Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Straszyciele
List do Hebrajczyków 12,18-19,21-24

”Nie przystąpiliście do dotykalnego i płonącego ognia, do mgły, do ciemności i burzy ani też do grzmiących trąb i do takiego dźwięku słów, iż wszyscy, którzy go słyszeli, prosili, aby do nich nie mówił. A tak straszne było to zjawisko, iż Mojżesz powiedział: - Przerażony jestem i drżę. Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu, do pośrednika Nowego Testamentu Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż krew Abla.”


Kontrast między Starym a Nowym Przymierzem, niewątpliwy, mimo że i w księgach starotestamentalnych bywają obrazy Boga niestrasznego, a w mowach Jezusa sporo słów groźnych, nawet w tym liście Bóg jest sędzią (nie wiadomo, czy łagodnym)  przecież. Ale sam Jezus, obraz Boga najprawdziwszy, to Ten, co dał się zamordować, byle tylko nikogo nie zranić.

A obraz Boga w chrześcijaństwie dzisiejszym? Może i na tzw. Zachodzie księża czynią je nieraz zbyt słodkim, ale u nas zachowują się czasem tak, jakby nie znali głównego przesłania Ewangelii.
czwartek, 05 lutego 2009, jan.turnau

Polecane wpisy

Komentarze
2009/02/05 15:05:06
Już
Oscar Wilde, to wiedział.
To nie doskonali,
lecz niedoskonali potrzebują naszej miłości.
Mądry punkt widzenia.
-
2009/02/05 16:20:31
Niedoskonali potrzebują również naszej krytyki.

Zło nie zwalcza się złem.
Przykład: Irak i obecnie Afganistan.
Chrześcijanie nie wyciągnęli odpowiednich wniosków z Ukrzyżowania Jezusa.

Aby była Miłość, trzeba wiedzieć co TO jest.
Miłosci przy pomocy karabinów nie da się wcielić w życie.
-
2009/02/05 19:04:16
Ostatnio jest głośno o procesie żołnierzy, którzy "karabinami nawracali" w Afganistanie.
Powiem krótko - ich bym wypuścił na wolność. Winni są ci, co ich do Afganistanu wysłali.
W naszym świecie ludzkim jest zawsze tak, że ludzie tronowi zawsze znajdą "kozła ofiarnego" w swoich próżnych rozgrywkach międzyludzkich, dla osiągnięcia celu, aby zostać "księciem" tego Świata (tak również czyni Stolica Apostolska).

"A obraz Boga w chrześcijaństwie dzisiejszym ? Może i na tzw. Zachodzie księża czynią je nieraz zbyt słodkim, ale u nas zachowują się czasem tak, jakby nie znali głownego przesłania Ewangelii".

Myślę, że i u nas i "tam" jest bardzo podobnie - nie ma nic wspólnego z przesłaniem Ewangelii. Według mnie, należy zrozumieć siebie i swoją ludzką pokrętność i obłudę, która nie ma nic wspólnego z planem Boga, tak jak tu zasugerował Setnik.
Jeżeli się wzajemnie zniszczymy, np. przy pomocy broni atomowej, to również ma to być ten plan Boga ? Pytanie do Setnika.

My nie mamy iść wedle wskazań proroctwa z Pisma (apokalipsa), a rozwijać swoją Świadomość, aby nie doszło do tego proroctwa - do naszej zagłady (na własne życzenie).

Obecnie materializm wziął gorę nad Być - a więc nie chcemy Być, chcemy żyć w chwili materii ożywionej.
Czyż nie mamy to, na co zasługujemy - na śmierć ?
-
2009/02/05 19:19:51
Kościół wyraził obawę, że Europa zaczyna być postchrześcijańska. To ja się pytam kiedy mianowicie była chrześcijańska?

"Ale sam Jezus, obraz Boga najprawdziwszy, to Ten, co dał się zamordować, byle tylko nikogo nie zranić."
To chyba nieporozumienie. Nie można zamordować nieśmiertelnego. Zresztą co potem? Bóg-nieboszczyk sam się wskrzesił?
-
2009/02/05 19:32:49
Fajko
Jezus nie był Bogiem (moja opinia).
Sama logicznie dowiodłaś, że tak jest.

-
2009/02/05 20:04:00
"To chyba nieporozumienie. Nie można zamordować nieśmiertelnego. Zresztą co potem? Bóg-nieboszczyk sam się wskrzesił?"

Czy to, że coś jest nielogiczne, czy wręcz fantastyczne oznacza, że nie mogło się zdarzyć. Fajko, przecież mówimy o "Bogu", jakimś niepojmowalnym bycie. Tutaj nie zawsze da się na logikę, czasem trzeba spróbować uwierzyć. Albo nie zajmować się tym.
-
2009/02/05 20:17:05
"Tutaj nie zawsze da się na logikę, czasem trzeba spróbować uwierzyć. Albo nie zajmować się tym".

Ależ D. Akwinczyku, wierzę Tobie.-:)
A poważnie, to faktycznie coś w tym co piszesz jest wzniosłego. Intencje są klarowne
i przez to miłe Bogu i człowiekowi Jezusowi.
Pozdrawiam.
-
2009/02/05 20:38:44
Do Jedynej i Akwinczyka
Jeżeli mówimy o Bycie to zgoda, jest to "COŚ" nie do pojęcia.
A jeżeli mówimy o Jezusie, to był z krwi i kości (tak jak my) i to możemy jeszcze zrozumieć.
Fajka ma rację, że Bóg (Byt) nie podlega śmierci.
A o ile dobrze zrozumiałem, to Jezus umarł na krzyżu.
Czy zatem Byt może umrzeć ?
-
2009/02/05 20:44:43
Jedyny sądzę że miłości wszyscy/doskonali,niedoskonali/ łakniemy.Mamy rozwijać świadomość Luki,nie by proroctwie zaprzeczyć,ale by ratować Człowieka.Również w nas.Fajko,nie można zamordować nieśmiertelnego,ale można ciernie perfidnie wbijać by zaspakajać patrząc na cierpienie /brak słów jak wielką/ podłość - człowieczka.
-
2009/02/05 20:55:24
Akwińczyku
Dogmat chrześcijański twierdzi, że Jezus miał dwie niepomieszane natury: czysto ludzką i czysto boską. Czysto ludzka zmarła na krzyżu, czysto boska natura z definicji jest nieśmiertelna.
-
2009/02/05 21:24:59
Wszystko prawda, tylko chrześcijanie przyjmują też, że po śmierci i "zstąpieniu do piekieł" Jezus zmartwychwstał naturą ludzką oczywiscie, bo ta boska nie mogła umrzeć. Hm, mówisz Luki , że Jezus był z krwi i kosci, tego chrześcijanie nie negują i dalej twierdzą, że do ostatniego tchnienia na Ziemi był człowiekiem, jednak później zmartwychwstał, ciało połączyło się z duszą, przynajmniej tak ja to rozumiem. Nie da się tego udowodnic, można wierzyć. Więc ja nie widzę tu problemu logicznego
-
2009/02/05 21:32:48
Akwinczyku
Kto zmartwychwstał - ciało czy Bóg ?
Inaczej - czy materia ludzka po śmierci fizycznej może się ożywić ?

Masz niebywałe poglądy.
Sugerujesz, że ludzie umarli będą zmartwychwstawać w swoim ciele ?
Bezsens, pewnie bym chciał umrzeć będąc jeszcze młodym i "pięknym" człowiekiem.
-
2009/02/05 21:43:53
Wydaje mi się, że chodzi o dojście do takiej Świadomości, która nie podlega śmierci - ciało umiera, a Świadomość pozostaje i podlega już tylko Istnieniu, a nie śmierci.

Jezus mógł mieć taką Świadomość i w TO wierzę.
-
2009/02/05 21:45:42

Akwińczyku
No to jesteśmy zgodni. Żaden Bóg nie dał się zamordować. Gdyby Jezus umarł ze starości to co? Bóg też umarłby ze starości?
-
2009/02/05 22:58:05
Hm, no sprawa jest trudna, nie mnie to oceniać, na ile był Bogiem, gdy stąpał po ziemi. Ale w Piśmie napisane jest, że Jezus przyszedł z jasnym zadaniem odkupienia ludzkości, nie mógł się zestarzeć, cała jego bytność sprowadzała się do niezawinionej śmierci za bliźnich. " Kto zmartwychwstał - ciało czy Bóg ?
Inaczej - czy materia ludzka po śmierci fizycznej może się ożywić ? "
Luki, jak spojrzeć z boku to te pytania nie mają najmniejszego sensu. No bo sam przyznaj jak cokolwiek może zmartwychwstać? na ten temat nauka nic nie odpowie. Tak samo jak nie odpowie na to, czy każdy atom jezusowego ciała, przy zmartwychwstaniu został przywrócony do życia. Napisałem, to w co wierzą chrześcijanie, nie przedstawiałem tego jako osobistego poglądu, raczej milionów ludzi.
-
2009/02/06 00:00:34
Akwinczyku
Ja też nie wiem, ale nie można trwać przy dogmatach, z których wynikają humorystyczne konsekwencje. Bóg cierpiał na krzyżu. No dobrze. Ale to oznacza, że jak ludzka natura Jezusa dostała niestrawności to Bóg latał za potrzebą i bolał Go brzuch.
-
2009/02/06 08:41:41
Luki. Powiem Ci tak na chłopski rozum, że Jezus jest i Człowiekiem i Bogiem. Zniósł wszelkie (wszystkie) katusze (cierpienia fizyczne), a przecież nie musiał (moim zdaniem). I nie znam nikogo z historii, kto by tak zechciał postąpić. Ten właśnie fakt, to tak bardzo mnie często irytował, że Jezus nie skorzystał z mocy Boskiej (Boga), że tego nie da się wyrazić normalnie. Nawet film: Pasja z wielkim trudem obejrzałam. Co do refleksji, co by się takiego stało, gdyby Ktoś Taki Jak Jezus nie pojawił się na tej planecie Ziemia, to oczywiście, że mam uczucia mieszane. Tak, byłby ktoś inny, ale wtedy, być może wszystko mogłoby być zupełnie inaczej z tą naszą historią. Ale najsmutniejsze w tym jest i to, że po 2 tysiącach lat, nie zmienia się aż tak widocznie w tej naszej mentalności. Jak sądzisz Luki?, dlaczego tak jest?. I może tym razem, proszę odpowiedz mi tak, aby czytając i moje wnuki zrozumiały.-:)Będę wdzięczna.
-
2009/02/06 09:24:24
Jedyna
Czy istnieje prawidłowa odpowiedz (mam wątpliwości) ale postaram się wyjaśnić według własnych myśli.
Owszem, Jezus wniósł do naszego życia przekaz bardzo ważny - tym przekazem jest abyśmy zrozumieli - Dlaczego ?
Nie chodzi o żadne zbawienie w sensie zmartwychwstania, a o Odnowe naszego życia tu na tej Pięknej Ziemi, i abyśmy wreszcie zrozumieli, że ludzkie cierpienie nie uszlachetnia, a wręcz zabija rozwój naszej boskiej Świadomości.
Ci co uwierzyli bezkrytycznie i bezrefleksyjnie to ludzie niezdolni do samodzielnego myślenia nie mówiąc już o rozwoju Świadomości. Takimi ludzmi można dowolnie manipulować w osiąganiu swojego celu, aby zostać próżnym księciem ludzkiego świata.
Można wszczynać dowolne wojny, a Ci leniwi i tak uwierzą, że to dla ich dobra.
Można nawet doprowadzić do samozagłady ludzkiej, a ostatni leniwiec powie - oto stało się to, co zostało napisane w Piśmie.
Świat ludzki jest bardzo ciekawy i różnorodny, ale niestety bardzo próżny, a to dowód, że z nauczań Jezusa żadnego wniosku moralnego i miłości międzyludzkiej nie wyciągnęliśmy. Nasza Rzeczywistość to pokazuje, a nie słowa pisane.

Ufam, że pójdziemy w kierunku moralności i świadomości, ale po upadku Imperium Stolicy Apostolskiej w Rzymie, chyba że ta Instytucja dokona własnej Odnowy dla dobra nas wszystkich, a nie tylko dla chwały własnej i władzy nad wielką owczarnią.
-
2009/02/06 10:36:38
Dziękuję.
Więcej pytań- chwilowo nie mam.-:)
-
2009/02/06 16:09:24
Fajko
A właściwie czemu nie można?
Ja jeszcze wrócę do tego, że Boga, ani czas, ani przestrzeń nie ogarniają. Więc, czy z perspektywy Boga Jezus umarł na krzyżu, umiera, czy umierać będzie? Nie jesteśmy w stanie chyba teraz tego określić. Tak samo chrześcijanie widzą problem tajemnicy Trójcy Świętej, pełne jej zrozumienie na tym świecie jest niemożliwe, pozostaje wiara. Ja mam z tym problem i podziwiam, a może nawet zazdroszczę tym, którzy wiarą silną rozwiewają w sobie wątpliwości. I nie mówię tylko o wielkich świętych, czy nieustraszonych duchownych, ale o ludziach "zwykłych", ale niezwykłych swoja wiarą. :) Tutaj ukłon do uczestników bloga.
-
2009/02/06 16:48:03
"Tak samo chrześcijanie widzą problem T A J E M N I CY Trójcy Świętej, pełne jej zrozumienie na tym świecie jest niemożliwe, pozostaje wiara".

Brawo Akwinczyku !
Mam wobec powyższego pytanie:
A jak można zrozumieć, skoro to tajemnica ?

Tym przykładem poszli inni, a szczególnie politycy - tajemnica państwowa, tajemnica wojskowa, tajemnica itp..

Z człowieka "maluczkiego", przez tysiące lat robi się wyjątkowego głupca, dla osiągnięcia celu władzy, aby pozostać na tronie własnej głupoty.
-
2009/02/06 17:40:21
masz racje luki, troszkę przesiąkłem retoryka kościelną,( czy kaznodziejską, nie wiem jak to nazwać) pełną specyficznej symboliki, ale nie wiem czy to tak źle. W każdym razie chodzi o coś nie do końca jasnego i oczywistego. Zrozumieć można częściowo, reszta na tamtym świecie. ;) chyba jest to w pewnym stopniu sensowne.
-
2009/02/06 19:04:32
Akwinczyku
Mam propozycję - zajmijmy się tym, co jest do pojęcia.
Naszym życiem i zyciem Jezusa, a nie Bytem (Stwórcą).

Nasze życie jest tylko chwilą i wielka byłaby szkoda aby je zmarnować no "COŚ", co nie jest do pojęcia. Zrozumiemy Siebie (naszą Pokrętność i Obłudę), może zrozumiemy "COŚ" więcej. My jako Istoty ludzkie ciągle na odwrót, dla chwały głupoty i próżnego "księcia", który został "uwięziony" w ciele ludzkim.
-
2009/02/07 00:03:25
Luki
Jeśli mówisz o dialogu tutaj na blogu to pełna zgoda, mądrzejsi od nas nie doszli do zadowalających wniosków.

Ale nie dziw się jeżeli ktoś uznający Jezusa jako ziemskie wcielenie Boga, będzie o tym mówił. Możesz w to nie wierzyć, ale rozumowymi argumentami nie przekonasz do swojej racji. Wiesz, tak jak zakochanego nie przekonasz (jeżeli prawdziwie kocha), że on zakochany nie jest.

Zgoda, zajmijmy się tym co ziemskie, tym co pan Jan nam tutaj "podrzuca". :)
-
2009/02/07 01:21:57
Akwńczyku!
co Ty opowiadasz? Nikt nigdy nie twierdził, że Jezus był ziemskim wcieleniem Boga.
-
2009/02/07 10:10:39
Fajko
Racja, źle się wyraziłem.
-
2009/02/07 11:43:20
D.Akwinczyku.
Zdecydowanie jesteś lepszy od Św. Piotra, bo jak narazie to tylko jeden raz (na polecenie=życzenie Fajki ) zaparłeś się Jezusa. Podziwiam Twoją postawę, jestem pod wrażeniem.-:)
-
2009/02/07 11:53:40
D.Luki.
Przeczytałam, że np. Buddyści miesiącami usypują z proszku skomplikowane wzory mandali, by nagle jednego dnia ją zniszczyć. Bo zmiana jest nadrzędną zasadą życia. Stałość, która rzekomo daje poczucie bezpieczeństwa jest pułapką. To, co nam się wydarza, jest szansą na zmianę......
I jak to rozumiesz?,czy wogóle-:)
-
2009/02/07 15:07:46
Jedyna
Przecież wiesz, że promuje zmienność.
-
2009/02/08 13:24:57
...Zmienność?
ależ to niebywałe jest, a i styl Twój już rozpoznawalny jest-:)