Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Wyjdź z twojej ziemi, wyjdź

Księga Rodzaju 12,1-2
„Pan Bóg rzekł do Abrama: wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród”
 (Biblia Tysiąclecia). Wstań, rusz się, zmień miejsce swego pobytu, idź! Ówczesne ludy mimo braku dzisiejszych środków komunikacji miały skłonności podróżne, mianowicie koczownicze, przemieszczały się. Pewnie zdolne były dzięki temu przezwyciężać zastój myślowy i duchowy, bo podróże kształcą. I tak zaczęła się stopniowo tworzyć monoteistyczna religia Abrahamowa. Z czasem powstały z niej trzy: obok judaizmu zaistniało chrześcijaństwo, potem islam; zagarnęły pół świata, spełniła się w ten sposób obietnica Pana Boga, że uczyni z Abra(ha)owego potomstwa wielki naród. Niestety z wielkością duchową ludów, które się na niego składają, bardzo różnie bywa, ale już tak jest, że wszyscy bardzo grzeszni jesteśmy, choćby religia nasza najwłaściwsza była.

niedziela, 12 marca 2017, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Życzenia

    Drogie Czytelniczki i drodzy Czytelnicy moich pisanek, do tej roboty wrócę chyba nie zaraz, bo pewnie będę musiał wykonać jakąś większą pracę. Niemniej Pascha p

  • Antyfeminizm pięknie opisany

    Księga Daniela 13,1-9,15-17.19-30.33-62 Ewangelia Jana 8,1-11 Najpierw opowieść o Zuzannie i starcach, potem o kobiecie przyłapanej na cudzołóstwie. Oto przykła

  • Choroba, śmierć, sumienie i sztuka sakralna

    Ewangelia Jana 11,1-45 Długa perykopa na temat wskrzeszenia Łazarza. Wskrzeszenia, nie zmartwychwstania – tę różnicę trzeba zaraz zaznaczyć. Ewangelia Jan

Komentarze
2017/03/13 09:51:14
Gdyby nie krwiożercze instynkty dążące /czasem siłą/ do zaspokojenia pragnienia,podróże rozwijałyby Ducha /i nie tylko/ a ludzie żyli szczęśliwie.
-
2017/03/13 16:04:04
Zresztą,przytoczę tu pewną przypowieść :

" W maleńkiej ubogiej wiosce żył sobie pewien gospodarz. Uważano go za bardzo bogatego, ponieważ miał konia który służył mu do obrabiania pola i do transportu. Pewnego dnia koń się spłoszył i uciekł. Sąsiedzi przyszli do gospodarza z wyrazami współczucia, ale on skomentował to prostymi słowami: "być może".
Po paru dniach koń ów wrócił do gospodarza i przyprowadził ze sobą dwa dzikie konie. Sąsiedzi natychmiast pospieszyli z gratulacjami, ciesząc się wraz z gospodarzem z tak szczęśliwego obrotu rzeczy. Gospodarz skomentował te okrzyki radości : "być może".
Następnego dnia syn gospodarza chciał ujeździć jednego z dzikich koni. Koń strącił go z grzbietu i chłopak wylądował na ziemi ze złamaną nogą. Sąsiedzi pospieszyli ze słowami ubolewania nad tym nieszczęściem, lecz gospodarz odrzekł jedynie: "być może".
Tydzień potem we wsi zjawiło się wojsko i wszyscy młodzi mężczyźni musieli się do niego zaciągnąć. Nie przyjęto jedynie syna gospodarza ze względu na złamaną nogę. Kiedy sąsiedzi przyszli do niego mówiąc mu jaki z niego szczęściarz, gospodarz skomentował to krótkim: "być może"