Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Godzina

Ewangelia Jana 7,30
„Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.”

Godzina. To samo słowo mamy w tej samej ewangelii w rozdziale 2, w opowieści o cudownym rozmnożeniu wina. Jezus odpowiada swojej matce, że jeszcze nie nadeszła Jego godzina. Opiera się jej prośbie o cud, bo wie, czym on grozi: przyniesie Mu sławę, ale będzie to sława śmiercionośna. Widzi jasno swoją przyszłość, jak każdy człowiek boi się potwornego końca. ale jest wierny swojej mesjańskiej misji. Na razie jeszcze się nie skończyła, choć ma już zdecydowanych wrogów. W słowie „godzina” widać wiarę, że nasz los nie jest wynikiem sił bezrozumnych, że rządzi nim Ktoś, że los ma jakiś sens. Jednak. Mimo całej swojej niepojętej potworności. Albowiem jeszcze trudniej uwierzyć niektórym w Bezsens.

piątek, 23 marca 2012, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Skarb we własnym sumieniu

    Ewangelia Mateusza 19,16-22 Cóż czynić mamy, aby otrzymać życie wieczne? Jezus mówi najpierw o przykazaniach dekalogu i miłości bliźniego, ale kiedy młodzieniec

  • Chleb i wino to Chrystus pośród nas

    Księga Przysłów 9,1-6 Ewangelia Jana 6,51-58 Wraca temat eucharystyczny. W Księdze Przysłów czytamy zaproszenie Mądrości, w Biblii jest nią częściej Duch Święty

  • Pochwała myślowego dziecięctwa

    Ewangelia Mateusza 19,13-15 „Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie” . Walory dziec

Komentarze
2012/03/23 22:00:54
Sens i bezsens nie mają racji bytu bez odczytującego. Jeśli by tak zrezygnować z ciągłego odnoszenia wszystkiego do siedzącego we mnie "ja", to i Bezsens zniknąłby ze świata.
-
2012/03/23 22:14:44
Śmierć potwornym końcem? Czego końcem?
Coś mi się pomyliło. Wydawało mi się bowiem że dla sprawiedliwych to paszport do wiecznej szczęśliwości.
A dla Jezusa tron po prawicy.
-
2012/03/23 23:13:16
[moim zdaniem, oczywiście...]
Uważam, że wielką krzywdę (nie znajduje innego słowa, może "zwichnięcie"?), jaką tzw. cywilizacja judeochrześcijańska uczyniła mentalności ludów i ludzi naszego kręgu kulturowego, jest narzucenie/wpojenie nam takiego sposobu myślenia o życiu i ŚMIERCI, jaki jest właśnie nam właściwy. Przepojony strachem, lekiem przed odejściem, przed nieuchronną karą w końcu za "złe", "grzeszne" życie. Wokół tego wyrósł cały skomplikowany (ale spójny) system wpajanych nam przekonań, zasad i rytuałów. Od grzechu pierworodnego poczynając po "instytucję" piekła, czyśćca i nieba. Podejście np. religii wschodu to tej problematyki jest o lata świetlne oddalone od naszego, niesie więcej pogody ducha i mniej rozpaczy w obliczu nieuchronnego odejścia. Tu bym Mojżesza z tego "grzechu pierworodnego" w tej sprawie nie rozgrzeszał. To "bracia starsi" są tu fundatorami, choć trzeba przyznać, i oni maja zdrowszy pogląd na to co "po tamtej stronie"...
-
2012/03/24 00:03:24
Gwoli ścisłości: za czasów Mojżesza Izraelici w ogóle nie zajmowali się życiem po śmierci. To ich wówczas odróżniało od Egipcjan, którzy mieli na jego punkcie obsesję. Dopiero później w Tanach pojawiła się instytucja Szeolu jako miejsca przebywania zmarłych niezależnie od ich poziomu etycznego za życia. Jeszcze później pojawił się pomysł na zmartwychwstanie w czasach ostatecznych. A już na sam koniec, jako nadbudowę nadbudowy nadbudowy, dołożono jeszcze radosne idee nieba i piekła jako przeznaczeń końcowych duszy. No, jeszcze potem był czyściec, ale to już w ogóle abstrakcja.
-
2012/03/24 00:22:23
@Fajko,
boimy sie potwornie umierania, bo tu jest cała gama mozliwosci. Tylko pytanie, ktora z nich przypadnie nam w udziale ...
-
2012/03/24 18:33:59
@NANYE
Racja. Mojżesza użyłem symbolicznie w w "zastępstwie" religii, której dał imię. Śmiercią oczywiście ludzie zajmowali się zawsze i od zawsze, inaczej nie było by religii. Religii używamy poniekąd jako lekarstwa na "życie, jako chorobę śmiertelną, przenoszona droga płciową", na którą chorujemy od urodzenia.
@AWI_3
Także racja. Nie tyle śmierci się boimy, co umierania.