Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Serce i nerki... Święty Jan Vanier

Księga Jeremiasza 17,9-10
„Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne, któż je zgłębi? Ja, Pan, badam serce i doświadczam nerki, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania, według owoców jego uczynków.” Serce: organ według Biblii niezwykle nie po dzisiejszemu ważny, ośrodek uczuć, myśli, mądrości, wyborów moralnych, woli, sumienia, miejsce nawrócenia, to cała ludzka osoba. Dostępna w pełni tylko dla Boga. No i nie po dzisiejszemu ważne są nerki. Ale ta niedostępność także nerek sprawia, że my, ludzie możemy czasem pobłądzić w ocenach naszych bliźnich. 
Czasami po latach jesteśmy już w tych opiniach bardziej ostrożni, wyrozumiali. Zresztą i ono, serce bliźnich naszych i nasze, poprawia się nieraz na starość. Albo było takie od młodości. Jak u Jeana Vaniera, założyciela światowej sieci wspólnot „Arka”. Wielki inicjator otwarcia na niepełnosprawnych umysłowo. Postać to zupełnie niebywała. Porównywalna z Jezusem z Nazaretu, który jako Syn Boga przyjął postać sługi.
Syn niemal króla (generalnego gubernatora) Kanady, mający wspaniały męski wygląd i ogromną inteligencję (wykłady z filozofii na wyższej uczelni) odrzuca to wszystko, aby zamieszkać w zrujnowanym wiejskim domku z dwoma niepełnosprawnymi umysłowo. W swojej przetłumaczonej ostatnio na polski książce pod tytułem „Wielkie pytania życia” tłumaczy, że trzeba wyłamać się z norm wyznaczanych przez nasze społeczeństwo i religię.
Tak, też religię, ale rozumianą radykalnie. Chodzi o zobaczenie pełni rzeczywistości, w której są bogaci i biedni, upośledzeni i zdrowi, radość i cierpienie. Być w ten sposób szczęśliwym, właśnie dlatego, że biedni nie mają się czym odwdzięczyć. Vanier powołuje się tutaj na Ewangelię Łukasza 14, 12-14, gdzie jest mowa o nagrodzie po śmierci, ale autor unika raczej argumentacji religijnej, chcąc być przekonującym także dla ludzi spoza tych środowisk. Choć zaraz dalej pojawia się jednak Bóg. „Jak to przełożyć na nasze codzienne życie? Zamiast niszczyć naszych przeciwników, zabijać terrorystów, przeciwstawiać się międzynarodowymkorporacjom, zamiast osądzać Łazarza i obwiniać bogacza, możemy modlić się, aby zajaśniało światło dobroci, które jest w każdym człowieku. (...) Modlenie się oznacza przemianę serc, proszenie Jezusa o siłę i mądrość kochania tak, jak On kocha – otwarcie i bez lęku.”
Vanier wzywa do odwagi. Trzeba się buntować, czasem nawet przeciw własnym rodzicom. „Jestem kimś niepowtarzalnym, z danym tylko mnie impulsem do rozwoju, zdolnością do rozpoznawania tego, co dobre, a co złe”. Autor znów powołuje się tutaj na Biblię jeszcze bardziej zaskakując. Na Księgę Wyjścia (3, 13-14), na słowa Boga „Jestem tym, kim jestem” „Gdy rodzi się we mnie poczucie «ja jestem», to tak, jakbym przejrzał na oczy i doświadczył w sobie Bożej obecności”. Manifest indywidualizmu w innych ustach groźnego, ale Vanier to jednak baranek, choć o sile duchowej lwa.
Ten dzisiejszy wielki święty jest człowiekiem naszych czasów. Kościół otwarty, rozwarty może... Usuwanie etykietek: „Chrześcijanin, muzułmanin, Amerykanin, Meksykanin, gej, hetero, liberał, konserwatysta. Dzięki temu urzeczywistnia się nasza jedność”. Szeroka zaprawdę: „gej, hetero”! Oraz „decyzja o aborcji była dla niej zaskakująco trudna. Nie była wychowana w wierze, dlatego wydawać by się mogło, że usunięcie kilku komórek nie powinno być dla niej wielkim problemem. Gdy stało się to rzeczywistością, boleśnie zdałasobie sprawę, że odtrąciła cudowny, choć nieoczekiwany dar życia. Aborcja jest czymś złym.
Ale czy zła była także ta młoda dziewczyna? A jej chłopak? Jak łatwo przyszłoby niektórym osądzić ich, a nawet potępić. (...) W Arce było dla nas oczywiste, że zamiast potępić tamtą asystentkę, musimy je umocnić na różne sposoby, tak by wierzyła, że jest umiłowanym dzieckiem Boga. Gdybyśmy tego nie zrobili, gdyby powaliły ją wina i wstyd, stracilibyśmy dwa życia, nie tylko dziecka, ale i jej. Wcielamy w życie nasz autorytet, gdy odkrywamy, że dzięki miłującej obecności łagodzimy udrękę ludzi wokół nas.”
Jean Vanier: „Wielkie pytania życia”. Wydawnictwo „Charaktery”. Z angielskiego przełożyła Paulina Chołda.

czwartek, 16 marca 2017, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Moralizować czy pokrzepiać

    Ewangelia Mateusza 11,25-30 „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię.” Dzisiaj w moim Kościele święt

  • Szaleńcy rozmaici

    2 List do Koryntian 11,1 „O, gdybyście mogli znieść trochę szaleństwa z mojej strony!” To jak zwykle tłumaczenie Tysiąclatki. Może jednak raczej głu

  • Taka dziwna radość. Szukajmy wszyscy!

    2 List do Koryntian 9,7 „Radosnego dawcę miłuje Bóg”. To zwyczajny morał: egoista innemu nie da, altruista się z bliźnim podzieli. Ale też to obserw

Komentarze
2017/03/16 16:34:37
,,Wszelki dar doskonały..[dobry] ..pochodzi od Ojca'';;tak to napisał Jakub w swoim liście do ,,wczesnych'' chrześcijan. Dar którym obdarowany został Jean Vanier też nie był przypadkowym darem. Człowiek ten doświadczył wojny jako oficer Royal Navy..musiał być w niebezpieczeństwie. Nie był jakimś dekownikiem korzystającym z protekcji wynikającej z pozycji społecznej i wpływów. Obserwowania nikłości zycia na wojnie daje szczególne perspektywy. Bardzo dobrze sie stało ze w jego sercu i nerkach zostało coś bardzo głeboko. To ,,coś'' ..nie u każdego sie objawia...bo jak go nie ma to skąd i jak?. Pamiętam ,,nieszczęśliwe'' nieco oświadczenie naszego dostojnego hierarchy stwierdzajace ze ,,celem Kościoła jest Głoszenie Ewangelii'' a nie zajmowanie się ,,Ubogimi''.Rzecznik zapewne nie chciał tego powiedziec co zostało opublikowane...jako reakcja na gorliwe wezwania Franciszka do przystopowania ,,dygnitarskiego ..przepychu''...rodem z dawnego Bizancjum.
Głoszenie Ewangelii ..może być wygodnym USPRAWIEDLIWIOENIEM WSZYSTKIEGO..
ARKA..zabrała ku ocaleniu oprócz ludzi nawet zwierzęta..aby po potopie dobrze sie działo człowiekowi i światu.
Arka Vaniera też ma szlachetny cel...kieruje uwagę na kalekich intelektualnie..Tym ludziom zepchnietym na margines trzeba użyczyć wszystkiego.W dawnych czasach jeszcze przedewangelicznych..postrzegano ich bardzo źle... teraz często nie lepiej. Adolf Krótkowąsy..po prostu likwidował kale3kie dzieci i osoby chore psychicznie..dla ,,odciązenia budżetu i dla oczyszczenia rasy''.
Obecnie osoby te nie posiadajace opieki prawnej i mocy poznawczych sa de nomine pod opieką prawa i państwa. Ich los zależy od tego jakie prawo i jakie państwo.Liczne nadużycia na tych osobach w całym świecie dowodza deficytu ,,serca''..niewydolności ,,nerek''..o których pisze Autor. Szlachetne inicjatywy dostrzega Bóg..On też wie naprawdę kto czego dokonuje w tym dziele. Czy nie dzieje sie zło ..pod przykrywką dobroczynności. Czy na dzieciach czy chorych nie przeprowadza się testów farmakologicznych czxy socjalnych?
Z pewnością inicjatywa Vaniera zmierzała ku dobru...ale nie tak dawno brzmiała awantura w Zabrzu u Boromeuszek gdzie nad ,,boroczkami'' chłoptaskami swistał kabel od żelazka i zamykano do lokalnego ,,umownego karceru''.
Wszędzie może dziać sie zło...Vanier wyprowadził sie na wieś..bo tam zła mniej..i ciszej..Lepiej dla chorych.. Nie jest konieczny kaftan bezpieczeństwa.Na odludziu trudniej jednak ..z innymi rzeczami...Za to brak pędu cywilizacji której chory nie potrzebuje.
Niech Bóg wspiera takich jak Vanier..
-
2017/03/16 17:12:41
"Kościół otwarty, rozwarty może... Usuwanie etykietek: Chrześcijanin, muzułmanin, Amerykanin, Meksykanin, gej, hetero, liberał, konserwatysta ....."

Tak, tak, panie Redaktorze, na papierze i w wirtualu pięknie to brzmi ....

Kościoł Szwecji tak się otwierał i otwierał .......od 10-15 lat. Geje, lesbijki homoseksualni duchowni, biskupki lesbijki, śluby dla jednopłciowych, zdejmowanie krzyży, żeby nie urazić islamistów .....

No i co? Nie ma już Kościoła Chrystusowego ..... zostało tylko coś na kształt świeckich instytucji religijnych, a 80% luteranów szwedzkich przyznaje, że nie wierzy już w Boga. Sytuację starają się ratować misje innych kościolów, zakładające swoje filie w Szwecji i w Norwegii, np. Kościoł Synodu Missouri z USA, czy tzw. MIssionprovinses.
-
2017/03/16 19:19:55
Czy Ci od Boromeuszek ,no i inni ...chorzy..,biedni...,okaleczeni mając takie doświadczenie miłosiernego ich prowadzenia,nie mają czasem prawa wierzyć że Bóg to wielka ściema?

Nie wiem czy Kościół jest aby zdrowy.Coś go od wewnątrz zżera.
-
2017/03/16 22:39:32

Ewo,
To o czym piszesz nie jest akurat przypadłością Koscioła Szwecji. Kościoł Szwecji to Kościol luterański. Jest Kosciołem narodowym. A "biedni, okaleczeni czy chorzy" pozostają pod wspaniałą opieką Państwa (wydatna pomoc finansowa, mieszkania i służba zdrowia).

To Kościoł katolicki w Polsce jest zżerany. I od wewnątrz, a zwłaszcza przez tych z zewnątrz .....
-
2017/03/16 22:45:40
"Pamiętam ,,nieszczęśliwe'' nieco oświadczenie naszego dostojnego hierarchy stwierdzajace że ,,celem Kościoła jest Głoszenie Ewangelii'' a nie zajmowanie się ,,Ubogimi'' ...../Awarcho/

Co to znaczy "naszego" ? To znaczy czyjego...?
-
2017/03/17 06:58:34
To było świadczenie biskupa Pieronka o kościele katolickim. i jego zdaniach Ale nie jest to tylko zdanie katolickich hierarchów.W moim wyznaniu opieka nad chorymi,upośledzonymi,kalekimi i innymi niezaradnymi sprawowana ma być przez blisklich..tzn. w pierwszej kolejności przez rodzine i bliskich współwyznawców.
Częstym zarzutem wobec Watch Tower jest brak ,,zaplecza''w rodzaju ,,Caritas' lub podobnych instytucji zajmuj acych sie człowiekiem niedołężnym i opuszczonym.
Odpowiada sie ty samym stwierdzeniem..My mamy głosić Dobrą Nowinę [ ewngelię] przede wszystkim... Jednak zycie wytycza niejednokrotnie trudne zadania i nieprzewidziane sytuacje z którymi rodzina nie zawsze sobie radzi. Miejscowy zbór też sobie nie potrafi poradzić..i wtedy jest potrzebna instytucja opiekuńcza w rodzaju takiej ARKI. Facowej i szczerej pomocy potrzebuje nie tylko człowiek dotknięty społeczną niewydolnością ,ale tez jego rodzina.Nie zętne toa3wsze religina społeczność dysponuje wiedzą,środkami i odpowiednimi osobami..Chociaż są osoby chętne i wspólczujące to przecież to nie wystarcza do tego by działać.
Druga sprawą jest możliwość wymówki i usprawiedliwienia.. w rodzaju wypowiadanych zdań o PIERWSZEŃSTWIE WYŻSZYCH CELÓW..
Nauczanie Jezusa aczkolwiek nie skupiało się tylko na dobroczynności ..tj.leczeniu karmieniu,pocieszaniu .. nigdy nie omijało ludzkich potrzeb.
Mówiono do Niego: NAUCZYCIELU...ale on nie tylko nauczał.Uczył przecież wspłczucia,empatii.Oczywiste że nie była cJego celem jdynie propaganda...Dlatego też wierny uczeń Jakub stwierdza we wczesnym Kosciele Wiara bez uczynków jest martwa''....Demony też wierza lecz drżą''
Praktyka wskazuje i dowodzi jednak ..że tzw,, Dobroczynność Zorganizowana''.. tak jak wszysto bywa miejscem nadużyć.
Czasy są złe...Obrońcy Demokracji zostali szybko obnażeni jak Kijowski.. ,,Humaniści ''i ,, Miłosierni'' samozwańcy też bywają obnażani.


-
2017/03/17 07:24:12
Chodzi o zobaczenie pełni rzeczywistości w której są biedni ibogaci,zdrowi i chorzy..geje i hetero'' innowiercy i ateiści'''' To mądre wezwanie..!
Wszyscy sa ludźmi..wszyscy mogą być wielcy lub ułomni na duszy i na sercu.
Krótko po tym słynnym Soborze Jana 23.. w Polsce nieliczne osoby będące Świadkami Jehowy zamieszkałe na wsiach skazane były na nieustanne restrykcje ze strny państwa i społeczności..sąsiadów. Moja mama straciła pracę naciskana z jednej strony przez Ludową Władzę która zarzucała Świdkaom Jehowy Szpiegostwo na rzecz USA....! Wiejska społeczność podsycana umiejętnie z ambony zażądał usunięcie mamy ze stanowiska sprzedawcy w wiejskim sklepie..a przyczyna było odmowa przyjęcia wedrujacej repliki obrazu Częstochowskiej Madonny. Zostaliśmy bez środków do życia..bo kościół tak rozumiał Głoszenie Ewangelii.
Nasi współwyznawcy mieszkali w odległości 25 kilometrów w Krakowie..ale oni też byli ścigani.
Instytucja która zadziałała szybciej niż ,,mój zbór'' i daleka rodzina...to ateistyczny Komitet Rodzicielski w szkole..który zadecydował o moim dozywianiu i konieczności zakupu obuwia i przyborów szkolnych.. O Caritasie nie słyszałem nawet.

-
2017/03/17 07:27:29
Czytelników przepraszam ..bo w licznych zdaniach pogubiłem litery
-
2017/03/17 13:31:25
do pana Awarcho:
Swiadkowie Jehowy nie sa głosicielami Ewangelii lecz "głosicielami Królestwa", wiec proszę tych dwóch porządków nie mieszać, udając takiego zatroskanego o wiare i Kościól w Polsce.
Prawdziwy chrześcijanin nie krytykuje bezustannie swojego kościoła. Widzi również dobre strony.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
A swoje smutne wspomnienia to proszę sobie pisać w domu i wydać nakładem "Strażnicy", bo stali komentatorzy znają je już na pamięć, a nowych komentatorów - nie ma.

Niedawno czytałam na Frondzie ciekawy artykuł na temat: "Swiadkowie Jehowy czy biznes". Jak będę miała więcej czasu to zalinkuję, bo każdy medal ma dwie strony.
-
2017/03/17 13:40:56
Pozbawianie środków do przeżycia to widać stara metoda przewielebnych.
Nadal praktykowana.
-
2017/03/17 13:47:24
Mnie też komunistyczna szkoła podstawowa obiady fundowała.Pamiętam i jestem wdzięczna.
-
2017/03/17 14:20:56
1/ Ewo, mój starszy brat, który rozpoczal naukę w 1947 roku, też o "Caritasie" nie słyszał, wiec to żaden argument ze strony pana Awarcho.

Dzieci otrzymywały wówczas pomoc od tzw. UNRY amerykańskiej, szwedzkiego Czerwonego Krzyża, poprzez własną szkołę, do której trafiały dary. No, a potem sprawą pomocy zajmował się właśnie Komitet Rodzicielski, niekoniecznie ateistyczny (jak kombinuje pan Awarcho). Moja mama katoliczka tez była w takim Komitecie. Wiekszość uczniów korzystała z tych bezpłatnych obiadów, bo na ogół u wszystkich rodzin było biednie.

2/ To nie żadna "metoda przewielebnych". Piszesz horrendalne głupstwa, droga Ewo! Władze komunistyczne niszczyły wyznawców wszystkich kościolów, nie tylko "wyznawców Jehowy". Ilu duchownych, księży katolickich, a nawet kardynałów, siedziało wtedy w więzieniach .....?
-
2017/03/17 14:34:50
Szanowna Pani..Badowska...Pani nie będzie dyktować co ja mam pisać..a czego nie pisać.
Panie podobne z postawy właśnie do pani..szczuły na moja rodzinę. Co jest ewangelią a co nie jest również nie pani będzie ustalać. To może pani czynić w swoim kościele ..tam w Komitecie parafialnym ..będa pana respektować.. Inni nie muszą.Pani cennych uwagi beda słuchać naboznie z rozwartą gębą...zacni warszawiacy Luteranie..Inni nie muszą! Ja rozumiem żew pania drażni niejeden na tym blogu. Pani głupot też nie musza wszyscy czytać...
-
2017/03/17 14:48:16
Jeżeli pani nie pasuje towarzystwo na tym forum..to ma pani wybór.. Komitet Parafialny będzie słuchał pani chętnie Radziła pani innym...niech pani spróbuje zmienić blog. Ja nie zmienię..
-
2017/03/17 19:45:19
Awi,Ty masz inne doświadczenia związane z działalnością funkcjonariuszy Kościoła,inni mają inne.Nie da się zakrzyczeć prawdy,ona zawsze w pamięci człowieka pozostaje.
-
2017/03/17 23:48:39
Panie Awarcho (na marginesie: ja jednak przestrzegam tajemnicy danych osobowych jako uczciwa obywatelka tego kraju), Pan się sprytnie tu urządzileś ..... Pańscy młodsi 'głosiciele Królestwa' chodzą po mieszkaniach głosząc tę jehowicką propagandę nienawiści do katolicyzmu, Pan zaś zaszył się na tym Blogu red. Turnaua jak jaki snajper i atakuje Pan nieustannie Kościol katolicki i robi sobie mniej lub bardziej jawne drwiny z nauk Ewangelii. Ja to doskonale dostrzegam. Ale nie wszyscy .....
Pański wybór tego Blogu to tez chytra sztuczka. Ten portal należy do Agory, a zatem i do Wyborczej. A ta ostatnia, podobnie jak Pan, chce zniszczyć chrześcijaństwo, zaczynając od podwórka własnego kraju..
Tylko że miedzy publicystyką pana red. Turnaua, a pańskim grafomańskim jojczeniem i "żydowskim" lamentem - jest kolosalna różnica !!!!

Drogi panie Awarcho, ja komentuję na kilku chrześcijańskich blogach.... Pan, niestety, nie ma tej szansy, Pana by po prostu z innych wyrzucono, wiec rozumiem ze Pan musi tutaj być ....

Pańskie zachowanie jest paskudne, nie jest Pan chrześcijaninem, usadowil się Pan na tym blogu i codziennie podgryza mój chrześcijanski Kościoł.... Kto Panu dal do tego prawo? Dlaczego Pan nie naucza tylko w tej swojej jehowickiej organizacji...., a mnie Pan odsyła do luteranów? Luteranie, drogi Panie, to reformowani katolicy, wiec ja jestem tu u siebie .... czego nie można powiedzieć o świadku Jehowy, zwanym eufemistycznie 'badaczem Pisma".

Ja mam teraz pilne tłumaczenie, jak zawsze zresztą, i chętnie bym tu w ogole nie zaglądała (a artykuly pana Red. Turnaua czytam również w innych periodykach), ale nie mogę zrobić Panu tej przyjemności !! Nie mogę dozwolić, jako chrześcijanka, na atakowanie KOŚCIOŁA CHRYSTUSOWEGO w mojej Ojczyźnie. Będę kontrowała Pańskie ataki, a także zamieszczała aktualne artykuły na temat Pańskiej jehowickiej organizacji. Żeby czytelnicy wiedzieli.

ps, Niech Pan tak nie szpanuje tą znajomością mojego nazwiska. To żadna sztuka, przełożylam ok. 30 książek z literatury francuskojęzycznej. A na tym blogu cytowałam nie raz fragmenty z przełożonych przez siebie książek.
Ja tez znam pana personalia. Jakis czas temu podal je Pan na blogu, a ja zapisałam.








-
2017/03/18 05:53:50
Pani Avi..Ja nie atakuję ani Pani Kościoła ani Pani. Nie podważam sensu istnienia Pani koscioła ani innych kościołów.Nie ubliżam Pani ani pani wyborom. Sama pani pisze lub pisała na blogach że zmieniła pani wyznanie z jakichś powodów przeszło 25 lat wstecz.iW oczach katolików wielu..myślacych prostacko jest Pani ,,heretyczką''.Sama wypisywała też na blogach brzydkie rzeczy o Kościele Katollickim i jego wyznawcach...bo Pani jest ,,Elyta ''..i pani wolno? Mnie Pani nie pozwala bo zadeklarowałem przynależność do Świadków Jehowy..Nie pozwala mi Pani komentować niczego bo Pani należy do ,,klubu wyszukanych świętych''.
Horrendalne głupoty to wszystko co Pani nie pasuje..
Ostatnio uderzyła Pani w nowy ton ..Pani Ojczyzna to tak jak Ojczyzna Cezarego Gmyza ..współwyznawcy który kulturalnie sugerował na łamach Twittera ze posłom protestujacym w Sejmie należy spuścić..,, wpierdol''..
Co do atakowania własnego kościoła..: Wpisuję czasem uwagi krytyczne co do mojego wyznania...pani też wpisuje swoje zastrzeżenia..Chętniej cytuje pani Frondę.. więć może niech sie pani zdecyduje. Dlaczego Pani krytyczne uwagi do papieza Franciszka nie są podważaniem wiary ..a moje wpisy dotyczace biblli są?
Przyjęła Pani rolę wykidajły w ekskluzywnym lokalu..nie mając do tego prawa.Biłaby pani chętnie w mordę jak Cezary Gmyz tych co wczesniej obsmarował..bo to jego sposób na zarabianie pieniędzy..
W tym lokalu w którym sie znajdujemy nie Pani pilnuje drzwi..Nie Pani sprawdza garnitur i ekskluzywną muchę pod szyją.
Wystawiła Pani świadectwo Agorze..ja rozumiem ze Fronda nie może inaczej..ale Agora to nie Fronda. Przecież jest Pani oczytaną i kulturalną de nomine ,,chrześcijanką''. Czy wiedzą już o Pani w pokrewnych redakcjach,w parafii,w ,,Radiu Maryja '' jak heroicznie daje Pani odpór siłom szatana?..na blogu Wyborczej?
Ja upubliczniłem moje dane osobowe..m.in na tym blogu..Nie jestem Zagorzałym Wyznawcą żadnej religii...a na religię patrzę z dystansu.
,,Urzeka'' mnie swoją niepowtarzalnością wszelki fanatyzm i oszołomstwo..które prezentują wierzący ludzie..oraz ich przekonanie jacy są ,,święci'',,,ważni'',,,poprawni''
,,prawomyślni''..,,godni zbawienia''..,,czyści''. Zaślepienie nie pozwala im dostrzegać wielu innych rzeczy ..nawet realnie widzieć swojej osoby.
Nie stać Pani na obiektywizm ,dystans i zdrowy sąd o sobie samej. Proszę więc nie komentować moich wpisów ..jezeli taka ochota nachodzi Panią
Zauważyła Pani być może że.. ja do pani nie piszę.Nie odnoszę sie też do Pani twórczości..nie dyskredytuję Pani wyznania ani Pani Osoby..
Jeżeli cytuję i powtarzam prasowe publiczne wypowiedzi hierarchów lub komentuję po swojemu tekst biblii..nie naruszajac norm etycznych..to nie naruszam Pani Dóbr.
Nie chce używać terminologii Cezarego Gmyza...więc proszę sie ode mnie ...od..czepić..Niech może Pani spróbuje od nowa przetłumaczyć bajki La Fontainea..i coś w związku z nimi przemysleć.
Z Bogiem...
-
2017/03/18 06:11:28
PS...mógłbym przytoczyć również.. finansowo-seksualne przygody kościoła luterańskiego i jego swietych niewiast w Szwecji Holandii,, USA.. które także Fronda ochoczo publikowała...ale po co? Kto szambo kocha ten w szambie grzebie...i przytupuje.Łajno pryska spod butów bo jest tam wielu przytupujących..Dostaje się wszystkim Żydom,Aborygenom,Ś.J...muzułmanom..Nie piszą jakoś o Macialu Wesołowskim Gilu i ich biznesie..ani o biznesie Ojdyra.Milczą zupełnie o dobrach wydartych od miast i Państwa dla Kościoła?..Jakże to droga Pani?..głupa robić czyimś kosztem?Biznes na państwie i 30 mln wiernych?..a gdzie OBIEKTYWIZM?
Szczególnie wybiórcza jest ta Fronda..ale bliska sercu które lubi nienawidzieć innych!
FRONDALIZM..to szczególny rodzaj oszołomstwa..