Czemu pisanki ? Bo to pisanie, mój zawód. I Pismo Święte. I coś trochę podobnego do pisanek wielkanocnych, choć nie całkiem... Jan Turnau
Blog > Komentarze do wpisu
Pocieszyciele

Księga Izajasza 61, 1-3a, 6a, 8b-9

„Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski u Pana, i dzień pomsty dla naszego Boga; aby pocieszać wszystkich zasmuconych, by rozweselić płaczących na Syjonie, aby dać im wieniec zamiast popiołu, olejek radości zamiast szaty smutku, pieśń chwały zamiast zgnębienia na duchu. Wy zaś będziecie nazywani kapłanami Pana, mienić was będą sługami Boga naszego. Tak mówi Pan: - Oddam im nagrodę z całą wiernością i zawrę z nimi wieczyste przymierze. Plemię ich będzie znane wśród narodów i między ludami ich potomstwo. Wszyscy, którzy ich zobaczą, uznają, że oni są szczepem, który Pan pobłogosławił".

Początek Triduum Paschalnego dopiero dziś wieczorem, ale przed południem też wydarzenie liturgiczne, mianowicie w każdej katedrze Msza Krzyżma (świętego oleju), koncelebrowana przez reprezentację księży z diecezji pod przewodnictwem biskupa.

Dzień Księdza. Izajasz wyraźnie kreśli jego rolę: ma nieść nadzieję. Nie tylko morały, na pewno nie instrukcje polityczne, ale właśnie pocieszenie.

Kolejne przysłowie z „Głosów z Aszkenaz" Wydawnictwa „Pardes": „Gdy się kogoś bije, to się samego siebie bije". To już raczej na Wielki Piątek, ale przecież na każdy dzień. Może też mocno pasuje do Wielkiego Czwartku: ksiądz ma być świadkiem Prawdy, nawet powinien się o nią bić, ale nie bijąc nikogo.
Lektury chrześcijańskie. Z „Medytacji paschalnych" opracowanych przez Pierre-Marie Delfieux oraz mnichów i mniszek z Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich, wydanych u nas przez Księży Marianów:
„Po obmyciu rąk i wypiciu kielicha Haggady, następowała w obrzędzie żydowskim właściwa uczta paschalna z wypowiadanym przez ojca rodziny błogosławieństwem przaśnego chleba oraz, po spożyciu baranka, trzeci kielich zwany kielichem błogosławieństwa. W dzień Wielkiego Czwartku Jezus nadaje błogosławieństwu chleba i owemu kielichowi znaczenie niesłychanie nowe: «To jest Ciało moje za was wydane».

W czasie liturgii Wielkiego Czwartku zasiadamy więc u stołu z Jezusem, a On własnymi rękami daje nam ten chleb, którym jest Jego Ciało. Przyjmować tego dnia Komunię św. to pozwalać się ogarnąć dobrowolną ofiarą z siebie, jaką jest dla nas Jezus. Wielki Czwartek potwierdza nam wolność Jezusa w ofierze Jego męki, Jego śmierci i Jego zmartwychwstania. Tak samo jak dobrowolnie złożył swoje szaty, tak też dobrowolnie ofiarowuje siebie dając nam na pożywienie swoje własne ciało. Oto dar darmo dany, dar doskonały, dar całkowity. Wielki Czwartek odnawia nas w wielkiej tajemnicy wiary, która cała zawarta jest w tajemnicy Eucharystii.”

czwartek, 20 marca 2008, jan.turnau

Polecane wpisy

  • Skarb we własnym sumieniu

    Ewangelia Mateusza 19,16-22 Cóż czynić mamy, aby otrzymać życie wieczne? Jezus mówi najpierw o przykazaniach dekalogu i miłości bliźniego, ale kiedy młodzieniec

  • Chleb i wino to Chrystus pośród nas

    Księga Przysłów 9,1-6 Ewangelia Jana 6,51-58 Wraca temat eucharystyczny. W Księdze Przysłów czytamy zaproszenie Mądrości, w Biblii jest nią częściej Duch Święty

  • Pochwała myślowego dziecięctwa

    Ewangelia Mateusza 19,13-15 „Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie” . Walory dziec

Komentarze
2008/03/21 12:32:20
Mój komentarz - może trochę nie na temat, ale w kontekście wielkopiątkowym - nawiązując do Pana wypowiedzi w dzisiejszym Metro: "Jedno jest tylko pewne, że śmierć Chrystusa miała miejsce w piątek". Jeśli Pan cytuje wątpliwości Świadków Jehowy co do instrumentu śmierci Jezusa Chrystusa (krzyż czy pal/słup), to powinien Pan znać też - znacznie lepiej udokumentowane i uzasadnione - wątpliwości co do śmierci Jezusa Chrystusa w piątek. Proponuję zajrzeć na stronę www.friendsofsabbath.org/ABC/HL%20Hoeh%20papers/Crucifixion%20not%20on%20Friday.pdf, albo jeszcze lepiej www.thercg.org/articles/ccwnof.html (gdzie są linki do innych analiz żydowskiego kalendarza, zwłaszcza: CHRISTS RESURRECTION was NOT on Sunday i ). Śmierć Jezusa według tej argumentacji miała miejsce w środę wieczorem, a zmartwychwstanie w sobotę wieczorem (przed zachodem słońca). Zwróćmy tu też uwagę na żydowski sposób liczenia dnia (=doby) od zachodu słońca, a nie od wschodu czy północy.
Główny argument: W kalendarzu żydowskim oprócz szabatu tygodniowego mamy też do czynienia z tzw. szabatem rocznym, który wypadał w różne dni tygodnia. Zatem w niektórych tygodniach (w niektórych latach) były dwa szabaty. Tak było w roku 31 (według autorów tej analizy to był rok śmierci Jezusa, na co podaja wiele argumentów). Ewangeliści nigdzie nie mówią "w piątek" (takie pojęcie nie istniało u Żydów), ale "w dzień przygotowania" i w podobny sposób, odwołując się do następującego święta. Ale do którego?
Pascha żydowska wypadła w roku 31 nie w sobotę (szabat zwykły, po zmierzchu w piatek), ale w czwartek (= po zmierzchu w środę, szabat roczny). Potem był dzień świąteczny (czwartek), potem dzień zwykły (piątek), kiedy niewiasty zakupiły wonne maści i je przygotowały, potem sobota (szabat zwykły, znów odpoczynek), potem w niedzielę rano wizyta u pustego grobu. Nie sposób sobie wyobrazić, żeby religijne zydowskie niewiasty zakupiły wonności w dzień świąteczny (szabat zwykły = Pascha według interpretacji tradycyjnej). Ani że zrobiły to w niedzielę, zanim wstało słońce i zanim poszły do grobu (czas potrzebny na zakup i przygotowanie był za krótki). Zatem między dniem śmierci Jezusa a dniem wizyty niewiast przy grobie musiał być 1 dzień powszedni. I to jest drugi argument główny.
Wtedy jasne staje się, że w niedzielę rano ("w dzień po szabatach", jak to w liczbie mnogiej pisze ) gdy niewiasty zastały grób pusty, a Jezusa Chrystusa w nim juz nie było od poprzedniego wieczora, minęło więcej niż trzy dni od momentu śmierci. W katolickiej (także prawosławnej, tradycyjnej) interpretacji - minęło zaledwie póltora dnia, czyli połowa czasu zapowiedzianego przez Jezusa, czasu, który miał być powtórzeniem "znaku Jonasza". I to jest argument trzeci, dla autorów tej interpretacji najważniejszy (bo czysto biblijny). Chrystus mówił wyraźnie: "po trzech dniach" - a nie (jak mówi Credo) "trzeciego dnia".
Mnie nie przeszkadza to świętować Wielkanocy po katolicku, gdyż i tak uważam to świeto tylko za symbol czegoś niepowtarzalnie ważniejszego. Osobiście uważam, że dla wierzących jest to bez znaczenia ("bo błogosławieni, który nie widzieli a uwierzyli"). Jednak uważam też, że ta interpretacja jest znacznie bardziej przekonująca od tradycyjnego "naciągania czasu" i twierdzenia, że "po trzech dniach (=dobach)" nie znaczy: "gdy miną 3 noce i 3 dni", tylko "trzeciego dnia", czyli "gdy minie 1 noc, 1 dzień i 1 noc".
Dla mnie to bez znaczenia. Autorzy tej argumentacji mówią jednak, że jeśli przyjmiemy katolicką intepretację, gdzie Jezus Chrystus zapowiada "znak Jonasza" (3 dni i 3 noce w grobie) a potem zmartwychwstaje w innym czasie, czyli myli się w sprawie, która miała być dowodem, znakiem jego mesjańskiej misji, to skąd mamy pewność, że możemy wierzyć w jakiekolwiek inne Jego słowo? Skąd wiemy, że pochodzi ono od Boga, a nie np. od szatana? "Szatan powtarza słowa Pisma, które zasłyszał, w większości jednak kłamie".
-
2008/03/21 13:31:00
Noychon człowieku, coś tutaj mącisz.
To z czym dyskutowałeś to tradycja odpowiedz logice.
Skoro zadałeś sobie trudu odpowiedzi na pytania nieistotne odpowiedz na te związane ze zdarzeniami opisanymi w Biblii.
Jak Józef z Arymatii i Nikodem po zmroku w szabat dokonali zakupów: płótna, mirry i aloesu w ilościach hurtowych skoro jeszcze dzisiaj w dzielnicach ortodoksyjnych Jerozolimy można być spalonym za taką opieszałość w kończeniu interesów. Cóż dopiero gdy ktoś naraził się Wielkiej Radzie.
Kobiety idąc do grobu trzeciego dnia miały wszystko w grobie, ich jedynym zmartwieniem było kto odwali kamień.
Jeżeli Twój wywód służy prawdzie to wszystko w porządku (tylko licząc czas sprzed 2000 lat nie bądź takim aptekarzem :) , jeżeli zaś nie służy to zastanów się nad słowami "Szatan powtarza słowa Pisma, które zasłyszał, w większości jednak kłamie".
-
2008/03/21 18:23:17
Ciekawy wpis o piątku. Nie całkiem przekonujący - ale warto znać taką teorię. Dziękuję. A wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom najlepsze życzenia paschalne! Alleluja!
-
2008/03/22 11:55:24
M_Exodus, piszesz: "To z czym dyskutowałeś to tradycja odpowiedz logice. "
To zdanie jest niegramatyczne, więc nie rozumiem o co Ci chodzi. W czym niby mącę?

Zwróciłem uwagę na nieznaną J. Turnauowi trudnośc związaną z precyzyjnym okresleniem okoliczności śmierci Jezusa Chrystusa, a żeby nie być sucho-nudnym (typu: "Kliknikj tu"), nie tylko podałem źródło, ale i streściłem (i to mocno, bo dwa razy musiałem przeredagować wpis by się zmieścił). Moje/niemoje odpowiedzi odpowiadają WYŁĄCZNIE na kwestie związane ze zdarzeniami opisanymi w Biblii, i na problemy związane z tradycyjnym ich wyjaśnianiem.

Nie wiem, skąd wziąłeś informację, że to, co zrobili Józef i Nikodem było po zmierzchu - na pewno NIE z Biblii. Teza, że to wszystko niewiasty miały w grobie, jest wyssana z małego palca u (Twej własnej) lewej nogi. Na pewno nie jest wyczytana z Ewangelii.

Autorzy cytowanej przeze mnie argumentacji (Herbert W. Armstrong i jego uczniowie) podają szczegółowo, dlaczego po aptekarsku liczą czas (by mieć pewnośc, że spełnił się "znak Jonasza" - "tak jak trzy dni i trzy noce..." Mt.12,38-40 itd.). Zapoznaj się zresztą u źródła - zamiast chlapać. Dlaczego niby czas sprzed 2000 lat miałby mieć mniejszą wartośc, niż dzisiejszy?

Na jakiej podstawie sądzisz, że mój wywód nie słuzy prawdzie? Czyżbyś wietrzył gdzieś w mych słowach prowokację, spisek, lub inne równie niegodne wagi tego tematu motywy?

Ograniczenia objętości tekstu dostępnej dla komentarza nie pozwoliły mi na rozwinięcie ostatniej myśli, ale cytat ten miał wskazać, że Jezus, który zapowiedział znak Jonasza jak jedyny znak, gdyby go nie spełnił (w szczegółach cytowanych przez siebie), byłby tylko zwodzicielem, fałszywym zbawcą, uzurpatorem godności Mesjasza, jak "Szatan cytujący słowa Pisma..." (Na marginesie: Małpowanie w replice cudzych wypowiedzi, zamiast użycia słów własnych, nie wskazuje na wysoki poziom inwencji).
-
2008/03/22 11:56:23
Życzę Autorowi bloga i wszytskim czytelnikom, w tym memu oponentowi, Wesołych Świąt!
-
2008/03/22 14:24:52
Nie czas na spory skoro tak trudno mnie zrozumieć. Chociaż sam nie rozumiem sens ujmowania słów własnych w cudzysłów, więc


Jaj przepięknie malowanych,
świąt słonecznie roześmianych,
W poniedziałek dużo wody,
Zdrowia, szczęścia oraz zgody

Z okazji Wielkiej Nocy życzę .
-
2008/03/22 14:31:45
oczywiście, wszystkim :)