Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Jezus, syn Syracha. Józef Ratzinger, Benedykt XVI
Księga Syracydesa 1,1-10

”Cała mądrość od Boga pochodzi, jest z Nim na wieki. Piasek morski, krople deszczu i dni wieczności któż może policzyć? Wysokość nieba, szerokość ziemi, przepaść i mądrość któż zbadać potrafi? Jako pierwsza przed wszystkim stworzona została mądrość, rozum roztropności od wieków. Korzeń mądrości komuż się objawił, a dzieła jej wszechstronnej umiejętności któż poznał? Jest jeden mądry, co bardzo lękiem przejmuje, siedzący na swym tronie. To Pan ją stworzył, przejrzał, policzył i wylał na wszystkie swe dzieła, na wszystkie stworzenia według swego daru, a tych, co Go miłują, hojnie nią wyposażył”.

Jest w Biblii rodzaj literacki, który u protestantów zwie się: „księgi dydaktyczne", a u katolików: „mądrościowe". U katolików jest ich więcej, siedem, nie pięć, bo mamy w kanonie dwie deuterokanoniczne: Księgę Mądrości i Mądrość Syracydesa. Obie nie weszły ostatecznie do kanonu hebrajskiego, a zatem i protestanckiego, który przyjął tamte ustalenia, choć księgi te są w żydowskim przekładzie na grekę: Septuagincie. Księga Mądrości, napisana po grecku, jest tylko w tym źródle, Syracydesowa znana jest też obecnie z licznych fragmentów hebrajskich odnalezionych dopiero współcześnie, bo też w tym języku została napisana, choć do kanonu hebrajskiego nie została przyjęta. Powstała ok. 180 r. przed Chrystusem, wyszła spod pióra autora, który w zakończeniu dzieła nazwany jest Jezusem, synem Syracha. Na język grecki przetłumaczył ją wnuk owego autora, co sam powiada w prologu, nie uznanym zresztą za kanoniczny. Rzecz rzadka w Biblii, tłumacz zwierza się tam na temat swojej pracy. Prosi czytelników: „Bądźcie wyrozumiali tam, gdzie - jak się wydaje - mimo wielkiego wysiłku włożonego w tłumaczenie niektórych wyrażeń nie można było oddać. Nie mają one tej samej siły wyrazu czytane po hebrajsku i przełożone na inny język. Nie tylko ta księga, ale i samo Prawo, Prorocy, jak i pozostałe Pisma niemało różnią się od oryginału." Mamy tu już podział Biblii na trzy części, pierwszą wzmiankę na ten temat, mamy też dalej opowieść, jak to tłumacz znalazł kopię dziadkowego dzieła i przekładał je z trudem wśród bezsennych nocy.

Gdy mowa o przekładach, trzeba wspomnieć, że pięć ksiąg „dydaktycznych", tych uznawanych też przez protestantów, weszło jako osobny tomik do przekładu ekumenicznego 11 Kościołów i Towarzystwa Biblijnego. A są to księgi Hioba, Psalmów, Przysłów, Koheleta i Pieśń nad Pieśniami.
Co zaś do naszej dzisiejszej księgi, to trzeba jeszcze powiedzieć, że tradycyjnie zwana była, jak w przekładzie łacińskim, Eklezjastykiem, bo autor był ważną postacią dla Kościoła (nie dla Synagogi). A miał nie tylko przemyślenia, ale i talent literacki. Widać, że należał do ludu myślącego obrazami, nie sylogizmami.
Tak zatem „cała mądrość od Boga pochodzi". Jeśli wierzy się, że On istnieje i nie jest, choć są takie antropomorficzne obrazy w Biblii, czułym na punkcie swej władzy satrapą - to takie założenie jest oczywiste. Można tylko pytać, czemu jakby skąpi nam tej mądrości, rozumu, roztropności. Czemuśmy tacy nieroztropni, mądrzy dopiero po szkodzie? Czemu wielka inteligencja, zdolności czysto intelektualne, teoretyczne, nie zawsze idą w parze z roztropnością właśnie, umiejętnością osiągania postawionych sobie celów?

Myślę o papieżu Benedykcie XVI. Czemu stale tak źle gra? Błąd taktyczny za błędem, gafa za gafą, obraza za obrazą. Nie jest to tylko sprawa jego teologicznego konserwatyzmu, choć to też ważna przyczyna jego otwarcia na lefebrystów: można myśleć swoje, ale mieć wyczucie cudzego myślenia i nie wywoływać awantur. Co do islamu, szczerze mówiąc, wydaje mi się, że wojowniczość Mahometa, wytknięta muzułmanom w Ratysbonie, jest faktem bezspornym, ale przecież Benedyktowi naprawdę zależy na dialogu z judaizmem, religią olbrzymią, a niechcący go wciąż utrudnia.
Jest cały zadziornym profesorem a nie rozumnym duszpasterzem, raczej biurokratą niż dyplomatą. Jan Paweł II też awangardowym teologiem nie był, według niektórych nawet w swoim Kościele był niezbyt dialogowy, ale wobec innych Kościołów i w ogóle wspólnot religijnych (wyjąwszy gafę wobec buddystów) umiał się otwierać. Użyłem słowa „biurokrata" nie tylko dla rymu: Benedykt XVI lubi biurko, nie tyle nawet urzędnicze, ile swoje własne, autorskie. Posiłki papieskie pośród gości należą do przeszłości.

No i coś jeszcze dziwniejszego: chyba nie nauczył się kurii rzymskiej, choć tyle lat w niej pracował. Jan Paweł II nie rządził w Krakowie ani w Rzymie, czyżby jego następca też nie panował za Spiżową Bramą? Zrobiono mu tam teraz kawał niesłychany. Urzędy kurialne kłóciły się i za Jana Pawła, urząd ekumeniczny i wtedy był izolowany, odsuwany od decyzji, ale takiej wpadki dyplomatycznej nie było.
poniedziałek, 23 lutego 2009, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Święty Jan największy

    Ewangelia Łukasza 3,1-6 Czytamy dzisiaj o Janie Chrzcicielu. Uroczystość coroczna jego urodzin już za nami, była 24 czerwca, ale zjawia się w roku liturgicznym

  • Maria z Nazaretu, marianie

    Ewangelia Łukasza 1,26-38 Dzisiaj w Kościele rzymskokatolickim, starokatolickim mariawitów i zapewne polskokatolickim uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświę

  • O tych wszystkich, którym dzisiaj źle

    Księga Izajasza 29,17-21 Najpierw też o świecie roślin, nie tylko zwierząt, już cudownie pogodzonych (lwie konsumującym słomę...). O tym, że „Liban zamien

Komentarze
2009/02/23 18:00:24
Istnieje.I nie jest satrapą.Wogóle nie ma w sobie brzydkich cech jak człowiek.CZYNI co chce uczynić,ale napewno nie gnębi /i nie On zgnębi jeżeli już/ człowieka.Jestem bardzo ciekawa tych najdalszych nam zapisów.Baardzo,choć wiem że język /więc może i odczyt/ baardzo się zmienił.Czy poradziłabym sobie by zrozumieć? Niezmiernie ciekawa jestem.
-
2009/02/23 21:54:43
"No i coś jeszcze dziwniejszego: chyba nie nauczył się kurii rzymskiej, choć tyle lat w niej pracował. Jan Paweł II nie rządził w Krakowie ani w Rzymie, czyżby jego następca też nie panował za Spiżową Bramą? Zrobiono mu tam teraz kawał niesłychany. Urzędy kurialne kłóciły się i za Jana Pawła, urząd ekumeniczny i wtedy był izolowany, odsuwany od decyzji, ale takiej wpadki dyplomatycznej nie było."

Nie należy zabierać się do porządkowania cudzych domów, jeśli nie umie się posprzątać własnego. Gadanie o miłości: DEUS CARITAS EST. Stolica Apostolska to jest miejsce gdzie miłość bliźniego wylewa się na sąsiednie ulice.
-
2009/02/25 09:35:59
Glowa mi puchnie od tych madrosci....Komu one maja sluzyc,bo nie sadze ,ze zwyklemu czlowiekowi.
Dlaczeko autor traci czas na takie,przepraszam,bzdury.Jego potencjal intelektualny moglby byc wykorzystany na poglebianie przydatnej ludziom wiedzy.Jeszcze tyle do zrobienia,tyle do odkrycia......
-
2009/02/26 00:40:29
Na szczęście ubi Papa ibi Ecclesia, Papa zaś jak widać rękę przykładając do pługa wstecz się na turnauy nie ogląda. Innymi słowy psy szczekają... :)