10
No tak, wszystko jest jasne. Zaczynamy rozwalać Koscioł Rzymskokatolicki od wewnątrz. "Wyborcza" en avant. Najpierw trzeba zrelatywizować pojmowanie Sakramentu Małżeństwa. Troche je rozmiękczyć po prostu i tu pan Redaktor jest niezastąpiony. A "Tygodnik Powszechny" już pospieszył z drukiem analizy adhortacji Franciszka, w ujęciu sprzyjającego mu kardynała. A może by też opublikować argumenty drugiej strony, konserwatystów ....?
Co to za papież? Ani nie broni chrzescijanstwa przed Islamem, ani rodziny przed lewacką ideologią homo-genderu ...... Czyżby papież tez korzystał z dofinansowania Sorosza i Axel Springer SE......?
-
2017/06/17 13:54:15
,,Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków4, którzy byli przed wami. ''

Bo Jahwe to Bóg, który wie wszystko, On zbada wszystkie nasze czyny. [1Sm 2:3] Powinniśmy mówić o Bogu z wielką czcią, On przerasta nasze myśli, ale też myśli i chwałę aniołów. Chwała Boga leży głównie w jego atrybutach, snopach światła, jaśniejących wprost z Boskiej natury. Wśród jego doskonałości, jest niepośledni atrybut Pana wiedzy i poznania; lub jak hebrajskie słowo to ujmuje Boga wszelkiej wiedzy. Poprzez jasną soczewkę własnej istoty, ma On pełne poznanie i zrozumienie co do wszystkich rzeczy, świat jest dla niego przeźroczysty. On prześwietla wszystko. [Obj 2:23] Ja jestem, który przenika nerki i serca. Chmury nie są baldachimem, ani noc kurtyną dla jego oczu. [Ps 139:12] Ciemność nie ukryje niczego przed Tobą. Zanim wypowiedziałem słowa, Bóg już je usłyszał. [Ps 139:4] Jeszcze nie ma słowa na ustach moich, a ty Panie już znasz je całe. Bóg zna wszystkie myśli, które przychodzą do naszego umysłu. [Iz 66:18] Znam twoje myśli. Myśli człowieka mówią do Bożego ucha tak głośno, jak rozmowa. Wszystkie nasze uczynki, choćby nie wiem jak subtelnie ukryte i potajemne, są zawsze przed oczami Wszechwiedzącego. [Iz 66:18] Znam twoje czyny. Achan w wielkiej tajemnicy zakopał obłożoną klątwą Babilońską szatę, lecz Bóg widział jego postępek i ujawnił go przed całym Izraelem. [Joz 7:21]

ON zna... Ludzie nie znają..
-
2017/06/17 21:14:32
Dowiedziałam się dzisiaj, z portalu ekumenizm pl. że wyznawcy Koscioła Episkopalnego Szkocji opowiedzieli się za błogosławieniem małżeństw jednopłciowych.
A oto co powiedział prymas tego Koscioła:
"Nikt nie będzie zmuszany do działania wbrew swojemu sumieniu. Potwierdzamy, że jesteśmy jednym Kościołem różnorodności i różnic, połączeni jednością w Chrystusie. Będziemy nieść poprzez nasze życie dwie czcigodne i historyczne ujęcia małżeństwa pierwsze, które widzi w małżeństwie par jednopłciowych wyraz Chrystusowej akceptacji i otwartości oraz drugie, które mówi o tradycyjnym rozumieniu małżeństwa jako ustanowionego przez Boga i zdefiniowanego przez Pismo."
ps. W czym przejawia się ta Chrystusowa akceptacja i otwartość...? Przeciez Chrystus mówi wyraźnie: "....ani jedna jota, ani kreska nie zmieni się w Prawie ....."
-
2017/06/17 21:27:44
To kpiny z Pana Boga i z Jego Syna..i z praw wszelkich. Przecież Bóg zamiast Ewy pomocnicy i rodzicielki stworzyłby Adamowi ..Adama bis.
Zastanawiające jednak czy Szkocki Kościół Episkopalny..uznaje Trójcę..no bo to niejako miara jego ,,KOŚCIELNOŚCI'' i chrześcijańskości.
Fakt czarno na białym że ludzie mieli sie posuwać od ,,złego ku gorszemu''.
,,Ludzie nie miłujący tego co dobre'' [ 2 Tym 3 rozdział]..Dobre prawa Boga godne są miłości ..służą przecież człowiekowi..a obecnie odwracaja sie od nich nie tylko pojedynczy ludzie..ale oficjalne kościoły.
-
2017/06/17 21:43:38
Awarcho,
dzięki. Te kościoły pod reformacyjnym hasełkiem "Wolni w Chrystusie zmieniamy swiat" - po prostu powariowały!!
-
2017/06/18 06:21:25
AVI.. to hasło w praktyce brzmi jednak inaczej. Nie tylko w tamtym kościele episkopalnym i nie tylko w kwestii małżeństwa i nowego definiowania człowieka.
To raczej tak : WOLNI W ŚWIECIE ZMIEŃMY CHRYSTUSA... i takie zmienianie i rozmienianie Chrystusa na drobne trwa.
On sam pytany o dwa najwieksze przykazania wskazał miłość do Boga całym sercem i cała duszą.i miłość do bliźniego..Nie oznacza to jednak nigdy i nie oznaczało pobłażliwości dla grzechu..ani jego promocji.Kościoły nie chcąc utracić wiernych...idą na ustępstwa...
Logika w mysleniu jest czasem porażająca.. Chrystus nakazał odpuszczać 77 razy grzech bliźniemu swemu...a ja jeszcze tyle razy żony ..czy męża nie zdradziłem..!
Cudzołóstwo o ktorym w Pisance często w Biblii odnosiło się do NIEWIERNOŚCI NAUCE CHRYSTUSA.
,, Cudzołożnice czyż nie wiecie że kto łaczy się z...'' odnosilo sie do ludzi ale nie zawsze dotyczyło moralności płciowej ..ale w ogóle obyczajowości i bałwochwalstwa.
List Jakuba rozdział 4
Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz. Cudzołożnicy czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga. A może utrzymujecie, że na próżno Pismo mówi: Zazdrośnie pożąda On ducha, którego w nas utwierdził? Daje zaś tym większą łaskę: Dlatego mówi: Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę. Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu a ucieknie od was.
POKORA..nie oznacza biernej zgody na wszystko.
OTRZYMYWANIE...to dzisiaj co innego znaczy..O DAWANIU niewielu myśli.
-
2017/06/20 10:20:17
Liczy się interes Awarcho.Katoliku,lituj się ! Bezinteresownie.
/Twoja interesowna pomoc nijak ma się do Bożego uczynku/