Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Choroba, śmierć, sumienie i sztuka sakralna

Ewangelia Jana 11,1-45
Długa perykopa na temat wskrzeszenia Łazarza. Wskrzeszenia, nie zmartwychwstania – tę różnicę trzeba zaraz zaznaczyć. Ewangelia Jana jak zawsze łączy dwie na pozór różne cechy specyficzne: rozbudowanie wątku teologicznego z obfitością narracyjnych szczegółów, przedstawionych przez najwidoczniej bezpośredniego świadka wydarzeń. Mamy pewien łącznik z poprzednimi ewangeliami, mianowicie z tą Łukaszową, bo główną bohaterką relacji jest mieszkanka Betanii, siostra Łazarza Marta, która występowała też w tamtym dziele wraz ze swoją siostrą Marią. Występowała jednak tam w innej roli: zajęta była tym, co nie najważniejsze, szeroko pojętą gastronomią, w przeciwieństwie do Marii skupioną na teologii, czyli słuchaniu Jezusa. Tu u Jana zajmuje się Nim, co prawda, też od strony jakoś praktycznej, bo Jego charyzmatem uzdrawiania: „Panie, gdybyś tu był, nie zmarłby mój brat; [ale] i teraz wiem, że o cokolwiek byś poprosił Boga, da Ci Bóg” (Ekumeniczny Przekład Przyjaciół). Czy zatem spodziewa się, że Jezus cofnie śmierć? Nie, ma tu na myśli co innego: „Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w Dniu Ostatnim”(cytuję dalej też według EPP). Ale gdy Mistrz łączy tę wiarę eschatologiczną z wiarą we własną osobę i pyta, czy również ta wiara specyficzna jest jej udziałem, odpowiada wyznaniem chrześcijan fundamentalnym: „Tak, Panie. Ja uwierzyłam, że Ty jesteś Chrystusem, Synem Bożym, który na świat przyszedł”. Pamiętajmy, że „Chrystus” to wersja grecka hebrajskiego terminu, który w polskim przekładzie brzmi jako „Mesjasz”. Ten ktoś oczekiwany, mający odnowić wszystko radykalnie. Tak, to ta „kurka domowa”, jak mogłoby, zresztą błędnie, wynikać z trzeciej ewangelii, w czwartej przoduje w sprawach wyższej rangi. Warto znać wszystkie cztery ewangelijne opowieści.
Dzisiejsza Janowa opowieść skojarzyła mi się z książką sławnego twórcy puckiego hospicjum, księdza Jana Kaczkowskiego, książką jedną z wielu, ale tym razem niezwykłą.
Katarzyna Jabłońska, która jako pierwsza rozmawiała z nim bestsellerem „Szału nie ma, jest rak”, tymczasem skomponowała drugą również dla Biblioteki „Więzi”. „Żyć aż do końca” to, jak głosi podtytuł, „Instrukcja obsługi choroby”: obszerny, „wszechstronny przewodnik po chorowaniu i umieraniu. Jego wartość praktyczną podnoszą niezbędniki z podstawowymi wskazówkami dla chorych i ich bliskich, personelu medycznego, szpitalnych i hospicyjnych kapłanów oraz wolontariuszy. Ks. Jan uczy, jak rozpoznać fizyczne, psychiczne oraz duchowe potrzeby chorych i ich bliskich – tak często zatajane. Radzi też, jak znajdować pomocukierunkowaną na poprawę jakości życia w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji – również wtedy, gdy śmierć jest bliska.” To nie moje słowa, tylko profesora Jacka Łuczaka, innego wybitnego „hospicjologa”, w przedmowie do tej kapitalnej publikacji.
A jak już „Więź”, to jeszcze numer wiosenny tego kwartalnika, a w nim bardzo dużo, wszechstronnie i bardzo ciekawie o sumieniu. Słusznie, bo to temat codzienny nieustanny.
Podnoszą go – przypomina w artykule wstępnym Sebastian Duda – pacyfiści chcący uniknąć służby wojskowej, ekolodzy odmawiający płacenia podatków, bo państwo finansuje zbrojenia jądrowe, pracownicy służby zdrowia i farmaceuci powołujący się na klauzulę sumienia, także adwokaci niechcący bronić niektórych łajdaków. Ale jest to również – Duda pisze o tym, rzecz jasna, dużo – problem filozoficzny, teologiczny, doktrynalny. W sprawie trzeciej redaktor naczelny „Więzi” Zbigniew Nosowski rozmawia z etykiem z KUL-u, ks. Alfredem Wierzbickim. Pyta go na koniec: „Czy teraz dzięki Franciszkowi dokonuje się w Kościele swoisty rachunek sumienia z prymatu sumienia?” Odpowiedź: „Owszem, ale ja bym podkreślał, że jest to kontynuacja rachunku sumienia, jaki zaczął się za pontyfikatu Jana Pawła II, ale pozostał niedokończony. Przecież w marcu 2000 r. w bazylice św. Piotra przepraszano również za działania inkwizycji, za używanie przemocy wobec inaczej wierzących. To na pewno było rozpoczęcie rachunku sumienia z lekceważenia prymatu sumienia. Niestety ta część pontyfikatu Jana Pawła II miała bardzo słabą recepcję. Spotkała się z krytyką i w sumie została potraktowana jako czysto symboliczny gest w ramach roku jubileuszowego 2000, ale bez znaczenia dla życia Kościoła. Tymczasem papież Wojtyła zaplanował rachunek sumienia, jako element procesu oczyszczania pamięci, który powinien się na stałe wpisać w życie Kościoła. Dziś mamy do czynienia z kontynuacją tamtej inicjatywy papieża Polaka.” Natomiast ks. Andrzej Draguła bardzo szczegółowo, wnikliwie analizuje nieśmiertelny problem tolerancji.
Na koniec jeszcze jedna książka Biblioteki „Więzi”. Inna tamtejsza redaktorka, Ewa Kiedio, porozmawiała z kolei z biskupem pomocniczym warszawskim Michałem Janochą, historykiem sztuki i teologiem, profesorem Uniwersytetu Warszawskiego. Rzecz przepięknie ilustrowana tego właśnie dotyczy, zwie się „A piękno świeci w ciemności”. Można rzec jednak, że świeci inaczej chrześcijanom na Wschodzie i na Zachodzie: biskup mówi o tym obszernie. Nie tylko o tym, także na przykład o kościelnym kiczu oraz artystycznych prowokacjach rażących ludzi religijnych. Nade wszystko jednak o ikonie, świętym obrazie bardzo innym niż te nasze zachodnie: to jest okno na niebo! Polecam!

niedziela, 02 kwietnia 2017, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Co jest w życiu najważniejsze

    Ewangelia Łukasza 12,13-21 Prośby ludzkie Go czasem denerwowały. Raz kiedyś ta czyjaś, żeby Jezus wpłynął moralnie na brata, aby się podzielił z nim spadkiem. P

  • Co cesarskiego, cesarzowi...

    Ewangelia Mateusza 22,15-21 Perykopa dla wszystkich ważna, ponieważ polityczna, takich w ewangeliach niewiele. O tym, że władzy państwowej, wtedy cesarskiej, cz

  • Znów o odwadze, teraz bardzo konkretnie

    Ewangelia Łukasz 12,11-12 „A kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co m

Komentarze
2017/04/02 18:39:30
Panie gdybyś tu był....!!!.. Ale i teraz wiem że o cokolwiek POPROSIŁBYŚ BOGA DA CI BÓG''!...
Czy wierzysz?.. tak wierzę że ty jesteś Mesjah.. namaszczony przez Jah..[czyli Chrystusem ]
Łazarz po wskrzeszeniu zmarł...ale ludzie otrzymali dotykalne wręcz świadectwo.
Niejaki Bash-Bora...daje czadu..i piszą o nim,że też potrafi..i leczyć i wskrzeszać.Tłumy ludzi i kasa..Zastanawiające ,,dlaczego leczacy się z ciężkiej przecież choroby abp.LS.Głódź poszedł do ,,Nemocnicy i doktorów.''.a nie do tego prestidigitatora. po pomoc? Czy to niewiara w cuda?
-
2017/04/03 12:48:26
"Łazarz po wskrzeszeniu zmarł..."
A skąd taka informacja że Łazarz "po wskrzeszeniu " zmarł? Nie ma takiego zapisu w Biblii.

Jasne , że zmarł kiedyś tam,w przyszłości, tak jak wszyscy ludzie ......
-
2017/04/03 13:00:02
"tak wierzę że ty jesteś Mesjah.. namaszczony przez Jah... "

A co to za kpiny z cytatu nowotestamentowego? Marta powiedziała tak:
"Ja uwierzyłam, że Ty jesteś Chrystus, Syn Boży, który miał przyjść na świat"
/Ew.Jana 11;27/
-
2017/04/03 13:58:15
Oleum Ricini..
-
2017/04/03 15:14:03
Po grecku Mesjah to Chrystus.. Bo Żydzi w Jerozolimie I POBLISKIEJ BETANII mówili po swojemu czyli judejsku , rzadziej aramejsku. Jezus do nich także nie mówił po grecku.
Kpiny ..z myslenia..realnego. Skrzypienie,skrzypienie ,,skrzypienie.. jak wrota od starej stodoły.
Olej rycynowy niekiedy pomaga na myślenie...poruszajac jelitami.
-
2017/04/03 20:32:49
To tak jakby.. na warszawskiej ulicy dla potrzeb ,,Ewangelii'' ludzie wierzacy mówili po flamandzku. Ewangelia po grecku opisuje zycie i wiarę pierwszych chrzescijan ,którzy bez wyjatku byli Żydami. Ich rozmowy i wierzenia dotyczyły ich rodzimej zydowskiej wiary i tradycji. Mesjasz Mesjaah to było Żydowskie. Rozmowa rodziny Łazarza też musiała byc po judejsku. Odbywała sie pośród zydowskiej społeczności w której zakorzeniony był judaizm. Ewangelie spisane były po grecku znacznie później.
Żałosne że pani tak intelektualnie i religijnie dobrze sytuowana tego nie bierze pod uwagę.
-
2017/04/03 22:59:04
Mnie interesuje czystość biblijnego przekazu. Cytaty musza być podawane tak jak są podane w wydaniach Biblii (może być warszawska, poznańska, tysiaclatka), ale nigdy nie to co się komu w głowie akurat roi na dany temat.

Ciekawa jestem czy wielu Świadków Jehowy jest tak wulgarnych jak ten komentator ???
Jak można pisać o treściach biblijnych i jednocześnie posługiwać się takimi wulgaryzmami w komentarzu? Ciekawe, bo ci świadkowie Jehowy, którzy chodzą po domach, sprawiają wrażenie czystych i kulturalnych .....
-
2017/04/04 08:21:29
Ciekawe czy każda protestantka jest taka właśnie jak pani. Czy wszyscy członkowie Komitetu Parafialnego sa tak wyniośli..i chętni do narzucania innym swojego zdania i swojego widzenia rzeczy...oraz interpretacji.
Ponadto proszę mnie nie identyfikowac z Kazdym Chodzacym po Domach Świadkiem Jehowy..bo ja do tego nie pasuję.
Proszę nie prowokować swoją ,,wyszukaną '' RELIGIJNOŚCIĄ I INTELIGENCJĄ I JEDYNĄ WIZJĄ RZECZY ..nawet w rękawiczkach..chamstwo to chamstwo.
To przecież pani zarzuca innym błędy interpretacji i brak praw do tłumaczeń i i komentowania tekstu. Czy to nie pani pisze ,,no comment'' , ,,pfuj'' albo wysyła komentatorów do psychiatry? ..oczekuje opuszczenia blogu?
Któż dał pani do tego prawo? Komitet Parafialny takich praw nie posiada..
Chce pani skonstruować Salon Poprawnych Chrzescijan wg. własnego widzimisię. Proszę zajrzeć do własnego serca i sumienia i zadawać sobie pytania..
CURA TE IPSUM.. to ważna ,,sztuka sakralna '' wypływająca z chrześcijańskiego sumienia.



-
2017/04/04 10:25:35
Pax vobiscum! Zanim wydrapiecie sobie oczy... wróćmy do meritum.
Faktem jest że protestanci są szczególnie uwrażliwieni na sprawę czystości przekazu - jako że ten przekaz ma być podstawą do indywidualnej interpretacji biblii, więc w punkcie wyjścia nie powinno być przekłamań (tak sobie to wyobrażam). Faktem jest także to, że kolega Awarcho dość swobodnie podchodzi do sprawy czystości przekazu. Że przypomnę tu naszą polemikę, gdy kol. Awarcho przekonywał mnie / nas, iż w przekazie biblijnym "mord" i "zabójstwo" to są pojęcia zamienne i że przykazanie "Nie zabijaj" oznacza właściwie: "Nie morduj". I nie wiem, czy to jest taka "licentia poetica", czy też po prostu efekt polemiczny ma być ważniejszy, niż założenie czystości przekazu.
-
2017/04/04 13:37:07
Prawdą jest że ja podchodze trochę ,,litentia poetica'' jest równiez tak że niekiedy dywaguję n/t tego czy innego wydarzenia opisanego w Pismach.
Z wieloma Luteranami miałem możliwość rozmawiać ,i wielu z nich bliżej poznałem.
Oczywistą rzeczą są różnice,które wystepują nawet w łonie tego samego wyznania.
dziecko tylko naiwnie myślące oczekuje całkowitej i bezwarunkowej akceptacji wszystkiego.Również w wyznaniu ŚJ. oczekuje się JEDNEJ INTERPRETACJI..tej aktualnej i oficjalnej. Niestety z mój osobisty pogląd na tą sprawę jest nieco inny.
-
2017/04/04 14:29:05
Pax vobiscum... Pieknie brzmi.!. Komu przeszkadza moje rozwiniecie tematu słowa Chrystus? Dlaczego jest tak drażniące Mes-Jah? . ..POLSKIE MESJASZ.
Czy nie miał prawa Haendel zatytułować tak swego Oratorium ..dlatego ze w tym zwrocie występuje JAH?...a moż powinien zatytułować:,,Pomazaniec Boga''?
Czy jest prawdopodobne by ówcześni pobożni Żydzi używali w odniesieniu do Syna Bożego greckiego zwrotu Chrystus Chrystos?..tym bardziej w kontekście religijnym? Przecież to był język nieczystych pogan?. Ponadto pierwsze odpisy Ewangelii zapewne były hebrajskie bo grekę znali nieliczni w Izraelu.W diasporze było inaczej..Tytus Tymoteusz i inni to w rzymskich koloniach..gdzie Koine była powszechną mową.
Wściekłość nie tylko u tej pani wywołuje używanie imienia Boga ..Jahwe,Jehowa..
To nic nowego..Rzekoma wrażliwość na ,,czystość przekazu''..,,dokładność przekładu'' to stary problem i stary pretekst. Podobny do szczegółowego przestrzegania sabatu,postów,.,,.Ani Jota Z Prawa nie przeminie''..
Prawo i prawda to my! a wy co? Kto wy jesteście? niewykształceni rybacy? ciesle? celnicy? Gdzie wasze dyplomy, gdzie wasza elegancka złotousta mowa? gdzie wasze doktoraty.wasza tradycja?... Kogo wy słuchacie wy.. strażnicy swiątyni.?. ,,,Czyżbyście i wy uwierzyli tym....odszczepieńcom jak ten niewykształcony i ciemny lud ziemi''
Dla pyszałka, nic nie jest takie przykre jak utrata autorytetu czy aureoli..
Religijny narcyzm spotkać można wszędzie..Wulgarne moga być też ..,,niesłone'' słowa. Ta pani nienawidzi chyba imienia Jehowa.Jahwe. Strasznie ją to pobudza.. Moja osoba nie jest tak istotna..chociaż też trochę. Gryzie od czasu do czasu Redaktora kąśliwymi uwagami.. Nazywa,, jojczeniem'' moje komentarze..ale mnie to ..nie rusza.
Nie może sobie darować że ..w wielu rzeczach dawniej przyznawała rację.A że w jej sercu jest ,, niebogato'' i trochę ciemnawo.. no to co sie dziwić? Z obfitości w sercu mówią usta''...pisał Salomon.Ma rację..madry Żyd!



-
2017/04/05 08:57:46
WWW/ EWANGELIA MATEUSZA24/14/ b.w./
Wronka ,Matusiak ,Terlikowski,Andryszczak,Boczkowski and company.. to jedna opcja., Wielu z nich było zawzietymi pionierami i fanatycznymi wyznawcami jednej ,,słusznej sprawy'' słusznej religii. Dwóch z tych panów znam osobiście. Otrzymali ,,stosowne wsparcie'' od lokalnych diecezji na,, wsparcie walki z sektami.'' Publikuja co chcą i co im podpowiada lokalny biskup.Jeżdżą ze swymi prelekcjami od Częstochowy po Licheń..i dalej.. Ich ,,scheissvideo przelewa'' sie w sieci. Kilku było zawzietymi janczarami Watch Tower..teraz są kim? Kto uwierzy zdrajcy..? Kto ma w poszanowaniu Wiecznego Konwertytę.? Kto słucha ich ujadania?..Chore ucho..Jeden z tych panów ma zone która jest Świadkiem Jehowy. Ten najwiecej piany toczy z mordy.
Terlikowski , sławny jest jeszce dalej. Nie ostał się nawet papież i Bóg sam rumieni się z zazenowaniem ze nie jest taki jak Terlikowski wymaga.
Co to wszystko ma wspólnego z głoszeniem Ewangelii.??
Raduj się .. ty tez głosisz! tę sama ,,ewangelię'' wszelkiemu ciału pod słońcem''.Ogłoś w swoim kosciele i w swoim komitecie o tych sukcesach. Brawo ,,Brawo! Braaawo!
-
2017/04/05 10:05:04
JUDY 11-13..B,W.
[I] Biada im bo poszli drogą Kaina i pogrążyli się w błedzie Baalama dla zapłaty i zginęli w buncie Korego.
Oni to sa zakałą na waszych ucztach miłości,w których bez obawy biorą udział i tuczą siebie samych,chmurami bez wody unoszonymi przez wiatry ..drzewami jesiennymi,które nie rodzą owoców,dwakroć umarłymi. wykorzenionymi.
Wściekłymi bałwanami morskimi wyrzucajacymi hańbe swoją,błakającymi sie gwiazdami,dla których zachowane są na wieki najgorsze ciemności ''
Panowie którzy byli,, gorliwymi fanatykami ''w społeczności Ś.J. i ozdobą niejednego Kongresu [ może chlubą!!!] przeszkolono w Pełplinie, po ucałowaniu biskupiego pierscienia. Wyposażono w odpowiednią dawkę adrenaliny i ukształtowano z niego JANCZARA .
Spotkania edukacyjne z panem Nowakiem pełnomocznikiem d/s zwalczania sekt to regularna praktyka.... Może warto spróbować.? Napisać książkę nawet. Wydać
sukces zapewniony Trzeba tylko iść jak Wronka czy Andryszczak do biskupa Wieczorka. Sukces wydawniczy gwarantowany.!!
.Będzie zapisane w parafii i w Komitecie i w Niebie!.Macie wspólnego wroga oprócz innych.