Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Tu nie chodzi o wieczność piekła!

Ewangelia Łukasza 16,19-31

Opowieść o bogaczu i żebraku imieniem Łazarz. Po śmierci ich los odmienia się zasadniczo: żebrak przebywa „na łonie Abrahama”, bogacz w Otchłani w mękach. Są to męki potwornego gorąca, były bogacz prosi zatem Abrahama, żeby Łazarz ochłodził mu język palcem umoczonym w wodzie. Abraham jednak tłumaczy, że nastąpiło jakieś sprawiedliwe wyrównanie losu: kto na ziemi miał dobrze, teraz musi mieć przeciwnie (Mickiewicz: ”Kto za życia choć raz był w niebie...”), poza tym rozdziela ich za duża przepaść, żeby istniała taka komunikacja. Męczącemu się w piekle nie udaje się nawet namówić Abrahama, żeby ostrzegł żyjących jeszcze na ziemi jego braci: nie posłuchali Mojżesza i proroków, to i Łazarza nie posłuchają.

Jest to wizja eschatologiczna, która długie wieki sugerowała wieczność piekła, gorący rzecznik nadziei powszechnego zbawienia ks. Wacław Hryniewicz wykłada jednak inną egzegezę. „Intencją tej przypowieści nie było bynajmniej przekazanie dosłownego opisu zatracenia w piekle. Mówi ona przede wszystkim o tym, że Bóg wymaga miłosierdzia względem ludzi w potrzebie. Jej siła illokucyjna tkwi w ostrzeżeniu. Kto w swoim egoizmie ignoruje ubogich i pozostaje niewrażliwy na ludzką biedę, ten ignoruje również samego miłosiernego Boga. Świadczy o tym w obrazowy sposób dramat bogatego człowieka w Hadesie. Opamiętanie i żal przychodzi zbyt późno, kiedy zaistniała już «pomiędzy nami a wami (...) wielka przepaść» (w. 26). Trzeba wtedy zbierać to, co się posiało, a więc ponieść konsekwencje swoich złych decyzji. Alegoryczna szata przypowieści nie pozwala na dosłowne rozumie zawartych w niej szczegółów. Kto tak chciałby ją interpretować, wypaczyłby jej zasadniczy sens i naraziłby się na śmieszność. Czy można Abrahama z Otchłani? Skoro rozpościera się tak „wielka przepaść”, jak możliwa jest rozmowa między bogaczem a Abrahamem? (Dziś pomyślelibyśmy oczywiście o telefonie lub mikrofonach!). Czy koniec palca zwilżony w wodzie może ochłodzić człowieka „cierpiącego w płomieniu” (w. 24)? Czy ktoś skazany na wieczne piekło może troszczyć się o swoich braci i pragnąć ich zbawienia? Mówi się przecież często, że w piekle nie ma już miłości, lecz wszechwładnie panuje nienawiść. Oto alegoryczne szczegóły przypowieści wykluczające interpretację literalną (por. również Łk 13,27-30). Chodzi o obrazowy przekaz o Bogu, który mówi o Jego woli w stosunku do ludzi oraz o późniejszych konsekwencjach braku miłosierdzia”.

Zacytowałem to wyjaśnienie z kolejnego dzieła natchnionego lubelskiego teologa piszącego wciąż na ten temat: „Abym nie utracił nikogo... W kręgu eschatologii nadziei” (Verbinum, Warszawa 2008). Trzeba pamiętać, że Ewangelia Łukasza jest w ogóle wielką obroną ubogich: ta przypowieść pasuje tylko do takiego kontekstu. Jako przypowieść o wiecznej męce pośmiertnej nie pasuje przy tym zupełnie do innej przypowieści Łukaszowej, tej o synu marnotrawnym a raczej ojcu miłosiernym. Oczywiście wiem: Bóg jest miłosierny, ale co ma zrobić, gdy człowiek odrzuca Jego miłość... Tyle że ja odrzucam podobną argumentację: wierzę w taką wszechmoc Boga, że poradzi On sobie z najbardziej upartym zbrodniarzem.

niedziela, 26 września 2010, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2010/09/26 17:37:58
"Jeżeli nie wiadomo na pewno, czy istnieje jakaś rzecz, lecz tylko jedni mówią, że jest, a inni, że jej nie ma, i jeżeli w ogóle daje się uargumentować hipoteza, jakoby jej wcale nie było, to żaden sprawiedliwy sąd nie skaże nikogo za to, że będzie bytowi tej rzeczy zaprzeczał. (...) Jest tedy tak: Albo Bóg jest doskonale sprawiedliwy; a wówczas nie może posiąść prawa karania nie-bożąt za to, że są niebożętami (tj. że weń nie wierzą). Albo jednak będzie karał niewierzących: znaczy to, że pod względem logicznym doskonale sprawiedliwy nie jest. Co wtedy? Wtedy może już czynić wszystko, co mu się żywnie spodoba, ponieważ, kiedy w logicznym systemie pojawi się jedna jedyna sprzeczność, to zgodnie z zasadą ex falso quodlibet - można z systemu wywnioskować to, co się komu żywnie spodoba. Inaczej mówiąc: Bóg sprawiedliwy nie może niebożętom włosa tknąć na głowie, a jeśli tak czyni, to tym samym nie jest ową wszechstronnie doskonałą i sprawiedliwą istotą, jaką zakłada teodycea."

Fragment książki Stanisława Lema "Doskonała próżnia"

No właśnie. Bóg sprawiedliwy nie wtrąca ludzi do piekła. Może wtrącają się tam sami ? W takim razie musiałby o tym wiedzieć jeszcze zanim ich stworzył, jeśli jest wszechwiedzący. A gdyby to wiedział, tworzyłby istoty przeznaczone na wieczne cierpienie. Nie byłby Bogiem miłosiernym, tylko okrutnym.

Niekończące się piekło wydaje się zatem stać w sprzeczności logicznej z Bogiem sprawiedliwym i wszechwiedzącym, że o miłosierdziu nie wspomnę. Teologia reprezentowana przez ks. Hryniewicza to chyba jedyne sensowne wyjście z tego paradoksu.

Pozdrawiam
-
2010/09/26 19:43:11
Hmmmm... Ja jednak uważam że piekło jest wieczne. Jeżeli założymy że istnieją ludzie którzy wzgardzają bożym miłosierdziem bożą miłością, i nawet w chwili śmierci ją odrzucają, to co im pozostaje. Skoro odrzucając Boga i jego miłość, to do kogo się zwrócą?
Skoro więc nagrodą za przyjęcie bożego miłosierdzia jest życie wieczne (niebo), to czy analogicznie rozsądna przeciwwagą za wzgardzenie tym miłosierdziem nie będzie wieczne piekło?
Przecież w Ew. Marka (9:43,47) czytamy wyraźnie: ...gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie. Niegasnący ogień który pali potępionych musi więc przecież płonąć wiecznie. Natomiast ciała potępionych toczone są przez robaki które nie umierają. Skoro "robak ich nie umiera" to znaczy że pożera ciała grzeszników wieczne. Wieczność natomiast jest stanem który znajduje się poza czasem, logiczne jest więc że jest on stanem niezmiennym. Jeżeli więc grzesznik trafi na wieczne potępienie, nie będzie on w stanie sam wzbudzić w sobie miłości która pozwoliłaby mu zjednoczyć się z Bogiem. Ponieważ znajduje się w wiecznym piekle, wiecznym - czyli niezmiennym, gdzie stale panuje nienawiść i w którym niemożliwy jest jakikolwiek akt miłości.
-
2010/09/26 20:51:27
"Skoro więc nagrodą za przyjęcie bożego miłosierdzia jest życie wieczne (niebo), to czy analogicznie rozsądna przeciwwagą za wzgardzenie tym miłosierdziem nie będzie wieczne piekło?"

Może będzie. Ja sobie tego nie wyobrażam.

Czy dałbyś swojemu czteroletniemu dziecku karabin maszynowy do zabawy ? Choćby z instrukcją obsługi ? Człowiek ze swoimi ułomnościami jest wobec nieba i piekła właśnie jak takie dziecko wobec karabinu. Jeden fałszywy ruch i nieszczęście gotowe. I w dodatku nie każdy zna instrukcję choćby pobieżnie...

Nie wierzę w to, żeby Bóg miał nas tak okrutnie traktować. Niegasnący ogień, kiedy przyjdzie, będzie dla nas uleczeniem, nie karą. Jak w teologii św. Jana od Krzyża. Ale to oczyszczenie przez ogień boli... lepiej jest dla człowieka wchodzić przez ciasną bramę. Przynajmniej takie są moje intuicje w tej sprawie.
Pozdrawiam
-
2010/09/27 00:13:43
Pawle
Rozumowanie logicznie niepoprawne: wzgardzić bożym miłosierdziem może wyłącznie ktoś kto w to miłosierdzie wierzy. Ateista niczym takim nie gardzi, ponieważ wg. ateisty nie na Boga i konsekwentnie- miłosierdzia i miłości bożęj.

I jeszcze jedno. " przyjęcie bożego miłosierdzia" co to znaczy i jak się objawia w praktyce?
-
2010/09/27 12:19:50
No tak, dyskusja o wieczności piekła jest bardzo ciekawa, ale przeciez nie to jest tematem tej Ewangelii. Znajomi donoszą mi, że polski ksiądz głosił, że bogacz cierpi, bo nie zajął się nedzarzem. Też nieprwada. Autor tego blogu ma rację: " kto na ziemi miał dobrze, teraz musi mieć przeciwnie". Taka dziwna ta boska logika, że Bóg stworzył człowieka, wyłącznie z miłości do tegoż człowieka, ale z założeniem, ze jeśli temu człowiekowi bedzie dobrze, to odpokutuje to bardzo ciężko.
A jak z tego wybrnął ksiądz australijski? To już na moim blogu (kliknij w mój nick).
-
2010/09/27 13:33:33
CEL PRZYPOWIEŚCI..i sens?Czy Bogacz został niekorzystnie oceniony za bogactwo? ..a czy zebrak zaslużyl na nagrodę za swoją nędzę i ubóstwo.Myśląc w taki sposób skazywalibyśmy kk na potępienie za sam fakt posiadania aktywów i liczne banki palace i latyfundia.Jednak Bog nie potępia nikogo za stan majątkowy ani też nie gloryfikuje nędzy, bo ta może pochodzić np. z lenistwa.Abraham , Salomon byli bardzo majętnymi ludźmi i podobali się Bogu.Przypowieść ma inny cel i sens, nie jest nauką o piekle i potępieniu..W,,Traktacie o Tolerancji''..Volter zauważyl już sens tej przypowieści.
Jest on mniej więcej taki:..judejski lud ziemi [am haarec] zwykle pogardzany przez kaplanow, arystokrację, i nawiedzone sekty uczonych w piśmie był pozbawiony nadziei i nauki która wynikała pism zakonu.Po prostu go nie rozumiał i nie znał. Prostota ewangelii chrystusowej ,postawila ludzi przedstawianych dotąd w postaci Łazarza,na lonie Abrahama]..czyli w sytuacji korzystnej,bo ABRAHAM BYŁ PRZECIEŻ BOGACZEM ale czlowiekiem wiary.Religijni i inni arystokraci JUDEJSCY poprzez naukę Jezusa zostali poniżeni i rzeczywiście cierpieli męki ,ale nie w piekle.Piekłem bylo dla nich nauczanie Jezusa. Warto zaznaczyć, ze nie został potępiony bogaty mlodzieniec pytający jak osiągnąć zbawienie,otrzymal radę tylko ,,idż i rozdaj majętności biednym.Majątek bowiem oddala od celu.Ogloszenie ewangelii dla wszystkich, bylo solą w oku judejskiego kleru..władza i korzyści z niej plynące zagrażały jej pozycji.Przedstawiona symbolicznie śmierć to nowa sytuacja w jakiej znależli się zwykli ludzie zaniedbani pod każdym względem i lekceważeni...Ich ojciec Abraham otrzymal obietnicę mimo że był bardzo bogaty.Ludzie którzy byli podobni do bogacza byli wtedy, ale i teraz uprzywilejowani.religijnie materialnie, okruchy z ich stołu...itd.Kto dzisiaj ośmieli się do powiedzenia czegokolwiek pod ich adresem wysyłają go tam,,gdzie ,,robak ich nie umiera i ogień ich nie gaśnie''..W Gehennie za Jerozolimą wyrzucano śmieci i zwloki zwierząt i przestępców których nie chowano rytualnie...posypywano siarką i wieczny dym i ogień mógł budzić zgrozę.W tym miejscu kiedyś królowie Izraela ofiarowali swoich pierworodnych synów podpalając ich w siarce na żelaznych dloniach Molocha ,boga z głową byka.Wymowa tego miejsca przerażająca i okrutna..ale nie mająca nic wspólnego z Bogiem Izraela.
HALLELUJAH!
-
2010/09/27 15:55:24
Piekielnym paradoksem jest paradoksalne rozwazanie na temat paradoksalnego piekla.

Jezeli my ludzie niedoskonali - jak moze byc doskonaly nasz Stworca?

Nie ma doskonalosci - jest tylko urojona tesknota za doskonaloscia (absolucie) .




-
2010/09/27 16:09:51
No coz - wiadomo nie od dzis, ze na "niebie" i "piekle" mozna najwiecej zarobic.

O tym doskonale wie kk.

Jeszcze raz i do znudzenia:
Na temacie NIEPOJETYM mozna tylko oglupac ludzkie rozumy i dalej zyc w kwadraturze kola.

Pan Jan pisze, ze "wie, ze Bog jest milosierny".
Jeszcze kilka dni temu napisal, ze "Bog jest niepojety".
Takie pisanie obraza moj rozum i moje rozumowanie plynace z Rozumu.
"Wiem" to nie to samo co "wierze" - to tak dla przypomnienia.
-
2010/09/27 16:20:32
Szczytem bezszczelnosci jest, ze na w tematach niepojetych ludzie przyznaja sobie tytuly naukowe.
Profesor od "znajomosci" NIEPOJETEGO i tematu nie do pojecia - dobre?



-
2010/09/27 16:55:14
Proszę też pamiętać, że ks. Wacław Hryniewicz miał kłopoty na temat swoich rozważań.
Kapusie donieśli na Niego do Watykanu!
-
2010/09/27 18:27:05
"Jan Turnau: Nie rozumiem, jestem pewien
Jan Turnau 2010-04-11, ostatnia aktualizacja 2010-04-11 18:13
.Wydarzyła się jedna z największych klęsk w polskiej historii. Żaden zaborca, żaden totalitaryzm nie uderzył tak konsekwentnie w przywódców naszego narodu, jak 10 kwietnia 2010 roku walnął w nich ślepy los.


Ślepy? Nie. Ludzie religijni, do których się zaliczam, wierzą, że historią wszechświata, ludzkości i każdego człowieka rządzi Opatrzność. Że wyroki Boże są niezbadane, ale najgłębiej przemyślane, bo Bóg jest nieskończenie mądry. I że jest nieskończenie dobry - choć to już pojąć najtrudniej.

Cierpienie naszego narodu nie jest pierwszą potworną katastrofą w dziejach ludzkości i nie ostatnią. Od tysięcy lat ludzie zadają sobie pytanie, skąd Zło. Dlaczego Oświęcim, Kołyma, tsunami, Haiti, Katyń już dwa razy... Ale jedno jest dla mnie pewne: że na wszystkich, którzy giną w ziemskim piekle, Bóg czeka z miłością niewyobrażalną dla ludzi i wytłumaczy się im dokładnie ze swoich rządów."


No tak, "Bóg nieskończenie mądry i nieskończenie dobry" przemyślał i swoją dobrocią doprowadził do katastrofy i ludzkiej tragedii.
Obskurantyzm w najlepszym wydaniu, jaki miałem okazję usłyszeć.
-
2010/09/27 18:38:31
Po co nam rozważać o "piekle" gdzieś "tam", jak są tacy, jak p. Jan i tworzą piekło na ziemi, wynikające z "mądrości i dobroci Boga".

Och te religie, religie!?!?
-
2010/09/27 18:53:17
,Wstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał''...w Credo jest takie stwierdzenie.Po co i za co wstąpil tam Zbawiciel?...z tej logiki wynika że po śmierci wstąpił do piekieł..potem zmartwychstał..Był wierny,czysty, nieskażony grzechem..po cóż więc ta wizyta w piekle? Cóż ma Chrystus z Belialem? Idea piekła jako miejsca wiecznych katuszy i potępienia jest sprzeczna z zamiarem i naturą Boga który jest miłością.Szczegoly piekłologii zbudowane przez 2 tysiąclecia i włączone z innych religii do prześwietnej rzymskiej,hańbią Boga.Obrazy,podobieństwa,unaocznienia i alegorie różne,używane w naukach Jezusa i uczniów były i są dobrym materiałem dla straszenia naiwnych.Groza piekielnych mąk może być odsunięta ździebko przez zamówienie stosownej mszy[ lub kilku]..dawniej zakup kości świętego Onufrego odsuwał lub skracał męki czyśćcowe i inne.Moc nad pieklem i czyśćcem daje olbrzymi autorytet i bogactwo, które tak jest potępiane przez,,ubogi kk '.Szczebel z drabiny,która przyśnila się Jakubowi kupiony z cala powagą na aukcji dawał odpust za grzechy bieżące i te przyszłe, nieraz na 300 lat.W dawnym Izraelu,grzeszący ŻYD przyprowadzał na ofiarę zwierzę,z którego kawał mięsa otrzymywał kapłan,trochę grzesznik i inni, tłuszcz spalano na ołtarzu.No nie było to praktyczne, żydzi nie mogli jeść wieprzowiny.Wiele rzeczy więc trzeba było dostosować do nowego przymierza.Piekła z wiecznym ogniem jednak u nich nie było.Wszelkie cierpienia kończyły się wraz z śmiercią.Któż jednak otrzymał taką chwałę i moc i dostojeństwo jak ..!!!?!Paxcum consortes?
HALLELUJAH
-
2010/09/27 18:58:01
Awarcho
Wytłumacz mi na jakiej podstawie piszą takie idiotyzmy, jak ten, który znalazł się w "Metrze', a autorem tego idiotyzmu jest znany teolog?

Albo ja zgupiałem, albo ktoś na siłę chce ze mnie uczynić głupca, pozbawiając mnie rozumu, sumienia i uczucia.
-
2010/09/27 19:18:33
FATALIZM I PIEKILNA DETERMINACJA...krakowski dziennikarz, satyryk
Pan Lesezk Mazan występując kiedyś w tv powtórzył starą legendę ludową, która żyje gdzieś pod Wawelem.Powiada ona że gdy na krakowskim stolcu panuje[posluguje] biskup o imieniu Stanisław, to Polskę czekają nieszczęścia...no i po co Polaków straszyć jeszcze piekłem? 2 powodzie,rozbity i spalony autobus w Grenoble,Smoleńsk 2olbrzymie katastrofy [pożar i wybuchy] w kopalniach, katastrofa budowlana w Chorzowie,autobus pod Berlinem..nie wspominając już o piekielnym wstydzie za..bezbronnych molestowanych i trochę za piekielną ubogą komisję majątkową na gołej pupie społeczeństwa.
POZDRO!
-
2010/09/27 19:33:48
LUKKI..co się tym martwisz?Czy toTy przyjacielu zafundowałeś sobie teologa?Tego wytłumaczć nie sposób.Kto słucha teologów to sam sobie winien...Sola scriptura LUKKI,..SOLA GRATIA...ale nie z kościoła lecz od Boga!
POZDRO!
-
2010/09/27 22:10:48
ROBAK ICH NIE UMIERA..robak toczy zwłoki wszystkich,niedawny Kohelet, to wlaśnie stwierdzał.!Beznadziejna śmierć wyrażona przez Gehennę nie oznacza również piekła wiecznego a jedynie wieczny niebytOgień był w biblii zawsze symbolem wiecznego zniszczenia.W przypowieści bogacz woła z piekła do ABRHAMA,,ojcze wyślij do moich braci kogoś z umarlych, aby ich pouczyć''....Abraham odpowiada: mają Mojżesza i proroków niechże go słuchają'', bo choćby nawet ktoś z grobu wstał, nie posłuchają''.Tenże Mojżesz ,zabrania surowo kontaktować się ze zmarłymi,każe okazywać milość bliźniemu,..a prorocy nigdy nie wspominali o piekle.Hebrajski szeol tłumaczono na grecki HADES w Septuagincie.Hades miał jednak u Greków szersze znaczenie i był związany z mitologią grecką.Polskie piekło ma pierwotne znaczenie GRÓB.Zmiana tego znaczenia dokonała się stosownie do rqadosnej pracy teologów wyspecjalizowanych w piekłologii stosowanej.
HALLELUJAH
-
2010/09/28 14:40:12
..."radosnej pracy teologow wyspecjalizowanych w pieklologii stosowanej".

Na to juz dawno zwrocono uwage barankom - czy uslyszeli?
Jak mogli uslyszec skoro dalej trwa pieklologia stosowana i przeciwko niej nie ma buntu myslowego wyrazonego slowem (krzykiem wzburzenia).