Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Kain, Abel i zazdrość mordercza

Księga Rodzaju 4,1-15.25
Było tutaj przez kilka dni o grzechu zwanym u katolików pierworodnym, przyszedł czas na opowieść o grzechu konkretnym, zwanym u nas „uczynkowym”: o bratobójstwie. Najpierw w związku z tym wspomnienie świętej pamięci arcybiskupa Życińskiego: dowcipkował, że chociaż jest ekumenistą szczerym, nie może nazywać biskupa prawosławnego również lubelskiego Abla swoim bratem, bo Kainem nie jest. A był ekumenistą naprawdę, w ogóle hierarchą wielkiej mądrości, śmierć jego sześć lat temu (wczoraj była rocznica) to strata dla mojego Kościoła niepowetowana.
Teraz o treści dzisiejszej perykopy. Nie bardzo wiadomo, czemu nie podobał się Bogu od razu ten starszy brat (najstarszy, po Ablu był jeszcze Set), czemu Pan nie chciał patrzeć na niego i jego ofiarę, a na Abla i jego ofiarę wejrzał, wzbudzając u Kaina trochę zrozumiałą zazdrość. Czemu Bóg powiedział mu, że postępuje źle? Czemu jakby taka narracyjna antycypacja? Może grzeszył on jednak jeszcze nie czynem potwornym, ale jakąś głęboką złością swoją. Czytaliśmy wczoraj przecież słowa Jezusa: „Aja wam powiadam: - Każdy, kto gniewa się na swojego brata, podlega sądowi”. Same emocje są do pewnego stopnia neutralne moralnie, ale trzeba je kontrolować, pilnować, by się nie rozpalały za bardzo, jakoś je studzić. Aby jednak zrozumieć tekst biblijny, trzeba przede wszystkim pamiętać to, co powtarzam uparcie: Duch Święty Inspiratorem, nie adiustatorem, redaktorem dokładnym. Ważna perykopy myśl podstawowa: motorem grzechu bywa często zazdrość, rodząca zawiść zapiekłą i wściekłą.

poniedziałek, 13 lutego 2017, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Beznadzieja powszechnego zbawienia?

    Ewangelia Marka 10,17-27 Rozmowa z bogatym młodzieńcem. Mateusz tak go odmładza, Łukasz nie zajmuje się wiekiem, tylko pozycją społeczną i nazywa dostojnikiem,

  • Być jako ptak niebieski

    Ewangelia Mateusza 6, 24-34 „Przypatrzcie się ptakom podniebnym: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi” .

  • Pedagogika Ewangelii

    Ewangelia Marka 10,13-16 „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, nie przeszkadzajcie im, do takich bowiem należy królestwo Boże” - powiedział Jezu

Komentarze
2017/02/13 15:36:21
Jako starszy miał zapewne wrodzone poczucie "ważniejszości", pierwszeństwa, "słuszniejszości", lepszości. Jak ktoś młodszy może być lepszy?To jest niemożliwe. Nie jego wina, że urodził się pierwszy, jednak jego wina, że upokorzony tym pominięciem nie spokorniał, nie przeżuł swego gniewu i przegranej... a mógł przecież...olać tego młodszego, nie zawracać sobie smarkaczem głowy, innego bożka sobie uroić i dla niego być tym najlepszym! Może przekonany, że byłby to w oczach Boga grzech gorszy od bratobójstwa, nie zrobił tego! Zniszczył konkurenta. Okropna postać, jakby nieżywa.
-
2017/02/13 17:06:30
W ks Rodzaju zapisano słowa Ewy Wtedy rzekła: Wydałam na świat mężczyznę ,z pomocą Jahwe[PANA] Drugi syn ABEL[ tchnienie] jakby.. był słabszy albo mniej okazały. Sens imion w hebrajskim jest niebagatelną informacją.
Można się zastanawiać skąd u Ewy to oświadczenie? Czy słowa o potomstwie ,,Niewiasty'' na to nie wpłynęły? Czy nie odniosła do siebie tych słów...a Kain w jej wyobraźni to ten ,,depcząćy glowę węża?''
W liście do Hebrajczyków napisano że Abel przyniósł lepszą ofiarę niż Kain. Pierwszy jednak zabił Abel musiał zabić ,,zwierzę ofiarne. Czy ktoś a zwłaszca Bóg to nakazał?
Był pasterzem i to miał miał stada chyba.Ale nie oznacza to przecież że Bóg nie ceni innych ofiar. Maria i Józef złozyli ofiarę biednych ptaki mąkę i oliwę..
Pycha i wyniosłość była zauważalna u Kaina.,,.grzech czai sie u twoich drzwi Kainie'' Skąd sie bierze pycha i wyniosłość...

Życińskiego lubiłem czytać i słuchać.. pisał i drukowano go w dawnych gazetach.
Oczywiście polskim zwyczajem ..nazywano go,, Żydzińskim''...ku uciesze niektórych.
-
2017/02/13 18:08:00
Pycha, wyniosłość, zazdrość to typowo ludzkie cechy, mniej lub bardziej doskwierające... Kain wydaje się być jednak zimnym draniem bez żadnych ludzkich cech.Nie godzi się z tym, że Abel został wybrany, więc go zabija i z zimną krwią (albo całkiem bezkrwisty!) udaje, że o niczym nic nie wie. Boi się tylko tego, że sam zostanie zabity. Nie wiadomo, co później się z nim stało, czy poczuł skruchę? czy choć jedna łza spłynęła z jego oczu? Podejrzewam, że nie, chociaż otrzymał szansę. Puścił w obieg swój pozbawiony ludzkich uczuć gen, który w dziejach ludzkości ciągle rozmnaża się , dokonuje nieludzkich mordów. Naukowcy powinni wymyślić jakiś antygen albo wytropić ten macierzysty i unicestwić :/ Jak długo jeszcze to kainowe potomstwo miałoby mordować ludzi?
-
2017/02/13 19:10:58
Wracam do bajki o raju.

Po pierwsze, to mężczyźni tworzyli religie na świecie,
więc jest to męski punkt widzenia,
nie uznający kobiety jako "partnerki intelektualnej",
a czego "jaśnie oświecony facet" nie rozumiał,
to uwięziony w kompleksach,musiał obciążyć winą kobietę.

Raj utraciły osoby na wyższym poziomie rozwoju umysłowego,
a religie później tworzyli już analfabeci,
którzy swoimi małymi rozumkami próbowali ogarnąć problemy
niemożliwe do pojęcia przez ich umysły,
ponieważ nie mieli dostępu do naukowej wiedzy ogólnej,
więc fantazjowali,bo tak im zdawało się,że tak mogło być,
a dla Boga było obojętne jakie bajki powstaną na temat utraty tzw .raju,
ponieważ wiedza o przyczynach tragedii była zakryta przed człowiekiem,
też ze względu na jego ograniczenie intelektualne.

A ja myślałam,że moje naświetlenia przyczyn tragedii utracenia raju,
już wymuszają myślenie i bajeczka biblijna jest tylko bajką.
Oswajałam ze zjawiskami mogącymi zaistnieć w "relacjach" z Bogiem,
ponieważ dzieci boże będą musiały być odporne na ewentualne zakłócenia,
żeby potrafiły intelektualnie bronić się,
i nie pozwoliły na szaleństwo emocjonalne i paranoiczne interpretacje,
bo jak "odlatują", to lęk niszczy odporność organizmu,
i zostanie naruszona równowaga energetyczna,
i nie wiem czy już istnieje lekarstwo,które przywraca równowagę biochemiczną,
ponieważ chorzy psychicznie mogą mieć tego typu objawy,
ale nie są świadomi przyczyn i chaosu "przecieków",na które mogą otwierać się,
poprzez osłabianie odporności organizmu ciągłym życiem w lęku,
i z tego powodu mogą rozpaczać,
ponieważ pozytywne myślenie już nie istnieje.

Myślenie pozbawiane nadziei i ciągły lęk, najpierw prowadzą do depresji,
a przyczyny tego stanu umysłowego są różne np: maltretowanie,opresje,
nieszczęście... itd. czy genetyczne wady,
i tak osłabiony organizm może otworzyć się np:na "przecieki pierścienia
będącego izolacją sfery niebieskiej"
(strzępy lub chaos myśli),
albo na promieniowanie kosmosu,który naprawdę promieniuje,
i organizm może odczuwać promieniowanie,
i to nie jest paranoja,ale fakt,tak jest naprawdę,
a paranoja wynika z interpretacji tego faktu,
i tak ludzie stają się chorzy paranoicznie i często bywają przekonani,
że do nich przemawia Bóg,a to mogły być tylko chaotyczne przecieki
ze pierścienia chroniącego Boga od bezpośredniego kontaktu z ludźmi,
a wtedy chorzy doświadczają ten sam ciąg zachowań,
ponieważ identycznie zachowują się,
ale każdy z nich czuje się jedyny,wybrany, wyjątkowy,
a na końcu oszukany i porzucony przez Boga,
bo był przekonany,że Bóg był z nim,że do niego przemawiał,
a Bóg jeśli nawet widzi te tragedie ludzi,
którzy dali się uwieść chaosowi przecieków,
to i tak nie jest w stanie im pomóc,ale czasem kogoś budzi z paranoi,
i uwalnia ze swego nie zamierzonego więzienia,
i pewnie leki przywracające choćby częściowo równowagę biochemiczną mózgu,
mają wpływ na lepsze samopoczucie i trzeźwiejsze myślenie,
otwierające umysł na prawdy oświetlające tragiczne w skutkach zdarzenie,
i tak Bóg może trochę światełka przemycić do umysłu człowieka,
żeby go obudzić i wyprowadzić z impasu,
jeśli lekarze czy psycholodzy nie potrafią wyprowadzić z paranoi pacjenta,
i chyba tak jest,
skoro przez lata każdy chory czuje się jedyny i porzucony przez Boga,
a wielu do końca swego życia,
bo lekarstwa same w sobie nie przywrócą świadomości zdarzenia,
nie są nośnikiem prawdy,
ale mogą odtruwać mózg ze skutków rozpaczy
czy cierpienia z powodu paranoicznego poczucia odrzucenia przez Boga itd...

Jest dobra książka o schizofrenii lekarza psychiatry,
ale już niewiele pamiętam,
nazwisko autora też mogę pomylić i może Dąbrowski albo Borowski,
a może inne jest nazwisko i nie mogę sprawdzić,bo nie pamiętam,
gdzie ta książka leży.
I dlatego bardzo uprościłam opis charakteryzujący schizofrenię,
bo już niewiele pamiętam.
-
2017/02/13 19:30:13
Eugenika ?
-
2017/02/13 20:38:48
Nie załamuj się K-w-9 !
-
2017/02/13 21:02:03
KW9..poleciłby Tobie książkę Kępińskiego pt...,,.Lęk ''oraz ,,Rytm Życia''...bardzo ciepło i przystepnie napisana przez znanego krakowskiego lekarza psychiatrę.On postrzegał schizofrenię jako zaburzenie wymiany informacji miedzy jednostka i społeczeństwem srodowiskiem.
Pozdrawiam serdecznie Trzymaj się..!!
-
2017/02/13 21:19:30
K-W-9 ,jak jesteś z Krakowa /okolic/ mogłybyśmy się zaprzyjaźnić.
-
2017/02/13 21:37:51

Kilkadziesiąt dobrych książek mi skradziono,
więc gdzieś wśród książek schowałam książkę o schizofrenii,
ale dawno temu to było i nie pamiętam gdzie.
-
2017/02/13 21:44:15
@Awarcho

Napisałeś,cytuję:
,,...On postrzegał schizofrenię jako zaburzenie wymiany informacji
miedzy jednostka i społeczeństwem, środowiskiem...."

To są cztęsto już objawy wyobcowania przez chorobę,a nie przyczyny choroby,
choć bycie socjopatą może doprowadzić do schzofrenii,
jeśli jest bardzo niepogodzony z losem i cierpi.
-
2017/02/13 21:49:06
@Ewa

Masz swoje zahamowania,ale nie bałabym się przyjaźnić z Tobą.
Z kolei mieszkam za daleko od Krakowa.
-
2017/02/13 21:51:30
Okey :D
-
2017/02/13 22:03:42
Wiesz co? /K-w-9/
Dopiero na starość dotarło do mnie /nauczono mnie/ że nie wolno się uśmiechać do wszystkich ludzi.
-
2017/02/13 22:15:27
@Ewa

Jestem za biedna na częste podróże,
a tęsknić za Tobą bym nie chciała,
więc wybieram ograniczoną wolność.

Podstawowe potrzeby zaspakajam i nie cierpię z tego powodu.
Był czas,że żyłam na poziomie średnim,
ale wtedy życie biedaków jest poza wyobraźnią,
bo biedy ludzi jak nie poczuje się na własnej skórze,
to nie można sobie jej wyobrazić i zgody człowieka na biedę,
ponieważ we mnie rodził się bunt,niezgoda na taki los,
i nie rozumiałam,dlaczego biedacy godzą się na swój tragiczny los.

Choć los bezdomnych już potrafię poczuć,
ale zgody by we mnie nie było na bezdomność,
wybrałabym honorową śmierć!

Ale skoro już pojmuję pokorę życia biedaka,
to by przydał mi się łaskawszy los na resztę życia.

Nie wiem jaką mi niespodziankę szykuje Bóg,
bo moje życie rozwijało się etapami,kolejnymi lekcjami życia,
które zaliczałam i szłam dalej, po kolejną też na drodze krzyżowej,
ale to chyba już koniec doświadczania niebytów.
Teraz mi należy się odpoczynek i spokojne pisanie.
I może "ktoś"?
I może stać mnie będzie na przyjaźnie na odległość?
-
2017/02/13 22:29:07
@Ewa

A ja często uśmiecham się do ludzi przypadkowo spotkanych
kiedy są wymieniane jakieś informacje.
Jestem życzliwa z natury,
choć czasem jestem zdołowana i wtedy może nie uśmiecham się,
ale jak dłużej poczuję przy sobie człowieka,to otwieram się i uśmiecham się.
-
2017/02/14 00:47:05
@Ewa, K-W-9 - w Australii ludzie uśmiechają się do siebie. Ktoś powie, że to automatyczne, bez zastanowienia.
Być może, ale przyjemne.
-
2017/02/14 00:58:17
@Atrojka - mocna potępiasz Kaina - okropna postać, mógł "olać" smarkacza, innego bożka sobie wybrać.
Ja patrzę na to inaczej - ofiara odrzucona przez Boga, przez Jedynego Boga. To że nie wybrał innego bożka tylko dobrze o Kainie świadczy.
Czy nie widział innego wyjścia niż zabić brata? To nie jest takie łatwe do osądzenia.
@Awarcho - ofiara Abla (pasterza) wyżej oceniona niż ofiara Kaina (rolnika). Czytałem ciekawe rozważania na ten temat zmierzające do wniosku, że rolnictwo bedące rezultatem osiadłego życia, doprowadziło do obecnego, żałosnego stanu naszej planety, przeludnionej i zaśmieconej. Czyli w rezultacie jesteśmy spadkobiercami Kaina. Więcej tutaj - KLIK.
-
2017/02/14 07:55:00
Super Pharlapie,fajnie.Tyle że tu nie Australia.Natury nie zmienię,ale steruję już do kogo się uśmiecham.No i z kim żartuję .
-
2017/02/14 08:04:53
K-w-9 bierz życie takie jakie jest ! Różnorodne.
-
2017/02/14 08:17:57
Pharlapie..tą opinię też czytałem.Wiem że niektórzy ,,analitycy''..czy jak ich tam zwano wyciągnęli inny interesujący wniosek.Semici byli poczatkowo głównie pasterskim ludem.Pasterze byli jakoś nobilitowani trochę.Oni otrzymali zwiastowanie od aniołów..Abrahamowi i jemu pasterskiemu potomstwu też towarzyszyło mnóstwo aniołów.Pasterz Izaak nawet brał sie za bary z aniołem aby jemu nie bratu przyrzekł błogosławieństwo. Wynikałoby że między pasterzami więcej Boga?. Niewatpliwie pasterz ma inną pracę i więcej czasu na obserwację...gwiazd. Powstał więc jakaś sugestia że autorzy tekstu wyróżnili z tych dwóch pasterza...bo swój.Pasterzem owiec był Dawid król Izraela. Pasterzem jest nazywany Bóg.. Jezus Jego Syn nazywa sienie Dobrym Pasterzem.
Z treści Ksiegi wynika że wolą Boga było, by ludzie zasiedlili cała ziemię..Pasterze bardziej do tego sie nadają niż inni ..muszą się przemieszczać...albo musieli.Osiadły tryb życia wymagał cywilizacji i zorganizowania. W ks. Rodzaju opisano osiedlenie się Izraelczyków w Egipcie..i zaznaczono że ludzie osiadli czuli wstręt do pasterzy..A gdy faraon was zawezwie i zapyta: Jaki jest wasz zawód wy odpowiedzcie.:Hodowcami bydła i owiec sa słudzy twoi i takimi byli nasi praojcowie''..bo wszyscy pasterze owiec są obrzydliwościa dla Egipcjanina'' Rodzaju 46:34
Było to więc zderzenie dwóch cywilizacji i Monoteizmu z Politeizmem.
Niechęć do przybyszów do wędrowców pozostała jak atawizm..Cyganów w Polsce Słowacji sie bano i izolowano nie tylko z powodu koloru skóry i widocznej abnegacji.
Abel wg.Takiego widzenia rzeczy jak pasterz ,stanął wyżej'' w świętośći.... ALe jest to osąd ludzki i powierzchowny. Amos prorok boży był ogrodnikiem uprawiał figi Józef był cieślą Piotr rybakiem.. Bóg patrzy na serce a nie na zawód i inne rzeczy zewnętrzne.
Pozdrawiam Ciebie i całą Australię...uśmiechniętą..
-
2017/02/14 11:28:38
A może geniusz Kain bawił się w krzyżówki genetyczne roślin,
albo jakieś inne naukowe eksperymenty przeprowadzał,
i naśladował Boga,
ale kreatywności Boga w tworzeniu nowych bytów nie pojmował,
i przekraczał nieświadomie granice,gdzie jego kompetencje kończyły się,
ponieważ już nie mógł oprzeć się o teoretyczną wiedzę naukową?

Zabawił się nieodpowiedzialnie w Boga,a Bóg go skarcił,odrzucił?

To tylko hipoteza i tak nie musiało być - to co było?
Bóg bez ważnego powodu by nie odrzucił daru Kaina!
-
2017/02/14 13:40:59
KW9 się coś pomieszało.
Facet, który bawił się w genetyczne krzyżówki roślin, był zakonnikiem w klasztorze augustianów w Brnie i nikt go w imieniu Boga nie ukarał za jego eksperymentowanie.
Został natomiast potępiony wraz z całą genetyką przez tych, którzy uważali, że religia - to ciemnota i zabobon i którzy głosili wyższość "światopoglądu naukowego" nad "religijnym obskurantyzmem".