Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Ewangelia streszczona w paru wersetach

List do Filipian 2, 6-8, 9a-10a
„On będąc w postaci Bożej nie uznał za przywłaszczenie swej równości z Bogiem, lecz ogołocił siebie samego, przyjąwszy postać sługi, stał się podobny do ludzi. Z wyglądu będąc człowiekiem poniżył samego siebie, stał się posłuszny aż do śmierci, do śmierci na krzyżu.”
Ekumeniczny Przekład Przyjaciół.

Tekst równie mocny, jak niełatwy do zrozumienia. Trochę je ułatwiliśmy w drugim wierszu, nie tłumacząc jak Tysiąclatka i Poznanianka: „nie skorzystał ze sposobności, aby być na równi z Bogiem”, co trudno zrozumieć (chyba jednak skorzystał, bo nie przestał być Bogiem stawszy się człowiekiem).
Moi uczeni nie zgodzili się natomiast na „naturę” Boga oraz sługi zamiast „postaci” (odważyła się na to Poznanianka), co może szkoda, bo owa „postać” sugeruje, że Jezus był człowiekiem tylko na pozór. Co prawda, i tak sugerują to też dalsze określenia. Herezja? Któryś z mych biblistycznych „kolaborantów” powiedział mi, że jest to zapis chrystologii jeszcze nie całkiem rozwiniętej: autorowi owego hymnu (chyba nie samemu Pawłowi: on tylko cytuje gotowy tekst liturgiczny) brakowało jeszcze określeń owego niepojętego błogoczłowieczeństwa. Wykorzystano tu w każdym razie Izajaszową wizję sługi Jahwe, która zaświtała Ewangelią na kilka wieków przed Chrystusem.
Czytamy dalej: „Dlatego Bóg wywyższył Go ponad wszystko(...,) aby na imię Jezusa zgięło się wszelkie kolano.” Muszę wyznać, że tekst wzrusza mnie swoim najlepszym patosem. PS. Jeszcze co do słów o równości z Bogiem: może jednak lepsze od naszego (idącego za Wulgatą) jest tłumaczenie przekładu 11 Kościołów i jemu w tej translacji podobnych: „nie wykorzystał swej równości z Bogiem”. Ale to wszystko w końcu raczej szczegóły: ważna jest myśl ogólna, streszczająca właściwie całą Ewangelię.

Na koniec ogłoszenie: przygotowuję zbiór moich minitekstów w „Gazecie Wyborczej” i w tym blogu. Robota jest duża i pilna, zawieszam zatem moje tutejsze wpisy na jakiś czas. Do widzenia!

niedziela, 25 września 2011, jan.turnau
Komentarze
2011/09/25 10:07:04
Ten "najlepszy patos" został zilustrowany muzycznie przez wielkiego austriackiego kompozytora Antona Brucknera:

www.youtube.com/watch?v=fFsCGLPxFRo&feature=fvst

Przy słowach "dlatego Bóg Go wywyższył" muzyka potężnieje i staje się "triumfalna".
-
2011/09/25 17:23:13
Dogmatu nie znał.
-
2011/09/25 18:45:26
Kto? Że niby św. Paweł? Widocznie Duch Świety jeszcze nie wszytko mu przypomniał.
-
2011/09/25 18:49:21
Dogmał wymyślono na długo po śmierci Pawła na podstawie tegoż listu (prawdopodobnie), a więc znać nie mógł.

Całym winowajcą powstania Kościoła rzymskiego w kształcie dogmatycznym, to właśnie Paweł i Jego towarzysze.
-
2011/09/25 18:55:45
"Dla jasności dodam, że ja nie wierzę w Boga, ja mam wiedzę, że on jest. Skąd? Jak wszyscy, którzy wiedzą. Więc z mojego punktu wiedzy- te kościelne nauki i dogmaty urągają wszystkiemu co jest istotą Boga. Jest dla ludzkiego poznania nieuchwytny. Nie ma atrybutów. Jedno tylko można o Nim powiedzieć , jak jest być w nim." - Fajka.

Różnie - jest być w nim.
-
2011/09/25 19:08:47
To o czym Fajka napisała i ja pozwoliłem sobie zacytować dowodzi, że chrześcijanie nie mają pojęcia Kim jest człowiek i że Jest w Nim.
Gdyby wiedzieli nigdy by nie dokonali tylu zbrodni na człowieku i przeciwko człowiekowi w imię Boga.
-
2011/09/25 19:16:33
O boskości Chrystusa można wyczytać w Ewangeliach. W innym wątku opisałem to bardziej szczegółowo.
-
2011/09/25 19:39:49
Istotami boskimi jesteśmy wszyscy - nie tylko Jezus z Nazaretu.

Zabijając człowieka (co chrześcijanom łatwo przychodziło) - zabijamy nie tylko człowieka, a istotę boską.

Proszę zwrócić uwagę - tylko człowiek jest zdolny do tworzenia Dzieł (no i wiadomo KTO), a więc jest to dowód, że tak naprawdę jest istotą boską, a konkretniej człowiek JEST W NIM - Nie tylko Jezus z Nazaretu, jak stwierzdził Paweł z Tarsu w liście do Filipian.

Paweł z Tarsu przyczynił się do tego co mamy - a mamy to co widać i słyszeć. Człowiek przeciwko człowiekowi w imię Jezusa Chrystusa i dla Chrystusa.
-
2011/09/25 19:52:02

z2006

2011/09/24 19:42:51

Ja mam w środku Ducha Świętego i łaskę uświęcająca.


Pomijając tą łaskę uświęcającą, Z006 napisał to, co Fajka wytłumaczyła stokroć lepiej.

Z006, przeczytaj uważnie to, co Fajka napisała - cytat wyżej.
-
2011/09/25 20:14:04
"Bene. Tylko, o ironio, On, Bóg, nie chce naszej wiedzy, On chce naszej WIARY i dzieciecego wręcz zaufania!! Skąd to wiem? Bo On sam to powiedział. Więc pozwól, że znowu zacytuję:
"Dlatego też Ja bedę nadal dziwnie
postępował z tym ludem,
i zginie madrość jego mędrców,
a rozum jego rozumnych bedzie sie
chował w ukryciu." Izajasz 29,14" - Awi

Nie zauważyłem, aby Rozum był w ukryciu.
Natomiast zauważyłem, że Rozum ludzki niszczony Pismami nie trzymającymi się kupy.

Gdyby Bóg nie chciał dać wiedzy człowiekowi to człowiek nigdy by nie został obdarowany Rozumem. Awi, sama sobie przeczysz, zresztą jak wszyscy chrześcijanie.
Gyby Bóg Tobie nie dał rozumu nie wiedziałabyś, jak posługiwać się komputerem, nie wspominając o tym, co robisz zawodowo.


-
2011/09/25 20:33:50
Pismo, a w nim słowa nie trzymające się kupy warte jest tego, co uczynił Nergal.
Ja tego nie uczynię bo porwać musiałbym wiele Pism. A wiem też, że z Pism nie trzymających się kupy, a konkretniej w nich myśli, można "posklejać" do kupy i wyjdzie to, co wszystkie znaki na niebie ziemi wskazują.
-
2011/09/25 20:38:43
Dogmatyczne orzeczenie w tej sprawie wydał w 451 roku Sobór Chalcedoński. Według orzeczeń soboru należy wyznawać, że Jezus Chrystus będąc jedną osobą posiada dwie natury oraz dwie wole, a ich zjednoczenie dokonało się:

1. bez zmiany natur (immutabiliter gr. atreptos) to znaczy spotkanie ze sobą natury boskiej i ludzkiej w Jezusie Chrystusie nie zmieniło w żaden sposób ani ludzkiej, ani boskiej natury. Każda pozostała sobą z właściwymi dla siebie właściwościami.
2. bez zmieszania (inconfuse gr. asynchytos) to znaczy obydwie natury Jezusa Chrystusa po zjednoczeniu nie uległy pomieszaniu ze sobą. Nie powstała więc jakaś trzecia bosko-ludzka natura. Pozostały dwie odrębne natury, boska i ludzka, a każda z nich zachowała specyficzne dla siebie właściwości.
3. bez rozdzielenia (indivise gr. adairetos) to znaczy mimo obecności dwóch natur w Jezusie Chrystusie po wcieleniu nie było dwóch osób, lecz jedna Jezusa Chrystusa, w której spotkało się ze sobą bóstwo i człowieczeństwo. Nie wolno więc rozdzielać Jezusa Chrystusa Boga od Jezusa Chrystusa człowieka.
4. bez rozłączenia (inseparabiliter gr. achoristos) to znaczy, że po wniebowstąpieniu Jezusa Chrystusa natura ludzka nie odłączyła się od boskiej. Tak więc Jezus Chrystus również po wniebowstąpieniu pozostał w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem.

Pierwsze dwa określenia skierowane są przeciwko nauce Eutychesa, kolejne dwa przeciwko nauczaniu Marcelego z Ancyry.

Zjednoczenie osobowe dokonało się z chwilą poczęcia natury ludzkiej Jezusa w łonie Bogarodzicy, i pozostało po śmierci ciała Jezusa. W chwili śmierci na krzyżu, dusza odłączyła Zbawiciela odłączyła się od ciała, ale Syn Boży w dalszym ciągu był zjednoczony ze swoją naturą ludzką - zarówno z ciałem, jak i duszą[1][2].

Sobór Chalcedoński charakteryzując zjednoczenie natur w Jezusie Chrystusie używa określeń negatywnych chcąc podkreślić tajemnicę tego zjednoczenia. Sobór ten podkreśla także, że Jezus Chrystus jest współistotny Bogu Ojcu co do bóstwa, a nam co do człowieczeństwa. Podobny nam we wszystkim oprócz grzechu.
-
2011/09/26 02:43:27
"Nie przestał być Bogiem bedąc człowiekiem.." Tak jest, przecież Jezus kilka razy o tym wspomina - gdybym zechciał. to straże anielskie przybyłyby mi na ratunek.
Przypomina mi to samotne wyprawy do Bieguna Południowego. Istnieją dwie opcje - masz ze sobą urzadzenie wzywające pomoc, lub go nie masz. Jeśli skorzystasz z tego urzadzenia, to jesteś zdyskwalifikowany. Ale jednak świadomość, że możesz wezwać pomoc jest bardzo krzepiąca. Dlatego "prawdziwi" zdobywcy bieguna nie biorą tego gadżetu ze sobą i idą ze swiadomoscią, ze najmniejsza pomyłka oznacza smierć w lodach.
-
2011/09/26 10:12:18
..."Z wyglądu będąc człowiekiem poniżył samego siebie"...

O tak i od tego momentu wciąż poniżany człowiek i "skubany" z godności i człowieczeństwa.

Dla mnie jest jasne, że Paweł z Tarsu "oskubał" człowieka z człowieczeństwa i godności, dla chwały wywyższenia swojego braku Rozumu.

Jeżeli p. Jan twierdzi, że w słowach Pawła (w liście do Filipian) jest streszczona cała Ewangelia to ja gratuluje samoponiżenie i "oskubania" się z człowieczeństwa i godności ludzkiej.
-
2011/09/26 10:43:36
Poniżenie i poniżanie człowieka jest przemocą psychiczną na człowieku.
Przemoc psychiczna to przyczyna zbrodni na ludzkości poniżonej w imię wywyższania jednostek.
-
2011/09/26 10:51:00
W tym tekscie nie chodzi o poniżenie człowieka! Tu chodzi o samoponiżenie sie Boga, ktory ze Stwórcy stał sie stworzeniem (przyjmujac postac czlowieka).
-
2011/09/26 10:52:13
To, że p. Jan Turnau używa przemocy psychicznej na samym sobie to Jego sprawa, ale gdy głosi przemoc psychiczną (poniża człowieka słowami Pawła z Tarsu) publicznie to już powinno być sprawą nas wszystkich i dla naszego wspólnego dobra powinni wszyscy .....
-
2011/09/26 11:00:06
"W tym tekscie nie chodzi o poniżenie człowieka! Tu chodzi o samoponiżenie sie Boga, ktory ze Stwórcy stał sie stworzeniem (przyjmujac postac czlowieka)."

W tym tekście człowiek został poniżony!!!

Stwórca JEST w swoim Dziele i byłoby bardzo nielogiczne, aby poniżał swoje Dzieło (sam siebie).
-
2011/09/26 11:18:21
Poniżać znaczy upodlać i upokarzać.

Paweł z Tarsu upodlił i upokorzył człowieka. Pozbawił człowieka z jego człowieczeństwa i godności.
-
2011/09/26 11:25:00
Paweł z Tarsu jest odpowiedzialny za upodlenie i upokorzenie człowieka.
Dowodem na moje stwierdzenie są przyszłe zbrodnie chrześcijan na ludzkości, a szczególnie Holocaust.
-
2011/09/26 11:45:54
Kiedyś Antychryst napisał że autor bloga odmawia człowieczeństwa Żydom - nie zgodziłem się z tym i uznałem to za kłamstwo.
Dzisiaj napiszę, że autor bloga skutecznie sieje przemoc psychiczną w człowieka. Można zatem uznać że Antychryst byłby bardzo bliski prawdy gdyby napisał tak: "autor bloga odmawia człowieczeństwa i godności ludzkiej całej ludzkości w imię swego wyznania".
-
2011/09/26 13:23:05
Piramidalny... to co napisałeś jest wstrząsające. Uważa,że absolutnie powinienes zgłosić te sprawy ( sianie przemocy psychicznej, ponizanie ludzi ) do organów ścigania. Pamietaj, ze za zło odpowiadają również ci , którzy widzieli zło ale nie zareagowali. Zrób wreszcie coś konkretnego! Ratuj ten świat!!!!!!!
-
2011/09/26 13:35:55
To, ze kpisz z samego siebie, znaczy wydajesz marne swiadectwo o sobie.

Jeszcze sie taki nie narodzil i nigdy nie narodzi, aby mogl ratowac swiat.
Swiat ludzki jest taki jaki JEST - na wlasne zyczenie i w swej pogardzie dla samego siebie - Ty to udowodniles swoja kpina wobec czlowieka i czlowieczenstwa.
-
2011/09/26 16:58:58
Avi
Nic podobnego.
To co napisałam to cytat. Wkleiłam i zapomniałam o cudzysłowach, bo komp uznał za spam.

-
2011/09/26 17:15:01
Fajko,
chyba zachodzi jakies nieporozumienie. Moj krotki komentarz w tej Pisance odnosi sie do tekstu Pisanki, dokladniej, cytatu z NT.
-
2011/09/26 18:55:19
Nie, zwróciłam uwagę na sprzeczność pomiędzy Pismem a dogmatem.
-
2011/09/26 20:48:54
Ja się całkiem pogubiłam w tych dywagacjach, więc tylko dziękuję, Panie Redaktorze, za dotychczasowe wpisy i powodzenia w pracy.
-
2011/09/26 23:40:40
Fajko,
dzięki Tobie mam okazje zapoznać sie dokladniej z zawartoscią dogmatu chalcedońskiego.
Przepraszam wszystkich, ktorych moje stanowisko mogloby dotknąc, ale mnie odrzuca od tej 'mniemanologii stosowanej' z poł. V wieku. W kwestii wiedzy o Jezusie sklaniam sie ku tzw. teologii niezależnej i pozwolę sobie przytoczyć fragmenty tekstu dot. tego nurtu i jego przedstawiciela, prof. Tomasza Węcławskiego.

"Co zdaje się rożnić nurt wspołczesny od dysput u poczatków Koscioła to to, że wtedy na wokandzie była przede wszystkim boskość Jezusa, a teraz niezależna teologia koncentruje sie raczej na Jego historycznosci. Tendencja ta ma nawet swoją nazwę - jezulogia, dla odrożnienia od ortodoksyjnej chrystologii. Jezulogia ignoruje kwestię boskosci Jezusa. Nie to ją interesuje, lecz tlo i skutki spoleczno-religijno-historyczne jego wystąpienia. W ten nurt badań wpisuje sie Tomasz Wecławski. Ukazuje on, jak w okresie popaschalnym (po smierci i zmartwychwstaniu) postępowal proces uznawania Jezusa za Boga.
Węcławski sugeruje, że to był błedny kierunek. Na osobę Jezusa, radykalnego reformatora religijnego i etycznego, narzucano obraz Boga, bo takie miało być oczekiwanie pierwotnego Koscioła. Tymczasem Jezus albo wcale tego ubóstwienia nie chciał, albo rozumiał je inaczej, niz głosi Kosciol. [...] Węcławski zwraca uwagę na jezyk religijny. "Mozemy go tak używać, że zamiast zbliżać, oddala nas od sacrum, od osobistego z nim spotkania. A PRZECIEŻ TO ONO, A NIE ABSTRAKCYJNE FORMUŁY, SĄ ESENCJĄ WIARY . Przeniesienie na Jezusa symboli boskich może nas od Niego odgrodzić."
Ten teolog odrzucil pewien obraz Jezusa, ale moze nie Jezusa jako orędownika pewnego przesłania. Odrzucil pewna interpretację paschy, ale nie doswiadczenia, ktore ona wyraża.
Dziesiec lat temu Węcławski tak pisal w katolickim miesieczniku ZNAK (nr 521): "Kiedy patrze na życie Jezusa, nie widzę Boga jako Boga, ale jako zywego czlowieka. Kiedy patrze na Jego śmierć, nie widze Boga jako Boga, ale jako umarłego człowieka. Kiedy patrze na Jego zmartwychwstanie, nie widze Boga jako Boga, ale jako zwyciestwo tego życia nad śmiercią"
/za A.Szostkiewiczem "Spór o boskość Jezusa"/
To tyle. Ku refleksji.
-
2011/09/27 03:19:28
Węcławski nazywa się Polak i jest apostatą, co nie znaczy, że myśl odrzucam .
Zacytowałam dogmat aby pokazać sprzeczność pomiędzy nim , a Pismem. Rzymskiego katolika obowiązuje prawda Pisma i dogmaty Kościoła. Nie widzę sposobu aby być w zgodzie z oboma, zachować rozsądek i umiarkowane samopoczucie.
-
2011/09/27 10:45:58
Fajko
Węcławski nigdy /jak czytałam o nim/ nie komentował kwestii 'apostazji' w odniesiemiu do własnej osoby. Odsylal zawsze zainteresowanych do swoich ksiażek i witryny Pytań Granicznych.
Nie wiem jak to jest, ale w przypadku mojej wiary kwestia boskości /lub nie/ Jezusa nigdy nie była sprawą kluczową. Poprzestawałam na tych sformułowaniach, ktorych używają Ewangelie i sam Jezus (Syn Człowieczy, Ojciec i Ja jedno jestesmy, Kto Mnie widział Ojca widział) ... Po prostu nie miałam takiej potrzeby drążenia tych spraw. Toteż zaskoczeniem (milym) byla dla mnie informacja, że istnieje taka galąź teologii (owa jezulogia) ktora nie roztrząsa tego dylematu. Wtedy własnie zainteresował mnie Węcławski. Uważam, że stwierdzenie boskości Jezusa nie leży w możliwosciach ludzkiego rozumu.
A w kosciele ewangelickim, za wyjatkiem dyskusji na tzw.Godzinach Biblijnych, nie porusza sie tej kwestii. Kosciol ewangelicki pozostawia sporą przestrzeń osobistemu rozważaniu Pisma.
Piszesz że "...obowiazuje prawda Pisma", ale wiemy przecież jak to z ta 'prawdą' jest ... Przykuła moja uwagę ostatnia wypowiedż Anty nt stosunku samych Izraelitów do Tanaki, że i oni nie uważaja juz całej Tanaki za Słowo Boże ...
Myslle, że wiele racji ma prof. Hryniewicz, kiedy mówi że wiara polega glównie na niepokoju wiary (nie mylic z zaufaniem Bogu).
A wczoraj przeczytałam, że BXVI w ostatnim kazaniu w Niemczech w b. cieplych slowach odniosl sie do wsystkich agnostykow i i docenil ich poszukiwania bardziej niz rutynowy katolicyzm. ..
Ale sie rozpisalam, a robota czeka ...
-
2011/09/28 15:14:53
"Nie przestał być Bogiem bedąc człowiekiem..

Napisał Pharlap.
Człowiek, który jest Bogiem jest człowiekiem?
Koza, która jest żółwiem jest kozą. Nie przestała być kozą będąc żółwiem. Mocno powiedziane choć niełatwe, oj niełatwe do zrozumienia.
-
2011/09/28 18:37:05
Z racji nieobecnosci wlasciciela pozwolicie ze dla rozrywki bede uprawial agitacje wyborcza w klimatach sarmackiego absurdu.

Albowiem Pinokio wlasnie przedstawil najlepszy PROGRAM dla Polski :

YouTube MySpace and I Google yourYahoo !

cdn
.
-
2011/09/28 23:52:07
( J. Pinokio jest poslem. Jakiekolwiek blizniacze podobienstwo do osob zywych lub zmarlych tragicznie lub normalnie jest nie tyle przypadkowe co absolutnie wykluczone.
Mam pare ekumenicznych powodow dla ktorych bede glosowal na J. Pinokia
i namawiam wszystkich do glebokiego namyslu nad ta decyzja. )

Co oferuje swoim wyborcom J. Pinokio ?

1. Wspanialy program gospodarczy ( cytuje za tzw. propaganda szeptana, albowiem broszury wyborcze nie sa jeszcze dostepne ... )

" Przeciez wszyscy wiedza ze polska gospodarka nie notuje zadnego wzrostu oprocz wzrostu cen detalicznych. Wiec jak juz wejdziemy do strefy euro to banki beda nam pozyczac kase bez problemu :
i zrobimy tak jak Grecja - nalykamy kredytow, wydamy je na podwyzki w budzetowce i nowe, zasluzone przeciez Boeningi dla ViP-ow.
To bedzie szczescie calego narodu bo place nauczycieli beda takie jak na Zachodzie.
Za cala reszte kupimy najnowszy niemiecki sprzet wojskowy, tak jak Grecja, i ruszymy ich sflaczaly teraz biznes, a potem, z cala godnoscia i po grecku - splajtujemy ! Niech nasze wnuki sie martwia.
Niemcy z wdziecznosci wezma nas na garnuszek ; a jak nie da rady
to bedziemy przerabiac scenariusz portugalski czyli zeby w parapet albo afganski
czyli trafil goly na nagiego i koszule zdziera z niego. "

Kto nie marzy o takim dobrobycie - chociaz przez rok ?
.
-
2011/09/29 00:25:47
2.
J. Pinokio ma mocny i bogaty program Rodzinny, zarowno dla kobiet jak i dla mezczyzn ; a takze dla dzieci.

Oto niektore szczegoly jego programu dla kobiet :

" gdy odmawiasz seksu swojemu / przygodnemu / przystojnemu / mezczyznie /
sasiadowi / koledze / szefowi / - to gdzies na swiecie zawsze placze panda.
Wiec nie mecz zwierzat i siebie bo seks jest dobry na wszystko, nawet z kotem.
To dlatego jego efekty / skutki nie beda mogly byc usuwane.
Nigdy. "

Program dla mezczyzn : " w tej pieciolatce zaciskamy zeby i nie opuszczamy naszych
rodzin i dzieci bo lepszy celulit w reku niz silikon w TV. Nowy model zafundujesz sobie dopiero po wejsciu do strefu euro. Poniewaz reprezentuje orientacje prorodzinna to zabronie beda prezerwatywy wiec polecam najtansza metode zapobiegawcza - szklanke wody. Uwaga : wody gazowanej. "

Program dla dzieci :
"obnizymy inicjacje naukowa mlodych Polakow do lat 4 oraz podniesiemy wiek ryzyka szkolnego : i tak " niechciana ciaza " w takim katolickim kraju jak nasz bedzie dozwolona dopiero od lat 17 a nie 13 jak dotychczas za przykladem Maryi robily to nastolatki.
Podstawowe uzaleznienia : twarde dragi / ... / alkohol / seksoholizm / siecioholizm /
galerianizm / PlayStation 3 /
beda dostepne dopiero od lat 15 - a nie od 10 jak to uwaza obecny rzad.

Nie przestrzegajacych ustawy bedziemy oficjalnie sprzedawac na czarnym rynku zywym towarem w Afryce Zachodniej. Wplywy ze sprzedazy przeznaczymy na nowa wytwornie filmow o Misiu Colargolu.

Czyz nie jest to swietlana przyszlosc dla mlodych i obiecujacych ?
.
-
2011/09/29 00:44:45
3.

Reforma Sluzby Zdrowia :

" Z misji Eskulapa zrobimy GESZEFT - przeciez ZDROWIE kosztuje !

Wiadomo bowiem od starozytnosci ze jak cos dostajjesz za darmo to tego nie bedziesz NIGDY szanowac. Poprzedni rzad sie nie popisal. "

4.

Reforma prawa : cyt " W Polsce jest paranoja : z jednej strony, oficjalnie, obowiazuje prawo stanowione przez Sejm ; z drugiej strony egzekwowane jest prawo stanowione w gabinetach w Brukseli, bez zadnych nawet pozorow demokracji, na ktore powoluja sie polscy urzednicy a ktorego nikt nie zna mimo ze kiedys podobno wywalono cale 24 Stary papierow na podworko Preza ;

Nikt nic nie wie w tym gaszczu paragrafow w tym czeskim filmie.
Stad niezbedna Reforma bedzie polegala na podarciu na koncercie Nergala tych wszystkich istniejacych kodeksow a potem na imporcie calego systemu prawnego
Bialorusi ( tylko 14 Starow pelnych makulatury ).
Import odbedzie sie w cyrylicy zeby wszyscy mieli rowne szanse.
I bedzie jedno bezprawie zamiast dwoch.
Przynajmniej sprawdzone, co zdecydowanie poprawi sytuacje gangsterow i samotnych matek ktore z nimi wiaza swoje nadzieje na SZCZESCIE. "

Czyz nie warto o to walczyc ?
.
-
2011/09/29 12:38:26

Anty, komentarz w GW super.
-
2011/09/29 13:25:41
Gdyby Bóg był w stanie fizycznie przyjmować postać człowieka,to byłby na Ziemi cały czas z ludźmi przez tysiąclecia i nie opuściłby ich,bo pokochał ludzi bardziej niż Siebie i zrobiłby wszystko,żeby nie dopuścić do rozwoju niesprawiedliwości społecznej i zająłby się bezpośrednim wychowywaniem ludzi jako swych dzieci,żeby były zdolne do miłości i etycznych wyborów, i naukowych odkryć,a na Ziemi byłby Raj geniuszy.

A jeśli w przyszłości Bóg powróci na Ziemię,to ludzie odzyskają "wieczność",a Bóg fizycznie, bezpośrednio będzie z nimi i nieważne w jakiej postaci,byle bezpiecznie materializowała się i była zdolna do umysłowego kontaktu z ludźmi.
-
2011/09/29 19:20:24
K-w-9
W jakim celu Bóg miałby przyjmować postać człowieka lub implantować człowiekowi "boską naturę"? Żeby zbawić świat z pomocą męczeństwa? Okazji bez tego aż nadto.


-
2011/09/30 02:34:18
F 2

Wiesz jak mawiaja daltonisci : zycie jest jak tecza, raz czarne, raz biale...

Prawda prawdzie nierowna...

gosc.pl/doc/947898.Prawda-i-prawda-Wyborczej
.
-
2011/09/30 11:03:21
KW9

Życie ludzkie nie jest z bajki,
Zycie ludzkie jest teatrem.
Dobrze zagrasz rolę,
Będzie prawie bajka.
Reżyserem swego życia jesteś Ty,
Nie ten z Twojej bajki.
-
2011/09/30 11:23:45
Biskup atakuje szanowanego księdza i wysyła go do lekarza. Inny ksiądz ostro krytykuje biskupa. Krążą listy otwarte - to niespodziewany ciąg dalszy sprawy Nergala

Więcej... wyborcza.pl/1,96165,10373303,Kosciol_kloci_sie_o_Nergala.html#ixzz1ZQQd75ub

To nie bajka, to teatr - "Katolicyzm", akt kolejny (nie ostatni).

-
2011/09/30 13:55:43
Pozwole sobie przytoczyć zdanie, ktore wyczytałam na portalu ekumenizm.pl , a które chciałabym zadedykować wszystkim konserwatywnym katolikom, z niektórymi hierarchami czele:

"Przybliżać postać Jezusa nie biorąc pod uwagę tego, co dzieje sie w teologii ostatnich dziesięcioleci , to trochę tak jak próbować leczyć wszystko starą dobrą penicyliną . Czasami sie to nawet udaje, chociaż koszty są dość wysokie. "
-
2011/09/30 19:43:47
Awi
"Przybliżać Jezusa " napisałaś. Ok. Ale zanim ktoś będzie miał ambicję przybliżania, na wstępie zapytam kto ma być przybliżony?
Jezus - człowiek taki sam jak my tyle, że prorok, mistyk?
Jezus podwójnej: bosko - ludzkiej natury? Tu przybliżanie jest kłopotliwe bowiem nie bardzo wiadomo co przybliżać bez abstrahowania od nieprzybliżonego.
Jezus " wniebowstąpiony", który siedzi po prawicy i zgodnie z chalcedońskim dogmatem będąc trzecią Osobą jednoosobowego Boga jest w pełni człowiekiem.

To ostatnie byłoby kuszące, przybliżyć Boga- co za frajda. Ale jaki to przybliżony Bóg?
Taki sam jak my wszyscy. Śmiertelny, urodzony ze śmiertelnej matki, która bez względu na ojca zagwarantowała nie kwestionowaną przez współczesnych pełnię człowieczeństwa.
Przybliżajmy więc ze świadomością czego przybliżenie dotyczy.






-
2011/09/30 21:15:34
Dobry wieczór :) Dla oderwania parę luźnych myśli.

Czy zupełnie abstrakcyjny dla wielu byt - Bóg i nauka mogliby zbliżyć się do siebie? Tak prędzej czy później stanie się. Jak? Na przykład tak (a może inaczej):

Każdy obraz można wyrazić w postaci sinusoidalnej fali, czyli matematycznie. Już obecnie naukowcy pracują nad możliwością wyświetlania snów. Już teraz w jakimś zakresie jest możliwe odczytywanie myśli. Każda myśl wynika z pewnych funkcji mózgu (podejdźmy od tej strony). Każda myśl da się odczytać, bo jest tożsama z takim czy innym wzorem fal mózgowych (w uproszczeniu). Każdy rodzaj energii istniejący we wszechświecie w jakiś sposób oddziałuje na wszechświat. Czy trudno sobie wyobrazić, że myśli - jako rodzaj energii (dlatego możliwe jest już odczytywanie myśli) - oddziałuje na otoczenie? Możemy nie potrafić jeszcze tego związku wykryć i zbadać, ale byłoby dziwne gdyby tak nie było (gdyby jakikolwiek rodzaj energii, a tym jest myśl w mózgu, nie wywierał żadnego wpływu na inne układy energetyczne). Czy nie jest możliwe, że negatywne emocje mają pewne określone właściwości (tzn. właściwości ma energia), a pozytywne inne? Czy trudne do przyjęcia jest założenie, że istnieje jakiś rodzaj sprzężenia zwrotnego, że określona energia pozytywnych myśli wywołuje dany rodzaj sprzężenia, a negatywnych inny? I że te sprzężenia wpływają na pracę mózgu, a w efekcie na naszą świadomość? Jeśli tak, to może okazać się, że nasze pozytywne lub negatywne nastawienie do świata i innych ma nas bardzo istotny wpływ. Można sobie wyobrazić, że suma sprzężeń z danego okresu (np. dnia) wywołuje określone skumulowane skutki w naszym mózgu, czyli w naszym samopoczuciu, świadomości, odbiorze świata. Oznaczałoby to, jak wskazywało wielu mistyków, choć w innych słowach, że pojedyncza myśl może ostatecznie decydować o łącznej jakości sprzężenia zwrotnego z danego okresu, czyli o tym jaki jest nasz odbiór świata i samych siebie, a w efekcie nasz psychiczny dobrostan.

I nie byłoby już mistyczne, ani moralne, tylko po prost istniejące, to że dobre rodzi dobre, a złe rodzi złe. Los danych grup, na przykład społeczeństw w danym obszarze geograficznym, zależałby od sumy energii myśli wszystkich jednostek należących do danego społeczeństwa (bo istniałoby sumaryczne sprzężenie zwrotne dla każdego momentu w czasie).

Dodajmy do tego pojawiające się teorie, że każdy zbiór informacji, o określonych cechach, wykazuje pewne funkcje sui generis psychiczne. Może okazać się, że świadomość da się wyrazić matematycznie. Bóg mógłby być po prostu polem świadomości, które generowałoby wyłącznie pozytywne sprzężenia zwrotne, o najwyższej "jakości".

Może więc jesteśmy naprawdę jednością, wszystko co czyni, mówi i myśli każdy z nas, wpływa na całość energii w danym układzie? I miłujące nastawienie do innych powoduje naprawdę postrzeganie świata jako nas miłującego, a potępianie innych kreuje odczucie wrogiego świata, albo co najmniej takiego, w którym czujemy się niepewnie?

Teoria flogistonu jest dalsza od współczesnej chemii, a newtonowski obraz świata odleglejszy od fizyki kwantowej, niż to co wyżej napisałem od tego co już bada współczesna nauka.

Może więc Bóg, czyściec i piekło są bliżej niż myślimy, bo są stanem naszej świadomości, o którym decydujemy sami, w zależności od tego co myślimy o świecie i o innych?

Pozdrawiam:)
-
2011/10/01 00:21:40
@Ninanin (o, żyjesz! ;)

A serio, jakoś podobnie problem rozpoznaję, choć zdecydowanie mniej naukowo. Po mału kiedyś przekonywały mnie dawne historie (przekaz o działaniach i nauczaniu Jezusa z Nazaretu ale i niektórych później żyjących, tak jak ich przedstawiono - z oficjalnie świętych szczególnie ciekawymi postaciami wydały mi się np. Joanna d'Arc czy siostra Faustyna Kowalska) jak i zaskakująco skuteczne a sprawiające na mnie wrażenie inspirowanych modlitwą czy inna jakąś refleksją pozytywne zmiany w zachowaniu bliskich czy znajomych (u obcych trudniej zauważyć :-)

Z "doświadczeń", pamiętam też zabawę podczas ćwiczeń z pedagogiki, zachęcającą do skupiania się na tym co dobre raczej właśnie tak w sobie jak i w innych. Przebieg:
1) Przygotować zadanie wymagające niewiele siły (np. trzymanie piłkę na tyle mocno, by starsza pani prowadząca zajęcia jej nie przejęła ;)
2) Znaleźć dwóch ochotników.
3) Ochotniczka pierwsza ma przypomnieć sobie jedną swoją zaletę i jedną wadę (w myślach tylko); gdy jest gotowa, prowadząca tłumaczy jej zadanie. Najpierw ma starać się je wykonać myśląc o tym w czym jest świetna. Rezultat: trzyma piłkę mocno, nie daje się pokonać ;-) Następnie, ma sobie przypomnieć w czym jest kiepska - teraz to starsza pani przejmuje od niej piłkę, a ona na miejsce wraca nie zaskoczona szczególnie.
4) Ochotniczka druga ma pomyśleć o innej osobie - co takiego w niej lubi, a czego zupełnie nie. Rezultaty realizacji zadania - analogiczne jak w punkcie 3. [jako ochotniczka 2. byłam nimi zaskoczona - wydawało mi się, że jest odwrotnie, że to takie "czepianie" się otoczenia jest oznaką siły! Może i z resztą jest - jak ktoś ma za dużo energii, to bywa złośliwa/y; a te mniej temperamentne jednostki to z naiwnie błogim wyrazem twarzy muszą trwać, bo by już im na życie sił nie starczyło;-]
-
2011/10/01 10:56:08
Fajko,
postawiłas trudne pytanie. Kwalifikuje sie do witryny Pracowni Pytań Granicznych, prowadzionej przez prof. Węcławskiego
Ja mysle, że należy przybliżać całokształt tych kwestii, które wymieniłaś, całą złożoność
postaci, ktorej na imię JEZUS, bo niesposób analizować poszczególnych skladowych.
A świadomość? Moja przynajmniej sprowadza sie do bezsilności i bezradnosci rozumu wobec ogromu tej Tajemnicy. Można ją przyjąć tylko w pokorze Wiary.
-
2011/10/01 14:13:01
Avi
Autorzy chalcedońskiego dogmatu wcale nie czuli się przytłoczeni ogromem Tajemnicy. Stworzyli Tajemnicę dookreślając Tajemnicę. Co wyszło każdy może poczytać.

Przyjmować w pokorze Wiary? No tak. Nie wiadomo jedynie jak naśladować Jezusa. Skoro On wymyka się pojmowaniu to i jego ślady niepojęte, bowiem czyje to ślady?
-
2011/10/01 19:13:13
Fajko,
jak dobrze wiesz, kolejne dogmaty (doktryny), nicejska, konstantynopolitańska, chalcedońska, to nic innego jak owoce zawiązującego sie mariażu oltarza z tronem. Nic tak nie zniekształcilo oblicza wiary chrzescijańskiej jak wyniesienie jej do rangi religii państwowej w Cesarstwie. Te kolejne dogmaty (tu powtarzam za J.W.Kowalskim 'Wczesne chrzesijaństwo') "teoretycznie uznawały Chrystusa za równego Ojcu, ale w rzeczywistosci wyolbrzymiały jego boskość, a pomniejszały znaczenie jako Zbawcy i Mesjasza. Dzieki temu władza cesarza rzymskiego zyskała swoje "odnowienie" w Chrystusie."
I oto chodziło. Skad my to znamy?

Mysle, ze dla dobra indywidualnej wiary kazdego należałoby odrzucić te dogmaty i nauczania i siegnac wylacznie do Ewangelii. Ale to już radzil ludziom Luter. I co wyszło? Podział chrzescijan.
Jezeli Watykan wprowadzi ten szykowany dogmat o Współodkupicielce to, chcemy czy nie, "wali się" aktualne CREDO. I bedą dwa CREDA ;) Jeden - z Współodkupicielką, wyznawany przez Kosciól katolicki i drugi - bez Współodkupicielki, wyznawany przez koscioły ewangelickie. A do tej pory mowiło sie w ekumenii, że przecież wspolne CREDO to fundament dla pojednania chrzescijan ....
Nie bede juz tego wątku kontynuować, bo nie chcę irytować pana Redaktora ....

Zadałas pytanie: "Nie wiadomo jedynie jak nasladować Jezusa?" Fajko, odpowiedziałaś sama na to pytanie w jednej z poprzednich Pisanek. Cytuję z pamięci: dostrzegać w drugim takiego samego człowieka, jakim sie jest. To pewnie nie wszystko, ale to jedna z najwazniejszych i trudniejszych spraw.
-
2011/10/01 19:44:09
Awi
Nie widze aby chrzescijanie dostrzegali w innym czlowieku jakim chrzescijanin jest.
Powiem wiecej - czesto i gesto chrzescijanie w innym czlowieku ( niechrzescikanin) widza czlowieka, ktorego nalezy eksmitowac z kraju chrzescijanskiego. Ty to dosadnie pokazalas na mnie. Napisalas, ze dla mnie lepszym krajem sa Czechy, jako bardziej ateistyczne.

Ciagle sama sobie przeczysz w swoim niezrozumialym dla Ciebie wyznaniu chrzescikanskim.
-
2011/10/01 21:30:56
Piramidalny
ja jestem tylko grzeszny czlowiek . Pisze o tym jak być powinno, a nie jak jest.
-
2011/10/01 22:02:35
Najbardziej podoba mi sie u chrzescijan to, co napisala Awi -" ja jestem tylko grzeszny czlowiek"
Piramidalno-absurdalnie.
-
2011/10/02 07:39:35
Awi - możesz zacytować KREDO?
-
2011/10/02 10:39:25
Do Ninanin.

Opisana przez Ciebie filozofia energetycznego oddziaływania.... umysłu człowieka jest ciekawa,a nauka kiedyś te procesy opisze i odczyta.

A to moja uwaga.
Jeszcze nie istnieje swobodny energetyczny przepływ np: myśli między mózgami ludzi,
bo ludzie nie są w stanie świadomie kontrolować odbioru czy przekazu myśli,
bo nie wiedzieliby czy np: ta myśl już poszła czy jeszcze nie,a może w tym czasie przeciekła inna myśl,bardzo intymna,wstydliwa,a może było ich więcej,
bo skąd mogliby wiedzieć,
a wtedy życie ludzi zamieniłoby się w piekło i całą energię skierowaliby na ukrywanie myśli ze swego życia intymnego,
bo narastające poczucie wstydu pozbawiłoby ich poczucia realizmu,
zanim zdążyliby obudzić się i zrozumieć że mózgi ludzi są zamknięte na ten rodzaj kontaktów,
ale podświadomie na określonych poziomach możemy odbierać określone rodzaje zapisów energetycznych,albo emanować nimi.

Pewnie szybciej elektroniczna aparatura odczyta stan naszego umysłu,czy nasze sny
niż my ludzie zdążymy ewoluować do świadomego porozumiewania się między sobą na poziomie energetycznym naszych umysłów.

A póki co, język i głos nie pozbawi nas poczucia rzeczywistości.

I chyba jeszcze długo świadomie nasze umysły nie utworzą czegoś podobnego do "sieci internetowej",
choć na poziomie etycznym podświadomie mogłyby jednoczyć się w miłości,w sprawiedliwości i w Bogu,
a świadomość odczytałaby przesłanie i powstawałby określony stan umysłu drogą edukacji w określonym czasie (ale te ścieżki musiałby odblokować Bóg)
np:zły człowiek nie stanie się gwałtownie dobrym człowiekiem,bo jego mózg będzie uwięziony w negatywnych uczuciach,emocjach.
Może wiedzieć,że to co robi jest złe,ale jego "czarne serce" może sprawiać mu przyjemność w tym co robi i dlatego potrzebny jest czas i odpowiednia edukacja.

I gdyby były masowe cuda to uratowałyby świat przed niezawinionym cierpieniem ludzi,którzy nie potrafią sami sobie pomóc żyjąc w świecie wielkiego bogactwa i skrajnej nędzy.
-
2011/10/02 23:55:11
Avi
Współodkupicielka?
Zacytuję wszystkim ku uwadze:

Dogmat O Niepokalanym Poczęciu Maryi dopiero w 1854 r. Ogłosił go papież Piusa IX. (Najświętsza Maryja Panna w pierwszej chwili swego poczęcia za szczególną łaską i przywilejem Boga Wszechmogącego, przez wzgląd na zasługi Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana wolna od wszelkiej zmazy winy pierworodnej.)

Skutek poprzedził przyczynę.

.


-
2011/10/03 06:42:10
" Teologia musi ustapic przed sprawa mojego Syna "

Sprzecznosc dzwignia transcedencji.
Klamstwo dzwignia glupoty.

Znosic rozdzwiek miedzy jednym a drugim :
zamiast mowic " cierpie " mozna przeciez powiedziec
" ten obrazek jest paskudny ".
Coraz wieksza komplikacja klamstwa zaczyna wymagac aby poslugiwac sie
" znakami znakow ".

" Wartosc jakiejs formy zycia religijnego, czy biorac ogolniej, duchowego,
ocenia sie wedlug odblasku jaki rzuca ona na rzeczy doczesne. "

I Slodka Nowina od 2 tegich MUZGOW :

prawica.net/node/15315

www.naszdziennik.pl/bpl_index.php?typ=wi&dat=20100304&id=wi03.txt

* * *

Bog moze byc obecny w stworzeniu tylko w formie nieobecnosci.

Czy to stad pochodzi " Chyba Bog Cie opuscil ? "

dzisiaj dla odmiany zero wlasnych mysli - wszystko powyzej to cytaty
.



-
2011/10/03 11:31:57
Fajko, Anty,

1/ Prowokowanie protestantki w aspekcie mariologii powinno być czynem zabronionym ;) ;)

2/ Kiedy przeczytałam: "TEOLOGIA MUSI USTĄPIĆ przed sprawą mojego Syna" natychmiast usłyszałam w tyle głowy: "BALCEROWICZ MUSI ODEJŚĆ..."
Komentarz pozostawiam czytającym.

3/ Do tej pory bylo przyjete, że swoją naturę ludzką Jezus otrzymał dzieki zrodzeniu Go przez zwykłą żydowską kobietę Miriam. Po ogłoszeniu tego nowego dogmatu Jezus-Odkupiciel stanie się synem Wspołodkupicielki, a zatem jakiejś formy boskosci.
Okreslenie Syn Człowieczy, a jest to najczestsza forma autoprezentacji Jezusa w NT, straci swój gleboki sens.
Ogloszenie tego dogmatu spowoduje (ja nie jestem teolożka, staram sie tylko myślec w logice dotychczasowej teologii), że zawali sie nie tylko CREDO , ale także cały ten dogmat niecejsko-konstantynopolitańsko-chalcedoński, na ktorym oparte jest Credo.
No dobrze, Credo i dogmaty można zaktualizować ;) ale co z tekstem Biblii ??

-
2011/10/03 11:49:29
"Syn Człowieczy" w języku aramejskim może ma jakiś sens. Po polsku brzmi dziwacznie.
-
2011/10/03 12:06:18
Co ja najlepszego zrobilam ... Wyguglowałam sobie "Dogmaty maryjne". Kiedy przecztałam II dogmat maryjny (z 649r., ale potwierdzony przez Piusa XII w 1950r. (sic) musiałam wypić szklanke zimnej wody, zeby ochłonąć:

" Maria z Nazaretu została zapłodniona przez Ducha Śwętego bez nasienia, nastepnie urodziła zachowujac swe nienaruszone dziewictwo."

A w dogmacie I (z431r.) jest z kolei napisane, że ",,,urodziła Słowo Boże ..."

Rozumiem, że tak mozna było sformułować te kwestie w V czy w VI wieku, ale żeby w XXw. kosciol katolicki, juz w samej tylko trosce o swój autorytet, nie zmienil warstwy pojęciowej i terminologicznej ?
-
2011/10/03 19:55:33
Avi
Dogmat to dogmat i od tego nie ma odwrotu. Zauważ, że Kościół się tym wszystkim nie chwali i nie uczy na lekcjach religii. Wyobrażasz sobie takie rewelacje w liceum?
"Słowo Boże" wyłaniające się z dróg rodnych kobiety. Brzmi jak bluźnierstwo, ale nie- to Prawda wywiedziona. Nie jest także metaforą zważywszy na podkreślenie nienaruszonego hymenu.
-
2011/10/04 23:10:01
Wróćmy do początku, do pisanki.

"ważna jest myśl ogólna, streszczająca właściwie całą Ewangelię. " czyli tekst perykopy.

On będąc w postaci Bożej nie uznał za przywłaszczenie swej równości z Bogiem, lecz ogołocił siebie samego, przyjąwszy postać sługi, stał się podobny do ludzi. Z wyglądu będąc człowiekiem poniżył samego siebie, stał się posłuszny aż do śmierci, do śmierci na krzyżu.

Czy ktoś może wytłumaczyć co znaczy "być w postaci Bożej'?
To na początek, ale bez tego reszta niezrozumiała.









-
2011/10/04 23:50:48
Fajko, a jaka postac ma Bog?

Wazne pytanie, a odpowiedz wazniejsza!
-
2011/10/05 00:51:54
Zapytaj Pana Jana, on wie, ja nie.
-
2011/10/05 20:51:46
Zarzadzanie Wiedza czyli tak zwany
" Ogol Wiarygodnych Informacji "

demotywatory.pl/64114/--Psze-pani-A-jak-wyglada-Bog

Pan Jan wszystko wie - bo sprawdzil w internecie.
Sa tez ekscytujace szczegoly :

" Bog Ojciec jest taki jak Syn. Nie jest ta sama Osoba ale taka sama... "

Lata studiow teologicznych nie poszly na marne.
Jednak mimo wszystko porywa mnie i targa moja garderobe detaliczna roznica miedzy
" ta sama " a " taka sama " .

janturnau.blox.pl/2009/05/Jak-wyglada-Pan-Bog.html

Zanurzam sie wiec z latarka w otchlanie Sieci zeby nabyc wiecej WIEDZY.

pl.wikipedia.org/wiki/Wiedza

P.S. " Czymajamy sie tego :- Rzeczywistosci Majestatu jeszcze nie znamy i dobrze by bylo abysmy nigdy nie poznali, mowie to dla naszego doskonalenia ( rozwoju ). "
.
-
2011/10/06 00:33:44
Gowno prawda - Rzeczywistosc Majestatu jest "znana" przez chrzescijan.

Jesli chodzi o p. Jana, to nawet wie, co znaczy osoba w dwoch osobach, jako postac "Boga" Jezusa Chrystusa.
Pan Jan na temat Majestatu wie wszystko - przeciez na prozno nie studiowal teologii (NIEWIEDZY zamienianej w wiedze przy pomocy hokus pokus). Dawniej konkurentki (czytaj czarownice) palono na stosie, ktore niczym nie wyroznialy sie od tych, ktorzy nakazywali stosy rozpalac. Czarownice znikly, przetrwali czarodzieje w ukryciu w tak zwanych duchownych ich poplecznicznikow zwanymi teeologami.

Mistrzostwem swiata jest z niewiedzy uczynienienie wiedzy - mistrzami sa chrzescijanie, a konkretniej elita duchowna (kler) i wszyscy teodzy bez roznicy na plec.
-
2011/10/06 00:51:55
Kto jest wiekszym tepym "baranem" - ten ktory rozpowszechnia niewiedze jako wiedze, czy ten ktory slucha i wyznaje niewiedze jako wiedze?

Wciaz uwazam, ze wyzmawcy religijni to ludzie niewierzacy, a jedynie wyznawcy wymyslonych dogmatow.

Dla mnie wiara to poszukiwania. Wyznawanie dogmatow to zabijanie wiary i rozwoju ludzkiej swiadomosci.
-
2011/10/06 00:59:35

" Być w postaci ...
Postać:
1. kształt jakiejś istoty, zwłaszcza sylwetka człowieka
2. człowiek ze względu na swoją osobowość
3. sylwetka człowieka stworzona przez pisarza, artystę, aktora itp.
4. zewnętrzna, postrzegalna zmysłowo forma czegoś

Streszczenie Ewangelii? Niekoniecznie, raczej recenzja.

-
2011/10/06 01:17:34
"On bedac w postaci Bozej..."

To nie recenzja, a raczej ustalenie dogmatu o Jezusie jako Bogu.
Pozniej bylo z gorki - powstal dogmat podsyawowy o Bogu jako Trojcy w trzech osobach - Bog Ojciec, Syn Bozy i Duch sw.
Najzabawniejsze jest to, ze Duch to osoba.
-
2011/10/06 12:47:43
Skąd Paweł z Tarsu wiedział, że Jezus z Nazaretu był w postaci Bożej?
A może Paweł z Tarsu wiedział kim, czym jest Bóg?

Czy ktoś z chrześcijan wie kim lub czym jest Bóg?

Wciąż nie mogę się nadziwić, że firma która się zwie Kościół Rzymsko Katolicki to bogata, pazerna i potężna instytucja, która wyrosła na NIEWIEDZY i wciskaniu tej NIEWIEDZY (wyjątkowego KITU) innym.

Jaki wniosek?
Chcesz mieć władzę i być bogatym, pazernym, potężnym to wciskaj KIT innym. KRK jest dobrym przykładem i MISTRZEM wciskania NIEWIEDZY (KITU). KRK dał wiele przykładów i ukształtował w człowieku KŁAMSTWO nieświadome i świadome, które stało się pomocne w dojsciu do celu. Ten cel to władza, bogactwa, pycha, pazerność, niebywała hipokryzja - a wszystko wyrosło na KŁAMSTWIE.
Czy wyrosło na kłamstwie świadomym?
Raczej nie, ale i bywa tak - kłamstwo nieświadome przeradza się w kłamstwo świadome, zwłaszcza gdy pomocne w dojściu do władzy, bogactwa.

Przyczyna niebywałego zmaterializowania świata ludzkiego, gdzie bogiem jest mamona to "religia", a raczej SEKTA z siedzibą władzy w Rzymie (Watykan). Inni to tylko dobrzy uczniowie Mistrza KŁAMSTWA.
-
2011/10/06 13:04:17
Kiedyś zapytałem się przykładnego KATOLIKA - Dlaczego KŁAMIESZ?
Odpowiedż była wzruszająca - "Gdybym nie kłamał nie miałbym nic".
Natępne pytanie - A spróbowałeś inaczej?
Odpowiedz - "Dlaczego mam próbować, przecież wszyscy to kłamcy".
Pytanie następne - Wszyscy, pewien jesteś czy raczej sądzisz wedle siebie?
Odpowiedz - "Z mojego doświadczenia życiowego nie wynika, aby było inaczej".
Pytanie - Można zatem domniemywać, że Twoja "potęga" rośnie na kłamstwie?
Odpowiedz - "Jak każda potęga, władza i bogactwa".
Gratuluje - Jesteś dobrym uczniem Mistrza KŁAMSTWA?
-
2011/10/10 00:48:37
Ulga. Przegrali kłamcy.
-
2011/10/10 13:37:13
Sugerujesz że wygrały "prawdziwki"?
Rozbawiłaś mnie, Fajko.

PO nie wciska kitu, nie są tymi, którzy nas pakują w zależność i wpływy Watykanu, a tenże wyciąga ile się da - ze wspólnego majątku narodowego?

Polska wciąż przegrywa - wciąż wpływy Kościoła rzymskokatolickiego, który za czasów ostatniej kadencji na tyle umocnił się finansowo, że zależność będzie jeszcze długo, a może i dłużej.

Nie byłem za zależnością od wpływów "koloru czerwonego" i nie jestem za zależnością od wpływów "koloru czarnego". Mało tego - ciemnośc większa w "kolorze czarnym", pod krzyżem i wokół krzyży.

Marzy mi się kraj wolny od wpływów jakichkolwiek "kolorów".
PO nie jest zdolna, aby moja tęsknota została spełniona.

Mniej wpływu "koloru czarnego" i może dziura budżetowa będzie mniejsza.
Polska nie jest aż tak biedna, tylko za dużo jest dziur różnych w które wpada kasa za przyzwoleniem też tych "prawdziwków".
-
2011/10/10 13:55:31
Fajko
"Kłamcy" przegrali, bo Polska to nie tylko Małopolska.
W Małopolsce wygrali "kłamcy".

Ostatnio bywam dość często w Krakowie i szczerze mówiąc nie zdziwiłem się o wyborze "kłamców" przez region Małopolski.

Zastanawiam się dlaczego krakowian interesuje czy jestem wyznania katolickiego?
Mieszkałem w różnych rejonach kraju, a także 25 lat w stolicy i mało kto interesował się czy jestem katolikiem. Chyba Dziwisz magicznym kropidłem święci Małopolskę?
Znałem Kraków inny, bardziej otwarty i bardziej tolerancyjny. A może się mylę, może takiego mam pecha i trafiam na nadgorlifców wyznania katolickiego?
-
2011/10/10 20:08:39
6 tysiecy lat... i Sokrates

Naszla mnie starozytna refleksja.
To niewazne kto wygral wybory. I co z tego, ze demokratycznie.
Przy " demokracji ulomnej ", a za taka Polska jest uwazana, nie ma wyboru :
jezeli nie zaglosujesz na tych co klamia to albo musisz glosowac na tych co kradna albo olac sprawe.

Nie jest wcale istotne KTO z nazwiska uczyni Twoja emeryture i tzw. " zlota jesien "
czasem biedy i ponizenia bo dali sie ONI poznac dobrze po dwoch duzych kradziezach pieniedzy podatnikow i nie mam watpliwosci ze za nimi pojda dalsze.
I Ty mozesz im nagwizdac. TERAZ. Demokratycznie.
Dziury w budzecie sa olbrzymie, krzyzys prawdziwy dopiero sie zaczyna a strefa euro sie niedlugo zawali - bo Niemcy maja w d.. utrzymywac EuroKolchoz bez mozliwosci podporzadkowania sobie calego EuroBurdelu. Nie tak bylo w ksiazkach zalozycielskich Eurodojczlandi.
Podobno zazadali oni od Grecji tzw. " collateral " czyli zastawu za KASE ... Ciekawe co Grecja im ofiaruje : Rhodos czy Santorini... majac tylko butelki po winie.

Ale problem wydaje sie byc o wiele glebszy.
Jezeli dzisiaj zadasz komukolwiek pytanie : " czy chcialabys zyc w starozytnosci ? "
Kazdy/a odpowie : Zaslables na ROZUMIE ?

A gdzie jest polityka obecnie - jak nie w starozytnosci ?
Przeciez " demokracja " byla juz na 5 wiekow przed GeeZeusem.
Czyzby ludzie od tej pory, od dwoch i pol tysiaca lat nie znalezli sposobu aby ten

koncept na zycie spoleczne popchnac chociazby milimetr do przodu ?

Przeciez tyle sie zmienilo od tego czasu... Nawet krajobraz !
Dlaczego zostalo to nazwane, w sposob glupi raczej, " ostatnia forma rzadow "
a nie tak jak prawidlowo powinno sie nazywac - czyli forma STAROZYTNA ?

Demokracja moze byla i dobra ... ale WTEDY, gdy OIKONOMIA nie istniala jeszcze bo nie bylo ZADNEJ masowej produkcji ani tez RYNKU na cokolwiek oprocz ubran i bronii recznej - oraz filozofi dla wybranych ; a KONSUMPCJA - hahahaha, ludzie konsumowali BIEDE i to trzema lyzkami naraz.

TERAZ, w epoce postidustrialnej i informatycznej, tzw. demokracja jest jedynie
pustym haslem, PRAWNO- KPIARSKIM raczej niz prawdziwym. Sluzy ona do legitymizacji " panstwowych " przekretow ludzi energicznych z najwyzszych finansowych elit - i jak pokazuje historia - zawsze tak bylo. Popatrz na Ameryke.
To bogaci i aktywni " pisza " prawo rekami lobbystow dla swojej wlasnej korzysci -
a nie dla wspolnego spolecznego dobra.

To dlatego DEMOKRACJA / prawidlowo powinno byc KLEPTOKRACJA / - dawno juz sie przezyla.

Powinnismy - jako ludzkosc - juz byc w epoce -- SPRAWIEDLIWEJ -- REDYSTRYBUCJI ---dochodu- co najmniej.
Czy te wszystkie KOMPUTERY do czegos sie przydaja w ogole ?

Ale NAJEDZONA ludzkosc ( bo tylko taka moze cos zmienic ) ma to w glebokim i ciemnym miejscu - dopoki nie ma wojen.
A jak co inteligentniejsi podnosza glowy - no to wywoluje sie wojne - i tak w kolko.

Zaiste, powiadam Wam, NIC poza tym kolowrotem juz nie ma, i moge tylko laskawie zezwolic na " demokratyczne " okradanie mnie z pieniedzy na starosc oraz bezradnie sie przygladac jak sfora w RP stawia / wiesza KRZYZE, ktore beda juz niedlugo co 100 m na ulicach i w kazdym gestym lesie zamiast grzybow.

I pytanie powyborcze : Co wart jest czlowiek / cywilizacja po szesciu tysiacach lat
" ROZWOJU " ?

Jak ( ewntualnie ) odpowiedzialby na to pytanie Sokrates ?

" Funt klakow i parenascie trylionow wietnamskich dongow dlugu publicznego
oraz ( koniecznie potrzebna ) wizyta na Ksiezycu ? "

Aha,- ja dodalbym - i jeszcze masc na szczury oraz prawo moralne we mnie.

Te dwie rzeczy musza wystarczyc na jesien zycia.
Zamiast.
.
-
2011/10/10 20:40:38
"I pytanie powyborcze : Co wart jest czlowiek / cywilizacja po szesciu tysiacach lat
" ROZWOJU " ?

Jak ( ewntualnie ) odpowiedzialby na to pytanie Sokrates ?"

Nic!
Dzisiaj Sokrates by powiedział (tak myślę ja) - człowiek chce mieć, nie chce BYĆ i dlatego NIGDY nie BĘDZIE, jak wciska nam chrześcijaństwo.

-
2011/10/10 22:46:33
Czy "SPRAWIEDLIWA -REDYSTRYBUCJA -DOCHODU", o czym pisze Wankerson, nie figurowała juz w hasłach załozycielskich socjalizmu i komunizmu ?
A jak świetnie sie sprawdziła w Chinach: kazdemu miseczka ryżu dziennie i takie same ubranka ...
-
2011/10/10 23:30:40
Awi
Jak zwykle mylisz się.
Antychryst pisze o sprawiedliwości ..., a nie równość i po równo dla wszystkich.
Sprawiedliwość ... to nie "kazdemu miseczka ryżu dziennie i takie same ubranka ..."
Ty piszesz o równości i po równo dla wszystkich, piszesz o komunizmie, a Antychryst jak sama wiesz jest przeciwnikiem komunizmu, zresztą ja też.

-
2011/10/10 23:37:28
Sprawiedliwość nie polega również na tym - czy się siedzi, czy się leży pięć tysięcy się należy (powiedzonko z czasów póznego PRL-u).
-
2011/10/10 23:46:20
Demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu. Winston Churchill
-
2011/10/11 00:26:09
Fajko
Najpierw musimy sobie zadać pytanie czy demokracja istnieje- czy ludzie świadomie uczestniczą w życiu demokratycznym?

Ja uważam że demokracja to fikcją, tak samo ludzka świadomość.
-
2011/10/11 00:46:53
W prawdziwej demokracji wybieramy osobę godną zaufania, która przyczyni się do godniejszego BYCIA człowieka.
W naszych "demokracjach" wybiera się ludzi wskazanych przez innych (często media) lub tak jak u nas w kraju - nie wybieramy osób zaufanych, a wybieramy osoby tylko dlatego, aby ktoś inny przypadkiem nie został wybrany. Świadomość polskiego społeczeństwa (i nie tylko) jest jeszcze prawie zerowa. W Polsce od roku 1989 głosujemy przeciw komuś, a nie wybieramy konkretne osoby.

Fajko
Kiedyś napisałem Tobie, że gdybyś kandydowała na prezydenta RP to głosowałbym na ciebie. Wiesz dlaczego? Bo mam do ciebie zaufanie i uważam, że jesteś człowiekiem bardzo rozsądnym (pomijając błędy, które czynimy wszyscy). Wybrałbym ciebie świadomie z zaufaniem do ciebie.
-
2011/10/11 04:41:40
NJU LEBENsZUFRIEDENheit

- na gwalt potrzebny ... w Siermiegolandii

" demokracja jest najgorsza forma rzadow ". Yawohl. Pelna zgoda.
Nie chce by mnie ktos " przedstawial ".

Ale przychodzi ona w dwoch smakach - i ten w Polsce uzywany jest juz za stary oraz NIESMACZNY.

W demokracji uzywanej w Sarmatii podejmuje sie decyzje wbrew woli wyborcow
i dlatego trzeba ten model wyslac na zlom.

Stawiam teze :

Demokracja przedstawicielska jest SKONCZONA. Zrobila to technologia.
Pora juz nadeszla by w Polsce pojawila sie demokracja BEZPOSREDNIA.
Wszystkie warunki ku temu sa juz SPELNIONE i nie bedzie ZADNYCH dodatkowych
KOSZTOW.

pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja_bezpo%C5%9Brednia

Idea demokracji " przedstawicielskiej " w Grecji byl PRZEDSTAWICIEL - obywatela,
oczywiscie. Teraz nie ma juz potrzeby " przedstawicieli " bo
Z KAZDYM OBYWATELEM mozna sie SKONTAKTOWAC osobiscie/ przez Internet / 24 / dobe / 366 dni w roku. Right ?

Tak wiec demokracja tzw. " przedstawicielska " czyli wystepujaca w Polsce zostala
juz uczyniona SKANSENEM - przez rozwoj telefoni komorkowej oraz Internetu.

I dlatego nalezy ja ZLOMOWAC - jak najszybciej.

Bedzie oczywiscie duzy OPOR wszystkich przy KORYCIE - ale to jedyna dla Polski
SZANSA na normalnosc.

Ta forma rzadow ktora mamy teraz jest glownie pochodna wojen i braku jasnego
i precyzyjnego prawa jak tez spadku po komunie.

Tam gdzie nie bylo wojen / DLUUGO / jest zupelnie INACZEJ.

Jak sie moze wydawac recepta na dobre, BIEZACE rzadzenie jest / sa
OGOLNONARODOWE --REFERENDUM ; w kazdej, najmniejszej nawet sprawie.


Tak jak w Szwajcarii. Trzeba z tego zrobic NOWA, SWIECKA TRADYCJE.
W POLSCE.

Bowiem typowe referendum to tylko dwie opcje i nie ma tam mozliwsci na
tzw.' wybor negatywny ' czy tez " glosowanie taktyczne ".

Gdyby to podeprzec dobrymi, sprawdzonymi prawami i polityka przejrzystosci
kazdego urzedu - czyli publikowania wszystkiego na Internecie zeby obywatel mogl sobie obejrzec i - ewentualnie zaskarzyc - tez przez Internet - to wynik tzw " zycia politycznego " moglby byc mocno odmienny od tego co obserwujemy obecnie.
Byc moze nawet ze chcialoby sie niektorym w Posce ZYC - po raz pierwszy od
1939.

Na dodatek referendum pozwala glosowac kazdemu wbrew establishmentowi co jest niemozliwe w " demokracji " takiej jak obecna.
Tych darmozjadow co sie polityka zajmuja zawodowo zmusiloby to do normalnej ciezkiej pracy zamiast opowiadania w tv o pierdolach czy tez jezdzenia Lanciami wokol Sejmu z nogami sekretarek na szyi.

Tak, pomysl jest stary i prosty. Do tej pory nie mogl byc zrealizowany
z przyczyn technicznych. Teraz przyszedl czas aby go odgrzac.

Demokracja BEZPOSREDNIA przez komorke albo Internet.
Co wiecej - ZA DARMO, lub minimalna oplate za SMS.
Nie wszyscy maja ?

Kazda poczta moze miec jeden/ kilka OGOLNODOSTEPNYCH -- KIOSKOW internetowych do glosowan.
To nie sa olbrzymie koszty bo komputery juz tam sa.
.



-
2011/10/11 10:17:35
Anty
Małą mądrością rządzony jest ten świat zauważył już w XVII wieku szwedzki kanclerz Axel Oxenstierna.
Wolałbyś jeszcze mniejszą? Obejrzyj sobie w TV te roszczeniowe buźki i pomysły na rozwiązywanie problemów.
-
2011/10/11 14:12:51
"Takie czasy nastały, że jak chcesz z kim mądrym pogadać, musisz rozmawiać sam ze sobą." - Sokrates

To nie takie czasy nastały - tak zawsze było i jest.

Antychryst mówi o naszej rzeczywistości nienajlepszej - propnuje mądre zmiany dla poprawy naszego życia i co słyszę: "Anty
Małą mądrością rządzony jest ten świat zauważył już w XVII wieku szwedzki kanclerz Axel Oxenstierna.
Wolałbyś jeszcze mniejszą? Obejrzyj sobie w TV te roszczeniowe buźki i pomysły na rozwiązywanie problemów."

"Co wart jest człowiek?"
Nic! Uwielbia KWADRATURĘ KOŁA.



-
2011/10/11 14:25:00
Dlaczego w czasach starożytnych FILOZOFIA była MĄDROŚCIĄ?

Filozofowie starożytni nie byli humanistami - zaczynali poznawać rzeczywistość wciąż zadając sobie pytanie - dlaczego tak, a nie inaczej. Filozofia starożytna była oparta na rzeczywistości, na filozofii życia. Filozofia starożytna była w spójności z naukami ścisłymi.
Dzisiaj filozofię zamieniono w filozofowanie humanistyczne. Wyłączono nauki ścisłe, które bardzo pomocne by zrozumieć więcej i wciąż zadawać sobie pytanie DLACZEGO?
-
2011/10/11 14:42:01
Ludzie nie pragną być ZADOWOLENI Z ŻYCIA.
Sprzedano ludowi kit - będą zadowoleni i szczęśliwi, ale po śmierci (chrześcijaństwo).
-
2011/10/11 14:56:02
Od dwóch tysiącleci człowiek niesie KRZYŻ (cierpi) i wokół same KRZYŻE (CIERPIENIE) - to droga do wiecznego ZADOWOLENIA I SZCZĘŚLIWOŚCI według obskurantyzmu wiadomego.

ODWROTNOŚĆ TOTALNA!!!

Człowiek idzie drogą odwrotności i stąd totalna KWADRATURA KOŁA - na własne ludzkie życzenie.
-
2011/10/11 17:13:15
F 2

Trudno dyskutowac z tym co napisalas.
Przedstaw argumenty, prosze.

To ze forma demokracji zwana bezposrednia sie sprawdzila w Szwajcarii, wielokrotnie i na roznych szczeblach, chociaz nie jest uzywana nigdzie indziej, wcale nie znaczy ze sie sprawdzi w Polsce, to oczywiste dla kazdego. Powodow moze byc
milion i nie sposob ich przewidziec.

Jezeli jednak nie sprobujesz to bedzie to co bylo / jest.
Tego chcesz ?

Jezeli NIE - to masz jakies INNE rozwiazania ?
.
-
2011/10/11 17:46:19
-
2011/10/11 18:12:33
No dobrze,
Jak sie moze wydawac recepta na dobre, BIEZACE rzadzenie jest / sa
OGOLNONARODOWE --REFERENDUM ; w kazdej, najmniejszej nawet sprawie.

Na początek- wiesz ile kosztuje referendum? Pominę drobiazg, że na początek należy zrobić referendum, czy Polacy chcą referendum w każdej sprawie, tudzież frekwencję wyborczą. Może okazać się, że wcale nie chcą.
-
2011/10/11 20:46:56
"Tych darmozjadow co sie polityka zajmuja zawodowo zmusiloby to do normalnej ciezkiej pracy zamiast opowiadania w tv o pierdolach czy tez jezdzenia Lanciami wokol Sejmu z nogami sekretarek na szyi. "

Jest takie powiedzenie, nie lekceważ pracy innych dopóki sam jej nie zakosztujesz.
Nie, sama nie zakosztowałam, ale miałam aż nadto okazji aby obejrzeć "pracę darmozjadów" i cenę tej pracy dla rodzinnego życia. Wielu krakowskich "darmozjadów".
Oczywiście, są tacy, którzy nic nie robią wyjąwszy podnoszenie ręki i naciskanie guzika na rozkaz. Rozpiszmy więc referendum czy wolą społeczeństwa jest ich wybieranie. Każdy przytomny odpowie, że nie. Dlaczego więc są wybierani?
-
2011/10/11 21:05:59
Sa wybierani z wygody i ludzkiego lenistwa wybierajacych.
Lud nie lubi myslec, woli jak inni za nich mysla.
Lud lubi narzekac nie biorac spraw w swoje rece.
Lud trzeba wyzwolic z uspionego myslenia. Lud trzeba najpierw przebudzic i pokazac, ze warto sprawy nas wszystkich, naleza do wszystkich i wszyscy ponosza odpowiedzialnosc.
-
2011/10/11 21:32:19
Luki
Lud wyzwolony z uśpionego myślenia?


"Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju" 20 01 1961 John Fitzgerald Kennedy.
Widzisz ten uśpiony lud, który przebudzony zasuwa bezinteresownie?
-
2011/10/11 21:47:32
A dlaczego bezinteresownie?

Redystrybucje trzeba dopracowac - wynagradzac za prace, za innowacje, a "darmozjadow" wynagradzac przestac.
-
2011/10/11 22:00:46
Bo dla kraju zasuwa się bezinteresownie co nie znaczy, że za darmo, bo każdy z czegoś żyć musi, ale nie bacząc na partykularne interesy.
"Darmozjadów" najpierw trzeba rozpoznać . Rozumiem, że mówimy o posłach i senatorach. Którzy okażą się darmozjadami? Nie wiemy. Co możemy zrobić ? Nie wybrać ponownie. I na tym polega demokracja. Ci przedstawiciele, którzy nie spełniają oczekiwań większości nie wchodzą powtórnie.
-
2011/10/11 22:49:38
A przy okazji
Przestańcie czepiać się 460 posłów i 100 senatorów, z których wielu orze ciężko. To znikoma garstka. Zacznijcie czepiać się rzeszy farbowanych rencistów, uprzywilejowanych grup społecznych-górników, nauczycieli, wczesnych emerytur mundurowych, Krusu dla obszarników i tak dalej.

Poseł w Lancii z sekretarką na szyi. Owszem tak może być, tylko najpierw ten poseł musi sobie Lancię kupić za własne pieniądze po złożeniu obowiązkowego podatkowego zeznania, a potem namówić sekretarkę, co już nie podlega podatkowej jurysdykcji.
-
2011/10/11 23:40:02
"Przestańcie czepiać się 460 posłów i 100 senatorów"

Nie czepiam się posłów i senatorów - "czepiam" się "darmozjadów".

Skąd taka myśl, że czepiam się posłow i senatorów - przecież nawet nie wspomniałem o posłach lub senatorach?


Fajko, w Polsce demokracja jest na papierze, a nie w czynach.
W demokracji społeczeństwo nie głosuje na kogoś tylko dlatego, aby ktoś inny nie został wybrany. Do demokracji trzeba dojrzeć - Polacy mają z tym problem.

Wybory to nie obowiązek obywatelski. To PRAWO do wyboru swojego (mojego) reprezentanta, aby wspierał nasze wspólne dobro.
-
2011/10/11 23:49:48
Fajko
Chcesz zobaczyć prawdziwego DARMOZJADA - link wyżej podesłałem.
I takich darmozjadzi są wspierani przez lipnie wybranych przedstawicieli władzy.
A ty się czepiasz cięszko pracującej górników - nie wstyd Tobie?

Nie życzę nikomu pracy pod ziemią z narażeniem życia.

Zainteresuj się milionowymi odprawami "kolesi"?
-
2011/10/12 00:36:35
Kolesie to kto? linku nie widzę. Kim są lipnie wybrani przedstawiciele władzy?Co znaczy "lipnie".
Między nami różnica zasadnicza jest taka, że ja w swojej egalitarnej i nieskromnej pysze uważam, że większość społeczeństwa to debile w szkole demokracji, ale szanuję ich debilne wybory dotyczące dobra wspólnego z powodu prostego. Mniejszym złem jest honorować wybory głupie niż nie honorować wyborów. Bo na tym polega szkoła.
-
2011/10/12 01:09:11
"Kolesie to kto?"

To niekompetentne osoby na stanowiskach odpowiedzialnych w spółkach Skarbu Państwa z nadania partyjnego, którzy często zmieniając sie korzystają z wysokich odpraw.

"linku nie widzę."
Wyżej, tam gdzie napisałem "ZADOWOLENI"

"Kim są lipnie wybrani przedstawiciele władzy?Co znaczy "lipnie"."
"Lipnie wybrani" to znaczy "demokratycznie". Naród nie interesuje się kogo wybierać - czeka aż się im wskaże, np. Kościół lub koncerny medialne. Obydwie grupy mają w tym interes oprócz społeczeństwa.

"Mniejszym złem jest honorować wybory głupie niż nie honorować wyborów. Bo na tym polega szkoła."

Lepsza jest szkoła oparta na samodzielnym myśleniu niż myśleniu innych.
Nie uznaje mniejszego zła. Zło jest złem, ale jeszcze to nie oznacza abym nie honorował głupców.

Ludzi nie uważam za debili. Uważam za leniwych w pracy tej drugiej, a o jaką mi chodzi chyba wiesz.Ludzie są wygodni i lubią jak za nich się myśli. No i tak jest - myślą nieliczni za licznych, najczęściej z korzyścią dla siebie (nielicznych).









-
2011/10/12 03:35:56
F 2

Wiem.
Referendum kosztuje 82.279.418 zl.
( przystapienie Polski do UE )

www.tvn24.pl/12692,1569111,0,1,ile-kosztuje-referendum,wiadomosc.html

samorzad.infor.pl/sektor/organizacja/ustroj_i_jednostki/artykuly/388097,ile_placa_samorzady_za_lokalne_referenda.html

Moj nastepny wpis umieszczam pod poprzednia czytanka bo nr. 102 uwazam za pechowy dla siebie.
.
-
2011/10/12 11:38:08
W demokracji gwarancją jest KONSTYTUCJA.
Jeżeli KONSTYTUCJA nie jest przestrzegana nie ma mowy o demokracji.
W Polsce KONSTYTUCJA nie jest przestrzegana, a więc nie mamy demokracji.

Dowód:
Mienie które odzyskiwał Kościół rzymskokatolicki odbywało się na podstawie Rozporządzenia bez możliwości odwoływania. Dwuinstancyjność (odwoływanie) gwarantuje nam Konstytucja. Po uchwaleniu i zatwierdzenie w referendum Konstytucji RP Kościół bezprawnie otrzymywał mienie bez możliwości protestu (odwoływania).

Przykładów nieprzestrzegania Konstytucji jest więcej.
Konstytucja jasno mówi o rozdziale państwa od Kościoła - też nie jest przestrzegane.
Władza nie może wskazywać obywatelom "jedynie słusznej prawdy" katolickiej. Wskazuje w sojuszu tronowo-ołtarzowym i przy każdej okazji. Krzyż w parlamencie wskazuje "jedyną słuszną drogę" - ta droga to niedemokracja.

W Polsce DEMOKRACJA to fikcja!

Konstytucja nie tylko łamana w kontekście katolicyzmu. Jest wiele zapisów w ustawach, rozporządzeniach i dyrektywach, które nie są w zgodzie z Konstytucją.
-
2011/10/12 11:50:59
W kraju gdzie jakakolwiek grupa społeczna (instytucja) lub pojedyńcze osoby są ponad prawem to mam powód i dowód o stwierdzenie, że nie jest to kraj demokratyczny.
W Polsce instytucjonalny KRK jest ponad prawem, także niektóre osoby tak zwane "nietykalne". Żadna sprawa korupcyjna z udziałem prominętnych osób nigdy nie doczekała sprawiedliwego osądu. Niemal wszystkie sprawy odwlekano w okres przedawnienia.

Polska to dalej "republika kolesi" (modna nazwa za czasów AWS i UW u władzy).
-
2011/10/12 12:11:11
PiS gdyby nie szukał wojenek z sąsiadami i otaczał się ludzmi kompetentnymi, a przede wszystkim gdyby nie był nawiedzony "jedynie słuszną prawdą" bym na nich głosował.
Niestety, ci z PiSu to nieudolni przedstawiciele władzy - za co się chwycili wszystko spaprali - jeden z dowodów afera hazardowa Kamiński i jego "psy" na smyczy, a sam Kamiński na smyczy prezesa PiS.
W Polsce niestety wszystko jest upolityczniane - upolitycznia się przekręty i korupcje. I trwa to w kółko od dwudziestu paru lat. A obywatele patrzą cierpliwie, aż na nich zaciśnie się pasa tak, że pęknie w sposób jak zawsze w historii ludzkiej i tego się najbardziej obawiam.
Niestety, za dużo cwaniaków na świecie, dla których kasa ponad wszystko - ponad człowieczeństwo i godnośc ludzką. To tylko oni niszczą i wciąz upodlają człowieka dla chwały mamony i swojej.

Światem ludzkim rządzi KASA - nie człowiek, niestety.

-
2011/10/12 12:31:31
Był okres w moim życiu, że z prawa do wyboru przedstawicieli do parlamentu nie korzystałem.
Gdyby było coś na wzór o czym pisze Antychryst bym chętnie korzystał, bo wiedziałbym, że mam wpływ na polepszenie bytu społecznego. Polska byłaby normalniejsza. Polska bez cynizmu, obłudy, obskurantyzmu, to Polska za którą tęsknię.
Dzisiaj (w niedziele) idąc do urn wyborczych miałem świadomość, że w takim kształcie wybory niczego nie zmienią na korzyść całego społeczeństwa, a mimo to zagłosowałem na RP, aczkolwiek nie na osobę bo żadna mi nie odpowiadała.
Nie jestem zwolennikiem upartyjniania - jestem zwolennikiem, aby w Polsce rządzili rozsądni ludzie, a nie PARTIE, jak ma to miejsce obecnie.
Jestem przeciwnikiem do słowa człowiek dodawania - PiSowiec, POwiec, katolik, komunista, itd. Te dodatki nas kiedyś zgubią.

W Krakowie jak byłem ostatnio nie wystarczyło, że ktoś widzi człowieka - miał to być katolik.
-
2011/10/12 22:20:16
Anty
Radocha, że frekwencja 48%, większość społeczeństwa ma wybory gdzieś. W referendum wzięliby udział?
Zgoda, wielu parlamentarzystów uprawia nepotyzm, ale właśnie po to następne wybory aby ich zweryfikować. I co? Wyborcy weryfikują? Marnie weryfikują bo wierzą ambonie, rozgłośni i cynicznym manipulatorom obiecującym gruszki na wierzbie, ględzącym o sztucznych mgłach, bombach na brzozie, pancernych tupolewach,
spiskach i zamachach.
"Jarosław nas zbaw" Buty mi spadły. Jarosław Zbawiciel!
Zdecydowanie preferuję demokrację parlamentarną bowiem odsetek idiotów mniejszy niż średnia społeczeństwa. Ponad to wolę cynika niż durnia.

Lancie przereklamowane, powyżej setki gwiżdżą nieprzyjemnie. Szeregowym posłom nie przysługują.
-
2011/10/13 19:23:34
F 2

1. " w referendum wzieliby udzial ? "

Trudno prorokowac.
Mam prawo sadzic ze tak, bo nie musieliby nigdzie dojezdzac, do zadnych lokali wyborczych, czy tez chodzic tamze, czekac w kolejkach, pobierac kart do glosowania, skreslac za kurtyna i bawic sie w caly ten wyborczy cyrk.

Jak juz proponowalem, cale referendum, jak tez wszystkie wybory, centralne, lokalne, miejskie i samorzadowe odbywalyby sie przez komorke albo Internet.

Wiec zadam Ci pytanie :
Jest referendum np. na temat obecnej ustawy aborcyjnej.

Pytanie brzmi : Czy jestes za obecna ustawa aborcyja ?

Nie jest dla mnie wazne jak bys odpowiedziala : tak czy nie ; ale czy w ogole chcialoby Ci
w ten konkretny dzien glosowania, ktory trwalby cale 24 godziny,
wyciagnac komorke z torebki czy tez z kieszeni, wystukac na klawiaturze
potrzebne numery, i wyslac SMSa, ktory kosztowalby tyle ile obecnie kosztuje ?

Zajeloby to ok. 20 - 30 sekund, ( zakladajac ze komorke masz juz w reku ) w zaleznosci od telefonu i rodzaju sieci komorkowej.

Glosowalabys ?

2. " Wyborcy weryfikuja ? "

W demokracji " elektronicznej " WSZYSCY parlamentarzysci zostaliby poprawnie zweryfikowani. Oprocz czlonkow rzadu i administracji - zostaliby wyslani do domu, bo tyle dokladnie sa potrzebni w DB (niezaleznie od tego ile sa warci ).

Gatunek " homo politucus corruptiensis polacus " stalby sie powoli przeszloscia.


3. " Ponadto wole cynika niz durnia ".

Ja zadnego z nich, jako swojego reprezentanta.
Ja w ogole nie chce zeby mnie ktokolwiek " reprezentowal " bo to jest kpina.

Wole glosowac osobiscie w waznych dla mnie sprawach, bez posrednikow.
Nie mam podstaw by przypuszczac ze w glosowaniu bezposrednim ( np. nad aborcja ) wezmie udzial wiecej durniow niz cynikow, udzial procentowy bedzie taki sam jak przy ostatnich wyborach,przy zdecydowanie wyzszej frekwencji, jak moge sadzic.

Ale to tylko przypuszczenia, natomiast Wloska Motoryzacja to dla faceta oddzielny
( i bardzo osobisty ) temat ktorego tutaj nie bede poruszal.

Zaiste, zbaw nas wszystkich, Jaroslawie. Bomba baryczna, i aktami Sztazi na temat
przynaleznosci Angeli do Bund Deutscher Madel.
.
-
2011/10/13 20:18:55
Osobiscie, nie bardzo widzę możliwość realizacji modelu szwajcarskiego na terytorium byłej Sarmacji ;) Mentalność szwajcarska to nie mentalność polska, ukształtowana w tak odmiennych realiach.
Obawiam sie, że referenda na każdy temat skutecznie sparaliżowałyby funcjonowanie rządu i państwa.
A poza tym jak wyglądała by identyfikacja wyborców? Prawo do glosowania? Np. wiek?
Jeden uparty nastolatek mogłby wysłać 500 sms-ów.
(już widze tych kiboli glosujacych przez komórkę, przeciez to byłyby same wulgarne dowcipy).
-
2011/10/13 23:16:25

Argumenty luteranskie, poprosze, bo z " widzeniem " trudno raczej sie dyskutuje.
Mozesz miec np. zalozone czarne okulary i grac nie fair.

1. Krotka, konkretna odpowiedz na bardzo precyzyjne pytanie, dotyczace praktyki zycia spolecznego, / ustanowienia badz zniesienia konkretnej ustawy / - nie teorii - co to moze miec wspolnego z jakakolwiek mentalnoscia, obojetnie skad pochodzaca ?

Tu nie bedzie zadnego partyjnego rozszarpywania szat - " bo rzad upadnie ".
Z samego zalozenia, tu bedzie preferowany interes indywidualnego wyborcy,
( czyli Twoj ) - a nie kolesiow czy tez ukladow, albo zgola obcego panstwa.
Albo UE.

W jaki sposob polska mentalnosc mialaby wplynac ( np. u Ciebie ) na chec wyciagniecia telefonu z kieszeni i wypowiedzenia sie kciukiem w sprawie ktora TY
( albo jakis pacjent/ka ) uwaza /sz / zaja dla siebie za wazna ?
To raczej jest myslenie osadzone w XIX wieku, w epoce przedinformatycznej.
Przybliz mi swoje obawy, prosze.

Ja raczej sadze ze mentalnosc nie ma tu duzo do powiedzenia, jest chyba fizyczny problem
" wykluczenia cyfrowego " pokolen przedinternetowych - ale jest on do pokonania przy odrobinie dobrej woli z obu stron.

2. Argument, ze referenda paralizowalyby prace rzadu i panstwa jest rowniez chyba nieprzemyslany.
Jest on mniej wiecej taki ze OBECNE glosowanie w Sejmie powoduje natychmiastowy paraliz panstwa i ustanie prac rzadu.
Przeciez nikt na to nie zwraca nawet uwagi.
Wyjasnij, jesli mozesz / chcesz, dlaczego uwazasz ze w trakcie Twojego glosowania przez komorke byloby odwrotnie i rzad nie moglby pracowac.

3. Prawo do glosowania mieliby wszyscy ci , ktorzy je nabyli w demokracji parlamentarnej , lub w dniu glosowania
ukonczyli okreslony wiek, i sie przetem zarejestrowali FIZYCZNE ( z geby i zdjecia ) w urzedzie.

4. Zablokowanie mozliwosci podwojnego oddawania glosu to jest juz bardzo
drobny szczegol. Wystarczy napisac program na komputer telekomunikacyjny ktory okreslonego dnia bedzie
blokowal mozliwosc podwojnego sczytania ( z SMSow na serwerze telefoni komorkowej ) rzedu liczb np. trzycyfrowych.

I nie bedzie mozliwosci wysylania wulgaryzmow a tylko i wylacznie cyfr : np. " TAK " = 333, " NIE - 666 etc.

To naprawde nie jest skomplikowane do rozwiazania.

.
-
2011/10/14 01:55:53
Luki napisałeś że sprawiedliwie,to nie znaczy po równo.

A jak byś sprawiedliwie ocenił Siebie,swój pozytywny wkład w rozwój swego kraju,czyli swoje prawo do posiadania dóbr materialnych na określonym przez siebie poziomie życia?

Czy Twoje wykształcenie i umysłowy wkład usprawiedliwiałby Twoje ponadprzeciętne materialne potrzeby czy bycie milionerem,kiedy wokół byłaby bieda?
Czy w znaczeniu etyki wiary w Boga to byłby sprawiedliwy wybór?

Gdybym ja była milionerką,to robiłabym artystyczne filmy,a nie gromadziła kasy na powiększanie swego majątku ku zawiści np:sąsiadów czy znajomych i zaspakajałabym tylko podstawowe potrzeby konieczne dla zdrowego trybu życia - nie wykluczam małych przyjemności.

Czy ponadprzeciętne genetycznie dziedziczenie mózgu po przodkach,a z tym związane wykształcenie i kariera zawodowa daje człowiekowi prawo do bogactwa,kiedy wokół jest bieda,jeśli świat nie był sprawiedliwy w swojej historii,bo zawsze była krzywda społeczna wykluczonych....?

Anty... demokracja bezpośrednia ma sens w społeczeństwie świadomym praw i obowiązków obywatelskich w państwie.

Znowu wracam do pomysłu na podniesienie poziomu wykształcenia.
Np. filozof Jan Hartman też ma swoje pomysły na zmianę humanistycznego wykształcenia dzieci i młodzieży itd.! Dostał się do Sejmu?
Inni humaniści przyszliby mu z pomocą! Czas na oświatę i wyzwolenie z zakłamania kulturowego.


-
2011/10/14 02:24:44
Ciekawa jestem na ile byłyby pomocne doświadczenia francuskie w humanistycznym kształceniu i w tworzeniu państwa świeckiego?
-
2011/10/14 04:59:34
Ewentualna identyfikacja wyborcow z Augsburga :

jest pare rozwiazan, stosunkowo prostych, zarowno dla oddania glosu przez komorki jak i przez Internet ;

zasada nr. 1 jest prosta i sciagnieta z karty bankomatowej ;

przeciez kazdy ma numer pesel, ktory moze byc polaczony z nr. tel.
kazdy komputer ma tez swoj unikatowy adres elektroniczny i wystarczy ze podepnie sie pod niego nr. peselu albo tylko jego fragment ( np 4 cyfry) losowo wyznaczony, i np. inny dla kazdego glosowania.

I nie ma mozliwosci ze komputer nie wylapie ze jeden numer peselu glosowal z dwoch numerow tel. bo taki programik kosztuje tylko pare zlotych.
Wiadomo tez ze nalezaloby zablokowac mozliwosc symultanicznego uzycia obu mediow w tym samym czasie, ale poniewaz glosowanie bedzie sie odbywalo w czasie rzeczywistym wiec tu raczej nikt nie bedzie szybszy od sygnalu plynacego po swiatlowodze.

I nawet jak ktos znajdzie komorke w dniu referendum to i tak nie bedzie mogl oddac waznego glosu ; tu raczej nie przewiduje powaznych problemow.
To sa pomysly laika, gdy pojawia sie problemy mozna przeciez wezwac fachowcow od "kryptografii."

Pozostaje problem ludzi staszych, i ich dobrowolnosci w oddawaniu glosu - ale to moze innym razem, jak zajdzie potrzeba.
.
-
2011/10/14 14:01:40
K-W-9
Zadałaś świetne pytanie !! I nie odnosi sie ono tylko do komentarza Lukiego, lecz do całej tej koncepcji, ktorą poruszyl Anty pisząc o "Sprawiedliwej redystrybucji dochodu"...
Twoje pytanie ma charakter uniwersalny:
A JAK BYS SPRAWIEDLIWIE OCENIŁ SIEBIE, SWÓJ POZYTYWNY WKŁAD W ROZWÓJ SWOJEGO KRAJU, CZYLI SWOJE PRAWO DO POSIADANIA DÓBR MATERIALNYCH NA OKRESLONYM PRZEZ SIEBIE POZIOMIE ŻYCIA ?

CZY TWOJE WYKSZTAŁCENIE I UMYSŁOWY WKŁAD USPRAWIEDLIWIAŁBY TWOJE PONADPRZECIĘTNE MATERIALNE POTRZEBY [ ...] KIEDY WOKÓŁ BYŁABY BIEDA ?

No wląsnie. Jak to ocenić. I kto by to mial robić. Myślę od rana.
Pozdrawiam
-
2011/10/14 14:36:06
Wankerson,
Gotowa jestem zgodzic sie z Tobą, że wszystkie te przeszkody techniczne (identyfikacja wyborców, blokada glosowan z wielu mediów na raz) są do usuniecia.
Ale upatruję jeszcze inne obstacle.
1/ "Bezpośrednią demokrację" musi poprzedzić tradycyjne referendum nt. czy naród tego chce czy nie. Czarno to widzę.
2/ Taka forma wyborów jest wg mnie dobra dla państw o małej liczbie obywateli (np.Szwajcaria, Norwegia, Finlandia, Szwecja, Łotwa, Estonia, Słowacja ) ale nie dla 38 -milionowego giganta.
3/ Dzień wyborów ma w Polsce charakter swoistego święta. Ludzie lubią tę atmosferkę napięcia, pozornej "ciszy przedwyborczej" i potem ten "wieczór wyborczy" spędzany w gronie znajomych czy rodziny przed telewizorem. Czy zauważyłeś te uroczyste miny , jakie przybieraja osoby wchodzace do lokali wyborczych. A te kolejki po ciastka? (w innych dniach ich nie ma) Mam wrazenie, że w tym dniu wszysczy uświadamiają sobie swoją "obywatelskość", choć nie ma to niestety nic wspolnego z dojrzałością obywatelską.
(dlatego napisałam wczesniej o tych różnicach mentalnych).
-
2011/10/15 12:11:03
"A jak byś sprawiedliwie ocenił Siebie,swój pozytywny wkład w rozwój swego kraju,czyli swoje prawo do posiadania dóbr materialnych na określonym przez siebie poziomie życia?"

Moje prawo do posiadania dóbr nie wynika z samego prawa do posiadania. Patrzę czy majątek, który posiadam jest osiągnięty w zgodzie z prostymi zasadami moralnymi i sposób prawy, a przede wszystkim aby wzbogacanie nigdy nie było kosztem ludzi słabszych i mniej umiejętnych.
Dzisiaj mamy inaczej - żeruje się na ludziach świadomie słabych i bez ograniczeń na nich się wzbogaca. Tak bym nie potrafił. Nie potrafiłbym tak, jak czyni instytucja religijna zwana KRK, nie potrafiłbym jak czyni oligarchia polityczno-biznesowa powstała z sojuszu polityczno-biznesowego zwanych kolesiami.

Nie jestem przeciwnikiem, aby ludzie byli bogaci. Jeżeli są to osoby, które zasługują na bogactwo nie mam nic przeciwko.

Ja nie jestem bogaty - może również dlatego, że mało przywiązywałem uwagi do bogactwa materialnego. Mam to, co jest mi potrzebne do życia zgodnie z moimi oczekiwaniami. Ludzie są różni i nigdy nie byłem zwistny ani zazdrosny w stosunku do ludzi bogatych.

Nie popieram kolesiostwa i wszelkich układów, które pomocne w dojsciu do wielkich majątków bez wniesienia swojego wkładu wartego tegoż majątku.
Cwaniactwa nie znoszę.

Bieda która nas otacza nie zawsze wynika ze złej redystrybucji - ta bieda wynika też z lenistwa.

Jestem zwolennikiem dawania wędki, a nie ryby.

Nie znoszę, jak niemal we wszystkie sprawy ludzkie, człowiek wplątuje w to Boga.
Ty też to uczyniłaś: "Czy w znaczeniu etyki wiary w Boga to byłby sprawiedliwy wybór?"

Wiary w Boga nie należy mieszać z tematem poruszonym. Są wierzący i niewierzący w Boga. Temat nie tylko dla tych pierwszych.



-
2011/10/15 12:25:04
Jeżeli moja droga nie jest oparta na drodze do materialnego bogactwa (materializmu) to jeszcze nie oznacza, że tę drogę chcę narzucić wszystkim - nigdy tego nie czynię.
Ludzie są różni i różne mają potrzeby, ale niech ich potrzeby wynikają z wzajemnej moralności ludzkiej i po ludzku, nie wplątując w to Boga (religii) ani żadnej ideologii.
To, co wyżej napisałem to moja SPRAWIEDLIWOŚĆ, sprawiedliwośc człowieka - bez ideologii i religii.
-
2011/10/15 12:38:58
Człowieka niszczy religia i ideologia.
Obawiam się, że nie tylko niszczy, ale ZNISZCZY.

Moralność ludzka nie jest pochodną religii, ani jakiejkolwiek ideologii - pochodzi z ludzkiego ROZUMU, SUMIENIA I UCZUC.
Ci co twierdzą, że moralność pochodzi z religii to wyjątkowi ślepcy.
-
2011/10/15 14:15:28
Luki
nie zrozumiałes pytania K-W-9.
Nie chodzi o samo prawo do posiadania dóbr materialnych (mogles je np. odziedziczyć), lecz o partycypację w sprawiedliwej redystrybucji dochodu narodowego, ktory sam współtworzyłeś lub współtworzysz nadal, jezeli pracujesz.
-
2011/10/15 15:36:46
Awi nie matacz. Pytanie było jasne i zrozumiałe, a więc jasno i zrozumiale odpowiedziałem. To, że Ty lubisz wzajemne wykluczające się sprzeczności wiem. Wiem też, że jesteś osobą religijną i o tym też napisałem. Kochacie narzucanie swoich domniemań innym, wynikających z nawiedzonych i objawionych Pism - to też wiem.
Odpowiedziałem na pytanie KW9 : "...czyli swoje prawo do posiadania dóbr materialnych na określonym przez siebie poziomie życia?" Również odpowiedziałem na temat tak zwanej sprawiedliwości w ostatnim poście.

Jeżeli ktoś ma ochotę artykułować swoje myślenie o Stwórcy, niech czyni to swój koszt i dla siebie, a nie na koszt innych i innym wciąż narzucać jedną i jedynie słuszną "prawdę" - "prawdę" chrześcijańską.
-
2011/10/15 21:41:50
Luki - odpowiedziałeś na część pytania,Avi miała rację,ale lepiej już nie odpowiadaj.Twoja postawa moralna mnie zadowala,ale.....

Zapytałam Ciebie nie o wyznawaną religię,ale o Twoją etyczną postawę w odniesieniu do wiary w Boga?
Bo chyba Twoja wiara w Boga kształtuje Ciebie,Twoją etykę wobec świata Ciebie otaczającego?

Byłam wierzącą,później ateistką i znowu jestem wierząca w istnienie Boga,ale łatwiej jest
wierzącemu wytrwać mentalnie w byciu sprawiedliwym wobec świata,jeśli nie jest pokaleczony stereotypami kulturowymi niż ateiście,
bo ateista w swoim duchu humanistycznym może załamać się i nie udźwignąć ciężaru "analfabetyzmu społecznego", i wycofać się z walki o odpowiedni poziom oświaty w państwie, konieczny do tworzenia świeckiego państwa i wolności i praw i obowiązków obywatelskich,
a wtedy pochłonięci chciwością biznesmeni nie przenosiliby swojego kapitału (przedsiębiorstw) do innych państw
i jak okazuje się, to przynależność religijna wcale nie kształtuje ich solidarności społecznej (odpowiednie podatki) i odpowiedzialności za państwo.

Świeckie państwo jest głównie dla ludzi religijnych,bo jest ich najwięcej, którzy wcześniej ukształtowani przez etykę swych religii powinni być samodzielni i zdolni do podejmowania odpowiedzialnych decyzji na różnych szczeblach... w swoim państwie,
a kler nie może prześladować ateistów - humanistów i przeszkadzać w znalezieniu przez nich pracy tylko dlatego,że nie potrafi przyjąć krytyki i zmierzyć się z prawdą ..........

Zresztą,to wyborcy powinni świadomie wybierać najlepszych przedstawicieli spośród siebie,którzy ich nie skrzywdzą i nie wykorzystają ich do zaspakajania swojego egoizmu i chciwości najbogatszych.
-
2011/10/15 22:06:26
A co do krzyża,to koniec z obłudą.

A jeśli już mają być symbole religii,to wszystkich religii,bo tak sprawiedliwie.

A to moja złośliwa uwaga!

Jaki kościół taki symbol wiary i religii.
Jeśli narzędzie zbrodni ma być świętym symbolem wiary,
to oddaje świadectwo jakości tej wiary!!!!

Może jak wierzący staną się sprawiedliwymi ludźmi,
tak jak sobie życzył Jezus w odniesieniu do Żydów,
bo chrześcijanie nie stali się etycznie w niczym lepsi od Żydów,
to narzędzie zbrodni nie będzie dla nich święte i wyznacznikiem etycznym wiary?
-
2011/10/15 22:20:20
KW 9

Popelniasz ten sam blad jaki popelniaja wszyscy chrzescijanie :

chcesz patrzec na to co powinno byc a odwracasz glowe od tego co jest.

Twoje ostatnie zdanie :
" to wyborcy powinni swiadomie wybierac najlepszych " to dziecieca naiwnosc
i marzenia o lepszym swiecie rodem z ewangelii.

Ten kogo wybiora wyborcy w momencie zaparzysiezenia staje sie innym czlowiekiem - mniej wiecej tak samo jak mloda zona po slubowaniu i zalozeniu
obraczki ( lub maz, nie ma znaczenia ).
Swiat marzen o lepszym zyciu sie skonczyl i zaczela sie brutalna rzeczywistosc, ktora
z kampania wyborcza ma tyle wsponego co bezdomny z kontem bankowym.

Inne dobre porownanie jest z prawem jazdy : w szkole ucza cie jak powinno sie jezdzic - ale co tam wspolnego z tym co obserwujesz na drodze ?
Instruktor uczy Ciebie jak zdac egzamin - a nie jak przetrwac na drodze bez uszkodzen, wypadku i proby zabojstwa kolejnego idioty ktory chce wyprzedzac na
trzeciego. Tak samo lagodnie do Ciebie przemawia ewentualny posel ale to mu wcale nie bedzie przeszkadzac zeby wyciagac lape po kase, Twoja lub samorzadowa
bez zadnych ceregieli ani grama wstydu.

Jaki mechanizm, wedlug Ciebie, pilnuje tego zeby " wybrani " nie skrzywdzili wyborcow jak sama istota tego procederu polega na tym ze ten najnizej jest
zawsze ofiara ? W systemie przedstawicielskim czy tez parlamentarnym zawsze tak bedzie, w demokracji referendowej ten mechanizm istnieje - bo tam nie ma
" przedstawicieli " i tym samym - kolo obledu jest rozerwane.
.
-
2011/10/15 22:53:30
"Świeckie państwo jest głównie dla ludzi religijnych,bo jest ich najwięcej, którzy wcześniej ukształtowani przez etykę swych religii powinni być samodzielni i zdolni do podejmowania odpowiedzialnych decyzji na różnych szczeblach..."

Świeckie państwo jest dla człowieka bez względu na ilość religijnych lub niereligijnych.
Religijny i niereligijny to człowiek z dodanym przymiotnikiem i w tym "przymiotniku wciąż widzę problem w postaci wzajemnego wyniszczania, a szczególnie niszczenia godności ludzkiej i człowieczeństwa.

KW9, przypominasz mi trochę T. Terlikowskiego, który twierdzi podobnie, ale z jedną różnicą - nie uznaje świeckiego państwa (wolnego od wpływów jakiejkolwiek religii i ideologii). On jest za państwem wyznaniowym jedynej słusznej "prawdy".

"Zapytałam Ciebie nie o wyznawaną religię,ale o Twoją etyczną postawę w odniesieniu do wiary w Boga?
Bo chyba Twoja wiara w Boga kształtuje Ciebie,Twoją etykę wobec świata Ciebie otaczającego?"

Mnie kształtuje mój ROZUM, SUMIENIE I UCZUCIE. Uważam że religia nie ma nic wspólnego z etyką i moralnością człowieka i o tym też powyżej napisałem.

Najpierw trzeba zobaczyć rzeczywistość ludzką taką jaka JEST i dopiero wówczas świadomie można czynić to, co proponuje Antychryst - demokracje bezpośrednią.
Pośrednikom DZIĘKUJE!!!



-
2011/10/15 23:24:37
Mój rozum mi podpowiada, że żyję w kraju zniewolonym przez religie i ideologie.
Mój rozum mi podpowiada, że wolność możemy odskać tylko wówczas, jak będzie na wyższym poziomie ludzka świadomość i wreszcie zobaczymy, że referenda to najlepszy sposób na WOLNOŚĆ i DEMOKRACJĘ. W referendum będę miał możliwość bezpośrednio zadbać o dobro społeczne bo mam tego świadomośc, że dobro społeczne jest też dobrem dla mnie. Obecnie żyjemy w "republice kolesi", którzy dbają, ale o dobro swoje kosztem społeczeństwa, zapominając, że dobro tej małej grupki jest tak chwiejne jak nasza przeszłość - dzisiaj oni, jutro inni i wciąz ta sama kwadratura koła.

Mam świadomość, że wspólne dobro jest także moim dobrem - bez wojen i bez rewolucji.
Wybierajmy - chcemy rewolucji i wojny czy dobra wspólnego.
Wybór należy do nas.

Popieram i wspieram Antychrysta, bo nie widzę innego lepszego pomysłu na WOLNOŚĆ i dobro wspólne. Nie cierpię myślenia w kontekście - to się nie uda, to nie w Polsce, itd.
Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz o "smaku" dobrym lub złym. Spróbować warto i jestem za Antychrystem, a konkretniej za demokracją bezpośrednią, która polegałaby na referenach w każdych ważnych sprawach dla społeczeństwa i ja miałbym bezpośredni wpływ na losy naszego kraju. Obecna "demokracja" w Polsce to kpina z wolności. Obecnie mam świadomość, że wybory w kształcie jakim są nic nie mają wspólnego o moim poczuciu kształtowania dobra wspólnego.
Chciałbym mieć wpływ na dobro kraju, ale wiem że obecny kształt "demokracji" mi to uniemożliwia. Demokracja bezpośrednia mi to umożliwi i to jest głowny powód mojej zgody z Antychrystem.
-
2011/10/15 23:29:07
Ja ze swej strony chciałbym bardzo podziękować Antychrystowi za poruszenie bardzo ważnego tematu dla nas, dla Polski.

DZIĘKUJĘ.
-
2011/10/15 23:53:34
Luki niezręcznie wyraziłam się,był to skrót myślowy.

Państwo świeckie ma uznawać różnego rodzaju mniejszości (wyznaniowe,narodowościowe, ateistyczne,kulturowe itd.), które na równych prawach z większością religijną ludzi z jednego największego kościoła mogą konkurować i realizować się w obywatelskiej wspólnocie państwa,
bo stosunek większości do różnych mniejszości,też do wykluczonych i do najsłabszych z nizin społecznych będących bez siły przebicia odzwierciedla poziom kultury ludzi korzystających z większej siły przebicia w różnych sferach życia.
-
2011/10/15 23:58:34
Luki, a kto miałby pisać ustawy i na jakim poziomie byłyby tworzone,bo głosować na buble prawne nie ma sensu.
-
2011/10/16 00:11:02
Luki

Nie ma sprawy, ku chwale Ojczyzny, ja tylko wskazalem zrodlo skad mozna sciagnac dobre ( i wielokrotnie sprawdzone ) rozwiazanie,
Ty natomiast tez mozesz miec swoj wklad - zebrac 100 tys. podpisow pod ewentualnym pytaniem :

" czy chcesz zeby Polska rzadzili sami obywatele w systemie referendum ? "

I pstryk ! Jestesmy w innej Polsce.

pl.wikipedia.org/wiki/Inicjatywa_ludowa

.

KW 9

Ustawy mogliby pisac prawnicy, na konkretne zamowienie Think - Tanku - czyli organizacji Obywatelskiej d/s referendow ktora nalezaloby stworzyc z ochotnikow.
Sa tez inne rozwiazania, Ty tez mozesz podac swoje, jak zdejmiesz te czarne okulary.
.
-
2011/10/16 00:34:36
Wankerson - nie ma sprawy,jeśli przez pierwsze lata ludzie w masowej skali zostaną poddani edukacji etycznej przez najwybitniejszych filozofów i nawet mogą być programy w których będą konfrontowane idee wyborów z teologami czy kapłanami różnych religii,a wybór praw i obowiązków i skali wolności będzie należał do ludzi, powiedzmy w referendum.

Telewizja publiczna w końcu stanie się tvp publiczną,bo będzie służyć wspólnemu dobru kulturowemu obywateli.

Inne media też będą angażować się i może uda się?


-
2011/10/16 00:40:59
"Państwo świeckie ma uznawać różnego rodzaju mniejszości (wyznaniowe,narodowościowe, ateistyczne,kulturowe itd.), które na równych prawach z większością religijną ludzi z jednego największego kościoła mogą konkurować i realizować się w obywatelskiej wspólnocie państwa"

KW9, cieszę się bardzo, że "pozwoliłaś" innym grupom społecznym "konkurować" z grupą ludzi religijnych (wyznawców) największego Kościoła.

Czy dobrze zastanowiłaś się, co napisałaś?

Jeszcze raz - BEZ PRZYMIOTNIKÓW, a będzie lepiej i demokratyczniej.
Swoją religijność (wyznanie) pozostaw dla siebie i nie przypominaj mi o tym przy każdej okazji, proszę.


-
2011/10/16 00:54:35
"nie ma sprawy,jeśli przez pierwsze lata ludzie w masowej skali zostaną poddani edukacji etycznej przez najwybitniejszych filozofów i nawet mogą być programy w których będą konfrontowane idee wyborów z teologami czy kapłanami różnych religii,a wybór praw i obowiązków i skali wolności będzie należał do ludzi, powiedzmy w referendum."

Teologów i kapłanów zostawiłbym w spokoju i pokoju w kościołach. To ludzie niezdolni do samodzielnego myślenia. Ich "myślenie" oparte na Pismach o mitach, które nic wspólnego z rzeczywistością. Wystarczy, że przez wieki tak wiele namieszali w ludzkich umysłach dla chwały swojej i dla wyłudzania mienia od marnych, ale wiernym PANOM i teologii opartej na NIEWIEDZY.
-
2011/10/16 00:58:02
Luki ja potwierdziłam tylko fakt - taka jest rzeczywistość w Polsce,ale masz rację, to są tylko obywatele świeckiego państwa,a religia jest ich prywatną sprawą i ich sumieniem,ale jak w masowej skali dołączy się edukacja świecka:etyczna i z różnych dziedzin Think- tanki,
to ich wiedza i wrażliwość społeczna i odpowiedzialność wzrośnie.
-
2011/10/16 01:47:15
No nie.
-
2011/10/16 02:11:07
Stanowienie prawa to nie jest widzimisię większości.
-
2011/10/16 02:38:29
A ja ciągle czekam na mądrą odpowiedź kto i w jaki sposób bedzie w stanie dokonywać "Sprawiedliwej redystrybucji dochodu" , ktore to hasło zawarł w swoim komentarzu Wankerson, a ważkie pytanie postawiła K-W-9 .

Z góry uprzedzam, że pisanie o chrzescijanach nie ma tu sensu, bo tu chodzi o ekonomię.
Też bym chciała żeby było: "Pstryk i jestesmy w innej Polsce!"
-
2011/10/16 03:40:29
Nie doczekasz się, bowiem niczego takiego nie ma, nie było i nie będzie z powodów rozmaitych.
Nie jest pytaniem najważniejszym kto, najważniejszym na jakiej podstawie.
Redystrybucja dóbr miała miejsce w PRL.
Moi dziadkowie zostawili wszystko co mieli wsiadając do repatriacyjnego pociągu w 1945 roku, rodzinę mojego męża wygoniono z dworu.
I co? Znowu mamy domy , działki i konta,
a ci, którzy skutkiem redystrybucji przejęli ten i inne dwory i doprowadzili je do stanu niezamieszkałych ruder w dalszym ciągu nie mają dachu nad głową.
Skutkiem rodzinnej sytuacji " sprawiedliwa redystrybucja dochodu" byłaby postawą roszczeniową wobec tych, którym należy się z prostego powodu- po prostu są.

-
2011/10/16 07:40:44
Co z tego ze temat jest ciekawy jak wszystkie slowa ktore sie na niego
skladaja ciekawe juz nie sa.
Bo nierzadko sie zdarza ze sam " smak " slowa a takze jego historia i skojarzenia
ktore ono wywoluje - odbiera nam ochote na dalsze dociekania i glebsza analize.

Tak napewno jest z wyrazeniem " sprawiedliwa redystrybucja dochodu " bo ma ono bardzo zle konotacje z nieomal wszystkim co przychodzi na mysl gdy sie to slyszy.
Od razu wyskakuja " sprawiedliwosci nigdy nie bylo i nie bedzie " ;
" redystrybucja " to przeciez eufemizm od rabunku podatkowego ;
a " dochod " w wielu srodowiskach jest synonimem slowa
" przekret ".

Moze taka tylko mala uwaga : W tym temacie bedzie wymagana niezwykla precyzja
i tzw. gibkosc cielesna - bo trzeba sie tu zdrowo nawyginac aby precyzyjnie ominac rafy stereo oraz mono typowego " myslenia ", oraz lata komunistycznej zapasci.

Tu nie ma " madrych " odpowiedzi bo zaden noblista z ekonomii nie pomoze.
Niestety.
Kazdy moze miec troche racji - ale sadze ze calosci KUWETY nikt nie ogarnie.
To na poczatek.
.
-
2011/10/16 12:34:36
No tak.
Czekalem, kto pierwszy postraszy komunizmem.
Okazalo sie, ze osoba do ktorej mialem najwieksze zaufanie.

Chyba jeszcze nie czas - czlek dalej marnie swiadomy i w glowie mu tylko pamiec o odebranych dworach w przeszlosci.
Przyszlosc nie buduje sie na rozpamietliwosci przeszlosci. Buduje sie na wzajemnym szacunku, aby nie powtorzyla sie przeszlosc.


Nikt tu nie mowi o zabieraniu bogatym i dawaniu biedakom - nie na tym polega demokracja bezposrednia.

-
2011/10/16 12:43:54
Trwanie w glupocie ludzkiej to czekanie na powtorke z przeszlosci - odbieranie bogatym i dzielenia po rowno, czyli gowno dla wszystkich.
-
2011/10/16 21:50:29
Silencjuszu
Jeśli nie mnożna określić na czym polega " sprawiedliwa redystrybucja dochodu " , zawsze można określić, wskazać przykłady, redystrybucji niesprawiedliwej bez wdawania się w zawiłości definicyjne.
-
2011/10/17 05:37:12
Nie mam zadnych recept na
Sprawiedliwa Redystrybucje Dochodu.
Szczegolnie w Polsce.

Mysle ze na poczatek zaryzykowalbym stwierdzenie ze powinna sie ona odbywac wokol czterech, polaczonych ze soba koncepcji :

Demokracja Bezposrednia
Samowystarczalnosc
Lokalnosc
Przejrzystosc procesu

Sprawiedliwa Redystrybucja moze sie odbywac tylko lokalnie - i nie za pozyczone
pieniadze. Oraz bez posrednictwa PANSTWA.
Tylko wtedy kazdy widzi co jest sprawiedliwe - a co nie jest.
Dlatego musi to byc PRZEJRZYSTE - dla kazdego uczestnika tego procesu.


Tak, to jest zupelnie " pod wlos " obecnych TRYNDOW w Europie, ale moim zdaniem
to strefa euro splajtuje szybciej niz Szwajcaria.
.
-
2011/10/17 10:37:36
lokalnie? Na jakim jakim szczeblu administracji?
-
2011/10/17 15:55:28
Podstawowa zasada filozofii politycznej mogłaby brzmieć: wszelka władza będzie nadużyta. Obecny ustrój jest stosunkowo dobry na tle historii, ponieważ dzięki utrzymywaniu równowagi sił nadużycia nie są u nas tak duże jak kiedyś. A jak wielkie byłyby one w ramach demokracji bezpośredniej i sprawiedliwej redystrybucji dochodu ? Wydaje mi się, że znacznie większe - a w każdym razie nie widzę w tych koncepcjach nic, co kazałoby mi sądzić inaczej. Czy cokolwiek powstrzymywałoby demokratyczną większość / lokalną administrację od redystrybucji przed uszczęśliwianiem wszystkich dookoła swoimi cudownymi receptami na naprawę świata i człowieka ?
-
2011/10/17 17:06:22
"jedynym zbawicielem także naszego narodu jest mimo wszystko Jezus Chrystus..."

Więcej... wyborcza.pl/1,75968,10474899,Jan_Pawel_II___historia_alternatywna.html#ixzz1b3AuZjOh

Nie ma szans na poprawę ludzkiej rzeczywistości. Durniów zbyt wielu, a na dodatek spora częśc ludzi oderwanych od rzeczywistości, którzy wciąż to samo - jedynym zbawicielem (też Polski) jest postać z mitologiczna.

Jasno widać, że w Polsce mało kto chce zmian. Wiele chce trwać w obecnej naszej rzeczywistości.
Zmienic ją można tylko na własne życzenie i z chęci normalniejszego życia, a nie wciąz bujania w obłokach i tego samego "gęgania" - "to się nie uda", "będzie jeszcze gorzej", itd.

Do cholery - spróbowałeś/sprobowałaś? Więc nie "gęgaj" że sie nie uda lub będzie gorzej bo to mi przypomina - jak nie spróbujesz to się nie dowiesz jak smakuje.

Gdyby nie eksperymenty naukowe to nigdy byśmy nie mogli porozumiewać wirtualnie.

Nanye mi przypomina dziecko - mama podaje kochanemu dziecku coś nowego do jedzenia i dziecko zaczyna krzyczeć wrzaskiem: ja tego nie będę jadł bo to nie jest dobre. Matka mówi w spokoju - przecież nawet nie spróbowałeś.
-
2011/10/17 17:43:03
Dobra Filozofia

"Filozofia Heraklita głosi, że ciągłe stawanie się i przemijanie jest najważniejszą cechą bytu. Byt nie ginie i nie powstaje, jedynie się zmienia - zaś stawanie się i przemijanie jest wynikiem nieprzerwanego ścierania się wyodrębnionych z bytu przeciwieństw, jak ciemność i jasność, zimno i ciepło (dialektyka ontologiczna). Wszelkie zdarzenia wynikają z napięcia powstającego między przeciwieństwami. Jego teorię zmienności nazywa się wariabilizmem lub herakliteizmem, a najlepszym jej obrazem jest rzeka jej wody ciągle się zmieniają płynąc[2] (stgr. panta rhei kai ouden menei - wszystko płynie, nic nie stoi w miejscu, jest w ciągłym ruchu[3]).

Za arché (zasadę na której opiera się Wszechświat) Heraklit uznał ogień, który żyje śmiercią tego, co spala. Niektórzy interpretatorzy filozofii Heraklita uważają, iż dlatego mędrzec uznał ogień za zasadę świata, bo dynamika tego żywiołu odzwierciedla obraz świata jego ruch i dynamizm. Jednak procesem przemian kieruje logos mądrość. Logos jest utożsamiany z siłą kosmiczną rozumem. Można go też utożsamiać ze starożytną zasadą makro- i mikrokosmosu jedno prawo dosięga wszystkiego np. prawo śmierci. I tak też logos wszystko przenika.

Według Heraklita świat jest wieczny i odwieczny nie stworzył go żaden bóg.

Heraklit dużo uwagi poświęcił etyce: jego zdaniem mądrość polega na poznaniu logosu i myśleniu zgodnym z jego prawami. Poświęcił więcej uwagi introspekcji, krytykował m.in. poznanie zmysłowe ("złymi świadkami są zmysły i uszy"). Pisał o mądrości mędrca i tłumu." Wikipedia PL
-
2011/10/17 18:41:46
F 2

Ja osobiscie unikalbym pojecia " szczebla administracji " bo to zalatuje panstwem.
Wykluczylbym raczej z konceptu SRD zarowno panstwo jak i jakikolwiek mechanizm rynkowy bo obie te jednostki rzadza sie swoimi prawami, ktore sa sprzeczne z jakimkolwiek pojeciem " sprawiedliwosci ".

Nie bawilbym sie takze w mapy oraz podzialy terytorialne.
Bralbym raczej pod uwage skupiska ludnosci, mini - spolecznosci.
Inaczej wygladaloby to na wsi, inaczej w malym lub duzym miescie.

Na razie termin roboczy bylby :
* Na poziomie GEBY, tej ktora znam. *

Lokalnie, na ( w ) klatce schodowej, w domu, w bloku, znam ludzi mniej lub wiecej.
Znam ludzi z mojej ulicy, znam ludzi z mojej dzielnicy. Znam ich losy, ich rodziny, ich dzieci - i czasami - ich problemy.
Nie wszystkich, oczywiscie, ale tych co ja osobiscie nie znam znaja przeciez inni - ktorych ja znam z kolei.

I --STOP.

To ostatni bastion dla " Sprawiedliwosci ". DZIELNICA.
Moze w druga strone :
Jezeli NIGDY nie widzialem Twojej GEBY ( twarzy u kobiet, oczywiscie ) - to nie moge Ci pomoc.

W duzych skupiskach miejskich to moze byc blok - jezeli mieszka w nim kilkaset rodzin.

Jestem zdania ze nie mozesz serwowac " sprawiedliwosci " - jakiejkolwiek - ludziom ktorych nie znasz.
Z prostego powodu - bo o nich nie dbasz.

To znajomosc sytuacji KONKRETNEGO czlowieka / rodziny usuwa relatywnosc
z konceptu " sprawiedliwosci spolecznej " i powoduje ze wylacza sie uczucie obojetnosci a pojawia sie przynajmniej szansa na Twoje zainteresowanie jego losem - i wlaczenie w Twoim organizmie takich emocji jak " EMPATIA " , czy tez chec pomocy. Nikt jednak tego nie gwarantuje, i nikt nie mowi ze tak bedzie zawsze.
Jezeli natomiast, majac mocne podstawy, pomocy im odmowisz i wyjasnisz dlaczego to ludzie latwiej zaakceptuja swoj los bo kazdy z nich przekona sie ze jest
obserwowany i nie ma darmowych lanczy na koszt miejscowych.

Mam uzasadnione, calozyciowe podejrzenia - ze tak skonstruowany jest czlowiek i
ze pora to w koncu wziasc pod uwage - jezeli dotychczasowe proby wprowadzenia
" sprawiedliwosci spolecznej " spelzly na niczym to trzeba tego przynajmniej sprobowac.
Jest to, oczywiscie, tylko przypuszczenie, i przelozenie tego na jezyk praktyki to zupelnie oddzielna sprawa.

Jest takze, bez watpienia, drugi koniec tego kija.
Kazda " bliskosc " ( po jakims czasie ) moze rodzic takze obrzydzenie, i bedzie to dla niektorych WYZWANIEM - do " zobaczenia czlowieka takiego samego jak my "
w naszym BLIZNIM.

Tym, ktory mieszka naprzeciwko. Albo za sciana.
.
-
2011/10/17 19:18:45
Jeżeli nie chcemy nadchodzącej krwawej rewolucji i rozlewu krwi to namawiam na dobrą receptę, której lekarstwo to "DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA".
W przeciwnym wypadku mamy jak w banku, ale już nie kasę, ale rewolucję i zakrwawione ulice. To tylko kwestia czasu - kiedy?
Jak u większości ludzi zabraknie "dziurek w pasie, na wciąż nowym zaciskaniu", no i oczywiście, jak ktoś cwany wykorzysta nastroje społeczne i poprowadzi do boju to stado ludzkie. Oczywistością też jest, że ten prowadzący do boju stado ludzkie ma też w tym odwieczny interes, tym interesem jest władza i chwała. Tak było zawsze i tak może być.

-
2011/10/17 19:27:53
Moim interesem i dobrem jest to, aby nigdy nie było dyktatury.
Uważam, że gdy za wczasu nie nastąpi zmiana to możemy się obudzić w innym kraju - kraju cynicznego dyktatora.
-
2011/10/17 19:39:40
i najważniejsze.
W demokracji bezpośredniej nie będzie już na kogoś winy zwalać, tak jak jest obecnie - na kolesi, na posłów, na Tuska, na Kościół, itd.
Bedzie tak: "Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz".
Zle "pościelisz" wina nasza (moja). Dobrze "pościelisz" - chwała nasza (moja).
-
2011/10/17 21:28:49
Ależ pięknie się dyskusja rozwinęła.Korzystam na tym ,racje rozważam :)
-
2011/10/17 23:55:39
Wieczorem obejrzałam program T. Lisa w TVP 2 - debata dotyczyła krzyża w Sejmie.

Obrońcy krzyża oskarżali o nienawiść do kościoła katolickiego obrońców państwa świeckiego i neutralności światopoglądowej w instytucjach w państwie.
Ja nie sądzę,żeby kierowali się nienawiścią,bo bronili zasad świeckości i tolerancji.
Obrońcy krzyża posłowie Cymański i Niesiołowski nie rozumieli potrzeby istnienia państwa świeckiego i insynuowali osobiste niechęci do krzyża obrońców państwa świeckiego.

Obrońcy krzyża uważają,że są większością w Sejmie i że obronią krzyż.
A jeśli uważają,że symbol religijny może wisieć w instytucjach publicznych,
to muszą zgodzić się na symbole religijne innych religii - nie mają wyboru jeśli chcą krzyża,
a czy wtedy będą bez niechęci i z miłością patrzeć i im nie będzie przeszkadzać np:półksiężyc islamski czy krzyż prawosławny czy gwiazda Dawida itp,
bo wtedy musiałyby być umieszczone symbole wszystkich religii istniejących w państwie.

Czy obrońcy krzyża w Sejmie,którzy są większością, czy wiedzą na jaką próbę siebie wystawiają czy stać ich na tolerancję?
A może bezpieczniej wrócić do zasad państwa świeckiego,bo jak pokonać w sobie niechęć do inaczej pojmujących wiarę w Boga?
-
2011/10/18 00:02:37
poprawiam:
,,.....insynuowali osobiste niechęci do krzyża obrońcom zasad państwa świeckiego...."
-
2011/10/18 00:42:01
KW9
Panstwo bezwyznaniowe i bez jakiejkolwiiek ideologii nie tylko jest bezpieczniejsze, ale przede wszystkim normalniejsze.

Tez ogladalem program Lisa.
Kabaret polityczno-medialny przed nami.
Zamiast sprawy istotne dla spoleczenstwa to zajmujemy sie krzyzem w sejmie, ktory wisi z naruszeniem Ustawy Zasadniczej.
Polacy to spoleczenstwo popie....ne i nie ma w nim nic z demokracji gdzie na strazy stoi Ustawa Zasadnicza. Katolicy prawo maja w dupie. Dla nich wazne tylko, co zagega biskup.
Katolicy od kolebki zniewalani i nie dziwie sie, ze jako dorosli tez maja umysly zniewolone, ltore nie zdolne do samodzielnego myslenia. Za przykladem Fajki powiem cos wiecej - w kraju popier....nych ludzi nie darady wprowadzic demokracji bezposredniej.
W kraju gdzie nie szanuje sie Konstytucji, ktora zostala uchwalona w referendum nie ma mowy, ze durnie uszanuja referenda w demokracji bezposredniej.
Instytucjonalny Kosciol dokonal celu - podzielil spoleczenstwo na nas i was.

Najpierw trzeba przywolac do porzadku konstytucyjnego Panstwo polskie, i mozna bedzie wznowic temat o demokracji bezposredniej. Na strazy przestrzegania Konstytucji stoi prezydent - tak dla przypomnienia.

W Polsce demokracja to pic na wode. Konstytucja olewana przez prezydenta RP.
-
2011/10/18 01:05:15
Komorowskiego bym postawil przed Trybunalem Konstytucyjnym za niedopelnienie obowiazkow z racji pilnowania, aby w Polsce byl porzadek konstytucyjny.

W Konstytucji jest jasny zapis, ze wladze polskie nie moga sugerowac badz wskazywac jedynej slusznej "prawdy" (wyznania religinego).
Tak nie jest - w oczywisty sposob tepym baranom wskazuja droge panstwa katolickiego.

A mialo byc wolnie i demokratycznie po 1989 roku.
A co mamy? Komunizm zamieniono na KATOLAND.

Durnie nami rzadza?
-
2011/10/18 01:07:34
A moze tak - jaki Narod taka wladza?
Narod idiotow to i wladza idiotow?
-
2011/10/18 04:15:16
GLOBULKIZACJA v 2.0

W dalszej perspektywie lezy jeszcze maly problemik.
Dotyczy on nie tylko Sarmatii.

Albowiem cicho sie skrada ERA rzadow Komputera.

Przyszlosc naszych potomnych zalezy od ... tego JAKA demokracha
napisze mu PROGRAM ....

Kolesie w Siermiegolandii, jak sie dobrze postaraja, moga wymorfowac sie na
JEDYNYCH PRZYJACIOL SZTUCZNEJ ENTYLYGENCJI ...
i korporacyjnych nadzorcow TRZODY ...


a cala reszte sie zamnknie jako niepelnosprawnych ( umyslowo ) w koszarach / fabrykach
prowadzonych przez braci i siostry z Konfederacji Chrystusa...

Orwell mial racje. Moze nie w szczegolach, ale generalnie.
Czasu malo ?


pl.wikipedia.org/wiki/Uczenie_maszynowe
.
-
2011/10/18 11:03:20
K-w-9
zapewniam Ciebie i innych Korespondentów , że jako chrzescijanka jestem zdecydowanie PRZECIWNA obecnosci krzyża w Parlamencie. Parlament jest instytucją świecką.
A poza tym brak krzyża w tym miejscu uważam wlasnie za wyraz mojego CHRZESCIJAŃSKIEGO szacunku wobec osób o innym swiatopoglądzie bądź wyznaniu (zgodnie zresztą z preambułą Konstytucji).

-
2011/10/18 12:21:18
Należy przestrzegać Konstytucji. Krzyż zdjąć.

Zdumiewające. Słucham argumentów za pozostawieniem i nabieram pewności, że dyskutanci żywią przekonanie, iż jak Krzyż zniknie z pola widzenia- stracą wiarę.
Pyskówki pod religijnym symbolem , jak chcą? proszę bardzo. Zawsze sfera sacrum była oddzielona od profanum. Brak rozdziału sprowadzi sacrum do profanum. Już sprowadza.
-
2011/10/18 14:04:34
kONSTYTUCJA RP
Art. 25 ust.2 Władze publiczne w Rzeczpospolitej Polskiej zachowują beztronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania.

Swoboda ich wyrażania w życiu publicznym oznacza, że religia nie jest zabroniona w Polsce, ale to jeszcze nie znaczy, aby WŁADZA ustawodawcza nam sugerowała i wskazywała jedyną słuszną "prawdę". Określenie "władze" w powyższym artykule Konstytucji jasno precyzuje, że władza (także ustawodawcza) ma zachować beztronność w sprawach przekonań religijnych. Walka o krzyż w sejmie jest dowodem, że władza ustawodawcza ma prawo w DUPIE. Krzyż w sejmie sugeruje społeczeństwu religię katolicką z pogwałceniem beztronności władzy ustawodawczej. A tak naprawdę krzyż spełnia rolę wiadomą, ta rola to wpływy Instytucji KK.

Przeczytałem w "GW" wypowiedz doktora prawa (konstytualistę) UW i zwątpiłem w naszych prawników. Twierdzi że krzyz może wisieć w sejmie. Jeżeli doktorzy prawa dowolnie i swawolnie interpretują Konstytucję to oznaka, że w Państwie polskim zle się dzieje i mam uzasadnione podejrzenie, że większość polskiego społeczeństwa to ZDRAJCY narodu polskiego na rzecz nowego okupanta watykańskiego.

Krzyż zdjąć natychmiast, jeżeli komuś rzeczywiście chodzi o dobro Polski, dobro społeczne, dobro wszystkich ludzi (bez podziału na przekonania religijne i światopoglądowe). Moja Ojczyzna jest nie jest tylko KATOLI, JEST także moja i nie życzę sobie symbolu religijnego w gmachu parlamentu gdzie zasiada władza ustawodawcza, która zgodnie z Konstytucją winna być beztronna w sprawach przekonań religijnych i światopoglądowych. Zrozumiały owieczki?
-
2011/10/18 14:17:03
"zapewniam Ciebie i innych Korespondentów , że jako chrzescijanka jestem zdecydowanie PRZECIWNA obecnosci krzyża w Parlamencie. Parlament jest instytucją świecką.
A poza tym brak krzyża w tym miejscu uważam wlasnie za wyraz mojego CHRZESCIJAŃSKIEGO szacunku wobec osób o innym swiatopoglądzie bądź wyznaniu (zgodnie zresztą z preambułą Konstytucji)."

Szkoda, że tak mnie nie zapewnia nasza władza ustowodawcza, wykonawcza i prezydent RP, a także władze na szczeblu lokalnym.

Wybieramy DURNI?

-
2011/10/18 14:44:39
"Zdumiewające. Słucham argumentów za pozostawieniem i nabieram pewności, że dyskutanci żywią przekonanie, iż jak Krzyż zniknie z pola widzenia- stracą wiarę."

Dawno temu tu na tym blogu pisałem, że to nie są osoby wierzące, a jedynie mierni i wierni wyznawcy zinstytucjonowanego KK.


-
2011/10/18 15:07:10
Obawiam sie, że słowo ' bezstronność " użyte w artykule 52 może być dla władz b.wygodne. Bo 'być 'bezstronnym' może oznaczać "nie wypowiadam sie" (czyli nabieram wody w usta). Tak zresztą odebrałam pierwszą wypowiedź Tuska, kiedy apelował o "nie szukanie tematów zastepczych" zamiast zajać jasne stanowisko.
-
2011/10/18 17:13:59
O ile dobrze pamiętam to Tusk w trakcie awantury o krzyż powiedział :"Krzyż w sejmie będzie wisiał".
Można więc i tak przetłumaczyć słowa Tuska - Przewodnia siła Narodu polskiego jest w Watykanie. Coś podobnego, jak było - Przewodnia siła Narodu polskiego jest w sierpie i młocie, czyli w ZSRR.

Czy zatem mieszkam w wolnym państwie?
Zdecydowanie NIE!!!

Ruch "Solidarności" uwolnił nas z poddaństwa sowieckiego, ale oddał w poddaństwo watykańskie i to jest dla mnie oczywiste, jak kij o dwóch końcach - ZSSR-Watykan, a w środku "obywatelsko-polski" debilizm.
-
2011/10/18 18:17:32
Krzyz nie nalezy do symboli panstwowych - art. 28.
Na tym w zasadzie nalezaloby " dyskusje " zakonczyc.

Krzyz powiesil AWS - nielegalnie.

Poprzedni Prezydent/ci nie dopelnil swoich obowiazkow - czyli egzekwowania
postanowien Ustawy Zasadniczej.

Po zakonczeniu kadencji tego Sejmu, podczas nieistnienia Ciala ustawodawczego,
glowa branzy wykonawczej czyli Prez powinien przyjsc z drabina i osobiscie te maskotke zdjac i oddac ja temu co ja powiesil - grzecznie wyjasniajc ze w Sejmie moga wisiec --------TYLKO -- SYMBOLE --- PANSTWOWE.
I ze jest to PRAWO - a nie jego widzimisie i on to prawo teraz egzekwuje moca nadana mu przez Ustawe Zasadnicza.

Moze on to jeszcze zrobic - do czasu powolania nowego rzadu.

Jezeli nowy Sejm ( i rzad tez ) chcialby jednak rozroby - to musialby uchwalic nowa USTAWE - /a nie uchwale - musialby zmienic artykul 28 i uczynic krzyz symbolem panstwowym / - a to staloby w razacej sprzecznosci z dotychczasowym brzmieniem calej reszty Konstytucji - wiec Prez musialby ja ZAWETOWAC.

Gdyby Sejm sie uparl i chcial isc dalej - to musialby zmienic KONSTYTUCJE -a w obecnym skladzie parlamentu to niemozliwe wiec Prez mialby prawo Sejm rozpedzic i zrobic nowe wybory.

Tak, zeby powiesic krzyz w Sejmie LEGALNIE - trzeba zmienic Konstytucje.
Jezeli sie to stanie bez zmian w Ustawie Zasadniczej -
to tzw. " demokracja sarmacka " jest o --- DUPE --- POTLUC.

Tak widze jego role m.in. jako Straznika Konstytucji, za ktora jako podatnik zostalem bolesnie wykaleczony na 121 melonow.

P.S. W takich wlasnie, drobnych utarczkach ( przeciez to niczego nie zmieni ) ukazuja sie podstawowe wady systemu parlamentarnego.
Bo decyzja moze zostac podjeta wbrew woli WIEKSZOSCI wyborcow.

Jestes pewna / wien ze posel na ktorego glosowalas/ les zaglosuje tak samo
jak Ty bys glosowal /la w tej sprawie gdyby bylo referendum ?

Jak Ci sie wydaje - podczas glosowania -czyj interes bedzie mial on przed oczyma ?

Twoj ? Czy swojej partii ?
.

-
2011/10/18 18:51:07
"Tak, zeby powiesic krzyz w Sejmie LEGALNIE - trzeba zmienic Konstytucje.
Jezeli sie to stanie bez zmian w Ustawie Zasadniczej -
to tzw. " demokracja sarmacka " jest o --- DUPE --- POTLUC."

Krzyż wisi bez zmiany Konstytucji i dowodzi że zyjemy w kraju DYKTATURY katolików (Watykanu).
Polska to kraj bezprawia gdzie każdy prawo olewa. Olewją posłowie, a więc nie dziwię się że olewane przez większość społeczeństwa. Ryba psuje się od głowy!
-
2011/10/18 20:28:58
Anty
W wyniku referendum krzyż wisiałby, pomimo niezgodności z Ustawą Zasadniczą.
Stanowienie prawa jest trudne.

Ja ogólnie mam gdzieś czy wisi czy nie wisi, choć uważam, że wisieć nie powinien.
Ale skoro wisi to skutki będą katastrofalne dla tych, którzy uważają, że wisieć powinien.
W Polsce Krzyż wisi wszędzie gdzie tylko można go powiesić. Przestał być symbolem religijnym- stał się znakiem zaznaczania terytorium. Podnoszę nogę, sikam- moje.
Nie tak dawno, ludzie przechodząc obok kościoła, kapliczki żegnali się znakiem krzyża. Teraz pod krzyżem zachowują się jak im świecki obyczaj pozwala z publicznymi drakami włącznie.
Przychodzą ludzie do urzędu i im nie pasuje. Robią awanturę pod krucyfiksem.
Uczniowie w szkole mięsem rzucaj pod krzyżem.
Krzyż przestał wyznaczać sferę sacrum.


-
2011/10/18 21:20:26
Tylko jedno błogosławieństwo odnosi się do życia publicznego, do tych, którzy działają publicznie.

Bo jest powiedziane: "Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi".

Nie ci od walki, nie ci od zwycięstw, nie ci od siłowych rozwiązań i nie ci, których uważa się dumnie, a jakże, za nieugiętych, bezkompromisowych, którzy nigdy nic, broń Boże nie odpuszczą.

A właśnie Ci, "którzy wprowadzają pokój".

I może w tym chrześcijańskim skądinąd kraju warto przez chwilę się nad tym zastanowić i tak po prostu zrozumieć, o co tu chodzi - co znaczy zaprowadzanie pokoju, a co się jaskrawie, w sposób oczywisty, z tym błogosławieństwem kłóci.


-
2011/10/18 21:23:33
F dwa

Nie jest latwo stanowic prawo, ale nie jest trudno odroznic w tym przypadku co jest legalne - a co nie jest.

Krzyz w Sejmie wisi z naruszeniem Konstytucji i jej konkretnych paragrafow.
Dla mnie osobiscie tez to wisi gotowanym kalafiorem u szyi.

Konstytucja nie zastapi Dekalogu, a do jego przestrzegania jest ustanowionych w RzeczyNiePospolitej 35 tysiecy paragrafow, wiec i paragrafy i Konstytucje mozna odlozyc na polke bo mierny
pozytek z tych wynalazkow, czlowiek sie tylko naczyta grafomanstwa az oczy
bola, a sprawa jest zupelnie prosta bo zawarta w 10 zdaniach.
( usiluje zartowac na powazny temat )

Nie jestem jednak przekonany czy w wyniku referendum krzyz by wisial.
Wedlug mnie wszystko zalezaloby od sposobu zadania pytania.

Wisialby, gdyby pytanie bylo sformulowane tak :

" Czy chcesz zeby symbol chrzescijanstwa byl obecny w polskim parlamencie " ?

Nie wisialby, gdybys zapytala :

" Czy chcesz generalnej zmiany Ustawy Zasadniczej i ustanowienia w Polsce
panstwa wyznaniowego - tak aby krzyz mogl legalnie pozostac na sali obrad Sejmu ?

ten kto decydowalby ktore pytanie zadac - ten wygralby te zadyme
- na razie wiadomo jakby sie to skonczylo...wiec masz racje.

W demokracji bezposredniej ten problem raczej by w ogole nie zaistnial -
nie zawracanoby d... wyborcom takimi " powaznymi sprawami "
bo nie byloby Sejmu, sali obrad ani problemow z jej " dekoracja ".
.
-
2011/10/18 21:34:04
Pokoj moga zaprowadzic tylko kobiety, " corki Boze ".
Dopoki mezczyzni beda RZADZIC - zadnego pokoju nie bedzie.

Ale gdzie Pismo lub N. T. wspomina o " corce / kach Bozych " ?
.
-
2011/10/18 22:26:39
To bardziej skomplikowane.
Nasamprzód instytucjonalny Kościół musi dać dupy. I właśnie daje. Co z tego urodzi się nie jest pewne. I to jest niebezpieczne. Może być cudnie, może być strasznie.
-
2011/10/18 22:43:12
Zawsze ktoś decyduje jakie pytanie zadać. W bezpośredniej demokracji także. Same pułapki, a część respondentów gazety ze zrozumieniem nie czyta.
-
2011/10/18 23:20:30

SONDAŻ GAZETY WYBORCZEJ
Czy krzyż powinien wisieć w Sejmie?

- tak, to nasza tradycja
- nie, trzeba rozdzielić państwo i Kościół


W taki sposób "GW" wprowadza w błąd.



-
2011/10/18 23:46:47
Cały ten syf pochodzi z Italii (czasów starożytnych).
Gdybyśmy poszli drogą filozofii jońskiej bylibyśmy na wyższym poziomie świadomości, wyprzedzalibyśmy wiele wieków, a tak mamy ludzkie oderwanie od rzeczywistości i mitologizowanie, które rozwinęło teologizownie (NIEWIEDZĘ). Dawna filozofia jońska nawiązywałała do poznania i umiejętności w zmianach, italska zaś do wierzeń i mitów religijnych. Szkoda, że nie poszliśmy drogą filozofii jońskiej - drogą rozumu, drogą mądrości mędrca.

-
2011/10/19 00:02:17
A dlaczego w tej samej sprawie miałoby nie być kilku pytań?

Wybór pytania i odpowiedź decydowałyby o wyniku referendum,
gdyby wcześniej były publiczne dyskusje w mediach o tendencyjnej czy obiektywnej stronie poszczególnych pytań i o konsekwencjach określonego wyboru,
jeśli miałoby być to świadome głosowanie ludzi,
którzy, tak jak wcześniej pisałam, byliby wcześniej obyci z ideami etyki wyborów,
a to dałoby się zrobić, gdyby mieli dobrą wolę ludzie odpowiedzialni za państwo w dziedzinach kultury, oświaty i polityki itp.,
a gdyby jej brakowało to zawsze można pokojowymi ruchami społecznymi wymusić zmiany.

-
2011/10/19 00:02:36
Nowy Testament to filozofia italska - nawiązująca do wierzeń i mitów religijnych.
I co mamy? SYF, a rozum ludzki za nic. Liczą się mity religijne, które w oczywisty sposób nie mają nic wspólnego z istniejącą RZECZYWISTOŚCIĄ (PRAWDĄ).
-
2011/10/19 00:09:49
"...a gdyby jej brakowało to zawsze można pokojowymi ruchami społecznymi wymusić zmiany."

Nie znam pokojowych ruchów społecznych. Takie ruchy to fikcja.
W każdym ruchu społecznym jest niepokój, który przeradza się w bałagan i brak porządku i wspólnego ładu tegoż ruchu.



-
2011/10/19 00:21:57
Na ruch pokojowy w pełnym znaczeniu tegoż słowa nikt uwagi nie zwraca i cel nie zostaje osiągnięty.
Świadomość ludzka jest na tak niskim poziomie, że trudno cokolwiek mądrego doradzić w przedmiocie "demokracji" istniejącej, i dlatego też trudność w ułożeniu konstruktywnego planu w ewentualnej demokracji bezpośredniej.

Nas zniszczyła teologia i mitolologia - człowiek nie zdolny do odbioru istniejącej rzeczywistości i tym bardziej do zmiany tej rzeczywistości ludzkiej.
Teologia i mitologia zabija i chyba zabiła w człowieku umiejętność odbioru rzeczywistości nie wpominając o poznawaniu i zrozumieniu poznania że zmiany warte.
-
2011/10/19 00:23:03
Luki, wcześniej zapowiedziane demonstracje miałyby pozwolenie i zabezpieczenie ze strony Policji,a dla bezpieczeństwa można byłoby ustalać w ruchach społecznych np: liczbę uczestników np: losowo też.
-
2011/10/19 00:27:12
Z choinki urwaliście się? Lud prosty z trudem czyta ogłoszenia drobne, i ile czyta. A jeśli czyta, to nikt nie wie co wyczyta, bo ze zrozumieniem nie czyta.
Sołtysowa na kartce napisawszy zapotrzebowała aby między innymi kupić jej lut w sklepie wielobranżowym.
Dalim radę znając stosunki w rodzinie. Ciekawe co ma na myśli sołtysowa czytając to, co miała na myśli pisząc "lut" ?
-
2011/10/19 00:35:08
Chyba nosisz "ciemne okulary"?

KW9, w cuda wierzysz?
To nie przy emocjonalnych zachowaniach społeczeństwa polskiego.
Widziałaś program Lisa i chyba pamiętasz, jak dyskutanci zachowywali się.
Profesor Środa też nie potrafiła powstrzymać swoich emocji, nie wspominając Niesiołowskiego (chyba też profesor). Cała grupa dyskutantów mocno schodziła w stronę niemal rękoczynów. Gdyby nie wizja, kto wie jakby taka dyskusja się skończyła?
-
2011/10/19 00:37:57
Fajka , to lud wiedziałby,że jeśli nie jest w stanie zrozumieć pytania i dać odpowiedzi,
to dla własnego dobra nie będzie głosować,
ale myślę, że większość ludzi po wysłuchaniu wielu debat w mediach j/n wspomniałam będzie wiedziała co dla nich jest dobre i jaka odpowiedź jest właściwa.
-
2011/10/19 00:39:54
"Ciekawe co ma na myśli sołtysowa czytając to, co miała na myśli pisząc "lut" ?"

Chyba chodziło o cynę lutowniczą do lutowania metali.
-
2011/10/19 00:54:52
Luki, ja nie dziwię się prof. Środzie,bo od posłów powinno oczekiwać się wyższego poziomu intelektualnego,
a oni byli na takim samym poziomie etycznym jak niewykształcony lud,
bo świeckie wykształcenie,a nawet tytuł profesora jak okazuje się, nie czyni z niego wyzwolonego kulturowo inteligenta - humanisty.
To nie byli partnerzy do dyskusji o świeckim państwie,a prof. Środa niepotrzebnie irytowała się.

Nie można tylko wpadać w pułapkę bezsilności,bo oni to nie cała Polska.
A ja wierzę w inteligencję Polaków wierzących w Boga i dlatego pewnie większość Polaków nie poszła do głosowania,bo sama nie umie zorganizować się,ale też nie widziała swych przedstawicieli do Sejmu.
-
2011/10/19 01:12:41
Jak ktoś wie, że nie wie, a wiedzieć chce zadaje pytania. Wcześniej niż konieczność ustosunkowania się do bieżącej polityki.

Luki pudło.
KW9 jak się nie ma co się lubi. Głosowanie to obywatelski obowiązek.
Wierzący Polak nie chodzi do głosowania bo jest inteligentny? Raczej kretyn bo pozwala aby mu życie organizowali niewierzący, nieinteligentni Polacy. Z silnie zaznaczoną opcją niemiecką jak powiada nieceniony prezio.
-
2011/10/19 01:14:09
"A ja wierzę w inteligencję Polaków wierzących w Boga"

W którego Boga - jest parę tysięcy?

Czy przypadkiem nie chodzi Tobie o tą jedyną słuszną "prawdę" - Trójcę?
Jeżeli tak, to sama widzisz, co dzieje się z krzyżem. Przecież zwolennicy krucyfiksa w parlamencie to osoby z zagrody jedynie słusznej "prawdy".
-
2011/10/19 01:22:23
Prawdą jest też to,że nie zawsze ludzie bez wykształcenia mają kulturę lokai
i nie mają zawsze braku poczucia własnej wartości,
bo potrafią być sprawiedliwi i odróżniać dobro od zła - może to łaska Boga?
-
2011/10/19 01:23:07
Fajko
Czy pomyliłem się co do stopu cyny lutowniczej?
Czy może chodziło o coś zupełnie innego?
-
2011/10/19 01:24:31
A sołtysowa? W czerwcu zeszłego roku, ledwo pojawiliśmy się, przybieżała rączo aby wyłuszczyć sprawę smoleńskiej katastrofy będąc wtajemniczoną przez szwagra- wójta. Dyskusji nie podjęliśmy z obawy, że ją apopleksja trafi ze zgrozy jaką napawa podważanie prawd wiary.
-
2011/10/19 01:30:41
Fajka, a jeśli nie mają wyboru i nie chcą wybierać mniejszego zła i losowi zostawiają przyszłość Polski?
Wiem to ryzykowne,bo lepsze mniejsze zło niż katastrofa,jeśli potrafi się odróżniać co lepsze jest dla kraju.
-
2011/10/19 01:34:53
"prawd wiary"

To je to - PRAWDY WIARY.

Ten kto wymyślił pojęcie "Prawdy wiary" niezle namącił w ludzkich umysłach.
Jak można wierzyć uznając "prawdy wiary"?
Oj namieszali, namieszali ci specjaliści od prania mózgu. I wyprali mózgi, sołtysowej i wójtowi. Oj namieszali. Nie tylko sołtysowej, ale chyba też na szczeblach wyższej naszej przekomicznej władzy.
-
2011/10/19 01:38:27
luki, co za różnica w jakiego Boga wierzą,byle byli sprawiedliwi i odróżniali dobro od zła na miarę poznania koniecznego do istnienia w epoce im współczesnej.
-
2011/10/19 01:42:43
Główne prawdy wiary

1.Jest jeden Bóg.
2.Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze.
3.Są trzy Osoby Boskie : Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty.
4.Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbwienia.
5.Dusza ludzka jest nieśmiertelna.
6.Łaska Boska jest do zbawienia konieczne potrzebna.

KW9
Po co wierzysz, masz przecież wyłuskane PRAWDY GŁÓWNE.


-
2011/10/19 01:52:17
Chrześcijanie to osoby wiedzące i znające prawdy głowne, a więc wiara jest zbyteczna.
Wystarczy wymyśleć inne "prawdy" (mniej głowne) i też w nie nie wierzą, a uznają za prawdę - Smoleńsk i "prawdy" objawione są tego dowodem.

Co za syf uczynili z rozumów ludzkich mitolodzy i teolodzy?
Doprowadzili że człowiek nie jest już w stanie samodzielnie myśleć i nie ma też mowy, aby mógł w posób prawidłowy i rozsądny odbierać naszą rzeczywistość.
-
2011/10/19 02:24:16
Luki, na prawdę wiary głoszącego sprawiedliwego Boga spojrzę jak ateistka kierująca się tylko rozumem.

"Bóg jest sprawiedliwym sędzią za złe karze, a za dobro wynagradza",
ale ja nie widzę zwycięstwa sprawiedliwości na Ziemi,
więc żeby nadal w to przykazanie wierzyć idę dalej po tych przykazaniach i uznaję istnienie duszy nieśmiertelnej,
a idąc za ciosem muszę uznać istnienie reinkarnacji i sprawiedliwość Boga ale już po naszej śmierci na Ziemi.

Tak logika myślenia może usprawiedliwiać istnienie sprawiedliwego Boga w oczach ateisty. W innych religiach w to wierzą!!!

A w to wierzę:
A co do zbawienia i łaski? Łaska Boga pozwala nam na zbawienie przez wiarę - jeśli nasza wiara jest zdolna oczyścić nas z całego zła jakie nas etycznie kształtowało wobec świata i ludzi.

Można zbawić się przez wiarę w Jezusa w symbolicznym usynowieniu się w nim drogą miłości..... itd

Inne religie też mogą wskazać drogi miłości do zbawienia przez wiarę z łaski Boga itd.

Bóg może czasem zdążyć być sprawiedliwy jeszcze w czasie naszego życia w ciele na Ziemi. W to też wierzę!

-
2011/10/19 02:58:00
poprawiam: ,,...... na prawdę wiary ( j/n Piramid..) przedstawiającą " Boga jako sędziego sprawiedliwego karzącego za złe i wynagradzającego za dobre" spojrzę jako ateistka kierująca się tylko rozumem......"
-
2011/10/19 04:16:54
Na mownice wszedl niemowa z wnioskiem o wolnosci slowa ...
Kto przeciw ?
Nie widzeeee...

www.youtube.com/watch?v=lSTqbG2u7oU&noredirect=1
-
2011/10/19 09:47:27
Pragnę poinformować (tak na marginesie), że Synod mojego koscioła (Ewang.-Augsb.) skierował do Sejmu notę wyrażajacą zaniepokojenie z powodu ogłoszenia przez Sejm RP roku 2012 jako Roku ks.Piotra Skargi.
ks. Skarga byl postacia wielce kontrowersyjną, i to już w swojej epoce jagiellońskiej. Głosił i stanowczo realizował ideę państwa jednowyznaniowego, potępiał innowierców. W jednowyznaniowosci upatrywał sukcesu Rzeczypospolitej. Jakim celom służy upamiętnianie osoby, ktorej poglądy są tak sprzeczne z zasadami nowoczesnego spoleczeństwa? ????
-
2011/10/19 12:43:12
Nie Luki
Lody w ilości sztuk jeden na patyku.
-
2011/10/19 14:49:01
"A w to wierzę:
A co do zbawienia i łaski? Łaska Boga pozwala nam na zbawienie przez wiarę - jeśli nasza wiara jest zdolna oczyścić nas z całego zła jakie nas etycznie kształtowało wobec świata i ludzi."

Ja jestem innego zdania.
To nie wiara w "Prawdy Wiary" jest zdolna nas oczyścić z "całego zła". To czyny ludzkie są zdolne nas "oczyścić". Nie wykluczam, że czyny można wyprowadzić z wiary, np. o świecie przyjaznym dla życia, dla człowieka. Nie "bawię" się co będzie po śmierci - interesuje mnie, co JEST i co można zmienić na korzyść wspólną. Jak będzie "po", zostawiam, bo nie POJMUJĘ. Usalone "prawdy wiary" nie uznaję, nie wspominając o wierze w nie.
Interesuje mnie RZECZYWISTOŚĆ, nie mitologia i teologia. Uważam, że mitologia i teologia nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jestem zwolennikiem poznawania - może być przez wiarę, ale nigdy nie przez wcześniej ustalone "PRAWDY WIARY".
"Prawdy wiary" zabijają poznawanie, poznawanie szeroko rozumiane. "Prawdy wiary" to nie wiara, ale wyznawanie ustalonej (wymyślonej) "prawdy". Ludzie uznający "Prawdy wiary" mają ogromny problem z rozumowaniem i często bywają oderwani od rzeczywstości. Człowiek, który swoją wiarę opiera na "prawdach wiary" nie jest w stanie prawidłowo odbierać naszą rzeczywistość i wciąż tworzy swoją, najczęściej na podstawie urojeń swoich bądz jemu podobnych.
W Polsce zauważam podział ludzi na filozofię, która jest oparta na wierze w "prawdy wiary" i mitach religijnych, a druga grupa ludzi na filozofi, która oparta na poznawaniu gdzie niezbędny ROZUM. W tej grupie obserwuje możliwość zmian, przemian i rozwój nauki. Siebie zaliczam do grupy drugiej.
Uważam, że nie ma możliwości połączenia filozofii opartej na religii o mitach z filozofią poznawania, opartej na rozumie. Ale też uważam, że dwie skrajne filozofie mogą współistnieć. Uważam także, że byłoby tragedią dla społeczeństwa polskiego, gdyby pierwsza grupa osób dominowała. Powinna istnieć, a nawet wskazane aby istniała, ale na zasadzie równowagi społecznej, a nie sile dycyzyjnej. Gdyby odniosła zwycięstwo o silę decyzyjnej widziałbym tragedię dla grupy drugiej i pierwszej. To prawdopodobnie byłby nasz KONIEC, koniec naszego rozwoju - początek naszej ogólnonarodowej tępoty.

-
2011/10/19 15:14:42
Dodatek do powyższej myśli.

Myślę, że jest też grupa ludzi, która żeruje na osobnikach grupy pierwszej - z filozofii mitów religijnych.
Do tej grupy zaliczam szefostwo zinstytucjonowanych religii oraz finansjerę - dla tej grupy ludzi, bardzo wygodny obskurantyzm ludzki, który nie zdolny do poznawania i rozumowania rzeczywistości nas otaczającej.
-
2011/10/19 15:23:57
Kiedyś nosiłem się z zamiarem napisania ksiązki na temat, który ogólnie wyraziłem w ostatnich dwóch postach. Zrezygnowałem, gdyż uważałem że słaby jestem intelektualnie. Pozostały jedynie notatki.
-
2011/10/19 17:56:30
Jeden z największych PRZEKRĘTÓW w polskiej "demokracji" najnowszej.

Jest to "Komisja Majątkowa" na rzecz Kościoła katolickiego.
Ten PRZEKRĘT umożliwili wszyscy nasi rządzący, począwszy od skrajnej lewicy do skrajnej prawicy. "Komisja Majątkowa" działała na postawie niebywałego bubla prawnego z rażącym naruszeniem prawa (bez możliwości odwołania) do roku (chyba) 2011, aż rząd PO sprawę zmataczył pozamiatając "niewygodę" pod dywan. Z doniesień medialnych różnie pisano, ale najczęściej winą obarczano byłego SBeka i Kościół. Niemal nikt nie pisał, że głowni winowajcy to nasza wybrana "demokratycznie" władza, która wydoiła od społeczeństwa polskiego na rzecz Instytucjonalnego Kościoła majątek wart wiele miliardów lub nawet bilionów (nie do sprawdzenia).
Na ławie oskarżonych zasiadł głownie były SBek. Pytam, dlaczego nie desydenci i ci, co bubel stworzyli. Tu będę zdania odmiennego z większością, którzy winę przypisali Kościołowi - winni za przekręt są funkcjonariusze państwowi i to z najwyższego szczebla, począwszy od lewicy skończywszy na prawicy.
Dla mnie jest oczywiste dlaczego władza zawiera sojusz tronowo-ołtarzowy, ta oczywistośc wynika ze sprawy podstawowej - wspólnie można dokładniej doić obywateli i mącić w umysłach. Jest też potrzebne poparcie biskupie dla wciąz zmiennych wyborów. Dla większości polskiego społeczeństwa biskup to nadal autorytet, niestety, i z tej racji poparcie biskupa potrzebne, jak i również aby przynajmniej nie odstręczał. Jak wiadomo sami biskupi podzieleni i różne wsród nich poparcia, ale zawsze w imię swojego interesu, a nie społecznego.

Ta powyższa sprawa, ale tez inne przemawiają za demokracją bezpośrednią.
W demokracji bezpośredniej nie było by możliwe, aby był taki PRZEKRĘT, sojuszowo-tronowy.
-
2011/10/20 04:42:01
1. Forever and ever ...
2. tfu, nie moge juz na Ciebie patrzec !

Jest jeszcze jedna sprawa ktora bedzie sie musiala zmienic w niedalekiej przyszlosci.
Jest nia instytucja malzenstwa - a dokladnie dlugosc jego kontraktu.

Glownym powodem tej zmiany bedzie to ze mezczyzna nie jest monogamista
i uprawianie dalej tego klamstwa w nieskonczonosc przynosi spoleczenstwu wiecej strat niz zyskow. Taka jest prawda i nie bojmy sie tego.
Znowu winna jest Franca bo monogamia zostala przez nia narzucona.

Dla ludzi zyjacych w przyszlosci bedzie sie wydawalo barbarzynstwem to co obecnie jest prawnie sankcjonowana norma : a minowicie to ze malzenstwo jest zawierane
------------ BEZTERMINOWO. Jak najciezsza katorga na Syberii.

Barbarzynstwem jest mianowicie to ze kara za roklad / rozpad / malzenstwa jest
NIEWSPOLMIERNIE WYSOKA, ( a czasami jest to tylko z powodu uplywu czasu, bez zadnej zdrady ) ze zwykle RUJNUJE ona finansowo jedna ze stron,
przewaznie mezczyzne ( gdy sa dzieci ) i powoduje zawsze chaos z zyciu osobistym i czasami katastrofe w zyciu zawodowym, a napewno duze obciazenie finansowe niezaleznie od zarobkow.

U par ktore nie mialy szczescia i sa zle dobrane a po 10 latach nie moga na siebie patrzec wszystko co jest zwiazane z malzenstwem powoduje chec do placzu ;
a rozstac sie nie mozna bo kredyt na mieszkanie niesplacony, dzieci jeszcze w szkole
albo kanarek zdechnie z tesknoty; trudno tez przepilowac auto na polowe nie uszkadzajac silnika.

Dotychczasowa praktyka ( m.in. zydowska ) swiadczy o tym, ze im latwiej jest malzenstwo rozwiazac - tym bardziej ludzie je sobie cenia.
Pewnie, ze jest tez drugi koniec tego kija. Powiedz mi o tym.

Tak samo jak demokracja bezposrednia jest ostatnim krokiem / etapem jaki ludzkosci jeszcze pozostaje w temacie " demokracji " tak samo malzenstwo
" terminowe " ( na part -time )
zdaje sie byc ostatnim rozwiazaniem w temacie " malzenstwo " - ktore moze przyniesc spadek liczby rozwodow oraz mniej ludzi nieszczesliwych w dziecinstwie.

Malzenstwa zostalyby zawierane na okreslona liczbe lat np. 3, 5, 7, 10, 15, 20.
W intercyzie przedslubnej byloby wyraznie okreslone, co kto dostaje w przypadku rozwiazania kontraktu, jak zostanie podzielony majatek nabyty w trakcie trwania zwiazku, kto i jak ma lozyc na ewentualne dzieci etc. i kto zostaje
z kredytem / autem w reku.

Takie rozwiazanie jest o wiele blizej Rzeczywistosci niz tradycyjne, ale niestety glupie " dopoki smierc nas nie rozdzieli ". Uswiadamia ono, zarowno mlodym, jak i starym zonkosiom ze wszystko moze zajac minute - jezeli nie beda uwazali i szanowali swojego partnera/ rki, lub jesli nie mieli szczescia sie dobrze dobrac za pierwszym razem- bedzie to blogoslawienstwem.

Oczywiscie, ze kontrakt ktory wygasa np. po 5 latach mozna przedluzyc i jest wymagana tylko pisemna zgoda obu stron.
Kontrakt ktory nie zostal rozwiazany np. po 20 latach dopiero wtedy staje sie
dozywotnim.

Malzenstwo " na part-time " mialoby pare zalet :

Ludzie dobrze dobrani raczej by na tym skorzystali.
( swiadomosc ze partner/rka jest " pol-wolna " powoduje rozejrzenie sie wokol
i jasne stwierdzenie warto / niewarto )

Oczywiscie ze nie skorzystaloby na tym panstwo ani Franca - ale malzenstwa
sa dla ludzi -a nie dla panstwa ani tez Francy.

Wydaje sie takze, ze ludziom ktorym nie udalo sie dobrac za pierwszym czy drugim razem mechanizm ten umozliwilby szybsze " staniecie na nogi ", oraz " druga szanse " bez kosztownych rozwodow, ostracyzmow spolecznych, i dzielenia zastawy obiadowej, nieszczesliwych dzieci rozrywanych na weekendy, etc.
Mysle, ze trudno tu oceniac kto skorzystalby wiecej - kobiety czy mezczyzni.
Sadze jednak ze bylby to postep w stosunku do tego co mamy teraz.

Mezczyzna nie bylby zrujnowany a kobieta moglaby zaczac nowe zycie z kims innym
bez zbednego bagazu dzieci - gdy np. po 3 latach wiadomo ze to pomylka.

www.disinfo.com/2011/10/is-temporary-marriage-the-wave-of-the-future/
.
-
2011/10/20 04:59:09
Oczywista pomylka na temat " spadku liczby rozwodow ".
Powinno byc : " spadku ludzi nieszczesliwych w malzenstwie "
.
-
2011/10/20 12:59:29
Nie ma obowiązku zawierania małżeństwa.
-
2011/10/20 18:31:37
Istotnie, nie ma.

Jestes bez watpienia kobieta - wiec wiesz / powinnas wiedziec / co sie dzieje gdy kobieta, dla wlasnej przyjemnosci, uprawia seks / przez czas dluzszy i nieodplatnie / poza ta instytucja.
Poza tym jest to argument typu : nie ma obowiazku zycia w nedzy, nikt ci nie kaze jezdzic samochodem albo brac kredytu na mieszkanie.

Malzenstwo to kontrakt socjalny kreujacy " wiezy krwii " i jest to / bedzie po wsze czasy / oczkiem w glowie kazdego SYSTEMU i kazdej skoszarowanej religii.

Zardzewiala instytucja pt. Patriarchat w ktorej przyszlo nam zyc ma od zawsze
problemy z kontrola / rozrodczosci / kobiety - ale jest na tyle cwany za wie jak to zrobic bez siegania po prawa ktore bylyby niemozliwe do wyegzekwowania.
Siegnela natomiast po to religia, zrobila " sakrament " - i tym samym dala dupy.

Takim nieegzekwowalnym prawem bylby wlasnie obowiazek malzenstwa zapisany w paragrafach ; jest on jednak
BEZWZGLEDNIE egzekwowany przez kulture oraz ekonomie, wiec Patriarchat nie ma
POTRZEBY robic z tego artykulu w Konstytucji.

To chwytliwe stwierdzenie " nie ma obowiazku malzenstwa ".
Tak, ale tylko teoretycznie, na papierze. Nie stoi za tym to co wiesz o ZYSIU.

Praktyka zycia spolecznego, cala kultura mowi cos zupelnie innego a ekonomia
w niektorych panstwach doklada na zachete jeszcze " bykowe ".
Ale obowiazku nie ma.
Nigdzie.
.
-
2011/10/20 20:04:28
Anty
Nic szczególnego nie dzieje się z kobietą, która uprawia seks dla przyjemności, nieodpłatnie i poza instytucja małżeństwa.
Pod warunkiem, iż uprzednio zainwestuje w stosowne środki.

Nie jest to argument typu "nie ma obowiazku zycia w nedzy," bo życie w nędzy nie zawsze jest kwestią wyboru, małżeństwo jest.
Że niechciane ciąże? A kto komu każe pieprzyć się bez wyobraźni o konsekwencjach?
-
2011/10/21 10:17:41
Wankerson
Spora liczba tych wspaniałych nie-monogamicznych mężczyzn, którzy nie potrafili założyć trwałej rodziny i cieszyć sie ojcostwem, trafia ok. 60-tki do noclegowni, a gdy zdrowie nie dopisze - do rozmaitych przytułków prowadzonych przez zakony lub organizacje charytatywne.
Jak sobie poscielesz tak sie wyśpisz.
-
2011/10/21 13:21:21
"Spora liczba tych wspaniałych nie-monogamicznych mężczyzn, którzy nie potrafili założyć trwałej rodziny i cieszyć sie ojcostwem, trafia ok. 60-tki do noclegowni, a gdy zdrowie nie dopisze - do rozmaitych przytułków prowadzonych przez zakony lub organizacje charytatywne."

Tamara nie raczyła wspomnieć o sporej grupie kleru (mężczyzn), "którzy nie potrafili założyć trwałej roziny i cieszyć się ojcostwem ". Grupa ta żyje beztrosko i żeruje na wszystkich - kobietach i mężczyznach. Również nie wspomniała, że przytułki prowadzone przez zakony i instytucje religijne są prowadzone z wcześniej wyłudzonych pieniędzy od tych, co w przytułkach się znalezli. Koło się kręci wokuł kasy, a kasa to władza. Człowiekiem nie rządzi mądrość, a tylko mamona i chęć władzy nad innym, innymi.
Aby móc totalnie rządzić człowiekiem i nad nim panować trzeba najpierw jego sprowadzić do upodlenia i odebrać mu godność. Kler wszystkich religii jest w tym mistrzem. W imię mitycznego Pana (boga) gardzimy człowiekiem i sprowadzamy go do roli tępego barana. Od takiego człowieka można już wszystko wyłudzić - nawet JEGO GODNOŚĆ zamienić na sługę i niewolnika.
-
2011/10/21 14:09:20
Tamara ma rację.Nie widzę niczego nagannego w tym, że Koscioł prowadzi przytułki. To jest własnie jego zasadnicze powolanie w imię gloszonej Ewangelii. O pomocy bliźniemu w potrzebie i JAŁMUŻNACH mówi Kazanie na Górze i wiele fragmentów Starego Testamentu.

Można w Boga nie wierzyć, ale trzeba reprezentować pewien poziom ETYKI, bo inaczej jest sie szmatą.
Wiekszość ateistów chlubi sie tym, że nie uznając BOga, prezentują wartosci bliskie Dekalogowi.
-
2011/10/21 15:51:41
U większości ateistów etyka i moralnośc wypływa z ich rozumu i jest to o stokroć wartościowsze niż etyka z nakazu i nakazowa (Dekalog).

Ciekaw jestem jak by wyznawcy się zachowywali, gdyby nie było Dekalogu?

Moralność nie wypływa z religii.
Moralnośc ludzka wypływa z rozumu, sumienia i uczuć człowieka.

Bliżej mi do ateistów niż do betonu religijnego. Bez kamienia, a na nim zapisu Dekalogu, religijni byliby nic nie warci. Religijni nie kierują się rozumem, sumieniem i uczuciem, a tylko tym, co trzeba im wskazać i napisać. Religijni to ludzie niezdolni do samodzielnego myślenia.

Jeżeli chodzi o te przytułki prowadzone przez Kościół to mam odmienne zdanie.
Tam daje się rybę, a nie wędkę i właśnie ta ryba zachęca do nieróbstwa i wygodnictwa. Kościół wie co robi, tworząc przytułki - wie, że takie osoby jak Awi będą się cieszyć z biedoty ludzkiej, którą przygarnia i tworzy religia.

Czyż Jezus nie powiedział "sprzedaj wszystko i rozdaj"?
Nie powiedział komu i na jakich zasadach. Zasugerował biedę dla wszystkich z wyjątkiem PANA. No i tak mamy - bieda niezaradnych i bogactwo PANÓW bogów. Majstersztyk, nieprawdaż?
-
2011/10/21 16:34:30
Ewangelijna prpozycja dla Awi.

Sprzedaj wszystko co posiadasz i rozdaj biednym, i masz jak w banku zamiast kasy urojone piekne zycie po zyciu. Czyz do tego nie namawial Jezus?
-
2011/10/21 16:56:00
F 2

Nie wiem co masz na mysli piszac :
" nie ma obowiazku zawierania malzenstwa ".

Dla mnie singlowanie nie jest lekarstwem na bezterminowosc malzenstwa, ktora coraz wiecej ludzi ( zgoda : mezczyzn na razie ) widzi jako zasadnicza wade tej instytucji.

Malzenstwo jest jedna z niewielu rzeczy ktora od poczatku tej cywilizacji nie przeszla zadnej renowacji i jest w tej chwili mocno PRZESTARZALE - bo nie zaspokaja ono
po rowno potrzeb kazdej strony bioracej w niej udzial.

Chroni ono, ( na swoim poczatku ) jak to bylo historycznie uzasadnione i jak powinno chronic, dzieci i kobiete, a mezczyznie odbiera wszystko i nie daje zadnych praw, ( na samym koncu ) tak jak nie powinno.

Nie bierze ono pod uwage roznic genetycznych / psychicznych / uwarunkowan mozgu w zakresie seksualnosci / kobiety i mezczyzny na ktore nie maja oni wplywu a ktore kiedys nie byly jeszcze dokladnie poznane tak jak teraz.
Jezeli malzenstwo z dziecmi rozpadnie sie na poczatku to ofiara jest kobieta ale jest
ona w lepszej sytuacji bo jest relatywnie mloda i ma ( jakas ) pomoc krewnych i panstwa. Jezeli malzenstwo rozpadnie sie po wielu latach to ofiara jest mezczyzna
ktory jest rujnowany i zadnej pomocy nie ma.

W kazdej rozgrywce sadowej dotyczacej dzieci i pieniedzy mezczyzna jest
niesprawiedliwie penalizowany. Mowie o takich, ktorzy nie bija, nie pija, utrzymuja rodzine i nie maja problemow z rozporkiem.

A to co napisala Tamara " trafia ok. 60-tki do noclegowni " to jest dokladny opis
tego co sie dzieje z niektorymi z nich, po tym jak go byla zona zrujnuje - z fanfarami, w swietle prawa, z prawnikiem u boku i Kodeksem prawa cywilnego w reku - i poklaskiem gawiedzi.

" Dopoki Twoje cialo nie zwiotczeje " - przysiega mezczyzna.

" Dopoki Twoja smierc ekonomiczna nas nie rozlaczy " - powinna przysiegac kobieta.

Co za glupota.
.
-
2011/10/21 17:25:24
Luki, nie do końca zrozumieliśmy się.
Czy uważasz, że wiara w Boga jest dla analfabetów?
A co oni zrozumieliby z bycia sprawiedliwym człowiekiem?
W jaki sposób umieliby zobaczyć w sobie co jest dobre,a co jest złe?

Wiara etyczna w Boga wymaga od człowieka pewnego świeckiego wykształcenia,wiedzy z jego strony o procesach kształtujących jego osobowość,
żeby wiedział co go negatywnie profiluje, a co pozytywnie wobec świata i ludzi i siebie. Dlatego też Bóg nie był w stanie dotrzeć do ludzi i zwyciężać,bo trafiał na masowy analfabetyzm.

A tylko człowiek świadomy etyki swej wiary jest w stanie wypełniać wolę Boga.

Ateista,jeśli kieruje się wiedzą wobec świata i ludzi,różni się tylko tym od człowieka wierzącego w etycznego Boga,że nie ma odniesienia do Boga i np: pocieszenia w zbawienie czy wiary w wieczne życie duszy itd.,bo etycznie obaj są tacy sami,a więc do Nieba też trafi ateista,choć tego nie wie.

A czy istnieje Niebo? - nie wiemy,możemy tylko wierzyć!
A jeśli jest, to trafią tam ludzie sprawiedliwi i zdolni do miłości ludzi.
Innej przepustki nie ma,bo jeśli nawet Jezus jest drogą do zbawienia przez wiarę,
to etyka wiary przez usynowienie się w Jezusie ma doprowadzić człowieka do stania się sprawiedliwym i zdolnym do miłości do tzw.bliźnich.

A czy taka rewolucja w umyśle człowieka jest możliwa?
To chyba najlepszym świadectwem jakości wiary chrześcijan jest historia ich różnych kościołów.
-
2011/10/21 17:45:58
Luki, Wspólnoty Apostolskie udowodniły,że ludzie mimo dobrych chęci swoją wiedzą - poznaniem nie ogarniali swoich procesów psychologicznych i nie rozumieli często wzajemnie swoich zachowań,a poczucie dobra i zła zatracało się i zaczęli między sobą dusić się i w końcu wspólnoty upadły.

Oddanie majątku po co,komu? Czemu ma służyć? Czy nie zostanie zmarnowane?
Ja bym zaczęła od oświaty przy zachowaniu prywatności rodzin,żebyśmy mogli żyć sprawiedliwiej i w demokracji państwa świeckiego.
A może kolejne pokolenia byłyby bardziej sprawiedliwe i szczęśliwsze?
-
2011/10/21 17:53:04
"A czy istnieje Niebo? - nie wiemy,możemy tylko wierzyć! "

KW9
"Niebo" zostało człowiekowi sprzedane, drogo i obłudnie, i dalej to się czyni. To nie ma nic wspólnego z wiarą.
Jezeli nie mam o czymś pojęcia, to w to nie wierzę.

Wierzę w ROZUM, MĄDROŚĆ, ROZSĄDEK, itd.

Nie wierzę w ludzi otumanionych "NIEBEM" - to ludzie, którzy wciąż o tym samym, co im wciśnięto w głoweczki i zarezem przeprano mózgi na jedyną słuszną "prawdę".

"Czy uważasz, że wiara w Boga jest dla analfabetów?"
Tak uważam i nie jest to wiara, a wyznanie (wyznawanie) czegoś, co wymyślił (uroił) człowiek. Uważam tak na podstawie obserwacji ludzi.
Nie można być wyznawcą czegoś, czego się nie pojmuje, ani nie ma zielonego pojęcia na temat Boga.
-
2011/10/21 18:01:47
Luki, nie zrozumiałeś mojego stosunku do zbawienia przez łaskę.

Łaska,to łaska,to czas dany przez Boga ludziom - grzesznikom.
Łaska to czas i danie ludziom prawa do zbawienia przez wiarę w miłości i w sprawiedliwości,
bo to Bóg odkupił ludzi swoją ceną życia!!!!
-
2011/10/21 18:25:01
KW9
Skad o tym wiesz?
Czyzbys miala bezposredni kontakt z "NIEBIOSAMI"?

Dosc wciskania kitu na podstawie NIEWIEDZY!

Widze ze Macierewiczow mamy dostatek.
-
2011/10/21 18:41:43
KW9
Nie wiedzialem ze Bog odkupil ludzi swoim zyciem.
Skoro odkupil swoim zyciem to jak chcesz zyc u boku martwego Boga w zyciu wiecznym?

Twoja "logika" wyjatkowa.
-
2011/10/21 20:03:15
Luki, czy wieczny Bóg ma prawo do śmierci,jeśli zawiódł Siebie i ludzi?
Niestety nie!
Wieczność okrutnie wymusza na Bogu mierzenie się z własną bezsilnością!!
Ludzie z błahych powodów w imię honoru czy godności przyjmowali śmierć i tak rozwiązywali swoje problemy!
A wszechpotężny Bóg,tak potężny,że aż bezsilny skazuje Siebie na bolesną miłość do ludzi,
którzy nie są w stanie odpowiedzialnie i w miłości organizować sobie życia
I cierpią,a Bóg cierpi z nimi,
A cierpienie boli i nie pasuje do wcześniej wszechpotężnego Boga,
Które poniża Boga w Jego własnym poczuciu godności
I zamienia się w "krzyk" bezsilności.

Byt tak wielki,a decyduje się poświęcić Siebie za miłość do ludzi
i zablokować swoją wolność w "kreowaniu" nowych bytów biologicznych na Ziemi,
tylko dlatego że pokochał ludzi bardziej niż Siebie.
Na początku poświęcenie w miłości nie boli,
ale czas,a szczególnie wieczny czas własnego niebytu staje się nie do wytrzymania
i to jest wegetacja i to jest umieranie,bo tak naprawdę umrzeć nie można,
a wieczność staje się przekleństwem "losu".

A jeśli godnie odejść nie można,to wieczność wymusza działanie,
bo zawsze może być gorzej,
I takim cudem Bóg podnosił się
i planował kolejne rozwiązania dotyczące przyszłości życia ludzi na Ziemi.

I jeszcze nieraz zadziwi nas!
I odzyska choćby pośrednio wpływy na kształtowanie się etyki ludzi na Ziemi.

Próbowałam wcześniej pisać o tragedii Boga,ale pisząc na żywo tylko sygnalizuję niektóre wątki.
Nie można uwierzyć? Wiem,nawet jak się wie!
Choć chrześcijanie są przyzwyczajeni do wiary,że Bóg za nich umarł,
ale niestety tragedia Boga ma inne korzenie.
-
2011/10/21 21:24:37
Panie Janie,kiedy Pan wróci? Chyba nic złego nie stało się? Życzę zdrowia!
Zostaliśmy sami i niektórzy z nas chyba za bardzo rozrabiają? Myślę też o sobie!
Pozdrawiam!
-
2011/10/21 21:32:50
Kw9
Założenie, że Bóg cierpi jest słabo umotywowane. Ale zakładając, że cierpi, cierpi na własne życzenie. Przed aktem Stworzenia nie cierpiał, po akcie ma to co sam sobie zrobił.
Czy jest bezsilny? Żarty robisz? Apokalipsa Janowa wieszczy, że nie tylko nie jest bezsilny, ale wyjątkowo okrutny i mściwy. Ognie, powodzi, zarazy, sterty trupów, wieczne męki i potępienie, krzyki torturowanych przez wieczność , bez końca, bez ucieczki w śmierć.
Cierpienie stworzenia boli Boga? Nic podobnego. To okrutny Bóg, który nawet Syna Jednorodzonego, wbrew jego prośbom wydał na męczeństwo aby zadość uczynić jakiejś dziwnej fanaberii zwanej odkupieniem grzechów. Czyich grzechów i od kogo Bóg te grzechy tym krwawym sposobem odkupił jasne nie jest.
Grzechy ludzkości? Czyli odpowiedzialność zbiorowa. Urodziło się dziecko i nim wydało pierwszy krzyk już winne. Czemu winne? Własnej kondycji. Winne z definicji , winne bo jest człowiekiem.
Zamiast obciążać człowieka lepiej wygrać wojnę z Szatanem- kusicielem. Trudna walka? Być może, ale skoro Bóg ma trudności niech odczepi się od człowieka i nie oczekuje, że ten będzie miał sukces bo to hipokryzja.
-
2011/10/21 23:10:31
Wankerson, nie byłoby problemu,gdyby ludzie dobierali się w miłości jak dwie połówki,a jak jest miłość i wzajemna fascynacja to nikt nie myśli o rozwodzie i zdradzie.
Idealizuję? A czy tak nie bywa? To jednak łaska i szczęście!

Mnie sądzony był "krzyż",problemy mnie przerosły - to był mój los,moje przeznaczenie i nie mam do nikogo żalu.
Jako ateistka zapłaciłam za własną głupotę.Zabrakło mi Boga i wiary!
W dramatycznych wyborach potrzebny jest Bóg,bo ateista raczej popełni błąd i wyda niesprawiedliwy wyrok dla siebie na wiele lat swego życia.
W miłości mądrzej podejmujemy decyzje,a w litości jesteśmy fałszywi i działamy przeciw sobie.
A jeśli paraliżuje nas strach,to rozum ma niewiele do powiedzenia.

Od pewnego czasu jestem wolna i nadal idealizuję związek,bo wierzę we wzajemną miłość,choć nie wiem czy jest mi związek sądzony,ale też nie szukam.

Wankerson jak sobie wyobrażasz parę przed ślubem,która sobie ślubuje miłość czy wspólne życie tylko na kilka lat,to tak jakby z góry zakładali przegraną i od razu negatywną energię wprowadzali między siebie,ale gdyby istniały może prawem określone konsekwencje wyborów powstałe w trakcie związków po upływie kolejnych progów lat - zresztą nie wiem,nie zastanawiałam się.
-
2011/10/22 00:36:07
..."a jak jest miłość i wzajemna fascynacja to nikt nie myśli o rozwodzie i zdradzie."

Wzajemne pożądanie (miłość) i fascynacja mija i pozostaje nicość czyli wzajemna udręka.

Jak jest przyjazń i partnerstwo to miłość i fascynacja może się wypalić, ale parntnerstwo i przyjazn wciąż pozostaje. Pozostaje wzajemny szacunek i próba wzajemnego zrozumienia i chęć rozumienia wzajemnego.

KW9
religia jest złym doradcą, a szczególnie ta zintytucjonowana, gdzie doradcami faceci, którzy nigdy życia w rodzinie nie doświadczyli, a mają najwięcej do powiedzenia.
Życie to nie bajka, jak wmawiają nam mitolodzy. Uczysz się całe życie, a i tak prawie nic nie wiesz. Bajeczek o "wiecznej" wspólnej miłości już wystarczająco sie nasłuchałe w dzieciństwie i nigdy się nie potwierdziły realnie. Przyjazń i partnerstwo owszem i myślę, że jest to lepsza droga od dwutysiącletniego gęgania o marnej miłości człowieka, a raczej nie miłości lecz tylko pożądania. Pożądaniu partnera dla siebie, pożądanie drugiego i pożądanie niemal wszystkiego i wszystkich - tak pożąda Kościół rzymskokatolicki znacząc swą pożądliwość krucyfiksem niemal już wszędzie.


-
2011/10/22 00:50:44
"Mnie sądzony był "krzyż",problemy mnie przerosły - to był mój los,moje przeznaczenie i nie mam do nikogo żalu."

Gówno prawda - wmówiłaś sobie "krzyż"jako swój los, z pomocą i przy pomocy chrzęścijaństwa.

Otwórz się na ludzi i nie zamykaj się w mitologii. Życie to nie bajka. Zycie to teatr w którym czasam trzeba być dobrym aktorem.


-
2011/10/22 00:57:23
Czsami warto wziąść "zimny prysznic", który połynął z "grubej rury" Fajki.

KW9
Przymyśl ostatni "zimny prysznic" Fajki.
-
2011/10/22 01:07:36
@kw9
nie słuchaj tych gęgajacych dziadków. Niedobory testosteronu zastepują skandalizującymi tekstami /wankerson/
lub nudnym moralizatorstwem / piramidalny/
A w tobie jst autentyzm, uczucia , pragnienia. i to sie liczy.
-
2011/10/22 01:12:25
A ta @Fajka to też sie już pogubiła.
czytam was od pewnego czasu,

-
2011/10/23 17:18:46
Luki, nie wmówiłam sobie "krzyża" i nie poddałam się,bo walczyłam na miarę swojej kultury i możliwości i padłam.
A jak patrzę z góry na swój los,to wiem,że to było przeznaczenie,a ja choć nieprzeciętnie inteligentna,to jednak nie dorosłam do rozwiązywania problemów swego życia.

Teraz inaczej zagrałabym o swój los,bo widzę swoje błędy,
ale prawdą jest też to, że zawsze człowiek będzie konfrontował się sytuacjami,które będą go intelektualnie przerastać i będzie popełniać ale już inne błędy,
i dlatego choćby w takich chwilach wiara w Boga i Jego łaska jest konieczna,
bo upadek może być mniej bolesny,ale na pewno pouczający i ku przestrodze innym.

Luki, a co do partnerstwa i przyjaźni, to dla mnie naturalne jest,że te wartości powinne być wpisane w kulturę osobistą człowieka,
ale to za mało na związek małżeński,bo braterska miłość w łóżku nie połączy kochanków i nie zastąpi erotyki,
a wtedy można tylko siebie gwałcić w imię obowiązku małżeńskiego,jeśli zostało się tak wychowanym.

Fajka, w Apokalipsie nie byłoby tyle przepowiadanego piekła dla ludzi,gdyby Bóg był silny i miał jakiś pośredni kontakt z ludźmi,bo wtedy ludzie byliby sprawiedliwi i nie byłoby nieszczęść wykluczonych społecznie przez tysiąclecia.

Bóg silny nie jest przez okrucieństwo (napisałaś odwrotnie), bo to cecha słabych jak też mszczenie się,jeśli kultura osobista jest na niskim poziomie.

W "Apokalipsie" jest dużo symboli jak ze snu i może tak trzeba ją tłumaczyć ????
Może Apokalipsa to już przeszłość - mało było piekła na Ziemi,które ludzie sami sobie zgotowali!?
To nie Bóg nami rządził !!!!
Nie wierzę też w szatana,bo nie jest to byt fizyczny zdolny przeciwstawić się woli Boga,
z takimi bytami w innych wymiarach Bóg sobie radziłby w zarodku.
A na Ziemi ktoś widział, słyszał szatana ?
To tylko "mały",bezduszny człowiek, wykorzystujący miłość Boga do ludzi był i jest w stanie odrzucać wolę Boga i dlatego mówi się,że światem rządził i rządzi szatan.

"Statek Cywilizacji" urządzali sobie ludzie na przestrzeni tysiącleci.( a w moim śnie był przypisany szatanowi - w mojej kulturze taki archetyp odziedziczyłam,ale świadomie widzę to inaczej)
To nie szatan nas kusi,to pazerność i pożądanie władzy nad ludźmi nas kusi!!!
-
2011/10/23 23:39:13
K-w-9
Ja nic o Bogu nie wiem. Natomiast Apokalipsa Janowa i wszystkie maryjne proroctwa wskazują, że aż pali się do zemsty, do zemsty jak leci- nie ważne jaki byle był człowiekiem, noworodek też przyjemny kąsek. A zemsta nie byle jaka, skrojona szerzej niż miara człowieka.
Sorry, nie do zemsty lecz do słusznej kary. Tylko skąd to piekło dla niemowlaków?

Ironią przesłania jest to, że okrucieństwo ludzi pierwszych wieków chrześcijaństwa nieporównywalne. Od kiedy mówimy o równości, solidarności, prawach człowieka, zakazie śmierci i zakazie stosowania tortur? Od niedawna. Płonące stosy, niewolnicza praca, polowanie na czarownice, tortury, większość ludzi praktycznie wyjęta spod prawa, ( Pan mógł zabić chłopa bezkarnie np.) ,to była cywilizacja miłości. Obecnie mamy cywilizację śmierci.
Schizofrenia instytucjonalnego Kościoła ma długą tradycję.

Tamaro
"nie słuchaj tych gęgajacych dziadków. Niedobory testosteronu zastepują skandalizującymi tekstami /wankerson" To Twój wpis.

Skoro czytasz od dawna zapewne wiesz, że rozmawiamy, zgadzamy się lub nie zgadzamy, ale sobie nie ubliżamy.
Ktoś się pogubił? Miedzy innymi dlatego rozmawiamy aby sobie nawzajem prostować ścieżki. Oczekuję propozycji.
-
2011/10/24 00:26:35
Z ciekawoscia czekam na glos Tamary.
Bede mial okazje sie przekonac czy potrafi tylko ublizac, czy moze wniesie cos nowego i rozsadnego?

Nie jest sztuka ublizac. Sztuka jest wniesc do dyskusji cos nowego, ktore pozwliloby nam podazac droga bez pogubien i w kosekwencji do ogolnej ludzliej zguby.
Tamaro, potrafisz tak, czy tylko tak, jak do pory?
Pokasz ze nie umiesz przynudzac?
-
2011/10/24 00:35:43
Blad, powinno byc

....i w konsekwencji wyjsc z kwadratury kola (blednego kola).
-
2011/10/24 00:36:37
do@ Fajka
to co napisałas to szczyty hipokryzji . Wpisy @Piramidalnego i teksty@Wankersona - jako przyklady rzeczowej , pełnej kultury i taktu dyskusji z wyznawcami chrzescijanstwa ? :)))
To dlaczego ci chrzescijanie już prawie zniknęli z tego blogu
Widze tylko wojujacych i agresywnych ateistów
watpie czy redaktor Turnau do was powroci
-
2011/10/24 00:49:26
"Prostujcie sobie te sciezki "we trójke,we własnym ateistycznym grajdole
-
2011/10/24 00:53:47
Tamara potrafi tylko ublizac, niestety.
-
2011/10/24 01:10:45
Chyba jednak Tamara niezbyt dokladnie czytala, kwalifikujac "trojke" do "ateistycznego grajdolu"?
-
2011/10/24 01:14:02
Tamara, nie idealizuj - my naprawdę uczymy się od siebie i poszerzamy pole widzenia na różne tematy,choć nie musimy do końca ze wszystkim zgadzać,bo każdy ma indywidualne doświadczenie swej wiary w Boga,a jeśli błądziło się,to rzecz ludzka.

A prawdziwy chrześcijanin nie ucieknie od nas,jeśli nawet będziemy go irytować,bo też miał swoje pytania na które nie potrafił sobie odpowiedzieć,a z nami może "podróżować" i odkrywać samego siebie i nie raz siebie zaskoczyć.

A my nie prowadzimy do złego,ale raczej uczymy się rozpoznawać to co mogło być złe dla nas, oczywiście z zachowaniem prywatności i względnie dyplomatycznie wobec siebie i prawie nie obrażamy się.
-
2011/10/24 01:25:16
Tamaro
Wołacz od Fajka to Fajko
Piramidalny i Wankerson piszą co chcą, ale piszą bez osobistych wycieczek.

"To dlaczego ci chrzescijanie już prawie zniknęli z tego blogu"
Skąd mam wiedzieć? Mogę tylko przypuszczać. Nie dali rady.
Uprzejmość, otwartość , ciekawość poglądów innych niż własne i szacunek dla bliźnich raczej nie kojarzy się z "grajdołem".

Dlaczego redaktor Turnau nie miałby powrócić? Ewangelię należy głosić tym, którzy potrzebują lekarza. Nie czytałaś Pisma?
Widzisz słabo. Wcale nie jestem agresywna, poza tym ani Wankerson, ani Piramidalny, ani ja nie jesteśmy ateistami.


.
-
2011/10/24 01:27:57
Tamara życie jest bardziej brutalne i nie można wpadać w kompleksy i poddawać się.
Zahartujesz się i to nie Ty będziesz wstydzić się,ale ten ktoś,kto przekroczy granice swej słabości,
choć poznanie i zdobyta wiedza uwalnia z poczucia wstydu,bo kierujemy się już rozumem,
a nie lękiem wobec tego co było tabu dla nas.
-
2011/10/24 04:30:20
KW 9

Przeoczylem co do mnie napisalas :

" A jak wyobrazasz sobie pare ktora sobie slubuje milosc ...tylko na kilka lat
tak jakby z gory zakladali przegrana ..."

Let the ambarrasment begin :

" Ja biore sobie Ciebie i slubuje Ci milosc, wiernosc i uczciwosc malzenska oraz ze Cie nie opuszcze az do smierci. "

Ile niczym nie skrepowanego ludzkiego IDIOTYZMU miesci sie w tych slowach ?

Naprawde na serio sadzisz ze mozesz --- PRZYSIEGAC -- MILOSC --czyli, innymi slowami
ze zawsze bedziesz trwala w stanie zakochania, ( bedziesz taka sama osoba ) z tym samym czlowiekiem, za lat 7 czy tez 20 - kiedy juz nawet nie bedziesz fizycznie podobna do osoby ze zdjecia uczynionego w dniu slubu ?

Czy jestes w stanie dostrzec czym sa naprawde " przysiegi " czy " slubowania " ?
( wojskowe, polityczne, obywatelskie, korporacyjne, masonskie, faszystowskie )

1. napisalas " slubuje milosc "

Jak juz zauwazyli starozytni Eskimosi : " W Milosci nie istnieje doswiadczenie tylko
ZUZYCIE ".

Bo gdyby DOSWIADCZENIE istnialo w Milosci - to mozna byloby na nim budowac
piekne KATEDRY dojrzalej, bardziej rozumnej niz emocjonalnej, milosci do drugiego czlowieka plci odmiennej. Nasza trzecia, siodma, no moze trzynasta MILOSC - bylaby juz idealna.
Tak jednak nie jest. Jezeli zrobisz liste powodow dla ktorych ludzie biora slub - a nastepnie, po latach, liste powodow dla ktorych ci sami ludzie biora rozwod - to polowa powodow z pierwszej listy bedzie tez na drugiej liscie.

Druga polowa powodow - to wlasnie ZUZYCIE.

Tak wiec, moim zdaniem, przysiegasz ze nie bedzie ZUZYCIA, a wiec klamiesz.
Co z tego ze masz lat 22, tatus i mamusia ci o tym nie powiedzieli, ksiadz po prostu o tym nie wie tak samo jak twoje kolezanki wiec robisz to nieswiadomie ?
Klamstwo jest klamstwem.

" Przysiega " malzenska jest klamstwem bo dotrzymac jej nie sposob.
Nawet Batman tu sie podda.

Przysiegac na klape klozetowa czy tez " przed Bogiem " mozesz zreszta wszystko,
swiat to zniesie bez bolu. A w naszej ludzkiej rzeczywistosci jest to kolejna bajeczka.

Natomiast dobrze napisany KONTRAKT malzenski jest do dotrzymania bo nie buja w
oblokach.

Wiec po co skakac tak wysoko- i przysiegac na darmo - jezeli z gory wiadomo ze spadniesz na twarz i sie potluczesz ?

Czy nie lepiej, madrzej, i bardziej przyszlosciowo jest wykombinowac swoim ewentualnym dzieciom / partnerowi / sobie gruby MATERAC
( psychiczno - materialny, w tej wlasnie kolejnosci ) zeby zminimalizowac skutki upadku dla wszystkich stron - jezeli sprawy potocza sie zle ?

pkt 2 cd.

.

-
2011/10/24 05:08:06

2. napisalas : " tak jakby z gory zakladali przegrana .. "

Jak juz argumentowalem, zycie nie konczy sie happy-endem.


Jest teraz u mnie obecny taki feeling ze :

Kazdy swiadomy i dojrzaly emocjonalnie czlowiek, pod koniec swego zycia, czy tego chce czy nie chce,
wypowie z rezygnacja slowa Kondrata z filmu " Dzien Swira " M. Koterskiego :

---- " Nie udalo mi sie zycie. Zmarnowalam/lem. "

Obojetnie, jakie bedzie mial osiagniecia, liczbe dzieci, stan konta etc.

Moj feeling jest w czesci bazowany na tym ze powiedzial to sam Albert - a jezeli ktos taki to mowi to wierze ze te slowa znajda sie tez i na moich ustach.
Ty mozesz byc wyjatkiem, bo kazdy czlowiek jest przeciez inny i inaczej odbiera
swoje zycie.

A propos A.E. to mial on takze celna uwage na temat malzenstwa :

" Malzenstwo stanowi bezskuteczna probe uczynienia czegos trwalego z pojedynczego przypadku. "

Jednak nade wszystko podoba mi sie wesolo-cyniczny Wilde :

" W jaki sposob kobieta moze byc szczesliwa z mezczyzna ktory sie upiera
by ja traktowac jak normalnego czlowieka ? "

No powiedz mi - w jaki ?
.
-
2011/10/24 13:03:40
KW9
Bardzo mi sie spodobalo to, co napisalas do Tamary.

Szkoda, ze Tamare nie stac na otwarosc swiatopogladowa?
-
2011/10/24 13:44:55
Albert Einstein powiedział też: "Bez wyobrazni nie ma wiedzy" (coś w tym kontekście, cytat z pamięci).
I nie jest to "objawiona prawda" (na wzór Macierewicza i jemu podobnych), a jedynie droga do Prawdy, którą się uzasadnia, argumentuje i przede wszystkim dowodzi.



-
2011/10/24 14:04:15
"Nie pomogła nawet okupacja przychodni. Ojcu nie udostępniono karty zdrowia dziecka, bo... nie jest matką"

Więcej... wyborcza.pl/1,75248,10523279,Ojciec_to_nie_matka.html#ixzz1bhS5Rq4a

Polecam ten artykuł. W nim to o czym wspominał Antychryst.

Nie wiem dlaczego w Polsce utarło się, że matka jest lepsza dla dziecka i sądy idą tą drogą? Antychryście możesz cos więcej na ten temat?
-
2011/10/24 14:14:15
Kochani blogierzy......gdzież sie podział Mojżesz ?Czyżby wstąpil na górę po nowe tablice?...Lud zaś czeka na to by mu odlano cielca ze złota? Pan Jan milczy jakoby mu odjęło mowę...lud czeka na nowe wieści z Parnasu i z bandy czworga.A tak wiele się wydarzyło...Oto twój Bóg Izraelu siadajta i robta,piszta co chceta..''
Pozdrawia was owsiakowato Hallelujah i gloryja totalna! Awarcho
-
2011/10/24 18:42:26
Luki,

Na ten temat mozna duzo, ja mam taka perspektywe :
" Jako na gorze tako na dole. "

Pytasz dlaczego sady w Polsce ida taka droga - czyli z grubsza KTO jest odpowiedzialny za modele zachowan spolecznych na styku Ojciec / Dziecko ?

Ten, kto spolecznstwo wychowal.

1. " Zrob co mozesz przy pomocy tego co masz " to jest chyba haslo Kosciola
w dziedzinie " wychowania " polskiego spoleczenstwa od roku 966.
A ze kosciol NIC nie mial, oprocz bajeczek o Jezusie, to widzimy teraz skutki.

Zastanowic by sie nalezalo nad :

Co mial wspolnego Jozef z Jezusem ?
Co mial wspolnego z Jezusem YHVH ?

Jaki to model - ta cala rzekomo " Swieta Rodzina " ?

Panna w ciazy, ojciec NIEZNANY , slubu brak.
Bida z NYNDZOM.


Jedna wielka DYSFUNKCJA. Propagowana od ZAWSZE.

Nie ma w Ewangeliach ( ani w Listach Mordercy ) zadnego prawidlowego
MODELU --OJCOSTWA ktory dotyczylby ZYWYCH --LUDZI.


To jest glowna przyczyna - jezeli mnie sie pytasz.

Ojciec ( ? ) Ojczym w bajeczkach pojawia sie na poczatku zycia Jezusa
i od razu znika
a Miriam dokonuje heroizmow i ogrom jej poswiecenia stanowi ze ...
OJCU - to sie nalezy tylko PO GEBIE - od niej i od dzieci.

Bogu po gebie przeciez nie dasz ze nie placil ALIMENTOW wiec - trzeba znalezc
ZYWEGO mezczyzne - ktory jest WINNY - najlepiej.

W SiermiegoLandii we wszystkich sadach rodzinnych
caly czas obowiazuje model NAZARENSKI
tak jakby we wszystkich malzenstwach ( zwiazkach )

OJCIEC -- BYL -- NIEZNANY .

OJCOSTWO - czyli caloksztalt stosunku ojca do wlasnych dzieci - najpierw w pojeciu
Ewangelii, nastepnie w pojeciu Kosciola ( i w jego wykonaniu ) zostalo
-- PRZETRANSFEROWANE -- przez wieki indoktrynacji do mentalnosci polskiego narodu - a nastepnie taka wlasnie mentalnosc KIERUJE decyzjami, nawet wyksztalconych ludzi , oraz ma wyraznie, bo twarde, ODBICIE w dzialalnosci.
Ma wplyw na zycie tysiecy ludzi. Zly wplyw.

Dzialalnosc to aplikowanie paragrafow polskiego prawa cywilnego i rodzinnego oraz
ZACHOWANIA SPOLECZNE na codzien.
Przykladem jest tutaj ta lekarka ( kobieta ) - ktora ewidentnie zachowala sie jakby ociec jej pacjentki byl NIEZNANY, mimo latwosci sprawdzenia jego ojcostwa oraz wbrew postanowieniom prawnym - ze ojciec ma niezbywalne prawo do tej informacji - na co choruje jego corka.

Stad ojciec z rozbitych zwiazkow, ktory jest NAPRAWDE OBECNY i zainteresowany
losem swojego dziecka jest traktowany jak PRZESTEPCA ( pracownicy ochrony, mezczyzni ) no bo w mentalnosci polskiej jest nie do pojecia zeby ojciec mial jakiekolwiek UCZUCIA do swego potomstwa, oprocz chuci do molestowania.
Niezaleznie od tego kto i jak byl winien rozbicia malzenstwa.
Taka mentalnosc nie wziela sie z fusow z odzysku z Japonii.

Poza tym jak takim mezczyznom NIE WSTYD ze sie zabieraja za wylacznie
KOBIECE SPRAWY czyli troske o swoje dzieci i ich wychowanie ?

--- To przeciez nie sa MESKIE SPRAWY w rozumieniu Ewangelii...

Oddaj Cezarowi ... Oddaj Bogu.. Oddaj szefowi...
A kobiecie oddaj WYLACZNE prawa do SWOICH dzieci.

Jozef tak zrobil. YHVH sie go wyparl. Zrob tak i TY.
Bo to po chrzescijansku jest.

To " nauka " Kosciola, drodzy BLAGIERZY.
.



-
2011/10/25 00:28:22
"Nie ma w Ewangeliach ( ani w Listach Mordercy ) zadnego prawidlowego
MODELU --OJCOSTWA ktory dotyczylby ZYWYCH --LUDZI."

Faktycznie, w Ewangeliach nie ma nic o uczuciach żywego ojca do dziecka. Jest tylko o tym, jak "ojciec" (Jezusa) posyła na krzyż, na cierpienie. Jezus w trakcie cierpienia i końca żywota pyta: "Ojcze dlaczego mnie opuściłeś" (cytat z pamięci, ale sens chyba ten sam). Można zatem domniemywać, że opuścił nie tylko przy nadchodzącej śmierci, ale nigdy go przy nim nie było, nigdy. Ojciec Jezusa się wyparł. Ojciec Jezusa nie znany. I to też może być powodem obecnej sytuacji, która ma miejsce między małżonkami lub partnerami. Kobieta dla mężczyzny wspaniała, ale do czasu porodu dziecka.

Gdyby poważnie się zastanowić nad sensem ewangelicznym w temacie poruszonym to można z całą odpowiedzialnością przyznać rację Antychrystowi, i właśnie ja to czynię.
-
2011/10/25 10:58:23
Wystarczy się dobrze przyjrzeć katolickiemu Kościołowi - promuje matkę i dziecko. Niemal w każdym kościele Maryja z Jezusem na rękach i Jezus na krzyżu.
Gdzie ojciec? Och, zapomniałem - w NIEBIE, a Matka Polka wciąż buja w obłokach w poszukiwaniu niebiańskiego ojca nie wiedząc i nie widząc, że OJCIEC TUŻ OBOK.

Ojciec katolik - to przecież bóg, który nie ma czasu na swoje dzieci. Musi głosić Ewangelie i tworzyć wciąż nowe wojenki w imieniu "prześladowanych" chrześcijan.





-
2011/10/25 11:22:06
Ewangeliczna mitologia wykreowała rzeczywistość taką - matka jest tylko jedna, a ojców może być więcej i matka decyduje którego wybiera dla dziecka. Wybiera najczęściej boga (człowiek wpływowy), który ma kasę i jeszcze dobrze byłoby aby też władzę.

-
2011/10/25 11:56:28
"Pan Jan milczy jakoby mu odjęło mowę...lud czeka na nowe wieści z Parnasu i z bandy czworga."

A może lud ma już dość przerostu formy ponad treść?
Pernasistom już dziękuję - wystarczająco świat ludzki sprowadzili do poziomu symboliki mitologicznej. Zapomnieli o treści. Zapomnieli o RZECZYWISTOŚCI z powodów swojej ślepoty. Świat ludzki budowany na symbolach mitologicznych i upiększaniu formy pomniejszając treść. Głos z "Pernasu" to głos ślepca i głuchego - ważny tylko krucyfiks (symbol) lecz nigdy nie CZŁOWIEK.
-
2011/10/25 15:14:45
Witajcie! Wczoraj wypisałem tu dłuuugi komentarz ale przy wysyłaniu utonął gdzieś w czeluściach internetu. Może i dobrze? Postaram się raz jeszcze (choć to według modnego ostatnio a głupawego powiedzonka: kotlet odgrzewany). Nasunęło mi się najpierw przy czytaniu niniejszej dyskusji wszystkich o wszystkim (ale się rozbrykaliśmy!) skojarzenie z powiedzonkiem o myszach co harcują pod nieobecność kota. Czytam Pisanki regularnie, niniejszą dyskusję też oczywiście. Drugie, ważniejsze dla mnie skojarzenie jest takie oto, że także ta dyskusja potwierdza dawno u mnie ugruntowaną tezę/przekonanie/pogląd, że SŁOWO ma niesłychaną moc stwórczą (ale i destrukcyjną) i że pod tym względem Jan (Ewangelista a nie Gospodarz) może miał to samo co ja na myśli gdy napisał, że "NA POCZĄTKU BYŁO SŁOWO...itd". Nie mamy, ludzie, innego sposobu wyrażania tego co myślimy, czujemy, doznajemy, doświadczamy jak słowa (tocząca się tu dyskusja także musi się tym narzędziem posługiwać bo innego nie zna). Ilość słów, które są cegiełkami, z których budujemy nasze myślowe konstrukcje jest ograniczona, ilość kombinacji, jakie z nich można ułożyć jest prawie (z naciskiem na prawie) nieograniczona. I tak od zarania dziejów człek, gdy tylko posiadł zdolność mówienia i rozumienia co z tym można zrobić zaczął z tych slow-cegiełek tworzyć różne konstrukcje, różne budowle, różne systemy myślowe. W ten sposób tworzył religie, systemy filozoficzne, ideologie i wszystko to, co było jako tako skończonym wytworem myśli. Nie bardzo tylko mogę zrozumieć i akceptować, że ludzie zawsze potem upierali się przy tym, że tylko jedna z tych konstrukcji jest jedynie prawdziwa, jedynie słuszna - ergo wszystkie inne są podlejszego gatunku. To szczególnie dotyczy systemów religijnych i ideologii bo tylko w tym przypadku toczono w ich imieniu krwawe wojny. Nie słyszałem o eksterminacji w imię jakiegoś systemu filozoficznego (choć i to bym nie wykluczał). Tymczasem z mojego (pewnie się mylę) punktu widzenia spory te są o tyle bezprzedmiotowe, że po pierwsze każdy system myślowy stanowi tylko określoną kombinacje ograniczonej ilości słów (konkurencyjny używa tych samych słów tylko w innej kombinacji) i są choćby z tego tylko powodu równoprawne a po drugie, żaden z systemów myślowych nie jest na tyle przemożny i wszechogarniający aby u każdego wyznawcy przejawiał się w identyczny sposób. Przeciwnie: w tej katedrze, która ma pomieścić wszystkich wiernych każdy wierny buduje sobie swoja własna kapliczkę na swój sposób, swoje rozumienie i swoja miarę. I to jest dobrze, bo inaczej się nie da - nie jesteśmy identyczni tylko jak najbardziej rożni. No i posługujemy się, tworząc ta różność tymi samymi słowami, tymi samymi cegiełkami, tym samym budulcem tylko od człowieka do człowieka trochę inaczej poukładanymi. I cóż w tym złego? Jeżeli, to tylko to, że każdy "budowniczy" (katedry, czy kapliczki) pała chęcią przekonania innych, że jego jest najprawdziwsza. Żyję w przekonaniu, że żadna prawda nie została nam objawiona, zesłana z niebios tylko mozolnie budujemy ja sami z tego materiału, który mamy pod ręką, czyli słów - odzwierciedlenia naszych myśli. To dotyczy zarówna "odwiecznych" systemów i sporów religijnych, filozoficznych, poznawczych ale naszej tu dyskusji także. Wszystko to tylko "...słowa, słowa, słowa'(Szekspir), każdy pogląd równoprawny pod warunkiem, że nie prowadzi do krzywdy i poniżenia "bliźniego" i w gruncie rzeczy rozstrzygająca jest praktyka w imię danego poglądu (wyznania, przekonania, światopoglądu...).
Napisałem to wszystko trochę ubawiony uwagą jednego(ej) z dyskutantów o gęgających dziadkach (jestem dziadkiem i właśnie nagęgałłłęm) ale była tam też słuszne twierdzenie, że ważniejsza jest autentyczne przeżycie niż itd.
Pozdrawiam wszystkich, pewnie nie mam racji, ale perspektywa jaką zarysowałem daje mi wiele spokoju w ocenie wszelkich sporów, szczególnie tych zasadniczych. Bo to w końcu tylko słowa, słowa słowa.
-
2011/10/25 18:11:01
...Sexizm katolicki w natarciu czyli PontiFox atakuje problem OJCOSTWA

" W macierzyństwie kobiety, złączonym z ojcostwem mężczyzny, odzwierciedla się ta odwieczna tajemnica rodzenia, która jest w Bogu samym, w Bogu Trójjedynym (por. Ef 3,14-15). To ludzkie rodzicielstwo jest wspólne mężczyźnie i kobiecie. Jeżeli zaś kobieta, wiedziona miłością do swego męża, powie: urodziłam dla ciebie dziecko, słowa te znaczą zarazem: to jest nasze dziecko.
Chociaż więc oboje razem są rodzicami swojego dziecka, to macierzyństwo kobiety stanowi szczególną część tego wspólnego rodzicielstwa, jego pełniej angażujący wymiar. Rodzicielstwo chociaż należy do obojga urzeczywistnia się o wiele bardziej w kobiecie, zwłaszcza w okresie prenatalnym. Kobieta też bezpośrednio płaci za to wspólne rodzicielstwo, które o wiele dosłowniej pochłania energie jej ciała i duszy.

Trzeba więc, aby mężczyzna był tego w pełni świadom, że w tym wspólnym ich rodzicielstwie zaciąga on szczególny dług wobec kobiety.

Żaden program równouprawnienia kobiet i mężczyzn nie jest gruntowny, jeśli tego nie uwzględnia w sposób zupełnie zasadniczy....



...." Mezczyzna - mimo calego wspoludzialu w rodzicielstwie - znajduje sie jednak
" na zewnatrz " procesu brzemiennosci i rodzenia dziecka i musi pod wielu wzgledami od matki

uczyc sie swojego wlasnego " ojcostwa ".

* * *

Uczyc sie od matki " ojcowsta." ?
Nie lepiej byloby od Jezusa ?
Przynajmniej plec ta sama.

Brawo, Karol, you are DEBESCIAK.

www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/mulieris.html

.



-
2011/10/25 18:58:03
Emes5756

Być może nie jest aż tak źle. Cegiełki słów nie biorą się znikąd, ale mają zazwyczaj za zadanie odzwierciedlać nam jakiś element rzeczywistości. Odzwierciedlenia zaś bywają co prawda bardzo szczegółowe, ale siłą rzeczy nigdy nie są w pełni wierne oryginałowi (i między innymi dlatego nie da się skonstruować rozległego systemu filozoficznego, który zawsze miałby rację). To wszystko prawda - ale nie musimy popadać z tego powodu w czarną rozpacz, bo ciągle możemy powiedzieć bardzo wiele o trafności (lub jej braku) poszczególnych naszych budowli. Niektóre systemy filozoficzne lub religijne mogą więc przy bliższym badaniu okazywać się "prawdziwsze" od innych - w tym sensie, że ich kombinacja cegiełek wydaje się być nieco lepiej dopasowana do prawdziwego świata. Oczywiście, model jest zawsze tylko modelem i nigdy nie zastąpi rzeczywistości, wszystko jedno czy mówimy o biologii molekularnej czy o przeżyciach mistycznych. Ale mimo wszystko dobry system filozoficzny (bo nie ukrywajmy, nie każdy jest jednakowo dobry) może nam się od czasu do czasu przydać. Należałoby jednak podchodzić do niego bardziej jak do narzędzia niż jak do wyroczni, takie przynajmniej jest moje zdanie.
-
2011/10/25 22:48:39
@NANYE
Nie chciałem brzmieć pesymistycznie, raczej odwrotnie. W samym myśleniu i próbie zrozumienia świata jest przecież jakiś optymizm. Chciałem tylko nieudolnie wyrazić przekonanie, że nie ma systemów lepszych czy gorszych które by powodowały podział ich wyznawców na lepszych czy gorszych (co tak chętnie i chełpliwie czynimy). Wątpię czy np.Bóg chrześcijan życzy sobie być lepszym od Allaha, czy Jehowy zaś ci trzej od panteonu np. bogów hinduizmu. To my sobie tak życzymy, ale na jakiej podstawie? A ponadto jedna uwaga: jaki byłby sens istnienia tego o czym myślimy lub tego, w kogo wierzymy, jeśli NAS BY NIE BYŁO? Dopiero nasze istnienie nadaje sens temu, o czym myślimy, lub w Temu w kogo wierzymy. To my konstytuujemy ten świat i zaświaty też. Dla mnie to są rozważania fascynujące, zatem dziękuję za uwagi, pozdrawiam.
-
2011/10/25 22:51:06
"Brawo, Karol, you are DEBESCIAK."

W czym jest mistrzem Karol Wojtyła?
Możesz jaśniej, Antychryście?
-
2011/10/26 00:31:04
Skończyłem w męce czytanie objawień Karola (podany link przez Antychrysta), i zwątpiłem w człowieka.

-
2011/10/26 01:05:38
Ja też skończyłam w męce czytanie Listu papieża Karola i dziekuję Bogu, że mnie wprowadzil do koscioła Marcina Lutra, ktory takich karkołomnych interpretacji Pisma św. nie produkuje. Wystarcza rozważanie i nasze sumienie.
31 pazdziernika - Święto Reformacji.
-
2011/10/26 15:15:06
..."dziekuję Bogu, że mnie wprowadzil do koscioła Marcina Lutra, ktory takich karkołomnych interpretacji Pisma św. nie produkuje."

Kościół Marcina Lutra nie musi produkować karkołomnych myśli - Słowa z Pisma są wystarczająco karkołomne. Choćby nawet przytoczony fragment listu Pawła z Tarsu: "On będąc w postaci Bożej nie uznał za przywłaszczenie swej równości z Bogiem, lecz ogołocił siebie samego, przyjąwszy postać sługi, stał się podobny do ludzi. Z wyglądu będąc człowiekiem poniżył samego siebie, stał się posłuszny aż do śmierci, do śmierci na krzyżu." - krkołomność mistrzowska.
Karol już jako papież jedynie karkołomność z Pisma rozwinął i stał się wielkim MISTRZEM karkołomności (GŁUPOTY).
-
2011/10/26 16:57:56
Kościół luterański, warszawski, i interpretacja słowa, słowem.
Czy karkołomna?
Dla mnie tak - na wzór i podobieństwo katolickiego Kościoła.

"Reformacja na podstawie Pisma Świętego uznała Słowo Boże za jedyne źródło zbawienia człowieka. Zasada sola verbo - jedynie Słowo, oznacza, że dokonane na krzyżu Golgoty zbawienie przez Jezusa Chrystusa udzielane jest nam przez Słowo Boże. Bóg w swoje Słowo włożył moc zbawienia wierzącego człowieka. Dobro ofiary krzyżowej dokonanej raz na zawsze przez Chrystusa, staje się udziałem wszystkich tych, którzy z wiarą słuchają i przyjmują do swego życia Słowa Boga i używają Sakramentów zgodnie z nauką samego Chrystusa. Jedynie Duch Święty - trzecia osoba Boga; przez Słowo Zakonu daje poznanie grzechu, świadomości śmierci i mocy oddziaływania szatana na ludzkie życie. Przez wiarę Słowo Ewangelii budzi wiarę w moc Chrystusowego krzyża i Jego zwycięstwo nad moim grzechem, śmiercią i szatanem.

Kościół posiada dwa sakramenty ustanowione przez Jezusa Chrystusa: Chrzest i Wieczerzę Pańską. Są one widzialnym Słowem Bożym. Związane są z obietnicą zbawienia. Jako znaki łaski Bożej, są środkami, przez które skutecznie działa Syn Boży. Przez osobistą wiarę przyjmowane są dary łaski Bożej. Dlatego: "Przyjmijcie z łagodnością wszczepione w was Słowo, które może zbawić dusze wasze" (Jk 1,21). Kościół wierzy, że poprzez chrzest święty człowiek zostaje włączony do społeczności Ciała Chrystusowego (Kościoła) i zmazana zostaje wina za grzech pierworodny, natomiast w Sakramencie Ołtarza (Eucharystia) wierni przyjmują wiarą prawdziwe Ciało i Krew Jezusa Chrystusa."
-
2011/10/26 17:06:08
Najłatwiej stwierdzić karkołomność innych. Tudniej swoją.

O tym też i ja zapominam.
-
2011/10/26 17:08:16
Jeszcze trochę z innej beczki ale w związku z żywiołowo się tu rozwijającą dyskusją (dlaczego niektórzy tu są tak zajadli? Demonstrują postawę która zwalczają u innych!).
Nasuwa mi się myśl, że szkoda iż nie pozostało tak, jak Gospodarz zatęsknił w tytule: czyli Ewangelia nie pozostała W KILKU WERSETACH. Bez tej gigantycznej, barokowej narośli, jaka jest egzegeza Pisma i opierająca się na niej teologia, tej narosłej przez 2 tysiąclecia FORMY, pod którą pogrzebano treści - wszystko było by prostsze i czystsze (tu protestantyzm trochę pozamiatał, ale dodał też "swoje") ale też komentarzy do tego wpisu nie było by 250 ale może jakieś 25(?).
-
2011/10/26 17:42:30
Najbardziej szkoda, że Jezus zamiast tyle gadać nie poświęcił kilku godzin na spisanie tego co miał do powiedzenia.
-
2011/10/26 17:58:33
Fajko
Nie jest wiadome czy Jezus potrafil pisac?
Mysle - gdyby potrafil to tak by uczynil.
Jezus jako MESJASZ, musial wiedziec o przekrecaniu (zmianie sensu) slowa mowionego, co uczynili autorzy Ewangelii.
Jezeli o tym nie wiedzial to nie tylko nie byl MESJASZEM, ale tez prorokiem, nie wspominajac jako Bogu - urojeniu czlowieka.
-
2011/10/26 19:10:39
"Nasuwa mi się myśl, że szkoda iż nie pozostało tak, jak Gospodarz zatęsknił w tytule: czyli Ewangelia nie pozostała W KILKU WERSETACH." Emes5756

Emesie, zapomniałeś dodać, że Autor bloga zasugerował nam owe "KILKA WERSETÓW" - list Pawła z Tarsu, który jest streszczeniem całej Ewangelii.

Dla przypomnienia owe "KILKA WERSETÓW" - "On będąc w postaci Bożej nie uznał za przywłaszczenie swej równości z Bogiem, lecz ogołocił siebie samego, przyjąwszy postać sługi, stał się podobny do ludzi. Z wyglądu będąc człowiekiem poniżył samego siebie, stał się posłuszny aż do śmierci, do śmierci na krzyżu."

Przecież w tych "KILKU WERSETACH" nie ma właściwie żadnej TREŚCI, natomiast jest tylko FORMA.

Sam sobie przeczysz. Z jednej strony piszesz mądrze, że treść ewangeliczna przysłonięta, a z drugiej strony chwalisz to, co uczynił Autor bloga (zatęsknił za streszczeniem Ewangelii), całkowicie zakrywając treść Ewangelii.


-
2011/10/26 20:03:46
Anty
Nie szukaj w Piśmie wzorów dla ról rodzinnych. W społeczeństwie patriarchalnym władza ojca rodziny była niepodważalna, a ten robił co chciał. Prawa kobiety, prawa dziecka? To wszystko jest osiągnięciem "cywilizacji śmierci".
I jakoś trudno oprzeć się wrażeniu, że ta "cywilizacja śmierci" jest mniej śmiercionośna niż uprzednia apologetyka życia.
Czy przetrwa instytucja małżeństwa? Zapewne tak jako jeden z wielu wyborów.
-
2011/10/26 21:48:59
Ostatnia okładka "Wprost". Uroczystość kościelna raczej podniosła na co wskazuje choinkowe przebranie uczestników. I ważka, bo nie każdemu funkcjonariuszowi takie przebranie przysługuje. I zapewne publiczna ponieważ ktoś zrobił zdjęcie.
I stopień zaangażowania w podniosłość uroczystości jak na okładce.

Z przodu Transsubstancjacja , z tyłu śmiertelna nuda głosicieli Prawdy jedynej.

-
2011/10/26 21:59:19
Fajko
Odpowiedż na Twoje pytanie jest dziecinnie prosta. Gdyby nawet Jezus spisał swoje nauki , to kto byłby w stanie je ODCZYTAĆ w tamtych czasach? Chyba tylko kapłani i faryzeusze. A tak, to słuchały go tysiace prostrych ludzi ( o czym wiemy chociażby z fragmentu poswięconego rozmnożeniu chleba).
-
2011/10/26 22:13:55
Jedno drugiego nie wyklucza.

Napisałam nieprecyzyjnie, mea culpa. Chciałam powiedzieć, że w roku poświęconym nauczaniu mógł znaleźć kilka godzin na napisanie.
-
2011/10/26 22:38:50
Czy wyobrażasz sobie, że w tamtej epoce przybory do pisania i pergamin były w zasiegu ręki i dla kazdego ?
Kiedys te kwestię wyjasniał juz , i to bardzo obrazowo, Antychryst.
-
2011/10/26 23:20:37
..."w tamtej epoce przybory do pisania i pergamin były w zasiegu ręki i dla kazdego ?"

W tamtej epoce chleb też był nie dla wszystkich i podobno Jezus z tym sobie poradził -rozmażając tenże chleb.

Nie widzę problemu aby z pergaminem i przyborami do pisania Jezus sobie nie poradził.
-
2011/10/26 23:35:30
Masz odpowiedź. Gdyby uważał, że warto napisać, napisałby. Dlaczego nie napisał?
A po co miałby pisać skoro za chwilę wszystko miało się spełnić.


-
2011/10/27 00:00:16
"A po co miałby pisać skoro za chwilę wszystko miało się spełnić."

Awi chyba zapomniała, co jest napisane w Ewangelii: ..."nie minie pokolenie, a wszystko się wypełni"... (cytat z pamięci, ale chyba sensu nie wypatrzyłem).

Skoro się nie wypełniło (spełniło) to prorokowanie Jezusa jest tyle warte, co i moje.
Czsami też zabawiam się w przepowiednie - raz się udaje, raz nie.

Jezus z Nazaretu był w pełni omylnym człowiekiem. Na swoją epokę przekazł wiele treści ciekawych do rozważania nawet i dzisiaj, ale żeby z niego od razu uczynić Boga to już nie tylko nieporozumienie, ale UROJENIE (choroba).


-
2011/10/27 00:24:46

Awi, gdyby Bóg chciał wtedy rewolucji intelektualnej u ludzi,
to w tym czasie "nauka" byłaby choćby na dzisiejszym poziomie,
a Jezus spisałby choćby cząstkowo swoją wiedzę,
bo zdobyta wiedza dałaby Mu narzędzia do zrozumienia Boga,
a tak poczucie lęku przeciążyło i na myślenie nie było wiele miejsca,
i niemożliwe było podzielenie się tym co wiedział w mowach do ludzi.

A jak sobie przypominam to jacyś apostołowie brali też udział w tajemnicy Jezusa,a lęk miał zamknąć im usta.
Musiałabym ten opis znaleźć w NT,żeby konkretnie odnieść się.

To nie był ten czas,tamta epoka nie służyła objawieniu się Boga przez symboliczny krzyż.
-
2011/10/27 00:31:14
"To nie był ten czas,tamta epoka nie służyła objawieniu się Boga przez symboliczny krzyż."

KW9
Jeżeli to nie był jeszcze ten czas, to po co ten "krzyż" w tamtym czasie?
Ten "krzyż" chyba tak namieszał, że negatywne skutki odczuwamy do dnia dzisiejszego - czyżby Bóg Ojciec o tym mógł nie wiedzieć?
-
2011/10/27 00:35:26
Liki, ale ludzie przynajmniej wiedzą,że Bóg oddał za nich życie,
a to jest prawda,choć nie tłumaczy przyczyn.
-
2011/10/27 00:42:29
KW9
Skoro Bóg oddał życie za ludzi to znaczy, że Boga niet?

"ale ludzie przynajmniej wiedzą,że Bóg oddał za nich życie"
Ja nic o tym nie wiem, a dla przypomnienia - nie przepadam za Macierewiczem, szczególnie za jego jedynmi Prawdami.


-
2011/10/27 00:58:19
Luki, chrześcijanie wierzą też,że Bóg zmartwychwstał - to też prawda,
bo wieczność to czas,który wymusza powroty
i nowe spojrzenie na problemy wcześniej nie do rozwiązania.
-
2011/10/27 01:38:37
Luki ja tylko potwierdziłam,że chrześcijanie wierzą,że Bóg oddał za nich życie, i że zmartwychwstał,
i że to są też prawdy ale jakby inaczej umiejscowione,
ale na pewno dla ludzi jest naturalne,że Bóg za nich umarł i zmartwychwstał,
co może wydawać się absurdalne dla ludzi inaczej wierzących w Boga,
więc krzyż chrześcijański symbolicznie przygotowuje do nowych tajemnic wiary,
bo jest łatwiej chrześcijanom zrozumieć cenę miłości Boga do ludzi.

Tak myślę,bo nie mam takiego doświadczenia,bo byłam ateistką,a więc wolna od wszelkiego fanatyzmu. Byłam czysta!

Ciekawe,czy chrześcijanie będą bardziej otwarci,czy humaniści na Boga miłości,który bardziej pokochał ludzi niż Siebie i zapłacił życiem????
Sprawiedliwi uwierzą!!
A niesprawiedliwi pewnie myślą,że mogą czynić zło,bo Bóg oddał życie dla ich zbawienia
bo nie rozumieją,że prawo do zbawienia przez wiarę mają Ci
co symbolicznie usynowią się w Jezusie,
a to już inna droga wiary chrześcijanina.
-
2011/10/27 10:30:07
Minął już miesiac nieobecnosci pana Redaktora.

Pozostają już tylko słowa Awarcho: "...róbta i piszta co chceta".
Szczęść Wam Boże.
-
2011/10/27 11:14:33
Awarcho też napisał:
"Lud zaś czeka na to by mu odlano cielca ze złota? Pan Jan milczy jakoby mu odjęło mowę...lud czeka na nowe wieści z Parnasu i z bandy czworga."

Awarcho się nie pomylił - lud wciąż czeka "by mu odlano cielca ze złota", a Pismo dalej formalizowano aby wyłuskać z tegoż Pisma "złotego cielca".

-
2011/10/27 23:18:50
Wankerson, napisałeś,że dla Ciebie jest też autorytetem w kwestii małżeńskiej wielki intelektualista A. Einstein.

A jaka kobieta byłaby w stanie zatrzymywać przy sobie na dłużej A.E.,
- bo seks też przegrywał,a erotyki chyba nie doświadczył -
żeby w Jego ciągle niezaspokojonym głodzie intelektualnym mogła znaleźć trwałe miejsce dla siebie
i małą przestrzeń wystarczająco fascynującą w której chciałby codziennie odnajdywać się,
bo Jego miłość bratnia aż takiej intymności życia codziennego w związku nie wypełniałaby
i ograniczałaby jego poczucie wolności i byłaby na dłuższą metę nie do udźwignięcia?

Ale nie wszyscy są geniuszami i może partnerstwo w związku byłoby wystarczającym spoiwem,gdyby oczywiście partnerów łączyła jeszcze miłość erotyczna.

A czy partnerstwo nie jest odpowiednikiem normalnego traktowania kobiety?

Bo mężczyźni często traktują kobiety jak niewolnice,jak służące,albo jak inwalidki,
które nie są zdolne do otworzenia sobie drzwi do samochodu - to są zachowania sztuczne,
a mężczyźni nie muszą tak dowartościowywać się w oczach kobiet,
bo to jest zachowanie na pokaz, to poza.

Zapytałeś jak traktować normalnie kobietę,to odpowiedziałam.
-
2011/10/28 06:36:18
Owce zostały bez pasterza i co się na tym blogu wyrabia??? Osoba autora miała o tyle dobry wpływ, ze niektóre osoby mogły sobie ulzyć obelgami rzucanymi w jego kierunku, a teraz nie maja gdzie tej energii wyładować.
Komentarz na temat wątku - czy Jezus umiał pisać? Przypomniała mi się mysl Hanny Arendt - istota niesmiertelna nie musi pisać bo przecież zawsze jest. Dodam, że równiez Sokrates niczego nie napisał. Ani Budda, ani Mahomet. Ten ostatni wynajął pisarza do spisania rewelacji dostraczonych przez archanioła Gabriela. Co z tego wynikło opisał Salman Rushdie w Diabelskich wersetach.
-
2011/10/28 11:44:16
Różnica pomiędzy Jezusem, Mahometem, a Sokratesem jest zasadnicza.
Sokrates (słynne jego powiedzenie) - "wiem, że nic nie wiem".
Jezus i Mahomet w swych naukach zachowywali się na odwrót.

Jezusowi i Mahometowi brakowało pokory do nieznanej PRAWDY. Na podstawie niewiedzy stworzyli wiedzę (prawdy) dla bezrozumnych.
Natomiast Sokrates skłonił człowieka do pokory nad PRAWDĄ (nieznanym), do poszukiwania wiedzy.
Jezus i Mahomet zachowywali się na odwrót - stworzyli PRAWDY, które pózniej były zamienione w wyznawanie tych owych prawd. Wyznawców prawd Jezusa i Mahometa nazwano ludzmi religijnymi i tak właśnie powstawały i powstają religie. Wystarczy wymyśleć prawdę i ubrać je w dogmaty, zebrać kilkanaście osób do wyznawcania tych owych prawd i możemy już stwierdzić, że mamy nową religię.

To religie, a konkretniej ludzie wymyślający prawdy przyczyniają się do ludzkich tragedii i najzabawniejsze, że w imię tych wymyślonych prawd i tego, który wymyślił.
Człowiek jest mimo wszystko tępy i wielkim głupcem skoro potrafi zabijać drugiego człowieka w imię człowieka, który wymyślił bądz uroił PRAWDY.

Sokrates nigdy nie stał się przyczyną do stworzenia religii, bo nie tworzył ani nie stworzył PRAWD - uważał, że sam mało wie i każdy inny człowiek. Sokrates był myślicielem. Natomiast Jezus i Mahomet wymyślili PRAWDY i do dziś mamy wyznawców tych wymyślonych jedynych prawd.
Dla tych wymyślonych prawd wyznawcy owych prawd toczyli przez wieki wojny na krew i życie. Sokrates nie stał się przyczyną wojen i tępoty ludzkiej, Jezus i Mahomet owszem.
-
2011/10/28 12:15:51
Uważam, że swiat ludzki może nabrać więcej mądrości i świadomości jeżeli pójdzie drogą filozofi poznania (poznawania) - dla dobra wspólnego.
Jeśli pójdzie drogą prawd jedynych lub jedynej to na własne życzenie się rozwali, a piękno nam dane obróci w popiół niezdatny do życia teraz i potem. Obecnie w świecie ludzkim istniej podział na "nas" i "obcy" - za ten podział odpowiedzialni tacy jak: Jezus, Mahomet i wielu innych, którzy przyczynili się do stworzenia religii, w których się nie myśli, nie poszukuje, nie poznaje, a jedynie jest wyznawanie prawd (czytaj kłamstw).

-
2011/10/28 12:24:48
W Polsce specjalistami od tworzenia prawd to tacy, jak Macierewicz (specjalista od prawd tragedii smoleńskiej i nie tylko), Terlikowski (specjalista od prawd jak żyć), Michnik, który objawił nam prawdę, że bez religii ani rusz i wielu jeszcze innych, których nie wymienie bo nie wyślę.
-
2011/10/28 12:35:01

"Papież o zbrodniach w imię wiary

- Tak, w historii również w imię wiary chrześcijańskiej uciekano się do przemocy - mówił w Asyżu papież podczas spotkania z przedstawicielami innych wyznań. Dodał, że ludzi religii "musi dogłębnie niepokoić" wykorzystywanie jej przez terroryzm"


Więcej... wyborcza.pl/1,75248,10546802,Papiez_o_zbrodniach_w_imie_wiary.html#ixzz1c4SgTo1X

Te zbrodnie to nie w imię wiary. Te zbrodnie to w imię PRAWD wymyślonych.
W imię wiary nie ma zbrodni - wiara to poszukiwanie, to wielka pokora prze nieznanym, przed niewiedzą. Zbrodnie dokonuje się w imię głupoty i tępoty ludzkiej - w imię prawd jedynych - jedynie wymyślonych. Te zbrodnie to w imię KŁAMSTWA, nigdy dla PRAWDY nam nie znanej.
-
2011/10/28 12:43:36
Gdyby ktoś mnie zapytał po której stronie staniesz jak będzie wojna pomiędzy chrześcijanami, a mułzumanami? Odpowiedział bym tak: po stronie swojej, swojego rozumu - obydwie grupy religijne to wyjątkowo tępe barany, które w imię KŁAMSTWA pragną zagłady po wszechczasy.
-
2011/10/28 13:07:34
@piramidalny
wyrobiłeś juz dzisiejsza dniówke Absurdów. daj rozsądnym ludziom porozmawiac.
-
2011/10/28 13:10:01
"A Benedykt XVI stwierdził: - Uwielbienie mamony, posiadania i władzy jawi się jako kontrreligia, w której nie liczy się już człowiek, lecz jedynie korzyść osobista. I tak na przykład pragnienie szczęścia przeradza się w niepohamowane i nieludzkie pożądanie, które przejawia się we władaniu narkotyków w ich różnorakiej formie. Są wielcy, którzy robią na nich interesy, i jest wielu, którzy są przez nie zwiedzeni i zrujnowani zarówno na ciele, jak i na duszy. Przemoc staje się normalną rzeczą i zagraża wyniszczeniem naszej młodzieży w niektórych częściach świata."

BXVI powiedział o sobie i sobie podwładnych.
Zapomniał pewnie po co przyjechał do Republiki Czeskiej. Dla przypomnienia przyjechał po MAMONĘ i "nawrócić" kraj na KŁAMSTWO.

Hipokryzja i wciskanie obskurantyzmu przez ludzi władających Instytucją (organizacją) zagrody wielkiej owczarni jest doprawdy ujmująca i daje dużo do samodzielnego myślenia nad WIELKIM KŁAMSTWEM, które zostało zmienione na "prawdę" jedyną.

-
2011/10/28 13:21:03

"wyrobiłeś juz dzisiejsza dniówke Absurdów. daj rozsądnym ludziom porozmawiac."

Zabraniam?

Jak nie ma się nic do powiedzenia to się "szczeka" tak, jak Tamara.
Nie przypominam sobie abym Tobie zabroniał rozsądnego wypowiadania?
A więc do dzieła! Nie "szczekaj", rozsądnie się wypowiadajaj.


-
2011/10/28 13:50:55
Organizacja (Instytucja rzymskokatolicka) po mistrzowsku stworzyła wielką zagrodę owieczek. Do tej zagrody wpuściła wytresowane pieski, które w wyniku zagrożeń zewnętrznych (innych poglądów i myśli) mają nieustannie odstraszać wytresowane pieski, szczekając na "obcych". A więc świat ludzki został utworzony w oparciu o Pana, niewolników (owieczki) i żołnierzy (psy). Kto się odwży coś rozsądnego powiedzieć na pazernego i obłudnego Pana wkraczają w akcję WŚCIEKŁE WYTRESOWANE PSY i na początek tylko dają głos (szczekają). Jeżeli to za mało pózniej takiego delikwenta, który ma odwagę powiedzieć, co myśli o Panu zagryza się. Tak niestety w prosty sposób dochodzi do wojen między ludzkich. Te wojny nie wywołują owieczki, a tylko "PANY" przy pomocy WŚIEKLE WYTRESOWANYCH "PSÓW" dla obrony i ochrony majętności i władzy tych owych PANÓW.

Na razie piesek zaszczekał, jak będzie dalej nie mam pojęcia, bo nie wiem w jakim kierunku został wytresowany.
-
2011/10/28 14:22:31
Dlaczego Sokrates i Jezus zostali zabici?
Sokrates dlatego, że mówił i nauczał rozsądnie myśleć. Ta nauka była bardzo niewygodna dla ówczesnych Panów, którym Sokrates "wykradał" (uczył rozumować) owieczki z ich zagród.

Jezus z Nazarety został ukrzyżowany z powodów podobnych, lecz nie takich samych. Jezus zaczał tworzyć nowe prawdy, które podważały wcześniejsze prawdy i było to zagrożeniem dla ówczesnych Panów bo wymykały im się owieczki z zagrody i przechodziły na stronę prawd Jezusa.
I w jednym przypadku i w drugim owi ówcześni Panowie do unicestwienia tych dwóch jegomości (Sokratesa i Jezusa) wysłużyli się swoimimi wytresowanymi psami (żołnierzami) od pilnowania władzy i mamony.

Czy coś się zmieniło dzisiaj?
Nie - jest dokładnie tak samo tylko forma inna.

Jednym zdaniem można rzec tak - treść ta sama (władza i mamona), jedynie forma uległa zmianie.
Dalej Panowie, psy i owieczki, a wszystko do kupy to wyjątkowo tępi i durnie, czyli bezrozumni - jak mawiał Jezus do swoich uczni "rozmnażając" chleb dla bezrozumnych.
-
2011/10/28 14:54:43
Pharlapie
Jezus, Budda, Mahomet byli całkowicie śmiertelni.
Gabriel podyktował Mahometowi, a Duch Święty czuwał nad autorami Pisma.
Co wynikło z zastosowanie Pisma w praktyce też niejeden opisał. Idą łeb w łeb.
Chrześcijanom nieco zelżało. Z pięćset lat muzułmanom też zelżeje.
-
2011/10/28 16:31:43
Fajka niedawno pisała, ze na tym blogu nikt nikomu nie ubliża. ona też już żle widzi
Nie dostrzega prostackich obelg Piramidalnego.
-
2011/10/28 16:55:12
DUMA, zbrodnia i KARA ? czyli na wieczny pohybel TEOLOGII w Filadelfii

Rodziny tych katolickich ksiezy musza byc dumne z ich " kaplanskiej poslugi ":
Watykan troche mniej.
Udowodnione jest ponad WSZELKA WATPLIWOSC ze molestowali oni 10 -cio ( ! ) letniego chlopca upijajac
go winem mszalnym i robiac cos co autorka okresla " passing around ... "

James Brennan
Edmund Avery
Charles Engelhardt
Bernard Shero

Teraz za to ich " srednia oczekiwana dlugosc zycia " skurczyla sie nagle.
Moze to odstraszy innych...

Dotad plajtowano France w USA przez paragrafy prawa cywilnego.
Teraz juz nawet KASA Watykanu nie pomoze.
Ludzie ostatnio powiedzieli " DOSYC ".

Reagujac na histerie w prasie czynniki u wladzy w Filadelfii zdecydowaly dobrac sie watykanskim sukienkowym WPROST do CIALA.

Literalnie.
Kazdy z wyzej wymienionych , jezeli sie znajdzie w wiezieniu - dlugo tam nie pozyje, bo za molestowanie nieletnich w kazdym kraju swiata jest w pierdlu tylko jeden wyrok.

Teraz, po raz pierwszy w historii, przestepca w sukience jest potraktowany tak jak byc powinien potraktowany - Monsigniore Lynn ( oraz pieciu innych ) staje przed sadem w Filadelfii oskarzony z paragrafow prawa karnego -

-------------------------- czyli jako zwykly KRYMINALISTA.

Nalezy uczcic to chwila radosci bo jest to " dziejowy " moment w historii cywilizacji " chrzescijanskiej " na wszystkich kontynentach.
I sprobujcie mnie przekonac ze Ameryka sie juz skonczyla.

Oby ten zwyczaj sie rozpowszechnil w Jewropie.

www.rollingstone.com/culture/news/the-catholic-churchs-secret-sex-crime-files-20110906

.
-
2011/10/28 20:46:20
Tamaro!
Sugestia, że słabo widzę nie jest uprzejma. Owszem widzę co pisze Piramidalny, ale mam ten komfort ostrego wzroku, że także widzę dlaczego pisze. Z jakiegoś powodu musi.
-
2011/10/28 21:47:47
Anty
Problem pedofilii w Kościele jest w zasadzie rozwiązany. Nie ma zgody.
Obecnie należy rozwiązać problem kościelnych majątków i finansów.
-
2011/10/28 22:32:46
Myślę, że wszystko idzie w dobrą stronę. Po grudzie i z oporami, ale idzie.
Religie powoli przestają mieć ambicję posiadanie prawdy jedynej, prawa człowieka ważniejsze od kondycji człowieka- rasy, płci wieku, zdrowia i przekonań.
Powoli i z oporami świta myśl, że mamy tylko jedno miejsce do życia i wszyscy mamy do tego miejsca jednakowe prawo.
I obowiązek dbania o wspólny dom.
-
2011/10/28 22:58:26
Do @Fajki
Zabawne. Moja dzisiejsza uwaga byla tylko plagiatem Twoich słów skierowanych do mnie 2011/10/24 01:25 "...Widzisz słabo.

Przyganial kocioł garnkowi.
-
2011/10/28 23:34:05
Tamaro
Daj spokój, zrozum co napisałam na temat przymusu Piramidalnego, zadaj sobie trud prześledzenia dyskusji na blogu, policz dyskutantów Piramidalnego i nikogo nie zmuszaj do postawienia kropki nad "i" .
Ponadto nie bardzo rozumiem o co kruszysz kopie.
Postulujesz wzajemne inwektywy?
-
2011/10/28 23:55:21
Wankerson, moim zdaniem pedofilia to choroba i pedofilów powinno leczyć się przymusowo,a nie karać ich i zamykać w więzieniach.

Nie czytałam wiele o pedofilii i nie wiem czy naukowo zdiagnozowano przyczyny tej choroby,ale czy ktoś zastanawiał się dlaczego wśród duchownych żyjących w celibacie jest najwięcej pedofilów
i dlaczego wśród duchownych to kawalerowie żyjący w celibacie są w znacznej ilości homoseksualistami?
Bo z tego co mi wiadomo,to w duchowieństwie składającym się z mężczyzn żonatych czy kobiet mężatek te "skłonności" raczej nie występują.

Z tego co wiem,to leczenie pedofilów też nie daje gwarancji na wyleczenie.
I ciekawe czy jest skuteczna metoda leczenia?
Wiedzą że to jest złe w opinii publicznej,bo krzywdzą dzieci,
choć wyrafinowani pedofile uważają,że ich uwodzenie dzieci nie krzywdzi
i nie pomyślą,że na całe życie mogą skrzywdzić te dzieci,bo mogą one stać się też pedofilami,czy homoseksualistami.

W swoich wędrówkach dotknęłam umysły przestępców psychopatów,morderców jak też umysł /-y/ pedofila.

I z tego co zapamiętałam,to uczucie zniewolenia u pedofila tak jakby cały jego umysł był w pułapce pożądania
i im bardziej odrzucał to pożądanie do dziecka od siebie,
to tym bardziej chciał to co jest złe dla dziecka zrobić,
tam nie było myślenia i poczucia odpowiedzialności,
ale walka ze sobą,stan ciągłego napięcia,kiedy powtarza w kółko - nie mogę,
a im bardziej mówi sobie, że nie może,to tym bardziej nakręca się w pożądaniu do dziecka (to obłęd),
bo w nim nie ma już twardych zasad moralnych które kształtowałyby go wobec świata,
ale jest chaos.

To działa podobnie jak walka ze sobą przed zdobyciem czegoś co jest zakazane,
a człowiek (przestępca) zaczyna znajdować się w zaklętym kole
i staje się niewolnikiem pożądania zakazanej "rzeczy",
a im dłużej walczy,to tym bardziej staje się niewolnikiem pożądania,
bo etycznie nie potrafi określić się wobec siebie,
a granice etyki zostały w nim przekroczone.

A jeśli to jest jakieś szaleństwo,zniewolenie i moralna pustka,to musi być ratunek i może odpowiednie leczenie i psychoterapia są w stanie chorego wyprowadzić z pułapki uczuciowej.
Może szokowe terapie?
Może na zasadzie bycia ofiarą pedofila - doświadcza w sobie niewinne dziecko,
które cierpi,bo nie czuje tego co pedofil,
bo czuje awersję do pedofila który go krzywdzi,
który gwałci jego święty,niewinny,czysty świat.

Nie krzywdzimy innych,bo nie chcemy żeby nas krzywdzono. Np.w imię miłości do bliźniego itd.
Jak zobaczy się siebie w losach ludzi skrzywdzonych z powodu niesprawiedliwości społecznej,to myśli się jak im pomóc,jak pokonać przyczyny,żeby kolejne pokolenia mogły świadomie decydować o swoim losie.
-
2011/10/29 00:11:56
K-w-9
Pedofilia to przestępstwo. Morderca też może być chory i mordować skutkiem choroby, ale są to wyłącznie okoliczności łagodzące.
Uważasz, że zrealizowane mordercze skłonności są skutkiem choroby i raczej leczyć niż karać?
-
2011/10/29 00:46:23
Fajka, na pewno izolować ich od reszty społeczeństwa i leczyć skutecznie jeśli jest to możliwe, niekoniecznie chemicznie i choć jest resocjalizacja w więzieniach,to "opiekunowie" nie są w stanie we wszystkich przypadkach pomóc.
Pedofile musieliby mieć do czynienia z psychologami ze specjalnością od "sytuacji bez wyjścia" w mniemaniu pedofilów.
-
2011/10/29 01:29:32
W porządku. Mordercy, złodzieje, sprawcy przemocy w rodzinie, gwałciciele, defraudanci, sadyści i tak dalej. Gdzie widzisz szczególny problem wymagający szczególnego traktowania? Przestępca to przestępca, a choroba okolicznością łagodzącą.
Leczyć trzeba, ale lepiej zapobiegać.
-
2011/10/29 04:19:37
KW 9

Troche nieprawidlowo odebralas moja ostatnia wypowiedz.
Mi nie chodzilo o chorobe pedofilii ani tez o rozterki dotyczce polityki penalizacyjno - klinicznej typu karac czy przymusowo leczyc.
Molestujacych ksiezy juz skazywano, to nie jest nowosc.

Nowoscia jest to ze idzie do wiezienia ten kto nie molestowal osobiscie ale
byl odpowiedzialny wg. przepisow prawa kanonicznego zeby do takich wypadkow nie dochodzilo, jak to bylo w przypadku do ktorego podalem link.

.
-
2011/10/29 10:44:44
Chrzescijanie, gdzie jestescie, odezwijcie sie, piszcie !

Jezeli chcecie, zeby Pan Jan powrócil na ten blog. Przeciez nie bedzie wracał dla tych, w ktorych fragment Ewangelii, slowo Jezus czy Pismo św. wyzwala poklady nienawisci i buntu. Piszcie, mozemy rozmawiac miedzy soba, nie wdajac sie w kłótnie swiatopogladowe . Wystarczy ignorować wpisy nienawistne Wierze i Kosciołowi. Nauczmy sie nie odpowiadać na te plugawe czesto komentarze.
-
2011/10/29 12:45:25
"Tamaro
.... Postulujesz wzajemne inwektywy?" - Fajka


"Chrzescijanie, gdzie jestescie, odezwijcie sie, piszcie !

Jezeli chcecie, zeby Pan Jan powrócil na ten blog. Przeciez nie bedzie wracał dla tych, w ktorych fragment Ewangelii, slowo Jezus czy Pismo św. wyzwala poklady nienawisci i buntu. Piszcie, mozemy rozmawiac miedzy soba, nie wdajac sie w kłótnie swiatopogladowe . Wystarczy ignorować wpisy nienawistne Wierze i Kosciołowi. Nauczmy sie nie odpowiadać na te plugawe czesto komentarze." - to Tamara (chrześcijanka).

Z tęsknotą czekam na dyskusję chrześcijan, i przede wszystkim na omijanie "plugawych" piramidalnych absurdów.

Potraficie?






-
2011/10/29 15:14:03
Piramidalny absurd ewangeliczny.

"Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem" - (Łk 14,26).



-
2011/10/29 15:28:15
"Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien" - (Mt 10,37).

Takich "kwiatuszków" ewangelijnych jest bardzo dużo. Wzajemna sprzeczność ewangelijna jest nie tylko porażająca, ale przede wszystkim piramidalnie absurdalna.



-
2011/10/29 20:12:05
Powiedzmy,że apostołowie cytowali wypowiedzi Jezusa,bo nie wiemy,skoro Jezus sam nie spisał.

Problem nienawiści w rodzinie jest bardziej złożony i uzależniony od poziomu kultury poszczególnych członków.

Żeby ofiara mogła odpowiedzieć nienawiścią na nienawiść i zawiść rodziny,
to ta rodzina musiałaby przez długi czas poniżać,wyszydzać a więc maltretować psychicznie członka rodziny np:za poglądy czy przekonania religijne,które byłyby inne niż tradycyjne w jego rodzinie,
więc należy podejrzewać że pierwsi chrześcijanie byli odrzucani przez swoje rodziny,które mogły zamieniać im życie w piekło,
a wtedy mogli doświadczyć nienawiść do rodzin a nawet do siebie,
bo tracili tych których kochali i mogli doświadczyć bezdomność tylko dlatego,
że byli inni i nie zaakceptowani przez rodzinę np: w swoim poczuciu sprawiedliwości,
bo ich rodziny mogły nie uznawać sprawiedliwości społecznej w imię Boga,
a Jezus bez głoszenia miłości i sprawiedliwości w życiu ludzi nic by nie znaczył
I nie miałby nowych wyznawców
i dlatego pierwsi chrześcijanie musieli być sprawiedliwi i zdolni do miłości bliźnich,
bo tylko tacy mogli uważać się za uczni Jezusa.

A co do interpretacji miłości przez Mateusza ( zacytował luki j/w.), to nie zgadzam się z Mateuszem,bo miłość do rodziny - matki,ojca, dziecka itd. nie może być przeciwstawiania do wagi miłości do Jezusa,kiedy działał i głosił Boga,bo mogły być rodziny żyjące w miłości i uznające nauki Jezusa.
A może tłumaczenie Ewangelii Mateusza jest nieprawidłowe.

Ja doświadczyłam nienawiść i zawiść rodziny do siebie,
ale nie żyłam w zasięgu ich oddziaływania,więc na co dzień nie byłam maltretowana
i do rozwoju we mnie nienawiści do niektórych członków rodziny nie doszło,
a po drugie moja inteligencja była w stanie określić przyczyny ich zachowań,
więc nie mogłam obrażać się śmiertelnie i uciekać emocjonalnie w nienawiść,
ale bolało,bo to w końcu była rodzina.

Moja rodzina uważała się za obrońców Boga,bo byłam ateistką,
a teraz jako wierząca w Boga mogę uważać,
że tak fałszywych obrońców Siebie,
Bóg mógłby się tylko wstydzić.
Jako niedouczeni chrześcijanie nie rozumieli miłości do ludzi
i potrzeby sprawiedliwości społecznej w codziennym życiu ludzi.
Ich wiara w Boga była zakłamana,fałszywa.

Jako ateistka byłam etycznie bliższa Bogu,niż moja rodzina.
-
2011/10/29 23:17:19
Może przeczytał mnie wcześniej jakiś pedofil uwięziony w spirali niemocy napędzanej ciągłą walką ze swoim pożądaniem,że znalazł się w piekle zmęczenia i bez nadziei,a jeszcze nie skrzywdził żadnego dziecka i nie ma odwagi szukać pomocy.

Teraz poeksperymentuję.
A skoro uciekanie przed sobą nie wyzwala,to może warto zatrzymać się i powiedzieć sobie,albo wykrzyczeć - tak zrobię to,zrobię to,zrobię to i tak w kółko aż całe piekło ucieczki ujdzie z nas,a my przestaniemy odczuwać przemożną siłę zrobienia krzywdy dziecku i wróci spokój,a tę przestrzeń zagospodarujemy wartościami i pozytywnym myśleniem, a nie ucieczką.

Możemy sobie wyobrazić,że jesteśmy niewinnym dzieckiem,a za nami podąża taki świr jak my,co chce nas skrzywdzić,bo jemu popieprzyło się w głowie.
Jesteśmy jednocześnie po obu stronach - ofiary i kata.
Chcemy atakować,ale krzyczy w nas niewinna ofiara i kto zwycięża?
Czy oślepi nas pożądanie,kiedy niewinne w nas dziecko będzie wołać o pomoc,
kiedy jego los będzie zależeć od naszej dobrej woli?
Zostawimy je bez ratunku,bo jesteśmy źli?
Czy na pewno jesteśmy źli,czy tylko niewolnikami "opętania"?
Czy jesteśmy tak słabi,że to szaleństwo pociągnie nas w otchłań?
Czy wystarczająco silni,żeby obronić w sobie to niewinne dziecko?
Przecież kochamy to dziecko czystą miłością,
i nie skrzywdzimy je,bo "miłość" pedofila jest chora,zła.
Rozumiemy to i nie ma aż takiej władzy nad nami,
żeby odbierała nam rozum
i zamieniała nas w ślepe narzędzie zbrodni.

I jeśli poznaniem,wiedzą, zapanujemy nad naszym szaleństwem,
to je rozbroimy i przestaniemy wpędzać siebie w zmęczenie nieustającą ucieczką.

Modlitwa do Boga o światło wiedzy też pomoże,bo znajdziemy ścieżki,które nas wyprowadzą z naszej otchłani i światełka które nas oczyszczą.

Ciekawa jestem czy to wystarczy co napisałam i czy pozwoli pedofilowi zrozumieć siebie i zapanować rozumem nad pojawianiem się wcześniej niekontrolowanych uczuć pożądania do dzieci?
Chyba wierzę w cud,ale cuda się zdarzają.
I może Bóg wygospodarował małą przestrzeń dla pedofilów i jeśli swym umysłem tam trafią,to oczyszczą się i zrozumieją siebie.
A moje wskazówki mogą pomóc.
Na gorąco spisałam swoje spostrzeżenia,bo wcześniej nad tym problemem nie zastanawiałam się.
-
2011/10/30 01:16:59
Kw9
Piszesz o przestępcach.
A jak chcesz poeksperymentować to spektrum jest spore- tatuś, który nie mógł wytrzymać płaczu niemowlaka więc pogruchotał mu kości, mąż, którego żona z powodów dowolnych doprowadzała do furii więc pobił ją do granicy przeżycia, itd
Masz silną potrzebę pochylania się nad katami i rozumienia dlaczego zostali katami?
Proszę bardzo. Ale najpierw zajmijmy się ofiarami.
-
2011/10/30 01:26:16
Kw9
w kwestii 'nie mieć w nienawisci'

Poszłas złym tropem starajac sie wyjasniać znaczenie tej 'nienawisci'.
Aramejski oryginał tego słowa został przełożony na greke, z greki na łacine i z łaciny na polski. Kazde kolejne tlumaczenie zawierało w sobie kolejny błąd. Jezykoznawcy twierdza, że tu w ogole nie chodzi o nienawiść.

A wiekszość biblistów interpretuje ten zwrot nastepująco:

"Jezeli ktos nie ma w nienawisci..." = 1/Jeżeli ktoś stawia wyżej jakąkolwiek inną osobę ...
2/ Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien ...
3/ Wiecej trzeba poswiecic troski Krolestwu Bożemu niż najbliższej rodzinie...

Niestety, podobnie sprawy sie maja z wieloma niezrozumiałymi dla nas fragmentami tekstu nowotestamentowego.

-
2011/10/30 15:51:44
"Niestety, podobnie sprawy sie maja z wieloma niezrozumiałymi dla nas fragmentami tekstu nowotestamentowego."

Przecież pisałem, że kupy się nie trzyma.
Te dwa fragmenty, które pozwoliłem sobie zacytowałem to tylko "kawałek" z tej marnej całości, nie trzymającej się kupy.

W Nowym Testamencie jest też wiele kłamstw. Jedno z nich próbuje dowieść Fajka pod jedną z poprzednich pisanek.

Ogólnie.
Chcesz zgupieć do reszty? - czytaj Nowy Testament w tłumaczeniach (na zamówienia) Kościołów chrześcijańskich.



-
2011/10/30 16:12:01
fajka2

2011/10/28 23:03:37

A dlaczego daleko szukać skoro leży blisko.
Piotrze tyś jest opoką, a na tej opoce zbuduję kościół mój . Jak po aramejsku "kościół"
Te słowa to kłamstwo. Jezus niczego takie powiedzieć nie mógł.


-
2011/10/30 16:28:20
W podanym linku chodzi o zdjęcie tygodnia 15-21 pazdzierni

Te zdjęcie powinno dostać nagrodę lepszą, a nie tylko, jako zdjęcie tygodnia.
-
2011/10/30 16:40:04
Czy aby chrześcijanie nie czekali na taki nasz marny koniec, jak jest przedstawiony na zdjęciu tygodnia?

Zgliszcza i ogień, a nad marnym końcem wywyższony krucyfiks w rękach przerażonej chrześcijanki.

Wielkie brawa dla autora tegoż zdjęcia. Jeszcze raz wielkie brawa. Uchwycił sens i cel chrześcijan (chrześcijaństwa) w jednym kadrze ...
-
2011/10/30 16:54:15
Założę się, że ta przrażona chrześcijanka (ze zdjęcia) krzyczy - Chrystys nasz Pan zwyciężył.

A ja powiem tak - Krucyfiks zwyciężył, a przegrali ludzie w swej wielkiej "MARNOŚCI NAD MARNOŚCIAMI", i jedynie zasługują na wieczne potępienie w nicości, bo piekło jakie zgotawali sobie sami na własne życzenie, ale sami - tu na PIĘKNEJ ziemi.
-
2011/10/30 17:53:10
Kwestie pochodzenia Nienawisci ?

" wiecej trzeba poswiecic troski Krolestwu Bozemu niz najblizszej rodzinie "

A o Twoja rodzine zadba Dzielnicowy ?
Ten cytat to porywajace slowa - ale glupie.
Krolestwo Boze to Twoja rodzina - tu i teraz.
Zadnego innego nie ma.

Hmm... to taki dowcip ZYSIE nam sadzi, mowimy kiwajac ogonami w zadumie nad
Siodma Tajemnica Smolenska analizujac ja w aspekcie ewentualnego uzdrowienia slepca w szabat czarownic...
a wiec ...

--------To MOWA ----jest zrodlem Nieporozumien ?

Ach te NIUANSE jezykowe, szczegoliki male acz niepodwazalne, i mocno upierdliwe
bo nie sposob ich skasowac wciskajac " backspace "; miejsca gdzie Herr Belzebubze siedzi sobie wygodnie pilujac kopytko pilniczkiem i zjadliwie rechoczac.

Te " jazdy obowiazkowe " ludzkich Emocji bez trzymanki po lodzie aramejskim, podwojne radebergery skokow " adrenaliny bozej " az pod niebo na grzaskim greckim bagnie, Vulgarne wrotkarstwo spiralno- figurowe chciejstwa i marzen i glowa prosto w bande Rzeczywistosci - a cialo po szyje w lacinskiej mazi watykanskich klamstw i glinie omowien teologicznych niedomowien.

Jest tez takze KONIEC tego lancucha Nieporozumien, nasza very polska Spirala Smierci Ducha w jezyku siermieznym ktory zostal obdarzony zadaniem ponad jego mozliwosci :

*** TRANSMISJI -------aramejskiej --- TRANSCEDENCJI ***

ktora przeklada, z ktorej strony by nie zaczynal - na NIENAWISC.

A zatem, dla tych ktorzy draza DUCHA - przygoda ZYSIA :

Olsnienia nagle i radosne, oraz Prawdy, dlugo podejrzewane i wylazace jak stara,
pierwotna i dobrze zachowana farba spod taniego i cienkiego lakieru nieuctwa,
chciejstwa i " madrosci " starozytnych swietych mezow chrzescijanstwa oraz naniesionego przez wieki glupoty wielojezykowego klamstwa, niechlujstwa przekladu i banalu codziennosci odpadajacego brzydkimi liszajami gdy sie wezmie lupe Rozumu do reki.

No wlasnie, zapomnielismy ... ze milczenie jest zlotem.
Bog jest. I to wystarczy.
W gore do Pana - Rozum, serce zostawic na miejscu.

Rozum nie zna Nienawisci.
.

-
2011/10/30 18:20:06
Przykro mi, że moje w miarę rzeczowe wyjasnienie tej nowotestamentowej 'nienawisci' wywołalo tyle NIENAWISCI ze strony respondentów.
Szczęść Boże.
-
2011/10/30 18:38:36
Przykro to Tobie będzie, jak się przekonasz, że to chreścijanie idą drogą w kierunku upadku człowieka i człowieczeństwa.

Nie zauważyłem nienawiści u Antychrysta ani u siebie po twoim "w miarę rzeczowym wyjaśnieniu nienawiści nowotestamentowej". Nienawiść nowotestamentowa to FAKT!!!

-
2011/10/30 19:01:16
Awi, ja też nie zauważyłam,żeby aluzje Anty... dotyczyły Ciebie,a może spróbujesz przetłumaczyć oryginały - znasz języki pierwszych chrześcijan?

Fajka, gdyby nie było przestępców,to też nie byłoby ofiar i dlatego mnie zawsze interesują przyczyny zdarzeń w wielu kwestiach.

Człowiek świadomie,panujący rozumem nad nad swoimi uczuciami i emocjami nie popełni przestępstwa w świetle poznania siebie w prawdzie mającej świadectwo w etyce Boga.
-
2011/10/30 19:20:49
Ateista,humanista też nie popełni przestępstwa,jeśli chce żyć w prawdzie względnie obiektywnej,bo absolut poznania nie istnieje.
-
2011/10/30 22:28:18
Owszem. W aramejskim nie było ani pojęcia, ani słowa "kościól' . W aramejskim slowa Jezusa brzmiały tak: "Ty jesteś Piotr [czyli Skała] i na tej skale zbuduję dom mój".
(wg J.Duquesne'a)
Św. Piotr tez nie uzywa słowa "kosciół' lecz okreslenia: "dom Boży".
Slowo 'kościol' pojawiło sie jako tłumaczenie łacinskiego słowa "ecclesia' oznaczającego "zgromadzenie" . (pierwszy łacinski przeklad Pisma św. to Wulgata przełozona przez św. Hieronima w k.IV w.)
-
2011/10/30 22:56:06
Dom Boz jest wokol nas i nie ma potrzeby budowac.
-
2011/10/30 23:31:39

Cytat z wcześniejsze wypowiedzi Awi...
,,...A wiekszość biblistów interpretuje ten zwrot nastepująco:

"Jezeli ktos nie ma w nienawisci..." = 1/Jeżeli ktoś stawia wyżej jakąkolwiek inną osobę ...
2/ Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien ...
3/ Wiecej trzeba poswiecic troski Krolestwu Bożemu niż najbliższej rodzinie...

Niestety, podobnie sprawy sie maja z wieloma niezrozumiałymi dla nas fragmentami tekstu nowotestamentowego....."

Nie wierzę,że ktoś tak światły jak Jezus mógł przeciwstawiać wzajemną miłość członków rodziny do miłości do Siebie.
I teraz nie wiadomo czy tworzący Wspólnoty Apostolskie to apostołowie na swój sposób tłumaczyli znaczenie i skalę miłości do Jezusa,bo wywyższyli Go na Boga,czy są to złe tłumaczenia?
Nie pamiętam gdzie w NT wyczytałam kiedyś,że wywyższenie Jezusa na Boga było konieczne,bo miało służyć wspólnotom czy nowemu kościołowi?
W jakim czasie to stało się? Nie pamiętam.
I jak to tłumaczą inne pisma pierwszych chrześcijan odrzucone przez kolejnych papieży?
Kto zna historię powstawania kościoła chrześcijańskiego w teologicznym świetle - co ludzie odrzucili,a co dołożyli już od siebie,bo wierzyli że tak musi być?
Jaka jest prawda?
-
2011/10/31 00:19:35
Cytat:
piramidalnyabsurd0
Dom Boz jest wokol nas i nie ma potrzeby budowac

Luki, czy na pewno to jest dom boży?
Czy ludzie mają w sercu Boga?
Czy są sprawiedliwi wobec siebie?
Bóg etyczny odrzucony,to wstyd i hańba.


-
2011/10/31 00:45:35
"Interpretacje biblistów", którego to zwrotu użyłam, należy traktować jako SUGESTIE mogace pomóc czytelnikowi w zrozumieniu badz w indywidualnym rozważaniu tekstu.
Nie są obowiązkowe ;))

-
2011/10/31 10:59:45
Kw9
Napisałas, i slusznie, że: "nie wierzę, żeby ktoś tak światły jak Jezus mogł przeciwstawiać wzajemna miłość czlonków rodziny do milosci do Siebie".
Oczywiscie, że nie mógł. I dlatego tak wiele mowil o miłosci bliżniego. Miłość bliżniego jest przecież zasadniczym przesłaniem nauki Jezusa, a tym samym chrzescijanstwa.
Ale nie możemy zapominac, że zarowno Stary jak i Nowy Testament spisywali ludzie i to najwcześniej 40-50 lat po Jezusie.
Nie raz mowilismy juz na tym blogu o sprzecznosciach zawartych w Pismie św.
Ale mimo tych werbalnych sprzecznosci zawartych w poszczególnych sformulowaniach - gdy je zestawimy - wylania sie pewien spójny przekaz, pewne przesłanie etyczno-eschatologiczne, ktore nazywamy chrzescijaństwem i ktore wielu ludzi przyjmuje.
To trudne zdanie z Ewangelii Łukasza 14,26 "...a nie ma w nienawisci ojca swego i matki..." powtarzają, a raczej tę myśl, jeszcze nastepujace wersety NT:
Łuk.18;29-30
Jan 12;25-26
Myślę, ze dopiero zestawienie kilku takich wersetów pozwala powziąć jakas ideę, czy refleksję w umyśle czytającego. W moim przypadku, osoby posługujacej sie Biblią wyd. przez Pol.Tow.Biblijne, zestawienie takich wersetów jest łatwe, poniewąz przy wersecie Łukasza, tym pierwszym , są od razu podane odsyłacze do innych, gdzie ta myśl figuruje.

Natomiast wyrywanie jednego zwrotu, czy słów, z kontekstu (czy z wiekszej całosci) doprowadza do tego, że jawią sie one jako koszmarne głupoty i poddawanie ich potem tzw. krytyce ROZUMU jest już dziecinną igraszką. Krytykujący zatrzymuje sie bowiem na pierwszej warstwie znaczeniowej słowa lub zwrotu, no i zaczyna ją "obrabiać" ku uciesze gawiedzi.

Pozdrawiam
Może cos napiszę o słynnym "wielbładzie, ktory przechodzi przez ucho igielne" lub o "trzcinie kolyszacej sie na wietrze", bo to sa ciekawe sprawy, ktore stały sie mozliwe do zrozumienia dopiero w swietle tzw. archeologii biblijnej.

-
2011/10/31 11:00:04
Mistrz nienawisci do zycia tu i teraz.

"Ten, kto kocha swoje zycie utraci je, a ten ktory nienawidzi swego zycia w tym swiecie, zachowa je az do zycia wiecznego" - (Jan 12.25)

Ten, ktory to powiedzial, to ktos komu Rozum odebrano.
-
2011/10/31 11:31:16
ps. Nie spodziewałam sie ze tak szybko zostanie potwierdzona SŁUSZNOŚĆ mojego wywodu, a zwłaszcza końcowych wniosków.
-
2011/10/31 11:46:57
Ja przedstawiam dowody nowotestamentowej nienawisci do zycia, do czlowieka.

Nastepny "kwiatuszek":
"Nie przynosze wam pokoju, a miecz" - cytat z pamieci, moga byc niscislosci.

Czyzby miecza w rekach chrzescijan nie bylo, aby zbrodni dokonac na niechrzescijanach?

-
2011/10/31 14:28:33
@Awi,
Jeszcze z podziękowaniami za wyjaśnienie tej 'nienawiści', kiedyś mnie zdziwiła i chyba nawet jakąś podobną interpretację ktoś kiedyś wyłożył, ale tak jest czarno na białym. Nowy Testament wydany przez Towarzystwo Biblijne dostałam kiedyś od przedstawicieli jakowegoś miedzynarodowego związku wyznaniowego i faktycznie odsyłacze pod tekstem do innych fragmentów na dany temat są i zamiast 'kościoła' jest 'zboru' - innych różnic nie zauważyłam - tak czy owak, jak i inne teksty, który chce się faktycznie poznać, każdą z ewangelii (podobnie jak i dawniejszych ksiąg czy listów) warto przeczytać w całości. Inaczej to mniej więcej tak, jakby wyrazić chęć poznania czyjejś opinii, a potem po jednym jego zdaniu przestać słuchać i już 'wiedzieć' czego się po takim człowieku i wszystkim mu podobnym można spodziewać np.
PS. O "uchu igielnym" słyszałam, że jakowaś ciasna brama się tak nazywała...
Jak do tej pory, wystarczały mi przypisy i wstępy w różnych wydaniach Pisma Św. i zapamiętane treści z kazań, choć przyznam, że od dawniejszej rozmowy Awi z Kimś (nie pamiętam pseudonimu), patrzyłam jak się ma kolejność ksiąg w Starym Testamencie do czasu ich powstawania, i z tego co podają - faktycznie różnie, ale i przecież listy apostolskie wcześniej niż ewangelie powstały.

@Piramidalnyabsurd0 - a przyjrzał się pan może dawniejszym księgom, takiemu Pięcioksiągowi np. ile tam jest przemocy? A miecz, z braku innych argumentów, bywa że służy do obrony, jak ktoś ma siły w ramionach dość, bo ja bym np. nie dała rady.
-
2011/10/31 14:30:00
"Ale nie możemy zapominac, że zarowno Stary jak i Nowy Testament spisywali ludzie i to najwcześniej 40-50 lat po Jezusie."

Oczywiście, że spisywali ludzie, ale nie pod natchnieniem KŁAMSTWA, i te kłamstwa doprowadziły do wzajemnie wykluczających się SPRZECZNOŚCI.

Logika uczy, że tam gdzie jest sprzeczność tam jest kłamstwo. Zatem uzasadnione jest stwierdzenie, że Nowy Testament spisany na zamówienie ludzi zdolnych do KŁAMSTWA, i prawdopodobnie NT nic nie ma wspólnego z człowiekiem o imieniu Jezus. Może być nawet, że taki człowiek o imieniu Jezus z Nazaretu nie istniał.
Mit o nim stworzony mógł być w celach utworzenia nowej religii i podporządkowanie sobie nie tyle semitów, ale już cały świat ludzki. Mało brakowało, a ten wyczyn przy pomocy miecza i siania nienawiści do innych religii i kultur by się udał. Szczęściem jest zatem, że chrześcijaństwo pada i prawdopodobnie niebawem upadnie - na całe szczęście, a przede wszystkim szczęścia człowieka i może wreszcie powróci człowieczeństwo, jako najwyższa wartość życia człowieka tu, w "Domie Bożym", bez wznoszenia budowli sakralnych dla upadającego mitu ewangelijnego o zbawieniu przez cierpienie (Krzyż) i zmartwychwstania z cierpienia (po Krzyżu).

-
2011/10/31 14:35:29
"@Piramidalnyabsurd0 - a przyjrzał się pan może dawniejszym księgom, takiemu Pięcioksiągowi np. ile tam jest przemocy? A miecz, z braku innych argumentów, bywa że służy do obrony, jak ktoś ma siły w ramionach dość, bo ja bym np. nie dała rady."

Miecz chrześcijanie używali do ataku i powiększania zasięgu wpływów, a w konsekwencji dobrego strzyżenia "złowionych" pod przymusem miecza.

Nie znasz historii chrześcijaństwa?

-
2011/10/31 14:46:39
Nie da się ukryć i zakryć, że największego ludobujstwa w historii dziejów człowieka dokonali chrześcijanie - mieczem, a przy mieczu krzyż lub krucyfiks, i w imię Jezusa Chrystusa, i dla Jezusa Chrystusa.

Podobno ludobujstwo nie podlega przedawnieniu, ale jak wszyscy wiemy są równi i równiejsi.


-
2011/10/31 19:31:36
"Płomień życia

Stefan Chwin, pisarz: Sens to sprawa drugorzędna. Dużo ważniejszy dla naszego życia jest ten ogień, który tylko czasem się w nas pali i nie wiadomo skąd go wziąć, gdy przygasa / rozmawiał Andrzej Franaszek.
Zatrzymajmy się jednak przy pierwotnym pomyśle. Co by się stało, gdyby Jezus został robotnikiem w Stoczni Gdańskiej albo też co wydaje mi się ciekawsze i o czym wspomniał Pan w jednym z wywiadów gdyby pojawił się na Krakowskim Przedmieściu, by rozmawiać tam z obrońcami krzyża...?
Najpierw trzeba by zapytać: jaki Jezus by tam przyszedł? Bo mamy w tradycji chrześcijańskiej różne obrazy Jezusa. Jeden Jezus mówi: Pokój wam przynoszę, pokój wam daję. Drugi: Nie przyniosłem wam pokoju, przyniosłem wam miecz. Który z nich jest prawdziwy? Myślę, że prawdziwy jest jeden i drugi. Więc gdyby na Krakowskie Przedmieście przyszedł ten drugi Jezus, surowy sędzia z mieczem, o którym w dzieciństwie śpiewałem: Chrystus Wodzem, Chrystus Królem, to pewnie bardzo łatwo doszedłby z owymi obrońcami do porozumienia. A już taki np. Gotfryd de Bouillon, dowódca I krucjaty, wcale by się nie zmartwił widokiem obrońców, nawet salutowałby im kopią. W innej epoce zachowanie naszych krzyżowców z Krakowskiego Przedmieścia byłoby w pełni akceptowane, także przez papieży, którzy przecież wysyłali uzbrojonych w miecze krzyżowców na Bliski Wschód. Przekonanie, że tożsamość Kościoła należy budować poprzez wzmaganie poczucia zagrożenia, występuje nie tylko w Polsce i jest zakotwiczone nie tylko w naszej porozbiorowej traumie. My pan i ja odbieramy to inaczej, bo nie należymy do inteligencji endeckiej.
Ale wracając do postaci Jezusa, ważniejsze jest to, że w samej materii chrześcijaństwa tkwi nieusuwalna wielość, a może i sprzeczność. Obok Jezusa czyniącego pokój jest ten, który przynosi miecz.
A może Polak współczesny nie tyle wyzbywa się marzeń, co naiwnych wyobrażeń o świecie? Odkrywa brutalność już nie polityki czy historii, a więc sił przychodzących z zewnątrz, ale zwykłych stosunków międzyludzkich? I jednocześnie żegna się z mitycznym wyobrażeniem o polskim narodzie niewinnych Ablów? Powiedziałbym, że Polak po roku 1989 przepoczwarzył się błyskawicznie. Zdumiewa wręcz, jak szybko zrzuciliśmy dawną skórę, co przyznam nie zawsze mnie zachwyca. Nagle okazało się, że najwyraźniej podobają nam się nasi chłopcy w mundurach marines, którzy z bronią w ręku zabijają ludzi w ramach szlachetnej okupacji krajów arabskich, dokonują malowniczych pacyfikacji wiosek afgańskich górali, gdzie podobno czai się straszliwe zagrożenie dla całego świata i w ogóle nie chodzi o żadną naftę. A przecież tradycji pacyfikacyjnej to my raczej nie mamy, bo naszą przeszłość, nieraz okrutną, pięknie skłamał Sienkiewicz........." - Tygodnik Powszechny
-
2011/10/31 19:59:39
Jak już powyżej dowiedziono mamy w Nowym Testamencie dwóch Jezusów - jeden miłujący pokój i dobro wspólne ludzi, drugi siejący nienawiśc do życia i wywołujący konffikty międzyludzkie.

Który zatem jest prawdziwy - pierwszy czy drugi?
A może obydwaj Jezusi?

Według mojej obserwacji życia ludzkiego wszystko zależne od sytuacji życiowej i zamierzanego celu. Czyli nowotestamentowy majstersztyk. Któż zatem te wzajemnie wykluczające sie sprzeczności mógł wymyśleć i napisać? Czy zatem jest to słowo Boga miłosiernego i łaskawego?
-
2011/10/31 20:33:18
A po średniowiecznych krucjatach była i siedemnastowieczna Święta Inkwizycja, a jeszcze w XX wieku Irlandzki Kościół stosował ponoć średnio zdrowe metody umoralniania młodych kobiet (alterkino.org/siostry-magdalenki)... I dobrze, że o tym wiemy. Nie po to przecież, aby na nowo w imię wiary choćby i wypowiadać się w sposób nieprzemyślany o ludziach których nie znamy. Może się i znajdą jeszcze w dzisiejszych czasach zwolennicy krzewienia wiary na siłę, ba, może i zawsze jakaś część ludzi będzie zdania, że tylko przemocą osiąga się wartościowe rezultaty. Może nawet mają trochę racji - a bo i każdy człowiek bywa czasem leniwy np. może faktycznie są lepsze i gorsze zainteresowania, zajęcia dodatkowe dzieci mniej lub bardziej wartościowe ze względu na ich rozwój, kształtowanie charakterów itd. (www.proszynski.pl/Bojowa_piesn_tygrysicy-p-30523-.html)...

Nie wiem co takiego zrobił by Jezus gdyby przyszedł na Krakowskie albo do sprzedawanej po kawałku którejś stoczni. Albo jakby tak trafił do Sejmu np.? Bardziej mnie ciekawi, jak jako współczesna jego uczennica (pośrednio, jako uczona przez uczniów i uczennice uczniów... jego uczniów) mam postępować. Jak sobie hierarchę wartości ustawiać, czego się wystrzegać... I na razie znajduję tak w spisanych w Ewangeliach wypowiedziach i czynach Jezusa oraz wśród (bo i czasem dostrzegam tak agresję jak i przesadne krytykanctwo np. w tekstach pisanych przez ludzi uważających się za wzorowych katolików i po prostu uznaję że jestem innego zdania) współczesnych ich interpretacji wystarczająco czytelne wskazówki. A jak już kompletnie się uspokoić nie mogę, to znaczy że muszę trochę dłużej się pomodlić, albo właśnie przeczytać fragment ze Starego Testamentu i ucieszyć się, że jednak więcej wolności dziś tu niż w starożytności tam.
-
2011/10/31 20:36:04
Luki, na całym świecie ludzie prowadzili zbrojne wojny w imię swoich Bogów i religii,
a Ty widzisz tylko chrześcijan

Wiadomo,że Jezus nie spisał całej swojej mądrości czyli wtajemniczenia kapłańskiego,
i naturalne jest,że jego pierwsi wyznawcy nie byli równi w kapłaństwie Jezusowi
i niebyli takimi erudytami jak Jezus,kiedy przekazywali nauki Jezusa.


Awi.., a ja myślę,że mój trop o rodzeniu się nienawiści w rodzinach:
broniących tradycji wiary ( i uczonego,nieomylnego kapłaństwa)
i wrogo traktujących wyznawców nowej wiary w swoich rodzinach - jest faktem,
bo tak zawsze było niezależnie od epoki historycznej i miejsca na Ziemi,
a nowe religie na świecie prześladowano nawet zbrojnie
i tylko wysoka kultura rodzin szanowała wolność wyborów krewnych,
a inaczej wierzący w Boga nie doświadczali odrzucenia i prześladowania przez swoje rodziny.

Pierwsi chrześcijanie też mogli doświadczyć nienawiść do swoich krewnych
i mogli czuć się najbardziej skrzywdzeni przez swoje rodziny.

Ewangeliści w swoich Ewangeliach nie tłumaczą przyczyn doświadczenia nienawiści do rodzin,a tylko stwierdzają fakt,że tak musi być,ale tak nie musiało być,bo nie wszystkie rodziny tak dramatycznie reagowały na nowych wyznawców - chrześcijan wśród siebie,bo nie wszystkie bywały fanatyczne.
-
2011/10/31 21:01:28
Jakby ktoś nie pamiętał, a i trochę na temat: religia.onet.pl/publicystyka,6/swieto-reformacji,22959.html
-
2011/10/31 21:24:06
K-W-9
Nic nikogo nie obchodzi, wyjąwszy badaczy, dlaczego wyznawcy jakiejś religii mordowali w imię tej religii.
Ciekawie zaczyna się dopiero wówczas gdy postawi się pytanie dlaczego mordowali wyznawcy religii, której naczelny guru postulował miłość jako jedyny dopuszczalny sposób odnoszenia się do drugich. I ten guru został okrzyknięty Bogiem. Bóg każe miłować nieprzyjaciół, a wyznawcy tego Boga w jego w imieniu mordowali okrutnie.
Moim zdaniem jest to przepaść, której nie sposób zasypać prostym "przepraszam" JP2.
Kogo bowiem przeprosił? Nieboszczyków udręczonych w imię jedynej Prawdy czy Boga?
Aby przeprosić Boga nie wystarczy świadomość winy, potrzebne jest wyznanie. Winy prywatne można wyznawać intymnie, wyznanie win instytucji wymaga odpowiedniej oprawy. Czekam.
-
2011/10/31 23:38:41
cd

Alternatywa
Kościół instytucjonalny zbłądził bowiem błędnie odczytał przesłanie, lub Kościół instytucjonalny dobrze odczytał przesłanie i świadomie zgrzeszył.
Zapraszam do dyskusji.

i
-
2011/11/01 16:48:20
"Niech odpoczywają w pokoju. Są już u Boga, w Jego nieskończonym miłosierdziu." - Jan Turnau o zmarłych.


Więcej... wyborcza.pl/1,75968,10565260,Sa_juz_u_Boga.html#ixzz1cSzQmUoi

Pan Jan Turnau jasno i klarownie stwierdził, że człowiek żyjący tu na ziemi nie jest z Bogiem i Bóg z nim.
Ja stwierdzam, że Bog jest we mnie, bo inaczej być nie może.
Ja nie szukam Boga w zaświatach, ale w sobie i wokół, i wiem, że JEST tu i teraz i po wszystek nieskończony nigdy ruch (czas).

"Alternatywa
Kościół instytucjonalny zbłądził bowiem błędnie odczytał przesłanie, lub Kościół instytucjonalny dobrze odczytał przesłanie i świadomie zgrzeszył."

Fajko, troszeczkę odpowiedz p. Jan Turnau - stwierdzając, że "zmarli są już u Boga". Uważam że Kościół dobrze odczytał Ewangelie - w Ewangeliach taka sama obłuda jak w Kościele.
Guru (Jezusz Nazaretu) - to przyczyna, a skutkiem jest to, że człowiekiem pogardzono i zgardzono, nie wiedząc, że Boga należy szukać właśnie w człowieku. Jezus pogardził człowiekiem, także samym sobą, a więc pobudził piekielną machinę tu na ziemi, w życiu doczesnym. Brak wzajemnego szacunku wynika między innymi z Ewangelii.


-
2011/11/01 16:49:30
GURU....sam nigdy niezachęcał do mordowania.a wręcz sam się ofiarowal wbrew oczekiwaniom jego ziomków.ONI chcieli potężnego Mesjasza odwetowca który poniży Rzym i wszelkich nieobrzezanych ON KAZAŁ NADSTAWIĆ DRUGI POLICZEK.Niestety tacy którzy nadstawiaja sa niepopularni,uwazani za głupcow,dziwaków itp.Pośrednim i powszechnym wyjściem jest obluda i udawanie czyli pozory wiary zgodnie z listem Pawełka Tarskiego do Tymoteusza.Świat oszalał gdyż sumienie i uczciwośc traktuje jako szaleństwo i zbędny luksus.Ci którzy mieli byc solą ziemi stali się szambem ostatecznym o czym swiadczę nie ja ale sądy w San Francisco i Filadelfii.Procesu dalszego Postepu w tej sprawie nie zatrzymaja nadzieje i słowa Szymona Holowni i innych...Rodzime nasze polskie nie kreolskie wyczyny tylko poświadczaja iż tytuły używane przez ANTY'ego czy też duo voto Wankersona maja swoje uzasadnienie!Z ubolewaniem nad cała czarną tą sprawą nie daje sobie rady już nawet sama Rzymska Firma podkreśla ze przeżyli i opanowali gorsze kryzysy.Istotne jednak jak opanowali?Kto może być kolejnym narzędziem w ich rękach?Prowadząc ludzkośc do wiecznego szczęścia ciągle pochylają się dobroczyńcy nad pojedynczym człowiekiem..z troską..z współczuciem gotowi oddać życie .Ale nie swoje.....bo jak to u Karguli sprawiedliwośc sprawiedliwościa,wiara wieaą ale rację mamy właśnie MY..PSIAKREW ...UND geselschaft! Ot steszczona ewangelia
Hallelujah et pozdro!
-
2011/11/01 17:12:46
Awarcho, nie da się ukryć że w Ewangeliach jest wiele OBŁUDY.

Jeszcze nie tak dawno uważałem, że przesłaniem Ewangelii jest przyzwoitość - pomyliłem się. Moja pomyłka wynikała z małej dociekliwości. Gdy zacząłem więcej dociekać (szukać i jeszcze raz czytając wnikliwie Ewangelie) uznałem, że Kościół dobrze odczytał Ewangelie - stał się tak samo obłudny, jak Ewangelie, i tego nie da się podważyć, ani dowieść, że jest inaczej.

Jeżeli chodzi o osobę Jezusa - nie wiemy jakim był człowiekiem, ale wiemy, co spisano w Ewangeliach o nim. I dlatego pozwalam sobie na myślenie, że musiał jednak być tez obłudnikiem. Dlaczego Jezus poruszał się tylko tam, gdzie dużo bezrozumnych.

Dużo odpowiedzi na tematy nas interesujące można znaleść w odkrytych Zwojach z Qurman". Jezus dokonując rozmnożenia chleba wie, że to lud bezrozumnych, a więc wykorzystywał biedaków do głoszenia swoich nawiedzonych objawień związanych z cudami i tym, że to On jest ZBAWICIELEM.
-
2011/11/01 21:27:34
"GURU....sam nigdy niezachęcał do mordowania.a wręcz sam się ofiarowal wbrew oczekiwaniom jego ziomków."

Nie musiał zachęcać do mordowania. Wystarczyło że wpoił w bezrozumnych jedyną Prawdę i ukształtował w nich niechęć do życia doczesnego - pózniej poszło gładko i zbrodniczo w imię JEDYNEJ PRAWDY i Krzyża (niechęci do życia). Wiadomo z ewangelii, że GURU się na krzyż od dawna szykował, bo uroił sobie, że jest zbawicielem.

W historii Instytucjalnego Kościoła też arcykapłani do zbrodni nie namawiali, ale wystarczyło, że zbrodniażami byli ich mierni i wierni. Niestety, instytucjonalny Kościół poszedł drogą GURU.

Ateizm to zasługa chrześcijan, niestety. Więcej obłudy, a w najbliższej przyszłości ateistami staną sie niemal wszyscy - oczywiści w krajach o "wartościach" chrześcijańskich.

Nie wszyscy są BARANAMI, tępymi.
-
2011/11/01 23:49:30
Wszystkie koty...
Dobrze, że sie odezwałas ...
1/ Miło mi, że wspomniałaś o święcie Reformacji. Ja bylam na uroczystym nabożeństwie ekumenicznym wczoraj (31 pazdz,).
2/ Proponuję Ci włączyc do swoich prywatnych modlitw Psalmy. Na poczatek proponuję trzy krótkie Psalmy, zreszta moje ulubione: Psalm 121(Pan stróżem moim),
Psalm 130 (Z głębokosci wołam do ciebie Panie) oraz Psalm 131 .
A na pożniej nieco dluższe, np. Psalm 86 (Modlitwa ucisnionego).
Te tytuły pochodza z mojej protestanckiej Biblii; w katolickich moga być nieco inne.
Pozdrawiam


-
2011/11/02 00:48:49
Kw9
Nienawiść w rodzinach czy niesnaski z powodu róznic wyznaniowych w rodzinie - na pewno są faktem. I mysle, że tę własnie sytuację ilustrują następujace słowa Jezusa:

"Nie mniemajcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej tesciową. Tak to staną sie wrogami człowieka domownicy jego."
Mat 10; 34-36

A w księdze starotestamentowej Micheasza czytamy: "Bo syn lekceważy ojca, corka powstaje przeciwko matce, synowa przeciwko tesciowej, a własni domownicy sa nieprzyjaciółmi człowieka." Mich 7; 6

/No i teraz ja dostrzegam problem: czy Jezus powtórzyl słowa proroka Micheasza, czy też autor Ewangelii, znając ksiegę Micheasza, włożył słowa proroka w usta Jezusa ?/

Pozdrawiam
-
2011/11/02 12:04:38
Miecz na ziemi był zawsze, nie potrzeba go było przynosić. Pokój bardziej pożądany.
-
2011/11/02 12:47:06
"Miecz na ziemi był zawsze, nie potrzeba go było przynosić. Pokój bardziej pożądany."

Owszem był zawsze na ziemi, ale zapomniałaś o głoszeniu rychłej paruzji Jezusa - w takim przypadku miecz był niezbędny.

Jezus nie chciał być Królem Izraela - On chciał być KRÓLEM wszechczasów i wszechświata i rychło sądzić umarłych (stąd szybka paruzja). Jednych do "piekła" innych (potulnych baranków) do swojego królestwa na wieczne niewolnictwo.


Jezus z Nazarety był chorym człowiekiem. Inaczej mówiąc fanatykiem religijnym - zobaczył w swojej osobie możliwość zbawienia ludzkości.

Dawkins się nie mylił, pisząc o Bogu urojonym, i wcale to jeszcze nie znaczy, że Stwórca nie istnieje - nieistnieje Bóg Urojony. Stwórca JEST i nie trzeba mieć nawiedzonych objawień, aby o tym wiedzieć.

Stwórca nie zna miłosierdzia i nie zna nienawiści - o tym mi mówi mój Rozum.
Nienawiść i miłość to cechy ciała - cecha zmaterializowania życia. Ale bez tegoż zmaterializowania nie miałbym okazji poznać co dobre, a co złe. Sam rozum (część pozamaterialna) jest mało warte, tak jak same ciało (materia). Piękno może istnieć jedynie przy połączeniu materii (ciała) i niematerii (rozumu) - rozumu i ciało w zajemnej symbiozie daje dopiero możliwość piękna i tworzenia jeszcze większego PIĘKNA.


-
2011/11/02 22:58:51
Luki.., na bazie swego poznania odnosisz się do roli Jezusa i odrzucasz Jego prawo do bycia mesjaszem dla Żydów.

A skąd wiesz co by stało się,gdyby Żydzi nie odrzucili Jezusa?
Myślę, że odzyskaliby wolność i byliby sprawiedliwym i wielkim ludem,którego nikt by nie skrzywdził,bo byliby pod opieką Boga.

Tak byłoby,ale tak być nie mogło,bo Żydzi nie byli w stanie pokonać podziałów kulturowych i materialnych w swoim ludzie,a nam w spadku pozostał Jezus.

A co chrześcijanie zrobili z tym prezentem od Boga?

To historia chrześcijan odpowiada i jest świadectwem wyborów naszych przodków,
bo jest pełna niesprawiedliwości społecznej i wojen
i potwierdzeniem,że etycznie chrześcijanie byli równi Żydom nawet z tego czasu, kiedy Żydzi odrzucali Jezusa,
bo Jezus to miłość do ludzi i sprawiedliwość,
a tych wartości chrześcijanom brakowało (oprócz Wspólnotom Apostolskim) i brakuje nadal.
-
2011/11/03 00:11:06
Dzięki Awi, czytanie psalmu w chwili smutku czy słabości pomaga - myśl przychodzi, że i tyle wieków temu ktoś czuł się zagubiony i do Boga wołał o wsparcie.

Przemawia do mnie wizja historii Chrześcijaństwa wg K-w-9 (przedstawiona w komentarzu z 2.11. o 22:58). Przypomniała mi wiersz "Do młodych" Asnyka - literat.ug.edu.pl/asnyk/080.htm - i jakoś wierzę że Bóg wciąż daje szansę na poprawę (przecież każdego z nas dobrze zna), ma tylko za złe jak się nie starać, no właśnie - dobranoc :)
-
2011/11/03 04:05:57
Ktos to musi powiedziec po 355 ciemnych nocach :

Amen, zatem powiadam Wam.
In nomine Patris.

Pan Jan nigdy nie mowil " do widzenia ".
Jan pan zawsze pisal kiedy wroci.
Pan Jan poszedl sobie.
Teraz juz naprawde nikt nie bedzie czytal Lukiego.
Nawet pan Jan.

Wnioski : Nie ma juz wlasciciela " Mojego Kosciola ".

A zatem Twojego tez. I dlatego lekka prognoza dla niezamoznych
( tylko w Wyborczej ) :

Totalitaryzm krzyzowy przegra, celebryci w czarnych sukienkach hurtem wyjada ze swymi kobietami na Madagaskar, zadluzony Watykan splajtuje, Ratzinger dostanie od Strasburga dozywocie za molestowanie Delgado ; Sodano, Paetz i inni uciekna na Syberie do Putina ; a reszta to juz ciacho tortowe

bo przeciez wiadomo ze matka Boska zwyciezy, Gryzdus bedzie krolem,

kazdemu kartofli z omasta na swieta wystarczy- i zeby Ford byl tanszy

Pismo juz NIGDY nie bedzie takie same...

idzcie wszyscy do swoich najblizszych, odklejcie sie juz od ekranow,


ofiara spelniona
.
-
2011/11/03 14:55:10
Na koniec przed "odklejeniem od ekranu".

Zbawić się możemy tylko sami, ale nigdy NIE żaden Guru.
Należy na koniec postawić zasadnicze pytanie:
Czy chcemy BYĆ zbawieni przez samych nas?

Najzabawniejsze w tej tragikomedii jest to, że chrześcijanie uwierzyli, że Guru dokonał zbawienia "GRZESZNIKÓW" - przez KRZYŻ i na KRZYŻU.
-
2011/11/03 15:17:38
Gruppensexfuhrer,
nie jesteś odkrywczy, juz Tamara jakis czas temu napisała, że Pan Jan nie ma do kogo powrocić. No bo do kogo? Do agresywnych antyklerykałów? do zajadłych "bezbożników"? do stanowczych agnostyków? czy może do pewnej niepoprawnej protestantki, która starała sie nauki Jego Koscioła korygować w duchu nauk Ewangelii?
Myslę, ze nie dawalismy mu powodów, żeby za nami tęsknił. A do tego, nie raz spotykał sie wręcz z obelgami.
Ciekawe jakie bedą losy tego blogu. Narazie plyniemy bez busoli, wedle gwiazd ...
-
2011/11/03 17:01:55
Jan Henryk Turnau (ur. 23 lutego 1933) - za Wikipedią

No tak, ale owieczki wciąż czekają na ofiarę - na śmierć, na cierpienie, na mękę swojego Guru. Tak przecież było z Karolem Wojtyłą, który nie mógł już mówić, chodzić, podnieść kartki i przeczytać, ale cierpienia owieczki nie potrafiły dostrzec. Wciąż wydając okrzyki - Ojcze jeszcze, Ojcze święty kochamy Ciebie - kochamy Twoje cierpienie. No i niebawem odszedł - cierpienia zabrakło, pozostały pomniki cierpącego, a słowa uleciały gdzieś tam.

Antychryście, ofiara jeszcze nie została spełniona. Owieczki czekają na p. Jana Turnaua do chwili spełnienia - spełnienia OFIARY z Jego cierpienia i śmierci tu na tym blogu.

Ja życzę p. Janu, aby na blog nie powracał z powodów oczywistych (zasłużony odpoczynek od słowa zawodowego), aby się wreszcie "odkleił od ekranu" i powrócił do swoich bliskich, do rodziny, której tak mało czasu poświęcił będąc zajęty słowem zawodowo.

Nie znoszę OFIARY - cierpienia.
Cierpienie kochają chrześcijanie - widać to na każdym kroku i wokół.

Widzę że bez Guru ani rusz.
To, że Guru okrzyknięty został Jezus (przez chrześcijan), to wiedziałem, ale dowiedziałem się jeszcze coś więcej - Guru prawie został p. Jan Turnau, bez którego owieczki nie potrafią się poruszać.

"Ciekawe jakie bedą losy tego blogu. Narazie plyniemy bez busoli, wedle gwiazd ..." - Awi
-
2011/11/03 18:02:08
Największe uwielbienie baranków bożych od świętej boleści:
MĘKA GURU (Jezusa z Nazaretu) - czyli KRUCYFIKS!!!
Wciśnięto im, że zbawienie przez CIERPIENIE, przez KRZYŻ.
Jeżeli dali sobie wcisnąć zbawienie przez KRZYŻ - można zatem barankom bożym od świętej boleści już niemal wszystko wcisnąć. I tak niestety się dzieje - widać i usłyszeć można to tylko ROZUMEM.

Świat ludzki byłby o wiele wspanialszy, gdyby baranki boże od świętej boleści mieli więcej ROZUMU. Tak niestety nie jest - mają wpojone w psychikę wyznanie świętą boleścć bożą, czyli KRUCYFIKS.
-
2011/11/03 18:21:35

"Sprawa sporu byłych już dziś licealistów z "czternastki" z Ryszardem Legutką, b. ministrem edukacji w rządzie PiS, a dziś eurodeputowanym tej partii, sięga końcówki roku 2009. Wówczas to Tomasz Chabinka i Zuzanna Niemier wystąpili do władz szkoły z petycją o usunięcie z klas symboli krzyża. Sprawa stała się na tyle głośna, że niedługo potem w szkole odbyła się debata, w której udział wzięli m.in. wspierający licealistów prof. Jan Hartman, a po drugiej stronie ultrakatolicki publicysta i szef "Frondy" Tomasz Terlikowski, który nie szczędził im słów krytyki. Przyłączył się do niej również prof. Legutko, który Chabinkę i Niemier nazwał "rozwydrzonymi i rozpuszczonymi przez rodziców smarkaczami", a ich działania "typową szczeniacką zadymą". Licealiści słowami b. ministra poczuli się urażeni - zażądali przeprosin i wpłaty 5 tys. zł. na cel społeczny. Legutko nie chciał procesu, próbował zasłaniać się immunitetem, ale sąd apelacyjny uznał, że w sprawie z powództwa cywilnego mu on nie przysługuje."



Więcej... wyborcza.pl/1,75248,10582276,Licealisci_kontra_europosel_PiS__Ugody_nie_bedzie.html#ixzz1cfD5ODtF

Rozum czy baranki od świętej bożej boleści?

Jeżeli zwycięży ROZUM - pójdziemy w dobrym kierunku, w kierunku rozwoju.
Jeżeli zwycięży baranek boży od świętej boleści - cofniemy się i będzie dalszy ciąg NIENAWIŚCI ewangelicznej.
-
2011/11/03 19:00:10
Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny prawicowego portalu Fronda, ostro skomentował sondażowe wyniki wyborów. Publicysta nie krył oburzenia, że Ruch Palikota zdobył tak dobry wynik. Na swoim profilu na portalu społecznościowym Facebook Terlikowski napisał: "Ja p... Palikot trzeci w Polsce. Polacy zwariowali. Pora szykować się na ostrą wojnę światopoglądową. Nie odpuszcze - przynajmniej ja - temu sk... i jego poplecznikom. I powiem krótko wstyd mi za tych, którzy zagłosowali na mendę w przebraniu trefnisia."

Tak wygląda miłość ewangeliczna prawdziwego polskiego katolika - Tomasza Terlikowskiego(chrześcijanina).

A więc co ewangelie wpoiły w psychikę człowieka - przyzwoitość czy NIENAWIŚĆ do inności?
-
2011/11/03 19:10:33
Tragikomedia ciąg dalszy:

"Zakon zakazał ks. Bonieckiemu publicznych wypowiedzi. "Kazali mu się zamknąć - jak dziecku""

Więcej... wyborcza.pl/1,75248,10578974,Zakon_zakazal_ks__Bonieckiemu_publicznych_wypowiedzi_.html#ixzz1cfPRCoXl

Już nawet sieją NIENAWIŚC do swoich baranków bożych - Tomasz Terlikowski jak zwykle uczynny.

Jeden z nielicznych księży, który nie sieje wzajemnej nienawiści jest UCISZANY przez marne miernoty Kościoła katolickiego. W jakim kierunku idziemy?

-
2011/11/03 19:19:43
Ile jeszcze dowodów trzeba pokazać na czym polega chrześcijaństwo?
-
2011/11/05 00:08:29
Luki.., a ja myślę,że J.Turnau był traktowany przez nas jak duchowy ojciec,
a my jak nowoczesne i rozbrykane dzieci,
szukaliśmy własnych ścieżek do obnażania zakłamanych prawd,
i do światełek,żeby nie zabłądzić w ciemnościach.

Luki jak piszesz,że nie istnieje zbawienie przez krzyż,
to nikt twoich intencji nie zrozumie,
bo ludzie nie rozumieją znaczenia jakości wiary,
i że tylko przez wiarę w usynowieniu się w Jezusie,
mogą siebie zbawić,
bo innej drogi do zbawienia chrześcijanie nie mają,
a więc drogą miłości i sprawiedliwości w Bogu,
mogą się oczyścić się i wyzwolić się ze złej woli,
i takim cudem przez łaskę etycznego Boga przez wiarę mogą być zbawieni,
Bo Bóg ludzi odkupił swoim życiem już tysiące lat temu,
mówił też o tym Żydom,
a nam ludziom została etyczna wiara jako droga do zbawienia.

Zbawienie przez wiarę, miłość...,a nie przez krzyż.

Kto kieruje się miłością do ludzi,to nie musi nawracać się,
bo Jezus jest w nim,bo Bóg jest w nim,
a więc jest zbawiony.
Proste????

Inni przynajmniej mogą zacząć ćwiczyć w sobie dobrą wolę
i poskramiać w sobie egoizm klasowy.
Od czegoś trzeba zacząć!
A droga do miłości do ludzi jest długa!
-
2011/11/05 07:49:04
Muszę poprawić swój tekst wcześniej napisany.

Luki.., a ja myślę,że J.Turnau był traktowany przez nas jako duchowy ojciec,
a my jako nowoczesne i rozbrykane dzieci,
szukaliśmy własnych ścieżek do obnażania zakłamanych prawd,
i do światełek,żeby nie zabłądzić w ciemnościach.

Luki jak piszesz,że nie istnieje zbawienie przez krzyż,
to nikt twoich intencji nie zrozumie,
bo ludzie nie rozumieją znaczenia jądra wiary,
i że tylko w usynowieniu się w Jezusie,
mogą siebie zbawić,
bo innej drogi do zbawienia chrześcijanie nie mają,
a więc drogą miłości i gotowości do sprawiedliwości,
mogą oczyszczać się i wyzwalać się ze złej woli
i taką drogą z łaski etycznego Boga ludzie mają prawo do zbawienia,
Bo Bóg ludzi odkupił swoim życiem wiele tysięcy lat wcześniej
jak też "mówił" Żydom - w czasach, kiedy jeszcze nie było Jezusa na Ziemi-
że Ich odkupił,
a ludziom na całym świecie została "etyczna wiara" jako droga do zbawienia,
Żydom też,
A idąc drogą miłości i sprawiedliwości Jezusa - zbawienie jest pewne,
Jezus Boga nie zawiódł!!!

Zbawienie jest przez nawrócenie do miłości i do gotowości w sprawiedliwości,
a NIE w ukrzyżowaniu Jezusa!

Ukrzyżowanie Jezusa jest świadectwem poziomu etyki Kapłaństwa Żydowskiego,
które kształtowało kulturę ludu Żydowskiego,
jak również świadectwem potwierdzającym utracony autorytet przez Boga
w odbiorze kapłaństwa Żydowskiego.

Odrzucenie Jezusa potwierdziło odrzucanie przez wieki Boga,
bo tak jak Bóg w oczekiwaniu miłości i sprawiedliwości nie mógł przebić się do ludu za pośrednictwem kapłaństwa,
Tak Jezus w głoszeniu miłości i sprawiedliwości nie mógł też nawrócić kapłaństwa
i odmienić oblicza ludu Żydowskiego,
bo odpowiedzią był wyrok śmierci.

Kto kieruje się miłością do ludzi,ten nie musi nawracać się,
bo "Jezus jest w nim" i "Bóg jest w nim",
a więc jest zbawiony.
Proste????
A sprawiedliwości w życiu codziennym musi uczyć się!!!

Bez edukacji w masowej oświacie ludzie nie będą sprawiedliwsi!!!

Ale mogą przynajmniej zacząć ćwiczyć w sobie dobrą wolę
i poskramiać w sobie egoizm klasowy.
Od czegoś trzeba zacząć!
A droga do miłości do ludzi jest długa i może boleć!
-
2011/11/05 10:16:12
Kw9
"... bo innej drogi do zbawienia chrzescijanie nie mają,
a wiec drogą miłości i gotowosci do sprawiedliwości,
mogą oczyszczać sie i wyzwalać ze złej drogi ..."

no, no, niejeden duszpasterz (zwłaszcza protestancki) mógłby sie pod tym podpisać!!
--------------------------------------

A tak w sprawie ks. BONIECKIEGO to sobie mysle, że błąd tkwil juz w załozeniu. I aż dziw bierze, że ta sytuacja mogła tak długo trwać bez zgrzytów: jak to możliwe, żeby szef ważnego opiniotworczego tygodnika był zakonnikiem winnym posłuszeństwo swojemu przełożonemu .....
-
2011/11/05 11:45:02
A ja sobie myślę, że tak łatwo uciszyć zakonnika. Wystarczy jedno zdanie. W przypadku ojca dyrektora nikt takiego zdania wypowiedzieć nie chce. Pytanie dlaczego? Ano właśnie.
-
2011/11/05 12:42:20
Luki.., odnosiłeś się wielokrotnie do chrześcijan,bo nie mogłeś pojąć,
że ludzie dorośli mogą wierzyć w zbawienie przez krzyż i męczeństwo Jezusa,
choć wcześniej jako dziecko też wierzyłeś.

I masz rację - męczeństwo i śmierć Jezusa nie są aktem zbawienia,
ale sam też nie wierzysz w zbawienie przez usynowienie się w Jezusie.
A może Ciebie nawróciłam?
Byłam przekonująca,moje wywody były logiczne?

To,że Jezus niczego nie spisał,
to ten fakt nie dyskwalifikuje Go jako kapłana,
który miał nawrócić swój lud
i poprowadzić ten lud do wolności,
bo na tamte czasy nie mógł być "mądrzejszy"
i nie byłby w stanie spisać swego wtajemniczenia kapłańskiego,
I lepiej było milczeć niż zostać źle zrozumianym,
bo nikt z najwyższym świeckim wykształceniem w epoce Jezusa
nie byłby w stanie naukowo opisać i spisać to, co umysłem dotknął,
gdyby był na miejscu Jezusa.

Sprowokowałeś mnie i wcześniej dla równowagi odpisałam,później poprawiałam nieścisłości i uzasadniałam,że zbawienie jest możliwe w usynowieniu się w Jezusie itd................

To było kłopotliwe zadanie i gdybym mogła to bym uciekła!
Ale jak już zmierzyłam się z problemem,to musiałam dokończyć swoje wywody.
Odniesienie się do krzyża naruszało tabu.
I obym sama nie znalazła się na "krzyżu"!
Tak łatwo w niewiedzy osądzać i skazywać!
Nigdy bym nie pomyślała,że dam się Ci sprowokować,ale stało się.
Boję się niewiedzy i ślepych obrońców krzyża.
-
2011/11/05 13:47:12
Awi.., dzięki za uznanie!
-
2011/11/05 15:18:31
Fajko'
też bym chciała wiedzieć. Znam na to tylko jedno słowo. Uklad. Ks Boniecki nie jest "z tego ukladu". Biskupi opowiadaja sie za szefem z Torunia, a nie za relatywizmem Bonieckiego.
-
2011/11/05 16:21:43
"Uklad. Ks Boniecki nie jest "z tego ukladu"."

Ależ oczywiście, że siedzi w tym "gniezdzie diabelskim". Nikt na siłę Bonieckiego nie wciągnął w te "gniazdo diabelskie" (Instytucjonalnego Kościoła). Gdyby Boniecki wyszedł z "układu" diabelskiego mógłbym dopiero powiedzieć, że nie jest "z tego układu".
Siedząc w "gniezdzie diabelskim" trzeba mówić głosem "szatana". Jeżeli Boniecki nie potrafi (i chwała mu za to) to niech jak najprędzej opuści ten "układ" - UKŁAD DIABELSKI.
-
2011/11/05 16:39:50
Luki
Rozejrzyj się wokół i natychmiast dostrzeżesz mnóstwo fantastycznych ludzi, którzy są fantastyczni między innym dlatego, że są chrześcijanami, a niektórzy chrześcijańskimi kapłanami.
Ponad to oddziel wreszcie chrześcijan od wynaturzonej instytucji, która była, jest i będzie zdeprawowana bowiem bezkarność, dożywotnia władza i pieniądze deprawują.

Nie wszystkim z chrześcijaństwem po drodze, ale to zupełnie inna sprawa.

-
2011/11/05 16:41:15
Trzeba wciąz przypominać:
Symbolem "gniazda diabelskiego" jest KRUCYFIKS - zbrodnia na człowieku.
Zdziwiłbym się, aby ci z "gniazda diabelskiego" przemawiali językiem przyjaznym dla wszystkich ludzi - bez względu na przynależność religijną i światopoglądową.

Boniecki w czasie rozmowy z Olejnik nie był ani za, ani przeciw obecności w sejmie KRUCYFIKSA - powinien stanowczo być za KRUCYFIKSEM. To doprowadziło do furii "układ diabelski". Także to, że nie opowiedział się ostro przeciw Nergalowi, w wiadomej sprawie.
-
2011/11/05 16:51:21
Fajko
Masz prawo mieć inny pogląd.
Mój pogląd o chrześcijaństwie jest taki, jaki tu naświetlam.

Nie zgadzam się że jest "mnóstwo fantastycznych ludzi, którzy są fantastyczni między innym dlatego, że są chrześcijanami, a niektórzy chrześcijańskimi kapłanami."

Są fantastyczni i wspaniali dlatego, że potrafią samodzielnie myśleć. Wiedzą co to rozum, sumienie i uczucia, a nie dlatego, że są chrześcijanami.
Wspaniałych i fantastycznych ludzi znajdziesz też wśród ateistów i nie dlatego, że są ateistami.

-
2011/11/06 01:43:20
"Turnau kontynuuje i wskazuje, gdzie tkwi zło:
Byli i są wśród biskupów, księży i świeckich ludzie, dla których wciąż świat pozakościelny jest tak okropny, że można tylko rzucać na niego gromy, a kto nie rzuca, powinien milczeć. (...) Zamiast cieszyć się, że mają u siebie takiego luminarza, co przecież przynosi im zaszczyt, poniżają go podobną cenzurą. Myślę, że poniżają w ten sposób siebie samych. Podobnie jak redaktor naczelny "Więzi" Zbigniew Nosowski wstydzę się dzisiaj, że taka decyzja jest w moim Kościele w ogóle możliwa. I mam nadzieję, że zostanie cofnięta.
Z kolei zarzuty o cenzurze w Kościele katolickim na łamach SE odpiera Tomasz Terlikowski:
To nie jest żadna cenzura. Ks. Boniecki jest zakonnikiem, a to oznacza, że złożył śluby posłuszeństwa. Tym samym część swojej woli podporządkował władzy zakonnej. W momencie, w którym uznała ona, że jego działanie może być szkodliwe dla Kościoła, sieje w nim zamęt, to wtedy ma ona prawo interweniować. (...) Ks. Boniecki już od pewnego czasu udzielał wypowiedzi, które były zaskakujące jak na księdza. Szokujące było dla mnie, gdy ksiądz bronił satanisty czy twierdził, że Palikot nie jest żadnym problemem w Sejmie.
Zresztą już kilka lat temu, kiedy ks. Boniecki był redaktorem naczelnym "Tygodnika Powszechnego", ta gazeta przybrała bardzo dziwną linię. Kwestionowano tam przecież stanowisko Kościoła np. w kwestii antykoncepcji podkreśla Terlikowski i dodaje, że o krzyżu w Sejmie dyskutować można. - Dyskutować o tym można, ale dlaczego jego obecność miałby podważać ksiądz. Zresztą ta kwestia nie budziła już od lat żadnych kontrowersji i wszyscy godzili się na taki stan rzeczy. I nie sądzę, by wystarczającym powodem do powrotu do tej dyskusji był interes polityczny ugrupowania pana Palikota. () Zdjęcie krzyża to zamach na korzenie naszej państwowości. Nie ma innych fundamentów, na których może być budowana Polska. Po prostu brak innej przestrzeni symbolicznej, która byłaby wspólna dla wszystkich Polaków. Taką przestrzenią nie jest ani wulgarny antyklerykalizm Palikota, ani świński ryj."
-
2011/11/06 01:52:04
Jak na razie Antychryst ma rację - Prawo.
Dopóki, dopóty będą "tępe baranki od siudmej boleści".
-
2011/11/06 19:47:11
Myślę,że symboliczne narzędzie zbrodni z ukrzyżowania Jezusa nie może dobrze wróżyć przyszłości państwa polskiego,bo nie jest święte. Terlikowski oślepł.

A instytucja kościelna jeśli nie uznaje rozwiązań demokratycznych we własnym funkcjonowaniu,to nie ma prawa etycznego uczyć Polaków demokracji i o jakie symbole ma opierać się demokracja w państwie świeckim.

Słyszałam wypowiedź jakiegoś zakonnika w mediach,że większość w demokracji ma rację,bo może narzucać rozwiązania etyczne wszystkim w państwie,ale już nie musi uwzględniać praw etycznych mniejszościom.
A o wysokiej kulturze społeczeństwa decyduje stosunek większości do mniejszości,bo te granice są płynne i ci co byli większością mogą stać się mniejszością i lepiej uczyć się szacunku do siebie,żeby nie stać się ofiarą większości i nie utracić wolności wyborów.

Ja proponowałabym kościołom zamiast kultów jednostek cykliczne zgromadzenia starszyzny demokratycznie wybieranej przez wspólnoty,bo nabytą mądrość posiadają starzy ludzie,a młodzi mogą się uczyć od uznawanych przez siebie autorytetów i takich wybieraliby do zgromadzeń.
-
2011/11/06 19:50:15

A może by już "zdjąć Boga z tego krzyża" i nie będzie problemu.
-
2011/11/06 20:26:52
Byłam ateistką i nie czytałam "Tygodnika Powszechnego" i nie znam poziomu intelektualnego księdza Bonieckiego,ale skoro jest broniony przez różne autorytety jak też przez redaktora P.Mucharskiego to wierzę,że Ks. Boniecki jest wybitną jednostką,bo P.Mucharski w mojej ocenie jest wysokiej klasy humanistą.

Ale czytałam od początków gazetę "Wyborczą" i pomogła mi z oswojeniem się z nową rzeczywistością,bo dusiłam się w swoim idealiźmie i czytałam też artykuły J.Turnaua.

Potem była przerwa i zrobiłam sobie urlop od czytania,bo miałam problemy z oczami.
-
2011/11/08 01:14:50

Nie wiem po co JT zaczął ten blog.Wynurzyć się zapotrzebował? Wątpię. Zapotrzebował autopromocji własnych biblijnych badań? Też nie.
Pismo przybliżać i wyjaśniać?
To jest moim zdaniem dobry trop. I właśnie potknął się o własne nogi. Broniąc Bonieckiego postuluje dyskusję i otwartość, ale nas wszystkich zawsze miał w dupie.Powiedział co wiedział bez chęci zniżania się do poziomu blogowiczów, ale także bez poczucia misji aby ten poziom podnosić.
Kazania nam głosił i są tacy, którzy myślą, iż skoro byliśmy mało pojętni to on do nas nie wróci.
A musi?
Dorośli, inteligentni ludzie nie potrafią zacytować ewangelicznej perykopy i napisać jakie mają refleksje.
Na marginesie dodam, iż przedmiot większości dyskusji miał nikły związek z tematem zadanym przez PJ.

-
2011/11/08 09:39:26
Nieprawda jest ze JT nas wszystkich mial w "dupie".
Natomiat prawda jest, ze mial w "dupie" osoby, ktore glosily mysli nie po mysli JT.

JT stajac w obronie Bonieckiego zapomnial, ze taki sam jak Ci, co kazali mu sie zamknac.

Otwartosc znaczy otwarcie na rozne mysli, a nie tylko na ewangeliczne dogmaty i doktryny KK.
JT brakuje otwartosci. Domaga sie od innych, ale sam zamkniety w dogmatach i doktrynach swojego Kosciola.
-
2011/11/08 10:04:57
JT wstydzi sie swojego Kosciola w kontekscie zamkniecia ust Bonieckiemu.
Niezle usmialem sie ze wstydu JT - zapomnial ze "jego Kosciol" wstydu nigdy nie mial i zawsze gnoil to, co nie po mysli dogmatow i doktryn Kosciola Jana Turnaua.

JT jest dla mnie hipokryta tak, jak ten caly instytucjonalny Kosciol z ktorym sie identyfikuje, aa nawet twierdzi, ze jest to " moj Kosciol".

Nigdy nie zauwazylem u Jana Turnaua otwartosci i dyskusji na tematy wybiegajace poza ramy dogmatycznego Kosciola. Kosciol katolicki to nie calosc spoleczenstwa polskiego. Sa w spoleczenstwie rozni ludzie i z tymi roznymi JT nie potrafi rozmawiac tylko dlatego bo ma ich w "dupie" - JT potrafi rozmawiac ze "swoimi", czyli z chrzescijanami.

Nie trawie hipokrytow!
-
2011/11/08 13:16:54
Popieram KW9
"z krzyza Boga zdjac"

Na krzyzu jest zbrodnia przeciwko czlowiekowi.
Jezeli przeciwko czlowiekowi to takze przeciwko Stworcy tegoz czlowieka.

Krucyfiks wyprowadzic z kraju z nad Wisly, a mysle ze wreszcie skonczy sie dominacja obskuranckiego Kosciola rzymskokatolickiego, ktorego jest zwolennikiem Jan Turnau.

W Polsce jest miejsce dla roznych ludzi i nie zycze sobie wplywu na wszystkie grupy spoleczno-myslowe obskurankiego i obludnego Kosciola Jana Turnau.
Caly KK to wyjatkowo pazerny i obludny twor, ktorego czlonkiem jest Jan Turnau, niestety.
-
2011/11/08 23:51:17
"Panie Janie!
Co Pan ma na myśli pisząc "mój Kościół"? Ideę czy realnie istniejące byty? Kościół Bonieckiego czy sektę Rydzyka? Mogę zgadywać , ale sądzę, iż tego co Pan ma na myśli zwyczajnie nie ma i przyszedł czas na jednoznaczne deklaracje. Większość Episkopatu już zdeklarowana. Teraz czas na owieczki.
Diabeł przebrał się w ornat i na mszę ogonem dzwoni. Czy Pan tego nie widzi?" - Fajka

Pan Jan doskonale widzi, innej możliwości ja nie widzę i to był powód że uznałem JT za hipokrytę.
Zastanawiam się tylko w jakim celu JT broni instytucjonalnego Kościoła?
Czasami mi przychodzą myśli, że wszyscy obrońcy instytucjonalnego Kościoła mają jeden cel - im gorzej tym lepiej. Krzyż aby dzwigać musi być gorzej - nigdy lepiej. JT jest zwolennikiem cierpienia (krucyfiksa), a więc musi być zle, a nawet bardzo zle i wówczas jest spełniony cel - niesienia KRZYŻA.

Zdecydowanie uważam, że instytucjonalny Kościół już dawno by upadł w Polsce gdyby nie tacy ludzie jak Jan Turnau - obrońców instytucjonalnego rzymskokatolickiego Kościoła, który od wieków doji owieczki z kasy, godności i człowieczeństwa, w imię wywyższania urojenia ponad rozsądek, rozum, sumienie i uczucie. Tacy ludzie są wszystko w stanie uczynić aby nam dodać więcej cierpień, bo ich urojony zbawiciel cierpial za nasze grzechy i my musimy też cierpieć.
Matka Teresa z Kalkuty zamiast łagodzić cierpienia to je dodawała psychicznie swoim pacjentom - wmawiając im że to dla Jezusa Chrystusa.

Chrześcijaństwo musi upaść dla dobra człowieka i człowieczeństwa - jest oparte na urojeniu, na urojonym Bogu - Jezusie Chrystusie.

Zacytowałem wypowiedz Fajki bo prawdopodobnie JT przeczyta i zapewne odpowie zgodnie z intencją, którą wyraził w artykule "Wstydzę się za mój Kościół".
W artykule stanął po stronie Bonieckiego i bronił otwartości na inne poglądy i dyskusje.
Niecierpliwie czekam na odpowiedz, otwartość i dyskusje, a może zmienię zdanie o Janie Turnau.
-
2011/11/08 23:53:48
Fajaka..., można odnosić się do wielu tematów Biblii,które mogą być pouczające dla człowieka w XX|,bo są tam też wieczne mądrości,które nie zaprzeczają kształtowaniu się nowoczesnego człowieka otwartego na rozwój naukowy w życiu codziennym.

Pierwotnie przesłanie kolejnych etapów Biblii było kierowane do ludzi starożytnych,
pozbawionych ogólnego wykształcenia,to byli analfabeci
i od tamtej pory nie powstało nowoczesne pismo święte uwzględniające
naukowe podstawy psychologii,filozofii itp. pomijam nauki ścisłe.

Najwyższy czas łączyć Boga z naukowym widzeniem człowieka
i też przyjdzie czas na naukowe widzenie Boga w nowym piśmie świętym,
bo my mentalnie ciągle żyjemy poznaniem Boga i człowieka w świecie starożytnym.

Bóg pozwolił na naukowy rozwój różnych dziedzin nauki na Ziemi nie po to,
żeby być ciągle uwięzionym w obrazie Siebie ukazywanym umysłami ludzi z epoki starożytnej.

Nie jesteśmy już analfabetami.

Szanujemy naszych twórców starych pism świętych,bo mieli bardzo trudne zadania,
kiedy ograniczone poznanie nie pozwalało na pełne zrozumienie i opisanie tego,
co ich umysły doświadczały w "spotkaniach z Bogiem",
ale czas idzie do przodu i czas na nowoczesność.
-
2011/11/09 00:09:17
Zapomniałam dopisać XX| "wieku"

,,....Fajaka..., można odnosić się do wielu tematów Biblii,
które mogą być pouczające dla człowieka w XX| wieku,
bo są tam też wieczne mądrości,
które nie zaprzeczają kształtowaniu się nowoczesnego człowieka otwartego na rozwój naukowy w życiu codziennym...."
-
2011/11/09 00:10:44
"Bóg pozwolił na naukowy rozwój różnych dziedzin nauki na Ziemi nie po to, żeby być ciągle uwięzionym w obrazie Siebie ukazywanym umysłami ludzi z epoki starożytnej.
Nie jesteśmy już analfabetami."

A ja mam ciągle wrażenie, że teolodzy świeccy i "duchowi" mają nas za analfabetów!?
-
2011/11/09 00:41:15
Luki...., I co z tego, że pan Jan Turnau widzi wszystko?
Widzieć, i móc dokonać cudu przemian - to nie na siły człowieka,
ale na Boga tak,jeśli uzna że np: czas już na demokratyzację życia w instytucjonalnych kościołach.
Wystarczy uwierzyć,bo tyle jest Boga w naszym życiu, ile wiary w to co się czyni.

Wspomniałam wcześniej,a teraz uzupełniam swój wywód,
że w ramach demokratycznych wyborów byliby wybierani do zgromadzeń wspólnot religijnych,
też uczący słowa bożego,jeśli swoim życiem zbudowaliby największe autorytety etyczne,
ale nie muszą to być starzy ludzie jak wcześniej napisałam,
bo może tą granicą być przekroczony pięćdziesiąty rok życia,
a prawo wyborcze mieliby dorośli członkowie wspólnot.

Jeśli kierujemy się wiedzą i etyką zawodową,
to nie boimy się krytyki i oceny demokratycznej wyborców,
bo lęk to fałszywy doradca,
który zmusza nas do ślepego posłuszeństwa,
bo gdyby mieliśmy wolny wybór,
to nasze wybory pokierowane byłyby naszą wiedzą i etyką i byłyby inne.

-
2011/11/09 09:09:44
@Piramidalnyabsurd0 do nienawiści wobec instytucji Kościoła stara się zachęcić w słowach tak przykrych, że nic tylko pójść na mszę, albo się pomodlić dla uspokojenia nerwów.
-
2011/11/09 16:18:23
Wszystkie koty ....
Spróbuj zajrzec na portal AREOPAG XXI ("Miejsce rozmów o Bogu, religii i wierze") .Tam tocza sie dyskusje na poziomie, przestrzegany jest Regulamin , zwłaszcza art.18, i wypowiadają sie ludzie wierzący.

Ten blog też mogłby wygladać inaczej, gdyby miał Administratora z prawdziwego zdarzenia, ktory by kasował plugastwa i tresci naruszające godność i dobro osob trzecich. Ale tutejszy Administrator nie jest, jak widać, zainteresowany tymi postulatami. Puszcza wszystko jak leci, no i z blogu zrobiła sie spluwaczka.
-
2011/11/09 19:38:35
"@Piramidalnyabsurd0 do nienawiści wobec instytucji Kościoła stara się zachęcić w słowach tak przykrych, że nic tylko pójść na mszę, albo się pomodlić dla uspokojenia nerwów."

"Diabeł przebrał się w ornat i na mszę ogonem dzwoni."

Obskurantyzm i fanatyzm religijny to niestety fakt dużej części społeczeństwa polskiego. Wystarczyło popatrzeć na pierwszy dzień posiedzenia sejmowego i można już jasno stwierdzić, że rządzą nami durnie - bez szacunku do inności, bez szacunku do człowieka.
Szacunek do człowieka zmiotła nam instytucja katolicka. Ja nie mogę już dłużej patrzeć i stwierdzam to, co myślę - bez ściemniania.

Awi radziłbym przyjrzeć się swoim postom skierowanym do mnie i innych, nie będących chrześcijanami. Hipokryzji nie trawię!
Awi, a gdzie Twoja miłośc do inności? W "dupie" mnie masz?
Argumenty proszę?
-
2011/11/09 19:39:31
A ja zaczynam rozumieć Jezusa,dlaczego np: z celnikami rozmawiał
i próbował zwrócić im Boga,którego zagubili,
skoro w świecie etyki faryzeuszy czy kapłanów nie potrafili już odnaleźć się,
przez których zresztą byli traktowani jak wyrzutki społeczne,
bo np: przestawali poważnie traktować niektóre przepisy prawa itp.

A skoro celnicy byli wyrzutkami,a Jezus przyjaźnił się z taką hołotą,
to nie mógł cieszyć się autorytetem u faryzeuszy czy u kapłaństwa Żydowskiego,
którzy wyniośle patrzyli na bezdomnego nauczyciela słowa bożego,
kiedy pochylał się nad celnikami jak nad zagubionymi owieczkami
i nauczał ich.

Możemy założyć,że pan Jan Turnau też usynowił się w Jezusie (bo takich jest więcej)
i Go naśladuje na miarę swego talentu dziennikarskiego i na blogu,
bo podobni do celników też są na tym blogu,
tacy mali geniusze,którzy już potrafią odkłamywać świat,
ale są jeszcze zagubieni i zdesperowani,
bo zgubili Boga,
a "nowy Bóg jest jeszcze nieokreślony i bezdomny"
i odreagowują rozczarowaniem poznania świata otaczającego ,
w którym w dzieciństwie był też kościół,
a wiara w Boga była czysta i prawdziwa,
a oni byli niewinni i szczęśliwi,
a kiedy dorośli i zobaczyli niesprawiedliwy świat,
a w tym świecie swój i inne kościoły,
to problemy wiary i Boga przerosły ich intelektualnie
i albo stawali się ateistami,
albo poszukiwali Boga własnymi ścieżkami za pomocą różnych lektur.

Myślę,że podobnym poszukiwaczem Boga jest Piramidalny.....,
bo broni się przed ateizmem u siebie
i chce za wszelką cenę zatrzymać przy sobie etycznego Boga na miarę swego poznania
i wierzyć w Niego,
a my jesteśmy świadkami jego burzy intelektualnej z grzmotami.

Dlatego też toleruję jego bunt i negację w jego ścieżkach poznania,
które ujawniają się w wyrażanych przez Niego opiniach.

"Wiara w Boga" nie wystarczyła?!
Głowa zaczęła myśleć?!
Zachciało się wiedzy i nauki?!
To droga do wiedzy jest długa i czasem bolesna!!!
Nie ma nic za darmo!!!
Czytanie filozofów przyśpiesza edukację.

Głodu poznania nie da się oszukać papką dla dzieci,
bo zawsze ujawni się fałszywa tonacja.

I mam prośbę,nie patrzcie z góry na naszych "celników" na blogu.
Oni uczą się siebie....,a od nich też można uczyć się.
-
2011/11/09 19:55:09
KW9
Widzę, że Awi musi się uczyć od Ciebie, także te wszystkie ciemne w nocy Koty.

Szkoda, że większość chrześcijan innych (o innym mśleniu) traktują jak obcych, a nawet sugerują im opuszczenie Polski (np. Awi).

Nie trzeba rozumiec Jezusa - wystarczy zobaczyć, co ewangelie uczyniły z człowiekiem.
To ewangelie podzieliły ludzi na swoich i obcych - i tego nie da się ukryć.

Nie wszyscy muszą uznać ewangelie za słowo boże, ale wszyscy powinni mieć szacunek do siebie, do innych. Czy tak jest?
Jeżeli chrześcijanin (chrześcijanka) nie ma do mnie szacunku to dlaczego ja mam mieć szacunek odwrotny? Ja nie uznaje nadstawienia drugiego policzka - nie jestem chrześcijaninem. Ale dlaczego chrześcijanie nie niedstawiają drugiego policzka to przecież tak proste jak drut pewnego ministra finansów - ewangelia to wielka sprzeczność i można wybrać, co w odpowiednim czasie pasuje dla obłudnego chrześcijanina.
-
2011/11/09 20:12:44
Na poleconym przez Awi portalu AREOPAG XXI ("Miejsce rozmów o Bogu, religii i wierze") wyczytałem, że Bóg prywatny (swój) i wiara w Boga swojego to błąd, wierzyć należy w Boga systemowego (pewnie chodziło o chrześcijańskiego) - dobre.
-
2011/11/09 21:29:56
Miłość proboszcza katolickiego z instytucji (organizacji zniewalającej umysły):

"Pseudokatolicy, którzy głosowali na Palikota, to wrzody na ciele, jakim jest parafia. Żeby uzdrowić ciało, wrzody trzeba usunąć - twierdzi proboszcz z podtoruńskiego Czernikowa


''9 października podczas wyborów na terenie naszej parafii 207 osób (240 na terenie Gminy) oddało głos na Ruch Palikota, czyli m.in. na homoseksualistę, antyklerykała, zmienioną tożsamość płci, wojujących z Kościołem, naszą wiarą i religią. Nie wierzę w to, że te 207 osób to są tylko ateiści, jehowici. Niestety, to są tzw. katolicy. Mówię o tym, bo uważam, że te osoby to są wrzody na ciele, jakim jest Parafia - każda, nie tylko nasza. Żeby uzdrowić ciało, wrzody trzeba usunąć. A już wiemy, jakie to ugrupowanie, na które ci pseudakotolicy oddali głos: usunąć krzyż z Sejmu, sal lekcyjnych, szpitalnych; wyrzucić religię ze szkoły, pozwolić w Polsce na związki »pedalskie « (homoseksualiści i lesbijki); opodatkować tacę niedzielną. Pytam się, czy ci mieszkańcy naszej Parafii, którzy głosowali na Palikota, nie mają teraz wyrzutów sumienia? Stawiam ten problem pod rozwagę wszystkim Parafianom. Zróbmy jak najszybciej rachunek sumienia, żeby nie było za późno''."




Więcej... wyborcza.pl/1,96165,10613250,Ksiadz_sciga_za_Palikota.html#ixzz1dF3Ana31

Co Ty na to, ciemna w nocy Koteczko?
-
2011/11/09 21:44:25
Dzięki Piramidalny, że jestem ciemna nie pierwszy raz słyszę. Najchętniej słuchałabym każdego, ale nie zawsze mam siłę.
A w sprawie pańskich wypowiedzi, trudno mi się czasem przebić przez potok przykrych słów do sedna. Jednego czowieka udaje się sprowokować obraźliwymi epitetami właśnie do riposty, drugi pomyśli sobie w duchu, że słusznie sam(a) ma o sobie równie złe zdanie i nic nie odpowie. Pewnie dlatego że jest(em) i tchórzem i leniem. Ale od samego stwierdzenia faktu się nie zmienię.
Poza tym, wydaje mi się, że niektóre doświadczenia trudno omówić, tym bardziej w sposób przekonujący dla obcych ludzi.
-
2011/11/09 22:01:47
Czerń (czarny) to ciemność!

Zapytałem co myślisz o zacytowanym słowie proboszcza z instytucjonalnego Kościoła i interesuje mnie Twoja myśl na ten temat?

Cieszę się że słuchasz mnie (czytasz).
-
2011/11/09 22:10:07
Skrajny przypadek, oby! Nie wiem jak bym zniosła kazanie podobnej treści, raz nawet gdy usłyszałam, że siadanie w kościele za filarem oznacza, iż znalazłam się pod wpływem szatana, przestałam na jakiś czas chodzić na msze do tutejszej parafii. Gorzej jak ktoś ma do innego kościoła daleko; inna sprawa że niegdyś z wiosek na odludziu na niedzielną mszę poza okresem Wielkanocy mało kto się udawał, bo jak ;)
Oczywiście wolę kolekcjonować przykłady pozytywne. Jak np. streszczone przez mamę (była tam na grobie swoich dziadków) kazanie wiejskiego proboszcza ze wschodniej Polski z mszy dla dzieci. Pytał dziecięcego audytorium, czy zawsze należy dorosłych słuchać. Czy zawsze mają rację? I ksiądz przyznał, że każdemu i rodzicowi i nauczycielowi i kapłanowi zdarza się błądzić... Dalej była zachęta do modlitwy o światło Ducha Świętego.
Czuję się bardzo ograniczona (co do sił fizycznych, a bardziej jeszcze co do możliwości analizowania faktów), ale jak zapominam o modlitwie, staję się jeszcze trudniejsza. Może trochę jaśniej :-)
-
2011/11/09 22:12:00
"...dla obcych ludzi." - Koteczka.

Widzisz, jak doskonale masz przeprany rozum - dzielisz ludzi na "naszych" i "obcych".
-
2011/11/09 22:18:55
Nie ja podzieliłem ludzi na "naszych" i "obcych".
Ludzi podzieliły systemy ideologiczne i SYSTEMY wyznań Bogów!!! - przykre, ale jakże prawdziwe, nieprawdaż?
-
2011/11/09 22:22:47
"obcych", czyli "nieznajomych". Jak kogoś jeszcze nie znam i jego/ jej sposób wysławiania się jest mi obcy, łatwiej o nieporozumienia. To miałam na myśli.
-
2011/11/09 22:27:08
Człowiek nie jest dobry ani zły.
Wszystko zależy od ZWIĄZKU przyczynowo-skutkowego.

Koteczko, życzę Tobie wszystkiego najlepszego, przede wszystkim szczęścia i zrozumienia, że nie jestem dobry ani zły - nie jestem człowiekiem niosącym miłość.
Szukam zrozumienia samego siebie i wciąż zadaję sobie pytanie - DLACZEGO?
Dlaczego tacy jesteśmy?
Myślę, że odpowiedz tkwi w ZWIĄZKU przyczynowo-skutkowym?
-
2011/11/09 22:46:18
"Skrajny przypadek, oby!..."

Z doświadczenia wiem, że nie jest to skrajny przypadek.
Skrajny przypadek powienien być wyjątkiem - niestety tak nie jest i od wieków instytucja Kościoła rzymskokatolickiego sieje nienawiść do wszystkich, którzy nie podporządkowali się jedynej prawdzie - wyprowadzonej z ewangelii, w której podstawowym dogmatem jest zbawienie przez cierpienie Jezusa na krzyżu (przez zbrodnię na człowieku). Nic bardziej mylnego i nie znam większego kłamstwa.
-
2011/11/09 22:58:15
Zgoda, czasem tylko dla osiągnięcia oczekiwanego skutku potrzeba przynajmniej kilku przyczyn. Ludzie reagują różnie. W nawiązaniu do przytoczonej przez Pana wypowiedzi księdza o "wrzodach", jedni niczego zdrożnego nie zauważą (albo uznają że się przesłyszeli), inni się zniechęcą, ale dalej do kościoła będą chodzić (bo rodzice chcą, bo co ludzie powiedzą itp.), jeszcze inni będą mszy unikać, a czasem się zdarza że parafianie prześlą zbiorowy protest przełożonym trudnego proboszcza i zgłoszą do jakiegoś programu telewizyjnego (pamiętam taki przypadek z dziennika latem chyba?).

A w sprawie wypowiedzi ks. Adama Bonieckiego o Nergalu, gdy relacjonowałam bratu wypowiedzi ojca Bonieckiego i biskupa Meringa, przypomniał że w Norwegii muzycy z zespołów heavy-metalowych poszli kilka kroków dalej niż palący na koncercie egzemplarz Biblii Adam Darski - podpalali kościoły. Ponoć, koledzy jednego z osadzonych za tego rodzaju przestępstwa "artystów" zachęcają na swojej stronie internetowej do przesyłania mu do więzienia książek, bo się nudzi...
-
2011/11/09 22:58:58
Zastanawiam się kiedy wreszcie dotrze do ludzi dobrej woli i rozumnych, że zbawienie nie poprzez Krzyż (cierpienie), a konkretniej przez Krucyfiks to KŁAMSTWO?

Nie CIERPIENIE, ale szczęście i radość może jedynie nas wszystkich doprowadzić i poprowadzić w dobrym kierunku - czy to tak trudno zrozumieć.

Im więcej w KRUCYFIKSÓW w krajach, tym więcej wzajemnego ujadania, wzajemnego cierpienia i przede wszystkim bólu niezawinionego - Kraj nad Wisłą jest tego dowodem.
Czy jesteście ślepi?
-
2011/11/09 23:12:37
Koteczku
Domniemywam, że jesteś osobą bardzo młodą.
Ja troszeczkę życia doświadczyłem i zapewniam Ciebie, że system komunistyczny niebywale siał nienawiść do inności (co było nie po myśli dogmatów komunistycznych), a po roku 1989 system od siania nienawiści to systemowy bóg i płytka wiara chrześcijańska. Doskonale pamiętam księży, jak rozsiewali nienawiść do wszystkich, którzy nie byli związani z chrześcijaństwem.
Zło ma swoje przyczyny. Nie patrzmy na skutki, ale szukajmy przyczyn. Nergal to to tylko skutek, a przyczyna w instytucji Kościoła rzymskokatolickiego, niestety. Ci, co podpalili kościół w Norwegii to zapewne tylko skutek i ubolewam nad tym, że nikt nie raczył poszukać przyczyn.
-
2011/11/09 23:44:09
Racja (albo prawie, bo mniej niż 2 miesięcy tylko brakuje mi do 31 lat; ale mniejsza o to). Tyle, że trudno każdemu dogodzić. Tutejszy proboszcz np. w ramach ogłoszeń tłumaczył chętnym protestować przeciw Nergalowi w TVP2, że samo odrzucenie zła nie oznacza, że się wybiera dobro (cały wywód zaczął od wspomnienia że już w 2000 roku było w Warszawie więcej wróżek niż księży katolickich;), ale uległ namowom gorliwych parafian i umożliwił zainteresowanym podpisanie petycji przeciw satanizmowi w TVP (czy jakoś tak). A wychodząc tamtego dnia z kościoła, słyszałyśmy naśmiewające się panie w średnim wieku, że o co ten proboszcz parafian posądza, że niby tacy ciemni jesteśmy? Tylko, że jakoś wyjątkowo dużo osób się udało tego dnia po mszy do zakrystii... Może czuli, że tak trzeba.
-
2011/11/10 00:46:00
"Tutejszy proboszcz np. w ramach ogłoszeń tłumaczył chętnym protestować przeciw Nergalowi w TVP2,"

Nie zauważyłem, aby Nergal w TVP2 siał nienawiść do inności. Natomiast z Twojej wypowiedzi jasno wynika, że "tutejszy proboszcz" rozsiewał.

Może kiedyś zrozumiesz dlaczego mam tak negatywny stosunek do instytucjonalnego Kościoła, a konkretniej do ludzi z tej organizacji?

Kiedyś tu na tym blogu zaproponowałem poprawić NT - wykpiono mnie, a konkretniej Awi. W Nowym Testamencie widzę dużo mądrości, ale więcej sprzeczności tejże mądrości i w związku z tym uważam, że ewangelie to MARNOŚĆ NAD MARNOŚCIAMI - dokładnie tak, jak Ci, co uważają że Ewangelie to słowo Boże.

Uważam, że z Ewangelii można wyprowadzić zło i także dobro - dokładnie to, co siedzi w człowieku marnym, jak marne Ewangelie.

Osobiście rozumiem Nergala, ale uważam, że poszedł za daleko - ksiązki można czytać lub nie, można poprawiać lub nie, ale niszczyć je to błąd i nie ma to nic wspólnego z satanizmem. Ksiązki palili chrześcijanie pod wpływem instytucjonalnego Kościoła i nigdy bym się nie odważył nazwać ich satanistami pomimo, że też palili Biblie.
W histori wiemy, że Biblia była zakazana - kto posiadał miał duże kłopoty, a Biblię na stos, tak jak wróżki (czarownice). Chyba ten proboszcz tęskni za stosami i chętnie by posłał te wróżki na stos?

Myślę, że chyba instytucjonalnemu Kościołowi tęskno za stosami, na których by chętnie widział np. mnie i wielu jeszcze innych i różniejszych? Niestety, mały problem - prawo zabrania.
Chyba prawo pokrzyżowało cel instytucji - ten cel to mówić jednym głosem, głosem jedenej prawdy - reszta na stos lub krzyżem ich zbawić bez prawa do życia, prawa do szczęścia i do samodzielnego myślenia.
Instytucjonalny Kościół nie lubi jak wierni myślą samodzielnie - księża uważają, że myśleć trzeba za owieczki, bo są nie zdolne do myślenia. Kto zaczyna myśleć samodzielnie najczęściej wychodzi z Kościoła i porzuca wyznanie chrześcijańskie.

Chrześcijaństwo to wyznanie dla ludzi uwielbiających cierpiętnictwo - KRUCYFIKS.
Wszędzie krucyfiksów pełno i cierpienia jeszcze więcej. Brakuje tylko rozlewu krwi - myślę, że i tego też nie unikniemy z powodów pogardy dla człowieka i jego godności, a wszystko będzie w imię Jezusa Chrystusa.

Pokój w Europie zawdzięczamy ludziom rozsądnym i zdolnych do samodzielnego myślenia, ale niestety jest zbyt dużo pazerności i lud przeleje znowu krew, przy uciesze i radości wyznania opartego na cierpieniu i cierpiętnictwie.

Wciąż zadaję sobie pytanie - dlaczego tak mało osób nie chce zmian obecnego systemu opartego na pazerności i rządzy kasy. Czy naprawdę jesteście chrześcijanami i nie widzicie że kasa rządzi a nie człowiek i człowieczeństwo?
-
2011/11/10 00:57:31
Pierwszy lewicowy człowiek to Jezus z Nazaretu (nie mylić z komunizmem).
Najbardziej opluwają Jezusa "prawiczki" (skrajna prawica) - widać to rozumem.
Niestety, jest ich coraz więcej i najprawdopodobniej doprowadzą do Apokalipsy na życzenie własne.

Najwięcej ujadania na ludzi o pogłądach lewicowych jest ze strony chrześcijan.
Kim do diabła jesteście? Napewno nie chrześcijanami.
Na tym blogu poznałem jedynego chrześcijanina - jest nim Awarcho.
-
2011/11/10 01:10:04
Jeżeli do czegoś proboszcz zachęcał, to do zastanowienia się zanim komuś przyjdzie do głowy protestować przeciw występom osoby podającej się za satanistę w publicznej telewizji, czy sam(a) żyje zgodnie z przykazaniami. Najwyraźniej mętnie się wyraziłam wcześniej. Do usłyszenia :)
-
2011/11/10 22:22:13
Luki..., piszesz o prawie ludzi do szczęścia i tak powinno być i tego sobie życzyłby Bóg z całego serca,ale jakim cudem ludzie mogą doznać prawa do szczęścia,
jeśli robią wszystko - a wiara w Boga im w ich sumieniu na to pozwala -żeby życie ludzi na Ziemi było niesprawiedliwe,bo jest wielkie bogactwo i wielka nędza
i nie ma żadnej solidarności klas społecznych niesprawiedliwie uprzywilejowanych z resztą społeczeństwa,
które z różnych przyczyn jest niezaradne w kapitalistycznej rzeczywistości.

Wysokie podatki najbogatszych mogłyby ratować budżety państw i pośrednio najbiedniejszych.

Gdyby wszyscy ludzie byli wysoce wykształceni i świadomi swego bytu na Ziemi w znaczeniu etycznej wiary w Boga,
to urządzaliby sobie życie sprawiedliwie,bo nie pozwoliliby,
żeby jakaś mała grupka ludzi źle wykształconych i pazernych urządzała się pasożytniczo kosztem ich pracy i intelektów
i robiła miliardowe fortuny,
a oni musieliby żyć z okruchów "jaśniepańskich stołów",
a mniej przebojowi w nędzy - na granicy bytu biologicznego,albo poniżej jak jest teraz w Polsce.

Nie chciałabym być na miejscu milionerów i mieć na sumieniu miliony ludzi pozbawionych podstawowych środków do życia,
albo na miejscu miliarderów na całym świecie i mieć na sumieniu miliardy wegetujących ludzi.


-
2011/11/11 14:34:44
..."piszesz o prawie ludzi do szczęścia i tak powinno być i tego sobie życzyłby Bóg z całego serca,ale jakim cudem ludzie mogą doznać prawa do szczęścia..."

Mityczny (według wyobrazni żydowskiej) Bóg życzył sobie człowieka, jako swojego niewolnika. Dał mu raj na ziemi i wszystko oprócz rozumu, sumienia, uczuć i drogi do szczęścia. Owoc poznania (mityczny), jak wszyscy wiemy był zakazany, a więc nie można mówić, że pierwszy mityczny człowiek był szczęśliwy z woli Boga. Mityczny Bóg żydowski chciał szczęścia dla siebie i wiecznego panowania nad człowiekiem trzymając go w niewoli swojej. Owoc poznania został podany według mitu przez szatana, a więc to nie mityczny Bóg żydowski nas uwolnił namawiając Ewę na poznanie i poznawanie. To nie Bóg żydowski nas obdarował rozumem, sumieniem i uczuciami, a żydowski szatan podając Ewie owoc poznania.

Szczęściem dla mnie jest moc poznawania płynącego z rozumu. Szczęście swoje zawdzięczam mitycznemu szatanowi, który zdołał przekonać Ewę do opuszczenia niewoli rajskiej, stworzonej przez Boga żydowskiego, Boga urojonego.

Dzisiaj obserwując świat ludzki uważam, że człowiek nie zasługuje na szczęście, na poznanie i przede wszystkim na obdarowaniem rozumu, który wyewulował się dzięki poznawania i szukania drogi do prawdy. Dzisiejszy człowiek wciąż tęskni za rajską niewolą Pana i tak właśnie niemal jest. Są ludzie, którzy sobie ludzi podporządkowali dając im wiele, ale w zamian za posłuszeństwo (niewolę).

Nie tęsknię za mitycznym żydowskim Bogiem, ale wiem, że większość ludu za nim tęskni i dlatego uważam, że świat ludzki ma to na co zasłużył. Zasłużył na brak szczęścia i radości.
Szczęście jest zle pojmowana!
Bądzmy sczęśliwi i radośni dla siebie, a nie dla Pana i wiecznej NIEWOLI.
Ja cieszę się szczęściem innych - tych którzy wiedzą, co to ROZUM i do czego prowadzi. Cieszę się szczęściem moich dzieci, że potrafią poznawać nie naruszając szczęścia innych.
Cieszę się że ludzie się bogacą nie odbierając bogactwa innym.
Cieszę się że Ewa mityczna mnie uszczęśliwiła.
Martwię się jedynie tym, że żydowskie mity o Bogu ludzie przyjęli za PRAWDĘ - to generalny powód naszego wspólnego nieszczęścia.
-
2011/11/11 14:43:54
Szczęśliwi Ci, co wiedzą że Bóg nie w sercu (ciele), a w ROZUMIE.
-
2011/11/11 15:41:28
A mózg nie jest częścią ciała??? Z resztą, za emocje też mózg (prawa półkula plus ciało migdałowate i coś tam jeszcze) odpowiada, a serce bywa tylko że silniejszym biciem reaguje na sytuację stresową itd. A z prowokacji, bo czy kierowanie się tylko inteligencją formalną a lekceważenie emocji to mądrość? A w sprawie mądrości, to też zależy kto o niej i kiedy mówił: www.mateusz.pl/czytania/2011/20111111.htm
I oczywiście, zgodnie z wytycznymi watykańskimi, katolik wcale nie ma już dziś (w świetle sprzecznych z bardziej dosłowną interpretacją badań naukowych) traktować historii Adama i Ewy jako czegoś więcej niż przypowieści. Ale i tak, ilu ludzi tyle pomysłów na interpretacje. Co w tym złego? Póki się jeszcze dogadać udaje, o ile sytuacja porozumienia wymaga.
-
2011/11/11 16:16:22
Witam Koteczko

"A mózg nie jest częścią ciała???"

Ja nie o mózgu, a o ROZUMIE, który ma moc tworzenia podobną do Dzieła Wielkiego Stworzyciela.
Rozum to nie jest częścią ciała, ale w ciele BYĆ może.
Pytanie bym zadał inne:
Czy wszyscy ludzie posiadają ROZUMY?
Uważam, że nie i najbardziej zainteresowaniaby ten stan rzeczy utrzymać są ORGANIZACJE np. INSTYTUCJONALNE Kościoły.

Rozum to część pozamaterialna.
Serce i mózg, jak najbardziej materialna (ciało).

Zwierzęta też mają mózgi, a tworzyć stwarzać dzieła nie potrafią tak, jak rozumni ludzie!
-
2011/11/11 16:28:35
"Gorący dzień w Warszawie || Marsz Niepodległości ruszył za wcześnie || Część uczestników zaatakowała policję || Wcześniej doszło do starcia na Wilczej || "Antifowcy biją kijami chłopaka, policja dopiero po kilku minutach" - reporter || Incydent również na Nowym Świecie"...

Więcej... wyborcza.pl/1,75248,10627622,Swieto_Niepodleglosci_w_Warszawie__Relacja_na_zywo.html#ixzz1dPXMHuXv

Powyższe wydarzenia to dowód na bezrozumność gdzie rządzi ciało i brak ROZUMU.
-
2011/11/11 16:33:56
Tu następny dowód na bezrozumność człowieka, która z jnicjatywy ORGANIZACJI, której tak nie cierpię. Nie Cierpię przyczyn do złego skutku.

"Posłowie rechoczący na sali sejmowej z posła Biedronia nie zauważyli zapewne, że wyszydzają przede wszystkim polską konstytucję i majestat Rzeczpospolitej. Konstytucję, bo nakazuje ona szacunek dla odmienności i mniejszości. A majestat RP, ponieważ potraktowali posiedzenie Sejmu, jakby to była imprezka kiboli."...

Więcej... wyborcza.pl/1,75968,10627723,Szydzenie_z_majestatu.html#ixzz1dPYQh0AA
-
2011/11/11 16:44:09
Ładnie powiedziane; tzn. przynajmniej bardziej spójny ten tekst gazetowy niż wypowiedź p. Niesiołowskiego np. na ten akurat temat; pozytywnego świętowania niepodległości!
-
2011/11/12 23:19:41
Luki.., zachwalasz rozum,a sam chodzisz po manowcach.

Cz Twoje dzieci czuły się szczęśliwe,będąc Twoimi dziećmi?
A Twoje poczucie szczęścia napełnione miłością do dzieci odbierało prawo tym dzieciom do szczęścia?

To jakim prawem oskarżasz Boga o egoizm w miłości?
Pierwsi ludzie byli szczęśliwi,dopóki inteligencją nie zapanowali nad poznaniem.

Nie pomyślałeś, że w swoim Raju Bóg chronił ludzi dla ich własnego dobra,tzn. przed poznaniem natury Boga i pośrednio człowieka?

I na co im zdał się ten rozum jak granice poznania zostały przekroczone,kiedy umysły ludzi nie były przygotowane poprzez ogólną edukację do poznania siebie i Boga?

Twój rozum Ciebie też by nie uratował,choć jesteś nieprzeciętnie inteligentny,bo straciłbyś głowę i trafiłbyś do czubków.

Można chwalić się potęgą rozumu dopóki nie natrafi na rafy niewiedzy,która nie da szans i czasu na szybkie wyedukowanie się,bo jak otchłań wessie człowieka.

To nie szatan skusił pierwszych ludzi do poznania,to ciekawość nad którą nie zapanowali,a procesy inteligencji dokonały odkryć,a Bóg mógł już tylko reagować na skutki i łagodzić je.

Jezus podobnie jak symboliczni Adam i Ewa zbliżył się do natury Boga,ale już pod kontrolą Boga,więc bezpiecznie,bo w ograniczonym zakresie.

Piszesz,że ludzie tęsknią za rajską niewolą,ale żeby docenić bezpieczne i szczęśliwe życie w miłości nawet na poziomie analfabetów jak małe dzieci,
to trzeba byłoby najpierw trafić do piekła i przekonać się,
że wiedza i najwyższej klasy rozum to tylko konieczność i odpowiedzialność z powodu warunków zewnętrznych życia,
tutaj nie ma miejsca na pychę.

Ze względu na zewnętrzne warunki egzystencji ludzi,ludzie są skazani na coraz wyższy poziom edukacji w masowej skali,bo inaczej nie stworzą sobie sprawiedliwego życia
i też nie pozwolą na względnie bliskie - pośrednie kontakty Boga z Ziemią.

Bóg będzie szczęśliwy i ludzie będą szczęśliwi - prawie raj!!!
-
2011/11/13 01:33:48

Świat ogarnia kryzys gospodarczy i jak nie opamiętają się politycy
i najbogatsi ludzie świata i reszta nieprzeciętnie zamożnych,
to będą rodzić się na dziko rewolucje społeczne
i przyjdą po swoje gniewni
i pełni nienawiści pozbawieni godnego życia ludzie,
którzy nie będą mieć nic do stracenia,
a inni wesprą w imię sprawiedliwości.

Ale my już znamy cenę rewolucji - bogatym zabierali majątki,
a polityczni zwycięscy obrastali w piórka,
a ich władza w państwie stawała się dyktaturą
i nie podlegała już kontroli demokratycznej społeczeństwa,
bo masowa edukacja dzieci, młodzieży i dorosłych służyła zaniżaniu poziomu etycznego wykształcenia,
którzy w dorosłym życiu nie byli już zdolni do samodzielnego krytycznego myślenia,
skoro nauczanie oparte było na mechanicznej bezmyślnej pamięci
i było dobre dla kujonów,
którzy w dorosłym życiu stawali się karierowiczami i ślepymi narzędziami polityków,
bo bardziej inteligentni buntowali się przeciw takiej edukacji
i mieli później problemy ze zdobyciem oficjalnego wykształcenia na różnych szczeblach.

W pseudoludowych państwach przepaść materialna rosła między tak zwaną inteligencją
uprzywilejowaną z racji awansów urzędniczych za politycznym przyzwoleniem,
a resztą ciemnego pracującego ludu żyjącego na minimum potrzeb.

I tak w imię sprawiedliwości społecznej budowano socjalizm,
a prześladowano tych,co mieli odwagę krytykować tzw.wypaczenia polityczne,
ale nie wszyscy byli bez sumienia,bo przymykali oczy i tuszowali ślady.

Beztalencia,amatorzy polityczni i niekompetentni kreatorzy gospodarczych rozwiązań,
życia kulturowego i oświaty tak naprawdę dbali o zabezpieczanie sobie bezkarnej władzy i przywilejów materialnych,
a reszta społeczeństwa musiała przetrwać jak w dżungli - żeby nie narażać się politycznie i przetrwać.
I tak rodziła się podwójna moralność.
Często uczciwych ludzi prześladowano,bo wielu kradło i fałszowało dokumentację,
a kontrole były bezskuteczne.
Z moich doświadczeń wynika,że mniej więcej połowa Polaków mogła być uczciwa i nikogo nie krzywdziła na drodze do kariery,
a druga połowa,to karierowicze i często ludzie nieuczciwi,
bo zdolni do intryg i do krzywdzenia konkurentów bardziej kompetentnych zawodowo od nich.
-
2011/11/13 13:19:09
KW9
Moje szczescie nie wynika z milosci do moich dzieci.
Moje szczescie wynika z rozumu moich dzieci.

Swiat ludzi bezrozumnych jest moim nieszczesciem w przeciwienstwie do GURU z Nzaretu, ktory wykorzystywal lud bezrozumnych dla wiecznej swej chwaly.

Ja pozostane bezimienny, bo moim szczesciem nie jest sprzedawanie kitu bezrozumnym, ale pokazywanie drogi wartej Rozumu i zrozumienia, ze zycie nasze to nie tylko materializm i walka o wladze i wplywy nad kazdym zyciem doczesnym.

Guru z Nazaretu powaznie namieszal w ludzkich rozumach dla chwaly swojej i urojonego Boga.
Boga zydowskiego nie uznaje.
Bog zydowski to wladza i mamona.
Swiat chrzescijan i zydowski jest tego dowodem.
Dla tegoz swiata liczy sie mamona, a nie czlowiek i jego Rozum w ktorym mozna odnalesc "TO", co nie do pojecia dla wszystkich wyznawcow religijnych.

Tylko Rozum moze sie przyczynic do swiata wzajemnie przyjaznego, bo wie ze tylko przez wzajemne rozumienie i zrozumienie. Niestety, rozum jest niszczony przez wszystkie religie i ideologie.
Im mniej rozumu, tym wiecej wladzy nad tepym ludem i bardziej mozna skubac ze wszystkiego - z godnosci, z czlowieczenstwa, itd.

Nie jestem czlowiekiem niosacym milosc.
Jestem czlowiekiem, ktory namawia na Rozum i rozumowanie - na swiadomosc.

Tylko swiadomosc (nie mylic z inteligencja) moze nas wybawic od pozadania drugiego i wszystkich - od kochania mamony ponad wszystko.

Co kocha instytucjonalny Kosciol?
Wladze nad ludem i mamone!
-
2011/11/13 17:16:23
Zwątpiłam w Ciebie jak przeczytałam odpowiedź,bo świadomość nie zaprzecza miłości do ludzi,a właściwie ją utrwala.
Zajrzałam też do słownika,żeby przypomnieć sobie definicję miłości i jest to ,,....głębokie przywiązanie do kogoś lub czegoś,umiłowanie,kochanie kogoś,czegoś..."

Czy świadomość najwyższych lotów nie solidaryzuje ludzi ze sobą,nie wiąże ich w dążeniu do tworzenia wspólnego dobra,skoro etycznie kierują się podobnymi wartościami?
Czy to nie jest miłość w słownikowym wydaniu?
Nie czują się związani ze sobą?

To dlaczego tak boisz się określenia miłość?

Właśnie miłości od ludzi oczekuje Bóg - solidarności i sprawiedliwego życia,
ale dopóki są analfabetami etycznymi i źle wykształceni,
to mogą liczyć tylko na jałmużnę możnych tego świata,jeśli zdążą jej udzielić,
a lud i wykształceni wykluczeni nie pójdą "na barykady".
Ludzie są zdolni do wszystkiego,jeśli nie mają nic do stracenia.

Ja proponowałabym wyzwalanie się społeczne poprzez edukację.
Im wyższa świadomość,tym większe prawa i obowiązki.

Nie czujesz się silnie związany z dziećmi?
Skąd to uprzedzenie do "miłości"?
-
2011/11/13 17:49:27
Milosc to pozadanie - pozadanie blizniego i wszystkiego, a szczegolnie mamony.

Swoje dzieci szanuje.

Tu na tym blogu znaczenie milosci wyjasnialem.

To z milosci rodzi sie nienawisc.
-
2011/11/13 18:11:07
Nie jestem wyznawca Boga milosiernego.
Uwazam, skoro Stworca JEST, to musi BYC rozumny, ale nigdy NIE milosierny.

Bog milosierny to urojenie ludzkie, tak jak milosc miedzyludzka.

Wiecej szacunku, a bedzie nie tylko lepiej, ale bardziej przyjaznie - jestem tego pewien.
-
2011/11/13 18:44:58
Luki..., Bóg jest jeden,a religii na świecie jest kilka
i każda na miarę poznania swych proroków,mistyków,kapłanów itp.
ma swoje widzenie Boga czy wielu bogów.

"Mój Bóg" patrzy z góry na wszystkie religie świata,
bo żadna Go nie dostała w posiadanie,
ale każda próbowała zbliżyć się do natury Boga,
a skutki widzenia są kolorowe i bajeczne,
a nawet tragiczne co jest bliższe Bogu,
ale wszystkie otarły się o Boga,
tylko interpretacje są różne,
jakby próbowały nakreślić wielowymiarowość Boga.

Nawet Jezus odszedł z tajemnicą Boga
i nie został żaden ślad,
a Sam symbolicznie stał się świadectwem ceny miłości Boga do ludzi
bo zapłacił życiem za wierność miłości do ludzi jak Bóg
i stał się też wzorcem etycznym do naśladowania w "usynowieniu" się
na drodze wiary do zbawienia przez miłość do ludzi,
bo w miłości na drodze do sprawiedliwości jest zbawienie.
Kto ten stan umysłu osiągnie,będzie zbawiony!!!!
Nie ma nic za darmo,
bo za "darmo" jest tylko łaska dająca prawo ludziom do zbawienia,
a zbawienie to proces na drodze uczenia się miłości do ludzi.

Z kolei nasze prawo do łaski jest okupione życiem Boga,
(więc nie za darmo) czyli Bóg jest odkupicielem,
a Jezus drogą wiary do zbawienia!!!
-
2011/11/13 18:59:12
Nie pisałam o fizycznej - cielesnej miłości między mężczyzną a kobietą,kiedy pożądanie może oślepiać i nie jest umysłem opanowane.
To w takich związkach jest żywiołowe szaleństwo i zasady dobrego smaku i kultury nie obowiązują, a z miłości do nienawiści jest mały krok,bo ranią się jak zwierzęta,a czują jak ludzie i nie potrafią sobie wybaczać.
-
2011/11/13 19:17:41
KW9
"Twoj Bog" jest Bogiem zydowskim i tego nie dasz rady ukryc.

Bogow lud iroil okolo 5000.
I nie jest kilka religii, ale duzo, duzo wiecej.

Moj Bog jest tylko MOJ, i nikomu Go nie sprzedaje w przeciwienstwie do instytucjonalnych religii i teokratycznych panstw typu Watykan.
-
2011/11/13 19:25:30
Kiedys za mozliwosc ideologizowania komunizmem haracz byl placony Moskwie.
Dzisiaj za mozliwosc gwaltu na psychice dzieci i doroslych haracz jest placony Panstwu watykanskiemu.

Zamienil stryjek siekiere na kijek.
-
2011/11/13 19:48:39
Bóg Żydowski ociera się o prawdziwy dramat Boga i dlatego jest mi blisko do Niego np:utrata Raju
Nawet Jezus jest symbolicznym świadectwem ceny życia Boga!
-
2011/11/13 20:03:38
To prosze nosic Zydow w lektykach, a nie tak ich nienawidziec?

Prawie nie znam katolika, ktory mialby szacunek do Zyda, ale kazdy katolik uznal Zyda za Boga - zadziwiajace i zdumiewajace, nieprawdaz?
-
2011/11/13 20:27:07
Gdybyś czytał mnie uważnie to byś wiedział,że Jezus tylko symbolicznie obrazuje Boga,
bo sam nie jest Bogiem.
Żaden człowiek nie może być Bogiem!

Nie zostałam wychowana w nienawiści do Żydów.

I nie potrafiłam nienawidzieć nawet swego wroga,który wiele zła mi wyrządził,bo mój umysł zaczynał pracować i na wszystko miał odpowiedź.
A jak człowiek kieruje się wiedzą,to nie może kierować się nienawiścią.
-
2011/11/13 20:46:06
Chyba sie mylisz - Ty rowniez Jezusa uznalas za Boga.
Przyczytaj raz jeszcze wczesniejsze swoje posty.

Nie przypominam sobie, aby niemieccy chrzescijanie masowo sprzeciwstawili sie nazizmowi i "kasowaniu" Zydow.
Owszem, przeciwstawiali sie jednostki, ale to zbyt malo, aby zakonczyc pieklo na ziemi z przyczyn milosci chrzescijanskiej - do Boga Jezusa, a nienawisc do pozostalych Zydow.

Zdumiewajaca jest milosc, nieprawdaz?
-
2011/11/13 22:57:03
Luki..., a ja myślałam,że jednoznacznie rozdzielam rolę człowieka Jezusa jako drogę do zbawienia przez wiarę w symbolicznym usynowieniu od roli Boga jako odkupiciela.

Nie chcę powtarzać się,ale już wcześniej pisałam o symbolicznym znaczeniu wyroku śmierci Jezusa w odniesieniu do ceny życia Boga.
Jezus oddał życie za miłość do ludzi w etycznym wymiarze swojej wiary w Boga.
Bóg też kochał i będąc w Raju za miłość do ludzi "oddał życie" z powodu osobistej tragedii.
Musiał "fizycznie" wycofać się w inną przestrzeń ze względu na bezpieczeństwo ..... ludzi tam żyjących.
Z miłości do ludzi poświęcił Siebie,swoją wolność i odebrał Sobie prawo do eksperymentowania i do kreowania różnych bytów w świecie przyrody na Ziemi.
I skazał siebie na oddalenie, samotność,niezrozumienie i "milczenie".
Tak bardzo kochał ludzi,że nie myślał wtedy o konsekwencjach i cenie jaką będzie musiał zapłacić na przestrzeni tysiącleci.

W chwili tragicznego wyboru jakość życia ludzi była ważniejsza niż Jego własne dotychczasowe życie.

A później sporadyczne kontakty Boga z ludźmi na Ziemi nie zawsze kończyły się powodzeniem,
bo na bezpieczny kontakt i zrozumienie przesłania Swego w odbiorze ludzi często nie mógł liczyć,
powstawały też zakłócenia energetyczne i chaos informatyczny,
ale te zjawiska przynajmniej były bezpieczne dla fizycznego bytu ludzi jak nie powtarzały się za często itd. itd.
Już ten dramat opisywałam,a teraz nie byłam w najlepszej formie.
-
2011/11/13 23:06:48
KW9
Nie przez wyznanie religijne droga do zbawienia.
Droga do zbawienia przez madrosc (swiadomosc) i szacunek kazdego czlowieka, a nie przymiotnika przy czlowieku, np. chrzescijanski, lewicowy, prawicowy, liberalny, itd., itd.
-
2011/11/13 23:20:25
Zbawienie przez wiare w Boga Trojcy to glowna doktryna protesyantow.
Ci sami protestanci wybrali nazizm i syworzyli pieklo na ziemi w imie swej bardzo plytkiej wiary.
Dla przypomnienia - za czasow nazizmu niemieckiego dominujaca grupa ludzka w Niemczech to protestanci (chrzescijanie po reformacji).
-
2011/11/13 23:33:05
Jeśli do wiary w Boga i prawa do zbawienia prowadzi droga przez miłość w symbolicznym usynowieniu się w Jezusie,to dlaczego ją odrzucać?

Świadome usynowienie się w Jezusie wymaga ewolucji umysłowej i nie jest łatwą drogą,ale jeśli ktoś chce doświadczyć świętości wiary na tym poziomie,to może próbować.
-
2011/11/13 23:36:48
Wybrali nazizm,bo utożsamianie się z Jezusem było za trudne,nieosiągalne.
-
2011/11/13 23:46:51
Wybrali nazizm bo wpojono im, ze sa nadludzmi.
Jezus tez mial takie urojenia, niestety.
-
2011/11/13 23:57:30
Pycha zwalnia mózg od myślenia,a wtedy można też poczuć w sobie rasę panów.
-
2011/11/14 19:09:56
To,że Jezus był człowiekiem to niczego nie zmienia,bo i tak jest jedną z dróg do zbawienia przez wiarę poprzez "usynowienie się w Nim i stanie się dzieckiem bożym.

A skoro trafił do Nieba,to przygotował tam miejsce - jak przepowiadał - wszystkim,którzy w Niego uwierzyli i doznali świętości wiary przez "usynowienie" się w Nim.

Głoszenie,że Jezus był Bogiem,a odrzucanie zbawienia przez wiarę przez usynowienie się w Nim jest nieporozumieniem.

Nie wszyscy chrześcijanie rozumieją drogę wiary do zbawienia poprzez "usynowienie" się w Jezusie,
choć Jezusa uważają za Boga,
a skoro sami chrześcijanie nie rozumieją swojej wiary,
to trudno dziwić się Żydom,że też nie zrozumieli Jezusa i odrzucili Go,
choć mieli trudniejsze zadanie niż chrześcijanie,
bo Jezus był dla nich obcy, znikąd, bezdomny i jako wędrowny nauczyciel bez autorytetu.
-
2011/11/14 19:43:07
Może za wiele wymagam,bo "usynowienie" się w Bogu jest niemożliwe,
choć sam Jezus traktował Boga jako Ojca,
to Siebie musiał widzieć w roli ziemskiego dziecka bożego.

Nie pamiętam czy wszyscy,ale Apostołowie też widzieli w Jezusie dziecko boże,
a siebie też w roli dzieci bożych przez "usynowienie" się w Jezusie.

Jaki to "genialny" twórca stworzył dogmaty wiary,których nie rozumiem?
-
2011/11/14 20:00:13
Kobiety powinny się ucórkawiać bowiem nie mogą być synami będąc córkami.

Jeśli ktoś o sobie mniema, że jest człowiekiem i Bogiem w jednym to ma rozdwojenie jaźni. I nie ma w tym nic osobliwego.
-
2011/11/14 20:48:43
No to ja się Fajko "ucórkawiam" o ile mogę,bo tak do końca to nie wiem czy aż tak w stosunku do TAKIEJ wielkości mogę.
I jak to dobrze że nie mam rozdwojenia jaźni /a może pamięci?/:D
A tak wogóle to długo jeszcze będzie trwał ten "jakiś czas" p.Jana T ? Już mi za pisanką tęskno.
-
2011/11/14 20:57:09
Piramidalny - mieszczę się w Twoim "prawie".Żyd,nie-żyd, Człowiek.Mam szacunek do każdego człowieka a nawet bydła,bo któż to wie dlaczego człowiek czasem się bydłem nierozumnym staje?
Na wsiach szanują bydło za pożywienie,ja szanuję z samego faktu że żyje.
-
2011/11/14 21:07:43
Ewo
Bóg to jest wszystko co jest.

Milo i przyjemnie mniemać, że osobowy i do nas podobny. Jak nasze marzenia aby takim być- wszechmocnym, nieśmiertelnym i nieskończenie dobrym. Kto by nie chciał?
Bóg nie jest projekcją naszych złudzeń.
-
2011/11/14 21:14:55
Nie zamierzałam wprowadzać dwuznaczności,ale tak wyszło.

Jezus miał prawo nazywać Boga ojcem,
bo Bóg bezpośrednio Jemu objawił się,
choć Bóg nie ma płci,ale to nieważne.

Jezus też proponuje apostołom zwracanie się do Boga jako do ojca w modlitwie:
Ojcze nasz.....i tę modlitwę znają chrześcijanie,
ale ta modlitwa nie jest potwierdzeniem usynowienia się w Bogu ojcu,
bo "usynowić" się można jak do tej pory tylko w Jezusie.

"Usynowienie" się w Jezusie jest też wyobrażalne i intelektualnie możliwe,
bo Jezus był człowiekiem,żył na Ziemi i nauczał,
i stał się wzorcem etycznym do naśladowania,
i drogą wiary do zbawienia przez usynowienie się w Nim.
-
2011/11/14 21:53:34
K-w-9
Bóg bezpośrednio objawił się wielu ludziom różnych ras i religii . Różnie się objawił.

Usynowienie w Jezusie jest intelektualnie wyobrażalne jako usynowienie w guru i jego nauczaniu.
Natomiast usynowienie w Bogu, cokolwiek to znaczy, nie potrzebuje pośredników. Wszystko co jest, jest "usynowione" w Stwórcy.
-
2011/11/14 22:09:16
Fajka - odnosiłam się tylko do religii chrześcijańskiej.
-
2011/11/14 22:24:46
Proszę bardzo.
Ojcze nasz jednak, a nie Ojcze mój. Znaczy bez pośrednictwa Ojciec nasz.

-
2011/11/14 22:43:27
Fajka... - zgoda, w osobistych kontaktach z Bogiem nie ma pośredników
i tego nie życzyłby sobie Bóg,
ale pośrednicy,którzy na bazie kontaktów z naturą Boga mieli i mają wpływ na rozwój religii na świecie
i potrafili i potrafią podzielić się wiedzą z wtajemniczeń,
to mogli i mogą przybliżyć nam etykę i naturę Boga czy wszechświata
i wskazywać ścieżki poznania.
-
2011/11/14 22:46:17

Bez przymiotnika (chrześcijański), a może będzie łatwiej mieć szacunek do człowieka o innych poglądach i możesz wreszcie zaczniemy wyobrażać sobie Boga, jako Stwórce wszystkich i wszystkiego, a nie tylko, jako tą jedyną i słuszną prawdę?
Dlaczego tyle przymiotników?
Skoro jeden, to nie chrześcijański, nie żydowski, nie islamski, itd.,ale wszystkich, nieprawdaż?
-
2011/11/14 22:59:51
"Bóg to jest wszystko co jest."

Szkoda, że chrześcijanie do tak prostej sprawy jeszcze nie doszli, jak Fajka.
Gdyby chrześcijanie o tym wiedzieli to nigdy by tyle zbrodni nie popełnili na człowieku o innym myśleniu lub wyznaniu.
Nie ma jedynej prawdy chrześcijańsliej lub innej religii. Prawda jest JEDNA i dotyczy nas wszystkich, bez względu na wyznanie i światopoglądy.

Chyba już wystarczy uzurpacji do jedynej "prawdy" przez chrześcijan i im podobnych wyznań, nieprawdaż?
-
2011/11/14 23:07:28
Luki...., a jak chciałbyś pogodzić wszystkie ludy świata w imię jednego Boga?

Pomijam już panikę kapłanów,
którzy baliby się o utratę swoich autorytetów i utraty niepodzielnej władzy,
której wierni nawet nie śmią krytykować,
chyba że są wykształceni i mają ograniczone zaufanie do kapłaństwa,
bo widzą w nim ludzi o kulturze środowisk,z których wyszli,
a etycznej wiary w Boga potrafią sami strzec.

Ksiądz W.Sedlak był przenikliwym obserwatorem zachowań przyszłych księży,
którzy nie potrafili pokonać ograniczeń kulturowych wyniesionych z domów
i wznieść się na wyższy poziom etyczny.
-
2011/11/14 23:10:25
KW9
Z tobą mi cięszko dojść do wspólnego porozumienia w kwestii WIARY - wiesz dlaczego?
Bo jesteś wyznawcą tej jedynej chrześcijańskiej "prawdy" - tylko przez Jezusa zbawienie.

PRAWDY tak naprawdę nikt nie zna, ale uzurpowanie sobie monopolu do niej jest największym szkodnictwem luckim i właśnie to jedna z głownych przyczyn nie tylko do nieporozumień, ale do ludzkich tragedii - w imię tej "JEDYNEJ PRAWDY", w imię naszego Boga. Odstraszające i odrażające.
Skonczcie wreszcie z uzurpowaniem do monopolu na "prawdę" jedyną, a myślę, że będzie lepiej i przede wszystkim większy szacunek do każdego człowieka.
-
2011/11/14 23:16:26
KW9
Antychryst słusznie Tobie radził, abyś ściągnęła "ciemne okulary" - zdejmiesz będziesz widziała:"Bóg to jest wszystko co jest."

"Bóg to jest wszystko co jest" - to droga do pogodzenia "wszystkie ludy świata".

Droga jedynej i słusznej "prawdy" i uzurpacja tej "prawdy" to droga do wojen, do ludzkiej tragedii - czy tak trudno to dostrzec?
-
2011/11/14 23:19:58
Luki..., to jest droga chrześcijanina,
a jeśli ktoś bezreligijny etycznie zamyka w sobie sprawiedliwego człowieka,
to Jezus go w Niebie też przyjmie, jak trafi do Nieba sprawiedliwych.
-
2011/11/14 23:23:37
Skończcie wreszcie z drogą krzyżową, a konkretniej z dogą KRUCYFIKSA i myślę, że nie tylko będzie lepiej, ale przede wszystkim przyjazniej, szczęśliwiej i radośniej.

Jesteście ŚLEPCAMI, drodzy chrześcijanie.
-
2011/11/14 23:24:43
K-W-9
W rzymskim katolicyzmie pośrednikiem jest ksiądz- szafarz sakramentów, czyli środków zbawiennie niezbędnych. Bez tego nawet osobiste kontakty z Bogiem nic nie wskórają. Powiem więcej. Lepiej przez pośredników za pomocą sakramentów niż osobiście.
Koniec ze ścieżkami poznania. Wszystkie ścieżki rozpoznane, dogmaty obowiązują.

Nie podoba się? Dogmaty jakoś słabo przekonujące? No cóż. Mnie też się nie podoba więc stawiłam czoła sytuacji i się dookreśliłam.
Dialog między religiami? Niemożliwy. Papież w sprawach wiary nieomylny.
Swoją drogą trzeba zabrać gremium wyjątkowych durniów bez wyobraźni aby coś takiego wpuścić do własnej religii.




.
-
2011/11/14 23:28:13
Luki..., Bóg musi być etyczny uniwersalnie,
a różne kultury mogą ograniczać się swoją etyką postępowania.
A może proponujesz "prawo dżungli" w imię jednego Boga?
-
2011/11/14 23:34:53
KW9
Mnie Jezus nie interesuje - mnie interesuje co JEST i co BĘDZIE.
Fajka Tobie słusznie napisała, że pośredników nie trzeba.

Sama sobie przeczysz (piramidalny absurd) - "Fajka... - zgoda, w osobistych kontaktach z Bogiem nie ma pośredników
i tego nie życzyłby sobie Bóg"

Dalej piszesz:
"Luki..., to jest droga chrześcijanina,
a jeśli ktoś bezreligijny etycznie zamyka w sobie sprawiedliwego człowieka,
to Jezus go w Niebie też przyjmie, jak trafi do Nieba sprawiedliwych."

Jednak uważasz za Boga Jezusa - dlaczego kłamiesz?

Jezus nie jest Bogiem!
-
2011/11/14 23:36:56
Cóż powiedzieć ? Boga chyba jednak nie ma, w każdym razie nie rozumianego jako osobowy byt nadprzyrodzony. Jest za to całe mnóstwo pojęć, którymi ludzie bawią się jak cegiełkami i który notorycznie mylą z Rzeczywistością. Tyle gadania i tyle abstrakcji, tak mało empirii i percepcji. Tak oto Słowo zniszczyło w nas Ducha. Jedyny Duch, jakiego znam, obywa się bez słów i jest zawsze tak samo na wyciągnięcie ręki, w zasięgu uważnego spojrzenia.
Do widzenia wszystkim
-
2011/11/14 23:47:06
luki..., nie rozumiemy się,bo ja widzę Niebo jako przestrzeń autonomiczną,
niezależną od Boga,a Bóg może bywać gościem
i każdy kto trafi do Nieba Sprawiedliwych,
to może spotkać Jezusa,który miał to Niebo przygotować,
ale niepotrzebnie wywyższyłam Jezusa,bo sprawiedliwi będą sobie równi.
Jezus to brat dla dzieci bożych w Niebie.

Mój powrót do etyki chrześcijańskiej uruchomił we mnie przed ateistyczne, stare pojmowanie Jezusa jako Boga i dlatego Go nieświadomie wywyższyłam w Niebie.
-
2011/11/14 23:56:16
quqzar..., a jakie anioły Ciebie przysłały? Dawno Ciebie nie było!
-
2011/11/15 00:03:58
"Tak oto Słowo zniszczyło w nas Ducha." - Quqzar

Najbardziej chyba słowo ewangelijne - a podobno pisane przy pomocy Ducha?

"Jest za to całe mnóstwo pojęć, którymi ludzie bawią się jak cegiełkami i który notorycznie mylą z Rzeczywistością."

Ależ oczywiście, że Rzeczywistość to nie urojenia - RZECZYWISTOŚĆ to Bóg, nigdy urojenia religijne.

-
2011/11/15 00:12:33

"Mój powrót do etyki chrześcijańskiej uruchomił we mnie przed ateistyczne, stare pojmowanie Jezusa jako Boga i dlatego Go nieświadomie wywyższyłam w Niebie."

KW9
Uważaj, aby z powrotów i nawrotów nie zakręciło się za mocno w głowie - bo nawet egzorcysta nic nie pomoże?

Nie lepiej myśleć o sobie że jest się człowiekiem - po co te dodatki przymiotnika (chrześcijańskie, ateistyczne i znowu chrześcijańskie bajdurzenie)?



-
-
2011/11/15 00:15:57
A tak naprawdę,to nie wiem czy Niebo istnieje i tylko wierzę,że Jezusowi udało się tę przestrzeń przygotować,ale możliwe,że Niebo było przed Jezusem i może nie musiał nowego tworzyć.

A może istnieje niejedno Niebo i na różnych poziomach kompetencji?
Teoretycznie to możliwe!

Chciałabym wiedzieć,ale trochę boję się swoich zachcianek,bo nie wiadomo jaka cena kryłaby się za takim wtajemniczeniem.

Chciałam nauki na potwierdzenie istnienia Boga,to Bóg stał się dla mnie dowodem,
a naukowcy na bazie tej wiedzy mogliby już postawić tezy naukowe i je udowodnić.
Jeszcze zmysłów nie straciłam,bo od dziecka mój umysł był przygotowywany,choć o tym nie wiedziałam!
-
2011/11/15 00:43:19
KW9
Od dziecka to twoj umysl gwalcony, a nie przygotowywany.

Skutki gwaltu na umysle widac golym okiem w naszej po....nej ludzkiej rzeczywistosci.

Marks nie pomylil sie twierdzac: "Religia to opium dla ludu".
Zapomnial jedynie dodac, ze sam byl wspoltworca ideologii na wzor religii - czyli sam"karmil" lud opium.
-
2011/11/15 00:52:59
Byłeś zwolennikiem prawdy odpowiadającej rzeczywistości.
Ja też zmierzyłam się z prawdą na miarę samego Boga.

A nie mogę też wierzyć, jeśli nie mam wiedzy?
Jezus jest mi bliski etycznie,więc wierzę że żył,nauczał,że trafił do Nieba
i że może go w Niebie spotkam.
-
2011/11/15 01:08:04
I napisałam,jaką drogę wiary może doświadczyć chrześcijanin,
jeśli wierzy w istnienie Jezusa.

Dla mnie Jezus do zbawienia nie jest potrzebny,
bo ten stan ducha osiągnęłam inną drogą,
to tak jak z Nirwaną w Buddyzmie.
-
2011/11/15 08:57:52
"Bóg jest wszystkim we wszystkim" .
A religie, no cóż, myslę, że to tylko nasze ludzkie nieudolne próby zbliżenia sie do tego Boga.
-
2011/11/15 10:16:00
Bóg osobowy nie istnieje.
I wszyscy, którzy idą w tym kierunku to ludzie chorzy po wcześniejszym gwałcie na ich umyśle i psychice, przez wyjątkowych durni, dla których nie liczy się człowiek, liczy się panowanie nad nim - czyli być samym bogiem.
Typowym przykładem boga osobowego jest w dzisiejszym ludzkim świecie papież, jako nieomylny w prowadzeniu lud do "zbawienia".

Najbardziej szkoda mi takie osoby jak KW9 - gwałcony umysł i psychika od dziecka.

W kodeksie karnym winien widnieć paragraf z surową karą za gwałt na umyślę i psychice dziecka.

Szpedaje się największe KŁAMSTWO i nic nikt z tym nie robi - te kłamstwo to Bóg osobowy i zbawienie przez osobowego Boga.
Skótki tegoż kłamstwa są dla ludzi opłakane i tragiczne - dowodem po......ne społeczeństwo polskie i nie tylko.

Dawkins miał rację pisząc książkę "Urojony Bóg" - chodziło mu o Boga osobowego, który został urojony dla potrzeb potęgi i władzy durni nielicznych nad licznymi durniami.

Sprzedano ludowi nadzieje, aby mogli nieliczni żyć wygodnie i w przepychu kosztem tych, co im wciśnięto KŁAMSTWO, największe, jakie miałem okazję poznać w swoim życiu.

"Bóg jest wszystkim we wszystkim" - do tego nie trzeba zbytniej mądrości aby to zobaczyć.
Gdyby człowiek to zobaczył nie byłoby wojen w imię Boga, Boga swojego, Boga urojonego, Boga osobowego. Gdyby człowiek to chciał zobaczyć pewnie nigdy nikogo tak nie upodlał w imię urojonego swego wyznania, które nic wspólnego nie ma z wiarą, a tylko z KLAMSTWEM, wymyślonych przez perfidnych lub ciężko chorych ludzi na urojenia.
-
2011/11/15 10:21:49
Typowy przypadek polskiej choroby po gwałcie dziecka to Macierewicz i jego świta.
Przednie urojenia po katastofie smoleńskiej.

Śmiać się czy płakać z powodów wychodowanych durni?
-
2011/11/15 10:36:01
"Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien"

Nie ważne czy te słowa wypowiedział Jezus czy autor ewangelii - ważne jest że był to bardzo pyszałkowaty człowiek, którego PYCHA doprowadziła do zguby - do śmierci.
-
2011/11/15 10:53:46
Kw9
obserwuje Twoje wewnetrzne scieżki i drogi ...

Chcialabym przytoczyć tu fragment kazania mojego pastora (wygloszone w świeto zwane "Pamiatką Reformacji" , 31pazdz.) :

" [...] Wierzymy bowiem, że Bóg jest i istnieje Jego relacja z człowiekiem, ktorego stworzył. A także odwrotnie, że i my pozostajemy w jakiejś relacji wobec Niego, czy o tym myslimy, czy nie, czy doswiadczamy tego bardziej lub mniej intensywnie. Co zatem jest istotą naszej relacji z Bogiem i Jego stosunku wobec nas?
Poselstwo Ewangelii przypomina nam, że fundamentem tej relacji jest osoba Jezusa Chrystusa. Niedoskonałości, ktore odkrywamy w sobie, ktore rzutują na nasze relacje z bliskimi, tym bardziej dyskwalifikowałyby nas jako partnerów w relacji z Bogiem. Ani pobożni Żydzi, przestrzegajacy w najdrobniejszych szczegółach przepisów Prawa, ani człowiek silnej woli, skrupulatnie wypełniajacy nakazy etyczne nie jest w stanie wpłynąc na zmniejszenie rozdzielenia miedzy człowiekiem a Bogiem. Bóg sam zniwelował to rozdzielenie. Usunął je przez osobę Jezusa Chrystusa. W nim darował nam sprawiedliwość, ktora nie jest naszą sprawiedliwoscia, wypracowaną czy zasłużoną, ale jest nam darowana. Przez Chrystusa nawiazał Bóg z nami tę szczególną relację, w której stajemy przed Bogiem i przezywamy w Nim nasze życie, jako ludzie wierzacy, ludzie usprawiedliwieni, doznajacy łaski i odpuszczenia. [...]"

Oczywiscie, zdaje sobie sprawe, że te slowa beda dla jednych 'głupstwem' ale dla drugich może tą przysłowiowa iskierką, która coś rozjasnia, badz ulatwia na życiowych scieżkach ...
-
2011/11/15 11:46:05
,Avi
A Mojżesz, a starotestamentowi prorocy? Daj Boże wszystkim takie poczucie bliskości.
-
2011/11/15 18:42:21
Bóg osobowy istnieje.Albo jest w stanie takową formę przybrać.
-
2011/11/15 19:44:37
I nawet w TRZECH OSOBACH - och ta "prawda" jedyna, a pozniej owieczki nadziwic sie nie moga dlaczego tak podle i tragicznie?
Prawda zamieniana w klamstwo zawsze przyniesie tragedie - i prosze nie dziwic i narzekac, ze tak JEST zle.
Sami tworzycie zlo, powtarzajac klamstwo od wiekow, ktore zostalo sprytnie wlozone w umysly (zgwalcono umysly).
-
2011/11/15 21:21:10
Jak tam sobie Piramidalny chcesz.
-
2011/11/15 22:35:21
Awi.. nie zrozumiałaś mego przesłania,to dlatego tak długo wałkowałam etyczne świadectwo Jezusa,jako człowieka będącego wzorcem moralnym dla ludzi,
żeby chrześcijanie zrozumieli,że skoro powołują się na Jezusa,
to bez symbolicznego usynowienia się w Jezusie ich kościół będzie ułomny,
a oni nie doświadczą drogi prowadzącej do zbawienia.
I dlatego też Królestwo Boże na Ziemi nie miało szans powstania.

Na Ziemi jest więcej religii i każdy kto zechce,to znajdzie w nich drogę do świętości w miłości w etycznym odniesieniu do sprawiedliwości.

I wierz mi,że Bóg ich nie odrzuci i jeśli wierzymy w istnienie Nieba,to na pewno tam trafią i spotkają się też z Jezusem.

Awi.., jak Bóg chce zbliżenia z człowiekiem i zostawić świadectwo Siebie,
to Sam go znajdzie,bez żadnych pośredników.

Jako ateistka nie szukałam Boga,ale myślałam,że dobrze byłoby,gdyby objawił się ludziom jeśli jest,
a wtedy naukowe potwierdzenie istnienia Boga rozwiązałoby problem ślepej wiary i wspólnot religijnych niezdolnych do sprawiedliwego życia.
Ateizm oczyścił mnie ze stereotypów myślenia,a Bóg miał łatwiejsze zadanie.

Gdyby ludzie wierzący w istnienie Boga byli zdolni do miłości bliźnich i do sprawiedliwego życia,
to nie byłoby na świecie krwawych rewolucji i ateistów walczących o sprawiedliwość społeczną,
bo nie zwątpiliby w istnienie Boga i nie walczyliby ze złem społecznym,bo nie byłoby niesprawiedliwości tzn. wielkiej nędzy i analfabetyzmu.

A na ile byli winni kapłani i ich niewiara?
Dlaczego w zderzeniu z rzeczywistością wygrywało zwątpienie,
albo brak dobrej woli?
To Bóg już ich osądził,jako kapłanów,którzy mieli uświadamiać sprawiedliwe życie w imię Boga.

Vincent van Gogh,pastor
jak naprawdę kochał ludzi i etycznie naśladował Jezusa,
to nie zdradził ani Boga ani ludzi,
ale został wyrzucony z Kościoła przez świtę pastorów
a na końcu z rozpaczy oszalał i popełnił samobójstwo.
Doświadczył wieczny "krzyż" bezsilności Boga!
I nie udźwignął go,bo w rozpaczy uciekł z Ziemi.
-
2011/11/15 22:57:29
Fajko,
Mojżesza czy proroków (w odniesieniu do ST), a potem Jezusa (w odniesieniu do Nowego Testamentu) mozna uznać za pośredników Boga w nawiązywaniu relacji z czlowiekiem . Ktos to musiał robić ;)
-
2011/11/15 23:16:57
Avi
W relacjach Bóg- człowiek nie ma ST i NT. Albo jest relacja, albo nie ma.
Chciałam jedynie zauważyć, że starotestamentowi świetnie obywali się bez pośrednictwa Jezusa.
-
2011/11/15 23:29:35
Kw9,
muszę Ciebie trochę rozczarować. Owszem , czytałam Twoje posty, ale nie staram sie zrozumieć Twego przeslania. To są bardzo subiektywne dywagacje, taka kompilacja wieloreligijna ......

To kazanie pastora nie było przeznaczone specjalnie dla Ciebie, chodzilo mi o to , że poruszało kwestie Bóg-czlowiek.

A propos Van Gogha. Jego samobójstwo nie miało podtekstów religijnych. Choroba psychiczna nasilała sie, zwłaszcza podczas pobytu w Arles, kiedy doszły do tego konflikty z Gauginem (osobowosciowe i nt. pojmowania ówczesnych prądów artystycznych).
-
2011/11/15 23:43:15
Fajko,
ja patrze na te sprawy w perpektywie tzw. Historii Zbawienia, ktora miała swoje etapy. Otóż, byl etap Starego Przymierza Boga z ludzmi (zwany skrótowo ST), kiedy pośrednikami byli Abraham, Mojżesz, prorocy itp. oraz etap Nowego Przymierza Boga z ludzmi (NT) z postacią Jezusa.
-
2011/11/16 19:49:28
Awi...., pomijasz przyczyny, a piszesz o rozwoju choroby W.van Gogha.
Nie zrozumiesz Jego tragedii,bo nie doświadczyłaś świętości wiary na miarę Jezusa i odrzucenia przez wspólnotę.

Awi..., nie oczekuję że mnie zrozumiesz we wszystkich poruszanych kwestiach,masz inne doświadczenia.
Nie jestem też od nawracania,bo od tego macie Jezusa,ale to jest bardzo trudna droga i do osiągnięcia świętości wiary niewielu udaje się dotrzeć,ale lubię Ciebie.
Można usprawiedliwiać się w imię Jezusa do końca życia i mieć na sumieniu wiele zła,a nie o to chodzi.
Być gotowym,to być świadomym miłości i sprawiedliwości społecznej i działać na miarę swoich możliwości czy w miejscu pracy czy w polityce itd.
Bierność to pośrednia zgoda.

Awi.., a najbardziej zależy mi na tym,żeby znalazła się mała grupka naukowców:fizyków,matematyków,biofizyków,biochemików itp.,bo jestem już za stara żeby powtarzać zdobytą wiedzę i uczyć się nowych dziedzin,a wtedy ujawnię resztę wiedzy, której nie mogę opisać.
Zwycięstwo nauki w imię Boga może odmienić etycznie świat,bo zmierzamy do zagłady.

Może też moje pisanie ma sens i czytanie mnie może służy tym,którzy doświadczyli zagubienia i chcieliby odzyskać równowagę w powrocie do wiary w Boga.
Czy komuś pomogłam?

Przedwczoraj spowodowałam zamieszanie i wyjaśniam.
Moja wiedza nie dotyczy tradycyjnych pojęć religijnych,a nazwa Nieba do takich zalicza się
i dlatego wycofałam się,bo napisałam,że nie mam wiedzy odnośnie Nieba,
ale jeśli jest Niebo,to może być tak jak napisałam wcześniej,
że może to być autonomiczny twór organizacyjny w określonej przestrzeni,
a Bóg może gościnnie to miejsce odwiedzać,a w nim "mieszkańców"
tzn: byty duchowe zmaterializowane w określonych formach fizycznych i zdolne do pośrednich i świadomych kontaktów z Bogiem.

Takie niebo mogło powstać,albo może zawsze powstać,albo inaczej działające równolegle itp.
-
2011/11/16 22:31:07
K-W-9
Jeśli dobrze zrozumiałam-
Wiara, przed rozwojem nauki lokowała biblijne Niebo gdzieś w przestworzach, a piekło w czeluściach Ziemi. Rozwój nauk, przede wszystkim osiągnięcia fizyki, matematyki i astronomii wymaga nowej interpretacji. Przy założeniu, że czas jest złudzeniem, że żyjemy w świecie, który ma znacznie więcej niż cztery wymiary, że być może istnieją światy równoległe i wszystko co może się zdarzyć - zdarza się.

Ja zapytałabym tak- czy Bóg i wszyscy święci znajdują się w tym Wszechświecie czy poza nim? Gdzie jest biblijne Niebo? Czy Stworzyciel jest poza stworzonym, w jakimś miejscu stworzonego, czy też znajduje się we wszystkim co stworzył?

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale dziękuję za inspirację.
-
2011/11/16 23:15:31
Fajka..., nie potrafię zwracać się do Ciebie Fajko,bo tak Ciebie nie widzę. Fajka to fajka.

Jesteś nieprzeciętnie inteligentna i dotykasz ten wszechświat na różne sposoby,
wiem o co Ci chodzi,
ale ja nic nie odpowiem i wolałabym,żeby po analizach teoretycznych
i po postawieniu hipotez na takie pytania odpowiadały naukowe umysły.
-
2011/11/16 23:35:24
Kw9
Nie jest to kwestia optyki, jest to kwestia gramatyki.
Ale skoro musisz.
I także nie jest to kwestia naukowych umysłów, jest to problem wszystkich religii objawionych.
147
-
2011/11/16 23:41:16
Fajka.., nie muszę odmieniać przez przypadki pseudonimu,który w moim odczuciu nie pasuje do tak wybitnego umysłu.

To jest problem wiedzy, nauki i sposobu przekazania.
-
2011/11/17 00:03:14
Fajka to moja cocker spanielka, umysł wybitny. Rozumie co się do niej mówi bez konsytuacji.
-
2011/11/17 02:10:40
Kw9
Po kolei.
1/ Nie wiem co czytałas na temat Van Gogha. Ja tlumaczylam dwa teksty dot. jego życia i tworczosci. I wygladało to tak, że był synem pastora (kalwinisty). Kiedy miał 23 lata poczul powolanie i rozpocząl studia teologiczne, które porzucil po dwóch latach i wtedy, w 1879r., gmina protestancka zrezygnowała z jego usług. Poczatkowo odczul to bolesnie, ale wkrotce pojawiło sie "powolanie" do malarstwa (i Bogu dzięki), bo to było jego właściwym talentem, a wierzę, że talenty sa też darem Boga. Kto wie, może w ten sposób wiecej nam dal niz jako kaznodzieja.
Miał wspaniałych opiekumów : ojca, a potem brata Theo.
Aktu autoagresji (obcięcie ucha) dokonal po gwałtownej sprzeczce z Gauginem, ale to juz było w trakcie zaawansowanej choroby.

2/Napisałas: "Zwyciestwo nauki w imię Boga może odmienić etycznie świat, bo zmierzamy do zaglady".
Wydaje mi sie, że zaglada, a raczej koniec TEGO świata jest wpisany w Boże plany. A w takim razie żadne działania i wysiłki etyczne niczego w tym temacie nie zmienią.

U Izajasza jest napisane: "Oto ja stworzę nowe niebo i nową ziemię ..." Izaj.65,17
A w Objawieniu św. Jana (in.Ksiega Apokalipsy) czytamy: "I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły..." Obj.21,1

Oczywiscie to sa tylko proroctwa, można im wierzyć lub nie, ale sluchałam kilku wykladów naukowców na temat przyszłości naszej planety i raczej nie były optymistyczne.
Ale osobiscie to sobie tak myślę, że rozwój informatyki, a zwlaszcza nowe pojęcie "swiata wirtualnego" może rzucac nieco światła na ten PRZYSZŁY SWIAT.
Pozdrawiam


-
2011/11/17 05:31:42
-
2011/11/17 11:26:32
Silencjuszu , weż cos na wstrzymanie !
A na link klikać nie bede bo i tak mam ładne nogi , 160/47, wiec nie musze sie w tej materii upewniac. Całusy
-
2011/11/17 14:46:05
W kwestii Van Gogha

Awi pominela znaczacy fakt, dlaczego "podziekowano" mu za uslugi
kaplanskie.
Podziekowano, bowiem kaplanom protestanckim nie przystoi mieszkac w takich warunkach, jakie wybral Van Gogh - wybral niemalze stajenke.
Dla kaplanow protestanckich jest to obraza - w stajence moga miszkac owieczki, a nie wilki, nieprawdaz?
-
2011/11/17 21:04:33
Avi
Z tym końcem naszego świata wpisanym w boże plany nie jest jednoznacznie.
Ewangelista Jan nie mógł sobie wyobrazić, że sami ludzie mogą zaaplikować sobie kres na różne sposoby i nie potrzeba do tego słusznego, boskiego gniewu.
Jeśli kilku facetów naciśnie kilka przycisków to mamy pozamiatane, jeśli nie naciśnie to mamy pozamiatane później.
A gdzie wolna wola człowieka objawiająca się między innymi w dowolności naciskania guzików lub nie naciskania?
Wszyscy jesteśmy marionetkami w rękach Boga na podobieństwo Judasza Iskarioty?

Jan się myli , żyjemy w drugiej ziemi. Pierwszą był raj gdzie wilk obok owieczki leżał.

Z uchem nie jest pewne.

-
2011/11/17 22:31:38
Judasz też miał wybór przecież - np. mógł nauczyciela nie sprzedawać a i tak spokojnie by się inny chętny mógł znaleźć (aby śmierć Jezusowi zorganizować..); mógł się zaraz jak uznał swój błąd nie wieszać - wystarczyło by te trzy dni z decyzją poczekać i już by pewnie spojrzał na sprawę inaczej... Jego historię, mogę chyba traktować jako nadal aktualną wskazówkę, że jak wygląda na to, że nie ma wyboru, to czasem warto bez gwałtownych ruchów ;)
-
2011/11/17 22:48:09
Lew, ale żadna różnica.
-
2011/11/18 00:00:34
"Wszyscy jestesmy marionetkami w rekach Boga...?"

Zeby tak zapytac, najpierw nalezy zapytac czy osobowy Bog istnieje?

Marionetkami to jestesmy w rekach, ale poltykow i elit przywodczych.
Nie sadze abysmy byli marionetkami Boga, bo Stworca nie ma wplywu na nasze popieprzone zycie z wlasnej woli - woli prymitywnej i prosto prowadzacej do naszej nieprzymuszonej zaglady.
Wszystkie znaki na ziemi wskazuja, ze pomimo posiadania rozumu zachowujemy sie tak, jakbysmy nie mieli tegoz rozumu.

Pytanie zasadnicze - dlaczego tak prosto ludem manipulowac?
Odpowiedz bardzo prosta - ludowi odbiera sie rozum poprzez przerozne indoktrynacje.
Zaczyna sie gwalcic mlody umysl '- pozniej juz z gorki czlowiek podatny na wszelakie typy wciskania KITU, czyli klamstwa.
-
2011/11/18 00:11:14
Koty
Słabo kumam.
Jeśli nie Judasz to inny człowiek? Co za różnica? Czy ofiara wymagała zdrady?
-
2011/11/18 00:13:17
Ewangelisci tez nam wiele kitu wcisneli, czyli klamstwa.
Nastepni tez nam kit wciskaja - twierdzac, ze ewangelie to slowo boze.

Nie sadze aby Stworca KLAMAL - klamie czlowiek w wiadomym celu. Ten cel to wladza nad ludem i wyciskanie z ludu wszystkiego, co tylko pozwoli na umacnianie wladzy i dostatniego zycia materialnego.
 
1 , 2