Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Bliźniemu, czyli Jemu

Ewangelia Mateusza 25,40
„Amen, mówię wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnie uczyniliście” (Ekumeniczny Przekład Przyjaciół). Biblia jako całość ten znak równości sugeruje, jeszcze bardziej ta właśnie ewangelia: tutaj mamy jasno i wyraźnie powiedziane, że kto służy bliźniemu, Bogu służy. Rehabilitacja etyczna wszystkich innych, ateistów również. A są w tej perykopie też odpowiednie słowa, że kto nie służy bliźniemu, ten Boga się zapiera, choćby gadał niewiadomo, co.

poniedziałek, 06 marca 2017, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2017/03/06 15:22:49
Hm, chrześcijanie mają najtrudniej. Bo w Ewangelii jest zapisane, ze nieprzyjaciół należy kochać. Żydzi i muzułmanie takich zapisów nie mają.
-
2017/03/06 15:44:42
Ateiści też nie mają tego zapisu.
-
2017/03/06 15:50:18
,, A król,odpowiadając powie im: Zaprawdę powiadam wam ..cokolwiek uczyniliście jednemu z tych NAJMNIEJSZYCH moich braci,mnie uczyniliście.. ''B.W
,,Najmniejsi bracia'' wg. przypowieści..to ludzie potrzebujący wsparcia...chleba,napoju,..gościny[ bezdomni ..imigranci może]..chorzy, nieubrani nadzy...może też bezrobotni? niepełnosprawni? kalecy? opuszczeni? osamotnieni?
Gdyby im wszystkim dawać nadzieję i pocieszać czymś?
,,Więźniów pocieszać'' ,,Chorych odwiedzać''!..itd..itp...to z katechizmu pamiętam.
A może trzeba do tych ludzi iść?..mówiąc tak jak Jezus..,,Przybliżyło Się Królestwo Boże''. Wątpliwe aby wielu tych opuszczonych,zaniedbanych,społecznie i socjalnie poszło do kościoła..Trzeba aby do nich iść..Nawet tylko porozmawiać z nimi wskazać drogę albo zachęcić do kapieli. Mieszkańcy blasznych altan i opuszczonych budynków nie zawsze są zagrożeniem dla ewangelizatora. W mojej praktyce spotkałem kilku narkomanów i alkoholików..których problem zaczął sie od odrzucenia przez bliskich i społaczeństwo.Brak zdolności przystosowania do życia skazuje wielu ludzi na wegetację. Warto im powiedzieć, że ich też Bóg kocha..i że Chrystus ich odkupił.Oni na pewno nie przyjdą do światyń.. bo mogą ekskluzywne i zadbane damy nie znieść ich smrodu i brudu.Koniecznie trzeba im wskazać miejsce gdzie mozna sie wykąpać i zmienić odzież. W Krakowie istnieje kilka zakonnych punktów opieki które dorze wspominam. Dobrym działaniem oprócz osobistej gościny jest tez pisemne zawiadomienie MOPS.
Ostatnio w tv..ogladam taki klip..o reagowaniu na przemoc. Jezeli bija i słychać płacz i gwałt.... a my ubieramy płaszczyk i wychodzimy aby nie być świadkiem..,,w sprawie''
..to ..daleko nam do Brata Alberta Chmielowkiego..i jeszcze dalej.. do Chrystusa.
Ale nie wiem...mam czyste sumienie!..
Panie gdzie widzieliśmy Cię bitym a nie obroniliśmy cię...oplutym a nie krzyczeliśmy?..Czyzbyś nie czytał prasy? Nie zagladał do Internetu?..Nie ogladał tv?
Przecież żebracy,i menele i niepełnosprawni i biedota i inni podobni znajdą ukojenie w niebie...!? Jakaz więc nasza wina?
Brat Naszego Boga tak czy inaczej się doczeka..a my wszystko przykryjemy szerokim promiennym usmiechem. On niewiele kosztuje..Nawet gadać nie trzeba!