Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Arcykapłana Kajfasza proroctwo ekumeniczne

Ewangelia Jana 11,47-53
„Arcykapłani i faryzeusze zwołali Najwyższą Radę i rzekli: - Cóż my zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w niego i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który był w owym roku najwyższym kapłanem, rzekł do nich: - Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród. Tego jednak nie powiedział od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili go zabić.”

Dla mnie najważniejsze jest tu przesłanie najszerzej ekumeniczne: Jezus ma zjednoczyć wszystkie dzieci Boże, czyli właściwie ludzkość całą. Ewangelia robi tu nieświadomego proroka z dość cynicznego dostojnika, spokojnie proponującego śmierć niewinnego człowieka w imię jakichś wyższych celów. A swoją drogą ciągle mi się wydaje, że ówczesna elita żydowska bała się wtedy bardziej czegoś innego i ten argument strategiczny był trochę pretekstem: lękała się, że Chrystus swoimi gromami podważy ich władzę religijną, rujnując autorytet u ludu.

sobota, 31 marca 2012, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Święty Jan największy

    Ewangelia Łukasza 3,1-6 Czytamy dzisiaj o Janie Chrzcicielu. Uroczystość coroczna jego urodzin już za nami, była 24 czerwca, ale zjawia się w roku liturgicznym

  • Maria z Nazaretu, marianie

    Ewangelia Łukasza 1,26-38 Dzisiaj w Kościele rzymskokatolickim, starokatolickim mariawitów i zapewne polskokatolickim uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświę

  • O tych wszystkich, którym dzisiaj źle

    Księga Izajasza 29,17-21 Najpierw też o świecie roślin, nie tylko zwierząt, już cudownie pogodzonych (lwie konsumującym słomę...). O tym, że „Liban zamien

Komentarze
2012/03/31 11:12:24
Panie Janie, nie składajmy fałszywych świadectw przeciw naszym bliźnim. Jezus był dla religijnych żydów już wówczas, nawet wg samej ewangelii Jana (J 8,57-59 ; J 10,29-39) publicznym bluźniercą - a więc i przestępcą wobec Prawa. Tak też musiał to widzieć arcykapłan Kajfasz, jeśli chciał pozostać wierny Bożym nakazom w swoim ich rozumieniu.
-
2012/03/31 12:25:49
"Ewangelia robi tu nieświadomego proroka z dość cynicznego dostojnika, spokojnie proponującego śmierć niewinnego człowieka w imię jakichś wyższych celów."

1. Ewangelie ze wszystkiego robią proroctwo dla podbudowania tezy głównej. Zgadzam się, że tu wyjątkowo grubo szyte.
2. Tu nie ma mowy o " jakiś wyższych celach". Cel jest podany jednoznacznie i trudno się z nim nie zgodzić.
3. Czy możliwy był jakiś inny scenariusz?

-
2012/03/31 14:46:26
Dzień dobry!
Ma Pan rację.
W ukrzyżowaniu, Męce i, w ogóle w czepianiu się Chrystusa od początku, nie chodziło o nic innego niż o władzę i pieniądze.
Oto bowiem pojawia się, z nikąd, kaznodzieja - bez koneksji, papierów, pieniędzy a nawet wykształcenia, który nie tylko zadziwiająco dobrze orientuje się w sferach zarezerwowanych dla ścisłego monopolu ekspertów religijnych, ale jeszcze podczas nieuchronnych konfrontacji publicznie (!) robi z nich kłamców i idiotów.
Zatem kłamcy i idioci mogli albo przestać kłamać i mówić bzdury, albo... usunąć rywala.
Druga część wersetu Ewangelii świętego Jana 11:48 "przyjdą Rzymianie i zniszczą (...) nasz naród" jest jedynie dorobieniem ideologii do własnej podłości.
Ten sam establishment nie zapobiegł bowiem faktycznej rzezi, jaką Rzym zafundował Jerozolimie już w 70 roku.
Wnioski jednak są daleko idące. Skoro arcykapłani i faryzeusze wiedzieli kim jest Jezus i dbali wyłącznie o własny interes, to nie stosuje się do nich prośba Chrystusa z Krzyża opisana w Ewangelii świętego Łukasza 23:34 "Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią". I - o zgrozo! - ci akurat "Żydzi ukrzyżowali Chrystusa". Akurat ci - niestety tak.
Podobny obraz wyłania się zresztą z relacji błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich. Według niej po Zmartwychwstaniu arcykapłan Annasz postradał zmysły i trzeba go było usunąć z życia publicznego.
Drugi wniosek jest taki, że Męka Pańska ma pochodzenie w 100% ludzkie i że Bóg Ojciec nie ma z nią zupełnie nic wspólnego. Ale to już zupełnie inna historia.
Pozdrawiam,
Michał Obrębski
-
2012/03/31 16:12:12
Zastanowiły mnie niektóre słowa z przytoczonego tu tekstu. Spróbujmy wmyślić się w przedstawioną sytuacje, to jednak wymaga oderwania się od patrzenia z dzisiejszej perspektywy. Dzisiejsza perspektywa to jest perspektywa zwycięskiej religii. Otóż tej religii JESZCZE NIE MA. Jest za to określona sytuacja, która w historii (i do dziś) wielokrotnie się powtarza. Judea jest pod okupacja rzymska, zresztą może nie tak bolesną, bo Rzymianie (jak to było w ich zwyczaju) pozostawiali podbitym terytoriom sporo suwerenności. Namiestnik rzymski (w Judei ze słaba liczebnie załoga rzymską) pilnował INTERESÓW Rzymu to jest podatków i danin i spokoju, poza tym w samorząd za bardzo się nie wtrącał. Ale rozruchy przeciw Rzymowi były tępione z całą bezwzględnością. W przypadku Judei/Jerozolimy oznacza to, że odpowiedzialność za porządek i ład społeczny ponosili ci, którzy zawsze tam rządzili, czyli kapłani - bo taka tam tradycyjnie panowała forma władzy, przez Rzymian nie zniesiona. Szkieletem porządku było PRAWO , zapisane w Torze. Do tego gremium kapłańskiego dochodzą od dłuższego czasu pogłoski o tym, że jakiś nauczyciel wędruje po okolicach, MA UCZNIÓW (groźne!), zbiera tłumy słuchaczy (bardzo groźne!) i głosi rzeczy podważające autorytet "prawowitej" władzy (czyli kapłanów). Jaka może być reakcja tej władzy? Taka jaką znamy z tej ewangelii i z wielu następnych tego rodzaju przypadków w historii - kiedy to establishment uznaje, że porządek jest zagrożony przez jakiegoś warchoła, który wytyka elitom ich zakłamanie. W tym momencie przywołuję tekst: " Jeżeli go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w niego i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który był w owym roku najwyższym kapłanem, rzekł do nich: - Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród." I dalej: "Tego jednak nie powiedział od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo,..."
Rozumiem z tego (nie wiem czy prawidłowo), że wybrany na arcykapłana wypowiedział coś w rodzaju fatwy (nie od siebie ale z urzędu!), czyli orzeczenia które stało się prawem i wynikało z uprawnień jego władzy, jako urzędującego arcykapłana.
Pytam: a cóż w poczuciu odpowiedzialności za naród przed Rzymianami (których okrucieństwo wobec buntowników wszyscy znali) miał ten biedny Kajfasz powiedzieć do reszty bractwa, która nic nie rozumiała? Czyli nie doceniała grozy sytuacji: bowiem na wadze były z jednaj strony los całego narodu, na drugiej życie jakiegoś samozwańczego Mesjasza (który w dodatku twierdził, że jest synem Boga - zgroza i bluźnierstwo do potęgi!).
Tak więc, gdy odwróci się perspektywę i wejdzie w sytuację historyczną postępowanie Kajfasza jest logiczne i odpowiedzialne.
A czy dzisiaj nie spotykamy się z identycznymi reakcjami (nikt oczywiście nie krzyżuje) tych, którzy usiłują nie dopuścić do naruszenia istniejącego porządku? Ten mechanizm jest zawsze taki sam, arcykapłani tacy sami, mesjasze też się pojawiają...Tak toczy się świat. Ale to nie arcykapłani popychają go do przodu.

-
2012/03/31 16:16:11
Zastanowiły mnie niektóre słowa z przytoczonego tu tekstu. Spróbujmy wmyślić się w przedstawioną sytuacje, to jednak wymaga oderwania się od patrzenia z dzisiejszej perspektywy. Dzisiejsza perspektywa to jest perspektywa zwycięskiej religii. Otóż tej religii JESZCZE NIE MA. Jest za to określona sytuacja, która w historii (i do dziś) wielokrotnie się powtarza. Judea jest pod okupacja rzymska, zresztą może nie tak bolesną, bo Rzymianie (jak to było w ich zwyczaju) pozostawiali podbitym terytoriom sporo suwerenności. Namiestnik rzymski (w Judei ze słaba liczebnie załoga rzymską) pilnował INTERESÓW Rzymu to jest podatków i danin i spokoju, poza tym w samorząd za bardzo się nie wtrącał. Ale rozruchy przeciw Rzymowi były tępione z całą bezwzględnością. W przypadku Judei/Jerozolimy oznacza to, że odpowiedzialność za porządek i ład społeczny ponosili ci, którzy zawsze tam rządzili, czyli kapłani - bo taka tam tradycyjnie panowała forma władzy, przez Rzymian nie zniesiona. Szkieletem porządku było PRAWO , zapisane w Torze. Do tego gremium kapłańskiego dochodzą od dłuższego czasu pogłoski o tym, że jakiś nauczyciel wędruje po okolicach, MA UCZNIÓW (groźne!), zbiera tłumy słuchaczy (bardzo groźne!) i głosi rzeczy podważające autorytet "prawowitej" władzy (czyli kapłanów). Jaka może być reakcja tej władzy? Taka jaką znamy z tej ewangelii i z wielu następnych tego rodzaju przypadków w historii - kiedy to establishment uznaje, że porządek jest zagrożony przez jakiegoś warchoła, który wytyka elitom ich zakłamanie. W tym momencie przywołuję tekst: " Jeżeli go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w niego i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który był w owym roku najwyższym kapłanem, rzekł do nich: - Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród." I dalej: "Tego jednak nie powiedział od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo,..."
Rozumiem z tego (nie wiem czy prawidłowo), że wybrany na arcykapłana wypowiedział coś w rodzaju fatwy (nie od siebie ale z urzędu!), czyli orzeczenia które stało się prawem i wynikało z uprawnień jego władzy, jako urzędującego arcykapłana.
Pytam: a cóż w poczuciu odpowiedzialności za naród przed Rzymianami (których okrucieństwo wobec buntowników wszyscy znali) miał ten biedny Kajfasz powiedzieć do reszty bractwa, która nic nie rozumiała? Czyli nie doceniała grozy sytuacji: bowiem na wadze były z jednaj strony los całego narodu, na drugiej życie jakiegoś samozwańczego Mesjasza (który w dodatku twierdził, że jest synem Boga - zgroza i bluźnierstwo do potęgi!).
Tak więc, gdy odwróci się perspektywę i wejdzie w sytuację historyczną postępowanie Kajfasza jest logiczne i odpowiedzialne.
A czy dzisiaj nie spotykamy się z identycznymi reakcjami (nikt oczywiście nie krzyżuje) tych, którzy usiłują nie dopuścić do naruszenia istniejącego porządku? Ten mechanizm jest zawsze taki sam, arcykapłani tacy sami, mesjasze też się pojawiają...Tak toczy się świat. Ale to nie arcykapłani popychają go do przodu.

-
2012/03/31 16:18:21
Przepraszam, na skutek błędu, który nie rozumiem, tekst wpisał się dwukrotnie
-
2012/03/31 21:52:49
Morbreski

"Oto bowiem pojawia się, z nikąd, kaznodzieja - bez koneksji, papierów, pieniędzy a nawet wykształcenia, "
Wszystko to nieprawda. Koneksje z najwyższej półki- Dawidowy ród.Papiery arystokratyczne. Pieniądze spore- mirra, złoto i kadzidło. Królowie nie gnają przez pół świata aby przynieść grosze. O wykształceniu nie wiemy nic.

Ekspertem w dziedzinie Prawa był i jest każdy pobożny Żyd, którego obowiązkiem jest studiowanie świętych ksiąg.
"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków"
Czy strażnicy Prawa byli kłamcami lub idiotami?
Co powiesz o Świętej Inkwizycji? Analogia jest wyraźna, metoda nieco inna. Stos zastąpił krzyż.

-
2012/03/31 23:32:56
@Fajka....

Jeśli strażnicy Prawa nie byli kłamcami i idiotami,to o co chodziło Jezusowi?
Dlaczego oskarżał faryzeuszy i kapłanów o niesprawiedliwość?

Nie znam Prawa,ale chyba dotyczy tylko życia prywatnego - rodzinnego?
Czy Prawo ma wpływ na sprawiedliwe społeczne życie Żydów?

Jeśli dobrze domyślam się,to Prawo (stworzone tylko przez Mojżesza?)
nie przewiduje sprawiedliwych praw rządzących życiem społecznym?

Co na to Prawo wobec klasowego społeczeństwa,
które jeszcze nie istniało,kiedy tworzył je Mojżesz?

Czy moje pytania mają sens,bo nie znam prawa?
-
2012/04/01 00:31:03
KW9
Skąd mamy wiedzieć o co oskarżał skoro oskarżając mówił, że nie przyszedł aby zmieniać.
Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Wszyscy strażnicy Prawa kłamcami bądź idiotami? Od kiedy? Od Mojżesza, potencjalnego kłamcy zaczynamy, czy specyfikujemy później. A jeśli później to kiedy jest ta cezura, że ci, którzy mieli przekazywać- skrewili?

To trudne pytanie, w przypadku nowej religii łatwiejsze. Data jest znana precyzyjnie.
Żeby było śmieszniej, nie ma daty polepszającej kondycję żydowskich kłamczuchów, cyników i ogólnie marnych indywiduów, natomiast jest data, która zdecydowanie polepsza kondycję uczciwych, dających świadectwo Prawdzie jedynej. 313ne

A tak naprawdę, wyjąwszy ideologie świeckie, trudno sobie wyobrażam, w ogóle sobie nie wyobrażam większego zakłamania niż moralność chrześcijańska odczytana przez watykańskich specjalistów, którzy ziemi nie dotknęli ni razu.
-
2012/04/01 01:01:49
@Fajka...
,,...Czy strażnicy Prawa byli kłamcami lub idiotami?..." - to jest twoje zdanie,które zacytowałam i dodałam - ,,..jeśli nie byli,to o co chodziło Jezusowi?..."
-
2012/04/01 01:31:54
"O co chodzilo Jezusowi?"
Jezeli faktycznie powiedzial ze nie przychodzi znosic prawa to powinien sie liczyc z kara smierci dla siebie.
A tak naprawde to trudno zrozumiec o co Jezusowi chodzilo (oczywiscie w kontekscie sprzecznosci NT). Ja jednak mysle ze o etyczne zachowanie. Chrzescijanie zapewne o zbawienie grzesznikow i chyba dlatego wciaz grzesza - chocby na tym blogu (oczywoscie nie wszyscy).
-
2012/04/01 17:46:57
@KW-9,@Fajka2
Dopiero czytając Flawiusza (wspominałem tu kiedyś) zrozumiałem, czym dla żydów było PRAWO. Było WSZYSTKIM, ponieważ miało ambicje regulowania wszystkich dziedzin życia (i publicznego i prywatnego). I regulowało. Prawo zapisane było w Torze, dlatego m.i. wszyscy tak pilnie studiowali Pismo, bo musieli wiedzieć, jak żyć zgodnie z jej wskazaniami. Tora spełniała sama ta rolę co wszystkie nasze kodeksy karne, kodeksy cywilne, kodeksy postępowania i przepisy szczegółowe razem wzięte! Na tym rusztowaniu toczyło się życie każdego żyda i każdy był specjalistą od prawa bo się go uczył latami w przysynagogalnej szkółce. I naraz przychodzi jakiś mądrala, który twierdzi że np, szabat jest dla człowieka a nie odwrotnie, że kapłani nie są największymi mędrcami ani nie posiadają monopolu na wykładnię Pisma, że pismo można wyłożyć i tak i owak itd.itd. Same niesłychane herezje i bluźnierstwa! Czyli inaczej mówiąc kwestionuje PRAWO, ostoje całego społecznego ładu (i do tego pod bolkiem Rzymian, którzy chcą mieć tu pax). Tak moim zdaniem można patrzeć na kontekst konfliktu Jezusa z PRAWEM (czyli Pismem)
-
2014/05/21 13:00:22
Zgadzam się, szczególnie że nawet ostatnio Adam Rogacki przypowieść tę przytoczył, by wytłumaczyć pewien zabieg z w polityce - ale jaki, tego zapamiętać w stanie nie byłam.